Warto wiedzieć: Wisła – Lech

Stały i przedmeczowy cykl „Warto wiedzieć” to materiały z krótkimi ciekawostkami, informacjami na temat spotkania Kolejorza z danym rywalem, rzeczy o których warto pamiętać przed każdym kolejnym meczem Lecha Poznań oraz o których po prostu warto wiedzieć.


Warto wiedzieć: Wisła Kraków – Lech Poznań (13.05.2018):

O poprawę bilansu – Dziś Lech rozegra już 121 mecz z Wisłą w historii, 106 w Ekstraklasie i 46 od ostatniego powrotu do Ekstraklasy. Ma w nim szansę na 47 zwycięstwo wliczając wszystkie fronty.

O 13 zwycięstwo – W ciągu kilkudziesięciu lat rywalizacji Lech wygrał z Wisłą w Krakowie tylko 12 razy. 9-krotnie zwyciężał w meczach ligowych. Obiekt przy Reymonta zawsze był dla nas bardzo niewygodny.

Rzadko się udawało – W dotychczasowej historii Lech tylko 1 raz w jednym i tym samym sezonie zwyciężył pod Wawelem. Było to w rozgrywkach 2008/2009. W bieżących rozgrywkach ponownie ma szansę na 2 triumfy przy Reymonta.

Znów wygrać w Małopolsce – W tym sezonie Lech wygrał na wyjazdach tylko 4 razy triumfując 3-krotnie w Małopolsce (2 razy w Krakowie i 1 raz w Niecieczy), a prócz tego w Lubinie. Poznaniacy na wyjazdach zdobyli dotąd raptem 15 goli.

Wisła bez gwiazdy – W dzisiejszym meczu nie zagra Carlitos, który jest zawieszony za kartki. Dla rywala to wielkie osłabienie, bowiem Hiszpan w tym sezonie zdobył aż 24 gole będąc liderem klasyfikacji strzelców Ekstraklasy.

Przerwać serię i zakończyć serię – Lech ma na swoim koncie serię 3 meczów bez wygranej, a Wisła dla odmiany passę 3 kolejnych zwycięstw bez straty gola. Na szczęście każda seria kiedyś się kończy. I ta dobra i ta zła.

Punkt do Europy – Lechowi brakuje w tej chwili 1 punktu do europejskich pucharów. Ze względu na przeciętną i wyrównaną ligę poznaniacy mogą się do nich dostać nawet jeśli dziś znów polegną.

Cud? Raczej nie – Czy mistrzostwo jest jeszcze realne? Bez cudu nie. Lech musiałby dziś wygrać, a Jagiellonią z Legią zremisować lub przegrać, by w 37. kolejce Kolejorz miał jeszcze o co grać.

Czterech zagrożonych – W Krakowie mocno uważać muszą Emir Dilaver, Nikola Vujadinović, Łukasz Trałka i Maciej Gajos. Wszyscy ci zawodnicy są zagrożeni pauzą w meczu z Legią.

Więcej goli znów po przerwie? – W trwającym sezonie ligowym Lech zdobył 20 bramek do przerwy i 32 po przerwie. Z kolei Wisła 25 bramek strzeliła w pierwszych połowach i tyle samo w drugich odsłonach. Mimo wszystko statystycznie większe emocje mogą nas czekać po przerwie.

Wyrównany mecz? – Średnie posiadanie piłki przez Lecha na wyjazdach to na razie 53,4%, natomiast Wisły u siebie 54,2%. Wiele wskazuje, że po 18:00 możemy być świadkami wyrównanego pojedynku w środka pola.

Będzie niezła frekwencja – Dzisiejszy mecz na obiekcie Wisły obejrzy około 20 tysięcy kibiców. Zapowiada się dobra frekwencja i ciekawy mecz z zespołem, który pożegna się dziś swoje legendy – Arkadiusza Głowackiego oraz Pawła Brożka.

Jakubik rozjemcą – Arbitrem pojedynku w Krakowie będzie pechowy dla nas sędzia w tym sezonie Krzysztof Jakubik z Siedlec. Z nim na murawie Kolejorz w 3 spotkaniach jeszcze nie wygrał. Nawet nie strzelił gola.

Faworytem jest Lech – W firmach bukmacherskich nieznacznym faworytem do zwycięstwa jest Lech. Średni kurs na wygraną Kolejorza to na razie 2.60. Na remis 3.30 i na triumf Wisły 2.70. Do meczu kursy moga jeszcze ulec zmianie.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 6

  1. J5 napisał(a):

    No to będzie nowe otwarcie. Szkoda że o dwa tygodnie za późno. Może wreszcie Lech zagra taktyką pod konkretnego rywala, może zagra kontratakiem, i kombinacyjnie prostopadłymi podaniami do Gytkjaera. Milo będzie wreszcie zobaczyć zaskoczonego taktyką rywala. Oby. Tylko Kolejorz!!!

  2. arek z Dębca napisał(a):

    Lech w tak fatalnej formie jest faworytem? Może tylko dlatego, że nie ma już trenera. Kurs na Lecha jest niski więc może buki wiedzą lepiej.

  3. MaPA napisał(a):

    Mam nadzieję że zamiast Situma,Kostevicha,Jevtića zobaczę zmienników.To co nam umknęło to za nami.Warto dać szansę innym a nóż wypali?.Matematyka daje strzęp nadziei ale to tylko kibolska naiwnośc z mojej strony.Przeczuwam że niezależnie od wyniku obejrzymy fajne widowisko.

  4. Brutus napisał(a):

    Co ma wspólnego sędzia z tym że patałachy nie potrafią strzelić bramki.Można zrozumieć że prawidłowa bramka nie została uznana przez błąd arbitra.

  5. Majsiu napisał(a):

    Naprawdę rzadko zbiera mi się na głębsze refleksje i przemyślenia i ku mojemu zaskoczeniu dzisiaj taki dzień nastąpił. Po środowym spotkaniu podejrzewam jak większość z Was przeżyłem ogromny emocjonalny rollercoaster. Wkurwienie, wstyd, żal aż w końcu nadszedł czas na smutek a wraz z nim sporą niespodziankę – usiadłem i zacząłem myśleć nad naszą sytuacją. To, że poznański kibic jest wymagający i bezlitosny nie jest żadną niespodzianką. Dlaczego? Bo my naprawdę ten klub kochamy, żyjemy nim i się z nim identyfikujemy. Kochamy go za walkę, sukcesy i za tą atmosferę podczas meczy, jednak kiedy ktoś leci z nami w kulki nie boimy się tego otwarcie mówić. Prawda jest taka, że każdy z nas będzie psioczyć ile wlezie, bo już prawie je mieliśmy, już było tak blisko i… i się zesrało. Z idealnej pozycji staliśmy się outsiderem w walce o to upragnione mistrzostwo. Ale czy my tego klubu nie kochamy również za emocje i zawały które nam dostarcza? Sezon 2009/2010, mecz z Austrią Wiedeń a może szalone karne z Baku. Myśleliście kiedyś co by było gdybyśmy mieli ciut mniej szczęścia? Gdyby Jop nie strzelił swojaka, gdyby Murasia nie było wtedy na boisku, gdyby Kotorowski nie wykonywał tak świetnie jedenastek? Nie byłoby Mistrza, nie byłoby historycznych meczy z Juventusem i Manchesterem i tak dalej i tak dalej… I kończąc te moje wypociny. Życzę Wam drodzy kibice aby dzisiaj tak jak kiedyś nie zabrakło nam wiary do końca. Nie takie rzeczy się już w historii piłki zdarzały i mimo że, ten sezon piłkarsko wygląda naprawdę fatalnie to może niech pomoże nam wiara, którą poznański kibic ma największą na świecie. Kto wie, może staniemy jeszcze w tym roku na wspólnej fecie i zapytamy siebie czy warto było wierzyć. Albo zostanę dzisiaj wspaniałym prorokiem albo twardo zostanę sprowadzony na ziemie. Jazda!

  6. Kibic Konard napisał(a):

    Jaki cud? Nasza liga jest tak popaprana, że po porażce z Jagą nawet nie zwątpiłem w mistrzostwo. Pomyślałem sobie, znając naszą ligę Legia przegra z Górnikiem i wszystko rozstrzygnie sie w ostatniej kolejce.

Dodaj komentarz