Trener Lecha przed meczem z Lechią

W piątkowy wieczór przy Bułgarskiej drużyna Lecha Poznań podejmie Lechię Gdańsk. Po efektownym triumfuje nad Jagiellonią Białystok 5:1 zespół Kolejorza skupia się już na kolejnych wyzwaniach wiedząc, że ostatnia wygrana nic nie da jeśli nie będzie kolejnych zwycięstw. Przed piątkowym starciem trener Nenad Bjelica jest przede wszystkim skupiony na swojej ekipie.


Nenad Bjelica (trener Lecha)„Drużyna jest dobrej w formie i czuje się lepiej niż 2-3 tygodnie temu. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie utrzymamy formę, którą pokazaliśmy w 3 ostatnich meczach. Przed nami kolejne ważne 3 spotkania na których się koncentrujemy. Już jutro mamy kolejną okazję, by pokazać, że jesteśmy w dobrej dyspozycji. Kryzys mamy już na pewno za sobą.”

„Nie myślę za dużo o Lechii. To dobra drużyna, mają dobrych piłkarzy i tych samych zawodników, którzy rok temu walczyli o mistrzostwo. Jutro wszystko zależy od nas. Chcemy być na tym poziomie, co w starciu z Jagiellonią czy w drugiej połowie meczu z Legią i ze Śląskiem. Najważniejsza jest nasza koncentracja. Nasza gra zależy tylko od nas. Mamy swój styl i chcemy pokazać, że Lech to wielka drużyna.”

„Ostatnio przeplataliśmy lepsze mecze ze słabszymi. Kiedy się wygrywa, to pewność siebie zawsze jest większa. Cieszy mnie powrót do treningów Macieja Makuszewskiego, który już we wtorek odbył całe zajęcia z drużyną. Trenuje też Thomas Rogne i Darko Jevtić, którzy ostatnio mieli problemy. Myślę, że po marcowej przerwie na kadrę zespół będzie w jeszcze lepszej formie.”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 34

  1. Michu87 pisze:

    Jak słyszę, że nasza gra zależy tylko od nas, to się zaczynam bać. Mam nadzieje, że nie było lekceważenia i była też skrupulatna analiza przeciwnika.
    Oby forma była taka jak z Jagą. Tylko 3 pkt hej Lech!

    • komor pisze:

      przecież żaden trener nie wyłoży przed meczem wszystkich kart

    • Grimmy tel pisze:

      Czym innym jest wykładanie kart, a czym innym podkreślenie z uporem, co tydzień, że to jak gra przeciwnik mało Cię interesuje.

    • JR (od 1991 r.) pisze:

      A może powinien mantrowac: gra się tak jak przeciwnik pozwala, gra się tak jak…

  2. arek z Dębca pisze:

    Maki trzymaj sie i szybko wracaj do pelnego zdrowia.

  3. jaskoff pisze:

    Rumak czy Skorża też mówili, iż interesuje ich wyłącznie Lech i nie patrzą zbytnio na przeciwnika. Typowa zagrywka

    • enow pisze:

      Nie tylko Rumak czy Skorża.
      Takie konferencje to klepanie tej samej płyty.
      Nawet dziennikarze na tej konferencji chyba z jakiejś głębokiej rezerwy bo jedne się pytał o Stokowca, który rzekomo prowadzi Lechię w trzecim meczu z czego dwa przegrał. Inny nie wiedział jakie wyniki mieliśmy w zeszłym roku :)

      Jedyne co było godne zapamiętania to sytuacja z Makim, a to akurat bardzo cieszy.

  4. Misha pisze:

    I dobrze ze Bjelica tak mowi. Przeciez nie bedziemy zmieniac taktyki pod slaba Lechie. Niech oni sie martwia jak sie ustawic pod rozpedzoengo Lecha, a my robmy swoje. Wreszcie mamy przeslanki, by to co powiedzial trener, zadzialalo.

    • Grimmy pisze:

      Misha,
      A ile my meczy pod rząd wygraliśmy, że można mówić o nas „rozpędzeni”? :) Mam nadzieję, że piłkarze nie czują się już mistrzami Polski, jak niektórzy kibice, bo zwycięstwo z Jagiellonią zawdzięczamy temu, że rzuciliśmy się im do gardeł jak wygłodniały bull terrier, a nie nażarty kanapowiec, jakim był Lech do meczu z Legią. Nie mamy składu, który przy minimalnym wysiłku wygrywałby seryjnie mecze. Mamy skład na tyle dobry, że jesteśmy w stanie wygrać MP, ale wszyscy piłkarze muszą grać na 100%, albo i czasem dołożyć coś ekstra. Nastawienie ma być, że idą na wojnę z kolejnym przeciwnikiem i nie będą wahać się przelać krwi. Mecz z Jagiellonią to był fantastyczny pokaz takiego właśnie zaangażowania, woli walki, determinacji i chęci zwycięstwa. Dawno nie widziałem takiej postawy u tej grupy ludzi, których mamy w naszej drużynie. Oby tak dalej.

    • Misha pisze:

      Grimmy,
      statystycznie rzecz ujmujac wygralismy jeden mecz pod rzad. Fakt, moze jeszcze nie jestesmy rozpedzeni, ale sam przyznasz, ze lokomotywa jest juz na wlasciwycj torach. Poza tym, ja wyznaje zasade, ze Lech powinien miec jedna taktyke (odsylam do top 7 z ostatniego tygodnia), ktorej nie powinien zmieniac dla nikogo z ligi polskiej. Dlatego cieszy mnie ostatnia wypowiedz Bjelicy. I dla jasnosci, nie popadam w hura uwielbienie Chorwata – masz absolutna racje, ze z taka iloscia pkt powinnismy juz zapomniec o majstrze. No ale skoro juz trafil sie sezon, w ktorym nikt nie chce zdominowac ligi, to skorzystajmy z tego. I na koniec jest takie madre powiedzenie Vincente Lombardi (legendarny coach NFL): ‚Winning is a habit. Unfortunately so is losing’ (Zwyciestwo staje sie nawykiem. Niestety tak samo jest z przegrana). Mam wielka nadzieje, ze wlasnie zaczelismy budowac nasz nawyk zwyciestwa i bedziemy sie cieszyc jak najdluzej. Jak mozemy ograc Jage 5:1, mamy prawo oczemiwac wygranej z kazdym.

  5. inowroclawianin pisze:

    Nawet Nenad już lepiej gada…dziwne to wszystko :-)

  6. Peterson pisze:

    Hm widać że 3 ostatnie mecze uspokoiły kibiców normalnie pod tym artykułem było +60 komentarzy mieszającego Bielice z błotem ( niektóre słusznie niektóre nie). Boję się tylko że nasi myślami są już w rundzie finałowej a tu jeszcze 9 punktów do ugrania nie można ich odpuścić

  7. Grimmy pisze:

    Wystarczył jeden wysoko wygrany mecz, aby optyka kibiców spolaryzowała się z super negatywnej w stosunku do Bjelicy, do super pozytywnej. Dwa mecze temu, gadał same bzdury, dzisiaj – chcoiaż mówi to samo co wcześniej – światło oświecenia płynie z ust Bjelicy. Jeszcze „wczoraj” jednym z głównych grzechów był brak elastyczności taktycznej (z czym ja się zgadzam), dzisiaj jest ‚hur, dur, a kim jest Lechia, żeby pod nią ustalać taktykę!?” Wystarczy wspomnieć przypadek naszego meczu z Górnikiem, który przerżnęliśmy właśnie dlatego, bo uparcie graliśmy „swoje”, co było wodą na młyn dla Górnika. Następny mecz – z Koroną, wyszliśmy na patyczaki-drągali i chcieliśmy grać długą piłką do napastnika, zamiast szybko po ziemi ich klepać. Mam nadzieję, że jest tak, jak sugerują tutaj niektórzy, że konferencja dla Bjelicy, to taki bezrefleksyjny rytuał do odbębnienia. Ma kilka skryptów, którymi jedzie, w zależności od nastroju. Jeśli przekazuje piłkarzom podobne instrukcje podczas przygotowań do meczu, to nie widzę naszej pogonii za Jagą i Legią w jasnej tonacji. Nie ma co, jesteśmy Barceloną, albo innym Man City, że możemy z każdym zawsze grać na własnych warunkach.

    • stowoda pisze:

      sorry wklejasz tekst odgrzany po meczu z Kiepskimi ? A może masz dzienny limit słów do napisania?

    • Grimmy pisze:

      Daruj sobie te bezpardonowe ataki i argumenty ad personam, zawsze wydawało mi się, że reprezentujesz wyższy poziom. Nie zgadzasz się ze mną, przedstaw kontrargumentny. Takie tanie teksty zachowaj dla siebie, bo Ci odpiszę w podobnym tonie, żebyś się nie zdziwił…

    • DarioBieda pisze:

      Sorry stary, ale chyba nie rozumiesz do końca pewnych rzeczy, taktykę to możesz sobie ustawić w fifie ale jak mięśnie nie niosą to sobie możesz chcieć. Bielica nie jest cudotwórcą, co już nie raz udowodnił, ale nie można mu zarzucić, że źle prowadzi okresy przygotowawcze. W ubiegłym roku gromiliśmy wszystkich po 3:0 i pary na koniec zabrakło, w tym jak dobrze się wsłuchałeś w wywiady na obozie, priorytetem jest końcówka sezonu. I właśnie od kilku meczów, widać, że gracze odzyskali świeżość, jak możesz zabiegać rywala to nie jest trudno wygrywać. Niestety wynik meczu zależy jeszcze od innych zmiennych, skuteczności, szczęścia VARu (wiem, to je circus) i sędziów. Nie zawsze wygrywa lepszy, na jesień sporo meczów było słabych ale ja to zrzucam na przygotowania przed sezonem, nie mieli pary po prostu, Bielica też się uczy pewnych rzeczy i mam nadzieję wyciąga wnioski. Obym się mylił, ale jeszcze nie jeden zatęskni za Nenadem.

    • stowoda pisze:

      Nie zgadzam się z tym ględzeniem kiedy nawet po 5-1 „zupa jest za słona”. Od lat to samo. Zwolnić trenera, a jak mecz wygrany to „przypadek i drugi raz się nie uda”. Zastanawiam się po co ludzie w ogóle chodzą na mecze skoro ZAWSZE coś jest nie tak.

    • Bronks pisze:

      DarioBieda to gromienie po 3:0 to było w lidze tylko trzy razy więc ubiegłoroczne super przygotowanie wystarczyło na miesiąc . O letnim przygotowaniu do sezonu 17/18 piszesz słusznie był tragiczne. Teraz wiosną kolejorz też nie błyszczy i nadal uważasz, że okresy przygotowawcze są dobrze prowadzone?

    • menagom pisze:

      coś nie tak kolego z tobą .Po meczu z jagiielonią naisalem że zwycięstwo jest zasługą piłkarzy a nie trenera ty natomiast bardzo go broniłeś a dziś piszesz zupełnie coś innego -zdecyduj się

    • Grimmy pisze:

      „Sorry stary, ale chyba nie rozumiesz do końca pewnych rzeczy” – Być może i nie rozumiem. Nie twierdzę, że pozjadałem wszystkie rozumy.

      „…taktykę to możesz sobie ustawić w fifie” Być może ja przeceniam znaczenie przygotowania taktycznego, a Ty nie doceniasz.

      „Bielica nie jest cudotwórcą, co już nie raz udowodnił, ale nie można mu zarzucić, że źle prowadzi okresy przygotowawcze. W ubiegłym roku gromiliśmy wszystkich po 3:0 i pary na koniec zabrakło…” Poźniej dodajesz: ” na jesień sporo meczów było słabych ale ja to zrzucam na przygotowania przed sezonem, nie mieli pary po prostu”
      Czy tylko ja mam wrażenie, że to co właśnie napisałeś jest wewnętrznie niespójne? ;) Na temat przygotowywania zespołów przez Nenada i jego sztab nie będę się rozpisywać, musiałbym wiedzieć jak to robił przed przyjściem do nas. U nas miał tak naprawdę tylko dwa okresy przygotowawcze. Zima 2016/17 i króciótkie lato 17. Zimy 17/18 nie liczę, bo za mało meczów się odbyło. Fakty są takie, że zimą wyszło mu świetnie (czy świadomie?), latem coś nie pykło i zespół długo wchodził w sezon, nie mogąc się rozbujać i tak naprawdę do ostatniego meczu wyglądał słabo pod względem fizycznym. Ktoś mógłby się spierać ze mną tutaj, przytaczając na przykład statystyki goli strzelonych w ostatnich 15 minutach, gdzie pod tym względem jesteśmy chyba na pierwszym miejscu w lidze. Na pewno w czołówce. Jednak nie uważam, aby ta statystyka oddawała do końca stan faktyczny. Moim zdaniem zespół wyglądał słabo fizycznie, nie stosował pressingu, nie czuć było aby, właśnie jak napisałeś, mógł zabiegać rywali. Co robiła Jagiellonia do meczu z nami, albo Górnik w poprzedniej rundzie, gdzie potrafili mieć przewagę w przebiegniętych kilometrach 120 do 112. Kosmos. Wystarczyło popatrzeć na poszczególnych piłkarzy. Jevtić czy Situm oddychający rękawami po 30 minutach meczu.

      „priorytetem jest końcówka sezonu” Nie do końca jestem pewny, czy akurat tutaj nie popełniliśmy strategicznego błędu, tych meczów aż tak wielu nie ma po zimie. To tylko 16 kolejek. W pierwszych 5, zdobyliśmy 7/15, a Jagiellonia 15/15. Dobrze, że potrafiliśmy wygrać bezpośredni mecz, bo byłoby po sezonie. I ta erupcja formy w ostatniej fazie przydałaby się jak umarłemu kadzidło. Oby nie było tak, że to co straciliśmy na początku rundy będzie trudne do odrobienia. Teraz jesteśmy mądrzy bo widzimy, że pozamiataliśmy Jagiellonię, mędrkując, że Bjelica przygotował zespół na drugą fazę rundy. Wiadomo po fakcie. Gdyby zespół przegrał czy zremisował, to byłoby wywożenie Bjelicy na taczkach z Poznania. Czego on sam miał świadomość, bo był bardzo niepewny przed tym meczem. Myślę, że to kibice przypisują Bjelicy genialny plan przygotowania na koniec rundy i rundę finałową, ale patrząc na Bjelice wcale nie widze pewności siebie, która kazałaby sądzić, że to wszystko część większej strategii. Być może, że Jaga czy Legia spuchną, ale obawiam się, że nawet spuchnięta Legia będzie regularnie punktować wygrywając po 1 – 0. Jak co roku. Tam się fuksnie, tam sędzia pomoże. Czyli, reasumując mój punkt, Lech mógł przegrać walkę o MP już na starcie rundy „wiosennej”.

      „Obym się mylił, ale jeszcze nie jeden zatęskni za Nenadem” Coż, może i tak jeszcze będzie. Nie zdziwiłoby mnie to, niezależnie od końcowego rezultatu pracy Bjelicy u nas. To całkiem naturalny mechanizm psychologiczny, że tęsknimy za tym co było, niejako idealizując przeszłość.

      Moim zdaniem, Bjelica się pogubił w tym sezonie. Nie jest świadomy, nie rozumie przyczyny dlaczego zespół grał słabo, poniżej potencjału. Wielokrotnie podkreślał to w wywiadach. Był tak zdesperowany ostatnio, aby przełamać niemoc na wyjazdach, że nawet zaczął korzystać z pomocy psychologa, chociaż się zarzekał wcześniej, że żaden psycholog nie jest mu potrzebny, bo on sam jest najlepszym psychologiem dla drużyny.

      Najlepiej o pracy Bjelicy w tym sezonie świadczy punktowanie Lecha. Dlaczego mamy szanse na MP? Bo reszta zespołów jest przeraźliwie słaba. W każdej znaczącej lidze z takim punktowaniem bylibyśmy dawno wyłączeni z walki o mistrzostwo. Lech punktuje ze średnią 1.70 pkt na mecz. Daje nam to 3 miesjce. Jagiellonia i Legia punktują na poziomie 1.88. Sprawdźmy top 5 lig. Anglia: Manchester City – 81 pkt/30 meczów, średnia 2.7 (kosmos). Gdzie my w ich lidze bylibyśmy z naszym punktowaniem? Na 6 miejscu, obecnie poza pucharami. Hiszpania, na 5 miejscu (premiowane startem w LE) ze stratą 25 punktów do lidera. Włochy? Na 6 miejscu (poza pucharami) strata 25 punktów do lidera. Niemcy? Na czwartym miejscu ze stratą 22 pkt do lidera, ale z szansą na miejsce drugie…Co w Poznaniu jest równoznaczne przegraniu sezonu. Ok, dobra, może top 5 ligi, to nie najlepsze porównanie do naszej rodzimej ligi. Bułgaria. 43 pkt, 5 miejsce, strata 20 pkt do lidera. Chorwacja – 43 pkt, strata 12 pkt do lidera, 4 miejsce (poza pucharami). Ukraina – 3 miejsce, 39 pkt, strata 15 pkt do lidera. Już mi się nie chce szukać dalej, chyba wystarczająco dobrze zobrazowałem swoją myśl.

      Jeśli mamy szansę na MP, to tylko dlatego, że liga jest koszmarnie słaba. Żadne dokonanie Bjelicy. Tak naprawdę z tym potencjałem co mamy: sportowy, organizacyjny, finansowy – powinniśmy (razem z Legią) odskoczyć reszcie stawki i bić się między sobą. Gdzie jesteśmy, każdy widzi. Drżymy i modlimy się o 2(!) zwycięstwa z rzędu.

    • Grimmy pisze:

      menagom
      Bo świat nie jest czarno-biały. To że krytykuję Bjelicę, to nie znaczy, że uprawiam hejting. Zauważam to co robi dobrze, ale nie jestem ślepy na to, co robi źle. Bjelica zasługuje na pochwały po meczu z Jagiellonią, bo zespół wyglądał świetnie, również pod kątem taktycznym…Ale to tylko jeden mecz. Ile dobrych meczów Lech zagrał w sezonie? Na palcach jednej ręki można policzyć. Lech powinien mieć 10/15 punktów więcej. I uważam, że w dużej mierze jest to wina trenera.

    • DarioBieda pisze:

      @Bronks
      Uważam, że zbyt szybko kibole się nakręcają i u nas jest albo czarne albo białe, nie ma nic pośrodku, albo kicha albo euforia, celem mojej wypowiedzi nie jest bronienie Bjelicy, że jest super trenerem, niestety wszyscy jesteśmy ofiarami Rutków, naopowiadali, że super hiper piłkarzy nasprowadzali a rzeczywistość nie jest tak kolorowa. I żeby nie było, też mnie denerwowała taktyka Bjelicy ale tak jak pisałem, taktyka jest ważna kiedy dwa zespoły są w optymalnej formie fizycznej, w naszej ogórkowej lidze wystarczy zabiegać rywala a z tym były problemy na jesień i teraz na początku wiosny.

    • DarioBieda pisze:

      @Grimmy
      Nie chcę zawracać kijem Warty, ponieważ w wielu kwestiach mógłbym się z Tobą zgodzić. Nie podoba mi się, że próbujesz mnie punktować w poszczególnych zdaniach a nie skupiasz się na całej wypowiedzi. Oczywistym jest, że gdy pisałem o przygotowaniu do sezonu miałem na myśli zimowe przygotowania a nie 2 tygodnie w lecie przerywane grą w pseudo pucharach. Nie porównuj lig zagranicznych bo jak wyżej napisałem koledze, w naszych pseudo ekstra rozgrywkach wystarczy fizycznie zabiegać rywala, taktykę możesz wprowadzać jak 2 zespoły są na zbliżonym poziomie fizycznym. I najważniejsza kwestia na koniec, jak uważnie słuchasz wypowiedzi Nenada to zauważysz, że jest tam pewna spójna logiczna myśl, on ma pomysł na zespół, niestety trzeba być trochę cierpliwym ponieważ nie mamy w zespole Messiegio i Cristiano, żeby zobaczyć efekt końcowy. I tak jak wcześniej pisałem do sukcesu potrzeba jeszcze jednego, trzeba grać tak, żeby sędziowie nam nie mogli popsuć planów na majstra, na razie jak to wygląda to widzimy. Jesienią dużo osób śmiało się z naszego trenera, że VAR mu przeszkadza, historię tworzyli, ale jak się logicznie zastanowić to nie jest to przypadek, że sędzia międzynarodowy dwa razy myli się na korzyść jednej drużyny w tak ważnych meczach.

    • menagom pisze:

      Grimmy
      i z ostatnim twoim zdaniem zupelnie się zgadzam ,za spierdzielony perfekcyjnie poprzedni sezon i wyniki w tym sezonie ,od mojej skromnej osoby Bielica dostanie rozgrzeszenie tylko i wylącznie po zdobyciu MP

  8. Łukasz pisze:

    A ja swoje: Nenad ufam Tobie.

  9. Kolejorz Dania pisze:

    Po trzech meczach sie okaze. Na razie wiecej my nice wyszlo niz odwrotnie. Jaskolka wiosny nice czyni

  10. tomasz1973 pisze:

    No ja bym taki spokojny, jak Bielica nie był. Jeżeli patrzymy tylko na siebie, to może być różnie, bo Lechia jest słabsza od Jagi i dlatego zagra inaczej, tzn zamiast otwartej gry będzie autobus w polu karnym i na to Bielica powinie się przygotować i wymusic na zawodnikach właściwą grę pod dobraną taktykę.
    Ten mecz będzie albo z szybkim strzeleniem bramki i pogromem betonów, albo z męczarniami do ostatniej minuty. Oby to pierwsze, bo nie jadę do Poznania po to, żeby zobaczyć tysiące bezsensownych lag, a po drugie, jesteśmy w takiej sytuacji, że albo wygrywamy i czekamy na potkniecie rywali, albo przegrywamy i nie mamy już szans na cokolwiek!

  11. Peterson pisze:

    @Grimmy
    A Ja Bielicy nie zapomnę nigdy że wyciągnął nas z Urbanowego błota wypromował Kownackiego i Bednarka i wprowadził nas do LE wiadomo każdy chce mistrza ale z tamtego sezonu wyciągnął tak z 80% ( nie uważam że to Bielica przegrał nam PP przegrali nam go piłkarze )

  12. 07 pisze:

    O Bielicy możecie pisać do rana. I pewnie każdy będzie miał choć trochę racji. Trenera, sztab rozliczamy po sezonie i na dziś ” szału nie ma” – na minusie 5. Pisałem wcześniej, że zarząd nosi różowe okulary i mam wrażenie, że po 5-1 sporo Wiary zaczęła te okulary również nosić…jednak jest szansa , że coś drgnęło.

  13. slavo1 pisze:

    Vox populi vox dei : zacytuję sondę na tym forum – Co zrobić z Nenadem Bjelicą? Czy nie większość była za pozostawieniem go JEDYNIE po zdobyciu mistrzostwa Polski? Dla mnie cel został określony jasno : MP albo dziękujemy. W wielu sprawach tutaj przedstawionych przez @Grimmy się zgadzam, więc nie ma powodu ich dublować. Podkreślę tylko jeden element : kluczem do zwycięstw w piłce nożnej (a w naszej lidze to już sine-qua-non) jest bieganie, bieganie, bieganie+taktyka na konkretnego przeciwnika. Przykłady Korony, Górnika, Jagiellonii są aż nadto jasne. Niestety trenerom, w większości -w ich zadufaniu w sobie, wydaje się, że mogą zrobić z nawet średniego piłkarza Messiego i De Bruyne. No nie da się… Czyli zostaje co innego : wybieganie + siła taktyczna. Nenad chyba wreszcie zrozumiał (oby…) jakim materiałem ludzkim dysponuje. A może piłkarze zrozumieli, że Messimi nie bedą… Najbliższe trzy mecze sa meczami prawdy. I dla piłkarzy i dla Bjelicy.

  14. mateo pisze:

    tez byłem za zwolnieniem Bielicy jesli nie zdobeda Mistrzostwa
    tylko kto w jego miejsce? poza Probierzem zadnego Polaka nie widze w Lechu a Probierz ma teraz robote w Cracovii i do Lecha tak nie przyjdzie.
    z kolei kazdy obcokrajowiec bedzie sie tej druzyny uczył od nowa i miną znowu 2 lata zanim nauczy sie tej druzyny, tym bardziej ze co roku odchodza najlepsi zadownicy i trzeba budowac od nowa
    chyba zarzad to zrozumiał i wcale sie nie zdziwie jak podpisza z nim nowa umowe
    wazne zeby druzyna zakwalifikowala sie do LE i dobrze w niej zagrała
    Mistrzostwo jeszcze jest sprawa otwarta ale swiat naprawde sie nie zawali jesli znowu go nie zdobeda
    predzej czy pozniej i tak to sie stanie:-)

    • slavo1 pisze:

      Zasadnicze pytanie (dla mnie) to to – czy Bjelica gwarantuje ROZWÓJ drużyny. Bo to że się jej uczy to pewne… ale czy Lech potrzebuje trenera, który będzie się uczyć drużyny? I jak długo – 1.5 roku mu nie wystarcza? Jak nie starczy to i 5 lat mu nie starczy. Obawiam się sytuacji jak to było z Urbanem. Mimo, ze wszyscy wiedzieli, że to nie jest trener dla Lecha to i tak przedłużono z nim umowę (mimo nie wypełnienia warunków przedłużenia) – czyli precedens już jest. A jak się to skończyło pamiętamy wszyscy. Odchodzący zawodnicy w naszej lidze to pewnik – więc budowanie z nowych/nowszych klocków jest oczywiste. Chodzi o budowanie wokół koncepcji gry, schematów, szkieletu zespołu. Jeżeli mamy również skauting trenerów to pewnie wiadomo coś o tej mitycznej Jedynce na liście trenerskiej (bo chyba to nie był właśnie Bjelica…). Niezależnie od wszystkiego, ponieważ Zarząd Lecha ma cel na najbliższe lata, to jako zwolennicy excela, muszą mieć też plan jego realizacji. Skuteczny.

    • Wojtas pisze:

      Zgadzam się z Tobą kolego.

Dodaj komentarz