Pomarańczowa inwazja na Bułgarską w 1993 roku – KKSLECH.com – KKS Lech Poznań – Największy i najpopularniejszy nieoficjalny serwis Kolejorza

Pomarańczowa inwazja na Bułgarską w 1993 roku

W 15 dotychczasowych spotkaniach kadry Polski przy Bułgarskiej nasza reprezentacja zaliczyła średni bilans 6-5-4. Jest on korzystny głównie za sprawą paru ostatnich meczów. Jeszcze w latach 90-tych obiekt Lecha Poznań był dla „biało-czerwonych” niezbyt szczęśliwy i w dodatku zdarzały się mecze podczas których był problem z zapełnieniem trybun. Raz pomogli w tym fani z innego kraju.


Podczas nieudanych eliminacji do Mistrzostw Świata 1994 nasza reprezentacja rozegrała na stadionie Lecha Poznań łącznie 3 mecze kwalifikacyjne. Przed 10 tysiącami ludzi Polacy pokonali Turcję 1:0, przegrali z Norwegią 0:3 na oczach 12 tysięcy ludzi oraz polegli z Holandią 1:3. Tamto spotkanie obejrzało najwięcej, bo 18 tysięcy widzów, ale nie dzięki kibicom Kolejorza czy fanom polskiej reprezentacji.

Dnia 17 listopada 1993 roku w meczu kończącym eliminacje do Mistrzostw Świata „biało-czerwoni” mierzyli się na Bułgarskiej z Holandią. Tamte kwalifikacje nie były dla Polaków udane, gdyż „biało-czerwoni” m.in. po golu ręką zaledwie 1:0 pokonali San Marino przeważnie przegrywając w innych spotkaniach. Za niezły wynik można było co prawda uznać remis z Anglią 1:1 co nie było żadnym pocieszeniem, ponieważ 25 lat temu Polska zajęła w grupie B eMŚ 1994 dopiero 4. miejsce za Anglikami, Holendrami i Norwegami.

Polacy na zakończenie eliminacji w których wyprzedzili w swojej grupie tylko Turcję i San Marino mierzyli się z walczącą o awans do Mistrzostw Świata wspomnianą już wyżej Holandią. Mecz 17 listopada 1993 roku przyciągnął na Bułgarską niespełna 3 tysiące polskich kibiców, którzy zajęli miejsca na nieistniejącej już trybunie od strony Lasku Marcelińskiego. Holendrzy walczący wtedy o awans mogli liczyć na wsparcie dużo większej rzeszy kibiców. Jesienią 1993 roku do stolicy Wielkopolski przyjechało aż 15 tysięcy Holendrów, którzy przeprowadzili pomarańczową inwazję na Poznań.

Jesienią niespełna 25 lat temu do Poznania przybyło 20 specjalnych samolotów, 150 autokarów, setki samochodów i 70 pociągów. Holenderscy fani mieli pomarańczowe koszulki, flagi, czapki, a także przywieźli ze sobą sektorówki oraz setki fan, które były wywieszane nie tylko na płotach, ale również zostały rozłożone na terenie pomiędzy sektorami 7, 8, 9 i 10 a murawą stadionu. Ponadto kibice „Pomarańczowych” przywieźli ze sobą też bardzo dużą ilość pirotechniki, a inwazja Holendrów na Poznań w liczbie 15 tysięcy przeszła do historii obiektu Lecha przy Bułgarskiej.

Wsparcie Holendrów podziałało na reprezentację „Pomarańczowych”, którzy na boisku już od 10 minuty prowadzili 1:0 po golu Denisa Bergkampa. Trzy minuty później po fatalnym błędzie obrońców wyrównał Marek Leśniak, lecz to nie natchnęło Polaków do dalszej walki. Holandia była 2 razy lepsza od naszej kadry i w 56 minucie znów za sprawą Denisa Bergkampa wyszła na prowadzenie. Pod koniec zawodów golem na 3:1 „biało-czerwonych” dobił jeszcze Ronald de Boer dzięki czemu Holendrzy wywalczyli na stadionie Lecha Poznań awans do Mistrzostw Świata 1994.

Warto dodać, że prócz Ronalda de Boer’a i Denisa Bergkampa na Bułgarskiej jesienią 1993 roku zaprezentowali się tak znani piłkarze, jak choćby Frank de Boer, Marc Overmars czy Ronald i Erwin Koeman. Od tamtej pory aż do dziś nie licząc Euro 2012 żadni kibice przyjezdni nie przybyli do stolicy Wielkopolski w tak dużej liczbie. 15 tysięcy Holendrów na Bułgarskiej, która mieściła wówczas około 20 tysięcy ludzi jest absolutnym rekordem i liczbą prawdopodobnie nie do pobicia.


Polska – Holandia 1:3 (1993 rok)



null
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 7

  1. endrjiu napisał(a):

    Kręciłem się tego dnia przed lotniskiem. Autokar jeden za drugim a w nich wszystko na pomarańczowo. Przyznam, że na mnie zrobiło to ogromne wrażenie. Pomarańczowe tłumy wylewające się przez „drzwiczki” starego terminala….

  2. Kibol napisał(a):

    Pamiętam ten mecz, cały Poznań był pomarańczowy.Wszyscy wymieniali się barwami.
    Wiara handlowała wszystkim. Haha to były czasy.

  3. leftt napisał(a):

    Trzy minuty skrótu, połowa to powtórki bez komentarza – a i tak trafił się Shilton w Chorzowie, chociaż już od trzech lat nie grał w reprezentacji. Darek już w 1993 kwalifikował się do emerytury. Pewnie dzisiaj Dudka w bramce będzie widział.

  4. Konioo napisał(a):

    „To nie jest Amsterdam, to nie jest Rotterdam. Witam państwa z Poznania.”
    Tak lub podobnie komentator przywitał się z wiarą przed telewizorem.

    • Tyrningada napisał(a):

      „To nie jest Amsterdam ani Rotterdam. Gdyby ktokolwiek miał wątpliwości, witam państwa z Poznania. Jeszcze nigdy w swojej dziennikarskiej karierze nie komentowałem spotkania, gdy w tak wielkiej przewadze byliby fani przyjezdni”

      @Konioo – fajnie, że ktoś to jeszcze pamięta :D

    • Tyrningada napisał(a):

      Komentator oczywiście Dariusz Szpakowski :)

  5. inowroclawianin napisał(a):

    Matysek, to był gość. Pamiętam te jego mecze w Reprezentacji i w Bayerze Leverkusen.

Dodaj komentarz