Bez bramkarzy z akademii

Lech Poznań od dobrych kilkunastu lat słynie z dobrze obsadzonej pozycji bramkarza na której na dodatek trwa często mocna rywalizacja doświadczonych golkiperów. Tak samo jest także w tym sezonie i nie zanosi się na to, aby w najbliższych latach coś się pod tym względem zmieniło. Nie widać nawet następców, którzy mogliby chociaż powalczyć o miejsce w składzie z Matusem Putnockim czy Jasminem Buriciem.


Latem 2006 roku przed którym klub przejął nowy właściciel młodzi wówczas Radosław Cierzniak oraz Paweł Linka przegrali rywalizację o miejsce w składzie z Krzysztofem Kotorowskim i nigdy później nie zrobili poważniejszej kariery. Drugi, młodszy golkiper od paru lat nie gra już nawet w piłkę nożną. Później „Kotorowi” oraz Emilianie Dolsze ściągniętemu z Wisły Kraków musieli ustąpić Krzysztof Cichy, Robert Binkowski i Dawid Kręt. Ten pierwszy od wielu lat już nie gra. Drugi miał kilka lat przerwy, a w ostatnich miesiącach reprezentował barwy klubu Olimp Gościno. 30-letni obecnie Kręt kariery też nie zrobił grając niedawno w Świcie Staroźreby.

W kolejnych latach z doświadczonymi Krzysztofem Kotorowskim czy Grzegorzem Kasprzikiem nie wygrał rywalizacji również Gerard Bieszczad broniący aktualnie na Słowacji. W sezonie 2011/2012 statystami na treningach byli tylko Aleksander Wandzel (zakończył przygodę z piłką) oraz Przemysław Frąckowiak, który nie umie się przebić w I-lidze. W następnych rozgrywkach zaledwie czwartym bramkarzem był Marcin Matysiak, który także nigdy nie podskoczył wyżej niż na IV front w naszym kraju. W sezonie 2014/2015 w kadrze pierwszego zespołu Lecha Poznań był 22-letni teraz Kamil Czapla, lecz później słuch o nim zaginął. Jesienią reprezentował barwy Sparty Złotów.

Z kolei w sezonie 2015/2016 udział w treningach z pierwszą drużyną brali Maciej Dąbrowski wraz z Adamem Makuchowskim. Ten pierwszy próbuje teraz swoich sił w słabym szkockim klubie, zaś drugi grzeje ławkę w I-lidze. Nie tak dawno wydawało się, że być może do prawdziwej seniorskiej piłki przebije się 21-letni obecnie Mateusz Lis. Utalentowany golkiper nie przebił się jednak w Podbeskidziu Bielsko-Biała. Klub wypożyczył go więc do Rakowa Częstochowa z którym wiosną rok temu wywalczył awans do I-ligi. Jesienią 2017 grał w miarę regularnie na zapleczu Ekstraklasy, trafił do kadry U-20, ale zimą stracił miejsce w składzie na rzecz Jakuba Szumskiego, zatem wiosną już nie występuje.

Na razie zupełnie na nic zdało się wypożyczenie do I-ligi Miłosza Mleczko. 19-latek w przeciętnej Puszczy Niepołomice jeszcze nie zadebiutował przegrywając dotąd rywalizację z Marcinem Staniszewskim. W tej chwili numerem 3 i 4 w bramce Kolejorza są Bartosz Mrozek i Bartosz Przybysz. Za jakiś czas klub będzie chciał wypożyczyć obu zawodników, jednak bez regularnej gry o stawkę na poziomie seniorskim nikt nie ma szans na powrót i na przebicie się do pierwszego zespołu w tym na debiut w Ekstraklasie.

Obecnie Lech Poznań ma najlepiej obsadzoną pozycję bramkarza w Polsce, a o miano numeru 1 rywalizuje 34-letni Matus Putnocky z 31-letnim Jasminem Buriciem. Obaj mogą pograć w piłkę na wysokim poziomie jeszcze przez 3-4 lata, więc nie zapowiada się, aby w najbliższych sezonach Lech Poznań wprowadził do pierwszej drużyny wychowanka z akademii we Wronkach. Pozycja bramkarza jest bardzo newralgiczna, w takim klubie jak Kolejorz jest bardzo ważna, zatem wprowadzenie na stałe młodego golkipera do pierwszego zespołu graniczy niemal z cudem.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 12

  1. KotorFan napisał(a):

    To ciekawe, że Malarz i Cierzniak grali kiedyś w Lechu.

    Pozycję bramkarza mamy zabezpieczoną na minimum 5 następnych lat. Dopiero wtedy trzeba będzie szukać nowego rywala dla Burica.

  2. Qubas napisał(a):

    Co jak co, ale nie mamy 2 bramkarzy, tylko 1,5… Nikt mi nie powie, ze Jasiu dalby rade wytrzymac 15-20 kolejek bez kontuzji… Bardzo go szanuje, ale wydaje mi sie, ze pozycja zmiennika to wszystko na co mozna liczyc.

  3. obiektywny napisał(a):

    Pytanie tylko czy wymienieni bramkarze byli tak samo traktowani,mieli takie same warunki,zasady i kryteria,zaufanie aby zaistnieć,przypominam że blisko Lecha był również Fabiański był młody, nie doswiadczony, szansy ten nie dostał a dzisiaj wiemy gdzie jest,więc jak trenerzy dadzą kredyt zaufania równie duży jak obecnie broniącym to być może któryś z tych młodych da radę… Ale czy są na tyle odważni?!

    • KKS1994 napisał(a):

      Dokładnie, myślę, że w Lechu jest brak odwagi w sprawie bramkarzy. Kiedyś red. Nawrot napisał tekst o czymś podobnym i Dawidziuk tam mówił, że jest zagranicą dużo młodych polskich bramkarzy i możliwe że stamtąd Lech będzie się starał wyciągać jedynki na pozycji bramkarza. A to jest dla mnie dziwne bo w takim razie on sam pokazuje jak słabym jest trenerem bramkarzy.

    • przem37 napisał(a):

      Z tego co pamiętam historia z Fabianskim była zupełnie inna. To jeden z ostatnich etapów rozdziału pod tytułem MLS. Z Lukaszem wiazano wtedy bardzo duze nadzieje. Niestety wtedy Lech aby móc zamknąć budżet na sezon musiał po prostu kogoś sprzedać a że trafił się chętny na bramkarza?

  4. obiektywny napisał(a):

    A może poprostu słabi trenerzy bramkarzy pracują w klubie że nie potrafią wyszkolić bramkarza do pierwszej jedenastki?!

    • przem37 napisał(a):

      Raczej jest to kwestia presji na wynik. Akurat na tej pozycji nie wprowadzisz gościa do drużyny dając mu grać na innej pozycji.
      Prawda jest taka że za wychowana Lecha można też uznać Burica chłopak przyszedł tutaj w wieku chyba 18 lat.
      Jeżeli chodzi o obecnego trenera bramkarzy to przecież on wychował Fabianskiego czy Bialkowskiego o paru innych nazwiskach które znaczą coś w tej lidze też warto pamiętać. Żaden liczący się klub ani w Polsce ani w Europie nie wprowadza bramkarzy tylko albo ich wypozycza albo po prostu kupuje.

    • Grimmy napisał(a):

      @przem37
      Z Buriciem byłeś blisko, ale niestety już w takim wieku, że nie można nazwać go wychowankiem (21 lat i 11 miesięcy).
      Co do bramkarzy, to masz całkowitą rację. Lech nie może sobie pozwolić na wprowadzanie bramkarzy z akademii, jedynym wyjściem jest ich wypożyczenie do słabszych klubów. Rzadko się zdarza, aby klubu z topu wprowadzały nastoletnich bramkarzy. Wyłącznie gdy trafi się bramkarska perełka. Pamiętam, gdy Casillas miał 18 lat i wszedł do bramki Realu w sezonie 99/00. W pamiętnych meczach, chyba cwierćfinał LM, z Manchesterem United, wybronił im awans. Bronił jak w transie. Coś niesamowitego. Czuć było, że będzie wielkim bramkarzem, choć nie miał nawet 19 lat wtedy. Podobna historia teraz dzieje się na naszych oczach w podupadłym, ale jednak wciąż klubie, który nazwałbym wielkim, a przynajmniej mającym aspiracje by takim znowu być – Milanie. Donnarumma wszedł do bramki mając 16 lat i broni nieprzerwanie od wtedy. Ciekawe czy zrobi taką karierę, jak Casillas? Pozdrawiam :)

    • przem37 napisał(a):

      Grimmy, masz rację, tylko to są raczej wyjątki, a nie reguła, dodatkowo debiut Casillasa to rok 1998 (czyli dwie dekady temu). Nawet Chelsea wypożyczyła do Madrytu Courtoisa aby się ogrywał.
      W temacie Burica, masz rację ale kurcze on tak młodo wyglądał, że dałbym sobie rękę uciąć, że był młodszy.

    • sp napisał(a):

      Tylko zwróćcie chłopaki że bramkarz do 38 spokojnie pociągnie

  5. piciu napisał(a):

    a co z tym mlodziakiem z Norwegii? Bierzemy go czy nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.