Reforma także w Pucharze Polski

W sezonie 2018/2019 reforma wchodzi nie tylko w rozgrywkach Ligi Mistrzów, Ligi Europy czy w programie Pro Junior System. Władze Polskiego Związku Piłki Nożnej wprowadzają także sporo zmian w Pucharze Polski, który będzie wyglądał podobnie jak rozgrywki o Puchar Niemiec. Mimo reformy PZPN krajowy puchar wciąż będzie dla rodzimych klubów najkrótszą drogą do awansu do europejskich pucharów.


Puchar Polski 2018/2019 rozpocznie się meczami rundy wstępnej, które odbędą się na początku sierpnia. W tej fazie rywalizować będzie 8 najsłabszych drużyn II-ligi 2017/2018, a pary są podane poniżej:

Stal Stalowa Wola – Legionovia Legionowo
ROW Rybnik – Gwardia Koszalin
Znicz Pruszków – Wisła Puławy
Błękitni Stargard – MKS Kluczbork

Zwycięzcy w tych parach zagrają w 1/32 Pucharu Polski tak samo jak kluby z Ekstraklasy, I i II-ligi 2017/2018 oraz zwycięzcy pucharów na szczeblu regionalnym (Wielkopolskę będzie reprezentowała Polonia Środa Wielkopolska). 1/32 Pucharu Polski już z udziałem Lecha Poznań odbędzie się dopiero pod koniec września. Po reformie PZPN nie ma już rozstawień dla 2 najlepszych klubów w poprzednim sezonie Ekstraklasie. Nie ma też rewanżów w 1/4 i 1/2 finału, a każda faza będzie losowana osobno. Kolejorz reprezentując Polskę na arenie międzynarodowej w 1/32 nie trafi na żadnego z innych pucharowiczów, a więc uniknie Legii, Jagi czy Górnika. Choćby na obrońcę tytułu, Legię Warszawa może trafić za to w 1/16 Pucharu Polski, a o tym, kto byłby gospodarzem zdecydowałoby wówczas losowanie (pierwszy wylosowany zespół gra u siebie).

Plan Pucharu Polski 2018/2019:

Runda wstępna PP – 8 sierpnia
1/32 – 25-27 września
1/16 PP – 30-31 października
1/8 PP – 4-6 grudnia
1/4 PP – 27 lutego
1/2 PP – 10 kwietnia
Finał PP – 2 maja (Stadion Narodowy)

Co ciekawe gdyby Lech Poznań w losowaniu 1/32 Pucharu Polski trafił przykładowo na Wisłę Kraków, Lechię Gdańsk czy Koronę Kielce, a więc na inny klub z Ekstraklasy 2018/2019, to w tej fazie rozgrywek jako reprezentant Polski w europejskich pucharach grałby przed własną publicznością. Jesienią odbędzie się 1/32, 1/16 oraz 1/8 Puchar Polski. Ćwierćfinał i półfinał bez rewanżów zostanie rozegrany już wiosną 2019 roku. Finał Pucharu Polski 2018/2019 ponownie odbędzie się 2 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie.

PZPN od kolejnych rozgrywek 2018/2019 podwaja premie dla uczestników Pucharu Polski. Łączna pula nagród wyniesie 6,6 mln złotych z czego aż 3 miliony zgarnie triumfator, który awansuje również do europejskich pucharów 2019/2020. Każdy klub rywalizujący w Pucharze Polski od rundy wstępnej jest zmuszony wystawić na boisko w ciągu każdego meczu co najmniej jednego wychowanka, który będzie grał przez pełne 90 minut. Po reformie Pucharu Polski może się zdarzyć sytuacja w której m.in. Lech Poznań dochodząc do finału ani razu nie zagra u siebie, jednak równie dobrze awansując do finału pucharu krajowego wszystkie wcześniejsze pojedynki może rozegrać przy Bułgarskiej. Wszystko w tym wypadku będzie zależało od szczęścia podczas losowań.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 20

  1. kri$$ napisał(a):

    Taka jest prawda. Puchar to najkrótsza droga do Europy. Warto podejść poważnie do tych (tylko) sześciu meczy, aby zagwarantować sobie udział w LE. Może kasy za dużo sie nie dostanie, ale będzie możliwość startu nie od najwcześniejszej rundy.

    • Marecki60 napisał(a):

      Jest tylko jeden problem kto naszych piłkarzy jest w stanie zmobilizować do grania na pełnych obrotach od pierwszego do ostatniego gwizdka, skoro od czasów trenera Smudy takiego zjawiska nie było w prawie żadnym spotkaniu ligowym. W pucharach się zdarzało, ale też niezbyt często. Dopóki nie będzie ciśnienia ze strony zarządu na zdobywanie trofeów, a nie tylko na rozwijanie akademii i bilansowanie budżetu dopóty o MP i PP możemy jako kibole Lecha tylko pomarzyć. Oczywiście od czasu do czasu coś się fuksem trafi jak ślepej kurze ziarno.
      Nie za bardzo mogę zrozumieć politykę Rutkowskich. Ogólnie założenia są dobre, ale wykonanie do doopy. Dobra gra, widoczne zaangażowanie przez cały mecz na boisku powodują natychmiastowy przyrost kibiców na stadionie i co za tym idzie przyrost dochodów. Trofea też przyciągają kibiców i dają namacalne pieniądze z tego tytułu. Ponadto gra w fazie grupowej LE daje duże możliwości zarobienia poważnych pieniędzy i co ważne dla zarządu, wypromowania młodych i nie tylko piłkarzy.
      Jedyne co mi się podoba w USA to podejście do sportu. Tam się liczy tylko pierwsze miejsce i widać u każdego amerykańskiego sportowca, że zawsze walczy do samego końca.
      Nasi piłkarze to niestety są maksymalni minimaliście, a najemnicy przychodzący do naszego klubu szybko się do tego schematu dostosowują.
      Jeśli zarząd nie zrobi wreszcie porządku i nie zacznie piłkarzom płacić głównie za wyniki to takie wzloty i upadki będziemy mieli w klubie do końca świata.
      Teraźniejszy (moim zdaniem) bojkot kiboli z kotła nie wiele zmieni Już parę podobnych przeżyliśmy, efekt był mizerny. Na tym zamieszaniu traci tylko LECH, zarząd sobie krzywdy nie zrobi. Zmniejszą się trochę dochody, a to odbije się to na jakości transferów. Jeśli można mówić o jakiejkolwiek jakości w tym aspekcie. W ostatnich latach zaliczyliśmy tyle nietrafionych transferów, że głowa boli. Nawet jak był udany to po czasie i tak okazywało się, że piłkarz dostosowywał podczas meczu poziom zaangażowania do reszty towarzystwa wzajemnej adoracji.
      Na razie widzę tylko ciemność, przestałem już wierzyć, że Rutkowscy zrozumieją, że sport to nie jest biznes tylko pasja i dlatego trzeba podejmować większe ryzyko niż w biznesie Jeśli zarząd nie zmieni podejścia to wymiernych efektów satysfakcjonujących zarówno kiboli jak i właścicieli nie będzie.

  2. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Spore pole do popisu dla „sierotek” losujących…

  3. Alcatraz napisał(a):

    Trofeum 🏆 do zdobycia! Należyte podejść do rywalizacji,

  4. 07 napisał(a):

    Cały czas zmiany. Jak nie P.P. to Ekstraklasa. Przecież to jest chore. PZPN, Ekstraklasa S.A. szukają złotego środka, aby uatrakcyjnić rozgrywki pod TV. Nie mogą sprzedać praw za dobre pieniądze to kombinują. Tymczasem nasza piłka klubowa leży. Jesteśmy 0 w Europie, a po M.Ś jak kilku piłkarzy zakończy karierę reprezentacyjną to samo będzie z reprezentacją, nie będzie nawet Bońka( kadencja) Będziemy mieli nowe stadiony , infrastrukturę i ….. nic poza tym. Kwestia czasu. Wtedy oczy się otworzą. Cośmy zrobili? Polacy cośmy zrobili? …..

    • Alcatraz napisał(a):

      Myślę ,że większość nie ma złudzeń co do stanu naszego futbolu. Pieniądze coraz bardziej dominują. Popatrz na piłkę niemiecką. Szkolenie super, ale kluby coraz słabsze, nawet Bayern wydaje się coraz mniej znaczący.
      Piłka holenderska zawsze słynąca ze zdolnej młodzieży, traci dystans.

      Sama reprezentacja może stracić na zakończeniu reprezentacyjnej kariery Roberta Lewandowskiego , ale wcale nie musi. W wielu reprezentacjach tak jest ,że te wyniki są sinusoidalne , przychodzi słabsze pokolenie, lub zwyczajnie trzeba coś odbudować po odejściu wielkich osobowości.

      Włochy w 2006 byli mistrzami świata , dziś ich niema na tej imprezie. Wspomniani Niemcy też za chwile mogą mieć problem.

      Patrząc na naszą Reprezentację to , wydaje mi się, że perspektywy są lepsze i niż u progu kariery Lewandowskiego. Milik, Kownacki są jeszcze bardzo młodzi mogą się rozwinąć, a już są znaczący.
      Reprezentacyjne rezerwy mają Linetty i Zieliński, Krychowiak jeszcze trochę pogra.
      Są obiecujący Jóźwiak, Klupś z Lecha oraz Gumny naturalni zmiennicy Błaszczykowskiego, Piszczka, Grosickiego.
      Szymański z 7egi też nie pęka
      Jach tez powinien podążyć tropami Glika.
      Jest ten narybek , wiadomo że nie wszystkim ta droga na wyższy level jest usłana różami, ale nie widzę powodów do wpadania w depresje jeśli chodzi o reprezentację , wprost przeciwnie. Wielu piłkarzy idzie przetartymi szlakami , trenerzy zagraniczni też inaczej patrzą na Polaka.

    • 07 napisał(a):

      @Alkatraz – każda reprezentacja musi mieć w swoich szeregach grojka wybitnego. My mamy Lewego, przeciętna Portugalia – M.E. ma Ronaldo i tylko dzięki niemu zdobyła to co zdobyła. Niby narybek mamy, ale ja jestem realistą i muszę to najpierw zobaczyć na boisku, bo same nazwiska nie grają. Najlepszy przykład – Lech daleko nie szukać. Kadrowo mocny. Druga linia miała rządzić i dzielić w Ekstraklasie. i….. co zrobili? I co zdobyli? Tak grali, że kibice nie dali im dokończyć ostatniego meczu. Wstyd! Piszesz o pieniądzach, a moim zdaniem to kasa jest największym wrogiem piłki. Grojkom w głowach się pierd… jest dobry PR, żel na włosach i lans. FB, tweetery tam są gwiazdami – celebrytami, a na boisku nie potrafią piłki przyjąć. Jest za to dobry samochód na parkingu i śliczna młoda dziewczyna najlepiej modelka która nosi duże słoneczne okulary….

    • Alcatraz napisał(a):

      Dobrzy piłkarze zawsze mieli kasę i efekt wody sodowej jest znany dość długo.np Mirek Okoński, tu albo się ma , albo nie ma głowy na karku.
      Ja myśląc o kasie mam na myśli to jak rozwija się Liga Mistrzów, zrobił się z tego samonakręcający się cyrk kilku klubów co rok tych samych. Real i Barcelona stają się dominatorami, Juventus,Bayern, PSG i drużyny angielskie reszta jest gdzieś niżej wkomponowana w tą piramidę , na samym dole są tej piramidy są polskie kluby. Wielu piłkarzy marzy o tym aby wylądować na szczycie tej piramidy, np nasz Robert Lewandowski, mimo iż jest „bogiem” w Bayernie to chce grać w Realu. Takie mamy czasy, większość piłkarzy to najemnicy. Smutne czasy.

      Co do reprezentacji,to mam nadzieję, że np ten Kownacki ma wszystko by być kolejnym Lewandowskim, wiele błędów popełnił już w Lechu co może zaprocentować w dalszej jego karierze. Zobaczymy.

  5. Pawelinho napisał(a):

    Niby ma być jak w DFB-Pokal, ale i tak finał jest krajowego pucharu nadal jest w trakcie rozgrywek, a nie po ostatniej ligowej kolejce całego sezonu czyli po 37 kolejce.

  6. Byly napisał(a):

    Może się zdarzyć, że jedyny wychowanek klubu, w danym meczu, dozna kontuzji w … ,dajmy na to, 50-tej minucie (zawodnik drużyny przeciwnej złamie mu nogę). Czy będzie mógł leżeć na murawie do 90-tej min., aby wysiłek kolegów, klubu nie poszedł na marne?

    • sp napisał(a):

      Na to nawet Boniek nie zna odpowiedzi

    • Alcatraz napisał(a):

      Chyba wychowanek za wychowanka może wejść i liczyć się to będzie jako pełne 90 min. W pierwszej lidze już to chyba od dłuższego czasu funkcjonuje i dają radę.

    • sp napisał(a):

      Byly chyba miał też na myśli że w 18 bd tylko jeden i to ten w pierwszej 11

    • jerz napisał(a):

      Dodatkowo mogło by być polowanie na takiego zawodnika, żeby musiał zejść z powodu kontuzji. I co wtedy? walkower?

    • Alcatraz napisał(a):

      To chyba nielogiczne, to tak jakby zabierać do kadry jednego bramkarza. Wniosek z tego płynie jeden, zasięg tego zapisu jest głębszy, bo trzeba mieć w kadrze co najmniej dwóch zdolnych młodzieżowców.

  7. inny nick napisał(a):

    1/2 finału bez rewanżu to dla wielu drużyn pozamiatane, np grając tai mecz na wyjeździe z drużyną typu Wisła czy Górnik może pomarzyć o walce o finał.

  8. Byly napisał(a):

    Zdobyć „przywilej” prezentowania się w Europie, extra zarabiania (w euro), w kilku meczach – super wabik dla wielu, – nagroda- dla jednego. W związku z tym, wisi mi kto z kim wcześniej, czy później. Przesrane ma ten drugi.

  9. Wasiu napisał(a):

    Mogliby jeszcze (w końcu) odpuścić sobie z ESA 37.

    • urwis napisał(a):

      To tak. Zupełnie bez sensu, czepiają się tego WSA 37 jak małpy bananowca. Średnia ilość meczów w sezonie dla czołowych drużyn w Polsce dużo będzie przebijać krezusów z Europy zachodniej.

  10. Ekstralijczyk napisał(a):

    No cóż, trzeba będzie teraz grać w PP najmocniejszym składem, a więc ucina się szansa dla rezerwowych.

Dodaj komentarz