Wspomnień czar: Złoty gol i 15 kartek

W cyklu „Wspomnień czar” przy okazji większości meczów w nieco nietypowy sposób wracamy w artykułach do przeszłości wspominając na luzie krótko dawne mecze Lecha Poznań z danymi rywalami. Nie zabraknie filmików, naszych osobistych wspomnień i odczuć czy starych fotek z archiwum KKSLECH.com dotyczących dawnych spotkań Kolejorza. W zależności od rywala czasem jeden odcinek będzie ciekawszy, a czasem drugi trochę mniej. W każdym razie przypomnicie sobie występy Lecha Poznań przeciwko danemu klubowi od tej najciekawszej strony.


W dzisiejszym odcinku przedmeczowego cyklu „Wspomnień czar” nie cofamy się pamięcią zbyt daleko. Wracamy do zeszłorocznego meczu Lech – Lechia i przy okazji do jednego z ostatnich spotkań pomiędzy dwoma klubami. Rok temu Lech Poznań gościł Lechię Gdańsk dnia 5 marca. Kolejorz miał wtedy na swoim koncie 4 zwycięstwa z rzędu wynikiem 3:0 w tym 3 ligowe. Do domowego starcia z lechistami podchodził z 3. pozycji w tabeli tracąc 1 oczko do Jagiellonii oraz 5 punktów do prowadzących wówczas gdańszczan. Przed bardzo ważnym rok temu meczem kilkuset kibiców Kolejorza przybyło na ostatni przedmeczowy trening, aby swoim dopingiem wesprzeć „niebiesko-białych” oraz zagrzać ich do walki w boju z „biało-zielonymi”.

Kibice Lecha Poznań na treningu Kolejorza (04.03.2017):

W niedzielę, 5 marca 2017 roku na Inea Stadion przybyło ponad 30 tysięcy ludzi. Od pierwszych minut spotkania Lech starał się narzucić Lechii swój styl gry co średnio mu wychodziło. Mecz był wyrównany, akcji niewiele, a najlepszą okazję w sytuacji sam na sam zepsuł w 15 minucie Szymon Pawłowski. Obie drużyny bardzo chciały wygrać co było widać gołym okiem, ale w pierwszych 45 minutach sytuacji było bardzo mało. Po gwizdku kończącym pierwszą część zawodów Sławomir Peszko źle potraktował Tomasza Kędziorę, którego złapał za ucho. To nie spodobało się Nenadowi Bjelicy. Chorwat wtargnął na murawę na której wywiązała się szamotanina obu ekip. Szymon Marciniak zupełnie nad tym nie panował, a już pod szatniami zaczął za to rozdawać kartki zawodnikom obu drużyn.

Po zmianie stron do jeszcze śmielszych ataków ruszył Lech. Dopiął swego w 63 minucie, kiedy strzał Marcina Robaka dobił Radosław Majewski. Sędzia nie uznał jednak tego gola pokazując pozycję spaloną i wtedy raczej się nie pomylił. Po kilku minutach spalonego już nie było. Świetnie do akcji ofensywnej podłączył się Łukasz Trałka, podał do Marcina Robaka, ten doskonale odegrał piłkę do Radosława Majewskiego, który oddał mocny strzał w kierunku bramki wyprowadzając nas tym samym na prowadzenie. W 76 minucie z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał Grzegorz Kuświk, a chwilę później mózg stracił Sławomir Peszko, który zaatakował lechitę łokciem, więc również musiał opuścić murawę. W szał wpadł też rezerwowy bramkarz Vanja Milinković-Savić, który także został usunięty z meczu.

Lech grając 11 na 9 miał w końcówce już sporą przewagę. Spotkanie z Lechią w marcu zeszłego roku zakończył z 20 oddanymi strzałami przy tylko 7 uderzeniach gdańszczan. W starciu na szczycie pełnym emocji Kolejorz był lepszy, wytrzymał ciśnienie w nerwowych sytuacjach i zasłużenie wygrał 1:0. Szymon Marciniak z Płocka pokazał wtedy aż 15 kartek w tym 3 czerwone lechistom i 2 bezpośrednie. Ciekawostką był na pewno występ przez 90 minut obrońcy Rafała Janickiego, który teraz gra w Lechu Poznań.

Piotr Nowak (trener Lechii):”Komentarz z mojej strony może być zbyteczny. Jestem dumny z tego, jak zagraliśmy. Mimo przeciwności losu wierzę w ten zespół i uważam, że przy odrobinie mądrości można było ten mecz wygrać. Wiem, że czeka nas wyboista droga. Nawet grając w 9 nie wyglądało to źle. W przyszłości na pewno damy sobie radę personalnie nawet mimo kartek. Emocje, które dziś wynikły były konsekwencją czegoś. Lech nie stworzył sobie żadnych okazji. My byliśmy mądrze ustawieni, graliśmy mądrze i piłką. Dziś jeden i drugi zespół starał się zrobić coś z niczego.”

Nenad Bjelica (trener Lecha):„Absolutnie zasłużenie wygraliśmy ten mecz. Zagraliśmy przeciwko rywalowi, który ma bardzo dobrą ofensywę. W ciągu 96. minut dopuściliśmy do bardzo niewielu sytuacji. Lechia nie miał żadnej dobrej sytuacji co pokazuje, jak wielką pracę wykonaliśmy w defensywie. Jestem zadowolony z tego, jak Lech wygrał, jak walczył i jak się zaprezentował. Naturalnie mogliśmy wygrać jeszcze wyżej, ponieważ w końcówce były na to szanse. Chcę pochwalić całą drużynę i pozdrowić kucharza, który upiekł dla nas bardzo dobre ciasto. Bardzo wielu ludzi przyczynia się do sukcesów naszej drużyny. To zwycięstwo dedykuję kucharzowi Arturowi.”

”Emocje to element naszej gry. Chcę, aby drużyna grała z emocjami. To co wszystko dotąd osiągnęliśmy to wszystko dzięki pozytywnym emocjom. Zagotowałem się w końcówce pierwszej połowy, ponieważ Peszko nie oddał nam piłki w sportowym zachowaniu. Peszko to zawodnik, który grał w Lechu, klub płacił mu i to on musi wykazać szacunek dla Lecha oraz kibiców. To jest jedyna rzecz, którą powiedziałem Peszcze. Zdaniem sędziego powiedziałem za dużo, dlatego wyrzucił mnie na trybuny.”

”Mamy silną kadrę o czym już wcześniej wspominałem. Mamy wielu dobrych zawodników, którzy ciężko pracują, dlatego po pauzie Kędziory i Bednarka za tydzień zagrają inni piłkarze. Do meczu z Arką jest 5 dni, a nie 2 dni, kiedy 48h po meczu to najtrudniejszy czas na regenerację, dlatego bez problemu przygotujemy się do kolejnego spotkania.”



24. kolejka LOTTO Ekstraklasy 2016/2017 – niedziela, 5 marca, godz. 18:00
KKS Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0 (0:0)

Bramki: 69.Majewski

Asysty: 1:0 – Robak

Żółte kartki: L.Nielsen (rezerwowy), Kędziora, Tetteh, Trałka, Bednarek – Milinković-Savić (rezerwowy), Peszko, Kuciak, Wolski, Kuświk, Janicki

Czerwone kartki: 76 min. – Kuświk (za dwie żółte), Peszko, Milinković-Savić (za niesportowe zachowanie)

Na trybuny w przerwie został wyrzucony trener Nenad Bjelica

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

Widzów: 31281

Lech: Putnocky – Kędziora, Bednarek, Wilusz, Kostevych – Tetteh, Trałka – Makuszewski, Majewski (70.Jevtić), Pawłowski (75.Gajos) – Robak (81.Kownacki).

Rezerwowi: Burić, Wasielewski, L.Nielsen, Radut, Gajos, Jevtić, Kownacki.

Lechia: Kuciak – Wojtkowiak (82.Haraslin), Joao Nunes, Janicki, Wawrzyniak – Borysiuk (83.Slavchev), Krasić – Van Kessel (66.F.Paixao), Wolski, Peszko – Kuświk.

Rezerwowi: Milinković-Savić, Stolarski, Slavchev, Chrapek, Mila, Haraslin, F.Paixao.

Kapitanowie: Trałka – Krasić

Trenerzy: Bjelica – Nowak

Stan murawy: Przyzwoita (miejscami boisko nierówne)

Pogoda: +8°C, pochmurno

Statystyki meczu Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:0:

Bramki: 1 – 0
Strzały: 20 – 7
Strzały celne: 5 – 2
Strzały niecelne/zablokowane: 15 – 5
Faule: 21 – 15
Żółte kartki: 5 – 6
Czerwone kartki: 0 – 3
Rzuty rożne: 6 – 4
Dośrodkowania: 15 – 7
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 6 – 1
Posiadanie piłki: 43% – 57%
Celne podania: 69% – 76%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Autor zdjęć: Krzysztof Krause

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 2

  1. Kosi napisał(a):

    Jeden z bardziej emocjonujacych meczow za Bjelicy. Ah chcialoby sie zeby teraz w Lechu byla taka atmosfera co wtedy

  2. slavo1 napisał(a):

    To jest ten mecz – przez omyłke wpisałem, że chodzi o 2016 ale była siła i na boisku i na trybunach. Liczę, ze to się powtórzy dzisiaj.

Dodaj komentarz