Do poprawy i podtrzymania w ostatnim etapie

2 kwietnia Lech Poznań rozpocznie drugi etap rundy wiosennej składający się z 9 spotkań w których może zdobyć maksymalnie 27 punktów. Kolejorz traci na razie 5 oczek do liderującej Jagiellonii Białystok, zatem nie ma właściwie miejsca na potknięcia. Realne szanse na tytuł Mistrza Polski na ten moment cały czas są, jednak by marzyć o mistrzostwie trzeba nadal regularnie wygrywać.


Lech Poznań krótko przed przerwą na kadrę wyglądał na drużynę, która pod różnymi względami rośnie. Niestety marcowa przerwa na reprezentację trochę wyhamowała Kolejorza, a na dodatek w zespole pojawiły się kolejne urazy. W drugim i ostatnim etapie tej wiosny jest kilka rzeczy, które Lech Poznań musi poprawić i kilka elementów, które dobrze byłoby utrzymać, by do 20 maja bić się o główne trofeum.

Do poprawy:

Forma na wyjazdach – Bilans 2-7-5, gole: 11:14 mówi wszystko o Lechu na wyjazdach. Poznaniacy nie wygrali na obcym terenie już od 11 spotkań, nie umieją zdobyć obcego stadionu od 20 sierpnia i jeśli nie nauczą się zwyciężać poza Bułgarską to mistrzostwo pozostanie niestety w sferze marzeń. Do końca sezonu Lech będzie gościł na innych obiektach jeszcze 4 razy. Na razie ma najmniej strzelonych bramek na wyjazdach obok Termaliki. Są to fatalne liczby, które trzeba poprawić już w najbliższy poniedziałek.

Stabilność wyników – W tym sezonie Lech raptem dwa razy wygrał dwa kolejne mecze w jednej rundzie. Było to w sierpniu oraz niedawno w marcu, kiedy w 27 i 28. kolejce zdobył 3 punkty. Bez regularnych wygranych czy zwycięskiej serii na którą wciąż czekamy dogonienie Jagiellonii może być niemożliwe. Taką serię na początku wiosny mieli właśnie białostoczanie, którzy trochę odskoczyli reszcie stawki. Lechowi walczącemu o tytuł również przydałaby się passa 4-5 zwycięstw z rzędu. Na razie wygrał 2 kolejne mecze po który powinien spróbować pójść za ciosem już w starciu z Wisłą.

Początki meczów – Lech słabo zaczął mecz z Arką, Pogonią, Koroną, Śląskiem, Legią, Jagiellonią i Lechią, a więc każdy z 7 wiosennych spotkań. W tych meczach poznaniacy na początku nie mogli znaleźć rytmu, bronili się, nie potrafili utrzymać się przy piłce, a w Warszawie stracili gola już w 2 minucie. W tym sezonie Kolejorz źle wszedł w mecz m.in. w Zabrzu czy w Gdańsku notując bardzo słaby pierwszy kwadrans. Na dodatek do 10 minuty nie strzelił jeszcze żadnej bramki. Lech sprawia czasem wrażenie jakby wychodził z szatni bardzo słabo skoncentrowany.

Do podtrzymania:

Gra obronna – Lech drugi sezon z rzędu ma najlepszą obronę w lidze, która rzadko popełnia błędy tracąc na dodatek mało bramek. W tym sezonie ligowym poznaniacy zachowali aż 13 czystych kont tracąc tylko 21 goli w tym 13 z akcji. Defensywa Kolejorza nie ma sobie równych w lidze. Jeśli w końcówce sezonu utrzyma ten sam bardzo wysoki poziom wtedy będzie mocnym atutem „niebiesko-białych” w decydującej walce o tytuł.

Forma przy Bułgarskiej – Pomiędzy Lechem u siebie a na wyjazdach jest przepaść. Poznaniacy przy Bułgarskiej zaliczyli imponujący bilans 11-3-0, gole: 32:7 wygrywając oczywiście najwięcej meczów, najwięcej goli strzelając i najmniej tracąc. Twierdza Bułgarska jest niezdobyta od kwietnia 2017 roku. Jeżeli Lech nadal regularnie będzie golił wszystkich na Inea Stadionie, to wtedy bez problemu załapie się co najmniej do europejskich pucharów. Te oczywiście nie są celem poznaniaków, nikt nie będzie zadowolony z 2 czy 3. pozycji, zatem mimo świetnej formy u siebie trzeba także zacząć wygrywać poza Bułgarską.

Stałe fragmenty w ofensywie – Rzuty rożne i wolne są wiosną jeszcze większą bronią Lecha niż jesienią. Po nich poznaniacy zdobyli w tej rundzie aż 6 z 13 strzelonych goli. Kolejorz szczególnie groźny jest po rzutach rożnych rozstrzeliwując w ten sposób Jagiellonię czy pieczętując wygraną nad Pogonią. W całym ligowym sezonie Lech zdobył po stałych fragmentach gry już 15 bramek. 9 z nich padło po dośrodkowaniach z rzutów rożnych.

Dyspozycja ofensywnych graczy – W ostatnich meczach forma ofensywy Lecha Poznań coraz bardziej rosła. Christian Gytkjaer ma serię 4 z rzędu spotkań ze zdobytym golem. Regularnie asysty notuje i strzela bramki Darko Jevtić, Maciej Gajos rozkręca się z każdym kolejnym meczem, natomiast Radosław Majewski również sygnalizuje zwyżkę formy. Nie można także zapomnieć o skutecznym zarówno z przodu jak i z tyłu Łukaszu Trałce. Jeśli głównie pomocnicy utrzymają przynajmniej przyzwoitą formę jaką mieli w marcu wtedy gra Lecha powinna wyglądać tak samo dobrze, jak w spotkaniach z Legią, Jagą czy z Lechią.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







1 Komentarz

  1. J5 napisał(a):

    Lech atakujący bramkę rywala to drużyna nie do zatrzymania w naszej lidze. Aby odnieść upragnione pierwsze zwycięstwo na wyjeździe od 20 sierpnia nie można wyjść na boisko bojaźliwie. Nawet jeśli Lech tradycyjnie prześpi pierwszy kwadrans, ale po nim włączy szósty bieg i ruszy zdecydowanie do ataku, to Wisłę na ich własnym stadionie będzie w stanie stłamsić tak samo jak jesienią na Bułgarskiej. Wiśle wyniki robi Carlos Lopez, ale jeśli odetnie się go od podań, to będzie tak samo bezużyteczny jak w dugiej połowie w Poznaniu. Lech musi tak zagrać, aby Wisła mogła skupić się tylko i wyłącznie na obronie. Jak Kolejorz zagra dobry mecz, to zwycięży !

Dodaj komentarz