Zaledwie jedno ligowe zwycięstwo w Płocku

W niedzielę, 22 lipca, o godzinie 18:00 Lech Poznań zmierzy się na wyjeździe z Wisłą Płock z którą na początku zeszłego sezonu 2017/2018 przegrał na Mazowszu rozgrywając na dodatek bardzo słabe zawody. Jutro „niebiesko-biali” zagrają na trudnym dla siebie terenie na którym wygrali dotąd tylko 2 razy w tym 1 raz w rozgrywkach LOTTO Ekstraklasy.


Lech Poznań pierwszy raz spotkał się z Wisłą Płock w sezonie 1982/1983, gdy w meczu 1/8 Pucharu Polski wygrał na wyjeździe 1:0 co do dziś jest 1 z 2 naszych triumfów na Mazowszu. Od rozgrywek 1982/1983 w 6 kolejnych meczach „niebiesko-biali” nie umieli już pokonać „Nafciarzy”, którzy nigdy nam nie leżeli. Dopiero w maju 2000 roku Lech ograł Wisłę na Bułgarskiej 1:0. Dwa lata później także po wygranej u siebie wynikiem 1:0 świętował powrót do Ekstraklasy.

W meczach z drużyną z Płocka zawsze padało wiele goli. Przykładowo w 2003 roku Lech sprał Wisłę u siebie 4:1, w 2004 zremisował w Płocku 4:4, a w 2006 roku uległ na wyjeździe wiślakom aż 1:5. Dawny Orlen, a jeszcze wcześniej Petrochemia w ligowym meczu zarówno Ekstraklasy jak i I-ligi (dawniej II-ligi) nigdy nie wygrała na Bułgarskiej. Na dodatek 6 ostatnich ligowych pojedynków Lecha z Wisłą Płock w Poznaniu kończyło się zwycięstwami Kolejorza odpowiednio 4:1, 4:2, 3:2, 3:2, 2:0 i 2:1.

Ogólny bilans wliczając do niego boje w Ekstraklasie, na jej zapleczu i Pucharze Polski jest minimalnie korzystny dla nas – 10-9-8, gole: 39:34 w 27 meczach. Ten w Ekstraklasie jest podobny – 8-7-6, bramki: 36:31 w 21 spotkaniach. „Nafciarze” nigdy nie zwyciężyli w stolicy Wielkopolski, ale sam Lech Poznań wygrał w Płocku w meczu ligowym tylko raz. Wiosną 2017 roku na obiekcie Wisły triumfował 3:0. Podczas 2 ostatnich wizyt przegrał 0:1 i zremisował w maju 0:0.


Statystyki Lech Poznań – Wisła Płock:

Ogólny bilans: 10-9-8, 39:34 (27 meczów)
W Ekstraklasie: 8-7-6, 36:31 (21 meczów)
U siebie: 7-3-0, 24:13 (10 meczów)
Na wyjeździe: 1-4-6, 12:18 (11 meczów)

Historia spotkań Lecha Poznań z Wisłą Płock:

1982/1983, Wisła Płock – Lech Poznań 0:1 (PP)
1994/1995, Lech Poznań – Wisła Płock 1:1
1994/1995, Wisła Płock – Lech Poznań 2:1
1997/1998, Lech Poznań – Wisła Płock 2:2
1997/1998, Wisła Płock – Lech Poznań 1:0
1998/1999, Wisła Płock – Lech Poznań 2:1 (PP)
1999/2000, Wisła Płock – Lech Poznań 2:1
1999/2000, Lech Poznań – Wisła Płock 1:0
2001/2002, Wisła Płock – Lech Poznań 0:0 (I-liga)
2001/2002, Lech Poznań – Wisła Płock 1:0 (I-liga)
2002/2003, Lech Poznań – Wisła Płock 2:2
2002/2003, Wisła Płock – Lech Poznań 0:0
2003/2004, Lech Poznań – Wisła Płock 4:1
2003/2004, Wisła Płock – Lech Poznań 4:4
2004/2005, Lech Poznań – Wisła Płock 4:2
2004/2005, Wisła Płock – Lech Poznań 2:1
2005/2006, Lech Poznań – Wisła Płock 3:2
2005/2006, Wisła Płock – Lech Poznań 0:0 (PP)
2005/2006, Lech Poznań – Wisła Płock 0:1 (PP)
2005/2006, Wisła Płock – Lech Poznań 5:1
2006/2007, Lech Poznań – Wisła Płock 3:2
2006/2007, Wisła Płock – Lech Poznań 1:1
2016/2017, Lech Poznań – Wisła Płock 2:0
2016/2017, Wisła Płock – Lech Poznań 0:3
2017/2018, Wisła Płock – Lech Poznań 1:0
2017/2018, Lech Poznań – Wisła Płock 2:1
2017/2018, Lech Poznań – Wisła Płock 0:0

Pierwszy raz lechici zagrali w Płocku w sezonie 1982/1983. W listopadzie 1982 roku w 1/8 finału poznaniacy pokonali na wyjeździe obecną Wisłę 1:0 po golu Janusza Kupcewicza w drugiej połowie spotkania, a jedyny zwycięski bój Kolejorza w Płocku obejrzało z trybun ponad 10 tysięcy ludzi. W czterech kolejnych meczach rozegranych już w latach 90-tych lechici w Płocku przegrali odpowiednio wynikiem 1:2, 0:1, 1:2 i 1:2. W dwóch spotkaniach w tym jednym pucharowym poznaniacy nawet prowadzili 1:0, a i tak schodzili z boiska pokonani (w Pucharze Polski po dogrywce). Następne trzy mecze Wisła – Lech już po 2000 roku zakończyły się remisami odpowiednio 0:0 (na zapleczu Ekstraklasy) oraz 0:0 i 4:4 już w Ekstraklasie. Bardzo interesujący był mecz zremisowany w Płocku 4:4. Lech zagrał w czarno-białych strojach i przed tym meczem rozegranym w marcu 2004 roku nie stracił wiosną gola. Poznaniacy w pierwszej połowie dwukrotnie przegrywali, choć i tak do przerwy było 2:2. W 76 minucie gospodarze prowadzili 4:2. Lechici grali jednak do końca potrafiąc po 87 minucie zdobyć dwie bramki. Szczególnie ładny był gol na 4:4 autorstwa Michała Golińskiego, który świetnie przymierzył wówczas z rzutu wolnego.

W kolejny meczu i to na inaugurację wiosny 2005 ekipa Kolejorza uległa w Płocku 1:2. Na dodatek gola lechitom wbił późniejszy zawodnik naszego klubu, Marcin Wasilewski. Rok później w marcu poznaniacy ponownie mierzyli się z „Nafciarzami” na wyjeździe, aczkolwiek w Pucharze Polski i to nie w Płocku a na obiekcie Polonii w Warszawie. W pierwszym spotkaniu półfinałowym padł wówczas bezbramkowy remis. 4 kwietnia 2006 roku „niebiesko-biali” zebrali za to najwyższe wyjazdowe baty od Wisły w historii. Wówczas przegrywali w Płocku aż 0:5, by ostatecznie polec 1:5. Kolejny mecz w historii Wisła – Lech w Płocku odbył się 3 marca 2007 roku. Wtedy Kolejorz znów grał w nietypowych trykotach, bo złoto-czarnych. Od 2 minuty prowadził 1:0 po golu Przemysława Pitego, ale ostatecznie zremisował 1:1. Na dodatek asystę przy wyrównującym trafieniu zanotował późniejszy piłkarz Lecha Poznań, Sławomir Peszko.

Następny mecz Wisła Płock – Lech Poznań odbył się w deszczu w połowie kwietnia 2017 roku. Podczas Świąt Wielkanocnych ekipa Kolejorza rywalizowała z „Nafciarzami” kilka dni po pechowej porażce z Legią Warszawa 1:2. W tamtym spotkaniu, które oglądało prawie 10 tysięcy ludzi podopieczni Nenada Bjelicy wygrali 3:0 po dwóch golach Marcina Robaka oraz efektownej bramce Radosława Majewskiego z dystansu w drugiej połowie. Po pierwszym ligowym zwycięstwie na obiekcie Wisły latem lechici nie poszli za ciosem. Na początku rozgrywek po bardzo słabych zawodach przegrali w Płocku 0:1 po trafieniu z daleka Dominika Furmana. Od 49 minuty poznaniacy musieli radzić sobie w 10 po tym jak Abdul Aziz Tetteh wyleciał z boiska za idiotyczny faul i czerwoną kartkę. Przez 90 minut Kolejorz oddał raptem 6 strzałów i ani jednego celnego.

Ostatni mecz Wisła Płock – Lech Poznań odbył się 5 maja w 35. kolejce. Kolejorz jechał na Mazowsze po kompromitującej porażce u siebie z Górnikiem Zabrze wynikiem 2:4. Chcąc przedłużyć realne nadzieje na tytuł musiał wygrać czego oczywiście nie zrobił. Lechici w pierwszej połowie mieli jeszcze nieznaczną przewagę, ale na drugą odsłonę wyszli bez werwy, ambicji i woli walki. Na dodatek w końcówce groźniejsza po kontrze była Wisła, którą na szczęście zatrzymał wtedy Matus Putnocky.


Wszystkie mecze Lecha z Wisłą w Płocku:

1982/1983, Wisła Płock – Lech Poznań 0:1 (PP)
1994/1995, Wisła Płock – Lech Poznań 2:1
1997/1998, Wisła Płock – Lech Poznań 1:0
1998/1999, Wisła Płock – Lech Poznań 2:1 (PP)
1999/2000, Wisła Płock – Lech Poznań 2:1
2001/2002, Wisła Płock – Lech Poznań 0:0 (I-liga)
2002/2003, Wisła Płock – Lech Poznań 0:0
2003/2004, Wisła Płock – Lech Poznań 4:4
2004/2005, Wisła Płock – Lech Poznań 2:1
2005/2006, Wisła Płock – Lech Poznań 0:0 (PP)
2005/2006, Wisła Płock – Lech Poznań 5:1
2006/2007, Wisła Płock – Lech Poznań 1:1
2016/2017, Wisła Płock – Lech Poznań 0:3
2017/2018, Wisła Płock – Lech Poznań 1:0
2017/2018, Wisła Płock – Lech Poznań 0:0

Na wyjeździe w Ekstraklasie: 1-4-6, 12:18 (11 meczów)
Na wyjeździe ogółem: 2-6-7, 15:20 (15 meczów)

komentarzy 5

  1. John napisał(a):

    Na pewno nie będzie to mecz na 0-0.Płock nieźle osłabiony,Reca,Kante,zmiana trenera.
    Lech w budowie,dopiero co ten gruz o którym mówił Ivan, prawie się udało uprzątnąć.
    Zanim powstanie coś nowego,trzeba poczekać,fundament słabo wiąże(obrona)trzeba wzmacniać,materiału żeby ruszyć dalej z budową też wciąż brakuje.
    Obstawiam-BTS pewniak.W meczu raczej remis z lekkim wskazaniem na Płock.

  2. Pierre the Leash napisał(a):

    Wbrew logice, bedzie 0:1

  3. siwus89 napisał(a):

    Po tym co zobaczyłem w dwumeczu z Gandzasarem, ciężko być optymistą przed meczem z Wisłą Płock jak i na kolejne spotkania. W rewanżu z Ormianami zmiana ze słabego Gajosa, na jeszcze słabszego Raduta pokazuje jak ta nasza kadra jest wąska i słaba jakościowo. Tu nie wystarczą dwa, trzy transfery bo niemal na każdej pozycji mamy samych przeciętnych zawodników. Smutne jest to że kibice jedyną wiare pokladają w Djuce, w człowieku którym tak naprawdę nie wiemy jakim będzie szkoleniowcem.
    Całą odpowiedzialność za transfery wziął na siebie, i gdy coś nie wyjdzie Rutki powiedzą że robili to co chciał trener jak było w przypadku Bjelicy.

  4. inowroclawianin napisał(a):

    To jest bez znaczenia, że wygraliśmy tam raz czy dwa. Jeśli zespół jest dobrze przygotowany i gra jak się należy to zwycięży. Problem w tym, że Lech ma problemy z grą. Począwszy od zaangażowania, a skończywszy na taktyce, ustawieniu. Po ostatnich dwóch meczach obawiam się, że i tym razem nie będzie dużo lepiej i raczej przegramy. Oby było zupełnie inaczej.

  5. komor napisał(a):

    Jedyna nadzieja w tym że aktualnie w Wiśle P. po zmianach zrobił się większy burdel niż w Lechu. (może będą te 3 pkty).

Dodaj komentarz