Na chłodno: Grajmy tak dalej

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie w poniedziałek lub we wtorek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Witamy wszystkich internautów w kolejnym odcinku z cyklu „Na chłodno”. Bardzo fajnie rozpoczyna się nowy tydzień, kiedy Lech w niedzielnym meczu pozytywnie zaskoczył wszystkich kibiców. Można było spodziewać się wczoraj zwycięstwa Lecha, bowiem Kolejorz u siebie i na wyjazdach to dwie zupełnie różne drużyny, lechici nie wygrali z Jagą od 7 spotkań, a sam rywal miał serię 5 z rzędu wiosennych zwycięstw. Każda passa kiedyś musiała zostać przerwana, ale chyba nikt nie spodziewał się aż takiego wyniku i 3 punktów przy przegrywaniu 0:1. Trzeba było czekać 1,5 roku aż Lech przegrywając 0:1 w końcu się podniesie wygrywając mecz. Wczoraj zrobił to w imponującym stylu, zupełnie nie przejął się kolejną niekorzystną, choć tym razem słuszną decyzją VAR-u tylko nadal napierał na Jagę aż w końcu wyrównał, by parę minut po rozpoczęciu drugiej połowy wyjść na prowadzenie. Niedzielne spotkanie miało kilka ciekawych momentów. Krótko przed golem na 2:1 lechici zamknęli rywala na połowie co chwilę nacierając na bramkę Kelemena. Przy stanie 3:1 także widzieliśmy szybkiego, ofensywnego oraz zdeterminowanego Lecha, który nie zadowalał się dwubramkowym prowadzeniem czy niemal pewnymi już w 78 minucie 3 punktami. Po chłodnej analizie można teraz bez przeszkód stwierdzić, że poznaniacy rozegrali wczoraj najlepszy mecz w tym sezonie. Lepszy od tego z FC Utrecht 2:2 czy z Legią 3:0. Przede wszystkim wczoraj Lech mierzył się z rywalem będącym w formie, który głównie w pierwszych 20 minutach pokazał, że jego prowadzenie w tabeli nie jest przypadkowe.

null
null

W niedzielne popołudnie każdy kto przyszedł na stadion mógł zobaczyć, jak spory potencjał sportowy drzemie w poszczególnych zawodnikach Lecha Poznań. Chyba tylko Mihai Radut był nieco schowany, nie oddał żadnego strzału i był tłem dla innych pomocników czy groźnego Christiana Gytkjaera. Po tym meczu można kolejny raz zastanawiać się, dlaczego ta drużyna dysponującą największą siłą w Polsce tak rzadko w pełni uwalnia swój ofensywny potencjał? i dlaczego Nenad Bjelica tak rzadko potrafi z niej wydobyć wszystko co najlepsze? Przecież ci zawodnicy naprawdę umieją grać w piłkę i nie powinni teraz zajmować 3. miejsca w tabeli oraz tracić 5 punktów do Jagiellonii. Lech przejechał się u siebie po Jadze 5:1, rozbił Legię 3:0, zremisował w Białymstoku 1:1 oraz z pomocą sędziego przegrał w Warszawie 1:2. W tym sezonie poznaniacy potrafią grać w czołówką, ponieważ są mocni sportowo. Mają mocną, szeroką, a także wyrównaną kadrę, która niestety w większości spotkań tego sezonu nie potrafi w pełni uwolnić swojego potencjału o czym najlepiej świadczy choćby strata aż 4 punktów z ostatnią w tabeli Sandecją Nowy Sącz, która zapewne z hukiem spadnie z Ekstraklasy.

null
null

Niedzielne zwycięstwo nad Jagiellonią poza 3 punktami przedłużyło realne nadzieje na tytuł Mistrza Polski i nic więcej. Sytuacja Lecha w tabeli wciąż jest mało przyjemna, Legia z Jagiellonią wciąż są dość daleko, zatem nadal jest wiele rzeczy do zrobienia, by Lech był tam, gdzie pozwala mu być jego sportowy potencjał. Przede wszystkim poznaniakom cały czas brakuje ustabilizowania formy, czyli zwycięskiej serii, dlatego wczorajszego 5:1 nie można na razie uznać jako przełomowego wyniku. Żeby tak się stało trzeba wygrać z Lechią, Wisłą na wyjeździe oraz w 30. kolejce ograć słabnącego Górnika. Piątkowy mecz z Lechią to trochę spotkanie-pułapka. Z jednej strony wszyscy wiemy, jak Lech gra u siebie, znamy formę Lechii, jej problemy, lecz z drugiej strony siła kadrowa tej drużyny jest wyższa niż miejsce gdańszczan w tabeli, którzy za 4 dni nie będą mieli u nas nic do stracenia. Lech musi podejść do najbliższego meczu z taką samą koncentracją i determinacją, jak do tego wczorajszego. Na nic przyda się ogranie Jagi jeśli w piątek nie będzie 3 punktów. Wkraczamy powoli w najważniejszą fazę sezonu w której każde potknięcie Kolejorza będzie mocno zmniejszało realne szanse na tytuł. Na razie o mistrzostwie chyba nie ma co myśleć. Trzeba zrobić wszystko, by wygrać z Lechią, następnie z Wisłą, z Górnikiem i dopiero później realnie ocenić szanse na główne trofeum.

null
null

Zmieniając temat. Już dawno można było zastanawiać się dla kogo jest tak naprawdę magazyn Liga Plus Ekstra? To co bredzi tam nijaki Pan Sławek z Radomiaka Radom nadaje się do analizy u psychiatry. Trudno stwierdzić czy on wie czy nie jest świadom, ale z jego gadania na temat boiskowych sytuacji w Ekstraklasie śmieje się pół Polski. Pan Sławek będący rzekomo ekspertem od sędziowania interpretuje sobie poszczególne decyzje sędziów po swojemu, co tydzień podobne sytuacje tłumaczy inaczej, czasem widzi karnego, czasem nie i choć często nawet w studiu śmieją się z jego wypowiedzi, to Pan Sławek nadal bredzi swoje. Według niego ręka w Warszawie była, wczoraj w 76 minucie ręki nie było, a w dodatku Nikola Vujadinović spowodował rzut karny, choć wcześniej trafił w piłkę czego Pan Sławek nie zauważył. Do różnych decyzji Szymona Marciniaka w Warszawie oraz w tygodniu w meczu Ligi Mistrzów nawet nie ma już nawet sensu wracać. Na szczęście karma ku radości kibiców i Lecha szybko do niego wróciła, a przez to co zaprezentował Marciniak w Londynie nieprędko może dostać kolejny taki mecz do prowadzenia.

Z innej beczki. Przepraszamy użytkowników, jednak po spotkaniu z Legią trzeba było na ponad dwie doby włączyć automatyczną moderację przed ochroną poziomu dyskusji. Legioniści spod Warszawy, którzy często nawet nie chodzą na mecze swojej drużyny to największa internetowa siła w tym kraju, która w dużej części siedzi tu kilkanaście godzin na dobę, przegląda wszystkie komentarze i czyta każdą wiadomość. Oni żyją Lechem każdego dnia musząc wtrącać się w dyskusje kibiców Lecha ze swoimi gadkami o karnych, kompleksach czy mistrzostwie 93. Czasami nie da się moderować komentarzy, dlatego włączenie automatycznej moderacji przez moderatorów jest często jedynym ratunkiem. Również wczoraj po golu dla Jagiellonii, kiedy momentalnie zleciało się tutaj dużo internetowych hejterów dla których napinka na obcych stronach to jedyna rozrywka w nudnym życiu. Kiedy w inne dni kibice Lecha widzą tutaj gdzieś dziwne komentarze niech po prostu nie zwracają na nie uwagi. I tak wszystko zostanie usunięte, więc nawet nie trzeba zgłaszać moderatorom tego śmierdzącego spamu.

Na koniec. Dziś Lech ma wolne, jutro, pojutrze i w czwartek trening, a w piątek mecz, który obowiązkowo trzeba wygrać. Zwycięstwem poznaniacy przynajmniej na kilkanaście godzin doskoczą do czołówki na 2 punkty zapewniając tym samym wszystkim kibicom udany weekend czy rocznicowe dni Lecha Poznań. W końcu już 19 marca nasz klub będzie obchodził 96. rocznicę powstania, a ten tydzień zapowiada się interesująco nie tylko ze względu na piątkowy mecz, zatem warto częściej śledzić KKSLECH.com. Za 4 dni TYLKO ZWYCIĘSTWO!

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 73

  1. Grzegorz napisał(a):

    Dobry artykuł, teraz musimy wygrywać wszystko,tylko wtedy są realne szanse na walkę o majstra.

  2. wagon napisał(a):

    brak najmniejszej wzmianki/zdementowania ewentualnego transferu kolejnego napastnika pokazuje, że jest coś na rzeczy,

  3. milekamps napisał(a):

    Tego pożal się boże eksperta powinni już dawno wypierdolić,już dawno go nie słucham

    • rakuda napisał(a):

      Ten „ekspert” to jest akurat najmniejszy problem tego programu. Przede wszystkim albo powinni zacząć faktycznie robić program o lidze dla ludzi z całej Polski albo zmienić nazwę na legia+ i gdzieś wcisnąć chociaż 15 minut normalnego programu dla reszty kraju.

    • Alcatraz napisał(a):

      Ten program notuje totalny zjazd z programu na program. Nie da się tego obejrzeć zwyczajnie.
      A pan sławek zawsze broni swoich pupili, nie kryje tego że jest nieobiektywny.

    • Michu73 napisał(a):

      Pan Sławek to relikt poprzedniej epoki. Niczym sie nie różni od Wita Ż. Dziwie sie, ze jeszcze go tam trzymają w tym programie inpozwalają pierdolic takie głupoty. Wiadomo komu kibicuje ekipa „legła plus”, ale minimum rozsądku powinni zachować.

    • Siódmy majster napisał(a):

      @Michu73-rozsądku , a przede wszystkim zwykłej przyzwoitości.A tam trwa festiwal peanów na cześć kurwichy z pogwałceniem wszelkich zasad logiki, uczciwości i honoru.Wit Żelasko to miał chociaż śmieszne imię i nazwisko,a pan Sławuś śmieszny jest sam.Tyle,że nie jest to kabaret(znaczy nie powinien być) więc ta śmieszność jest zupełnie nie na miejscu

  4. siwus89 napisał(a):

    Od końcówki meczu ze Śląskiem niespodziewanie w grze Lecha w końcu coś drgnęło. Znów czuć radość i emocje, których ostatnio przez bardzo długi czas brakowało. Byłem tak przyzwyczajony do tej mizerii, że przestałem wierzyć iż w końcu zaczniemy grać na miare potencjału który ta drużyna bez wątpienia posiada. Choć jestem daleki od stawiania Bjelicy pomniku, nadal nie mam do niego zaufania,i tak jak był słusznie krytykowany, tak teraz należałoby go pochwalić bo w końcu widać postęp. Bardzo cieszy jak reagujemy po stracie bramki, np wyrównanie Śląska, objęcie prowadzenia przez Legie czy Jagiellonię dało tej drużynie pozytywnego kopa, a i Gytkjear przy obecnej grze czuje się jak ryba w wodzie.

  5. legolas napisał(a):

    Mecz pułapka, czy nie pułapka lechia jest fatalna i trzeba ją ograć, jeżeli Lech pokaże grę z ostatnich 3 połów , to o wynik możemy być spokojni Gdańszczanie może i personalnie mają zespół na wyższe miejsce ale jako drużyna nie ma tam tego monolitu, który pokazał Lech z Jagą. Do tego w Kolejorzu dochodzi Gytkjear z bardzo dobrą formą, powracający do w miarę przyzwoitej gry Majewski, Situm który przestał kiwać się sam ze sobą , od kliku spotkań świetny duet Trałka i Gajos do tego wszystkiego Radut , który też potrafi zakręcić. Forma przyszła, trzeba to wykorzystać

    • Grimmy tel napisał(a):

      Zapomniałeś o Jevticia, który ma największy potencjał z całej naszej lini pomocy. Oby tylko zdrowie mu dopisało. I faktycznie, tak jak piszesz, widać zmianę mentalną, znowu jest radość w grze, znowu gra w piłkę sprawia im przyjemność, znowu widać luz. Każdy kto trenował jakiś sport, wie że taka postawa zazwyczaj wypływa z dobrego samopoczucia fizycznego wiary we własne możliwości. Widocznie chłopaki czują się mocno, fizycznie i sportowo, to zaczyna emanować z nich pewność siebie.

    • aaafyrtel napisał(a):

      akurat jewtić to nie jest dobry piłkarz, jest kontuzjopodatny i co gorsza zazwyczaj puchnie już na początku 2. połowy…

    • Grimmy tel napisał(a):

      Aaafyrtel,
      I dlatego drugi rok z zarzędu ma najlepsze liczby w Lechu? Co do jego deficytów w aspekcie fizyczności i zwiększonej podatności na kontuzję- zgoda. To dobry piłkarz, tylko słaby fizycznie. A jeśli chodzi o kondycję, to różnie można podchodzić do tematu. Trudno wymagać od Jevticia, żeby był przygotowany na 100%, jeśli on ledwo wyleczy kontuzję i następną łapie. Gdy miał sezon, że tych kontuzji nie miał w dłuższym okresie, to tak źle to nie wyglądało. Choć wiadomo, nigdy nie będzie miał wydolności maratończyka, czy motoryki jak Usain Bolt. Jevtić to idealny materiał na gwiazdę naszej ligi i… nic ponad to. W lepszej lidze, o wyższej intensywności by padł na glebę nieprzytomny po pierwszej połowie. Podobny przypadek, co Grosicki. Tyle że tamten bazuje na szybkości i dynamice, a Jevtić na technice. Grosicki zrobi kilka sparingów i przepada. Mankamenty Jevticia uwypukla jego boiskowe pozycja, bo jest wystawiany na skrzydle, gdzie dynamika, szybkość, przyspieszenie i wydolność to kluczowe parametry. Na 10-tce akurat nie nie są one tak potrzebne. Ale tam on prawie wcale u nas nie gra.

    • Grimmy tel napisał(a):

      Aaafyrtel,
      I dlatego drugi rok z zarzędu ma najlepsze liczby w Lechu? Co do jego deficytów w aspekcie fizyczności i zwiększonej podatności na kontuzję- zgoda. To dobry piłkarz, tylko słaby fizycznie. A jeśli chodzi o kondycję, to różnie można podchodzić do tematu. Trudno wymagać od Jevticia, żeby był przygotowany na 100%, jeśli on ledwo wyleczy kontuzję i następną łapie. Gdy miał sezon, że tych kontuzji nie miał w dłuższym okresie, to tak źle to nie wyglądało. Choć wiadomo, nigdy nie będzie miał wydolności maratończyka, czy motoryki jak Usain Bolt. Jevtić to idealny materiał na gwiazdę naszej ligi i… nic ponad to. W lepszej lidze, o wyższej intensywności by padł na glebę nieprzytomny po pierwszej połowie. Podobny przypadek, co Grosicki. Tyle że tamten bazuje na szybkości i dynamice, a Jevtić na technice. Grosicki zrobi kilka sparingów i przepada. Mankamenty Jevticia uwypukla jego boiskowe pozycja, bo jest wystawiany na skrzydle, gdzie dynamika, szybkość, przyspieszenie i wydolność to kluczowe parametry. Na 10-tce akurat nie nie są one tak potrzebne. Ale tam on prawie wcale u nas nie gra.

    • aaafyrtel napisał(a):

      ja jestem w stanie z twoim dla mnie nazbyt przydługim tekstem i to powtórzonym dwukrotnie zgodzić się w tym punkcie, w którym nadajesz, że skandaloza wystawia go na skrzydle, co wymaga szybkości,więc robi mu krzywdę, bo on jeszcze szybciej puchnie… pytanie czemu robi ową krzywdę w zasadzie jedynemu technicznemu grajkowi w naszej ece, ot zagwozdka…

    • Alcatraz napisał(a):

      aaafyrtel
      Ma sporo racji.
      To że Jevtić często łapie kontuzje to fakt, który też wpływa na to że puchnie w trakcie meczu bo trudno mieć dobra formę jak ma się co chwilę kontuzję.
      Ma też duży potencjał, który jednak Bjelica źle wykorzystuje na skrzydle.

      Dla mnie Jevtić powinien bezpośrednio rywalizować z Majewskim na pozycji 10.

    • Alcatraz napisał(a):

      Czy ktoś jeszcze pamięta, że Jevtić jak do nas trafił na wypożyczenie, grał na pozycji 8 i dawał radę zasuwać jak Gajos.

  6. Pawelinho napisał(a):

    Ten mecz pokazał jeszcze jednego mimo porażki z ległą w naszej lidze wszystko jest możliwe i takie zwycięstwo jak te z Jagą tylko to potwierdza. Co do tzn „eksprtów” n+c to od momentu fuzji c+ z iti zatracili się w samozachwycie nad ległą i przynajmniej dla kiedyś fajnie było usiąść i obejrzeć ligę+extra tak teraz po prostu nie ma sensu tego oglądać niby pożal się boże ekspertów bo i tak wiadomo co powiedzą. A co do pana Sławka niestety stał takim trochę pachołkiem, który interpretuje te same sytuacje tam, gdzie bardziej zawieje (nie muszę tłumaczyć co mam na myśli).

    ps

    A propos tzn ekspertów n+c to i tak jednymi z gorszych są wojtek jagoda, piotr laboga i miszcz poprawnej wymowy litery „r” lesio olłowski, którego podobnie jak reszty obecnie nie da się słuchać bez irytacji lub tzn wtf w odniesieniu do tego o czym biadolą w trakcie meczu (na zagranicznych kanałach tego nie ma szkoda, że te matoły w Polsce nie potrafią brać z tego przykładu).

    • Pan Tehu napisał(a):

      Mam nadzieję,że anal minus przepadnie w nadchodzącym przetargu na pokazywanie ekstraklasy i wygraj 11 a tym parszawskim „ekspertom ” pozostanie liga turecka😃

    • Alcatraz napisał(a):

      Też liczę na pozytywna zmianę w temacie przetargu na pokazywanie eklapy. Canal+ cały, nie tylko ten sportowy mocno stracił na jakości po fuzji.

    • Leftt telefon napisał(a):

      Ja sądzę, że raczej będzie z deszczu pod rynnę.

    • Grimmy napisał(a):

      A jaka jest alternatywa? Eleven? Dajcie spokój, wiele moża zarzucić komentatorm C+, ale komentarz na Eleven to kompletna tragedia. Poza tym, nie łudzcie się, że ktokolwiek wygra będzie bardziej wypośrodkowany w swoich futbolowych sympatiach. Kto by nie wygrał będą faworyzować Legię. Klub stołeczny, z największą bazą kibicowską, największym budżetem, najbardziej medialny (wszystkie najbardziej znaczące siedziby mediów są w W-wie), w stolicy siłą rzeczy są największe pieniądze itd. Ktokolwiek wygra przetarg na prawa transmisyjne do naszej ligi będzie w dupę włazić Legii i jej kibicom. Osobiście kompletnie mnie to nie interesuje, niech sobie włażą im w dupy, my te dupy skopmy na boisku. Niech się czerwienią i puchną…

    • Siódmy majster napisał(a):

      @Grimmy-może wygra WTK ;) to nie będzie wtedy włażenia w dupę kaprawej zdzirze stolcowej

  7. milekamps napisał(a):

    @pawelinho masz rację,ligi+ nie ma sensu oglądać,to tak samo jakbym sobie włączył legia Tv :-)

  8. Andy napisał(a):

    Mam nadzieję że to początek (a właściwie to jest on nawet od Warszawy) wzrostu formy drużyny i że jest on lepiej zaplanowany niż rok temu (kiedy to wygraliśmy mecze na początku wiosny. i… tyle).
    Ja wciąż wierzę w Bjelicę – średnia punktów 1,87 to lepszy wynik niż wszystkich naszych trenerów (ludzi którzy dłużej trenowali Lecha) od kiedy jestem na świecie, lepszy niż średnia Mamrota wychwalanego (do niedzieli co najmniej) pod niebiosa. Zawodników mamy o ogromnym potencjale – właściwie to na dzień dzisiejszy mamy wyjątkowo niewielu zawodników których można nazwać kompletnym niewypałem na liście płac (poza Vernonem de Marco) bo transfery z lata okazały się wyjątkowo udane. A dodajmy że zawodników z wiosny poprzedniego sezonu zostało bardzo niewielu, w tym żaden z linii ofensywnej! Więc może teraz nareszcie Lech się rozkręci? OBY!

  9. Pawel68 napisał(a):

    Dobry artykuł redakcja!O tym stempniewski też pisałem chyba wczoraj.To co on wygaduje to naprawdę sprawa do lekarzy.Całe studio i reporterzy mówią,że karnego nie ma a baran swoje!

  10. F@n napisał(a):

    Mam nadzieję, że to nie jednorazowy wyskok. A z tym Gładkim faktycznie coś na rzeczy.

  11. aaafyrtel napisał(a):

    co z dilawerem, kluczowym graczem w ataku, schodził kuśtykając…

  12. Sternbek napisał(a):

    Moim zdaniem stres jest tu slowem klucz. Pilkarze jak spada na nich fala krytyki to maja pelne spodnie a Nenad toczy piane z ust przy byle ‚ataku’ na jego nietykalna mysl taktyczna. Po meczu z legla cala krytyka obrocila sie przeciwko marciniakowi I juz powietrze uszlo z naszych I pojawila sie radosc z gry, bo to zejest maja umiejetnosci to nikt nie watpil!

  13. mati napisał(a):

    Lepszą ekspertka od tego śmiesznego Pana Sławka byłaby ta dziewczyna,która brała udział w turbokozaku wczoraj.
    On już dawno stracił kontakt z rzeczywistością.

  14. tylkoLech napisał(a):

    Przed chwilą obejrzałam na spokojnie powtórkę meczu Lecha. Fajnie to wyglądało,tylko trener smutny, żal mi go. Sprawia wrażenie, jakby wiedział, że bez względu na wynik końcowy, jego przygoda z Lechem dobiega końca. Wierzę, że to nie ta wiedza sprawiła, że Lech zaczął grać, tak jak powinien. Pewno to nadinterpretacja, ale tak pozbawionego energii Nenada, to nie pamiętam. Łukasz Trałka po meczu powiedział, że na Bulgarskiej trzeba grać ofensywnie, prosto i bez kombinowania – dobrze, że ktoś w końcu na to wpadł😉
    W każdym razie to był Lech naszych marzeń, jak ładnie napisala Redakcja.
    Co do „ekspertów” – pan Sławek chyba nie lubi Musiała, zauważyłam, że zawsze podważa jego decyzje. On ma swoich pupili i tych często broni na przekór logice.

    • mati napisał(a):

      Ten smutny trener też mnie zastanawia,przecież wczoraj Lech grał jak z nut.

  15. tylkoLech napisał(a):

    Przed chwilą obejrzałam na spokojnie powtórkę meczu Lecha. Fajnie to wyglądało,tylko trener smutny, żal mi go. Sprawia wrażenie, jakby wiedział, że bez względu na wynik końcowy, jego przygoda z Lechem dobiega końca. Wierzę, że to nie ta wiedza sprawiła, że Lech zaczął grać, tak jak powinien. Pewno to nadinterpretacja, ale tak pozbawionego energii Nenada, to nie pamiętam. Łukasz Trałka po meczu powiedział, że na Bulgarskiej trzeba grać ofensywnie, prosto i bez kombinowania – dobrze, że ktoś w końcu na to wpadł😉
    W każdym razie to był Lech naszych marzeń, jak ładnie napisala Redakcja.
    Co do „ekspertów” – pan Sławek chyba nie lubi Musiała, zauważyłam, że zawsze podważa jego decyzje. On ma swoich pupili i tych często broni na przekór logice.

    • Stary kibic napisał(a):

      Pan Sławek to spec od radomskich latawców i warszawskiej latawicy. Jednym słowem – Alfons

  16. melon1922 napisał(a):

    Jest coś na rzeczy z Hładkim czy to ploty?Poprawka w piątek mile widziana tak trzymać.

    • Andy napisał(a):

      Ja bym sobie nie dał ręki uciąć za to że przyjdzie… 3. Ukrainiec (i byłby to gracz z jednego, tego samego, kraju spoza Unii, a chyba wszystkim zależy na większej dywersyfikacji – nawet po to żeby nie tworzyć grup, ściągać graczy grających jak najróżniej), nie najmłodszy, problem ze znalezieniem klubu miał już latem, jesienią tylko 1 gol… Jest tyle przeciw, że to zwiększa nawet szanse ;)

  17. endrjiu napisał(a):

    Pytanie do Redakcji:
    Szczerze współczuje moderacji dni przed spotkaniami ze szmatą gdy pojawiają się już pierwsze trolle dla których Lech to przeciwnik jak każdy. Automoderacja to najlepsze co możliwe w tej chwili ale pytanie czy planujecie w przyszłości uruchomić wymóg rejestracji na stronie aby dodawać komentarze? Z drugiej strony jeśli miałoby to wyglądać jak na przykład na Weszło gdzie język komentarzy jest poniżej rynsztoka to już chyba wolę aby pozostało jak teraz….

  18. CzyWyMacieZgorem? napisał(a):

    Tak trzymać do Boju.

  19. mario napisał(a):

    Redakcja zadaje pytanie, dlaczego Bjelica tak rzadko uwalnia potencjał drużyny? Rzeczywiście trudno na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć, ale wydaje mi się, że to kwestia odpowiedniej pracy w okresach przygotowawczych. Mam wrażenie, że formę drużyna osiąga/osiągnęła o kilka spotkań za późno. Ma to miejsce chyba po raz drugi odkąd Bjelica jest w Lechu. Zresztą była gdzieś mowa o tym, że zimą drużyna dostała mocniej w tyłek, niż zazwyczaj. Pół biedy, jeśli dzięki temu od tej pory będziemy kasować rywali już do końca, a ci, co byli w formie od początku rundy złapią zadyszkę. Jeśli jednak będzie inaczej, tzn, że mamy poważniejszy problem. Oglądając jednak różne materiały filmowe i przyglądając się zachowaniu piłkarzy obstawiam, że nie jest to jednak „tumiwisizm”, brak zaangażowania, czy chęci. Raczej właśnie frustracja zbyt późnym nadejściem lepszej dyspozycji i błędy w obranej taktyce przez trenera.
    Przed meczem z Jagiellonią nie rozumiałem, dlaczego znów gramy tylko na 1 napastnika, skoro musimy atakować od pierwszej minuty. Okazało się, że gdy zespół jest w dobrej dyspozycji, to można grać tylko z Duńczykiem i wysoko wygrać. Więc może jednak diabeł tkwi w dyspozycji piłkarzy, a właściwie – odpowiadając na postawione przez Redakcję pytanie – w braku dyspozycji w określonym czasie? Może więc błędem było ponadprzeciętne zwiększenie obciążenia w trakcie przygotowań do rundy? Wierzę, że w tym tkwi przyczyna problemu, który chyba własnie znika. Potwierdzenie będziemy mieć w piątkowy wieczór.

  20. aaafyrtel napisał(a):

    myślę sobie że kluczowy był mental, wkurzyli się tą wczesną bramką w tył, a potem nieuznanym golem situma… mnie ciekawi dlaczego teraz zareagowali tak pozytywnie, bo zazwyczaj po straconej kaście im się nie chciało gonić… czyżby jakieś ekstrabejmy im obiecano i to zmieniło ich mental…

  21. Andrej napisał(a):

    Jejku aż chce się oglądać takiego Lecha i szczeka nie boli . A śmieszny pan z ligi + to taka maskotka do robienia sobie jaj z niego .

  22. Jezd napisał(a):

    A co z Serafinem ?

  23. Marcin napisał(a):

    #respectus

  24. sas napisał(a):

    Wczoraj w 18-nej minucie usiadłem na siedzisko załamany że sezon sie skończył. A tu chwile później już wracamy do gry i oglądamy Lecha którego chcemy widzieć a rywale sie boją.
    legii + ekstra nie oglądam od dawna, wczoraj chciałem zobaczyc co będa mówili po tym pogromie a ci jak zwykle-analiza kurwy 20 minut, o Lechu 3 a Romańczuku 10. Stepniewski to sie ośmieszył już z tłumaczeniem meczu LM a potem to co mówił o karnym, faulu Vujadinowica to tylko pokazało że nie wystarczy wygrać na boisku, karty beda rozdawać faceci w czerni. A komu daja zawsze pokera ?

    • asdf napisał(a):

      Pechowo trafili, osatnio Lech grał dużo razy w niedziele tuż przez programem. I pewnie uznali z w tym poświęcą mu mniej czasu a więcej Lechia Legia

  25. 1971 napisał(a):

    Dobry artykuł . Wczoraj dobry mecz Lecha i jeszcze lepszy wynik. Nic dodać , nic ująć .

  26. Biały 65 napisał(a):

    Jak prezes klubu może być ekspertem.

  27. inowroclawianin napisał(a):

    Dobry artykuł, tym razem bardziej obiektywny odnośnie sytuacji sportowej Lecha niż w ostatnich artykułach. Dokładnie tak jak napisała redakcja, to zwycięstwo z Jaga nic nie da jeśli nie będziemy wygrywać w każdym kolejnym meczu. Dlatego trzeba się wstrzymać i poczekać co się wydarzy. Teraz mecz z betonami i niech się na tym skupią. Walczyć!

    • Stary kibic napisał(a):

      „Betony” które okazały się meduzami. Biedne gdańskie małże….

  28. Biały 65 napisał(a):

    Bo trener tłamsił zawodników

  29. Misha napisał(a):

    Oddajmy Bjelicy i zespołowi co im się należy. Świetny mecz, pełen dramaturgii i futbolu na tak, skutecznych schematów (stałe fragmenty), prawidłowej reakcji po stracie gola. Według mnie najlepszy mecz Lecha w sezonie. Mam tylko wielką nadzieję, że sztab szkoleniowy doskonale zdaje sobie strawę z przyczyn sukcesu w meczu z Jagiellonią i będziemy w stanie podtrzymać skuteczną passę w kolejnych meczach. Już raz w sezonie przeżywaliśmy podobną euforię (Lech Legia 3:0) i z nadzieją patrzyliśmy w przyszłość i co z tego wynikło, każdy wie.

    Bardzo lubię cykl „Na chłodno”, bo zmusza mnie również do myślenia nad przyszłością klubu. Szczerze mówiąc, długo zastanawiałem się nad tym co możemy jeszcze zrobić w przyszłości, żeby uniknąć takich sezonów jak ten i jakie błędy eliminować. Niby wszystko robimy dobrze, adresując słabe punkty z poprzednich lat. Za główną przyczynę porażki w sezonie 16/17 uznaliśmy fakt przegrywania meczów o stawkę z liderami ligi i postawiono diagnozę, że to z powdou braku doświadczenia i mentalu. Zaczęliśmy ściągać piłkarzy o innej charakterystyce i efekty widać w tym sezonie. Nie wszystkie transfery były trafione, ale fakt jest taki, że mamy obecnie lepszy bilans w bezpośrednich meczach z Jagiellonią, czy Legią. Bez względu na wynik końcowy sezonu, zarząd znowu się zastanowi w czerwcu jakie błędy należy wyeliminować i znajdzie sposób, żeby motywować piłkarzy do wygrywania ze słabeuszami ligi, co jest według mnie naszym głównym problemem w obecnym sezonie. I tak będziemy w kółko „managować” słabe strony licząc, że w końcu liczba plusów, przewyższy minusy i udać się zdobyć majstra.

    Niestety według mnie tak się nie odnosi sukcesu. Sukces odnosi się budując na i wzmacniając silne strony, a nie adresując słabe. Gra Lecha za najlepszych czasów mi osobiście kojarzyła się z : i) futbolem na tak / grą ofensywną / dobrą kreacją, ii) z szybkimi i wybieganymi skrzydłowymi, iii) najlepszymi napastnikami w kraju, iv) dobrym przygotowaniu kondycyjnym, v) charakterem i grą do końca. Te wszystkie cechy spełniał zespół Smudy, który w ostatnim 20-leciu był najlpeszym zespołem Lecha.

    Stawiam więc następujące pytanie – czy może nie byłoby dla nas lepiej, gdybyśmy zdefiniowali sobie styl i taktykę Lecha na najbliższe 10 lat do przodu w oparciu o silne strony z ostatnich 20 lat i oczekiwania kibiców. Skodyfikujmy to, powieśmy w ramce w pokoju prezesa i stwórzmy z tego fundament do dalszej działalnosći klubu na każdym obszarze: skauting i profilowanie piłkarzy, szkolenie w akademii, dobór przyszłych trenerów, którzy sprawdzili się w ofensywnym stylu etc. Jeśli zrobimy to z głową, to unikniemy wielu błędów z ostatnich lat (np. zatrudnieie Bakero, transfer Thomalli), stworzymy łatwy punkt odniesienia do weryfikacji pracy trenera / zespołu, a co najważniejsze zdominujemy tę ligę, która szczerze mówiąc, aż się prosi o dominację.

  30. menagom napisał(a):

    piekny artykuł oby takich więcej TYLKO LECH

  31. melon1922 napisał(a):

    Nie ma Twarowskiego i Smokowskiego i nie ma ligi plus ekstra.Zostały same legijne pomioty.Olać ich i robić swoje i w maju patrzeć na frajerów z góry.

  32. mól napisał(a):

    W maju to kwitną bzy!

  33. stowoda napisał(a):

    Powtórzę co napisałem PRZED meczem z Jagą.
    Czas by zrozumieć że Bjelica będzie do końca sezonu , na bank. Więc czas by rozumiejąc to DAĆ MU WSPARCIE, bo jak ktoś napisał, on tego potrzebuje ( wiadomo… Chorwat). I niech to wsparcie będzie do końca sezonu bo przez jechanie na niego i wydziwianie NIC NIE OSIĄGNIEMY, a co najwyżej popsujemy tymi pierdami atmosferę. Nieważne jak sezon się skończy… wyłączcie tryb mędzenia, teraz czas na DOPING . Niekoniecznie ciągłe jebanie motywuje !

  34. Stary kibic napisał(a):

    cyt. „I tak wszystko zostanie usunięte, więc nawet nie trzeba zgłaszać moderatorom tego śmierdzącego spamu.”
    Brawo, brawo, brawo!

    • Leftt telefon napisał(a):

      No właśnie nie wszystko, bo pomimo sprzątania słoików moderatorzy zostawiają odpowiedzi na ich wypociny, co stwarza pozory, że obrazamy się tu wzajemnie. Tak więc dzięki za czyszczenie słoi, ale czysccie tak, żeby ani smrodu tu nie zostało.

  35. ArekCesar napisał(a):

    Ważne by zniwelować teraz straty do rywali. W prowizorycznym zestawieniu meczów w kolejkach po podziale grup pisałem już, że zajmując 3 miejsce mamy rywali z miejsc 1-2 na wyjeździe w 35 i 37 kolejce. Super by było gdyby udało się dopaść rywali przed 31 kolejką.
    Mecze:
    Lech: Lechia-d, Wisła-w, Górnik-d
    Legia-Wisła-d, Arka-w, Pogoń-d
    Jagiellonia-Arka-d, Zagłębie-w, Płock-d.
    Najłatwiej ma przyjaciółka, ale zobaczymy. Mam nadzieję, że Arka się rywalom postawi.

  36. mól napisał(a):

    Stary to ty jesteś idiota!
    Jebnij sobie baranka w ścianę!
    I nie obrażaj nikogo!

  37. smigol napisał(a):

    Moim zdaniem piłkarze nie powinni czuć wielkiej presji. Mają pięć punktów straty, nie ma bezpośredniego kontaktu z liderem. Tylko wyjść I grać, najlepiej tak jak w niedzielę. Wiem, łatwo powiedzieć ale nie ma co zwariować z presją. Presją zdjął marciniak w Warszawie.

  38. Konio napisał(a):

    Wczoraj już okrzykneli się mistrzem. Nie da się tego gówna oglądać. Najlepsza metoda nie oglądać. Jak coraz mniej wiary będzie patrzeć może zmienia front. Rzygać się chce a na dodatek wczoraj w studio dali malarzową . Haft gwaranotowany.

  39. J5 napisał(a):

    Warto by jeszcze wspomnieć o Gytkjaerze. Często wydawalo się że był bez formy, niewidoczny. Nie wydawał się być zawodnikiem na miarę Lecha. Ale to pilkarz specyficzny, którego my kibole ale i klub, gry nie rozumieliśmy. W zasadzie po tych wiosrnnych meczach, gdzie Lech zaczął jako drużyna grać coraz lepiej, z każdym meczem błyszczał i Gytkjaer. Cofając się do meczów Lecha z Gytkjaerem w skladzie z rundy letnio- jesiennej można odnieść wrażenie, że w każdym meczu w którym Kolejorz grał dobrze lub lepiej niż dobrze ( celowo nie piszę bardzo dobrze), Christian grał również dobrze i strzelał bramki. Tak było z Haugesund w Poznaniu, w meczach z Piastem, latem z Cracovią, zremisowanym z Lechią, a także tegorocznych, druga połowa ze Śląskiem, z Legią, z Jagiellonią. Wniosek nasuwa się taki, że Gytkjaer cały czas był w formie, ale jeśli drużyna grała slabo, to uzależniony od podań, rozgrywania piłki, gry kombinacyjnej Gytkjaer był całkiem niewidoczny. Kiedy te elementy w Lechu funkcjonują, to nie dość że Gytkjaer gra dobrze, to jeszcze pokazuje swoje coraz większe możliwości ( grudniowy mecz z Piastem, bramka głową z Jagą, walka ze stoperami z Białegostoku). Ameryki pewnie nie odkrywam, ale naszły mnie takie refleksje po tych kilku wiosennych meczach Kolejorza

    • Grimmy napisał(a):

      Oj, pogmatwałeś w kilku miejscach. W Poznaniu z Haugesund Gytkjaer nie strzelił gola, pewnie na myśli miałeś Utrecht. Grudniowy mecz z Piastem? Chodzi Ci o ten 0 -0? Nie przypominam sobie dobrej gry Christiana w tym meczu. Być może zamiast Piasta chciałeś napisać z Termaliką? :)

      Co do ogólnego przekazu, to zgadzam się. Choć nie uważam, aby on od początku pobytu w Poznaniu był w formie. Właśnie początek miał słaby, bo w tej formie nie był. Nic w jego grze nie funkcjonowało. Słabo wyglądał fizycznie, słabo technicznie. Nie umiał rozegrać piłki, głupio ją tracił, dawał sobie odbierać. Wyglądał dziecinnie bezradnie. Moim zdaniem jego forma systematycznie rośnie. Pytanie, czy to co oglądamy teraz to już szczyt jego możliwości, czy jeszcze ma jakieś asy w rękawie. Może za dwa mecze zacznie strzelać bramki po 40 metrowych strzałach i okaże się, że ma młotek w nodze? :)

    • Michu73 napisał(a):

      Cała drużyna od kilku spotkań idzie z forma w górę ale indywidualnie Gytkiear w tej chwili wyglada o niebo lepiej. Lepiej wychodzi na pozycje, jest szybszy, silniejszy, nawet główki zaczyna wygrywać, po prostu wyraźnie fizyka jest u niego lepsza i to odrazu daje sie zauważyć. Wyglada na to, ze zimą dostali tak w dupę, ze ich przytkało na początku ale teraz zaczyna przynosić efekty. Śląsk stłamszony w 2 połowie, legła to samo, Jaga identycznie. To raczej nie przypadek. Zobaczymy jak bedzie z betonami.

    • Michu73 napisał(a):

      Grimmy sorry, już któryś raz pisze podobnie ale Twój komentarz wchodzi pierwszy. To nie tak, ze małpuje Twoje wpisy😂

    • J5 napisał(a):

      Dzięki @Grimmy za sprostowanie. Zawsze coś pokręcę:)

  40. Kali napisał(a):

    Po meczu ze Śląskiem napisałem że z wypowiedzi trenera wynika jasno, że jest pewne iż po sezonie odchodzi. Postawa Bjelicy podczas wczorajszego meczu jeszcze bardziej mnie utwierdza w tym zdaniu.
    Co do gry wczoraj to szczęka mi opadła na posadzkę i się potrzaskała. Chociaż do momentu bramki zdobytej przez Jagę miałem czarne myśli obserwując zdarzenia na murawie.
    Pisałem też że każdy następny mecz jest dla Lecha finałem i tak będzie do końca. Oby szczęśliwego dla nas.

  41. KibicWojttinTelefon napisał(a):

    Lech sprawił nam dużą radość. Teraz w piątek tylko 3 punkty! Super artykuł, mógłbym coś od siebie jeszcze dodać, ale nie ma czego. Teraz utrzymywać taką formę i będzie dobrze. Jaga czy tym bardziej 7egia jeszcze się potknie. Teraz niech lokomotywa się rozpędzi i miażdy wszystkich słynnym 3:0 :)

  42. Ekstralijczyk napisał(a):

    A może po części efektem takiej gry jest wizyta Bjelicy na dywaniku u zarządu i wymóg bardziej ofensywnej gry co pisała redakcja.?

    Jeśli po części jest w tym coś, to szkoda, że zarząd wcześniej nie zareagował.

  43. marian napisał(a):

    Wizja z canal+ fonia z radia Merkury. polecam.