Przedmeczowa analiza Lech – Lechia

Pojutrze o 20:30 zespół Lecha Poznań czeka mecz-pułapka z Lechią Gdańsk. Pułapka, ponieważ Kolejorz parę dni temu przejechał się po liderze triumfując nad nim 5:1, a teraz musi zagrać z równie dużą koncentracją przeciwko drużynie będącej w dużo słabszej formie, która mimo wszystko przyjeżdżając w piątek do stolicy Wielkopolski nie będzie miała nic do stracenia.


Lechia od lat leży Lechowi w Poznaniu, który 16 marca będzie zdecydowanym faworytem do kolejnego domowego zwycięstwa. Z roli faworyta trzeba się jeszcze umieć wywiązać, czyli po prostu zagrać na swoim dobrym poziomie.

Mocne strony Lechii

Lechia nie potrafi wygrać w lidze od początku grudnia, gra słabo, często wręcz tragicznie w defensywie, jest cieniem drużyny walczącej rok temu do końca o mistrzostwo, jednak cały czas trzeba uważać na ten zespół. Już w niedzielę Nenad Bjelica przyznawał, że Lecha czeka trudne spotkanie z mocną drużyną. Czysto na papierze Lechia jak na polskie warunki ma naprawdę dobrych zawodników, mocną i szeroką kadrę, która mimo wszystko w bieżących rozgrywkach zupełnie nie pokazuje swojego potencjału. Trudno jednoznacznie stwierdzić, co jest główną przyczyną tak słabych wyników piątkowego przeciwnika Kolejorza. Choć lechiści zajmują dopiero 13. miejsce, na 27 meczów wygrali 6 razy, mają 2 oczka przewagi nad strefą spadkową, to zdobyli dotąd tylko 5 bramek mniej niż lechici. Jakby tego było mało, Lechia na wyjazdach wywalczyła 1 punkt więcej niż poznaniacy i zanotowała 3 trafienia więcej. Poza Gdańskiem zespół Lechii wcale nie gra źle i ma w swoich szeregach czołowego strzelca Ekstraklasy, Marco Paixao, który do tej pory zdobył 16 goli. Lechia dysponuje szeroką, wyrównaną oraz doświadczoną kadrą w której są zawodnicy, którzy przynajmniej jakiś czas temu umieli grać w piłkę. Właśnie przez to nie można traktować piątkowego przeciwnika jako słabej ekipy, która na pewno zbierze w Poznaniu solidny łomot.

Słabe strony Lechii

Lechia Gdańsk jest uważana za największe rozczarowanie tego sezonu. Zespół, który w ubiegłym sezonie bił się o tytuł walcząc z Lechem Poznań do ostatnich sekund 37. kolejki o europejskie puchary, w bieżących rozgrywkach mocno rozczarowuje. Przede wszystkim Lechia straciła dotąd aż 45 goli. Często wręcz ośmiesza się we własnym polu karnym mając obecnie drugą najgorszą obronę w lidze. Niedawno miejsce w systemie 3-5-2 znalazło się nawet dla 19-letniego Adama Chrzanowskiego co najlepiej pokazuje, jak spore problemy z formą mają inni, starsi obrońcy piątkowego rywala. Lechia ma spore problemy w grze defensywnej gubiąc się zarówno przy okazji stałych fragmentów gry jak i ataku pozycyjnego przeciwników. Sam zespół, który zimą miał najkrótszy zagraniczny obóz spośród wszystkich drużyn z Ekstraklasy sprawia wrażenie źle przygotowanego do rozgrywek. Większość graczy jest w słabej formie lub nie ma jej wcale. Nic więc dziwnego, że Lechia ma serię 9 z rzędów meczów bez zwycięstwa.

Największa gwiazda rywala

Największą gwiazdą Lechii jest oczywiście Marco Paixao. 34-letni napastnik w tym sezonie wystąpił we wszystkich 27 ligowych meczach gdańszczan. Zdobył w nich aż 16 goli w tym 3 z rzutów karnych oraz zaliczył 2 asysty. Jak na polską ligę Paixao jest napastnikiem kompletnym, który zdobywał bramki przeciwko Lechowi zarówno w meczach u siebie jak i w Poznaniu. Może dziwić jego pozostanie zimą w Gdańsku, bowiem tej klasy snajper nawet mimo 34 lat na karku powinien grać w silniejszym klubie. W piątek doświadczony Portugalczyk musi być pod szczególną opieką któregoś ze środkowych obrońców Lecha. Nie można mu zostawiać wolnego miejsca w polu karnym jeśli dobra okazja dla Lechii nie ma się zamienić na gola.

Jak może zagrać Lechia?

Największym problemem dla Lechii oraz jej nowego trenera Piotra Stokowca jest czas pomiędzy meczem z Legią a Lechem. Lechiści nie mieli i nie mają w tym tygodniu zbyt wiele czasu na odpowiednie przygotowanie się do spotkania w Poznaniu. Nowy szkoleniowiec nie może nagle zmienić taktyki, pewnych schematów gry czy wywrócić od razu wszystkich rzeczy, które zostały wypracowane pod wodzą Adama Owena. W piątek spodziewamy się Lechii stosującej system 3-5-2, która zagęści środek pola próbując stworzyć jak największe zagrożenie skrzydłami. Mimo słabej formy Lechii tacy piłkarze jak Peszko, Slavchev czy bracia Paixao mogą być w piątek bardzo niebezpieczni jeśli tylko na chwilę uwolnią swój potencjał, który na pewno cały czas w nich drzemie. Lechia grając na wyjazdach jest w czołówce zespołów utrzymujących się przy piłce. Lech podchodząc do piątkowego meczu nie może patrzeć na miejsce gdańszczan w tabeli tylko powinien przywiązać wagę do tego, co indywidualnie mogą zrobić pojutrze poszczególni zawodnicy rywala.


Jak powinien zagrać Lech?

Bardzo ważne będzie podejście mentalne poznaniaków do tego spotkania. Lechia ma swoje problemy, gra słabo, jednak kiedy zlekceważy się tego rywala wówczas lechici mogą mieć spore problemy. Niedzielny bój z Jagiellonią pokazał, jak wielką moc mają ofensywni zawodnicy Lecha Poznań. Teraz wszystko jest w ich nogach oraz w głowie trenera, by w piątek cała drużyna znów dała z siebie absolutnie wszystko. Bardzo ważną rzeczą będzie determinacja, koncentracja i nastawienie zespołu od pierwszych minut. Jeśli Lech zagra w piątek z tak samą dużą ambicją, determinacją i wolą walki, jak w pojedynku z Jagiellonią, to znów będzie zespołem nie do zatrzymania. Sportowo Lech poradzi sobie z Lechią jeśli tylko jej nie zlekceważy, a przykładowo prowadząc 1:0 nadal będzie atakował i chciał strzelać kolejne gole. W piątek nie może być ani grama minimalizmu. Musi być gra w piłkę połączona z wysoką determinacją.

Łyk statystyk Lech – Lechia (16.03.2018)

Preferowana taktyka rywala: 1-3-5-2
Najwyższy zawodnik z pola rywala: 195 cm – Steven Vitoria
Najniższy zawodnik z pola rywala: 173 cm – Sławomir Peszko
Średnia wieku kadry rywala: 26,3
Średnia wieku kadry Lecha: 25,6
Średnie posiadanie piłki Lecha u siebie: 53,7%
Średnie posiadanie piłki rywala na wyjeździe: 52,7%
Bramki rywala do przerwy: 13
Bramki rywala po przerwie: 22
Bramki Lecha przed przerwą: 16
Bramki Lecha po przerwie: 24
Największy atut rywala: siła ataku
Największy mankament rywala: defensywa

Nasz typ

Jeśli Nenad Bjelica wraz z piłkarzami myśli głową, to cały Lech Poznań wie, że wygrana z Jagiellonią pójdzie na marne jeżeli Kolejorz nie da rady pokonać Lechii. Chcąc walczyć o tytuł trzeba zwyciężać u siebie i punktować takich rywali, jak Lechia Gdańsk. Lech nie potrzebuje wiele, by wygrać. Musi po prostu grać swoje, robić na boisku swoje, zapomnieć o formie rywala tylko podejść do niego z dużą koncentracją. Nie ma chyba w Kolejorzu zawodnika, któremu wydaje się, że w piątek czeka nas łatwy mecz i znów uda nam się wbić 5 goli. Nie uda, a do końca sezonu nie będzie już łatwych spotkań. Nie sądzimy, aby Lech Poznań zachował się minimalistycznie i choć na chwilę zlekceważył Lechię. Stawiamy na 2:0 dla Kolejorza.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 20

  1. Michu87 napisał(a):

    Taki trochę mecz pułapka, bo tak naprawdę nie wiemy czy Lech w końcu zagra dwa dobre mecze pod rząd i czy Lechia przy nowym trenerze nie obudzi się właśnie z Lechem. ;> staram się pozytywnie myśleć jak redakcja tylko z taką różnicą, że stawiam 3:1 dla nas.

  2. Cinek napisał(a):

    Niby Lechia jest na 12 miejscu, ale nie można tego zlekceważyć, to cały czas zespół, który może wygrać z najlepszymi. Ważne, żeby podejść w pełni skoncentrowanym.

  3. FanLecha napisał(a):

    Zgadzam się z przedmówcą, że jest to mecz pułapka. Jednak liczę na to, że limit pecha się skończył a wzrost formy piłkarzy przełoży się na wynik. Oby tylko chłopaki nie wpadli w samozachwyt po meczu z Jagą. W górę serca :-)

  4. 07 napisał(a):

    Lech chcąc zmniejszyć dystans do liderów musi pokonać gdańszczan. Kolejorz nie może sobie już pozwolić na straty punktowe tym bardziej w Poznaniu. Mental w tym meczu musi być na takim samym poziomie jak z Jagiellonią.

  5. Marecki60 napisał(a):

    @Michu87. Dokładnie tak samo chciałem zacząć swój komentarz. Wyniku nie będę typował, bo moje typy rzadko się sprawdzają (zwłaszcza jak chodzi o Lecha). Moim zdaniem w tym meczu znowu możemy zobaczyć dużo bramek. Lechia potrzebuje punktów, tanio skóry nie sprzeda. W tym meczu obydwie drużyny strzelą gole. Mam nadzieję, że to my zrobimy mniej błędów w obronie, a z przodu będziemy skuteczni i na spokojnie wygramy ten mecz.
    Mam nadzieję, że temperatura powietrza za bardzo nie spadnie do piątku, o temperaturę na trybunach się nie obawiam. Na pewno będzie wysoka.

  6. Goluś napisał(a):

    A tak z ciekawości…
    Kto sedziuje?

  7. slavo1 napisał(a):

    Tak się dziwnie składa, że do tej pory jedynym pewnikiem meczu z Lechią u nas były EMOCJE. Tego z pewnością nie zabraknie. A poziomu kibicowania, liczonego w dB, z 2016, jak strzeliliśmy na 1:0 to nie zapomnę nigdy. Liczę na zwycięstwo. Emocje będą. Jeżeli Lech siądzie na nich jak na Jagiellonii to jestem spokojny. Gorzej jak pomyślą, że „się wygrało” bez walki, zaangażowania.

  8. mario napisał(a):

    ja o mentalne nastawienie naszych zawodników się nie martwię. Wręcz przeciwnie, sądzę, że będą uskrzydleni ostatnim meczem i dobrze zmotywowani wewnętrznie i zewnętrznie przez trenera. Natomiast martwi mnie co innego. Mianowicie – nie wiadomo, jak do meczu podejdzie Lechia: czy będzie grać o zwycięstwo, a więc będzie grała otwartą piłkę, czy też zadowoli się wyjściowym remisem i będzie grać na 1 punkt, który tez będzie dla niej dobry. I teraz – jeśli będą grać o 3 pkt, to o naszą ofensywną grę jestem raczej spokojny – gorzej z defensywa, która – moim zdaniem – ostatnio nie jest zbyt pewna. Jeśli natomiast Lechia będzie zadowolona z remisu i na niego będzie grać, to jestem pełen obaw o wynik. Bo jednak atak pozycyjny u nas bardzo kuleje. To, że zdobyliśmy 3 bramki z rzutów rożnych niczego nie zmienia. Według mnie jest to fart, który w tym tysiącleciu już się nie powtórzy. Wcześniej nie zdobywaliśmy wielu bramek z sfg. Jedyną bramkę z akcji zdobyliśmy, gdy Jaga grała jeszcze otwartą piłkę. I to by było tyle. Reasumując: jeśli Lechia będzie grać zachowawczo [a tak może być], to ze względu na nasz słaby atak pozycyjny obawiam się o wynik. I nie zmieniają tu niczego 3 bramki z sfg, bo padły po poważnych babolach Jagiellonii.

    • Lech Gol napisał(a):

      Czytajac miedzy wierszami co mowi Stokowiec i Peszko czuje, ze sa pogodzeni z tym, ze zbieraja sily na mecze w grupie spadkowej. Natomiast z nami pewnie zagraja tak by sie nie skompromitowac, czyli grac glownie obronnie z pressingiem . Jednego sie obawiam by ich determinacja w obronie nie doprowadzila do kontuzji naszych.

  9. John napisał(a):

    Taktyka na Lechię powinna być jasna,atak,atak i jeszcze raz atak.Słabą stroną Lechii jest obrona.
    Jestem przekonany,że jeśli Lech od razu siądzie na Lechię to na pewno to spotkanie wygra.
    Nawet jeśli Lechii wyjdzie ze 2 kontry i strzelą 2 bramki ,to Lech wygra to spotkanie 3-2 lub wyżej.
    Nie ma co się czaić i przyglądać co robi rywal.Ofensywa i pressing od 1 minuty ,a może być kolejny fajny wynik.

  10. Radomianin napisał(a):

    Łatwe 2lub 3 do 0. Lechia jest cienka teraz jak barszcz. Po nas mają Jagiellonię. ..I wyladuja coś czuję w strefie spadkowej.

    • Lech Gol napisał(a):

      Przeciez juz wyladowali w strefie spadkowej. Teraz nie maja nic do stracenia i beda budowac swoj „mental”. Nie wygraja ale oby nam krzywdy nie wyrzadzili brutalnymi faulami.

  11. J5 napisał(a):

    Jedyna obawa dotyczy tego, aby po rozbiciu Jagiellonii nasi pilkarze nie poczuli się zbyt pewnie, i przez to nie zachowali koncentracji, agresji i determinacji. Jeśli podejdą do meczu tak jak by grali z Barceloną, ( pamiętam mecz z 1988 roku), to o wynik będę spokojny

  12. Legat3 napisał(a):

    Trzeba pójść za ciosem! Tylko zwycięstwo!

  13. mól napisał(a):

    Po wtóre TRZEBA WYGRAĆ!

  14. pyra fan kks z breslau napisał(a):

    puknac betony na wesolo troJka do zera KOLEJORZ GOLI FRAJERA

  15. eremita napisał(a):

    Ja jestem ciekaw jak sie teraz bedzie zachowywal Peszko.. I kto kogo wyprowadzi z rownowagi? Kibice Peszke, Peszko Bjelice czy jeszcze jakas dodatkowa kombinacja nerwow.. No i czy bedzie jakas czerwień w tym meczu..

  16. urwis napisał(a):

    Liga w tym roku jest pieprznięta. Prócz naszego meczu oglądałem też m;in. Lechia – Legia i jesli chodzi o poziom , to moim zdaniem, był to chyba jeden z meczów na wiosnę lepszych w ekstaklasie. Lechii absolutnie bym nie lekceważył, przecież oni mają spokojnie potencjał na poziomie Jagiellonii, która dała dupy , bo dała , ale to w naszej wesołej ekstraklasie musiało kiedyś nastąpić, fajnie że na Bułgarskiej.Jak nasi nie ściągną zwieraczy , to zwątpię chyba , bo kolejek do końca ubywa.