Oko na grę: Maciej Makuszewski

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.


Maciej Makuszewski w ostatnich meczach regularnie gra od początku i nie podlega rotacji. Spotkanie z Szachtiorem 2 sierpnia było jednym z ważniejszych meczów Kolejorza w tym sezonie. Były to również dobre zawody, aby zawodnik od którego dużo zależy w ofensywie znalazł się pod naszą obserwacją w ramach cyklu „Oko na grę”.

Ocena gry:

Maciej Makuszewski od pierwszych minut był aktywny jak cały zespół walczący o wygraną. Tym razem „Maki” był mimo wszystko w cieniu Volodymyra Kostevycha, który stwarzał większe zagrożenie pod bramką rywala, a Lech częściej atakował lewą niż prawą stroną. Mimo to, już w 3 minucie prawy pomocnik Kolejorza mógł wpisać się na listę strzelców, ale jego strzał z paru metrów trafił w rywala. Później „Maki” mając piłkę na prawej nodze zszedł z futbolówką do środka i uderzył niecelnie nad bramką ze słabszej lewej nogi. W czwartek nie można mu było odmówić walki i zaangażowania. Niestety z boiskową jakością było często słabo. Reprezentant Polski słabo współpracował na prawej stronie z Maciejem Orłowskim. Popełnił kilka prostych błędów w rozegraniu czy w przyjęciu piłki. Z każdą upływającą minutą był coraz mniej przebojowy, mniej skoncentrowany, mniej skuteczny w odbiorze i uaktywniał się tylko wtedy, gdy miał trochę więcej miejsca przy okazji kontr. Po jednym z kontrataków już w doliczonym czasie drugiej połowy świetnie dostrzegł w polu karnym Amarala, który w bliska po jego zagraniu trafił tylko w bramkarza. Prawy pomocnik Lecha Poznań dał z siebie wczoraj maksa. Ani na chwilę nie odpuszczał, zostawił na boisku mnóstwo sił, a jego proste błędy w podaniach czy w przyjęciu piłki ewidentnie wynikały z bardzo dużego zmęczenia, które narastało z każdą minutą. „Maki” jest w formie, jest w gazie i po odzyskaniu świeżości na pewno da wszystkim kibicom wiele radości. Za czwartkowy występ wlepiamy mu 4 z małym minusem. Szkoda żółtej kartki, którą otrzymał przez co teraz jest zagrożony.

Maciej Makuszewski podczas rewanżu z Szachtiorem:

null
null
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 17

  1. KOLEJORZ76 napisał(a):

    Maki udowadnia że to on a nie pijak „P” powinien zagrać na MŚ w Rosji.

    • tomek27 napisał(a):

      I wtedy na pewno Polska ,a nie Chorwacja , gralaby w finale ;)

    • kidd napisał(a):

      To samo chciLem napisac,teraz kibicuje nawalce zeby wzial legie. I tego zadaniowca niech sciagnie tez. Moze nie gralibysmy zamiast chorwatow w finaleale troche więcej jakosci bylobt w naszej grze. Ma ambicje, charakter i umiejetnosci. Do nowychc portugalczykow szybko sie dostosuje albo oni do niego i bedzie gruboooo.

  2. mól napisał(a):

    Na pewno, to się…umiera!

  3. arek z Dębca napisał(a):

    Dobrze, że tam nie pojechał i nie uczestniczył w tej hucpie idiotów reprezentujących nasz kraj (mam na myśli głównie tych skonfliktowanych wokół Lewego)

  4. B_c00L napisał(a):

    Musze przyznac, ze ostatnio Maki jest w gazie ale akurat ten mecz mu nie wyszedl. Mnostwo niedokladnych podan (druga polowa to byla tragedia w jego wykonaniu), zle decyzje, nieudane dryblingi… poza tym przy bramce dla Szachciora Orlowski byl po prawej stronie sam na dwoch atakujacych. Gdzie byl Maki? Truchtal sobie powolutku mimo, ze gdyby ambitniej podszedl do powrotu to spokojnie by dal rade zaasekurowac tak wiec ta bramka rowniez na jego konto.

    • Michu87 napisał(a):

      Właśnie dlatego czekamy na powrót Gumnego. Wtedy taki Maki będzie miał konkurenta i nie będzie grał od dechy do dechy 90 min.

    • mario napisał(a):

      Michu87, ok ale Gumny i Makszewski to różni zawodnicy. Obaj mogą grać na wahadle ale Gumny to bardziej obrońca i ma mniej do zaoferowania z przodu. Maki zaś na odwrót. Powinni być zatem wykorzystywani rozsądnie w zależności od charakterystyki i gry przeciwnika, z ktorym będziemy grać.

    • kidd napisał(a):

      Jak wroci gumnyto maki wrzuci turbo bo mniejw obronie bedzie lotoł. Byl brzeczek na trybunach imysle ze ogladal glownie albo tylko jego

  5. tolep napisał(a):

    To nie jest tak, że ten mecz nie wyszedł panu Maciejowi. Po prostu błyszczało wielu jego kolegów i dlatego gra nie była głównie ciągnięta przez niego.

  6. Byly napisał(a):

    Dał z siebie tyle, ile mógł. Do, mniej więcej, 60 min. grał b. dobry mecz. Jako drugi powinien być zmieniony, ale …do końca „gryzł trawę”. Jeszcze raz – dał z siebie tyle, ile mógł – szacun.

    • B_c00L napisał(a):

      Nie ma co dyskutowac – Maki pozbieral sie juz po kontuzji, musimy mu tylko dac troche odpoczac bo go zajedziemy

  7. Patryk2101 napisał(a):

    Dla mnie jeden ze słabszych zawodników wczorajszego meczu. Od takiego zawodnika wymagamy i musimy wymagać więcej. Chociażby tego by nie popełniał tylu błędów . Jego straty były momentami frustrujące. Wpadł mi wczoraj w oko kilkoma złymi zagraniami i do końca meczu był już bacznie przeze mnie obserwowany. Stąd zapewne zapamiętany każdy błąd i tak surowa ocena. W ofensywie przyzwoicie. Widać natomiast, że nie służy mu to ustawienie.

  8. WW napisał(a):

    moim zdaniem oba wahadła powinny grać po 45 minut i zmiana.Nie wystarcza im sił na 90 minut w pełnym gazie.

  9. Tom222 napisał(a):

    Kostevych błyszczał trochę też dzięki Makuszewskiemu bo faulowali go, podwajali; co doszedł do piłki to zaraz kilku Białorusinów dopadało do niego. I tak podziw, że tak trzyma kondychę i formę. Na Wrocław powinien wejść z ławki – w czwartek musi mieć pełno siły.

  10. Ekstralijczyk napisał(a):

    Maki od początku sezonu jeden z ciągnących Lecha.

    Tak trzymać dalej.

  11. Byly napisał(a):

    Maki to taki zawodnik, któremu tylko zmęczenie lub uraz wyznaczają granice możliwości.

Dodaj komentarz