Wiecznie przegrani, wiecznie nieudolni

Niedziela 20 maja miała przejść do pozytywnej historii Lecha Poznań. Nie przejdzie i nie wiadomo tak naprawdę, co wydarzy się tego dnia i kto będzie świętował. Na pewno nie będzie świętował Kolejorz do którego klęski doprowadził Nenad Bjelica, ale także zarząd z Karolem Klimczakiem i Piotrem Rutkowskim na czele. 20 maja będzie stypą również dla tej popularnej wśród kibiców dwójki.


Przez prawie 6 lat rządów K&R poznański Lech zdobył 1 tytuł Mistrza Polski z pomocą trenera, który na końcu w przeciwieństwie do Nenada Bjelicy został potraktowany jak barachło, 3 srebrne medale Pucharu Polski, 2 brązowe Mistrzostw Polski, 2 srebrne Mistrzostw Polski i 2 złote za zdobycie Superpucharu Polski. Jak na klub z takim potencjałem, bez konkurencji w zachodniej Polsce oraz ponownie z najwyższą średnią widzów na meczach (powyżej 20 tysięcy) to naprawdę mało. Ponadto to również za kadencji duetu K&R został zmarnowany pucharowy współczynnik Lecha Poznań przez co teraz do meczów w Lidze Europy można podchodzić jak do sparingów.

Wieczne złe decyzja

Od kiedy klubem rządzą przede wszystkim Karol Klimczak z Piotrem Rutkowskim znacząco poprawiły się finanse Lecha Poznań. Trzeba przyznać, że ta dwójka prezesów zna się na tym i umiała podnieść poziom finansowy klubu. Teraz mamy stabilizację finansową co nie oznacza, że wszyscy mają klękać z tego powodu przed zarządem. Panujący w klubie duet niestety bardzo słabo zna się na sprawach sportowych regularnie podejmując złe decyzje. Choćby przez 3 lata trzymał na stanowisku trenera Mariusza Rumaka, który koncertowo zawalił wszystkie pucharowe rozgrywki doprowadzając do największych klęsk w historii klubu takich jak te z Żalgirisem i Stjarnanem zaprzepaszczając klubowy współczynnik na poziomie 23.650. Bez żadnego wytłumaczenia postanowiono też zwolnić Macieja Skorżę, który sprawił, że ten zarząd w ogóle wygrał za swojej kadencji coś konkretnego. Jesienią 2015 roku zarząd postanowił wstawić się za zawodnikami mającymi trafić do rezerw zamiast zabrać się w końcu za leniwych piłkarzy. W tamtym okresie zgodzono się co jedynie zesłać do rezerw Macieja Gostomskiego, któremu i tak parę miesięcy później wygasał kontrakt. Następnie wzięto Jana Urbana, który przywrócił Gostomskiego do składu, nic nie zmienił w grze Lecha Poznań, a na końcu po nieudanym sezonie 2015/2016 postanowiono przedłużyć z nim umowę, by latem 2016 i tak go wyrzucić. Tak postępują ludzie znający się na piłce? O Nenadzie Bjelicy nie ma już nawet co wspominać. Był czas na zwolnienie mocno pogubionego szkoleniowca m.in. we wrześniu 2017, w listopadzie, po rundzie jesiennej czy nawet w lutym 2018. Na końcu i tak z klubu wyrzucił go właściciel Kolejorza, Jacek Rutkowski na 2 kolejki przed końcem rozgrywek, kiedy Lech przerznął już Mistrzostwo Polski. Złych i zupełnie niezrozumiałych decyzji zarządu w ostatnim czasie było oczywiście więcej. Brak kontroli nad trenerami w tym czekanie nie wiadomo na co mają tragiczne konsekwencje. 20 maja czeka nas stypa do której doprowadził zarząd.

Totalne pogubienie

Latem 2017 wydawało się, że wreszcie coś drgnęło. Zarząd ruszył ostro na zakupy wydając więcej i sprowadzając całkiem ciekawych na papierze zawodników. Nie wszyscy wypalili, ale też nie wszyscy przyszli tutaj z koniecznością wzmocnienia zespołu. Byli piłkarze, których już w Poznaniu nie ma lub którzy już nie grają, ponieważ przybyli na Bułgarską w celu uzupełnienia kadry przed grą na 3 frontach jesienią zeszłego roku. W sierpniu 2017 roku lechici w ciągu tygodnia odpadli z 2 frontów, więc szeroka kadra równie błyskawicznie przestała nam być potrzebna. Latem klub miał wizję. Chciał sprowadzać więcej charakternych piłkarzy zza granicy, z sukcesami w innych ligach i bardziej doświadczonych zawodników, którzy podołaliby presji. Po części taki plan się sprawdził. Christian Gytkjaer na którego wydano naprawdę dużo (wysoki kontrakt, premia za podpis + opłata dla managera) strzelił w tym sezonie łącznie 21 goli mimo mizernej gry spowodowanej brakiem ofensywnych schematów w taktyce trenera. Emir Dilaver już po paru tygodniach stał się liderem Kolejorza, Nikola Vujadinović wiosną również przeważnie nie zawodził, zatem pomysł zarządu nie był wcale taki zły. Z różnych powodów nie wypalili co prawda Mario Situm oraz Niklas Barkroth co nie oznacza od razu, że cała strategia, pomysł i plan nadawał się do śmietnika. Po wydaniu trochę więcej pieniędzy latem paru nowych piłkarzy stanowiło o jakości Lecha Poznań w tym sezonie. Nagle zimą zarząd zamiast pójść za ciosem postanowił sprowadzać zawodników na nie te pozycje na które należało sprowadzić, zaczął ich wypożyczać z prowincjonalnych klubów, a teraz latem 2018 idzie w jeszcze innym kierunku. Ligowy średniak o nazwisku Tomasz Cywka to tylko i wyłącznie wymysł zarządu, który zmieniając plan co pół roku nagle przestawił się na ściąganie Polaków z innych ekstraklasowych klubów. Jeśli za pół roku okaże się, że kolejny pomysł w pełni nie wypalił wówczas zarząd znów może zmienić strategię na jakąś inną, która powstanie na szybko i będzie znana tylko pogubionym władzom, które nigdy nie przyznają się do błędu.

Już nawet nie drudzy

Budżet Lecha Poznań w tej chwili wynosi ponad 100 milionów złotych. I co z tego? Nic. Lech już 3 rok z rzędu nie jest nawet drugą siłą ligi. Przed rozgrywkami 2017/2018 skład Kolejorza był na papierze naprawdę mocny. Jesteśmy obecnie przed 37. kolejką i w tym sezonie ligowym Lech nie wygrał nawet połowy spotkań! Głównie jesienią Nenad Bjelica miał wszystko, by być z tym zespołem na 1. miejscu. Problemy mieli inni rywale, poznaniacy grali tylko na jednym froncie, poza Gumnym nie było w drużynie reprezentantów, więc nic nie stało na przeszkodzie, aby po kadrach Lech w końcu wygrywał. Tymczasem po 3 jesiennych przerwach na obozy reprezentacje nie zwyciężył ani razu strzelając raptem 1 gola! W głowie się nie mieści jakim cudem Nenad Bjelica został w klubie na rundę wiosenną?! Zimą sam zarząd tylko osłabił drużynę zamiast ją wzmocnić. Przede wszystkim osłabiono Lecha sprzedażą Tetteha mogącego grać na „6” i „8”. Wypożyczono przysłowiowy szrot zza granicy, ściągnięto rezerwowego Jagiellonii, którego Nenad Bjelica tak nie chciał wystawiać oraz wciśnięto ludziom kit jaki to Jakub Serafin zrobił postęp w Norwegii. Tej wiosny 22-latek nie zagrał w żadnym meczu pierwszej drużyny, bo był po prostu słaby. Brak konkurencji na pozycji „6” i „8” sprawiło, że Lech wiosną był w środku pola jeszcze słabszy niż jesienią. Jeszcze w poprzedniej rundzie poznaniacy mieli wielkie problemy z grą w środku pola, z grą w ataku pozycyjnym co widzieli wszyscy oprócz nieomylnego zarządu, który ewidentnie chciał przyoszczędzić. Pod koniec tego sezonu doszło do sytuacji w której Trałka z Gajosem celowo musieli odpuszczać walkę o piłkę, gdyż wisiała nad nimi pauza za kartki po której zarówno na „6” jak i na „8” nie miałby kto grać. Zarząd zimą nie zrobił kompletnie nic, aby być w tym sezonie Mistrzem Polski. Raz jeszcze warto to podkreślić – zarząd nie zrobił NIC!

Akademia, akademia, akademia i nic więcej

Budżet wynoszący ponad 100 milionów złotych absolutnie nie przekłada się na sportową siłę Lecha Poznań. Kolejorz kaleczy wzrok kibiców swoją grą, rzadko dominuje nad rywalami, zimą sprowadził przysłowiowy szrot, a na rynku transferowym wciągnęła nas Jagiellonia. Ta sama Jagiellonia, której możemy teraz pomóc zdobyć mistrzostwo jeśli tylko pokonamy Legię. Klub z Podlasia mający o kilkadziesiąt milionów złotych mniejszy budżet od Lecha Poznań dosłownie zmiażdżył nas podczas zimowego okienka transferowego. Jaga sprowadziła ciekawych na papierze zagranicznych zawodników, którzy podnieśli jakość zespołu będącego kolejny raz z rzędu przed nami w tabeli. Jagiellonia nie potrzebowała do tego skautingu tylko pomysłu i chęci wydania pieniędzy, których K&R boją się wyjąć, choć w perspektywie czeka na nich kilka mln euro za Roberta Gumnego.

Zarządzanie sportowe Lechem Poznań jest tak słabe, nieudolne, bez pomysłu i bez chęci ryzyka, że kolejny rok z rzędu bije nas Jagiellonia z dużo mniejszymi możliwościami finansowymi czy kibicowskimi. Lech sprawia obecnie wrażenie klubu sportowego, który na razie wbrew oczekiwaniom kibiców skupia się na czymś innym. Na budowaniu akademii, szkoleniu, stawianiu na młodzież i sprzedaży wychowanków za miliony. Lech robi wszystkie rzeczy, które pasują do małych klubów. Nikt zarządowi nie broni skupiać się na akademii, jej rozwoju czy budowie internatu, ale skoro chce się zdobywać trofea, to trzeba też inwestować w pierwszy zespół, który znowu jest w rozsypce. Tymczasem po kompletnie zawalonym zimowym okienku na początek kolejnego ściąga się ligowego ogórka z którego sprowadzenia śmieją się nawet kibice Wisły zastanawiający się po co nam on? oraz agenci z firm menadżerskich, którzy oferowali Lechowi znacznie lepszych piłkarzy od 30-latka bez atutów. Po tego typu transferach Lech może mieć zaraz jeszcze większe problemy, by dogonić Jagiellonię. Zarząd jest na razie zajęty przede wszystkim promowaniem młodzieży z której są co prawda pieniądze, lecz zamierza przeznaczać je na coś innego.

Rok temu Jan Bednarek był pierwszym wychowankiem sprzedanym za miliony euro, który odszedł z klubu nie zdobywając z Kolejorzem zupełnie nic. Kolejnym takim zawodnikiem będzie Robert Gumny, który także nic z Lechem nie osiągnął, a zimą w ślady tej dwójki może pójść następny wychowanek, Kamil Jóźwiak. Po co nam ci wszyscy wychowankowie skoro sportowo nic z Lechem nie zdobywają? Zarząd ma tylko pieniądze z ich sprzedaży, kibice chwilową radość z ich widoku i nic poza tym. Sukcesów jak nie było tak nie ma, gablota stoi pusta, wisi przy niej koszulka Karola Linettego z Sampdorii, a budżet 100 milionów złotych jest nam niepotrzebny skoro zarząd nie zna się na piłce, nieudolnie prowadzi klub pod względem sportowym, gubi się w tym co robi oraz przede wszystkim nie robi wszystkiego, żeby zdobywać trofea.

To już koniec

Zarząd jest i będzie oceniany po liczbie trofeów z czego chyba nadal nie zdaje sobie sprawy albo nie chce sobie zdawać. Mijają lata, wychowankowie odchodzą za miliony, w tabeli i na rynku transferowym bije nas Jagiellonia, a zarząd pogubił się w swoim planie, który nie jest realizowany. Jacek Rutkowski wywalił z hukiem Nenada Bjelicę, którego władze trzymałyby do końca sezonu, choć od jesieni dobrze wiedzieli, że nic z tego nie będzie. Jacek Rutkowski wreszcie poważniej zainteresował się w klubem i po wywaleniu Bjelicy teraz to samo powinien zrobić z resztą ludzi prowadzących klub w niewiadomym kierunku. Swoje już zrobili, Lech wyszedł na prostą pod względem finansowym co nie przełożyło się na lepsze wyniki sportowe, dlatego dokąd my teraz w sumie zmierzamy? Kibice są wku*wieni, wszyscy są zdenerwowani, a my na tej witrynie piszemy od paru lat przeważnie o frajerach, zaprzepaszczonych szansach, samych porażkach, kłamcach, oszustach oraz o innych złych rzeczach o Lechu Poznań w którym nie dzieje się nic dobrego. Wyników nie ma, sukcesów nie ma, są tylko pieniądze dla zarządu z wychowanków i to tyle. Takimi bzdurami mamy się zajmować?

Od dobrych paru miesięcy przy Bułgarskiej jest coraz gorzej, bije nas Jagiellonia, gonią inne kluby z dużo mniejszymi możliwościami, a my bilansujemy budżet, czekamy nie wiadomo na co i sprzedajemy sobie wychowanków, którzy nic z Lechem nie wygrywają. Raz jeszcze warto podkreślić – obecny zarząd nie zna się na piłce, popełnia cały czas te same błędy, a sukcesy sportowe pierwszej drużyny nie są na pierwszym miejscu co pokazują ruchy transferowe w tym roku. W dodatku nie wszyscy tak naprawdę rozumieją czym jest Lech i co znaczy dla kibiców. Nie takich kibiców, którzy opierdolą sobie 3 piwa na wieczór włączając po przegranym meczu Lecha spotkanie Barcelony dla poprawy humoru tylko takich kibiców, którzy w poniedziałek rano pójdą struci do roboty i będą siedzieć w niej w podobnym humorze przez cały tydzień. Przed wiosną 2018 klub wysłał do kibiców reklamy ze zdaniem „walczymy o podium”. Nie jest to nic innego, jak kpina z tysięcy osób tak samo jak kpiną są obecne działania nieudolnych władz skupionych na akademii. W normalnym klubie osoba, która napisałaby na ulotce coś takiego wyleciałaby z hukiem za drzwi, ale kto ma ją w sumie wyrzucić? Przecież „to tylko sport”. Zarządowi wydaje się pewnie teraz, że kibice pokrzyczą sobie, będzie jak w 2016 roku, a później wstawi się hashtag #MocniRazem + #NSNP, zatrudni kolejnego trenera, wypożyczy paru grajków i wszystko będzie jak było. Już nigdy nie będzie tak jak kiedyś. Zaufanie po tych 6 latach spadło do zera, kolejnej szansy nie będzie, nie ma już o czym dyskutować, po co dyskutować i nie ma sensu dyskutować. Trzeba zdobyć TROFEUM, którego ten zarząd z takim myśleniem oraz takimi działaniami na pewno nie zdobędzie. To już koniec, wku*wienie zaszło za daleko, a 20 maja będziemy musieli oglądać to do czego uparty zarząd z równie upartym Bjelicą doprowadził. Czas na zmiany. Serio. Przegraliście już wszystko co można było przegrać z cieniem zaufania na czele.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 177

  1. zibi napisał(a):

    Wreszcie napisaliście coś sensownego o tym nieudolnym zarządziku. Niestety małe szanse na pozytywne zmiany na dwóch strategicznych stanowiskach w klubie a bez tego nie zmieni się NIC. Przed chwilą wtk podała, że trenerem zostać ma Ivan Đurđević. Czyli ściemy ciąg dalszy. zarządzik wykombinował sobie taniego trenera a przy okazji kibole będą go szanować. Co za banda!!!

  2. Mansfield napisał(a):

    Wyślijcie to do papy Rutkowskiego.
    Ciekawe czy trzymał by tych dwóch ze zdjęcia w swojej fabryce lodówek ?Jeśli tak to pewno podbijałby rynek sprzętu AGD w Łomży albo Krasnymstawie!!!

  3. zibi napisał(a):

    Ciekawe czy ktoś pafatyguje się i policzy ile kosztowało Lecha zdobycie 1 pkt w e-klapie.

  4. 07 napisał(a):

    Redakcja słusznie zauważyła dwie mega ważne sprawy. 1- Lech finansowo jest znacznie mocniejszy i tutaj szacun dla zarządu. 2 – Klimczak & Piotr Rutkowski swoje zrobili i czas rozpocząć nową erę z innymi ludźmi w dziale sportowym.

  5. angelo napisał(a):

    Wszystkiemu winien zarząd , głowy muszą polecieć , nie ma innej opcji . Młodemu nic nie grozi bo tatuś , ale reszta do wy….nia . Dość śmiejących się mord i obiecanek bez pokrycia . Właściciel nie musi się znać , ale reszta musi być z najwyższej półki .

  6. Pawelinho napisał(a):

    Abstrahując od tego do kogo tekst powinien zostać skierowany to jest w nim dużo racji i jest w nim to co piszemy tutaj na tej stronie od bardzo dawna, ale wiadomo lepiej późno niż wcale.

  7. Kolejorz Dania napisał(a):

    Tylko presja na zarzadzajacych Lechem moze cos zmienic i takie artykuly rowniez maja duza sile. Kazdy powinien te presje na zarzadzie wywierac wg swoich mozliwosci, redakcja publikowaniem regularnie takich artykulow a my kibice, negatywnymi komentarzami czy bojkotowaniem klubu. To nie trwa od wczoraj i po 6 latach wyciagania wnioskow nie powinnismy sie ludzic ze Ci dwaj cos zmienia. Podziekowac za dobra dotyvhczasowa prace wreczyc pamiatkowe koszulki i karnet na przyszly sezon, ale szukac nowego duetu. Jesli mozna zmieniac trenera bez sukcesow to tym samym zatzadzajacych. Gratulacje dla redakcji ze bedac tak cierpliwa w koncu odwazyla sie napisac prawde. Prosze o regularny cykl pt.”Wronkowiec zlosliwy” ( pomysl Kociana). Tylko my mozemy cos zmienic.

  8. kibol z IV napisał(a):

    @redakcja KKSLECH.com
    Może warto ustawić sondę odnośnie odbioru Naszego Zarządu przez kiboli Lecha ?

  9. Kolejorz Dania napisał(a):

    Roznica miedzy niemozliwym a mozliwym lezy w ludzkiej determi acji. My kibice musimy byc zdetermi owani do wywarcia presji na klub odnosnie radykalnych zmian. Koniec z frajerstwem Lecha. W gore serca, niech zwycieza Lech

  10. Zmo napisał(a):

    Jak tam Amikowcy nie wstyd wam za obciach z brakiem zgody na ewentualne wręczenie medali Legii.

    • Siódmy majster napisał(a):

      Już zapomniałeś pastuszku jak rok temu ‚chcieliście’ wręczać złote medale Lechii?Nie wstyd wam pogrobowcy Sowietów?

  11. kidd napisał(a):

    po pierwsze to nie są popularni wsród kibiców, nazwiska znamy ale w mediach są rzadko, raz na rok cafe futbol albo lp extra, po drugie po co wspólczynnik uefa skoro i tak można drogo sprzedawac, ile meczy w lidze europy zagrał kownacki? Rumak miał zadanie promować młodych, stad 3 lata jako pierwszy trener. Może jest tak że oni czytają forum ? i stąd czerpia informacje o piłkarzach i już się od nas dowiedzieli że Cywka kiepski?

  12. kidd napisał(a):

    końcówka mnie urzekła!!! brawo!!! Lech „hujowo ale stabilnie” Poznań

  13. Ekstralijczyk napisał(a):

    Brawo,brawo i jeszcze raz brawo Redakcjo na temat zarządu.!!!!!

  14. Siódmy majster napisał(a):

    Ci dwaj na zdjęciu powinni byc Indianami.Mam dla nich imiona:pan w okularach Pierdząca Dupa,a pan w sweterku Srający Kojot.Czarny humor,tyle mi zostało bo poziom wkurwu przewyższył liczbę bizonów w Ameryce Północnej zanim biali zaczęli je wybijać :((( Niczego nie skomentuję bo to strata czasu i młócenie pustych kłosów.

  15. urwis napisał(a):

    Cytat z komentarza:
    „Zarząd jest i będzie oceniany po liczbie trofeów z czego chyba nadal nie zdaje sobie sprawy albo nie chce sobie zdawać. Mijają lata, wychowankowie odchodzą za miliony”.
    I tu się nie zgodzę, Zarząd jest zawsze oceniany za przychody . Puchary to może zawsze sobie kupić i napisać ” Lechowi za pierwsze miejsce”. Sam się zastanawiam , czy nie otworzyć takiego kiosku przy Bułgarskiej.

  16. perkac napisał(a):

    Trzeba to nazwać po imieniu albo niech zarząd nie pierdoli przed każdym sezonem że gramy o najwyższe cele bo i tak wszystko się kończy tak samo a później umywają ręce. A słowa mówiące że walczymy o podium to jakaś kpina. Takie słowa można było pisać 10, 15 lat temu, a nie kiedy jesteśmy drugim klubem w Polsce pod względem budżetu, przed sezonem jesteśmy na drugim miejscu wśród faworytów do mistrzostwa, mamy największą frekwencję, akademie i rzekomo najlepszy scauting. Zarząd nie ma jaj i jak tylko coś nie idzie to zaczyna coś kręcić. Później się wszyscy dziwią dlaczego piłkarze wszystko przegrywają, ale jak zarząd nie ma jaj i nie przypomina, wręcz nie wmawia piłkarzom po co tu są i o co grają tylko wiecznie ich klepie po plecach to czego my chcemy, a karawana jedzie dalej i wszyscy są zadowoleni. Idealnie to widać w stolicy, mimo że nic nie grają i też mają kryzysy to i tak na końcu są wygranymi bo tam wiedzą o co grają i się tego nie boją. W naszym klubie nie ma mentalności zwycięzcy, nie ma charakteru. Wiecznie tylko minimalizm.
    U nas bez zmiany, cały klub do wymiany.
    Gdyby Skorża nie wszcząsnoł szatnią w 2015 po przegranym finale PP to pewnie tydzień później też byśmy przegrali na łazienkowskiej i mistrzostwa by nie było.

  17. Zdzichu napisał(a):

    Nie piszę o ostatnim koncertowo spartolonym sezonie. Nie jestem również „klakierem” Zarządu.
    Nie sądzę, żeby pan Jacek Rutkowski nie potrafił prowadzić biznesu to po pierwsze. Skąd wiecie, czy np nie zarządził tak, że po wtopie (finansowej po 2010 roku) najpierw klub musi stanąć na nogi (i mieć zabezpieczenie finansowe – ile? tego nie wiem, może cały czas absolutnym priorytetem jest generowanie cashu), żeby nie uzależniać swoich przychodów od występów w LE/LM (jak pewien klub), żeby nie żyć „od pierwszego do pierwszego” (jak pewien klub), a dopiero potem wymiana Zarządu na „sportowy” i do przodu. Według mnie Lech jest zarządzany tak jak wymaga tego właściciel, jestem pewien, ze Zarząd dostaje cele do wykonania i je realizuje tak jak tego wymaga właściciel. Faktem jest, że to wszystko idzie wolno. Jeżeli taki jest plan właściciela, pana Jacka, to ja to rozumiem i wolę taki sposób prowadzenia biznesu, niż geszefty (jak pewien klub) mimo iż te geszefty w ostatnim razie wychodziły. Pytanie – dlaczego pan Jacek tego nie zakomunikuje? Proste – pozbawiłby się części wpływów z karnetów i tzw dnia meczowego. Czy nam jako klientom (zarówno jeśli chodzi o klub jak i inne aspekty) producent, dostawca usług mówi – chwilowo obniżam jakość, ale potem będzie prima sort? A Djuka sobie poradzi.

    • Siódmy majster napisał(a):

      To „chwilowe obniżenie jakości” jest stałym i permanentnym brakiem JAKIEJKOLWIEK jakości.

  18. El Majstero napisał(a):

    E tam, już dawno wiadomo i wszyscy to piszą, że drudzy… wiecznie drudzy… tu się nic nie zmieni

  19. Krzys napisał(a):

    Brawo za ten artykuł. Ale jest pytanie czy on coś zmieni? Ponarzekamy i wylejemy żale i krytykę na tych stronach a klub i tak tego nie czyta.
    Ja jesiennią podjąłem się zobowiązania że idę na odwyk od Lecha, bo te wszystkie ostatnie lata kosztowały mnie pozostawaniem w ciągłej frustracji i depresji. Szkoda zdrowia.
    Wiosną pojawiła się iskierka i złamałem się poszedłem nawet na stadion, zacząłem myśleć ze przy słabej dyspozycji konkurencyjnych klubów może się uda a potem pójdzie z górki. I co i znowu jestem w depresji, wrobiony poraz kolejny.
    Jedyną formą bolesną niestety dla nas jest strajk kibiców i nie przychodzenie na stadion. Mocne pokazanie ze bez wyników sportowych nie ma sensu cała ta zabawa. Na początku boli ale to jedyna właściwa reakcja dla tych panów z korporacji reakcja klienta na produkt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.