Przedmeczowa analiza Lech – Korona

Jutro wieczorem Lech Poznań meczem z Koroną Kielce rozpocznie w swoim wykonaniu fazę finałową piłkarskiej LOTTO Ekstraklasy sezonu 2017/2018. Na początek trafia się Kolejorzowi wygodny rywal, lecz tylko statystycznie. Na boisku „niebiesko-biali” ostatnio musieli się mocno natrudzić, aby pokonać u siebie ofensywnie grających „Koroniarzy”.


Mecz Lecha z Koroną to jedno z tych spotkań do końca sezonu, które trzeba wygrać za wszelką cenę. Kolejorz jest liderem, zatem szczególnie wskazane są zwycięstwa w meczach przed własną publicznością. Każde 3 punkty przybliżałby zresztą poznaniaków do realizacji głównego i jedynego celu.

Mocne strony Korony

Korona Kielce od początku sezonu jest prawdziwą rewelacją rozgrywek. Od pierwszych kolejek była w czubie tabeli bez problemu dostając się do grupy mistrzowskiej, a niedługo może pokusić się nawet o zdobycie pierwszego w historii Pucharu Polski. „Koroniarze” słyną w tym sezonie przede wszystkim z bardzo dobrze grającej ofensywy. Mimo słabej na papierze siły kadrowej kielczanie zdobyli dotąd 44 gole. Są zespołem, który stawia na atak potrafiąc grać w piłkę na naprawdę niezłym poziomie. Mimo słabych wyników na wyjazdach Korona strzeliła na obcych terenach 6 bramek więcej od Kolejorza. Mocną stroną piątkowego rywala Lecha Poznań są przede wszystkim ofensywnie grający zawodnicy na obu flankach. Przykładowo prawy obrońca Bartosz Rymaniak w trwającym sezonie ligowym strzelił już 3 gole i zaliczył 2 asysty. Korona potrafi połączyć agresywną grę z grą w piłkę o czym Lech Poznań przekonał się już w trwających rozgrywkach.

Słabe strony Korony

Pomiędzy Koroną u siebie a na wyjazdach jest dość spora różnica. Kielczanie poza swoim obiektem nie są tak bardzo skoncentrowani, jak w meczach przed własną publicznością, nie grają z aż tak dużym zaangażowaniem, wolą walki, ambicją mając przy tym dość wyraźne przestoje w grze. W tym sezonie kielczanie stracili już 37 bramek mając szczególne problemy w środku obrony. W Koronie nie ma zawodnika, który byłby stoperem wyróżniającym się czymś szczególnym na tle zespołu. Na dodatek wiele na to wskazuje, że jutro „Koroniarze” zagrają w nieco eksperymentalnym składzie. Wszyscy w Kielcach jasno deklarują, że w tej chwili najważniejszym meczem dla całej Korony jest rewanż z Arką. Gino Lettieri podzielił drużynę na dwie grupy i do Poznania ma dziś zabrać tylko jedną z nich. Korona na pewno zagra ambitnie, ofensywnie, jednak roszady mogą mieć wpływ na boiskową jakość prezentowaną przez kielecką ekipę.

Największa gwiazda rywala

Największą gwiazdą Korony jest 24-letni gruziński napastnik Nika Kacharava. Mimo 198 cm wzrostu prawonożny snajper wcale nie jest zawodnikiem wolnym. To napastnik, który na tle innych ofensywnych graczy występujących w polskiej lidze wyróżnia się siłą fizyczną i sprytem. Lech wie na co stać Kacharavę. W lutym rosły snajper stwarzał pod naszą bramką spore zagrożenie, a nasi obrońcy delikatnie pisząc – nie radzili sobie zbytnio z Gruzinem. W tym sezonie ligowym 24-latek zdobył 7 bramek dokładając do tego dorobku 2 gole w pucharowym meczu z Arką. Nie wiadomo czy Nika zagra jutro od początku. Być może nawet nie przyjedzie do Poznania, ale oczywiście na to Lech nie powinien liczyć.

Jak może zagrać Korona?

Bez względu na to w jakim składzie zagra jutro Korona na pewno będzie dla nas niewygodnym rywalem. Wszyscy pamiętamy wrześniowy mecz w którym Lech ledwo wygrał 1:0, a jeszcze lepiej pamiętamy lutowe spotkanie przegrane 0:1. Korona zagra ambitnie, ofensywnie, nie odpuści poznaniakom, zatem absolutnie nie można nastawiać się na łatwy pojedynek. Lecha czeka trudny bój w środku pola z rywalem, który nie będzie kalkulował. Odkryje się, zaatakuje, ponieważ tak naprawdę nie będzie miał nic do stracenia. Zmiennicy Korony już w sobotę w starciu ze Śląskiem pokazali, że potrafią grać w piłkę i to samo będą chcieli zademonstrować także jutro. Korona powalczy przy Bułgarskiej o pełną pulę angażując w swoje ataki wielu piłkarzy. W innym stylu zespół Lettieriego nie gra.


Jak powinien zagrać Lech?

Lech powinien zapomnieć o tym co chce zrobić Korona. Nie może myśleć o prawdopodobnym drugim garniturze Korony tylko podejść do tego meczu jakby zależało od niego mistrzostwo. W pewnym sensie tak właśnie jest. Jeśli poznaniacy chcą wywalczyć tytuł, to nadal muszą wygrywać u siebie i ogrywać właśnie takich rywali, jak Korna. Chwila dekoncentracji czy odpuszczenie przeciwnikowi może być bardzo bolesne w skutkach, a strata punktów w piątek niemal na pewno kosztowałaby poznaniaków utratę 1. miejsca w tabeli. Koncentracja oraz granie swojej piłki będzie kluczem do sukcesu w piątek. Lech już w lutym i we wrześniu 2017 przekonał się na co stać „Koroniarzy” i musi wiedzieć, że zmiennicy Korony mogą chcieć szczególnie pokazać się Lettieriemu. Każdy z kieleckich piłkarzy nie będzie miał w piątek nic do stracenia o czym Lech musi pamiętać. Po prostu nie może odpuścić Koronie nawet na 5 minut jeżeli nie chce przerżnąć tego co sam wywalczył w 2 ostatnich meczach.

Łyk statystyk Lech – Korona (13.04.2018)

Preferowana taktyka rywala: 1-4-2-3-1
Najwyższy zawodnik z pola rywala: 198 cm – Nika Kacharava
Najniższy zawodnik z pola rywala: 172 cm – Nabil Aankour
Średnia wieku kadry rywala: 25,9
Średnia wieku kadry Lecha: 25,7
Średnie posiadanie piłki Lecha u siebie: 54,3%
Średnie posiadanie piłki rywala na wyjeździe: 52,9%
Bramki rywala do przerwy: 23
Bramki rywala po przerwie: 21
Bramki Lecha przed przerwą: 20
Bramki Lecha po przerwie: 29
Największy atut rywala: gra skrzydłami
Największy mankament rywala: środek obrony

Nasz typ

Lech jest teraz inną drużyną niż jeszcze jesienią. To doświadczony zespół z charakterem, który wie co robić na boisku i co jest celem. Mało realne jest, aby po takim meczu, jak w Kielcach drużyna Kolejorza zlekceważyła Koronę czy sugerowała się jej prawdopodobnym drugim składem. Lech wie, że nie ma miejsca na kombinowanie, odpuszczanie lub granie na półgwizdka. Łatwo nie będzie, lecz w piątkowy wieczór punkty zostaną w Poznaniu. Ponownie stawiamy na 3:1.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 12

  1. arek z Dębca napisał(a):

    Z Wisłą typowałem 3:2 dla Lecha. Teraz daje 3:0 dla Kolejorza.

  2. jaskoff napisał(a):

    Dziwne. Nie mam żadnego przeczucia odnośnie tego meczu. Trzeba go po prostu wygrać za wszelką cenę i tyle…

  3. Sławek napisał(a):

    Lech 4 – 2 Korona

  4. Behemot napisał(a):

    Ten mecz będzie doskonałym testem na to, czy w ostatnich meczach walki, podnoszenia się z niekorzystnego wyniku, hartowała się na dobre stal Lechowego charakteru, czy też mecze te wypruły zapas mocy z drużyny. Wierzę w stal, a co będzie, zobaczymy już jutro.

  5. J5 napisał(a):

    Tradycyjnie trzeba odciąć najlepszego pilkarza Korony, Kaczarawę od podań, i agresywną i twardą walką w środku pola zamknąć ten obszar dla rywala. Koncentracja i presing na całym boisku i przez cały mecz będą kluczem do korzystnego rezultatu w tym meczu. Lech rozgrywając dobry mecz nie powinien mieć problemu ze zdobyciem trzech punktów. Tylko Kolejorz!!!

  6. Rojber napisał(a):

    Panowie zostawcie problemy w szatni a na boisko wyjdzie z sercem niebiesko-białym i ruszajcie w podróż po majstra .Przed wami i nami pierwsza stacja z siedmiu.Tylko zwycięstwo Kolejorz tylko zwycięstwo.

  7. Jol napisał(a):

    Preferowana taktyka Korony do poprawki. Chyba że preferują grać w dziewięciu ;-)

  8. inowroclawianin napisał(a):

    Korona zagra bez ciśnienia, nie mają nic do stracenia i przewiduję że będą chcieli grać odważnie do przodu by się pokazać. Lech musi po prostu zagrać to co potrafi.

  9. slavo1 napisał(a):

    Nie zlekceważyć Korony – to główne zadanie. Mecz się sam nie wygra – to pewne. Główny nacisk na stronę psychologiczną – to nie jest pierwszy mecz w rundzie zasadniczej a po prostu kolejny mecz w 37 meczowym sezonie – do ugrania jest dużo i jeszcze więcej do stracenia. Zwycięstwo dodatkowo wzmocni Lecha i osłabi morale przeciwników do korony MP. Porażka, a nawet remis, może pokazać, ze Lech jest do pokonania a skutkiem dodatkowym będzie możliwy spadek na miejsce 3 i ponowna konieczność gonienia, a i o tzw. twierdzy nie wspominając…(choć moim zdanie się nie zmienia w tej kwestii – to wyłącznie kwestia psychiki). Jest to pierwszy z czterech niezwykle ważnych meczów – do każdego z nich można będzie to samo napisać. Co do składu – sytuacja naszych środkowych jest jasna : tak czy inaczej nie zagrają wszystkich meczów z tych najważniejszych 7. Trzeba „zaplanować” wykartkowanie się Trałki i Gajosa, nie w jednym meczu ale dwóch oddzielnych, żeby do Trałki/Gajosa dodać Modera/Serafina czy …. zagrać jednym defensywnym pomocnikiem i dwoma napadziorami. Następny mecz mamy w Lubinie i tam już mógłby „nie zagrać” Gajos np. Według mnie na kilka-kilkanście minut można (trzeba!) wpuścić Makuszewskiego.
    Pozostaje wygrać i czekać na wpadkę Legii i Jagiellonii – i tak to obstawiam.

  10. odp napisał(a):

    Wpadka L i J może być w 32 kolejce. Obstawiam że Lubin będzie odwalał pańszczyznę i grał młodzieżą więc tam Gajos i Trałka powinni się „wyczyścić”. Dla mnie Zagłębie może nawet 7 razy wyłapać gonga w tej rundzie. Co do zestawienia Korony to obstawiam że wyjdą w najmocniejszym składzie (przecież w poprzedniej kolejce połowa składu miała wolne). Korona na wyjeździe nic nie znaczy i tego trzeba się trzymać. Dodatkowo ich zawodnicy będą myślami w Gdyni co jest korzystne dla Lecha.

  11. Dafo napisał(a):

    Kilku z korony pokarze na co ich stać stawiam 6:1 dla Lecha

  12. juras napisał(a):

    Niestety w trakcie przygotowań kilku zawodników narzeka na urazy. – Są to Żubrowski, Kaczarawa, Kiełb, Gardawski i Kecskes. Już wiadomo, że z Lechem na pewno nie zagra Petrak. Lekarz powiedział, że musi odpocząć przez tydzień – zdradził Gino Lettieri.
    wydaje mi sie ze ci pilkarze raczej jutro nie zagraja :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.