Bjelica walczy także o swój sukces

Chorwacki szkoleniowiec Lecha Poznań, Nenad Bjelica znajduje się teraz w bardzo ważnym czasie swojej trenerskiej kariery. Jeszcze nigdy żaden prowadzony przez niego zespół nie znajdował się kilka kolejek przed końcem na pozycji lidera w najwyższej klasie rozgrywkowej i nie miał tak dużych szans na mistrzostwo, jak teraz ma na nie drużyna Kolejorza.


Nenad Bjelica w końcówce sezonu 2017/2018 walczy zarówno o przyszłość naszego klubu jak i o swoją. Chorwat przybył do Polski z jasnym celem, a mianowicie z zadaniem doprowadzenia Lecha Poznań do sukcesów. Rok temu do 2 maja do godziny 15:59 wszystko szło zgodnie z planem. Około godziny 19:00 wszystko diametralnie się zmieniło, a Lech Poznań po ciosie, który tak naprawdę sam sobie zadał przez nieskuteczność zawodników miał już tylko iluzoryczne szanse na sięgnięcie po tytuł Mistrza Polski. Żeby tak się stało lechici musieliby wstać z kolan po kompromitacji na Narodowym, być naprawdę mocni mentalnie i zapomnieć o tym, co się stało. Nie dali rady, jednak po 12 miesiącach nieco inny zespół złożony z bardziej walecznych, charakternych oraz przede wszystkim doświadczonych piłkarzy, którzy w przeszłości zdobywali już różne trofea ma szansę już niczego nie zepsuć.

W 5 ostatnich meczach ligowych rozgrywek 2017/2018 poznański Lech walczy o 8 tytuł Mistrza Polski w swojej historii, natomiast Nenad Bjelica o 1 poważne trofeum w trenerskiej karierze. Do tej pory Chorwat wygrał tylko ligę regionalną w Austrii oraz rozgrywki zaplecza austriackiej Bundesligi wprowadzając Wolfsberger na najwyższy front. Teraz ma szansę przejść do ponad 96-letniej historii naszego klubu zostając przy okazji pierwszym zagranicznym trenerem, który sięgnie z Kolejorzem po Mistrzostwo Polski. Tytuł w naszym kraju byłby również dla Bjelicy świetną kartą przetargową w negocjacjach z innymi, zagranicznymi klubami do których Chorwat prędzej czy później trafi. Nenad Bjelica nie przyszedł do Lecha Poznań na zawsze co jest oczywiste, ale wyjeżdżając z Polski za jakiś czas wciąż ma szansę opuścić nasz kraj dumny ze swojej pracy, którą kibice za sprawą mistrzostwa wspominaliby pozytywnie.

Nenad Bjelica tej wiosny już zrobił dużo, choć do celu jest oczywiście daleko. Chorwat pierwszy raz w swojej karierze opanował kryzys w drużynie. Mimo wygadywania różnych dziwnych rzeczy, uderzania w pracodawcę, niektórych piłkarzy i słownych przepychanek z dziennikarzami nie stracił do końca kontroli nad zespołem. Bjelica wyciągnął więc wnioski m.in. z pracy w Austrii Wiedeń z której został zwolniony na początku rundy wiosennej nie potrafiąc dogadać się z zawodnikami. Wyciągnął też wnioski choćby z pracy w Spezii Calcio, która w kryzysie za Bjelicy osiągała już tylko gorsze wyniki aż Chorwat musiał odejść. Mimo trudnych momentów zarówno w listopadzie jak i w lutym Nenad Bjelica nie stracił pracy, bo kiedy narastała presja kibiców, dziennikarzy, trzeba było tłumaczyć się przed zarządem, a sam Chorwat miał niewielu zwolenników potrafił odbić się od dna wraz z drużyna, która zaczęła grać lepiej i przy okazji odnosić lepsze rezultaty. W Kolejorzu nie było w ostatnich latach trenera, który umiałby zażegnać kryzys. Kiedy drużyna przegrywała, grała słabo, to dany trener tracił kontrakt z rzeczywistością, bredził oraz co najgorsze pogubił się w prowadzeniu zespołu. W przypadku Nenada Bjelicy na szczęście było inaczej.

Niedawno minęło 600 dni od czasu przejęcia Lecha Poznań przez Chorwata. W tym czasie blisko 47-letni szkoleniowiec poprowadził „niebiesko-białych” w 75 oficjalnych spotkaniach notując bilans 41-20-14, gole: 133:57. Średnia punktów zdobyta przez Kolejorza za czasów Bjelicy to 1,91. Jeszcze w żadnym klubie Chorwat nie miał tak wysokiej średniej jaką ma w tej chwili w Lechu Poznań, lecz nadal nie ma na swoim koncie żadnego trofeum, a to z jego zdobycia 20 maja zostanie rozliczony przez kibiców. Kontrakt Nenad Bjelicy z klubem wygasa 30 czerwca, lecz ze strony zarządu jest opcja automatycznego przedłużenia umowy. Obie strony mogą się jednak rozstać po zakończeniu tego sezonu i to bez względu na końcowe rozstrzygnięcie w LOTTO Ekstraklasie 2017/2018. Ostatnie 5 meczów Kolejorza od 28 kwietnia do 20 maja zdecydują dosłownie o wszystkim, a cisza medialna wprowadzona niedawno przez Nenada Bjelicę ma pomóc całej drużynie skupić się tylko na pracy podczas treningów oraz na każdym kolejnym spotkaniu.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 32

  1. Dafo napisał(a):

    Nawet jeśli Bielica zdobędzie z Lechem mistrzostwo Polskie to i tak bym się z nim rozstał. Chociażby prze wymienione powyżej spartolenie końcówki sezonu 2016/2017 , Pucharów Polskie (chodzi o ona w których Lecha prowadził), oderwanie od rzeczywistości, przekonaniu o swojej nieomylności, wyższości oraz hipokryzji ( na początku sezonu chwalił zespół, że jest na tyle mocny, że może walczyć o LM, natomiast ostatnio twierdził, że nie ma składu na MP i gra „czym ma”), ostatni argument to wiadomo misiu kasa. Ile bierze Bielica a ile Brosz albo Lateri a na skład jaki mają osiągają wyniki ponad stan.
    Uważam, że Lecha stać na lepszego trenera za mniejsze pieniądze a Bielicy trzeba już podziękować.

    • Gołąb napisał(a):

      a to Bjelica w finale PP zabraniał im trafiać w bramkę ?

    • Raul napisał(a):

      Pożegnajmy najlepszego trenera jakiego w ostatnich latach mieliśmy i weźmy jakiegoś Brosza bo jest tańszy. A później płaczmy w komentarzach że Rutkowscy nie chcą wydać kasy na trenera i tak w kółko. #robieniekurwyzlogiki

    • 777 napisał(a):

      …tu żaden trener nie pomoże, jak zamiast dobrych zawodnikow, bedziemy sprowadzać Cywki uzupełniając i tak w wielu przypadkach dość sredni skład.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Zwłaszcza gdy wygra ligę. Co za bzdura!

    • robson napisał(a):

      Nie rozumiem. Jeśli Bjelica zdobędzie tytuł w 2018 r., to ma odejść bo spartolił końcówkę sezonu 2016/17? Przecież to się kompletnie kupy nie trzyma.

    • Kibit napisał(a):

      Tez bym się z nim rozstał bo nic nowego nie wniesie. Jesli zdobędziemy majstra to trochę fuksem bo znowu lekka zadyszka złapana i te same dyrdymały zaczyna gadać i gratulować.

    • klaus napisał(a):

      Ja zgodzę się z Dafo.Lech dla Bielicy to za wysokie progi. Gość przegrał wszystko co było. Osobiście nie zauważam jego kunsztu trenerskiego, bo każda drużyna stosująca murator.pl jest w stanie zdobyć punkty z Lechem i Nenad nie ma na to sposobu.
      Wkurw..ło mnie ostatnio jego pitolenie o składzie i porównania z transferem Eduardo-który jest w moich oczach parówkarzem. Według mnie faworytem do mistrza jest jednak Legia i to ona zgarnie dwie korony i to będzie gwóźdź do trumny Nenada, który o to wszystko będzie winił wszystkich tylko nie siebie…
      I bardzo życzę sobie i Wam żeby po zdobyciu MISTRZA został na kolejny rok zgodnie z umową

    • torreador napisał(a):

      „Nawet jeśli Bielica zdobędzie z Lechem mistrzostwo Polskie to i tak bym się z nim rozstał”. Niezły odlot :)

    • Kaszkiet napisał(a):

      O pracy trenera, a bardziej o jego odbiorze, decydują detale… Czy to wina Bielicy, że Majewski nie zapakował w ostatniej minucie piłki do kasty z dwóch metrów?

    • Dafo napisał(a):

      Nie rozumiem bronienia Bielicy. Jeszcze 2 miesiące temu 90% z was by go na taczce wywiozło a teraz ma swoich obrońców. Nie pamiętacie już przykładu Skorży? Zdobył mistrzostwo i później jak to wszystko wyglądało. Trenera się ocenia za całokształt a nie za ostatnich kilka meczy. Nikt już nie pamięta gry z Pogonią w PP, ligi z Koroną czy Wisłą Płock? Ta drużyna za Bielicy ma tylko przebłyski, a nie gra jakimś stylem. W zeszłej rundzie grali tak przewidywalnie że praktycznie każdy zespół wiedział jak się pod Lecha ustawić i to się nazywa szkoła trenerska? Chcecie powtórki po Skorży, Urbanie? Jeśli Lech zdobędzie mistrza to nie dlatego że jest tak dobry tylko inni tak słabi. W moim wpisie chodziło o to że po co przepłacać za Bielice skoro inni słabsi trenerzy osiągnęli by to samo z takim składem.

    • Lech Gol napisał(a):

      Dafo – wg mnie masz 100% racji. Popieram.

    • Jam napisał(a):

      Oczywiście Dafo, skoro ten Bielica jest taki zajebisty, to dlaczego drużyna na 32 spotkania w lidze, takich naprawdę dobrych rozegrała 3 w porywach 4 mecze ?

    • Raul napisał(a):

      @Dafo

      Inny słabszy trener zwany Urbanem ugrał magiczne 7 miejsce w lidze. Jednak wolę Bjelicę. Nie będziemy mieć za trenera nigdy Mourinho czy Zidana, więc jedyne na co możemy liczyć to trener z jajami który żyje klubem. A Bjelica takim trenerem jest, w przeciwieństwie do Skorży, Urbana, Bakero i innych. I fakt, wielu po nim jechało kiedy cały czas pisałem to samo co teraz, ale wiadomo – standardowe popadanie w huraoptymizm o czym też mówił Nenad.

    • Dafo napisał(a):

      Wiem, że jest sporo przeciwników tego co piszę, ale wyrażam tylko moje zdanie. Po co takie PSG zmieni Unaia Emerego po tym sezonie skoro w cuglach i z ogromną przewagą jego drużyna wygrała Ligue 1? Po to bo patrzą w przyszłość i widzą, że pewnego poziomu z nim nie przeskoczą.

      Teraz jest dobrze bo Lech się liczy w walce o Majstra ale jakie będzie wasze zdanie na temat bielicy jak by np teraz przegrali 3 mecze z rzędu ? Wcześniej też ostrzegałem przed meczem z Koroną, że przed startem wiosny też były takie nastroje a jak było dobrze wiemy. Moim zdaniem czas Bielicy się skończył a i on pewnie już się rozgląda za nowym pracodawcą i czas na kogoś innego najlepiej obytego z naszymi realiami (sam chętnie w tej roli zobaczył bym już Djurdjevic).

    • robson napisał(a):

      @Dafo
      Uważasz, że Bjelica powinien odejść z Lecha, a jednocześnie proponujesz eksperymenty typu Djurdjević czy Lettieri. Piszesz o PSG, tylko że oni zmieniając trenera wybiorą kogoś z wysokiej półki i nie powierzą drużyny trenerowi rezerw. Ja nie miałbym nic przeciwko zmianie trenera nawet po zdobyciu MP, ale pod warunkiem, że to rzeczywiście byłby trener z wyższej półki niż Bjelica. Jeśli mielibyśmy zmieniać na Ivana, to ja już wolałbym żeby zostało tak jak jest, bo Ivan musiałby się uczyć trenerki na żywym organizmie. Polscy trenerzy też mnie nie przekonują. Jedyny, który by się nadał do Lecha to Probierz, ale on jest na najbliższe lata zajęty Cracovią.

    • Raul napisał(a):

      PSG może sobie wygrywać przez następne 100 lat z szejkami w lidze gdzie reszta to chłopcy do bicia, słabe porównanie. W Lidze Mistrzów gdzie faktycznie mieli się wykazać nie potrafią pokazać nic, stąd zwolnienie.
      Co do Djuki to uważam że jest zdecydowanie za wcześnie, po paru miesiącach będzie jebany jak większość, Rumak, Bjelica itd.
      I dla ścisłości, ja po słabych meczach cały czas pisałem żeby nie panikować i nie zwalniać Nenada, jak się poszuka to jest do zweryfikowania. Nie ma w naszym zasięgu trenera który w tej ”niezrównoważonej psychicznie” lidze wygrywałby mecz za meczem, taki mamy klimat. Możemy jedynie walczyć co sezon o mistrzostwo i co najwyżej zwiększać prawdopodobieństwo wygranej. A do tego tutaj jest potrzebny jedynie trener z odpowiednim mentalem, takim trenerem jest Bjelica. Nie jest może geniuszem taktyki ale w tej lidze to nie ma żadnego znaczenia.

  2. Misha napisał(a):

    Nenad mial w tym sezonie zdobyc mistrza. Jak zdobedzie powinien zostac.

  3. arek z Dębca napisał(a):

    Nenad nie jest idealny tak jak nasi piłkarze i nasza liga, ale musi mieć czas na rozwój. Kibice pewnego klubiku teraz bardzo tęsknią za Czerczesowem a co niektórzy wieszczą jego powrót, co oczywiście jest mrzonką. Jeśli nawet Nenad nie zdobędzie MP to dałbym mu jeszcze rok, a jeśli zdobędzie MP to powinno być oczywiste, że kontynuuje swoją pracę w Poznaniu.

  4. szatalow napisał(a):

    Ja bym zaryzykował mnie albo Kociana

  5. inowroclawianin napisał(a):

    Jeśli zdobędzie mistrzostwo to raczej powinien zostać i dostać możliwość wzmocnienia obecnego zespołu. Bo z tym co mamy to chyba trochę za mało by awansować do LM. Rutkowscy powinni się skupić przede wszystkim na wzmocnieniu tej drużyny. Nenad ma dużą szansę na zdobycie tytułu i tym samym na rehabilitacje za wcześniejsze klęski. Uważam też że taktycznie powinien się podszkolić. Ostatnie mecze pokazały, że zazegnal kryzys. Jeśli jednak sam będzie chciał odejść to wtedy trzeba jakiegoś fachowca zza granicy sprowadzić i fajnie gdyby wziął na asystenta Ivana. Czas pokaże.

  6. old lawica napisał(a):

    od dawna wróżę, że z tym trenerem Lech niczego nie wygra (obym się mylił), ale gdyby mu się udało oczywiście powinien zostać, próbować poprawić jakość gry i powtórzyć wynik, czym udowodniłby, że jest z niego ” kawał trenera”. Wyrzucenie trenera, który osiągnął sukces wymarzony przez wszystkich, byłoby czystym idiotyzmem. Z drugiej strony przy porażce bezwzględnie musi odejść, drugi jest pierwszym przegranym, przypominam, że wyśmiewany tu powszechnie Rumak zdobył dwa wicemistrzostwa, wtedy będzie można mu wypomnieć wszystkie grzechy, z których dla mnie największym jest gra zespołu, której przez 3/4 sezonu nie dało się oglądać.

  7. sroda wlkp napisał(a):

    Jak Bielica wygra mistrzostwo to i tak powinien odejsc moim zdaniem. Zostanie dobrze zapamietany, a w przyszlym sezonie nie mozemy sobie pozwolic na 7 miesiecy bez zwyciestwa na wyjezdzie. Badzmy szczerzy, w przyszlym sezonie Legia pewnie zatrudni juz normalnego trenera i taka cienka jak w tym roku juz nie bedzie…

  8. J5 napisał(a):

    Problemem trenerów pierwszej drużyny Lecha Poznań jest to, że sukces i trofeum potrzebne jest zawsze na wczoraj, a w najgorszym przypadku na już. Żaden z trenerów, w tym Nenad Bjelica, nie ma czasu na kilkuletnią selekcję zawodników jak np Michał Probierz, gdzie bez względu na brak wyników cały czas ma zaufanie prezesa, i kibiców. Przykładowy nasz Nenad musiał przeprowadzić cięcia i zmiany na żywym walczącym o dublet bądź tylko o majstra Kolejorzu, i na bieżąco rozliczany za wyniki. Nikt tu nie będzie się nad trenerem litował, a często pojedynczy przegrany mecz jest powodem do dymisji. Tak się pracować nie da, a drużyna Lecha z Messich i Ronaldo się nie składa, aby z miejsca osiągać wyniki. Bez cierpliwości i jakości trudno o wynik od razu, a jak na warunki jakie Bjelica zastał, to i tak sukcesem jest efekt jaki drużyna sobą prezentuje. Myślę że przy dłuższej jego pracy w Kolejorzu mieli byśmy wyselekcjonowaną dobrą drużynę odnoszącą sukcesy, bo widać moc w tej drużynie w której jakieś wielkie nazwiska nie występują. No i jeszcze mamy trenera, który wreszcie ogarnął kryzys. Oby dostał szansę popracować u nas jeszcze choć jeden rok

  9. bombardier napisał(a):

    Dla LECHA każdy trener jest dobry!
    Taka jest polityka właścicieli.
    Nieważne dla nich jak grają – mają być w czołówce ligi.
    Zawodnicy – w większości najemnicy – nic więcej nie chcą pokazać.
    Nie oszukujmy się –
    czy obecna drużyna jest w stanie przejść pierwszą rundę w europejskich rozgrywkach?
    Wychwalanie, że wychowanków klub sprzedaje za bardzo dobrą kasę – co to daje nam kibicom?
    Wg mnie LECH jest bogatym klubem i winien być wizytówką
    nie tylko Poznania, ale i całej Polski.
    Rzecz w tym, że właściciele i inni zajmujący kierownicze posady
    w LECHU zajmują się sprawami, które absolutnie nie prowadzą
    DO SPORTOWEJ POTĘGI.
    W tym klubie cały czas uprawiana jest propaganda sukcesu.
    Znamy z historii jak to się kończy…

  10. vip napisał(a):

    brak majstra.bjelica won to chyba jasne

  11. Tylko KKS napisał(a):

    Bielica nie przekonuje, dlatego out. Lech nie ma stylu, i za tego trenera mieć nie będzie. Nawet jeśli uda sie zdobyć mistrzostwo, to i tak w pucharach dlugo nie pogramy.

Dodaj komentarz