Podobieństwa pomiędzy sezonami

W końcówce sezonu 2017/2018 głównym i jedynym celem Lecha Poznań jest zdobycie ósmego w historii klubu tytułu Mistrza Polski, który ma szanse wrócić do stolicy Wielkopolski po 3 latach przerwy. Obecne rozgrywki ligowe pod paroma względami są podobne do tych pamiętnych 2014/2015, kiedy Kolejorz do ostatnich sekund drżał o mistrzowski tytuł.


Każdy z 7 tytułów dla Lecha Poznań różnił się od siebie co miejmy nadzieję będzie można przypomnieć Wam już za kilkanaście dni. Jeśli 20 maja, a być może wcześniej Kolejorz wywalczyłby mistrzostwo, to bez wątpienia uczyniłby to w podobnym stylu, jak 3 lata wcześniej. Jest wiele rzeczy łączących rozgrywki 2017/2018 z tymi 2014/2015.

Presja, krytyka i walka do końca

Rzeczą łączącą obecny sezon z tym mistrzowskim 2014/2015 jest bez wątpienia krytyka jaka od początku bieżących rozgrywek spada na drużynę. Jesienią 2014 roku Lech skompromitował się w europejskich pucharach, zmienił się trener za kadencji którego Lech zaczął grać lepiej, jednak nie na tyle dobrze, aby sytuację poznaniaków w lidze w pełni akceptowali kibice. Sporej krytyce był poddawany przede wszystkim zespół, któremu w sezonie 2014/2015 niewielu ufało. Teraz było podobnie. W sierpniu 2017 lechici odpadli z obu frontów notując słabe lato również w rozgrywkach ligowych. Mocno krytykowany był nie tylko zespół, ale także trener Nenad Bjelica, który nie cieszył się już tak dużym zaufaniem kibiców, jak wcześniej. Mimo krytyki dotyczącej m.in. postawy zespołu w tym jego gry zarówno tamta jak i obecna drużyna jakoś poradziła sobie z narastającą presją. Ekipa z sezonu 2014/2015 walcząc razem do końca zdobyła tytuł, a ta obecna też jest na dobrej drodze, by mimo częstej krytyki kibiców i dziennikarzy świętować mistrzostwo.

Podobne liczby, podobne rzeczy

Po każdej kolejce bieżących rozgrywek m.in. w materiałach „Wokół meczu” porównujemy sytuację Lecha Poznań po danej kolejce z sytuacją jaka była w 3 poprzednich sezonach. Swego czasu po kilkunastu meczach Kolejorz miał identyczny bilans zwycięstw, remisów i porażek, jak w rozgrywkach 2014/2015. Sytuacja powtarzała się po wielu seriach spotkań, więc absolutnie nie była przypadkowa. W ostatnim mistrzowskim sezonie lechici również rzadko przegrywali, często remisowali, tracili mało goli i m.in. dzięki temu zdobyli tytuł. Aktualnie jest nawet nieco lepiej, bowiem poznaniacy w porównaniu z sezonem 2014/2015 mają po 32 meczach 1 punkt więcej niż przed 3 laty. W ostatnim mistrzowskim sezonie siła Lecha Poznań polegała przede wszystkim na meczach przed własną publicznością. Na wyjazdach szło Kolejorzowi słabo. Tak naprawdę dopiero w grupie mistrzowskiej, kiedy „niebiesko-biali” wygrali wszystkie 3 wyjazdowe spotkania sytuacja znacząco się poprawiła.

Ciułanie punktów w pierwszej kolejności

Pod względem ciułania punktów obecny sezon jest bardzo podobny do ostatniego mistrzowskiego. Wtedy lechici również dość seryjnie się potykali, nie umieli ustabilizować formy, często remisowali, nie wykorzystywali potknięć przeciwników, nie umieli zanotować zwycięskiej serii i niewiele pod tym względem zmienił początek wiosny 2015, który był bardzo podobny do tego jaki mieliśmy w bieżących rozgrywkach. 3 lata temu po objęciu prowadzenia w tabeli Kolejorz w następnym meczu przegrał u siebie. Teraz było identycznie, choć z małą różnicą. Wiosną 2015 roku lechici zostali liderem w 31. kolejce, natomiast w tym sezonie wskoczyli na 1. miejsce w 30. kolejce Ekstraklasy. Mimo porażki u siebie podobnie jak 3 lata temu nie stracili prowadzenia w lidze. Wiosną 2015 roku po jednej domowej przegranej Lech Poznań otrząsnął się, wygrał 5 kolejnych meczów, ostatni zremisował i zdobył Mistrzostwo Polski. Ciułanie punktów + 7 oczek wywalczonych w starciu z Legią, mała liczba porażek oraz dobra obrona miała wówczas spory wpływ na wywalczenie Mistrzostwa Polski. Oby w tym sezonie było podobnie.

Jest kilka różnic

Mimo wielu podobieństw pomiędzy sezonem 2014/2015 a 2017/2018 jest też kilka różnic pomiędzy tymi rozgrywkami. Przede wszystkim 3 lata temu Kolejorz rywalizował jeszcze w Pucharze Polski grając 2 maja po raz pierwszy w historii na Stadionie Narodowym w Warszawie. Za to w tym sezonie Lech Poznań był liderem wcześniej niż dopiero w 31. kolejce, lecz ciułając punkty, grając słabo i nie potrafiąc seryjnie wygrywać stracił jesienią fotel lidera. Ponadto w trwającym sezonie za strzelanie goli odpowiada przede wszystkim Christian Gytkjaer. 3 lata temu bramki dla poznaniaków zdobywało wielu zawodników i nie było w zespole rasowego snajpera. Trzon mistrzowskiej drużyny z 2015 roku stanowili piłkarze o zupełnie innym profilu od tych grających w obecnym zespole, który czysto na papierze wydaje się mocniejszy sportowo i mentalnie od Lecha Poznań z mistrzowskiego sezonu 2014/2015. Czy papier przełoży się na boisko okaże się w ciągu najbliższych kilkunastu dni.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.