Analiza meczu z Wisłą + statystyki

Niedzielny mecz Wisła Kraków – Lech Poznań był dla Kolejorza kolejnym frajerskim spotkaniem w tym sezonie. Co prawda wygrana 1:0 i tak nic by lechitom nie dała, bowiem poznaniacy nawet w przypadku zwycięstwa nie mieliby już szans na tytuł, jednak kolejny raz po frajersku stracili punkty.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Joana Carrillo nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Wisłą Kraków.

Obrona (ocena: 3)

W porównaniu z wieloma innymi meczami tym razem na środku obrony zabrakło Emira Dilavera. To nie przełożyło się na gorszą grę defensywy, bo akurat od pierwszych minut obrona z Piotrem Tomasikiem na lewej stronie grała całkiem dobrze. Czujnie, walecznie i z dużą koncentracją. Wisła mimo przewagi optycznej nie stworzyła sobie zbyt wielu dobrych okazji do zdobycia gola. Bramkę strzeliła niestety po indywidualnym błędzie m.in. Rafała Janickiego, który przez 96 minut był liderem tylnej formacji, by w 97 nagle źle się ustawić i nie przeciąć podania. Szkoda, ponieważ to naprawdę nie był zły mecz defensywnej linii Kolejorza, która niestety nie zachowała koncentracji do ostatnich sekund co skończyło się frajerskim remisem. Braku walki nikomu z linii obrony nie można było jednak zarzucić.

Pomoc (ocena: 2)

Pierwsze minuty nie były złe w wykonaniu Lecha w środku pola. To poznaniacy grali w piłkę, byli optycznie lepsi i stwarzali większe zagrożenie. Bardzo aktywny na lewej pomocy ponownie był Kamil Jóźwiak, który wraz z Radosławem Majewskim co jakiś czas napędzali drugą linię Kolejorza. Tego samego nie można powiedzieć o sprawiających wrażenie wyczerpanych Łukaszu Trałce oraz Macieju Gajosie, którzy z upływem meczu dosłownie gaśli w oczach. Obaj pomocnicy grają regularnie, podczas spotkań sporo biegają, a wczoraj po przerwie ewidentnie brakowało im już sił. Do tego doszedł bardzo wolny Darko Jevtić, który mimo wszystko jednym prostopadłym podaniem w 48 minucie wypuścił w pole karne Radosława Majewskiego dzięki któremu tak naprawdę padła bramka autorstwa Christiana Gytkjaera. Przez głupotę zmiennika, czyli Macieja Makuszewskiego padł też gol na 1:1. „Maki” symulował faul, wprowadził nerwowość na boisku co mogło mieć wpływ na utratę koncentracji przez Lecha w samej końcówce. Bramka dla Wisły nie padłaby gdyby błędu nie popełnił wspomniany już wcześniej Janicki, ale także Makuszewski, który w końcówce meczu przegrał bardzo ważną główkę. Pomoc Lecha Poznań starała się wczoraj grać w piłkę i dać z siebie wszystko. Niestety głównie Trałce, Gajosowi oraz Jevticiowi brakowało sił za co winę ponosi przede wszystkim poprzedni sztab szkoleniowy, który źle przygotował zespół oraz zarząd za brak kupna zimą chociaż jednego środkowego pomocnika nadającego się do gry.

Atak (ocena: 4)

Christian Gytkjaer ponownie dobrze wykonał swoją robotę. Rzadko dostawał piłki, prostopadłych podań do niego nie było w ogóle, jednak dwa razy poważnie zagroził bramce Wisły. Pierwszy raz po wrzutce Jóźwiaka na początku meczu oddając groźny strzał głową, a drugi raz w 48 minucie, kiedy znalazł się tam, gdzie powinien być rasowy snajper. Duńczyk dobił uderzenie Majewskiego strzelając 21 gola w tym sezonie, 19 ligowego i 4 tej wiosny w Krakowie. W 93 minucie zmienił go Elvir Koljić, który nic wielkiego nie pokazał.

Ogólne wrażenie (ocena: 3)

To nie był zły mecz w wykonaniu Lecha tylko bardziej frajerski w którym zabrakło koncentracji do ostatnich sekund. Od pierwszych minut poznaniacy starali się atakować, walczyli i choć nie wszystko im wychodziło, to jednak chcieli bardziej zwyciężyć niż choćby parę dni wcześniej w starciu z Jagiellonią. Mimo wyrównanej pierwszej połowy Lech był optycznie ciut lepszy mając lepsze okazje do zdobycia gola. Małą przewagę poznaniacy potwierdzili golem w 48 minucie po którym dość szybko mogli strzelić kolejnego, jednak Darko Jevtić z bliska trafił w słupek. Im było bliżej końca meczu tym Lech fizycznie słabnął. Wisła biegała więcej, nie stwarzała zbyt wielu groźnych okazji po których Matus Putnocky musiałby interweniować, ale swoim zaangażowaniem fizycznie solidnie wymęczyła poznaniaków. Kolejorz z upływem meczu oddychał rękawami. Środek pola zagrożony w dodatku kartkami nie dawał rady zatrzymywać bardziej dynamicznych wiślaków, którzy na pożegnanie swoich legend koniecznie nie chcieli zejść z boiska pokonani. W doliczonym czasie gry mimo wszystko wydawało się, że Lech dowiezie już te 3 punkty do końca, jednak przez swoje frajerstwo nawet tego nie dał rady zrobić. Maciej Makuszewski niepotrzebnie symulował faul, wprowadził chaos w drugiej linii Lecha, nerwówkę na boisku, na ławkach trenerskich przez co m.in. żółtą kartkę ujrzał Emir Dilaver. Frajerstwo Lecha Poznań po 96 minucie było niesamowite. Przegrana główka w środku pola przez Makuszewskiego, zła interwencja Janickiego i spóźniona Gumnego dała Wiśle trafienie kompletnie z niczego.


Składy

1-4-2-3-1

Cuesta – Cywka, Wasilewski, Arsenić, Bartkowski – Llonch, Mitrović – Boguski (71.Basha), Halilović, Imaz (78.Wojtkowski) – Kolar (71.Brożek).

1-4-2-3-1

Putnocky – Gumny, Janicki, Vujadinović, Tomasik – Trałka, Gajos – Jóźwiak (90+4.Barkroth), Majewski (84.Makuszewski), Jevtić – Gytkjaer (90+3.Koljić).

Statystyki meczu Wisła – Lech 1:1

Bramki: 1 – 1
Strzały: 9 – 9
Strzały celne: 2 – 4
Strzały niecelne/zablokowane: 7 – 5
Faule: 17 – 14
Żółte kartki: 2 – 4
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 6 – 4
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 1 – 2
Posiadanie piłki: 62% – 38%
Celne podania: 88% – 78%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Wisłą 1:1

Strzały z pola karnego: 6
Strzały z dystansu: 3
Strona najczęstszych ataków: lewa
Procent wygranych pojedynków: 44%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 285 – Piotr Tomasik
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 199 – Maciej Makuszewski

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 18

  1. Kibic Lecha napisał(a):

    Analiza meczu jest następująca sezon całkowicie stracony kibice powińńi złozyć zbiorowy pozew o odszkodowanie od klubu Lech Poznań

  2. KristofKSG napisał(a):

    Wygrajcie tylko z ta kurwa warszawska .Poniżcie ich.Wybijcie im mistrzostwo z glowy.Zagrajcie tak,jak gdyby to byl final Ligi Mistrzow!!!

    • cukier napisał(a):

      Bez sensu. To jest to oczyma piszą tutaj i nie tylko kibice Lecha. Tylko Kolejorz, a większość jak dzieciaki nakręcacie się na jeden mecz z jakimś tak klubem. Ten sezon miał dać nam Mistrza. Nie ważne jaki ten Mistrz by był liczy się pierwsze miejsce, reszta każdy następny jest przegrany. Kolejorz w ciągu tego sezonu miał wszystkie argumenty aby być daleko przed wszystkimi. Niestety grali słabo, ale skończyło się w sezonie zasadniczym na 1 miejscu i tylko było trzeba to utrzymać aby w Poznaniu było święt, które każdy kibol zapamiętałby do końca życia. Niestety cienkie bolki nie dały rady. Dlatego moim zdaniem ten mecz jest trochę bez sensu. Poznań sezonie powinniśmy pożegnać dwóch kapitanów, niesty to są kolesie którzy nam nic już nie wygrają. Przykład Trałki pokazuje że gość jest solidny, ale Lecha nie pociągnął do sukcesów tak jak np Murawski. My w erze Rutkowski mamy 3 puchary, a taki Kucharczyk samych tylko Pucharów Polski zdobył 6

  3. kidd napisał(a):

    Wszedzie frajerzy tylko forum jest cacy… a ja powiem tak mecz sredni, typowo lechowy, typowo ekstraklasowy. Zadnego frajera na boisku nie widzialem, no moze poza sedzia. Od tygodnia pisaliscie ze sezon przegrany, grajki slabe a teraz nagle ze frajerski, frajerski, FRAJERSKI remis na wiśle. jako kibic Lecha ucieszylem sie z bramki Brożka, to jest piekne w piłce że można tak fajnie zakonczyc karierę, ze zycie pisze takie scenariusze. Brawo! Nikt nikogo nie zmusza do kibicowania, trzeba miec swiadomosc ile czynnikow sklada sie na mistrza i na ilu polach po prostu dawslismy du.y i ze po prostu nie zaslugujemy na tytul, ani legia, ani jagielonia. Dalbym go gornikowi nie za wyniki tylko za stawianie na mlodych, w przyszlym sezonie pewnie i tak beda tylko walczyli max o gorna osemke

    • Jędrzej napisał(a):

      Ciekawe czy byś napisał to samo gdyby to Lech prowadził w tej gównianej lidze ? No? Zastanów się.

    • kidd napisał(a):

      Gdyby babcia miala wasy to by byla dziadkiem, zawsxe do konca bede wierzyl i kibicowal kolejorzowi. Pewnie bramka brozka by mnie mniej ucieszyla i bym kurwowal ale lubie takie momenty w sporcie, cos jak ostatnie punkty jordana w jego ostatnim meczu albo 2-1 manczesteru z bayernem w finale LM przy zachowaniu odpowiednich proporcji😁

    • Leftt telefon napisał(a):

      Albo kurwa bramka Hamalainena na Bułgarskiej w ostatniej minucie.

    • kidd napisał(a):

      No left tu mnie zagiales😁 bardziej mialem na mysli glowke jopa pare lat temu

  4. krom napisał(a):

    6 meczów i 5 punktów. Najlepsze jest to, że w każdym z tych meczów Lech był lepszy od przeciwnika. Jak można było to spieprzyć ?!

    • mati napisał(a):

      Zwłaszcza w meczu z Jaga był lepszy,tam pokazali „klasę „.

  5. LECHITA Z WYSPY napisał(a):

    A ja z innej beczki.
    25 letni Kądzior skrzydłowy Górnika Zabrze od nowego sezonu piłkarzem Lecha .
    W tym sezonie strzelił 9 bramek i zaliczył 5 asyst.Cena zawarta w klauzurze to 400 tyś euro i nie podlega negocjacji bo Lech właśnie uruchomił tą klauzurze odstępnego do wykupienia zawodnika.
    Oby więcej takich ruchów transferowych to może wreszcie się doczekamy upragnionego MP.

    • Misha napisał(a):

      Wreszcie jakas pozytywna informacja.

    • fooo napisał(a):

      W czerwcu będzie miał 26 lat. Ciekawe, jeśli faktycznie nie zdecyduje się na transfer za granicę, bo to dla niego raczej ostatni dzwonek, a nie wierzę, że nie ma ofert choćby z 2 Bundesligi, gdzie finansowo kluby są w stanie zaoferować dużo lepsze warunki niż Lech.

  6. Pawel68 napisał(a):

    Dilaver ponoć chce odejść

  7. mól napisał(a):

    Jeszcze ktoś chce odejść?

  8. Radomianin napisał(a):

    400 tys. jak za takiego piłkarza to okazja . Na pewno będzie wart więcej niż 600 tys za Situma. Plus ze już to na pewno nie wykupimy. Weźmy jeszcze kogoś z Górnika… I będzie początek w dobrym kierunku.

  9. arek z Dębca napisał(a):

    Taa, już widzę jak Rutki wykupują pól składu Górnika. Ich działania się powtarzają co roku. Biorą kogoś za 400 góra 600 tys euro pod publiczkę a resztę zwożą wagonem złom za darmo i na wypożyczenia. Taka jest polityka tych nyroli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.