Top 7 (31.05-06.06)

Top 7 to nowy cykl powstały w połowie sierpnia 2017 dotyczący bezpośrednio internautów KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 7 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w newsach na łamach tej witryny z pominięciem „Śmietnika Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis znajdzie się wśród wyróżnionych.


Spośród setek komentarzy oddanych w newsach na KKSLECH.com w ciągu 7 dni wiele wpisów skłania do refleksji, a innych użytkowników m.in. do rozwinięcia dyskusji. Nowy cykl o nazwie „Top 7” ma za zadanie co tydzień w środę wyróżniać najlepsze wpisy kibiców Lecha Poznań oddane w newsach na KKSLECH.com z pominięciem „Śmietnika Kibica”.

Autor wpisu: Michu87 do newsa: Dużo dobrych wyników przy mniejszym posiadaniu piłki

„Nasza liga jest specyficzna. Nie wiele potrzeba, żeby walczyć o podium, a zarazem o puchary. Wystarczy dobre przygotowanie fizyczne i dobra taktyka. Można zaobserwować, że drużyna która strzeli pierwsza gola ma przeważnie wygrany mecz. Zespół po strzeleniu gola cofa się i muruje bramkę. To jest częsty obrazek w naszej lidze. Gołym okiem widać, że taki nasz Lech nie potrafi grać atakiem pozycyjnym. Drużyny przeciwne oddają nam piłkę i czekają na kontrę. Żeby grać atakiem pozycyjnym trzeba mieć piłkarzy technicznych, a nie drwali. Do tego ustawienie jest ważne, system 3-5-2 które chce wprowadzić Djuka jest dobrym pomysłem. Tylko potrzeba zawodników, którzy będą umieli klepać piłkę, a nie klepać się po czołach. Jeśli nie będzie 3 konkretnych wzmocnień to nie będę wymagał od Djuki cudów ;> zaś Rutek dla mnie będzie skończony. Karneciku bye bye. Hej Lech!”

Autor wpisu: Grimmy do newsa: Ścieżka niemistrzowska nie daje nadziei

„mateo, Sam sobie przeczysz. „Budują już 12 lat i nic nie zbudowali” i „popatrz na Lecha z 2010 roku, a teraz”. Czyli jednak zbudowali. Choć faktycznie nie byli to ci ludzie, którzy są teraz w zarządzie. Niby Rutkowski junior pełnił wtedy jakąś rolę w tamtym czasie, jednak mniej eksponowaną. A czy wierzę w to, że w Lechu zbudują dobrą ekipę, to już zupełnie odrębna sprawa. Na drużynę budowaną przez obecny zarząd nie postawiłbym złotówki. Nawet takiej złamanej. Mój wpis odnosił się jedynie do tak olbrzymiej, jak i powszechnej, wiary w to, że to reforma jest głównym problemem naszych drużyn. Pózniej przychodzi takie Ostersund FK z budżetem mniejszym od lechowego, z piłkarzami o wartości sumarycznej 5 mln mniej niż piłkarze Lecha (za Transfermarkt). Klub grający na krajowym rankingu, bo pierwszy raz startuje w europejskich pucharach. Od drugiej rundy jest nierozstawiony. Tam trafia na Galatasaray – każdy nasz klub, włącznie z Legią, przed takim meczem byłby całkowicie osrany i porobiony. Bum, cyk, cyk i jadą dalej. Na rozkładzie w kolejnej rundzie mają kelnerów z Luksemburgu – dwa zwycięstwa. W ostatniej rundzie dostają PAOK z gwiazdą naszej ekstraklasy. W mękach, bo mękach, ale wchodzą do grupy. Tam mają bardzo solidne ekipy (Athletic, Hertha i Zorya). 3 zwycięstwa, 2 remisy i porażka i z drugiego miejsca wychodzą. Można? Można. Solidna ekipa, garść ambicji, wiara w siebie i można zaliczyć niezłą przygodę w pucharach. A my, w Polsce, uwielbiamy w naszych głowach „zasilać mocą przeszkody” – czyli przekonywać samych siebie, jak trudne do pokonania są one i przed jak wielce heroicznym zadaniem stoimy. Polscy piłkarze od dekad są wychowywani w takim duchu, a obcokrajowcy co tutaj przychodzą, to piąta woda po kisielu, więc wszystko się ładnie dopełnia.”

Autor wpisu: Przemo33 do newsa: Na chłodno: Wąż w kieszeni

„Z jednej strony 3-4 piłkarzy jest dość blisko przyjścia do nas, a Ivan ma duży wkład i zdanie w kwestii transferów. A z drugiej strony młody Rutkowski targuje się o 50 tys. a prezes wygaduje takie pierdoły, że się tego słuchać nie da. Jak my kibice mamy się nie interesować Lechem od teraz do końca mundialu? Bo co? Bo jest mundial? No chyba jest nienormalny gościu. I jeszcze to zdanie, że poza brakiem mistrzostwa nic złego się nie dzieje. No ludzie! Przecież tego faceta to się powinno już wczoraj na taczkach wywieść, a najlepiej z tym twardym negocjatorem młodym Rutkowskim. Jakie to są skąpce i ludzie niemyślący, to jest po prostu niepojęte. Potem się dziwić, czemu jesteśmy w tym miejscu właśnie. No przez tych 2 panów. Skąpstwo, minimalizm, głupota, brak pokory i szacunku do kibiców. Dramat. Tylko w Ivana wierzę, bo to chyba jedna z nielicznych osób w klubie, która robi swoje i zależy jej na Lechu.”

Autor wpisu: kksjanek do newsa: Wąż w kieszeni

„Jestem pewny, że dopóki tym klubem będzie rządził Junior Rutkowski oraz Klimczak to nic z tego nie będzie. Obecny stan w jakim nasz klub się znalazł to potwierdza, nieudolność w polityce transferowej, skąpstwo ciągną Lecha w dół. To, że Legia ma teraz większe możliwości finansowe to też ich wina. Kilka lat temu to Lech płacił najwyższe kontrakty, miał największy współczynnik i był najbardziej medialnym klubem w Polsce…wszystko zostało zaprzepaszczone. Zapowiadane rewolucję kończą się tym, że odchodzą zawodnicy podstawowi, czasem najważniejsi, a nie najsłabsi oraz tacy, którzy nie spełniają oczekiwań. Rok temu też odeszli podstawowi gracze Wilusz, Robak, Kędziora, Bednarek, Kownacki. Teraz jedynie szkoda by było odejścia Gytkjaera, Makuszewskiego czy młodych, reszta może iść jak najdalej. Za takie rewolucje to ja dziękuje, jak ta rok temu. Też były zapewnienia, że co okienko będzie odchodził tylko jeden ważny piłkarz, maksymalnie dwóch. Obecnie odchodzi co okienko po kilku. W jakim miejscu jesteśmy pokazuje fakt, że Legia składa ofertę za Frankowskiego opiewająca na 1,5 mln euro, a Rutek kłóci się o 50 tys euro ze Slovanem. Nie wiem czy oni rozumieją, że w piłce chodzi o to, żeby wygrywać, zdobywać trofea, a nie żeby jak najwięcej zarobić i jak najdrożej sprzedać wychowanków. Marnują potencjał tego klubu, aż żal patrzeć. Już nie mogę patrzeć na tą ich nieudolność na rynku transferowym, a potem na nieudolność naszych piłkarzy na boisku. Zrobili sobie fabrykę piłkarzy i już nawet się z tym nie kryją.”

Autor wpisu: Jacek_komentuje do newsa: Top 7 (24-30.06)

„Jasne, a jakby miał 40% to jeszcze lepiej… tylko dla kogo?
Ile ma BVB nie wiem, ale to nie z nimi konkurujemy. Nie ma sensu porównywać jabłek z pomarańczami.
W polskiej lidze nasi główni konkurenci do trofeów, którzy od dwóch lat są przed nami, mają 58-60%. Kolejni, którzy nam zagrażają (Górnik, Wisła Kraków), jeszcze więcej, choć Górnik tu jest zaburzony pierwszą połową roku kiedy był w pierwszej lidze i np. nie miał jak rozumiem przychodów z transmisji. Ale jeśli trzymać się tego wskaźnika najbliższych rywali, to na wynagrodzenia „powinno” pójść dodatkowe 6-8% budżetu czyli minimum 4-5m PLN rocznie (nie napisali wprost, czy liczą do budżetu z transferami czy bez, ale jeśli z transferami to jeszcze więcej). Odpowiedz sobie sam, czy gdybyśmy na kadrę wydali te dodatkowe 4m PLN to mielibyśmy większe szanse na mistrzostwo czy nie. Ja wiem, że pieniądze nie grają, ale pewne znaczenie mają. I w odróżnieniu od Ciebie nie cieszę się z tego, że Lech jest najbardziej ściubiącym klubem w Polsce, bo to moim zdaniem może być jedna z przyczyn braku trofeów. Kiedy wreszcie ludzie zrozumiecie, że to jest SPORT i lepiej nosić koszulkę „Kolejorz Mistrz Polski” niż „Kolejorz – najlepszy budżet w lidze” albo „”Najfajniejsza akademia w Polsce”?”

Autor wpisu: kibol z IV do newsa: Najczęstsze plusy i minusy podczas sezonu

„Czytam już tylko większość artykułów na tej stronie. Ale tym razem nie mogłem się powstrzymać :) Zauważam ogromną troskę większości kiboli o losy klubu. Zauważam też coś niepokojącego. Coś co nigdy nie powinno mieć miejsca w cywilizowanym KIBICOWSKIM świecie. Dostrzegam brak szacunku, dla kibica przez zarząd. W jednym z artykułów ktoś podrzucił link (przepraszam że nie pamiętam nicka) do wywiadu z Karolem Klimczakiem prezesem KKS LECH POZNAŃ zamieszczonego na kibicpoznański.pl. Jak widzę ten artykuł odbił się dość dużym echem na tej stronie. Mnie osobiście najbardziej dość mocno poruszyło stwierdzenie pana Klimczaka, iż kibic Lecha to głupek! Ten kibic Lecha który mierzy miłość liczbą transferów. Przypomnę tylko iż w ostatnim sezonie Lech dokonał bodajże 12 transferów. Nasz kochający Lecha zarząd zatrudnił 12 grajków !!! Jednak jakość pokazało 2 !!! Ci którzy ściągali tych zawodników do Lecha ponoć go kochali. To nie byli idioci, głupki … to byli prezesi !!! Zastanawiam się czym kierowali się przy tak dużej ilości zaciągniętych piłkarzy? Ogromny zaciąg, mądry prezes i… głupi kibic. Czas na pomnik tuż obok lokomotywy. Mądry i pierwszy kibic będący na garnuszku klubu i szary kibol od lat będący z Lechem. Ten głupi! Ten ciągle wierzący, ten od zawsze. Ten który nie miał przed Lechem innych bożków. Nikt nie kazał temu zarządowi robić 12 transferów (prezes mówi o 15!, liczydło zawiodło :)) Liczba zaciągu z zakończonego właśnie sezonu świadczy o czymś co nijak nie trzyma się kupy w tym co mówi pan prezes. No bo myśląc logicznie. Kto tych 12 grajków zatrudnił? Kibice Lecha znaczy się głupki, czy prawdziwy kibic Lecha jego prezes? Ten który kupuje karnet, gadżet i idzie na mecz nie bacząc na nic, czy prezes który za swą nieudolność ciągnie z niego kasę a gadżety ma za darmo? Po za brakiem MP nic złego się nie dzieje, klub funkcjonuje zgodnie z planem. Właśnie prezes zorganizował imprezę dla dzieci. Szkoda że nikt nie wręczył mu za to medalu. ZŁOTEGO MEDALU. Należało się … Wszystko się zgadza. Jest sukces. A brak MP? Przecież prezes tego nie obiecywał. Więc wiara o co tak wielkie larum? Obiecywał piknik z watą cukrową i gzubem. Był piknik? Był. Kiedyś była feta, teraz piknik. Prezes imprezuje :) Za chwilę MŚ nasz wspaniały prezes odetchnie (tak mu się wydaje, to jego pobożne życzenie) Wiara odwróci wzrok od Lecha i zacznie interesować się poczynaniami Panamy i Arabii Saudyjskiej, Kostaryki i Islandii . To dopiero będzie temat który nas zainteresuje , coś wręcz frapującego :) Idąc jednak dalej nasz Karol wespół z Piotrem i Reha zrobi hitowe transfery. Nie liczyć na za wiele bo zarząd to nie GŁUPKI nie ilość (12-15 transferów) a „JAKOŚĆ” ! Satyra, ironia, żart ? Oczywiście. Ale jak traktować kogoś kto robi z siebie pośmiewisko i przeczy sam sobie? Był już Elvis którego nikt nie usłyszał (czytaj nie zobaczył), jest (ponoć) Rogne? „Głupki” nasz kibic Karol wie co robi. Nigdy Sie Nie Poda (do dymisji)/ No bo gdzie zarobi więcej … kręcąc watę, produkując Gzuba i takie tam balikowe klimcza (ty). Wszystko się udało. prócz majstra. Ale to szczegół ! GŁUPKI kupować karnety !!! Na plus w tym sezonie? Gzub, wata i Rogne…nie było pośmiewiska. Pierwszy się przebrał i znikł, watę skonsumowano, trzeciego nie uświadczysz. Co było a nie jest nie pisze się w rejestr :).. pzdr”

Autor wpisu: J5 do newsa: Na chłodno: Wąż w kieszeni

„Niestety spodziewałem się tego skąpstwa. Zresztą w komentarzach nie od dziś wielu z nas już od dawna spodziewało się takiej wolty zarządu. Z kolei tworzenie stanowiska dyrektora sportowego ” pod publikę” z naszego punktu widzenia mija się z celem, ale z punktu widzenia zarządu już nie. Będą mówić że słuchają glosu kibiców, że spelnili nasze oczekiwania, a tak prawdę mówiąc taki pozorant będzie kolejnym kozłem ofiarnym zarządu. Taka możliwość da zarządowi wieczne alibi, dzięki temu będą mogli wprost pławić się w minimaliźmie, i staczać Kolejorza w jeszcze większą otchłań. A słupki Gargamelowi będą się zgadzały. Nie o to nam chodziło. Chodziło o dyrektora sportowego w pelni niezależnego, wyszukującego sportowo godnych piłkarzy do gry w Kolejorzu, walczącego z lechowym, pilkarskim minimalizmem i mobilizującego drużynę do zdobywania trofeów. Jeśli tak się nie stanie, to ten zarząd musi odejść, bo inaczej opustoszeje stadion, a pewnie i nie jeden kibic wybierze spacer z rodziną, zamiast oglądania męczenia buły nawet przed telewizorem.”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 10

  1. Ds napisał(a):

    Wolał bym żeby Lech został mistrzem po dobrym sezonie w jego wykonaniu niż Polska na mundialu doszła do półfinału

  2. tom62 napisał(a):

    kibol z IV . Twoje komentarze czytać to za mało. Trzeba jeszcze klaskać. Dzięki i pozdrawiam.

  3. tolep napisał(a):

    Kibic Lecha działający świadomie na szkodę klubu to szkodnik. Kibic Lecha który bierze do siebie łagodną krytykę szkodników to głupek. Kibic Lecha który wierzy w to, że własciciel klubu działa intencjonalnie wbrew interesom klubu to ciężki idiota.

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      Może kiedyś zrozumiesz, że interes klubu i właściciela klubu to nie musi być to samo. I wtedy przestaniesz ludzi, którzy to rozumieją, wyzywać. I może nawet dotrze do Ciebie, że kibice działający wbrew interesom właściciela klubu mogą działać w interesie klubu.

    • leftt napisał(a):

      @tolep
      A właściciel klubu działający na szkodę klubu?

    • tolep napisał(a):

      @Jacek
      Jakkolwiek możemy być against modern football, to mamy 2018 i REALIA są takie, że kibicujemy prywatnemu biznesowi zatrudniającemu najemników. Spółka KKS lech Poznań jest dla nas powodem do dumy, bo jest lokalna, poznańska, wielkopolska. A gdy występuje w rozgrywkach międzynarodowych i odnosi sukcesy, to cała Polska jest dumna z tego, jak naszemu polskiemu biznesowi dobrze idzie.

      Tak więc nie – i to odpowiedź również do @leftta – mysl że własciciel klubu działa intencjonalnie na jego szkodę, jest absurdalna.

      Jest jasne, że włodarze tej firmy popełniają całe mnóstwo błędów. Czy można było ich uniknąć, albo choć części z nich? Teoretycznie tak. Ale popatrzmy na włodarzy innych spółek z tej branży. Chyba tylko Kulesza jest lepszy od panów Rutkowskiego i Klimczaka. To musi być wbrew pozorom bardzo trudny biznes, skoro tak wielu polskich milionerów i miliarderów straciło na nim tyle pieniędzy.

      Nie wierzę, że własciciele wysysają z tej firmy pieniądze. (Nikt rozsądny w to nie wierzy, bo akurat ta spółka jest najbardziej transparentna ze wszystkich – dość wspomnieć pionierski w Polsce audyt (czy znalazł się gdzieś naśladowca?)). choć mają do tego pełne prawo jako własciciele). Ich niebagatelny prywatny zysk bierze się z tego, że wartość spółki bardzo mocno wzrosła odkąd spółka przejęła brand Lech Poznań. Sądze, że procentowo dużo bardziej wzrosła, niż wartość brandu Amica w tym samym czasie. Dzieki dobremu (!) zarządzaniu. Powtarzam jeszcze raz – jakość zarządzania ocenia się porównując z konkurencją w branży.

      My, kibice, jestesmy dla klubu niezwykle cenną wartością. Jako lojalna baza konsumentów, bardzo silnie zaangażowanych emocjonalnie, jak, nie przymierzając konsumenci produktów Apple.

      Jesteśmy kibicami. Ale Lech to oni, a nie my. To jest show-business.

      A ja – przykre ale prawdziwe – na starość zrobiłem się cyniczny.

      Pozdro, Tomasz, rocznik 1973 :P

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      @tolep
      Nie gniewaj się, ale Twoje wywody są oparte o XIX wieczny kapitalizm i o czarno-biały świat. Mamy natomiast rok 2018 i REALIA są takie ;):
      1. Istnieje coś takiego jak społeczna odpowiedzialność biznesu. Na przykład obowiązkiem spółek giełdowych jest raportować czy są zaangaźowane w lokalne inicjatywy społeczne i w jaki sposób.
      Nie ma chyba „biznesu” od którego można bardziej żądać odpowiedzialności za lokalną soołecznośc niż klub sportowy. Z conajmniej dwóch powodów: bo marka tego podmiotu brzmi nie „Lech” tylko „Lech POZNAŃ” – i jeśli wykorzystują tę nazwę, to MUSZĄ się liczyć z lokalną społecznością. A najbardziej, z tą częścią społeczności, która jest ich biznesem żywo zainteresowana, czyli po prostu z kibicami. Bo to zawsze będzie właśnie „Lech POZNAŃ” a nie np. Lech Wronki. Świadomie po fuzji przyjęli te barwy i tym samym pojęli pewne społeczne zobowiązanie.
      Jeśli to Cię nie przekonuje to z innej beczki: Lech gra póki co na stadionie MIEJSKIM. Oczywiście za to płaci, ale jednak oprócz kasy ma pewne zobowiązania moim zdaniem. Wyobraź sobie dla przykładu, że ja zakładam klub „Poznańskie Jacki-Tsiao-Ping” pozyskuję jako partnera chińskie imperium Pingów i idę do miasta mówiąc: podważam stawkę jaką Wam płaci Lech i od następnego sezonu mi macie wynająć stadion. Nieważne, że zaczynam od okręgówki, kto bogatemu zabroni? Będę zwoził na mecze pracowników Pinga z całych Chin? I co Twoim zdaniem ma zrobić miasto? Wynająć stadion temu, kto więcej płaci czy klubowi o lokalnej tożsamości z blisko stuletnią tradycją?
      2. Nigdzie nie napisałem, że właściciele działają na szkodę klubu. Nie twierdzę, że interesy klubu i właściciela są SPRZECZNE, ale mogą nie być STUPROCENTOWO ZBIEŻNE. Właściciel może mieć po prostu inne priorytety niź powinien mieć klub. Bo właściciel moźe mierzyć sukces wynikiem finansowym, a JEDYNĄ SENSOWNĄ MIARĄ SUKCESU KLUBU SPORTOWEGO JEST WYNIK SPORTOWY. Jak napisałem w komentarzu powyżej nie ma medali za najlepszą akademię albo najbardziej zrównoważony budżet. W sporcie liczą się (POWINNY SIĘ LICZYĆ !!) wyniki. Nawet jeśli zysk będzie niższy, bo trzeba więcej zainwestować, co może być sprzeczne z priorytetami właściciela. A – patrz punkt pierwszy – właściciel powinien brać pod uwagę zdanie innych interesariuszy, przede wszystkim lokalnej społeczności. Jak nie chce, to z całym szacunkiem niech inwestuje w produkcję AGD a nie blisko stuletni klub sportowy.
      Znowu żeby podać przykład z innej strony: widziałeś próbę przejęcia Wisły przez Meresińskiego? Jeśli oferował najwyższą cenę, to pewnie było to najlepsze dla właścicieli. Ale czy dla klubu?
      Na koniec: właściciel może w prywatnej firmie zrobić bardzo wiele (choć nie wszystko). Ale inwestując na niektórych rynkach (na przykład w klub sportowy) ma pewne zobowiązania dodatkowe. I ja się realizacji tych zobowiązań domagam. Czy mogę je prawnie wyegzekwować? Nie. Ale czy muszę udawać, źe wszystko jest ok i właścicielowi wszystko wolno? Także na pewno NIE!!!!! Akurat w tej sprawie NSNP!

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      Pisałem w nocy więc mała errata:
      „przyjęli te barwy i tym samym PODJĘLI pewne zobowiązania”
      „idę do miasta i mówię PODWAJAM stawkę jaką Wam płaci Lech”

Dodaj komentarz