Przedmeczowa analiza Wisła – Lech

Za 3 dni osłabionego różnymi problemami zdrowotnymi Lecha Poznań czeka jeden z najcięższych wyjazdowych meczów w całym sezonie. Stadion Wisły Kraków nigdy nie był dla Kolejorza szczęśliwym obiektem, a na dodatek w poniedziałek „niebiesko-biali” zagrają z drużyną, która również ma na swoim koncie dwa zwycięstwa z rzędu w tym jedno wyjazdowe.


W Lany Poniedziałek zapowiada się mecz w którym o zwycięstwie Lecha lub Wisły mogą zdecydować detale w tym takie jak na przykład dyspozycja dnia czy indywidualna akcja któregoś z piłkarzy. Indywidualności więcej jest w Kolejorzu, który czysto na papierze ma większe szanse na wygraną.

Mocne strony Wisły

Wisła Kraków w tym roku kalendarzowym wywalczyła punkt mniej od Lecha Poznań. Wygrała dwa ostatnie mecze, jest niemal pewna udziału w grupie mistrzowskiej przez co zespół „Białej Gwiazdy” może czuć się mocny mentalnie. Najmocniejszą stroną najbliższego rywala poza strzelcem 20 bramek – Carlitosem jest gra tej drużyny w środku pola. Wisła ma swój styl, opiera swoją ofensywę na Carlitosie i prostopadłych podaniach do niego, a także na długim utrzymywaniu się przy piłce. Średnie posiadanie piłki w tym sezonie przez wiślaków w Krakowie to aż 56,6%. Nie ma w lidze innej drużyny od Wisły, która tak często byłaby przy piłce w meczach przed własną publicznością. W dodatku trener najbliższego przeciwnika Lecha Poznań słynie z przywiązywania sporej wagi do gry rywali „Białej Gwiazdy”, dlatego ekipa z Reymonta na pewno dobrze przygotuje się do hitowego starcia 29. kolejki.

Słabe strony Wisły

Wisła Kraków nie ma aktualnie zawodnika, który byłby liderem w tylnej formacji. Arkadiusz Głowacki gra coraz mniej, a zastępujący go Zoran Arsenić w parze z Franem Velezem ma więcej atutów ofensywnych niż defensywnych. W tym sezonie Wisła straciła 33 gole mając ostatnio problemy przy stałych fragmentach gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wiślacy stracili bramkę w Białymstoku oraz ze Śląskiem, kiedy Tarasovsa nie upilnował właśnie wspomniany wcześniej Arsenić. Defensywa krakowian nie należy do obron nie do przejścia. Często gra wysoko, daje się kontrować i gubi się, kiedy rywal stosuje atak pozycyjny z wykorzystaniem wielu zawodników.

Największa gwiazda rywala

Największą gwiazdą poniedziałkowego rywala Lecha Poznań jest bez wątpienia Hiszpan Carlos Lopez. Popularny Carlitos w 28 ligowych meczach Wisły w tym sezonie strzelił dla krakowian już 20 bramek dokładając do tego dorobku 6 asyst. To sprawia, że 28-latek zalicza się do najlepszych piłkarzy LOTTO Ekstraklasy będąc aktualnie najskuteczniejszym zawodnikiem polskiej ligi, który w bieżących rozgrywkach zaliczył 5 trafień po uderzeniach z rzutów karnych. Prawonożny piłkarz jak na warunki Ekstraklasy to gracz kompletny. Jest szybki, ma bardzo dobrą technikę i przede wszystkim bardzo mocny strzał z prawej nogi o którym Kolejorz przekonał się jesienią przy Bułgarskiej. W poniedziałek Hiszpan musi być pod szczególną opieką obrońców.

Jak może zagrać Wisła?

W poniedziałek spodziewamy się Wisły dobrze przygotowanej taktycznie. Trener krakowian zwraca sporą uwagę na to w jaki sposób grają rywale, dlatego na Lecha na pewno przygotuje wysoki pressing. Przy okazji w ofensywie wiślacy mogą starać się długo utrzymywać przy piłce, by po znalezieniu trochę wolnej przestrzeni w środku pola szukać prostopadłej piłki do szybkiego Carlitosa. Choćby w Białymstoku ekipa Wisły z powodzeniem stosowała też długie zagrania do Hiszpana z własnej połowy na co poznaniacy również muszą uważać. Wisła w bezpośrednim stylu gry jaki preferuje może szybko przedostawać się pod naszą bramkę za pomocą prostopadłej piłki po ziemi lub długiego zagrania. Kolejorz musi być na to gotowy i wypadać mieć nadzieję, że sztab szkoleniowy widział chociaż 2-3 mecze „Białej Gwiazdy” w tym to w jaki sposób są zagrywane piłki do Cartlitosa.


Jak powinien zagrać Lech?

Lech często skupia się na swoim sposobie grania, na tym co robić na boisku, w jaki sposób bronić i jak atakować. Słusznie, bowiem Lech ma lepszych piłkarzy od Wisły, jednak musi pamiętać o jego prostopadłych piłkach do Carlitosa, który powinien mieć tzw. „plaster” ze strony któregoś z obrońców. Poznaniacy będą w poniedziałek najgroźniejsi pod bramką wiślaków jeżeli będą stosowali atak pozycyjny podobny do tego, który widzieliśmy w meczach z Jagiellonią oraz z Lechią. Wtedy lechici grali szybko, często zmieniali strony ataków z czym przeciwnicy mieli problemy. Defensywa Wisły gubi się, kiedy jej rywale grają szybko wymieniając przy tym sporo podań w środku pola. Szybka gra jest sposobem na słabo zorganizowaną w tyłach Wisłę Kraków.

Łyk statystyk Wisła – Lech (02.04.2018)

Preferowana taktyka rywala: 1-4-2-3-1
Najwyższy zawodnik z pola rywala: 187 cm – Zoran Arsenvić
Najniższy zawodnik z pola rywala: 170 cm – Patryk Małecki
Średnia wieku kadry rywala: 25,6
Średnia wieku kadry Lecha: 25,7
Średnie posiadanie piłki Lecha u siebie: 56,6%
Średnie posiadanie piłki rywala na wyjeździe: 53,4%
Bramki rywala do przerwy: 19
Bramki rywala po przerwie: 21
Bramki Lecha przed przerwą: 18
Bramki Lecha po przerwie: 25
Największy atut rywala: Skuteczność Carlitosa
Największy mankament rywala: defensywa

Nasz typ

Szykuje się ciężki mecz w którym o przełamanie wyjazdowe i pierwszą wygraną od 20 sierpnia będzie bardzo trudno. Lech pojedzie pod Wawel osłabiony, nie wiadomo tak naprawdę w jakiej jest formie po przerwie na kadrę i czy zdoła się uchronić przed prostopadłymi piłkami do Carlitosa. Jesienią po stracie gola poznaniacy mieli ogromną przewagę, którą potwierdzili bramką na 1:1 dopiero w ostatniej akcji spotkania wyrywając w ten sposób punkt. Jesienny mecz pokazał, że Wisłę da się zdominować w środku pola, a Carlitosa odciąć od podań. W poniedziałek o sukcesie Lecha Poznań może zdecydować skuteczność pod bramką Wisły oraz powstrzymanie Carlitosa. Hiszpan strzelił dokładnie połowę goli, które w tym sezonie zdobyła krakowska drużyna. Carlitos przewyższa Wisłę o poziom, dlatego jeśli uda się go powstrzymać Lech Poznań już osiągnie połowę sukcesu. Niestety trzeba pamiętać o kontuzjach w naszej drużynie, które mogą mieć wpływ na gorszą grę zespołu niż w starciach z Jagiellonią czy z Lechią. Stawiamy na jednobramkowe zwycięstwo „niebiesko-białych” lub ewentualnie remis 1:1. Zapowiada się jeden z najcięższych wyjazdów w tym sezonie.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 7

  1. J5 napisał(a):

    Lopezowi życie powinni utrudniać Trałka z Dilaverem, i nie dać mu się rozkręcić. Powstrzymywany powinien być bezpardonowo, nawet za cenę żółtej kartki aby trochę zniechęcić go do gry. W końcu wobec naszych piłkarzy wiele innych drużyn stosuje taką metodę. Kluczem do sukcesu będzie przygotowanie kondycyjne, i jeśli Kolejorz nie będzie mieć problemów z bieganiem i agresywnym presingiem na całym boisku przez 90 minut, to powinno być dobrze

  2. anonimus napisał(a):

    Jeśli Lechici zagrają tak jak w Poznaniu ale z większą skutecznością to Wisła nie ma dużych szans. Ciekawy będzie debiut Tomasika na lewej obronie.

  3. Michu87 napisał(a):

    Zobaczymy jaki Bjelica jest taktyk i czy będzie umiał zneutralizować Carlitosa.

  4. KibicWojttin napisał(a):

    Nie będzie łatwo, i o tym wszyscy wiemy. Liczę jednak przede wszystkim na to, że Lech zagra tak jak z Jagą, tak jak z betonami. Wtedy powinno być w miarę dobrze. Ale czy tak będzie? Tego nie wiemy. Przez tą plagę kontuzji, liczę na to, że rezerwowi np. Tomasik pokażą się z dobrej strony. Ja oczekuję dobrej gry, a także zwycięstwa, bo teraz KAŻDY mecz, to mecz o życie. 7egia ma szansę stracić punkty z Areczką. Jagiellonia gra z Zagłębiem – raczej wygra. Ale to nie może mieć dla nas znaczenia! Musimy patrzeć na siebie, wygrywać i mieć nadzieję, że rywale pogubią trochę punktów.

  5. PAWEL napisał(a):

    najlepszy piłkarz ligi gra w Lechu Poznań i jest to Robert Gumny, nie żaden Carlitos. Niestety w ponedziałek gramy bez niego i to jest mega problem.

  6. Lolek napisał(a):

    „Lech ma lepszych piłkarzy od Wisły”. Droższych w utrzymaniu na pewno. ale czy lepszych? Nie powiedziałbym. Kadry obu zespołów są tak na prawdę porównywalne. To, że jakiś zawodnik Lecha przed przyjściem do ekstraklasy teoretycznie był wyżej ceniony od jakichś Hiszpanów z 3 ligi, nijak ma się do tego co jest teraz. Trzeba patrzeć tylko i wyłącznie na to co aktualnie prezentują poszczególni piłkarze. Prawda jest taka, że na ten moment Wiślacy niczym nie odstają od Lechitów. Wszystko zależeć będzie od formy dnia, motywacji i realizacji taktyki.

    • anonimus napisał(a):

      Lech ma lepszych piłkarzy. Jevtic, Gytkjaer, Dilaver, Gumny, Buric, Makuszewski, Gajos to dobrzy piłkarze. W Wiśle masz Carlitosa który jak dla mnie jest najlepszym piłkarxem eklasy i ratuje du..ę Wiśle i tyle. Sadlok jeszcze prezentuje niezły poziom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.