Premie w Lidze Europy po reformie UEFA

W sezonie 2018/2019 w życie wchodzi reforma UEFA, która jeszcze mocniej utrudni takim klubom jak na przykład Lech Poznań zaistnienie na arenie międzynarodowej w postaci wywalczenia awansu do fazy grupowej Ligi Europy. W przeciwieństwie do ostatnich lat Kolejorz, który odpadł w III rundzie eliminacyjnej Ligi Europy aż 4 razy z rzędu w tym roku nie będzie już rozstawiony w tej fazie rozgrywek.


W sezonie 2018/2019 nie zanosi się, aby Lech Poznań zarobił kokosy na grze w eliminacjach Ligi Europy głównie za sprawą premii, które w tych rozgrywkach cały czas nie są zbyt pokaźne. W zbliżających się rozgrywkach UEFA łącznie 2,04 miliarda przeznaczy na premie dla klubów uczestniczących w Lidze Mistrzów oraz Superpucharze Europy, a tylko 510 milionów euro dla drużyn grających w Lidze Europy.

Lech przystąpi do gry w eliminacjach Ligi Europy w I rundzie kwalifikacyjnej. Jeśliby w niej odpadł wtedy dostanie od UEFA 240 tys. euro. Jeżeli Kolejorz przebrnąłby I fazę eliminacyjną Ligi Europy wtedy po przykładowym odpadnięciu w drugiej otrzyma w sumie 400 tys. euro, gdyż premie od UEFA sumują się.

Premie w Lidze Europy 2018/2019:

Preeliminacje LE – 220 tys. euro (po odpadnięciu)
I runda kwal. LE – 240 tys. euro (po odpadnięciu)
II runda kwal. LE – 260 tys. euro (po odpadnięciu)
III runda kwal. LE – 280 tys. euro (po odpadnięciu)
IV runda kwal. LE – 300 tys. euro (po odpadnięciu)
Awans do grupy LE – 2,92 mln eur0
Zwycięstwo w grupie LE – 570 tys. euro
Remis w grupie LE – 190 tys. euro
1/16 LE – 500 tys. euro
1/8 LE – 1,1 mln euro
1/4 LE – 1,5 mln euro
1/2 LE – 2,4 mln euro
Finał LE – 4,5 mln euro
Zwycięstwo w LE – 4 mln euro

Realnie patrząc Lech Poznań ma szansę dojść do III rundy eliminacyjnej Ligi Europy. W niej będzie nierozstawiony co oznacza wylosowanie m.in. kogoś z grona tak mocnych firm jak przykładowo Zenit, Sevilla, Olympiakos, Besiktas, Feyenoord, Red Bull Lipsk czy Atalanta. Gdyby Kolejorz odpadł w przedostatniej fazie kwalifikacyjnej, to dostałby od UEFA kwotę 780 tysięcy euro.

Będąc przy sprawach finansowych dotyczących sezonu 2018/2019 Ligi Europy warto wspomnieć o zarobku klubu w rozgrywkach 2015/2016. Wówczas czysty zysk wyniósł 14 mln zł, a przychód 24 mln zł od którego trzeba było jednak odliczyć 10 milionów złotych kosztów. Pomijając premie sponsorskie, wpływy z transmisji czy dnia meczowego w sezonie 2015/2016 na wyniku sportowym Lech Poznań zarobił 3 mln euro i 400 tys. euro. Te 400 tys. euro dostał od UEFA za grę w eliminacjach Ligi Mistrzów.

400 tys. euro – za udział w el. LM
2,4 mln euro – za awans do LE
120 tys. euro – za remis z Belenenses
360 tys. euro – za wygraną z Fiorentiną
120 tys. euro – za remis z Belenenses
Suma: 3 mln, 400 tys. euro

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 18

  1. wagon pisze:

    sprzedaż wychowanka jest bardziej finansowo atrakcyjna od gry w pucharach,
    jednak to właśnie gra w pucharach może jeszcze bardziej podnieść możliwości transferowe „z klubu”, do tego kontrakty sponsorskie, sprzedaż gadżetów,

    • 07 pisze:

      I zdaje się taką filozofię na ten klub mają Rutkowscy. Problem polega na tym, że w źródełku coraz mniej wody do picia…..

    • wagon pisze:

      W tych wszystkich rozliczeniach zapomina się że piłka to gra na emocjach

  2. F@n pisze:

    Jednak grając w pucharach nie trzeba sprzedawać nikogo albo max jednego gracza i inwestycja w zespół. Tak to działa w klubach normalnych. W naszym nie.

    • tolep pisze:

      zamiast w odpowiedzi wymieniać losy pucharowych jednostrzałowców z naszego regionu Europy, napiszę jedno słowo.

      LEICESTER

  3. Poznań pisze:

    Jeśli premie się sumują to odpadając w drugiej rundzie zarobimy chyba 500 tys euro, a nie 400. 240 + 260 to będzie 500.

  4. arek z Dębca pisze:

    Biorąc koszty wyjazdów zagranicznych to gra w pucharach się mało opłaca no chyba, że dojdzie się do fazy grupowej ale to są fantazje. Sprzedaż kuchenek i piłkarzy daje konkretny hajs.

  5. inowroclawianin pisze:

    Rutki są bogaci, dlatego nie zależy im na kasie z pucharów..

  6. John pisze:

    LM to przede wszystkim prestiż ,możesz mierzyć się z najlepszymi.Pieniądze swoją drogą,ważniejsze są właśnie dla tych malutkich ,biednych.
    A LE,kluby z lig top 5 nie traktują tych rozgrywek poważnie ,chyba że dostaje się jakiś mniejszy klub ,który dawno nie grał w pucharach.
    Na poważnie może zaczynają myśleć od gier w ćwierćfinale,albo jak ktoś poważny ma małe szansę na grę w LM poprzez ligę.
    Cała walka Lecha ,toczy się o jakieś punkty do rankingu oraz 680 tys euro.Na czysto pewnie ze 300.
    A ile się można wstydu najeść,jak przydarzy się jakiś Stjarnan.

  7. bezjimienny pisze:

    Więc ładnie proszę o powstrzymanie się na przyszłość z tekstami, że „się nie opłaca”. Za milion złotych dwudniową wycieczkę do Kazachstanu dla 30 osób spokojnie da się zorganizować.

  8. aliz pisze:

    Najpierw wygrane, a potem liczenie kasy, bo bez sukcesu sportowego nie ma wyniku finansowego.
    Pośmiewiskiem już byliśmy nie raz i kibice maja dość. Żadne „drobne” nie są w stanie przykryć ewentualnej kolejnej wtopy. A na wtopę się zanosi. Ivan cudotwórcą nie jest- szkoda gościa…

    • aliz pisze:

      P.S. UEFA potrafi liczyć kasiorę i na pewno udział w poszczególnych etapach nie spowoduje wyrwy w budżecie klubu i coś zostaje na pocieszenie z wypłacanych przez UEFĘ premii.

  9. Franco pisze:

    Po odpadnięciu w I rundzie 240 tyś
    Po odpadnięciu w IV rundzie 300 tyś
    Ma poczucie humoru ta UEFA.
    Warto szarpać i pojeździć trochę po Eurazji
    dla tych dodatkowych 60 tyś

  10. Ekstralijczyk pisze:

    Te premie, które podała Redakcja już dawno temu powinny obowiązywać w LE.

Dodaj komentarz