Na chłodno: Spoglądać przed siebie

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie w poniedziałek lub we wtorek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Witamy wszystkich w dobrych humorach w kolejnym odcinku z cyklu „Na chłodno”. Po raz 3 w tym sezonie Lech Poznań schodzi na przerwę na kadrę w dobrych lub jak woli – spokojnych nastrojach. W grze Kolejorza ewidentnie coś drgnęło, wyniki są trochę lepsze, szanse na miejsce w dwójce po 30. kolejce cały czas są tak samo jak w dalszym ciągu jest realna szansa na zdobycie Mistrzostwa Polski. Ogarnęło się paru zawodników i ogarnął się też trener Nenad Bjelica. Trzeba to docenić, bowiem do niedawna bredził identycznie jak poprzedni szkoleniowcy w końcówkach swojej pracy. Chorwat jakoś przezwyciężył kryzys, a jego zespół zaczął grać lepiej. Ostatnim trenerem, który sobie poradził z kryzysem był w 2010 roku Jacek Zieliński, który po wyjściu z niego i tak stracił pracę. Teraz nerwowych ruchów nie było. Teraz Nenad Bjelica dał radę odbić się od dna, choć to co mówił na temat poznańskich dziennikarzy, kibiców oraz działań klubu pozostawiło spory niesmak. Jak można było publicznie w telewizji Canal Plus gadać, że on musi walczyć o mistrza Koljiciem a Legia mogła sobie pozwolić na transfer Eduardo? Co w nim teraz jest takiego lepszego piłkarsko oprócz cv? Na szczęście po 2 ostatnich wygranych wypowiedzi Bjelicy były już trochę inne, bardziej stonowane, bez emocji, nie było już w nich żalenia się na możliwości klubu czy głupawych tłumaczeń. Ewidentnie wezwanie na dywanik okazało się skuteczne, choć wciąż nie wiadomo, jak bardzo. O tym przekonamy się dopiero po marcowej przerwie na kadrę, a zwłaszcza na wyjazdach, bowiem u siebie Lech Poznań od miesięcy potrafi wygrywać nawet będąc w kryzysie.

Zmieniając temat. Przed poprzednim weekendem zapadła decyzja o chęci sprowadzenia po zamknięciu zimowego okienka jeszcze jednego napastnika, który zapełniłby lukę po wyłączonym z gry przez kontuzję do końca sezonu Elvirze Koljiciu. Trzeba docenić to co chciał zrobić zarząd. Nie było minimalizmu tylko chęć sprowadzenia nowego zawodnika. Kiedyś coś takiego w ogóle nie wchodziło w grę. Wmawiało się kibicom slogany w stylu „gramy tym co mamy” czy „mamy najmocniejszą kadrę”. Teraz jednak chciano zaryzykować, chciało uzupełnić zespół i to nie byle szrotem za darmo tylko doświadczonym napastnikiem z nazwiskiem. Jak widać po poniższym zestawieniu – Oleksandr Gladky jest w czołówce wolnych obecnie napastników pod względem wartości na całym świecie:

null

Transfer Gladkiego do Lecha nie wypalił z dwóch powodów i już w zeszłą niedzielę było wiadomo, że ten piłkarz może nie zostać zakontraktowany. Lech wiedział o jego problemach ze zdrowiem przez co szczegółowe testy Ukraińca trwały łącznie 3 dni. Niespełna 31-letni zawodnik występujący dotąd w Metaliście Charków, FK Charków, Szachtarze Donieck, Dnipro Dniepropietrowsk, Karpatach Lwów, ponownie w Szachtarze, w Dynamie Kijów i do grudnia 2017 roku znów w Karpatach z małą przerwą od lipca do września został wzięty w obroty nawet przez szkoleniowców od przygotowania fizycznego. Po wszystkich badaniach oraz testach stwierdzono, że piłkarz jest bez formy i na pewno nie pomógłby Kolejorzowi tej wiosny w walce o mistrzostwo. Lech szukał snajpera od razu gotowego gry, który mógłby szybko się zaaklimatyzować, wprowadzić się do zespołu i wchodzić na boisko z ławki rezerwowych. Do transferu Oleksandra Gladkiego, który w swojej karierze był królem strzelców ligi ukraińskiej, wywalczył 2 tytuły mistrzowskie, 4 krajowe Superpuchary, 2 razy zdobył Puchar Ukrainy i 1 raz z Szachtarem Donieck sięgnął po Puchar UEFA klub podszedł bardzo profesjonalnie. Nie brał przysłowiowego kota w worku sugerując się bogatym cv tylko oparł się na obecnych możliwościach napastnika. 31-letni snajper, który w ukraińskiej ekstraklasie rozegrał 266 spotkań zdobywając w nich 80 goli i notując 47 asyst wiosną absolutnie by nam nie pomógł, dlatego nie było sensu brać go na siłę. Termin zgłaszania piłkarzy bez kontraktów minął 15 marca. Nikt nowy nie doszedł, jednak trzeba docenić myślenie klubu, który nie wykazał się minimalizmem chcąc sprowadzić kogoś do napadu mimo wcześniejszych zapewnień, że nikt nowy już nie dojdzie. W działaniu Lecha Poznań była to zupełna nowość, która trochę nas zaskoczyła. Materiał na temat nowego piłkarza nie ujrzał świata dziennego na KKSLECH.com, ale Dla tych, którzy lubią cyferki i inne liczby mamy profil Gladkiego z InStat. W ostatnich spotkaniach Ukrainiec miał tylko minimalnie gorszy wynik od Khoblenko co pokazuje, że obaj napastnicy byli w minionych miesiącach na podobnym poziomie sportowym.

Oleksandr Gladky według InStat:

* – Otwórz grafikę w nowej karcie, aby powiększyć

null

Kończąc na dziś. Pomiędzy meczem z Lechią a z Wisłą jest aż 17 dni przerwy. Dawno nie było tak długiej przerwy na kadrę w przypadku Lecha Poznań. Cóż. Jakoś będzie trzeba ją przetrwać, przeżyć, choć zdajemy sobie sprawę, że osoby, które żyją losami klubu każdego dnia mogą trochę się zanudzić. Dla nas tak długa przerwa również nie jest komfortową sytuacją, jednak nic z tym nie możemy zrobić poza cierpliwym czekaniem na powrót Kolejorza do ligowej rywalizacji. Rok temu podczas marcowej przerwy Lech stracił formę i impet z początku wiosny. Ta runda rozpoczęła się inaczej. Poznaniacy łapali lepszą dyspozycję z każdym kolejnym wiosennym spotkaniem, zatem wypada wierzyć, że po przerwie na kadrę będą jeszcze lepsi. Mimo ostatnich 4 niezłych meczów Kolejorz nadal nie jest tam, gdzie powinien być. Przed startem wiosny celem było 1. miejsce po 30. kolejce lub ewentualnie 2. lokata, która pozwalałaby kończyć sezon 20 maja u siebie i dawałaby nadzieję na mistrzowską fetę przy Bułgarskiej, a później ciąg dalszy zabawy na Placu Mickiewicza. Na ten moment fety na naszym stadionie nie będzie, gdyż mecz 37. kolejki nie odbędzie się w Poznaniu. Jest na to szansa tylko trzeba dalej wygrywać i liczyć, że głównie Legia mająca tylko 2 oczka więcej od Lecha potknie się do 7 kwietnia co najmniej raz. Po ostatnich lepszych meczach nie ma się co spinać lub prężyć muskułów, ponieważ sytuacja Lecha Poznań w tym jego pozycja ligowa cały czas nie jest zadowalająca. Wciąż jest nad czym pracować, co poprawiać i jest co robić, by być na 1. miejscu. Lech Poznań już tyle razy w tym sezonie rozczarował na wyjazdach, tyle razy głupio stracił punkty, że chyba lepiej z dystansem i na chłodno podejść do tego co się obecnie dzieje. Po ostatnich meczach można mimo wszystko złapać trochę więcej optymizmu, a także spoglądać przed siebie wierząc w poprawę 3. miejsca jeszcze w sezonie zasadniczym. To jest teraz głównym celem Lecha Poznań. Awansować co najmniej o jedną lokatę wyżej, by mieć lepszy terminarz w fazie finałowej oraz kończyć ten sezon 20 maja przy Bułgarskiej.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 45

  1. melon1922 napisał(a):

    Szmata dostanie lanie w Lubinie tylko,że My mamy wyjazd do skisłej ale k….a kiedyś trzeba wygrać na wyjeździe.Jeszcze będzie pięknie!!Nigdy Się Nie Poddawaj!

    • Alcatraz napisał(a):

      Terminarz ci się pieprzy

    • arek z Dębca napisał(a):

      Jeszcze na rauszu po piątkowym meczu, hehe

    • Czlo napisał(a):

      Legia nie gra z Zagłębiem, tylko z Arką i Pogonią. Arka poza Bruk Betem gra co najmniej przeciętnie od lutego. Prędzej widziałbym szansę w tych drugich, którzy to ostatnio coraz lepiej grają, jednak śledzie, jak to śledzie, pewnie się podłożą Wawce.
      Jaga z kolei ma przed sobą mecze z dość słabym Zagłębiem i przyzwoitą, jak na naszą ligę, Wisłą Płock. Podejrzewam, że z Wisłą mogą stracić punkty, przez co bylibyśmy trochę bliżsi ich.
      Oczywiście imperatywem tutaj jest wygranie dwóch ostatnich meczów, bo bez tego pozostanie walka o 3 miejsce, które przy reformie pucharów da nam grę w Lidze Europy na poziomie „Impossible”. Czyli tak w sumie prawdopodobnie nic.

    • asdf napisał(a):

      To dość słabe Zagłebie ma mniej porażek niż Legia. Ten sezon jest chory

    • Czlo napisał(a):

      @asdf
      Jest bardzo dziwny, chory itd. Jak to polska liga…

  2. Alcatraz napisał(a):

    Obiektywnie patrząc to Lech jest lepszy od kurewki i od jagi. Może sami sobie jesteśmy winni tracąc punkty w głupi sposób na wyjazdach ze słabeuszami ale ewidentnie nasza strata do lidera związana jest z VAR.
    Tabela jest wypatrzona!!!

    Aby świętować musimy być wyraźnie lepsi , a najbliższy mecz będzie sprawdzianem naszych możliwości.
    Ja osobiście widzę spore rezerwy chociażby w samym Jevticiu, może nas zadziwić Maciek Makuszewski, chłopak jest tak pozytywnie naładowany. Są też inni piłkarze nie grający na swoich optymalnych obrotach.
    W najbliższym czasie kluczowy jednak będzie Christian Gytkjaer , a bardziej to jak jego organizm wytrzyma trudy finiszu sezonu.

    • niewojnie napisał(a):

      Gdzieżeś chopie tą tabelę wypatrzył?:)

    • Alcatraz napisał(a):

      wypaczona

      A tak swoją drogą dość często się w nią i terminarz wpatruję :)

    • 07 napisał(a):

      Przestań pisać bzdury. Piszesz jakby Gytkjaer miał grać pełne mecze co 3 dni.
      1- po pierwsze ma zmiennika, a po drugie mecze są co tydzień.
      Do kopalni nie chodzi.

    • Alcatraz napisał(a):

      Może dla ciebie to są bzdury…szkoda ,że nie rozumiesz.
      Mnie zależy na tym aby zdobywał gole , mimo iż nie chodzi do kopalni to takie mecze jak z jagiellonią nie zdarzają mu się często.

  3. KRIS napisał(a):

    Krótka piłka mecz Wisła musimy wygrać jeśli chcemy walczyć o MP. Jeśli będzie znowu porażka lub remis to koniec marzeń o MP i tylko trzeba będzie się skupić na 3miejscu. Mam nadzieję że wrescie się przelamiemy na wyjeździe i wygramy!!!

  4. John napisał(a):

    InStats,tabelki, statystyki, wszystko fajnie mam nadzieje, że kozacki skrzydłowy Lecha,gdzie był chyba 2 skrzydłowym ligi Szweckiej według InStats ,Barkroth zagra choć jeden super mecz ,gdzie da Lechowi ważne zwycięstwo.
    Oby przez te 17 dni przerwy nie zdążyli znowu stracić formy ,bo to nigdy nic nie wiadomo.Oby ta forma była jeszcze zwyżkująca.Jest lepiej ale dalej trzeba wygrywać, żeby być do końca w grze o MP.
    Wierze też w powrót Makuszewskiego,gdyby tak wrócił na finisz sezonu ,powiedzmy te 5,6 ostatnich kolejek ,byłoby to dość niespodziewane ,ze względu na odniesioną kontuzję ,duże wzmocnienie.Szkoda Raduta bo kontuzja ,zawsze przykra sprawa ,ale tak naprawdę zagrał jeden przyzwoity mecz z Legią,miałem nadzieje na 2 ,a tu został wybrany najsłabszym zawodnikiem meczu.Majewskiemu się chce jak na razie ,to przykład dobrej zmiany ,jaka dokonała się w Lechu ostatnio.

  5. J5 napisał(a):

    Formy może przez tę przydługą przerwę na kadrę nie stracą, bo tak na prawdę dopiero zaczęli do niej dochodzić. Mecz w Warszawie na wyjeździe choć pechowo przegrany był całkiem niezły, i dał podstawy do tego wyczekiwanego przelamania. Z jednej strony terminarz mamy złośliwie ułożony, bo mamy skomasowanych mniej więcej w jednym czasie i na koniec rundy, najmocniejszych rywali. Z drugiej strony wyszlo to na dobre, bo dzięki temu w okresie słabszej gry nie trafiliśmy na tych najmocniejszych, i pomimo kiepskiej gry zajmujemy wysoką pozycję w tabeli. Można by przewrotnie powiedzieć , że los nam sprzyja , i wystarczy teraz wykorzystać wyłożoną na patelni szansę na majstra w okresie naszej lepszej, i mam nadzieję jeszcze lepszej w niedalekiej przyszłości gry i formy Kolejorza

    • Grimmy napisał(a):

      „Z jednej strony terminarz mamy złośliwie ułożony, bo mamy skomasowanych mniej więcej w jednym czasie i na koniec rundy, najmocniejszych rywali.” Mniej więcej każdy ma identycznie ułożony terminarz. Powiedziałbym, że Lech ma lepiej od Legii. W końcu, od meczu z Legią, co mecz gramy z kimś, kto kolejkę wcześniej grał z nimi. Na mecze z Legią kluby się spinają i zostawiają sporo zdrowia na boisku, później mają mniej sił w meczu z nami.

  6. Grucha napisał(a):

    Z tym profesjonalizmem to troche przesadziliscie. Ciesze sie, ze dokladnie przebadali Gladkiego i nie ma wtopy z transferem. Ale czas na bobre transfery byl mieco wczesniej. Po trzech ostatnich meczach wydaje mi sie, ze problem tkwil w szatni. Tylko pytanie, czy trener, czy kopacze?

  7. Grimmy napisał(a):

    Gdy temat z Gładkim się wykoleił, to trzeba było uderzać do Martineza, a nuż po chińskim epizodzie chciałby zagrać w Europie ;)

    • 07 napisał(a):

      A ja uważam, że czas postawić w nowym sezonie na Klupsia z Jóźwiakiem, aby biegali i spakować Majewskiego z Radutem…. bo za tą kasę to młodzi będą trawę wpier… szybciej niż kosiarka.

  8. Pawelinho napisał(a):

    Też jestem podobnego zdania jak Grimmy skoro nie udało się jednym to trzeba było spróbować z drugim myślę, że z takim Martinezem (był dobry w Porto i strzelał tam mnóstwo bramek). Zaryzykować można by było również z Nasrim, który na pewno techniką i poziom wyszkolenia zjada obecnych pomocników nie tylko na śniadanie, ale również na obiad i kolacje. Co do walki o tytuł MP to sam napisałem, że po porażce z ległą praktycznie jest to nie możliwe ba nadal tak twierdzę, ale po zwycięstwa ostatnim z Lechią czy Jagą w tej lidze wszystko może się tak naprawdę wydarzyć.

    • Grimmy napisał(a):

      Nasri jest zawieszony za doping. Nie może grać do końca czerwaca. Z Martinezem to trochę z przymrużeniem oka pisałem, wątpie aby chciał grać w naszej lidze. Poza tym, żeby go zatrudnić, to trzeba by zastawić stadion i iść w kredyty ;)

    • Pawelinho napisał(a):

      Co do Nasri’ego coś słyszałem i miałem na myśli bardziej przyszły niż obecny sezon, a co do Maritinez to nigdy nie mów nigdy futbol zna różne przypadki, które wydają się z początku mało prawdopodobne.

    • Lubelak napisał(a):

      Dajcie spokój z Martinezem. To jest sci-fiction. Najwyższa pensja w naszej lidze, ba pensja powiedzy 2 razy większa niż najwyższa pensja w naszej lidze to dla niego grosze.

  9. WybrzeżeKlatkiSchodowej napisał(a):

    Za naszymi plecami cały peleton który ma chrapkę na coś więcej niz tylko 8ka.Górnik który ma dostac te 3pkt. z walkoweru z Piastem a wiec zbliży się na 3 pkt. i jeszcze ma z nami 2 mecze. Korona i Wisła Kraków które są bardzo, bardzo groźne,(Wisła po meczu z nami może się zbliżyć na 3 pkt.) Wisła Płock również nieobliczalny i ciężki rywal. A wiec tu się jeszcze wiele może wydarzyć. Dlatego czas jeździć na tyłkach o zbierać pakiety 3punktowe.

  10. Pawel68 napisał(a):

    Słuchajcie trzeba wygrywać i nic więcej nam nie potrzeba do osiągnięcia celu.Żeby o coś powalczyć to trzeba wygrać te 2 mecze i wszystko będzie w naszym zasięgu.A Arka,Zagłębie,Wisła i P. i K. Oraz Korona nic nie odpuszczą nikomu bo wszyscy chcą być w òsemce i wg mnie nic nie można przewidzieć w tej naszej kopanej extraklasie.Jak będą 6pkt. To może będziemy chociaż na 2 MSC a to otworzy nam w końcu prawdziwą szansę na MP.Dla mnie kontuzja Raduca to wzmocnenie,a nie osłabienie.Strzelił chyba 1 bramkę przez cały okres,a tylko raz coś pokazał jak minął słabego nędzę ,że co umie!Tak samo twierdzę cały czas ,że Puntocki jest lepszy od Buric i to następne wzmocnienie!Barkrotha wysłał bym do rezerw i żadnych eksperymentów że śmiałą.Kolejorz!

  11. Zoto napisał(a):

    Jest dobrze – oby było lepiej.

    Niech tylko utrzymają lub rozwiną swoją formę a będzie dobrze.

  12. kksjanek napisał(a):

    Trzeba wygrać 2 najbliższe mecze, wtedy zachowamy dystans do drużyn, które są przed nami, przy odrobinie szczęścia pozwoli to skoczyć o pozycję wyżej i kończyć sezon u siebie. Patrząc na terminarz wydaję się, że nie ma szans na stratę punktów Legii i Jagi, więc tym bardziej trzeba zdobyć 6 punktów, żeby te drużyny nam nie odskoczyły. Mamy wyjazd do Krakowa i meczu u siebie z Górnikiem, będzie mega ciężko, jeśli te 2 mecze wygramy to będzie można z optymizmem patrzeć w przyszłość, strata punktów może skomplikować jak nie zakończyć szans na MP. U siebie gramy rewelacyjnie, na miarę MP, dyspozycja wyjazdowa na tą chwilę to grupa spadkowa, mecz z Wisłą pokaże, na co nas stać.

  13. inowroclawianin napisał(a):

    No tak, sytuacja się poprawiła i Lech ponownie włączył się do realnej walki o MP, jednak bez wygranej w Krakowie to co dotychczas wygrali nie będzie miało znaczenia. Dlatego trzeba wygrać.
    Co do transferów to poczekam do lata kogo sprowadza. Kupowanie zawodników za 5 dwunasta to nie jest żaden profesjonalizm. Profesjonalizm to będzie gdy zatrudnią porządnych scoutów i dyrektora sportowego. Martinez faktycznie mógłby się u nas sprawdzić. Myślę, że Lecha stać na jednego takiego zawodnika, ale wolałbym już środkowego pomocnika o tej klasie, bo tam mogłoby być lepiej.
    Zobaczymy co przyniosą nam najbliższe tygodnie.

  14. Dawid napisał(a):

    Sprawdz ile Martinez zarabiał ostatnio i zastanow sie co mogłoby go przekonac do gry w Lechu skoro nie wypłata ;)

    • inowroclawianin napisał(a):

      No ile zarabiał? Można go skusić walką o awans do LM i fantatycznymi kibicami.

    • ww napisał(a):

      a może jednak miał za dzieciaka plakaty z Przysiudą porozwieszane nad łóżkiem ;).

  15. wagon napisał(a):

    Spoglądać przed siebie, z tego powinno wyniknąć odbudowanie Barkrotha, wykorzystanie atutów Khoblenki, Jóźwiak musi częściej grać,
    bez wartościowej ławki rezerwowych może nawet być ciężko o podium,

  16. Brzoza napisał(a):

    Na pewno cieszy, że Lech osiągnął swoją formę w tej rundzie (trochę spóźnioną) lecz martwi znów ta przerwa na reprezentacje. Oby udało się zachować jak najlepszą dyspozycję i koncentrację i wyjść na te mecze z pełną energią na przeciwnika.
    Niech skupią się na poprawie kliku mankamentów, które nadal są w grze. W szczególności koncentracji przez pierwsze 15 minut każdego meczu.
    Ciężka praca jeszcze przed zawodnikami i całym sztabem szkoleniowym.

    • Jam napisał(a):

      A ja powtarzam, że nie jest to brak koncentracji, tylko dynamiki. Uwidacznia się ona najbardziej właśnie w początkach spotkań, kiedy przeciwnik jest jeszcze w pełni sił a w drugich częściach ta dynamika przechyla się na naszą stronę . Jest to efekt przygotowań, nastawionych na wytrzymałość. Właśnie to jest również przyczyną słabej gry Berkrota.

    • PAWEL napisał(a):

      może i masz racje z dynamika(Jam)…, ale jakie ma przygotowanie Jagielonia, skora gra mocno przez pierwsze 15 min, by w 94 min dołożyć jeszcze dwa zwycięskie gole…

    • Jam napisał(a):

      Takie zrywy w końcówce, przy niekorzystnym wyniku, to nic nowego dla ambitnej drużyny.

  17. Dave napisał(a):

    Nie rozumiem trochę robienia sensacji z PRÓBY pozyskania Gladkyiego, skoro do nas nie trafił. Nie ma sensu tego roztrząsać. Jeśli nasz zarząd chciał tak bardzo tego piłkarza, był on również dostępny gdy kontraktowaliśmy Khoblenkę i Koljica. Nie ma najmniejszego powodu by ich chwalić za niesamowitą determinację, nic szczególnego a i efekt taki jak zwykle – fiasko.
    Moim zdaniem trzeba się skupić na obecnej grze i przełamaniu na wyjeździe, co jest nam potrzebne jak tlen! Czuję, że to w Krakowie się uda i będzie to początek wielkich chwil w tym sezonie.

  18. Rojber napisał(a):

    mogli wziąść spróbować ściągnąć Lime -Naszego kata który jiz kiedys miał przyjsc so Kolejorza ale byl poza zasiegiem

  19. enow napisał(a):

    A ja znowu po „Na chłodno” trochę obronię Bielicę. Mam nadzieję, że tym razem komentarz zostanie opublikowany :)
    Oglądam większość konferencji i wywiadów z Bielicą i nie widziałem wielkiej zmiany w jego wypowiedziach. Moim zdaniem, wyniki są inne, więc kibice widzą/słyszą go inaczej. A tak naprawdę to czytają, bo większość jednak nie słuch wywiadu tylko czyta relację z niego, a w takiej sytuacji pomiędzy takim kibicem a trenerem jest dziennikarz.

  20. Tadeo napisał(a):

    Moja opinia jest taka że z tym optymizmem i z tą zwyżką formy był bym bardziej wstrzemięźliwy do rozegrania dwóch ostatnich meczy fazy zasadniczej.Niedawno jeszcze większość z nas zwalniała Bielicę .Czyż nie potwierdzają się teraz jego słowa o kibicach i dziennikarzach Lecha ?Jak szybko popadamy z jednej skrajnośći w drugą. Trzymam kciuki za zwycięstwo w Krakowie i jestem całym sercem z drużyną
    Musimy również pamiętać że walcząc. o mistrzostwo nie możemy zapominać że inni czają się za naszymi plecami.

  21. slash napisał(a):

    „jeszcze nic nie wygraliśmy” że zacytuje klasyka

  22. T71 napisał(a):

    Kogo zatrudnili byście na stanowisku dyrektora sportowego?
    Ciągle się o tym pisze ale ja nie widzę w Polsce nikogo kto mógł by taka rolę pełnić a z zagranicy to nie wiem czy miał by wizje dostosowaną do naszych realiów bo jednak są one inne.

    • 07 napisał(a):

      Gościa który ma pojęcie o piłce i który jest sprawnym menago i z kontaktami. Dobrze gdyby pochodził z Wielkopolski. Oczywiście musiałby dostać kredyt zaufania. Gość musi mieć wizję nie tylko na najbliższy sezon , ale na 2-5 lat do przodu.
      To co obecnie zarząd zrobił z Serafinem, a wcześniej – latem z pozycją napastnika najdobitniej świadczy o braku jakiejkolwiek wizji czy umiejętności w sprawach sportowych. To śmierdzi totalną amatorką Piotra Rutkowskiego. Myślę, że wielu kumatych kibiców to dostrzega.

    • PAWEL napisał(a):

      za 2 lata Boniek będzie wolny ;)

  23. 07 napisał(a):

    Po ostatnich 2 meczach w Poznaniu zapanowała euforia. Tymczasem nadal mamy 2 punkty do słabej Legii i aż 5 do Jagielloni która nas jeszcze wyprzedziła. Lech nadal poza Poznaniem jest nikim od sierpnia. Poprawiliśmy grę z silnymi zespołami w tym sezonie, ale pojawił się problem na wyjazdach. Mnie szlak trafia, że nie możemy wyprzedzić bardzo słabej i źle przygotowanej Legii. O tym pisałem jeszcze przed startem na wiosnę. ( wycieczka do USA robi swoje). Lech natomiast gra niby tymi samymi piłkarzami, a wyniki w domu i na wyjeździe ma kompletnie inne – to tak jakby ciała były te same, a dusza inna…..Najlepiej jest przełamać się z silnym rywalem i wierzę, że w Krakowie tak właśnie będzie.

  24. hmmmm napisał(a):

    >>Ostatnim trenerem, który sobie poradził z kryzysem był w 2010 roku Jacek Zieliński, który po wyjściu z niego i tak stracił pracę.<<

    Jasne :D A ja pamiętam, że Zieliński mówił, że nie wie co się dzieje z drużyną i jak temu zaradzić. Odchodził zostawiając nas w czarnej d… I potem w żadnym klubie sobie nie poradził. Więc nie twórzcie tu mitologii.