10 trener zagraniczny

Ivan Djurdjević będący jednym z najbardziej zasłużonych obcokrajowców w historii Lecha Poznań w maju po 5 latach w końcu doczekał się przejęcia pierwszej drużyny Kolejorza. Serb został tym samym 10 zagranicznym szkoleniowcem w ponad 96-letniej historii naszego klubu w którym zagranicznym trenerom nie wiodło się dotąd zbyt dobrze.


Pierwszym zagranicznym trenerem Lecha Poznań był w latach 1936-1938 Laszlo Marcai z Węgier, który prowadził dzisiejszego Kolejorza w okręgówce, a drugim zaraz po II wojnie Vanco Kamenar. Nikt tak naprawdę do teraz nie wie na 100 procent jakiej narodowości był ten trener. Historia głosi, że pochodził z ówczesnej Jugosławii lub z terenów obecnej Słowacji. Sam Kamenar miał zresztą kilka pseudonimów. Trenerem poznaniaków był przez raptem kilka miesięcy. Trzecim szkoleniowcem przez niespełna rok był Francuz, Marcel Demeunyck, który objął obecnego Kolejorza po kilku meczach pierwszego sezonu naszego klubu w Ekstraklasie, czyli 1948.

W drugiej połowie lat 50-tych przez trochę ponad rok lechitów szkolił Czech, Wilhelm Lugr. Od tamtej pory przez wiele, lat zagraniczni trenerzy omijali Poznań aż do połowy 2000 roku. Wówczas „niebiesko-białych” objął Austriak, Adolf Pinter. Trener zmarły w maju 2016 roku nie zrobił tu wielkiej furory przepracowując równe 3 miesiące. Szóstym i siódmym zagranicznym trenerem w Kolejorzu był najpierw Bohumil Panik, a potem Libor Pala. Obaj szkolili Lecha w 2003 roku prowadząc go łącznie w 21 spotkaniach. Na końcu dwaj Czesi stanowili duet. Wylecieli z klubu we wrześniu 16 lat temu po porażce w derbach Wielkopolski z Dyskobolią 1:3 na Bułgarskiej.

Przedostatnim zagranicznym szkoleniowcem pracującym w Poznaniu od początku listopada 2010 do końcówki lutego 2012 był Jose Maria Bakero Escudero. Z nim na ławce trenerskiej Kolejorz rozegrał 51 spotkań notując bilans 25-10-16, gole: 76:44. Był taki czas, kiedy „niebiesko-biali” nagle zatracili umiejętność zdobywania bramek, jednak liczby strzeleckie za Baska wcale nie są aż takie złe. Mimo wszystko był to fatalny czas, a jego zatrudnienie jednym z gorszych ruchów nowego zarządu. Hiszpan zniszczył Lecha Poznań zarówno sportowo jak i mentalnie, by wylecieć z hukiem po porażce z Ruchem w Chorzowie aż 0:3.

W Kolejorzu nie do końca wypalił manewr z zatrudnieniem Nenada Bjelicy, który pracował w Lechu od września 2016 do maja 2018 roku. Nie wypalił, ponieważ Chorwat nie poprowadził poznaniaków do oczekiwanych przez wszystkich sukcesów. Prowadzony przez niego zespół 2-krotnie był trzeci w Ekstraklasie, przegrał w finale Pucharu Polski, by w kolejnych rozgrywkach odpaść już na etapie 1/16, a prócz tego nie dał rady przebrnąć III rundy eliminacyjnej Ligi Europy. Dziewiąty w historii zagraniczny trener poprowadził Wielkopolan w 78 meczach notując bilans 41-21-16, gole: 135:63. Bilans nie jest zły, lecz dobre liczby nie pozwoliły naszemu zespołów nic konkretnego wygrać.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 17

  1. Dula napisał(a):

    Te chusteczki z Dyskobolią pamiętam i po meczu zebranie pod budynkiem klubowym. Szybko wyleciał.

    • 07 napisał(a):

      Też pamiętam – sam machałem, spod zegara. :)

    • KKS napisał(a):

      Pamietam jak jeden koles siedzial na plocie i pocisnal kartonem chusteczek w daszek lawki reserwowych Lecha gdzie sie schowal Pala. I pokazywal jednosnacznie co mu za chwile zrobi… hehe

    • Kalisz napisał(a):

      Libor Pala niech s….a!!!

  2. Pawel68 napisał(a):

    Ivan powodzenia!Ale nie mam dobrych myśl co do twojej kariery z kutwami R.!

  3. cukier napisał(a):

    … też byłem, Stara Bułgarska to były piękne czasy…

  4. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Ivana nie można traktować jako obcego trener. Wiadomo jest obcokrajowcem, ale dość szczególnym jak wiemy. Nie wiem jaki on ma plan gdyby mu nie wyszlo z pierwszą drużyną, ale to nie jest klasyczny przypadek gdzie trenera się po prostu zwalnia. Takich ludzi jak Ivan nie powinno sie tracić.

    • Alcatraz napisał(a):

      Nawet jak okaże się nowym Guardiolą to trenował będzie tylko jakiś czas, bo tak jest z trenerami.

  5. wienio napisał(a):

    Bielica powinien po ostatniej kolejce stanąć przed kibicami, dziennikarzami, a przede wszystkim właścicielem i zarządem klubu i odpowiedzieć za przygotowanie, ustawienie, zmotywowanie i rezultaty drużyny. Durny prezes pozwolił mu czmychnąć po cichu kuchennymi drzwiami, wypinając się na Kolejorza i śmiejąc z naiwności nabitych w butelkę Lechitów. Nikt nie rozliczył hochsztaplera i oszusta. W nagrodę pozwolono mu zdobyć mistrzostwo i puchar Chorwacji. Lech Poznań nie jest profesjonalnym klubem.

    • J5 napisał(a):

      Dokładnie. Chore już bylo wypuszczenie Robaka, a ten proceder odbił nam się czkawką przy Dilaverze. Teraz każdy który znajdzie lepszą robotę to walnie drzwiami w gabinecie prezesa, puści mu parę tekstów i zaproponuje rozwiązanie kontraktu. A te pokorne cielaki spełnią żądania, bo ślina z pyska będzie im lecieć na zaoszczędzoną kasę z reszty kontraktu

    • kolejorz242 napisał(a):

      tak powinien się wytłumaczyć a dostał łódkę by mógł uciec z tonącego orętu

  6. John napisał(a):

    Zagraniczny,ale jednak swój człowiek.

  7. Kalisz napisał(a):

    Ivan powodzenia! jak nikt zasługujesz na sukces, udowodniłeś to na boisku jako piłkarz i trener dwójki. Mam nadzieję, że duet prezesów jak nie pomoże (a nie pomoże), to chociaż nie będzie Ci przeszkadzał. Masz poparcie, jak widzę po wpisach tu i na forum, wszystkich kiboli. Mogę napisać, że bojkot NIE JEST W CIEBIE WYMIERZONY, tylko w tych niudaczników z zarządu, z administracji klubu, w te mentalne pipki (z paroma wyjątkami) będące zawodnikami Kolejorza. Wsparcie kiboli miałeś, masz i będziesz miał.

    Powodzenia Trenerze!

    • foxi85 napisał(a):

      Racja, pełne wsparcie dla Ivana, rzucił się albo rzucili go na głęboką wodę / szambo. Z gówna bicza nie ukręcisz , z tego mentalnego ścierwa (w zdecydowanej większości) nawet sam Pep Guardiola czy Murihnio nie wiem czy by coś wycisnął. Psity ogolone na łyso z porażką wpisaną w kod DNA, blleeee , fuj …

  8. R.K. napisał(a):

    Oby nominacja Ivana okazala sie strzalem w dziesiatke.

  9. foxi85 napisał(a):

    Adolfa Pintera nikt nie pobije !

Dodaj komentarz