Przedmeczowa analiza Gandzasar – Lech

Jutro o 17:00 czasu polskiego (19:00 lokalnego) w prawie 40-stopniowym upale Lech Poznań rozegra rewanżowe spotkanie z Gandzasarem Kapan. Dzięki wygranej u siebie 2:0 ekipa Kolejorza w Erywaniu nie musi już forsować tempa. Wystarczy oszczędna gra, uważna z tyłu i skuteczna pod bramką przeciwnika, żeby po raz 2 ograć Ormian oraz pewnie awansować dalej.


Lech Poznań jeszcze nigdy nie odpadł w I rundzie eliminacyjnej Ligi Europy i w tym roku raczej bez problemów również przebrnie tę fazę kwalifikacji. W dotychczasowej historii Kolejorz gościł na Kaukazie łącznie 4 razy wygrywając tam 3-krotnie, więc czysto na papierze nie jest to jakiś zły teren dla zawodników naszego klubu.

Mocne strony Gandzasaru

Ostrzegaliśmy o sile skrzydeł rywala przed pierwszym meczem, pisaliśmy o nich po spotkaniu i raz jeszcze wspominamy o flankach Gandzasaru także przed rewanżem w stolicy Armenii. Najmocniejszą stroną przeciwnika są dynamiczne boki pomocy na których występują prawonożny Musonda oraz lewonożny Alex Junior. Obaj zawodnicy są reprezentantami swoich krajów, obaj są szybcy, potrafią wygrać pojedynek 1 na 1 oraz oddać groźny strzał. Przed tygodniem zarówno Musonda jak i Alex Junior mieli problem z dobrym ostatnim podaniem w pole karne co nie oznacza, że jutro będą zagrywać tak samo źle. Lech musi uważać na bokach obrony, a zwłaszcza przy wyprowadzaniu piłki ze swojej połowy. Strata w środku boiska może skutkować szybką kontrą Gandzasaru prawą bądź lewą stroną, a wtedy zagrożenie pod bramką poznaniaków będzie gotowe.

Słabe strony Gandzasaru

Już letnie sparingi Gandzasaru pokazały, że Ormianie mają spore problemy w defensywie. Obrona tej drużyny nie stanowi monolitu, gra wysoko, dość szeroko co poznaniacy dobrze wykorzystali głównie w pierwszych 15 minutach ostatniego pojedynku. Wtedy trener Ormian postanowił wystawić na lewą flankę prawonożnego prawego obrońcę, którego Maciej Makuszewski z łatwością minął w sytuacji w której sędzia podyktował rzut karny. Jutro skład personalny defensywy Gandzasaru może być identyczny jak tydzień temu, a pewnych braków trzech Ormian i jeden Serb już nie nadrobią. Defensywa zdobywcy Pucharu Armenii to zdecydowanie najczulszy punkt ekipy Ashota Barseghyana przed którym wiele pracy, aby obrona Gandzasaru wyglądała chociaż solidnie. Z drugiej strony w lidze ormiańskiej stawia się na atak, na atak i jeszcze raz na atak, zatem braki u tamtejszych piłkarzy w grze obronnej nie dziwią.

Największa gwiazda rywala

Więcej o 4 gwiazdach Gandzasaru Kapan pisaliśmy już przed pierwszym spotkaniem -> TUTAJ, a kadrę rywala przedstawiliśmy -> TUTAJ. W skrócie największymi gwiazdami rywala są boczni prawonożny prawy pomocnik z Zambii, Lubambo Musonda oraz lewonożny lewy obrońca/pomocnik, Alex Junior mający 13-występów w kadrze Haiti. Wyróżnia się też środkowy pomocnik z Kolumbii o nazwisku Angulo oraz król strzelców ligi ormiańskiej 2017/2018, Gegham Harutyunyan, który występując w ataku w ubiegłym sezonie strzelił 12 goli. W letnich sparingach Ormianin zaliczył 5 trafień.


Jak może zagrać Gandzasar?

Gandzaar prochu nie wymyśli. Już tydzień temu zagrał ofensywnie w systemie 4-4-2 oraz w możliwie najsilniejszym składzie. Jutro również wystąpi w tym samym ustawieniu i niewykluczone, że w tym samym składzie personalnym, co w Poznaniu. Gandzasar dysponuje dość wąską kadrą, a także zespołem, który jest dość przewidywalny w tym co robi na boisku. Cała gra Ormian opiera się na skrzydłowych, ich pojedynkach 1 na 1, na ich szybkości oraz podaniach do groźnego napastnika Harutyunyana. To właśnie ten piłkarz oddał tydzień temu 2 groźne strzały świetnie obronione przez Jasmina Buricia.

Jak powinien zagrać Lech?

Lech poleci dziś do Armenii po to, żeby awansować, a nie bić strzeleckie rekordy na co był czas tydzień temu. Kolejorz musi poradzić sobie w Erywaniu nie tylko z rywalem, ale również z wysoką temperaturą, która w godzinie meczu ma wynosić około +35 stopni. Lechici muszą pamiętać, że zaledwie 3 dni po wizycie w Armenii zagrają w Płocku, więc w czwartek wskazana będzie uważna gra z tyłu, spokojna w środku pola oraz skuteczna pod bramką przeciwnika. Ze względu na upał jutrzejsze zawody mogą nie być dobrym widowiskiem dla kibiców oglądających to spotkanie. Rezultat 2:0 osiągnięty w Poznaniu to dość bezpieczna przewaga, Gandzasar jest groźny w ofensywie, ale jest też słaby w obronie, zatem trudno oczekiwać, żeby gospodarze postawili na frontalny atak. Jeśli Kolejorz zagra lepiej niż tydzień temu w defensywie, a zwłaszcza na bokach wtedy przynajmniej nie pozwoli rywalowi na stwarzanie groźnych sytuacji skrzydłami. Sam Lech na tak trudnym terenie powinien szukać swoich szans przy okazji kontr, które po stratach Gandzasaru w środku pola na pewno będą.

Nasz typ

Nikt nie oczekuje jutro fajerwerków w wykonaniu Lecha Poznań tylko po prostu pewnego awansu. Fajnie byłoby strzelić gola na 1:0 w pierwszej połowie, aby jeszcze bardziej uspokoić losy tego dwumeczu oraz zniechęcić Gandzasar do walki. W czwartek Ormianie nie będą mieli nic do stracenia, jednak wszystkie atuty piłkarskie stoją po stronie Kolejorza. Mimo trudnych warunków pogodowych stawiamy na jednobramkowe zwycięstwo „niebiesko-białych”.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 11

  1. legolas pisze:

    Myślę że kilku zawodników, takich jak Gytkjaer, Jevtić, Cywka, czy Jóźwiak nie powinni wychodzić w pierwszym składzie, by być w 100 procentach gotowi na Płock.

    • Dany pisze:

      Co ty gadasz przecież ormianie będą gryzć trawe od pierwszej minuty skoro w meczu tydzień temu stworzyli sobie trzy setki to tym bardziej stworzą sobie u siebie,wyjść najmocniejszym składem najlepiej szybko strzelić gola i sie cofnąć nie tracić sił

    • JR (od 1991 r.) pisze:

      Nie wolno lekceważyć rywala!

    • pete34 pisze:

      To chyba ironia? Niesteety wynik nie daje jeszcze awansu – będą musieli zagrać najsilniejszym składem aby wyszarpać awans….

  2. Bolek pisze:

    Mamy jutro wygrać i koniec!! Kiedy jak nie w takich meczach zdobywać punkty do rankingu!!!

  3. robson pisze:

    Strzelenie bramki powinno zamknąć ten dwumecz, więc to powinien być na jutro podstawowy cel.

  4. VOJO pisze:

    Wszyscy domagają się porządnych transferów, a przecież najdrożsi ostatnio sprowadzeni pseudo piłkarze to NBN, Keita i Bankrut. Każdy kosztował ponad 2 mln zł. Boże chroń nas przed takim skautingiem !

  5. J5 pisze:

    Nie lekceważyłbym Gandzasaru grającego w upale na swoim stadionie. Tym bardziej, że Lech od blisko roku ma problemy z grą na wyjeździe, nawet z drużynami z dołu ligowej tabeli. Ormianie pokazali w Poznaniu jak potrafią walczyć i szarpać na boisku przez cały mecz, czego nasz zespół nie lubi. Ormianie przed wlasną publicznością będą bardzo zmotywowani i na pewno będą chcieli odwrócić losy dwumeczu. Mimo dwubramkowej przewagi, znając mankamenty naszej drużyny, warto nastawić się na ciężki mecz zamiast pisać o niemal pewnym awansie. Wydaje się, że w tym meczu wszystko może się zdarzyć

  6. endryoo pisze:

    Mała uwaga. Tamtejsza liga to liga armeńska. Generalnie zasada jest taka, że określenie Ormianin/ormiańskie dotyczy narodu, natomiast Armeńczyk/armeński odnosi się do „spraw państwowych”.

  7. Bart pisze:

    Po tym co w Poznaniu zaprezentowały obie drużyny mam spore obawy przed tym rewanżem. Gandzasar faktycznie ma dobrych skrzydłowych z którymi nasza obrona sobie nie radziła. Zresztą, w ogóle nasza obrona sobie nie radziła, pachniało golem dla Gandzadasaru i mieliśmy szczęście że udało się skończyć na zero z tyłu.

    Ech, doszło już do tego że obawiamy się meczu w I rundzie LE z drużyną z Armenii…

  8. B_c00L pisze:

    Panie i Panowie! Gramy z zespolem o nazwie Gandzasar. Nie Juventus, nie nawet Glasgow Rangers tylko fucking Gandzasar! Walczymy nie o awans bo ten powinien byc oczywisty tylko o podniesienie wspolczynnika tak wiec zwyciestwo jest niezbedne. Ma byc wygrana i koniec. Tak samo jak maja byc dwa zwyciestwa w kolejnej rundzie. Kazdy inny wynik to bedzie wielka dupa a nie wynik

Dodaj komentarz