Analiza meczu z Wisłą P. + statystyki

W sobotnim meczu z Wisłą Płock piłkarze Lecha Poznań znowu pokazali się ze słabej strony. Zmarnowali kolejny tydzień spokojnej pracy rozgrywając na Mazowszu bardzo przeciętne spotkanie z rywalem, który najgroźniejsze sytuacje stworzył sobie w samej końcówce zawodów i to po naszych błędach.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Jerzego Brzęczka nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Wisłą Płock.

Obrona (ocena: 3)

W przeciwieństwie do ostatniego meczu z Górnikiem trener Nenad Bjelica postanowił wstawić do składu Rafała Janickiego za zagrożonego pauzą Nikolę Vujadinovicia. Manewr powiódł się, bowiem Janicki grał dużo pewniej niż Czarnogórzec i bez cienia wątpliwości wykorzystał swoją szansę. Cała obrona Lecha w sobotę do pewnego momentu rozgrywała całkiem niezłe zawody. Wiedziała o atutach gospodarzy, uważała głównie na bokach nie pozwalając Wiśle na zbyt wiele aż do doliczonego czasu gry. Wtedy poznaniacy stracili koncentrację, błąd popełnił m.in. Kostevych przez co „Nafciarze” z jednej kontry oddali dwa celne strzały obronione przez Putnockiego. Były to zresztą jedyne 2 celne uderzenia gospodarzy przez cały mecz, którzy w ciągu 90 minut oddali tylko 4 strzały na naszą bramkę. To co stało się w doliczonym czasie gry bez dwóch zdań nie powinno mieć miejsca i trochę obniża notę tylnej formacji, która mimo wszystko zagrała o niebo lepiej niż z Górnikiem.

Pomoc (ocena: 2)

To nie był dobry mecz drugiej linii. Trener Lecha nie kombinował, wystawił najbardziej optymalny na ten moment skład w środku pola, który kompletnie zawiódł. Radosław Majewski wraz z Kamilem Jóźwiakiem mieli tylko przebłyski, choć ten drugi pomocnik i tak był jednym z lepszych piłkarzy w drużynie Lecha na boisku wyróżniając się m.in. sporą wolą walki czy szybkością. Słabo zagrał tym razem środek pola. Według InStat kapitan Maciej Gajos był najgorszym graczem Kolejorza na murawie. Środkowy pomocnik zanotował bardzo mało wygranych pojedynków 1 na 1 nie wnosząc do ofensywy nic ciekawego. Właściwie gdyby nie Jóźwiak z Majewskim, to poznańska pomoc wyglądałaby jeszcze słabiej. Występ Mario Situma był poniżej wszelkiej krytyki. Chorwat co chwilę się przewracał, unikał gry, kiedy był już przy piłce nie wiedział co z nią zrobić, a do tego wszystkiego w pierwszych 45 minutach zepsuł setkę w sytuacji 1 na 1. Na szczęście trener w końcu zobaczył żenującą grę swojego rodaka i zdjął go z boiska przed końcem zawodów. Niestety zmiany w postaci wejścia Makuszewskiego z Jevticiem nic wielkiego nie wniosły. Lech był zdyscyplinowany taktycznie w tyłach i to byłoby na tyle. Z przodu słabo prezentował się w ataku pozycyjnym, w drugiej połowie nie potrafił sklecić akcji, jego gra w drugiej linii była rwana, nerwowa i im bliżej było końca spotkania tym Lech miał szanse na zdobycie gola co jedynie po wrzutce ze stałego fragmentu gry. Kolejny raz można się zastanawiać, co zespół robił w tygodniu na treningach?

Atak (ocena: 1)

Christian Gytkjaer znów nie otrzymywał piłek z których mógłby zrobić użytek. Za dużo było dośrodkowań, za mocnych zagrań ze skrzydeł, a za co mało kombinacyjnej gry w środku pola po której Duńczyk miałby chociaż z czego dobrze uderzyć na bramkę. Poza jedną celną główką w pierwszej połowie znów musiał się nabiegać, powalczyć o piłkę i szarpać się z dwoma stoperami na plecach. Nie miał wsparcia z drugiej linii, nie miał mu kto pomóc czy wejść w pole karne, żeby zrobić większe zamieszanie. Na domiar złego w końcówce zamiast grać na 2 napastników trener Bjelica postanowił zdjąć Gytkjaera i wpuścić za niego Khoblenko. Ukrainiec jak zwykle nie pokazał nic ciekawego, ponieważ jest po prostu słaby, marny technicznie, więc tak naprawdę nie powinniśmy oczekiwać od tej klasy zawodnika zbyt wiele. Istne dno.

Ogólne wrażenie (ocena: 2)

Kolejny tydzień został koncertowo zmarnowany przez trenerów i całego Lecha. W pierwszej połowie poznaniacy starali się utrzymywać dyscyplinę taktyczną, czujnie grać z tyłu, a czasem stwarzali nawet zagrożenie pod bramką Wisły za sprawą indywidualnych zrywów Jóźwiaka i Majewskiego. Po zmianie stron było już inaczej. Lech wyszedł na drugą połówkę bez ambicji, woli walki, determinacji, chęci wygranej budząc się dopiero w końcówce. Im było bliżej końca spotkania tym poznaniacy grali coraz bardziej nerwowo, chaotycznie, było widać w ich poczynaniach strach przed tym co może się stać, a koncentracja w tyłach nie była już tak wysoka, jak w pierwszej połowie co zaowocowało m.in. bardzo groźną kontrą gospodarzy już w doliczonym czasie gry. Lech zaprezentował się w Płocku jak drużyna frajerów, która przy stanie 0:0 w przerwie chyba była zadowolona z tego wyniku. Po zmianie stron poznaniacy nie zrobili nić, żeby sięgnąć po pełną pulę. Właściwie gdyby nie wrzutki Jevticia z ostatnich minutach ze stałych fragmentów gry, to Lech nie miałby po przerwie żadnej dobrej okazji do strzelenia gola. W dodatku to co wygadywał Nenad Bjelica po meczu nie mieści się w głowie trzeźwo myślącego kibica Kolejorza. Lech frajersko zmarnował szansę na 3 punkty w starciu z rywalem, który do doliczonego czasu gry nie oddał na naszą bramkę celnego strzału i nie pokazał nic godnego uwagi. Na dodatek zmiany Nenada Bjelicy w tym przedwczesne zdjęcie Gytkjaera zupełnie nic nie dały. Chorwat tym razem nawet bał się zagrać na 2 napastników zawalając kolejne spotkanie swoimi złymi decyzjami.


Składy

1-4-2-3-1

Dahne – Stefańczyk, Uryga, Dźwigała, Reca – Szymański, Furman – Michalak (80.Łukowski), Stilić, Varela – Biliński (66.Kante).

1-4-2-3-1

Putnocky – Gumny, Janicki, Dilaver, Kostevych – Trałka, Gajos – Situm (70.Makuszewski), Majewski (75.Jevtić), Jóźwiak – Gytkjaer (80.Khoblenko).

Statystyki meczu Wisła P. – Lech 0:0

Bramki: 0 – 0
Strzały: 4 – 14
Strzały celne: 2 – 4
Strzały niecelne/zablokowane: 2 – 10
Faule: 19 – 18
Żółte kartki: 3 – 2
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 3 – 5
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 1 – 0
Posiadanie piłki: 47% – 53%
Celne podania: 80% – 75%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Wisłą P. 0:0

Strzały z pola karnego: 8
Strzały z dystansu: 6
Strona najczęstszych ataków: lewa
Procent wygranych pojedynków: 54%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 299 – Emir Dilaver
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 212 – Maciej Gajos

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 28

  1. Sławek napisał(a):

    Przeczytałem komentarz Bjelicy po meczu . To jest umysłowo chory człowiek. Jego powinno się leczyć w jakiejś klinice psychiatrycznej a nie powierzać trenowanie Lecha .

  2. Sławek napisał(a):

    Przeczytałem komentarz Bjelicy o meczu . To jest chory umysłowo człowiek którego powinno się leczyć w jakiejś klinice psychiatrycznej a nie powierzać trenowanie Lecha .

  3. Wojtek napisał(a):

    Gdzie wyniki gdzie trofea znów robicie z nas frajera
    Gdzie wyniki gdzie trofea chcemy MAJSTRA nie excela

  4. GROSZKINS napisał(a):

    Nic dodać nic ująć.

  5. krom napisał(a):

    Po 34 kolejkach w ekstraklasie:

    Majewski – 2 gole, 4 asysty na 2000 minut gry,
    Situm – 2 gole, 4 asysty na 1600 minut gry,
    Radut – 0 goli, 3 asysty na 1250 minut gry,
    Barkroth – 0 goli, 3 asysty na 700 minut gry,
    Jevtic – 5 goli, 7 asyst na 1520 minut gry,
    Makuszewski – 5 goli, 5 asyst na prawie 1300 minut gry,
    Jóźwiak – 3 gole, 1 asysta na 670 minut gry,
    Rakels – 0 goli, 1 asysta na 356 minut gry,
    Klupś – 0 goli, 0 asyst na 233 minuty gry.

    Oto statystyki naszych ofensywnych pomocników od których trzeba wymagać bramek i asyst. Co z tego, że Majewski ostatnio dużo biega jak nic z tego nie wynika. Situm zagrał dobre 2 mecze na początku latem, a potem dramat na boisku połączony z częstymi urazami. Radut przez cały pobyt w Lechu zagrał dobre kilkadziesiąt minut w 1 meczu z Legią. Barkroth póki co to jedno wielkie nieporozumienie. Rakelsa już nie ma i bardzo dobrze, że go nie ma. Jevtic powinien być liderem ofensywy Lecha, a przez swoje kontuzje i ekhm „kontuzje” nigdy nim nie został. Jóźwiak najpierw problemy z kontraktem, potem Bjelica na niego nie stawiał i dopiero ostatnio grywa więcej. Klupś to melodia przyszłości. Jakim cudem Lech ma zdobyć mistrzostwo ?

    • WW napisał(a):

      100% racji.Nie ma lokomotywy coby pociągnęła tę grę.Do tego trzeba dodać Gajowego i Trałkę.

  6. Iluzja napisał(a):

    Tydzień został zmarnowany przez trenerów, kurwa ludzie czy to trenera wina ze łajzy sam na sam nie potrafią strzelić czy to jego wina naprawdę?

  7. Doman napisał(a):

    Dajcie to co ten gamoń Bjelica powiedział na konferencji! Czyż by Wisła to dobra drużyna zagraliśmy dobry meczy i taka jest piłka idemy dali?

  8. Grzechu napisał(a):

    Lech jugola bjelicy sie ślizga..

  9. rafik2a4 napisał(a):

    Mam takie wrażenie, że nasz kochany klub wolał wczoraj 90 minut Bednarka w premier league dla promocji akademii niż 3 punkty w Płocku

  10. Kibit napisał(a):

    Myśle, że zmiana trenera to trochę za późno ale patrząc z perspektywy przyszłego sezonu to nie ma co czekać. Im wcześniej tym lepiej. Djuka mógłby tymczasowo być trenerem żeby trochę wiary tchnąć w tych przegrańców.

    • menagom napisał(a):

      za pózno? a azjaci to kiedy zmieniali ? w lutym ,marcu ,nie i jakby na nich nie patrzeć efekty mają

  11. sroda wlkp napisał(a):

    Punktowo oczywiscie mistrzostwo jest w zasiegu i to nie jest problem.
    Brak nadzieji jest w zalosnej postawie, czwarty mecz w grupie mistrzowskiej i kicha. Przegrana z Korona po fatalnej grze, wymeczone zwyciestwo z Lubinem w zalosmym stylu, kompromitacja z Gornikiem i remis w Plocku po grze na stojaco…

  12. Sternbek napisał(a):

    Coraz mniej sie udzielam na forum gdyz oprocz krytyki nie mialbym za duzo do dodania. Czytam jednak wszystkie artykuly I wszystkie wpisy uzytkownikow I widze ze wszyscy mysla podobnie. Gra naszego Lecha wola o pomste do nieba. Gdyby nie zadziornosc I umiejetnosci Jozwiaka to pomoc Lecha nie istnieje. Gra bocznych obroncow wola o pomste I nie tylko mam na mysli Kostevycha ale tez Gumnego ktory kiedys fajnie wygladal w akcjach z Makim a teraz tez obnizyl loty. Oczy krwawia tez na gre pseudonapastnika Khoblenko ktory jest po prostu chudsza wersja slawnego NBN. Koles biega jak pies zerwany ze smyczy ale nie za pilka tylko jakby szukal zapachu suki po calym boisku. Nie wspominajac ze po 5 minutach jest caly czerwony ze zmecznia I gotowy do zmiany. Nie sposob ominac Situma w calej tej ukladance Nenada ale pozwolcie ze nie skomentuje jego wyczynow. Brak slow. Przeblyski nowego Jozwiaka, Majewskiegi ktory jako jedyny zrobil postep, Gytkjaera, Tralki I Dilavera nie wystarczaja bo nad wszystkim czuwa wszechwiedzacy Nenad. Tez mial pewnie sen ze strzeli gola.. noz zero pomyslu na gre. Moim zdaniem on jest myslami juz w innym klubie. Najbardziej czego mi brakuje to doskoku do przeciwnika. Bawimy sie w szachowanie przeciwnika I doskok jednym zawodnikiem na raz. Czemu nie czworka albo piatka I nie jak ktos ma juz pilke tylko wystartowac zanim pilka do niego dotrze? Tylko szybkim przejeciem pilki I kontra mozna wygrac ta smieszna lige. Najzabawniejsze jest to ze legla umoczy w Bialystoku I znowu wszystko bedzie w naszych rekach. W takim stylu to jednak wstyd nawet siegac po puchar…

  13. mario napisał(a):

    4 grzechy główne Lecha:
    1. gramy długimi podaniami na Gytkjaera.
    2. atakujemy zbyt małą liczbą zawodników.
    3. dośrodkowujemy za słabo albo za mocno.
    4. często robimy zmiany z dupy – tak w meczu, jak i przed nim.
    5. gramy zbyt bojaźliwie, bez werwy i jakby bez wiary.

  14. Michu87 napisał(a):

    Niestety obiektywnie i tak jesteśmy wysoko w tabeli, przy naszej mało kreatywnej pomocy będzie dobrze jak będą puchary. Tak więc patrze na to wszystko na luzie bo szkoda zdrowia. Opisując poszczególnych piłkarzy z linii pomocy to tylko kilku zasługuje na gre w Lechu, a mianowicie Makuszewski. Zawodnik który zawsze walczy z zębem do końca i do tego ma szybkość, a to w nowoczesnym footballu atrybut bezcenny. Dalej idąc Jevtić super technika i do tego lewonożny tylko szkoda, że taki szklany. Trałka solidny twardy zawodnik, dobry w destrukcji. No i nasza przyszłość Jóźwiak ma mega potencjał i myślę, że przy lepszym trenerze ten potencjał byłby jeszcze bardziej wykorzystany.
    Zaś zawodnicy typu Radut, Majewski, Situm, Barkroth oni chyba nie wiedzą za bardzo gdzie grają. Jeżeli szukają klubu spokojnej starości to niestety, ale nie tu. Lech ma być taktyczną maszyną która zasuwa po torach, a nie rozklekotaną lokomotywą na baterie.

  15. urwis napisał(a):

    Legia zrobiła, w przeciwieństwie do nas , ryzykowny, ale jak się okazuje, skuteczny ruch, Zmieniła treneiro i chyba szatnia u nich odżyła. Może tylko ja tak myślę, ale gdyby dziś jeszcze wygrali to teoria będzie spójna.
    Zostają jeszcze trzy kolejki, wszystko jest możliwe, może nowa miotła na koniec by podziałała…..żeby doczołgać się do MP.

  16. Bronks napisał(a):

    Bardzo trafna analiza. Wydrukować i wysłac na adres Zarządu wraz z opiniami forumowiczów może wreszcie zrozumieją, że Żenada to parodia trenera.

  17. Sławek napisał(a):

    W Lechu brak wojowników jakim był Zaur. Brak ludzi którzy po zwycięstwo pójdą po trupach. Brak trenera który reaguje na grę i potrafi odpowiednio dobrać taktykę i skład na mecz. Mamy za to pseudogwiazdki i nieomylnego bufona Bjelice.

  18. J5 napisał(a):

    Niedawno był poruszany temat strategii klubu i jego planu 2020. Wyrażałem się wtedy o nim bardzo sceptycznie, a we wczorajszym meczu plan ten i strategia wyłożyły się na zbity pysk. Jeśli myślą przewodnią władz klubu jest przede wszystkim produkcja i sprzedaż wychowanków poprzez promocje w drużynie seniorów, to ten ich główny cel niedługo również legnie w gruzach. Drużyny mlodzieżowe już nie wygrywają i nie wyróżniają się tak jak jeszcze niedawno. Kolejne frajerstwo pierwszej drużyny, które może skończyć się Czarną Niedzielą w historii klubu pokazuje, że z tym bezjajecznym zarządem Lech niczego nie ugra. Postawienie na doświadczonych, sytych sukcesów zawodników wzięło w łeb, a w drużynie zaowocowało takimi tuzami jak NBN, Situm, Barkroth, Radut, Rogne, którym nie chce się nawet solidnie pobiegać po boisku, nie mówiąc już o umieraniu za nasz klub. Najgorsze, że gwiazdą klubu jest kontuzjogenny, wypalony już chyba w Lechu piłkarz, który kiedy jest zdrowy i kiedy mu się chce, może przykryć czapą naszą ligę. Niestety z różnych powodów zbyt rzadko pomaga drużynie. Bezjajeczny zarząd dba o to, aby nie oddać w ręce fachowca zarządzania pionem sportowym, bo być może dyrektor sportowy zatrudnił by charakternego trenera który potrafiłby wstrząsnąć lechowymi panienkami, i nie zgodził się na sprowadzanie do drużyny taniego, zagranicznego szrotu, tylko zarządałby paru klasowych graczy za znikające bejmy ze sprzedaży wychowanków. Oni tak naprawdę nie chcą normalności w klubie, nie chcą sukcesów zdobytych siłą klubu, licząc jedynie na sporadyczne fuksiarskie trofea. Strategia 2020 skończyła się zanim jeszczę się zaczęła. Muszą wymyśleć coś innego, tylko że nie będzie już tylu wiernych Lechowi kiboli, którzy dadzą się wronieckim minimalistom oszukać po raz kolejny!

  19. LechFan17 napisał(a):

    Jaki trener taki zarząd. Wywalą Nenada żebyśmy myśleli, że im zależy na klubie i przyjdzie kolejny który na początku będzie fajnie gadał, drużyna coś tam pogra i znowu powtórka z Bjelicy, Bakero, Rumaka i innych wynalazków że zaczniemy grać piach i się niepotrzebnie denerwować tą zagrają ludzi bez mentalności zwycięzców. Rutki wyjazd zanim zniszczycie Lecha do reszty.

  20. inowroclawianin napisał(a):

    Pierwsza połowa to powtórka meczu z Górnikiem. Lech dominował, miał sytuacje i znów nic nie strzelił. W drugiej polowie Kolejorz kompletnie stanął, tragedia, a ponoć gramy o MP……Tego MP na 70-80% nie będzie. Runda finałowa to jakieś totalne nieporozumienie. Wisła nic nie pokazała, dosłownie nic a i tak urwała nam punkty. Jeśli dziś legła wygra to już będzie po ptokach. W klubie potrzebne są radykalne zmiany w pionie sportowym jeśli chodzi o pierwszą drużynę. Bez tego nadal będzie tak jak jest.

  21. roro napisał(a):

    Lokomotywa się rozpędza, porażka z Górnikiem, remis z Wisłą, czas na zwycięstwa ;)

  22. ANVIL napisał(a):

    A jaka jest wina trenera,że zawodnik ma stuprocentową sytuację(zawodnik drużyny aspirującej do mistrzostwa,a więc jeden z najlepszych w naszej lidze) i nie potrafi strzelić gola???
    Może odpowiedzą mi koledzy Kibit,Sternbek,Bronks…

  23. ANVIL napisał(a):

    No..też prawda,jeżeli w ten sposób spojrzymy na to.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.