Na chłodno: 2,5 mln euro szczęścia

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie materiałów meczoawych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie w poniedziałek lub we wtorek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Witamy wszystkich internautów w kolejnym odcinku z cyklu „Na chłodno”. Nic nie smakuje lepiej, jak kolejne zwycięstwa Lecha Poznań po meczach w których zespół zostawił serce na boisku, walcząc, biegając i starając się ze wszystkich sił. To co się obecnie dzieje wokół pierwszej drużyny jest bardzo pozytywne. Jeszcze parę tygodni temu nikt, dosłownie nikt nie spodziewał aż tak dobrego startu w wykonaniu Kolejorza, a tym bardziej najlepszego od 26 lat. Kolejne wygrane, asysty i gole dostarczają kibicom wiele radości, gdyż tak naprawdę wiele osób nie wierzyło w dobry początek czy w mocnego Lecha, który pozostawał bardziej w sferze marzeń. Wielu kibiców do rozpoczęcia sezonu 2018/2019 podchodziło ze sporym dystansem, bez większych emocji, nadziei na dobre wyniki czy bez wiary w umiejętność pogodzenia przez drużynę rywalizacji w Lidze Europy z Ekstraklasą. Takie podejście było w pełni zrozumiałe ze względu na ostatnie, rozczarowujące lata czy sezony i mimo ostatnich niezłych 3 tygodni w dalszym ciągu podejście wielu osób do tego, co się obecnie dzieje w Lechu jest chłodne, bez pompowania się i bez wybiegania w przyszłość dalej niż na 2-3 mecze naprzód. Chłodne podejście, bez wywierania presji oraz nie wiadomo jak dużych oczekiwań wydaje się być w tej chwili najrozsądniejsze. Lepiej się miło zaskakiwać tak jak przykładowo wczoraj niż czuć rozczarowanie czy niedosyt. Odpowiednie podejście do meczów, do gry Kolejorza da wiele radości po zwycięstwach, natomiast ewentualna porażka, która na pewno kiedyś nadejdzie nie będzie aż tak mocno odczuwalna.

null
null
null

Ostatnie dni pokazują kim są Pedro Tiba i Joao Amaral. To nie są zawodnicy, którzy będą wzmocnieniami. Oni już nimi są. Bez aklimatyzacji w Polsce, bez przejścia okresu przygotowawczego przez cały czas jego trwania czy potrzeby zgrania się z drużyną. Dotąd Lech brał często ciekawych piłkarzy na papierze, którzy mieli co jedynie predyspozycje, by stać się wzmocnieniem lub zawodników, którzy „może wypalą”. Ta dwójka z Portugalii ściągnięta za namową Ivana Djurdjevicia, który poświęcił wiele czasu na oglądanie filmików z nimi w roli głównej jest ulepiona z innej piłkarskiej gliny. Gdyby nie Amaral zapewne Lech odpadłby z Szachtiorem Soligorsk. Portugalczyk najpierw strzelił gola na 1:1 na Białorusi, a potem zaliczył 2 asysty przy golach Christiana Gytkjaera w Poznaniu zapewniając nam po części awans. Za to Tiba golami w 87 minucie w Płocku i w 82 minucie we Wrocławiu dał Lechowi 6 punktów w bardzo ważnych meczach wyjazdowych. Gdyby nie ta dwójka nie byłoby pewnie teraz poznaniaków w III rundzie eliminacyjnej Ligi Europy i nie byłoby najlepszego startu w lidze od 26 lat. Atmosfera wciąż byłaby więc słaba, a w Ekstraklasie zamiast 9 punktów Lech miałby góra 5 oczek. 2,5 mln euro wydane na kupno tych piłkarzy widzą wszyscy. Nawet trener Śląska, Tadeusz Pawłowski wypowiedział wczoraj takie zadanie – „Nie mamy takich samochodów, jak Lech za 1 mln czy za 1,5 mln euro tylko trochę tańsze.” co pokazuje, że piłkarską jakość, którą Lech po prostu kupił zaczynają dostrzegać również w Ekstraklasie.

null
null
null

Piotr Rutkowski twierdzący jeszcze jakiś czasem temu jakoby „nie było różnicy pomiędzy zawodnikiem za 1 mln euro a za kilkaset tysięcy euro” także ma dowód, że jednak nie jest to prawda i czasem trzeba oraz warto w końcu wydawać nie swoje pieniądze na klasowych piłkarzy. Teraz mamy wszyscy Ivana Djurdjevicia, który jak widać – byle szrotu nam nie ściąga tylko zawodników dla których aż chce się chodzić na stadion i którzy nawet grając słabo, mając mały dołek fizyczny spowodowany zmęczeniem potrafią dzięki swojej jakości zrobić różnicę. Świetny przykład mieliśmy wczoraj we Wrocławiu. Według InStat najsłabszym piłkarzem Lecha był w niedzielę strzelec zwycięskiego gola, Pedro Tiba co akurat nie dziwi. Portugalczyk spośród wszystkich podstawowych piłkarzy Kolejorza miał najmniej udanych zagrań, zaliczył aż 10 strat i wygrał tylko 4 pojedynki na 15 stoczonych stąd jego niski index nie jest żadnym zaskoczeniem. Ten gracz ma jednak zmysł do gry ofensywnej, wysokie umiejętności, ustawił się w polu karnym tam, gdzie powinien i jednym uderzeniem w meczu, które miał dał nam wszystkim wiele radości. Dzięki jego sportowej jakości wyjazd do Wrocławia będziemy wszyscy wspominać bardzo, bardzo miło, długo i na pewno o niebo lepiej aniżeli ten w 2017 roku. O takich wygranych, jak wczoraj mogą przesądzać tylko piłkarze z odpowiednio dużą jakością. Takich Lech w ofensywie ma, kupił ich za pieniądze, które nie zawsze chętnie wydawał widząc już teraz na własne oczy, co trzeba robić, żeby wzmacniać zespół. Wypada mieć również nadzieję, że nie będzie skąpił też na obrońcę i kupi jednego zawodnika do tej formacji co nadal nie jest w 100% pewne.

Podsumowując. Tiba z Amaralem już wypalili i są wzmocnieniami, a kompromitacja z Gandzasarem bez konsekwencji oraz tąpnięcie po nim w szatni było Lechowi bardzo potrzebne. Od tego czasu Lech wyszedł na prostą i choć za jakiś czas może się wyłożyć co w piłce jest normalne, to nie powinien mieć problemów, by szybko się pozbierać. Po kolejnym fajnym, zwycięskim tygodniu nad Cracovią, Szachtiorem oraz Śląskiem gra co 3-4 dni toczy się dalej. Przed nami Genk w Belgii oraz Zagłębie Sosnowiec przy Bułgarskiej, a więc przynajmniej w Ekstraklasie czysto na papierze jest spora szansa na zostanie samodzielnym liderem już po 4. kolejce. Zanim Lech powalczy z beniaminkiem czeka go jeden z trudniejszych bojów w ostatnich latach. Już bardzo dawno kurs na wygraną Lecha nie wahał się między 7.50 a 8.50. Na Kolejorza nikt nie stawia, zatem tak naprawdę nie ma on nic do stracenia. Jeśli odpadnie to trudno – Genk jest faworytem, więc odpadnięcie Lecha nie będzie niczym zaskakującym. Za to jeśli Lech przeszedłby Belgów wtedy odniósłby wielki sukces, który jeszcze bardziej zbudowałby ten zespół i podbudował oczyszczającą się atmosferę wokół klubu. Za 3 dni ważne będzie osiągnąć taki wynik, żeby w rewanżu mieć jeszcze realne szanse na awans. Przykładowo przy remisie bramkowym będącym marzeniem byłaby szansa na frekwencję 16 sierpnia nawet w okolicach 30-32 tysięcy ludzi i na wielkie, piłkarskie święto.

Rezultat osiągnięty w dwumecz KRC Genk absolutnie nie będzie miał wpływu na to co teraz dzieje się w Lechu. Jeżeli nie uda się dostać do fazy play-off Ligi Europy wtedy zmieniamy priorytety, skupiamy się na lidze, gramy dalej bez żadnych strat do nikogo oraz myślimy o 1/32 Pucharu Polski. A jeśli uda się wyrzucić Genk wówczas europejska przygoda nadal będzie trwała dając nam wiele frajdy z przeżywania emocji co 3-4 dni. Tak naprawdę Lech Poznań swoje w Lidze Europy 2018/2019 już zrobił. W końcu przebrnął rundy w których był rozstawiony co nie udawało mu się w 2012, 2013, 2014 i 2017 roku. Tym razem w losowaniu III fazy eliminacyjnej Ligi Europy nie był już rozstawiony, dlatego może teraz dla odmiany Kolejorzowi uda się przejść dalej? Lech już zrobił swoje, nic już nie musi, ale za to może, chce i na pewno będzie walczył. Trzymamy kciuki, żeby nawiązać do lat 2008-2010, kiedy poznaniacy z Ivanem Djurdjeviciem w składzie eliminowani rozstawiony Grasshoppers Zurych, Austrię Wiedeń i Dnipro Dnieropietrowsk.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 146

  1. anonimus napisał(a):

    No dobrze ale co z transferem ŚO i aktualizacją%???

  2. Kris86 napisał(a):

    Redakcja – a co z tematem obrońcy. Coś przycichło a bez wzmocnienia w defensywie ciężko będzie na dłuższą metę

  3. 1 napisał(a):

    Ostatnio jak Bjelica mówił podobne rzeczy o tirówie jak teraz Pawłowski o Lechu to twierdziliście, że odleciał w kosmos. A dzisiaj wszyscy przyznają mu rację, że potrzeba drogich jak na polskie warunki zawodników, żeby zbudować silny zespół.

    • Jol napisał(a):

      Z tym że Pawłowski pochwalił gości, którzy robią nam grę, a Bjelica majaczył na temat Eduardo i porównywał go z Choblenką. Nawiasem mówiąc, to Choblenko strzelił więcej goli niż droższy w utrzymaniu Chorwat 😉

    • Raul napisał(a):

      @Jol

      NBN strzelił w Lechu więcej niż Khoblenko, czego to dowodzi? Jestem baaardzo ciekaw co ugralibyśmy w poprzednim sezonie gdybyśmy mieli takiego Tibę czy Amarala zamiast Majewskiego i Khoblenko. Ale zapomniałem, przecież Bjelica NIE CHCIAŁ (xD) takich zawodników.

    • bezjimienny napisał(a):

      Nic. Bo poza Amaralem i Tibą teraz mamy zwykle coś koło siedmiu dobrze grających zawodników. W kluczowych momentach zeszłego sezonu nie było ich siedmiu tylko np. dwóch. W takich warunkach to i CR7 wiele by nie ugrał.
      Ale, zapomniałem, przecież Bjelica NIE CHCIAŁ (xD) mieć niezłego Kostewycza, czy De Marco. Wolał, żeby jeden grał jak ostatni patałach, a drugi w rezerwach.

    • Raul napisał(a):

      To ile mielibyśmy punktów i jak skończyłby się dwumecz z Soligorskiem gdyby nie Tiba i Amaral? Czasami wystarczy wsadzić do drużyny jeden trybik żeby wszystko zaczęło funkcjonować znacznie lepiej, gdybyśmy wsadzili go pół roku temu jestem pewien (a w piłce ciężko być czegoś pewnym) że dziś gralibyśmy w eliminacjach do LM a nie LE. Co do Kostewycza dziwiło mnie dlaczego nie gra Tomasik ale nie przesadzajmy że wsadzenie go albo De Marco do pierwszego składu przez Bjelicę odmieniłoby losy tamtego sezonu. Zawiodła ofensywa, na czele ze słabym Darko i żałosnym Majewskim, żal mi PANA PIŁKARZA Gytkjaera że musiał wybiegać z tym śmieszkiem w jednym składzie. Gytkjaera który nie gra nic lepszego niż grał jeszcze parę miesięcy temu, tylko teraz ma do tego partnerów.

  4. Lechita napisał(a):

    Tyle czekania, żeby nie dowiedzieć się niczego nowego.

    • kidd napisał(a):

      Tez liczylem na cos extra, a tu same ogólniki. Co do pieniedzy za zawodnikow to nie dalbym sobie uciacreki ze Amaral da nam wiecej niz Carlitos, a legia wziela go za smieszna kase. Kiedy zobaczymy tego hiszpana na boisku, bo chyba na niego licze najbardziej jesli chodzi o strzelanie goli.

    • posen napisał(a):

      Qrwa skoncz już z tym Carlitosem bo rzygnąć można.

    • kidd napisał(a):

      Tey posen, to byl przyklad z tym Carlitosem, moze byc inny jak chcesz- np Angulo z gornika, nie zawsze drogi oznacza lepszy

    • Jol napisał(a):

      kidd, czego Ty człowieku chcesz od Amarala? Gość ledwo wszedł do drużyny, a z miejsca stał się jej mocnym punktem. Przepracuje kilka treningów z zespołem i będzie dawał jeszcze więcej. Oglądałeś popisy Carlitosa w L? Dno i 2 metry mułu. Może się jeszcze chłopak ogarnie, ale wątpię aby wodogłowy Rado i fatalny Kuchy pozwolili mu rozwinąć skrzydła na kiblowej.

  5. legolas napisał(a):

    Dzisiaj Na chłodno bez szału, ale może to i lepiej że nie ma zbyt dużej krytyki, choć martwi jakikolwiek brak poruszenia tematyki transferu ŚO, zwłaszcza mając na uwadze kontuzję Janickiego, Vujadinovica :/

  6. czuk91 napisał(a):

    Fajnie że nowe nabytki już się spłacają. Wczoraj natomiast było widać 2 luki – nie mamy obrońcy i śpd. Najlepiej by było dograć tym składem do zimy i wtedy zrobić podobne 2 mega wzmocnienia po milion ojro ale to marzenia oczywiście ;)

  7. Bolek napisał(a):

    Brak informacji o transferach przychodzących 😒 albo coś jest blisko i redakcja nie chce by się wysypało albo już zrobiła się bryndza…

  8. F@n napisał(a):

    Czy dobrze zrozumiałem, że przyjście obrońcy nie jest pewne?

  9. Moderator KKSLECH.com napisał(a):

    Te całe skamlenie transferowane staje się coraz bardziej uciążliwe. Jak ktoś chce transfery niech przeniesie się na Twittera i spyta o nie twitterowych celebrytów + szefów kibiców zarządzających Lechem na portalu społecznościowym. Za to reszta niech sobie zda sprawę, że letnie okienko dla Lecha Poznań powoli się już kończy. Tyle od działu moderacji.

    • mario napisał(a):

      sami pisaliście o pojawieniu się ciekawszej opcji dot. ostatniego transferu, więc się nie dziwcie, że wiara jest tego ciekawa.

    • Bolo napisał(a):

      Jakoś jeszcze pare tygodni tacy nie byliście, sami domagaliście sie transferów a teraz macie zupełnie inne podejście niż czytelnicy

    • Moderator KKSLECH.com napisał(a):

      Jaka jest ta ciekawa opcja? Pewnie znalazłeś to na Twitterze u jakiegoś anonima albo na Facebooku. I właśnie dlatego grupa KKSLECH.com już dawno wprowadziła zakaz wklejania do Śmietnika tego co daje się dzieje na Twitterze i tym podobnych portalach. Potem ludzie w wakacje płaczą i mylą informacje. Prosimy nas nie łączyć z żadnymi profilami. Po prawej stronie znajdują się za to cały czas aktualne procenty.

    • F@n napisał(a):

      Moderatorze. Akurat Emde rzadko się mylił o ile w ogóle.

    • Moderator KKSLECH.com napisał(a):

      To w takim razie trzeba pytać nijakiego Emde na Twitterze a nie KKSLECH.com.

    • John napisał(a):

      Weźcie pod uwagę ,że raczej w gabinecie prezesa nie siedzą i nie muszą wszystkiego wiedzieć.
      Już były artykuły na chłodno ,mało optymistyczne :bez zmian,nic się nie dzieje,a za dzień ,dwa ,że nagle przyspieszyło kilka tematów,potem te opcje znowu się wysypały.A w sprawie Carlitosa to mógł zaszkodzić już tylko Bjelica z Dinamem ,gdzie Legia podobno nie miała bardzo kasy ,nie była zainteresowana do końca,a tu boom ,Carlitos w Legii:-)

    • Pawel napisał(a):

      Moderator KKSLECH.com
      Nie będzie obrońcy? To skąd ten optymizm w nachłodno? Przecież to gołym okiem widać, że to się źle skończy. I znowu będzie, że wszyscy widzieli czym to pachnie, tylko nie Pioth Ciamajda…

    • anonimus napisał(a):

      Ponawiam swoje pytanie i jak macie jaja to je zamieście i odpowiedzcie na nie. Dlaczego obrażacie swoich czytelników używając słów skamlenie tramsferowe? w takim razie w jakim celu na tej stronie jest rubryka z procentami mogą przyjść????

    • KKSLECH.com napisał(a):

      W okresie letnim jest dużo osób, którzy łamiąc regulamin witryny zaśmiecają różne wiadomości pytaniami transferowymi często nawet nie podpisując się nickiem i osoby których w trakcie trwania rozgrywek tutaj nie ma. O dbanie poziomu dyskusji są moderatorzy, którzy nie zawsze dają sobie radę. Rubryka z procentami jest po to, aby informować kibiców, kiedy mniej więcej może ktoś przyjść lub zawodnik na jaką pozycję jest grany. Grupa KKSLECH.com nie odpowiada za informacje z Twittera, które często są podawane przez anonimowe osoby zbierające lajki/obserwujących i na podstawie pojawiających się tutaj aktualizacji procentowych. Nie możemy też w żaden sposób sfinalizować transferów za władze czy tupiąc nóżkami ich przyspieszyć. Jeśli natomiast któryś z użytkowników jest niezadowolony z informacji jakie płyną z klubu i które udaje nam się pozyskiwać może też poszukać wiadomości w innych mediach, które informują o tym, co dzieje się w Lechu w sposób mniej lub bardziej wyczerpujący. Mediów w Polsce nie brakuje (gazet i portali sportowych jest bardzo dużo).

    • mario napisał(a):

      nie, nie znalazłem tego na na żadnym tt ani fb, bo nawet mnie tam nie ma, znalazłem to tu, na kkslech.com

    • KKSLECH.com napisał(a):

      Prosimy w takim razie o link dotyczący tej „ciekawszej opcji transferowej”.

    • czuk91 napisał(a):

      jezu, jaka spina. zupełnie jakby pan moderator zapomniał, że to po prostu interesuje użytkowników ^^ polecam kubek zimnej wody

    • hester napisał(a):

      A mi się mocno wydaje, choć to oczywiście tylko moje domysły… że wraz ze zwolnieniem kilku dotychczasowych pracowników klubu, „wywiad” redakcji uległ ograniczeniu i osoby związane z klubem posiadające cenną, transferową wiedzę nie dzielą się nią już tak chętnie…

  10. Kibol napisał(a):

    Ja patrze z boku co bedzie sie dzialo.Poczekam do konca roku,jak Lech bedzie liderem i miec 10 punktow przewagi to znaczy,ze wszystko idzie w dobrym kierunku i mozna zakonczyc swoj bojkot.A jest to mozliwe w tej lidze.

  11. mario napisał(a):

    kurde, czekałem na chłodziarkę w nadziei, że dowiem się czegoś więcej o tej zmianie dotyczącej ostatniego transferu, bo niby pojawiła się nowa ciekawsza opcja, a tu dupa… Napisalibyście coś konkretnego na ten temat…No chyba, że sprawy utknęły. I co z Vujem, Janickim?

  12. 1971 napisał(a):

    Szkoda że nic nie wiadomo co z transferem obrońcy. Jeśli to możliwe , to proszę redakcji w jakich dniach lub tygodniach będzie coś wiadomo o tym transferze . A co do reszty artykułu to nic dodać nic ująć .

  13. Nick napisał(a):

    Widac jak na dloni, ile kosztuje poukladanie druzyny.
    Jezeli teraz wylozylibysmy podobne kwoty jak za Tibe i Amarala na obronce i defensywnego pomocnika lub bramkarza, wygralibysmy te lige w cuglach.
    Bynajmniej nie twierdze, ze wylozona kasa determinuje jakosc zawodnika – mozna wyjsc na niezlego frajera placac duza kase za szrot – ale za solidnych grajkow trzeba po prostu solidnie placic, bo i ich kluby, i oni sami znaja swoja wartosc.
    Ciesze sie, ze zarzad chyba to wlasnie zrozumial.

  14. John napisał(a):

    Jeszcze niech Dioni odpali a jest na to spora szansa, bo jeśli ktoś od 3 sezonów tak regularnie strzela tak dużo bramek ,szczególnie 2 ostatnie sezony miał świetne ,to i w Lechu powinien strzelać.Nawet nie ma co się skupiać na tym ,że to zawodnik z 3 ligi hiszpańskiej ,bo tam nawet w niższych ligach panuje inna kultura piłkarska,zawodnicy na pewno są dobrze wyszkoleni technicznie.Trafił się jeden Sisi kiedyś ale on nawet na papierze nie przekonywał,liczby miał średnie i był to zawodnik po przejściach.
    No tak z Genk,Lech nie ma nic do stracenia ,jeśli niestety nie uda się Belgów przejść nikt tragedii nie będzie z tego powodu robił,tu Lech gra bez żadnych obciążeń,odpadnie trudno.
    A w lidze 3 zwycięstwa są mega ważne ,bo Lech może być tylko lepszy mam takie wrażenie ,wrócą kontuzjowani Gumny,Vuja,Jóźwiak już wrócił, dojdzie Diony ,jeśli już będzie możliwość wystawić optymalną 11 ,to siła rażenia będzie bardzo duża a i ławka nie będzie wyglądać najgorzej.
    Nie wiem czy ktoś przyjdzie jeszcze czy nie ale Radut najlepiej gdyby Lecha opuścił,za słaby zawodnik,może jeszcze kiedyś uda mu się zagrać jakiś niezły mecz ale co z tego,stara się ,walczy ,chęci do gry odmówić mu nie można ,tyle że to trochę taki Barkroth niestety,zasiedział się chłop.

  15. AVE napisał(a):

    Rutek zobaczył ze drużyna dobrze sobie radzi to po co wydawać kasę jeszcze na transfery, oj jeśli tak jest to gość jest zielony i nie ma pojęcia o poważnej piłce, tak się przejedzie jak już kilka lat z rzędu i wyjdzie mu minimalizm.

  16. prezol napisał(a):

    Chętnie zamieniłbym się z Jagą na przeciwników w PE.Ten Gent co ma Jaga wydaje się do przejścia,natomiast Genk jest jednym z faworytów do mistrzostwa Belgii i będzie cholernie trudno przywieść wynik który da nadzieję przed rewanżem,albo po prostu nie zamknie rywalizacji.

    • kidd napisał(a):

      Aha, czyli tez wolalbys w nast rundzie trafic jak jaga na zabojadow? Trzeba brac co jestz i nie patrzec na innych, Gytkier strzela, Amaral tez daje duzo w ofensywie, wraca Jozwiak, Maki w gazie, Kostia yez ostaynio blysnal wiec glowa do gory o dawac ten Genk

  17. slash napisał(a):

    Nie ma obroncy, bo Guma wraca do zdrowia i zostanie z nami pewnie do przyszlego lata. Jutro zamyka sie pierwsze poważne okno transferoww. Moze % skocza w srode a moze pod koniec sierpnia

  18. WW napisał(a):

    „Piotr Rutkowski twierdzący jeszcze jakiś czasem temu jakoby „nie było różnicy pomiędzy zawodnikiem za 1 mln euro a za kilkaset tysięcy euro” także ma dowód, że jednak nie jest to prawda i czasem trzeba oraz warto w końcu wydawać nie swoje pieniądze na klasowych piłkarzy.”To czyje pieniądze wydaje?Carlitos,Gytkjær,Dilaver,ObladiOblada,Novikovas,Czernych to odnośnie tej różnicy cenowej.Chyba jednak Rutek trochę racji ma

    • inowrocławianin napisał(a):

      Nie ma.

    • WW napisał(a):

      inowrocławianin,czyli według Ciebie,wymienieni przeze mnie piłkarze, byli drożsi niż milion ojro?

    • aaafyrtel napisał(a):

      pewno, że zawsze można wyhaczyć nieco bardziej rozgarniętego grajka taniej, są tego wielorakie uwarunkowania… ten nasz ruch z 2,5 mln psuje lokalny rynek, wymuszając większe stawki… kluby mogą tego nie udźwignąć finansowo…

  19. Pawelinho napisał(a):

    Nadal jestem zdania, że jeżeli Lech chce grać co 3/4 dni to powinien wzmocnić defensywę, środek pomocy oraz bramkę bo jednak jak pokazują ostatnie mecze Burić, a tym bardziej Putnocky nie są w stanie dodać od siebie czegoś ekstra, a to jest dość istotne w kontekście dalszej części sezonu. Natomiast samo „na chłodno” tym razem jest bardzo wyważone (z naciskiem na zadowolenie) w swojej ocenie obecnej sytuacji.

    • nikt napisał(a):

      Ostatni mecz Buricia pokazuje, że jak narobił baboli wcześniej to później będzie dostawał ocenę za babole kolegów. Z Szachtiorem manianę odwalił De Marco który założył siatkę Buriciiowi kopiąc piłkę po którą Jasiu zdążył już wyciągnąć ręce. Zrobiło się zamieszanie i bach piłka wepchnięta do bramki. Na potwierdzenie moich słów migawka z sytuacji: https://zapodaj.net/8f1026557cad6.png.html

    • posen napisał(a):

      Gdyby nie De Marco to ta brama padłaby wcześniej. Dupy dał Jasiu niestety.

    • babol napisał(a):

      Stoper to jest i powinien być mimo wszystko priorytet. Widać jak na dłoni, że obrona mimo, że się zgrywa to jest jak tykająca bomba i mam tu na myśli dwa nazwiska: De Marco oraz Janicki. Nie liczę Orłowskiego gdyż traktuję go jako uzupełnienie składu więc siłą rzeczy nie liczę na cuda. Chyba, że wszyscy liczą na to, że obrona po wyzdrowieniu Gumnego będzie wyglądać tak: Kostevych, Rogne, Gumny. Bardziej się jednak skłaniam ku temu, że wrócimy do gry czwórką obrońców, ale pożyjemy zobaczymy.

    • Pawelinho napisał(a):

      babol

      Też wydaje mi się, że gra 3 obrońców jest w tej chwili bardziej z konieczności i nieco wymuszona sytuacją tzn kontuzją Gumnego, który jak wróci to tak jak piszesz wróci gra czwórką w obronie, ale i tak czas pokaże jak będzie naprawdę.

    • WW napisał(a):

      a mnie się wydaje,że gra obronna jeszcze kuleje bo ani defensywni pomocnicy,ani wahadła jeszcze nie grają tego co powinny.

  20. Pulek napisał(a):

    Kurzawe brać i so

    • robson napisał(a):

      Masz refleks.

    • Mar napisał(a):

      Kurzawa podszedł do ligi francuskiej.

    • Kibit napisał(a):

      kulega się trochę spóźnił :D W sumie to jestem ciekaw co się działao z tym transferem i dlaczego w końcu do nas nie trafił? bo było sporo dymu apropo jego przyjścia do nas . Niby wpłaciliśmy odstępne a on czmychnął do FR. Zna ktoś więcej szczegółów ?

  21. Tdm napisał(a):

    Dzwoń do Amiens może zrobią taki trik jak Benfika z Amaralem

  22. kk napisał(a):

    Panika o obrońcę! Nie wszystko będzie odrazu. W obronie Rogne, Vuja, Gumny. Jak na naszą ligę nieźle. Jak nie to zimą można kogoś sprowadzić. Za to w ofensywie szykuje się moc, i to mnie cieszy.

    • Pawel napisał(a):

      Na razie to Vuja ma focha, a jak piłkarz ma focha to nie ma sensu go wystawiać, a Gumny jest kontuzjowany. Czyli zostaje Rogne – jak na polską ligę świetny obrońca, tylko podatny na długotrwałe kontuzje…

  23. Grimmy napisał(a):

    Jeśli chodzi o sprowadzenie środkowego obrońcy, to jestem za tylko w przypadku, jeśli miałby przyjść jakościowy odpowiednik Tiby na tę pozycję. Jeśli mieliby sprowadzić kogoś przeciętnego tylko po to, aby „zaostrzyć” konkurencję, to niech lepiej stawiają na Pleśnierowicza. Wróci Vuja, wróci Gumny (czuję, że Djuka będzie go ustawiać czasem na ŚO półprawym, czasem na wahadle i nagle robi się tam tłok. Nie oszukujmy się, awans do Ligi Europy jest bardzo mało prawdopodobny i nawet klasowy ŚO sprowadzony na jutro nie zdąży wejść w skład przed dwumeczem. Na ligę nasi obrońcy dadzą radę. A Pleśnierowicza też trzeba wprowadzać, bo ma potencjał, w mojej opinii, na lepszego obrońcę niż Janek Bednarek. Byłaby szkoda, aby jakiś średniak blokował mu miejsce. Gdyby ode mnie to zależało, to wolałbym klasowego bramkarza (najlepiej w pakiecie z klasowym trenerem tychże ;)), a nie środkowego obrońcę. Bardziej mnie martwi forma bramkarzy niż środkowi obrońcy.

    • John napisał(a):

      100% racji.Obrońca, jeśli klasowy zawodnik to tak ,jakiś przeciętniak nie.Na ekstraklasę powinno wystarczyć jak już kontuzjowani wrócą.Skoro taki Orłowski jakoś tam daje radę,to od biedy przy Rogne,Vujadinoviciu można postawić i na Pleśnierowicza,do sprawy będzie można wrócić zimą.
      Chyba ,że mają kogoś konkretnego to brać.Kto wie, może jeszcze jakaś okazja pod koniec okienka się trafi,mecz z Genk już w czwartek ,także szarpać się na obrońce za wszelką cenę nie ma sensu.Spokojnie można spoglądać jeszcze co się dzieję na rynku transferowym ale bez żadnego ciśnienia na nic.Będzie okazja na dobrego piłkarza w okazyjnej cenie, to przemyśleć sprawę ,nie to gramy.Bo za chwilę może zostać liga i PP.Choć trzeba wierzyć ,że Lech sprawi niespodziankę z Genk.

    • Michu73 napisał(a):

      Poczekaj Grimmy jaki zrobi sie „tłok”, jak Guma będzie pół roku dochodził do formy po kontuzji, Vuja za dwa tygodnie stwierdzi, ze jego rodzina nie czuje się dobrze w Poznaniu i wraca do siebie a Rogne skręci kostke albo zerwie wiązadła i będzie klops. Oczywiście kreślę czarny scenariusz, który sie pewnie nie sprawdzi ale jak mamy być klasowym klubem, grającym o najwyższe trofea MUSIMY wzmocnić obronę. Nie ma innej opcji. Żaden rozsądny manager nie liczyłby w tym momencie na DeMarco czy Vujadinovica. Janicki bez formy a Rogne szklany. Bramkarze totalnie bez formy. Jak się nic nie zmieni to nie będzie dobrze.

    • Grimmy napisał(a):

      @Michu73,
      Powtórzę co napisałem na początku swojej wypowiedzi; jeśli środkowy obrońca, to tylko klasowy. Na takiego jestem w stanie poczekać do końca okienka. Zbliżający się mecz z Genk nie wywiera na mnie ekstra presji, bo w tym sezonie przygoda z Europą to dla mnie tylko dodatek. Liczy się przede wszystkim mistrzostwo Polski. Trafiliśmy na mocny zespół i nasze szanse nie są zbyt duże. Tzn, może inaczej, jeśli mamy ich wyeliminować to tylko wtedy jeśli cały zespół, jedenastu piłkarzy z pierwszego składu wzniesie się na wyżyny swoich możliwości. Jeśli to się wydarzy, to nawet bez tego obrońcy się uda. Jeśli nie, to nawet klasowy obrońca nam by nic nie dał w tym meczu. Poza tym, nawet nie zdążyłby się wgryźć w pierwszy skład. ŚO to taka pozycja, gdzie nie możesz faceta wstawić do pierwszego składu prosto z lotniska. Oczywiście, masz prawo mieć swoje zdanie, całkiem sensownie uragumentowane, tak nawiasem mówiąc. Zobaczymy jak będzie. Zamiast skupiać się na brakach, cieszę się najlepszym startem od 25 lat w lidze. Cieszę się pracą Djuki z zespołem. Z całkiem sensownym wzmacnianiem pierwszej drużyny przez zarząd, który mam nadzieję nie zboczy z tej ścieżki, tylko będzie konsekwentnie kontynuować ten projekt. 3 konkretne wzmocnienia co rundę i będzie „gyt”.

    • Michu73 napisał(a):

      Grimmy rozumiem Twoją argumentację i się zgadzam. Wszyscy widzimy, ze klasowy piłkarz za większa kasę robi różnicę i w tym kierunku trzeba iść. Boje się tylko, ze Zarząd uzna ze po ostatnich wynikach jest tak dobrze, ze nie trzeba nic robić a z tą obrona co mamy, nie trzeba być wizjonerem, żeby wiedzieć ze mistrza nie ugramy. Zaczynaja się tez pojawiać komenty z naszej strony, ze może jakoś to będzie, ze może będziemy strzelać więcej bramek niz będziemy tracić itd. Itp. Właśnie teraz po tych dwóch udanym ruchach transferowych trzeba pójść za ciosem. Jak chcemy mistrza, dawać klasowego obrońcę i poważnie myśleć o bramkarzu. Nie podniecam się Genkiem. Chciałbym, tak jak wszyscy tutaj jakiegoś trofeum w tym sezonie.

    • slash napisał(a):

      @Grimmy- MP to wszystko? A co dalej? Ile jesteśmy warci pokazują mecze w Europie. Polska został Mistrzem Polski, a jaki jest Jej poziom zweryfikowały boleśnie Mistrzostwa Świata. Samo MP nic nie daje, oprócz chwilowej ekstazy kibiców. Jak dla mnie, MP to bilet do Europy. To tylko środek do sukcesu. Co oczywiście nie znaczy że z mistrzostwa cieszyć się nie będę.

    • Ostu napisał(a):

      Od zera do bohatera to tylko w Ameryce ale nie w piłce, gdzie drużyny buduje się powoli… Zobacz jeden z drugim budżet Genk… Ja wiem, pieniądze nie grają… Ale… My musimy zdobywać więcej punktów rankingowych, zarabiać kasę za kolejne rundy, więcej płacić dobrym zawodnikom… Reinvestowac… Dobre kontrakty dobrych graczy zaczną w następnym kroku weryfikować jakość pracy trenera, treningu… Najlepszym przykładem jest postawa bramkarzy… Czy Jasiu a szczególnie Matusz nagle przestali umieć grać ? Ktoś przez 2 sezony rozwalił ich… Nie wyeliminował błędów jakie najczęściej popełniają… Nie nauczył grać nogami… Itd. Plesnierowicz powinien wkrótce zadebiutować, warto go ocenić w trakcie normalnej gry…

    • Kuba1994 napisał(a):

      Ja się zgadzam z @Grimmym, mamy ogólnie bardzo podobne odczucia.
      Dla mnie też ważniejsze jest mistrzostwo Polski, w tym sezonie europejskie puchary to tylko fajny dodatek. Dlaczego? Ano dlatego, że zdobywając mistrzostwo Polski droga do fazy grupowej, przynajmniej, LE jest cholernie łatwa, dzięki istniejącemu podziałowi na ścieżkę mistrzowską i niemistrzowską. Wystarczy nie skompromitować się z byle pastuchami, jak Legia. Więc teraz celować w MP, a za rok już mocniej w puchary – moim zdaniem takie postawienie sprawy byłoby rozsądne.
      Inna sprawa, że losowania były dla nas naprawdę korzystne i w tym roku pojawiła się jakaś minimalna szansa, na którą się nie zapowiadało przed sezonem. Nie zgodzę się z opiniami, że Genk jest klasę lepszy od Gent i będzie walczył o mistrzostwo Belgii. Jest to zespół z którym musimy choćby nawiązać walkę. Więc może warto powalczyć o tę szansę i już teraz postarać się odbudować współczynnik?
      U nas wiele pozycji wymaga wzmocnienia i wcale nie uważam, żeby najsłabszym ogniwem był środek obrony. Jeśli do gry wrócą Gumny i Vujadinović, na papierze wcale nie wyglądałoby to najgorzej. Nie wolno zakładać, że dwóch złapie kontuzje, trzeci będzie chciał wyjechać – w ten sposób musielibyśmy kontraktować pięciu zawodników na jedną pozycję… Moim skromnym zdaniem, mniej jakości mamy na bramce i przede wszystkim w środku pola, który w piłce nożnej jest zazwyczaj kluczowy. Nikt mi nie powie, że czwórka Gajos, Trałka, Cywka i Radut to tony jakości… Więc jeśli marzyłbym TYLKO o jednym transferze, to bardziej wybrałbym ŚP właśnie :)

  24. 777 napisał(a):

    ….czyli zanosi się na połowiczne ruchy, jest atak a obrona to tykająca bomba, a bramkarze są nic na razie daja na plus. Jak się nie daj……..Rogne „kontuzjuje” to będzie kaplica.

  25. AVE napisał(a):

    Oj mylisz się kolego nasi środkowi obrońcy są tak elektryczni i bez jakości ze przy wyprowadzaniu piłki cała gra kuleje i trzeba drżeć który i kiedy popełni błąd,z tym się zgadzam ze jak ma przyjść jakiś ogórek to lepiej poczekać na kogoś klasowego ale obrońca jest bezwzględnie potrzebny.

  26. El Companero napisał(a):

    ktoś podsumuje ostatnie lata Genk w pucharach? W których rundach odpadali i z kim?

  27. jaskoff napisał(a):

    Coś czuję, że obrońcy nie będzie. Zaczęło już się chwalenie obrony, Djuka zobaczył, że z Orłowskim nie ma jakiejś tragedii, jakoś da radę w razie W. W odwodzie jest jeszcze powrót Gumnego, itd. Tylko, że jak wypadnie na 2,3 miesiące Rogne (z przebiegu kariery bardzo prawdopodobne), a Vuja dalej będzie łapał „infekcje” to będziemy w czarnej du….e.

  28. John napisał(a):

    W ubiegłym sezonie byli chyba w ćwierćfinale LE.

  29. AVE napisał(a):

    🇧🇪 KRC Genk jest 3-krotnym Mistrzem Belgii, 4-krotnym zdobywcą Pucharu Belgii i 1-krotny zdobywcą Superpucharu Belgii. W zeszłym sezonie Genk zajął 5. miejsce w Jupiter League za Clubem Brugge, Standardem Liege, Anderlechtem Bruksela i Gentem oraz doszedł do finału Pucharu Belgii, w którym przegrał po dogrywce ze Standardem Liege 0:1.
    W ostatnich latach dwukrotnie grał w Lidze Mistrzów i trzykrotnie grał w Lidze Europejskiej. W sezonie 2016/2017 odniósł swój największy pucharowy sukces dochodząc do ćwierćfinału Ligi Europy, gdzie odpadł z Celtą Vigo (3:4 w dwumeczu). Belgijski klub jest niepokonany od 14 meczów – 12 wygranych i 2 remisy.

    • Michu73 napisał(a):

      Dzięki za podsumowanie najważniejszych informacji. Teraz wiadomo dlaczego kursy u buków są jakie są. Bardzo trudny rywal.

    • Pawelinho napisał(a):

      Michu73

      Tego, że Genk jest bardzo solidną drużyną to akurat idzie się domyślić nawet bez kursów u bukmacherów

    • Michu73 napisał(a):

      Nie interesuje się liga belgijska a nazwa Genk, przyznam się szczerze nie mówiła mi wcześniej zby wiele. Dużo już było informacji w artykułach zamieszczonych na stronie ale jak się tak przeczyta streszczenie tego wszystkiego w komencie powyżej to po prostu robi wrażenie. Poziom Basel lub wyżej.

  30. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Nie ma co dziwić się kibicom, że nerwowo obserwują ruchy transferowe do i z klubu. Zwłaszcza, że większość z nas poprawnie zdiagnozowała problem, upatrując niepowodzeń pucharowych i ligowych w przeciętności materiału ludzkiego. Dziś widzimy tą wielką improwizację w defensywie i każdy marzy o prawdziwym wzmocnieniu tej formacji. Tyle lat ściągano do zespołu zawodników, którzy byli prezentowali umiejętności wprost proporcjonalne do swojej ceny i dziś tych zaniedbań nie da się usunąć w jednym okienku transferowym. Ivan postawił na stworzenie zespołu i nie mógł z tego względu wprowadzić zbyt wiele nowych „elementów” do tej układanki. Do tego ten minimalizm właścicieli chyba nigdy nie zniknie tak naprawdę. Musiało dojść do tąpnięcia, że Rutkowski wreszcie wyciągnął konkretną kasę i zapłacił za zawodników o określonym potencjale. Gdyby nie akcja z 20 maja to zapewne i tego by nie było. Pozostaje nam tylko czekać i patrzeć na efekty pracy Ivana Djurdjevicia. Oby nie było spektakularnej klęski, bo wtedy pierwsze kopniaki spadną na jego głowę.

    • Ostu napisał(a):

      Nie jest sztuką kupować najlepszych zawodników… Na co zresztą nas nie stać… Tu wychodzi jakość pracy trenera i sztabu. DOBRY trener wyciąga maxa z każdego zawodnika, a niektórzy przy dobrej robocie mocno się rozwijają… Drużyny idą do góry

    • WW napisał(a):

      JR (od 1991 r.),jasne.Taka Argentyna,Niemcy,Brazylia na MŚ nie miała materiału ludzkiego,dlatego dostawali bęcki:)Nie będzie zespołu,nie będzie grania.Minimalizm to ja widzę w w myśleniu:zastaw się,a postaw się.

    • deel napisał(a):

      JR, celny wpis. Również pochwalam stopniową ewolucję jaką przeprowadza ID. To dzięki niej mamy co mamy, czyli 3 rundę el. LE i 9 pkt. w lidze. Nowy, dobry obrońca by się przydał. Można też jednak zaczekać do zimy. Orłowski, wbrew nazwisku, orłem może i nie jest, ale widać że z każdą minutą spędzoną na boisku gra lepiej. Jest jeszcze Pleśnierowicz, wróci Gumny. Tylko Vuja ma jakiś problem. I to raczej ze sobą. Z dobrej w ubiegłym roku obrony odszedł tylko Dilaver. Bez paniki.
      Wątpię aby „tąpnięcie” z maja miało jakiś większy wpływ na decyzje PR co do zakupów nowych piłkarzy. Bardziej widzę tutaj przemyślane decyzje nowego trenera. I tak to powinno wyglądać.

  31. inowrocławianin napisał(a):

    Liczę na miłą niespodziankę w tym dwumeczu, ale nie podpalam się. Daję 40% szans na przejście Genk. Mam nadzieję, że jednak będzie ten solidny obrońca tego lata. Fajnie, że wszystko idzie w dobrym kierunku(wreszcie), ale tak jak redakcja napisała, nie ma co rokowac zbyt daleko w przyszłość. Liczy się po prostu każdy najbliższy mecz. Uciesze się z bramkowego remisu w Belgii. Myślę, że Lech nie jest bez szans.

    • 777 napisał(a):

      A ja się obawiam, że w Genk przy szybszym rozegraniu piłki przez przeciwnika może się 4-5 pięć pułapek ofsajdowych nie udać, mam złe przeczucia.

  32. Sim napisał(a):

    „Lech już nic nie musi, zrobił swoje”

    Czytając taką puentę przecieram oczy ze zdumienia.
    Może to taka freudowska pomyłka a redakcji chodziło o to że „Lech już ZAROBIŁ SWOJE”??

    W zasadzie redakcja przygotowuje czytelników, że III runda LE to maximum tego czego można i powinno się oczekiwać.
    Cała Europa będzie grała co 3dni przez całą jesień, a nasi podobno już „zrobili swoje”.
    A w przyszłym roku znowu liczenie na cud???

    Uwagi moderatora o „skamleniu transferowym”, gdy gołym okiem widać braki w formacji obronnej są zupełnie niezrozumiałe.

    Letnie transfery to nie były „wzmocnienia”, to było dopiero położenie fundamentów na zgliszczach pozostałych po Bjelicy.
    Właśnie teraz trzeba głośno i otwarcie mówić o koniecznych WZMOCNIENIACH.

    PO PIERWSZE: Słabe ogniwa należy wymieniać.
    Makuszewski, Kostevych, Tiba, Amaral, Gytkjear czy Dioni mają prawo liczyć na formacje obronne, choćby po to by po sezonie nie szukali sobie nowych klubów widząc problemy w tej formacji. Tym chłopakom to się po prostu NALEŻY.
    Strasznie brakuje takiego całościowego spojrzenia na drużynę.

    PO DRUGIE: Putnocky, Burić, Raduc czy DeMarco MUSZĄ czuć oddech konkurencji na plecach.

    PO TRZECIE: Jeśli nie można zrealizować tylu zakupów w tym okienku transferowym to przynajmniej głośno i otwarcie zapowiedzieć intensywne poszukiwania bramkarza i obrońcy zapowiadając zakupy przed rundą wiosenną.
    A nie udawać, że to co wszyscy widzą i głośno mówią, to jakieś kibicowskie fanaberie transferowe…

    Trzy czy cztery szczęśliwe zwycięstwa to naprawdę nie jest jeszcze powód do odetchnięcia z ulgą. To propaganda sukcesu szukająca poparcia w statystykach.
    Statystyki mówią zaś, że ogólnego poziomu drużyny nie podniesiemy pojedynczymi transferami- tylko regularna gra w Europie może sprawić, że wyrwiemy się z ponurego poziomu polskiego piłkarskiego ghetta dla niepoznaki zwanej Ekstraklasą.

    Tym bardziej przeraża zacytowane na początku zdanie, stanowiące puentę felietonu…
    Więc odpowiadam redakcji: LECH JESZCZE NIC NIE ZROBIŁ, NICZEGO NIE ZDOBYŁ i NICZEGO NIE OSIĄGNĄŁ. Co najwyżej położył fundamenty w celu podtrzymania złudzeń swoich kibiców.
    A optymistyczne felietony puentowane kuriozalnymi stwierdzeniami, że „Lech już swoje zrobił” skłaniają raczej do paniki i pytań o prawdziwy cel takich publikacji.

    Dla każdego klubowego średniaka w Europie perspektywa odpadnięcia w IIIrundzie eliminacji LE byłaby DZWONKIEM ALARMOWYM, a my tu słyszymy, że „Lech już swoje zrobił”.

    Pewne jest jedno: atmosfera błogiego samozadowolenia jest po prostu groźna dla każdego rozwijającego się klubu z perspektywami. Być może ta krytyka również komuś będzie nie na rękę – być może jak zwykle chodzi o kasę i przychody, trzeba więc przypudrować rzeczywistość żeby nic na dłuższą metę się nie zmieniło i wszystko zostało po staremu.

    • Pawel napisał(a):

      Ogólnie zgoda, poza jednym zdaniem, aż klującym w oczy niesprawiedliwością:

      >na zgliszczach pozostałych po Bjelicy<

      To nie są zgliszcza Nenada, to zgliszcza Piothusia, które zaczęły się robić na długo przed przyjściem Nenada.

    • Gr69 napisał(a):

      Popieram w100 % !

    • Sim napisał(a):

      @Paweł
      Ok, nie przeczę zgliszcza są kumulacją działań Piothusia niż Bjelicy…
      Mi chodziło mi przede wszystkim o zaciąg bałkański, który Bjelica zabrał ze sobą jak meble (Dilaver, Situm). Plus to, że jednak firmował całą resztę (np.od wywalenia Robaka, który zwyczajnie był ofiarą ego i polityki personalnej Nenada, po karuzelę tansferową w poprzednim sezonie i złe przygotowanie Lecha do LE/PP/otwarcia sezonu).
      Zwłaszcza, że z perspektywy czasu widać, że Lech nie miał żadnej polityki transferowej- najpierw wywalono zbędnych, potem ściągnięto ziomków, a potem z ziomkami zrobiono odwrót. Różnie też można sobie tłumaczyć przypływy i odpływy formy Situma.
      To, że management Lecha na coś takiego pozwala bez wątpienia obciąża bezpośrednio Rutka.
      Personalia i sekwencje wydarzeń wskazują jednak na to że obaj mieli w tym udział.
      Jakby nie oceniać to co zostało to były zgliszcza- rozłożenie akcentów win to wtórna kwestia.

    • Pawel napisał(a):

      >Mi chodziło mi przede wszystkim o zaciąg bałkański, który Bjelica zabrał ze sobą jak meble (Dilaver, Situm)<

      Ale przecież Pioth ich nie chciał… Situm niby był za słaby (ciekawe jak na jego słabość wpłynęła informacja, którą podobno dostał już zimą, że Lech go nie wykupi). Z kolei Dilaver śmiał powiedzieć Piothusiowi parę słów prawdy – że jest minimalistą i nie ma pojęcia o piłce.

      I tylko za te dwa transfery Nenad odpowiada. Może jeszcze częściowo za Vuja (ale podobno jego nasz mityczny skauting obserwował od lat i od lat próbował ściągnąć)… Największy szrot – Barkrothy, Rakelsy, Chobolenki to wymysły naszego światłego zarządu.

      I wiesz, nie bronię Nenada, ale jak trwa karuzela trenerów (od Bakero do Bjelicy), a zespół jest coraz słabszy – bo pomysł zarządu to "ściągać za frytki, może któryś odpali" (a nasz skauting nie istniał) – to trudno któregokolwiek z trenerów winić.

    • aaafyrtel napisał(a):

      pawle, a wiecznie żywego kto chciał, jak teraz pamiętam to przecież bjelica, a to było coś ekstraordynaryjnego, bo facet nie grał ani sekundy!!!

    • aaafyrtel napisał(a):

      ten bjelica to był nędzny trener, on grał obronnie, a atak miał gdzieś, efekt najmniej straconych bramek w lidze i żadne trofeum… to truizm, ale jakoś umyka, w piłce meczyki wygrywają ci, co strzelą więcej bramek od przeciwnika, a nie ci, co grają na 0:0… tu trzeba bez filozofii, wpieriod trzeba!!!

    • Biniu napisał(a):

      Rozumiem ,że wg Ciebie Lech musi wyeliminować Belgów. Otóż nie musi. Jeśli się powiedzie to dla wszystkich którzy się w Europie piłka interesują będzie to niespodzianka. Oczywiście ,wierze że się uda ale powtarzam – będzie to niespodzianka dla wszystkich. Obowiązkiem jest eliminowanie zespołów teoretycznie w zasięgu Lecha ,o coś więcej trzeba walczyć i się starać ale trudno mówić o obowiązku. Jeśli odpadną to co? Kolejny powód do bojkotu? Winnym tej smutnej sytuacji jest oczywiście zarząd ale nie przez działania w tym oknie transferowym tylko w poprzednich latach. Mam wrażenie że to „Na chłodno” dotyczy sytuacji obecnej, a to okno transferowe robi wrażenie przyzwoitego. Oczywiście są pozycje w Lechu do wzmocnienia itd ale podejrzewam że w jednym oknie wszystkiego nie załatwia. Ostatecznie lata zaniedbań – o czym w tym dziale było dużo pisane. Natomiast jeżeli w kwestii transferów nic nowego się nie wydarzyło i sytuacja wyglada wg redakcji tak jak w ubiegłym tygodniu to muszą wymyślić jakaś nowość żeby ludzi zadowolić. Ja wolę nie.

    • Tony napisał(a):

      Ten Bjelica miał w środku pola Gajosa i Trałkę. Chciał dla nich zmienników. Chciał też poważnego napastnika. Djurdjević dostał Tibę, Cywkę i Amarala. Wyjmij tę trójkę z dzisiejszego Lecha i co zostanie?

    • Pawel napisał(a):

      aaafyrtel
      Ale to wina Bjelicy, że Kokalovic zaraz poi przejściu do nas odniósł kontuzję? To czyja wina, że podobnie stało się z Koljićem?

      A Bjelica nic wielkiego nie zdziałał, ale też nic wielkiego nie wtopił – miał skład na trzecie miejsce i trzecie wywalczył.

    • aaafyrtel napisał(a):

      o ile się nie mylę, to elwis przyszedł do nas już z tlącą się kontuzją jeszcze z jego tureckich czasów… przy właściwie poprowadzanych testach medycznych powinien dostać natychmiast kopa na out… jednak tego nie zrobiono i zastanawiam się dlaczego… jak masz jakieś sensowne wytłumaczenie tego nonesensu, to podziel się ze mną swoją wiedzą…

  33. Konrad napisał(a):

    Ze swojej strony powiem, że jeśli będzie jakiś kolejny transfer to władze Lecha napewno powiedzą jak do niego dojdzie. Jeśli nic nie słychać to albo go jeszcze nie ma albo robią cos bez rozglosu, proste.
    A co do Genk, to chciałbym się ” miło zaskoczyć” i zobaczyć jakość i przejście do następnej rundy, ale z tym rywalem nie będzie łatwo i jak przegrają to nie ma co ich hejtowac…

  34. arek z Dębca napisał(a):

    Czy do podobnych wniosków doszly w końcu Rutki po 8 latach czy dopiero gniew kibiców w meczu z Legią i potem wizja klęski z Ormianami otworzyły im oczy? Trudno powiedzieć. Dopiero czas pokaże. Jeśli będzie to dlugofalowa polityka a nie tylko taki wyskok w jednym sezonie to można powiedzieć, że w końcu stawiają na jakość i chęć zdobywania trofeów. Jak na razie ten sklad nie jest kompletny i nie gwarantuje żadnych sukcesów. Zbyt duża jest nierównowaga między poszczególnymi formacjami. Przy kontuzjach i kartkach to się jeszcze bardziej uwidoczni. Czekam na jeszcze jedno konkretne wzmocnienie i w zależności od wyników kolejnych w następnym okienku szczególnie na pozycji defensywnego pomocnika. No i koniecznie trzeba rozglądać się za klasowym bramkarzem.

  35. Simm napisał(a):

    „Lech już nic nie musi, zrobił swoje”

    Czytając taką puentę przecieram oczy ze zdumienia.
    Może to taka freudowska pomyłka a redakcji chodziło o to że „Lech już ZAROBIŁ SWOJE”??

    W zasadzie redakcja przygotowuje czytelników, że III runda LE to maximum tego czego można i powinno się oczekiwać.
    Cała Europa będzie grała co 3dni przez całą jesień, a nasi podobno już „zrobili swoje”.
    A w przyszłym roku znowu liczenie na cud???

    Uwagi moderatora o „skamleniu transferowym”, gdy gołym okiem widać braki w formacji obronnej są zupełnie niezrozumiałe.

    Letnie transfery to nie były „wzmocnienia”, to było dopiero położenie fundamentów na zgliszczach pozostałych po Bjelicy.
    Właśnie teraz trzeba głośno i otwarcie mówić o koniecznych WZMOCNIENIACH.

    PO PIERWSZE: Słabe ogniwa należy wymieniać.
    Makuszewski, Kostevych, Tiba, Amaral, Gytkjear czy Dioni mają prawo liczyć na formacje obronne, choćby po to by po sezonie nie szukali sobie nowych klubów widząc problemy w tej formacji. Tym chłopakom to się po prostu NALEŻY.
    Strasznie brakuje takiego całościowego spojrzenia na drużynę.

    PO DRUGIE: Putnocky, Burić, Raduc czy DeMarco MUSZĄ czuć oddech konkurencji na plecach.

    PO TRZECIE: Jeśli nie można zrealizować tylu zakupów w tym okienku transferowym to przynajmniej głośno i otwarcie zapowiedzieć intensywne poszukiwania bramkarza i obrońcy zapowiadając zakupy przed rundą wiosenną.
    A nie udawać, że to co wszyscy widzą i głośno mówią, to jakieś kibicowskie fanaberie transferowe…

    Trzy czy cztery szczęśliwe zwycięstwa to naprawdę nie jest jeszcze powód do odetchnięcia z ulgą. To propaganda sukcesu szukająca poparcia w statystykach.
    Statystyki mówią zaś, że ogólnego poziomu drużyny nie podniesiemy pojedynczymi transferami- tylko regularna gra w Europie może sprawić, że wyrwiemy się z ponurego poziomu polskiego piłkarskiego ghetta dla niepoznaki zwanej Ekstraklasą.

    Tym bardziej przeraża zacytowane na początku zdanie, stanowiące puentę felietonu…
    Więc odpowiadam redakcji: LECH JESZCZE NIC NIE ZROBIŁ, NICZEGO NIE ZDOBYŁ i NICZEGO NIE OSIĄGNĄŁ. Co najwyżej położył fundamenty w celu podtrzymania złudzeń swoich kibiców.
    A optymistyczne felietony puentowane kuriozalnymi stwierdzeniami, że „Lech już swoje zrobił” skłaniają raczej do paniki i pytań o prawdziwy cel takich publikacji.

    Dla każdego klubowego średniaka w Europie perspektywa odpadnięcia w IIIrundzie eliminacji LE byłaby DZWONKIEM ALARMOWYM, a my tu słyszymy, że „Lech już swoje zrobił”.

    Pewne jest jedno: atmosfera błogiego samozadowolenia jest po prostu groźna dla każdego rozwijającego się klubu z perspektywami. Być może ta krytyka również komuś będzie nie na rękę – być może jak zwykle chodzi o kasę i przychody, trzeba więc przypudrować rzeczywistość żeby nic na dłuższą metę się nie zmieniło i wszystko zostało po staremu.

  36. Klaus napisał(a):

    Gienek nie jest taki straszny…

  37. aaafyrtel napisał(a):

    nie podoba mi się minimalizm tego na chłodno… oby iwan i gracze nie podeszli do tego meczu z gentem tak jak w artykule, że właściwie to mogą przegrać, bo jakies kursy u buka tak sugerują… mam nadzieję, że iwan i gracze podejdą do tego meczu na gorąco, co tam na parząco… trzeba chcieć w głowach, wtedy będzie łatwiej w nogach!

  38. aaafyrtel napisał(a):

    genkiem oczywiście, a swoją drogą to ciekawe, czwórmecz polska-belgia z tymi ichnimi gen(kt)ami…

  39. ketjow1978 napisał(a):

    W dwumeczu z Genkiem nie jesteśmy faworytem, bo być nie możemy, po tylu słabych latach.
    Odpadniemy, szkoda, ale dramatu nie będzie, byle była walka i świadomość że zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, aby awansować. Nie podzielam podejścia KKSLech do kwestii wzmocnień. Przecież gołym okiem widać, że ten zespół potrzebuje klasowego stopera. Legia pójdzie w górę, Jagiellonia już jest w formie, sam Rogne tego nie utrzyma. W przerwie zimowej, chyba każdy na tym forum domagał się wzmocnienia pomocy, zarząd był mądrzejszy i wyszło jak wyszło. Oby tym razem nie było tak samo

    • scoobi napisał(a):

      Czuje, że jak Genk będzie kręcił naszą obroną na wszystkie strony, to jednak zrozumieją działacze jakie luki mamy w defensywie. Chociaż po ostatnich występach naszych bramkarzy dziw bierze, że jeszcze tego nie zrozumieli

  40. F@n napisał(a):

    Też mi się nie podoba minimalizm artykułu i „my już nie musimy”. W takim razie co roku będziemy odpadać w 3 rundzie, bo zawsze będziemy nierozstawieni. Przecież nie będziemy musieć…właśnie, że ku… musimy! Genk to ani nie Anderlecht, ani Club Brugge.

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Dokładnie, kiedyś wreszcie będziemy musieli wyeliminować kogoś z lepszym rankingiem, bo LE nie powąchamy nigdy.

    • Patryk2101 napisał(a):

      Tam cała piątka, włącznie ze Standardem to podobny poziom. Faworytem z pewnością nie jesteśmy. Chciałbym liczyć na niespodziankę, natomiast rozum podpowiada, że pod większym naporem nasza obrona popełni jeszcze więcej błędów. A jak to się skończy możemy sie domyślać.

    • Alcatraz napisał(a):

      Realne spojrzenie to nie brak ambicji , od teraz w każdej konfrontacji pucharowej startować będziemy w roli kopciuszka , drużyny niżej notowanej. Możemy tylko zyskać splendor i sławę , a narazić się na kompromitację tylko przy bardzo wysokim wyniku.

    • inowrocławianin napisał(a):

      Jeżeli Lech ma się rozwijać i notować sukcesy to z roku na rok musi sprowadzać coraz lepszych zawodników i zachodzić coraz dalej w pucharach. Rywalizacja właśnie na tym polega by bić teoretycznie lepszych. Lech musi postarać się pokonać Genk.

  41. Patryk2101 napisał(a):

    Do JR.
    Wystarczy zdobyć majstra. Cała filozofia.

    • F@n napisał(a):

      Przecież tam też będziemy nie rozstawieni. W ostatniej rundzie np PSV Eindhoven czeka.

    • Patryk2101 napisał(a):

      Ok, ale wówczas spadamy do LE, o której przecież rozmawiamy. Szanse na awans są nieporównywalnie większe. Zauważ, że grupe LE mieliśmy tylko po zdobyciu mistrzostwa.

  42. wagon napisał(a):

    „Lech już nic nie musi, zrobił swoje” to może niepoprawnie politycznie ale prawdziwe, co roku było napinanie muskułów z marnym efektem, kiedyś dawno, dawno temu był dwumecz z Barceloną, zaczynało się bez wielkiej presji i nadziei a skończyło się na pamiętanych do dziś karnych pechowo przegranych,
    inna sprawa to przebudowa zespołu, nie było jeszcze żadnego bardzo dobrego meczu na podstawie, którego można budować optymizm,

  43. kilo82 napisał(a):

    Bez przesady z minimalizmem, jeszcze kilka tygodni temu prawie nikt z nas nie wierzył, że będziemy mieli komplet punktów w lidze po trzech meczach i awans do trzeciej rundy pucharów. Jasne, nie ma co popadać w hurraoptymizm i oczywiście to nie znaczy, że mamy odpuścić i nie walczyć z Genkiem o awans. Ale to oni muszą, my możemy i taka jest prawda. I dobrze, na luzie powinno grać się łatwiej, przynajmniej w teorii.
    Solidny obrońca na pewno by się przydał, choć wtedy szanse przestawałby dostawać zapewne Orłowski, coś za coś… Ktoś przyjdzie to dobrze, nie przyjdzie – dramatu też nie powinno być, można cofnąć Trałę w razie potrzeby, jakieś opcje są.

    • Kris86 napisał(a):

      Tak oczywiście, my nie musimy jeśli chcemy zawsze być nierozstawieni w 3 rundzie kwalifikacji. Wówczas nigdy nie będziemy musieli… Świetna perspektywa. I co rok będziemy zadowoleni, że jeszcze w sierpniu byliśmy w europejskich pucharach, bo przecież we wrześniu już nie musimy.
      Ja pierdolę, widzę leśny etos motywacji udziela się już kibicom…
      PS. A nastąpi taki moment, że nagle będziemy musieli? Dajemy sobie 5 lat, 10?

    • inowrocławianin napisał(a):

      Tralka nie nadaje się na obronę. To nie jego pozycja.

    • kilo82 napisał(a):

      Ależ ja też oczywiście bym chciał, żebyśmy regularnie grali fazie grupowej europejskich pucharów, a nie kończyli tę przygodę latem. To, że jesteśmy teraz tam gdzie jesteśmy to efekt wieloletnich zaniedbań i rumakowych wtop w Europie, kiedy to właśnie zdecydowanie musieliśmy i powinniśmy. Teraz trzeba walczyć z teoretycznie silniejszymi rywalami i jasne, jeśli chce się zbierać punkty i nadal grać w Europie jesienią, to takiego silniejszego rywala trzeba wyeliminować. I trzeba zrobić wszystko, żeby tego dokonać.
      To jest sport, można przegrać albo wygrać z niżej notowanym rywalem, Genk to nie Barcelona czy inny Real, ale to oni są faworytem, to oni są na musiku i to nie jest minimalistyczne podejście tylko trzeźwa ocena sytuacji. My powinniśmy bardzo chcieć i mam nadzieję, że chcemy. Dla mnie jednak wyeliminowanie klubu takiego jak Genk to nie jest dla klubu takiego jak Lech obowiązek, Ty uważasz inaczej, Twoje prawo.

    • leftt napisał(a):

      W ogóle nie mam przekonania do obrońców mogących grać jako pomocnicy i odwrotnie:
      Błękitni Stargard 2015 – Kadar na DP. Dramat.
      Zagłębie Lubin 2016 – Douglas na skrzydle. Najsłabszy mecz w Lechu, chyba został zmieniony.
      Haugesund – Trałka na stoperze. Die Klappe.
      Korona 2018 – Dilaver na DP. Najsłabszy mecz w Lechu.
      Tak więc niech obrońcy grają w obronie a pomocnicy w pomocy.

  44. tdm napisał(a):

    Przypomnieć należy redakcji tej strony jakim drużynami kiedyś ten „ranking” został nabity.
    Raczej nie Stjarnan tylko Juve,City itd to jak ten słynny piłkarz co był w gabinecie i opowiadał o tym wystarczającym 3 miejscu minimalizm się widzę udziela

  45. II napisał(a):

    Lech potrzebuje obrońcy i nie ma co się obrażać na kibiców, że czekają na taki transfer. Na chwile obecną mamy fajną sytuację w formacjach ofensywnych tzn. 2-3 zawodników na każdą pozycję, ale w defensywie mamy wielki deficyt. Rogne to lider obrony z tendencją do kontuzji i trzeba się liczyć z możliwością pauzy w sezonie, Janicki i Vuja (czy chce grać w Lechu?!) teoretycznie dają większą pewność niż Vernon i Orzełek, no i Guma czekający na powrót może w połowie września. Obawy kibiców wiążą się z sytuacją, gdy pojawią się kontuzje i kartki. Czy znowu mamy przeżywać rozczarowania bo Piotr z Prezesuniem przytną kasę na wzmocnienia i trzeba będzie lepić obronę z całym szacunkiem np. Trałki i Cywki. Trzeźwa ocena kibiców nie bierze się z marzeń tylko realnej sytuacji w klubie. Na dzisiaj jest miło i przyjemnie, tylko sezon jest długi i walcząc o Mistrza Polski trzeba mieć szeroką kadrę w każdej formacji by zminimalizować ryzyko KOLEJNEJ porażki!

  46. F@n napisał(a):

    Wyobraźcie sobie kontuzję Rogne teraz, a później dziwcie się, że niecierpliwimy się na transfer obrońcy.

  47. Ostu napisał(a):

    My MUSIMY uświadomić sobie kilka rzeczy… Jako klub zaliczyliśmy zjazd od kilku sezonów… I nieważne kto doprowadził do tego… No może ważne ale i tak Rurek Rutka nie odwoła… No więc ważne będą teraz kolejne ruchy. Reinvestowac… Dokonując dobrych wyborów… Zaczynając od grajków, to ICH musimy nauczyć MYŚLEĆ na boisku… Nauczyć dokonywać dobrych wyborów… Trening daje możliwość… Grajkowie podejmują jednostkowe decyzje boiskowe

  48. Didavi napisał(a):

    Najwidoczniej nic w kwestii stopera i kolejnego transferu się nie zmieniło, albo nic się nie dzieje, dlatego też Redakcja o tym nie wspomniała. Oczywiście jedno zdanie: negocjacje trwają, trzeba czekać lub temat upadł, nikt więcej nie przyjdzie, wyjaśniłoby sytuację.
    Niepokoi zdanie „Tak naprawdę Lech Poznań swoje w Lidze Europy 2018/2019 już zrobił” bo śmierdzi Rutkowskim minimalizmem i kto wie czy zarząd też tak nie pomyślał. Uniknęliśmy kompromitacji. Wiadomo było, że dla nich Liga Europy w tym sezonie nie była celem. W lidze mamy komplet punktów. Kibice na stadion wrócili, nikt Rutka nie wyzywał, czyli wszystko gra! Po co więcej się starać, po co wydawać?
    Właśnie takiego podejścia się obawiam i obawiałem, dlatego też nie byłem na meczu z Soligorskiem. Wyniki na razie się zgadzają, kibice bilety kupili, sprawa załatwiona.

    • Kris86 napisał(a):

      Z innej jeszcze beczki, w TV podali, ze na meczu z Soligorskiem było ok. 3 500 nowych kibiców (poprawcie, jeśli się pomyliłem, ale raczej nie). To jest jakiś rekord i widać, że Rutki powoli wprowadzają kibiców jacy są dla nich wygodni a stara gwardia idzie w odstawkę. Zaczyna to wszystko śmierdzieć Anglią

    • piotr06 napisał(a):

      Kto nie lubi Premier League ręka w górę;-)

  49. WW napisał(a):

    Jeszcze dwumecz z Geniem się rozpoczął,a tu już wszystko jasne:)Dopóki piłka w grze…

  50. tomasz1973 napisał(a):

    Gdy pisałem o konieczności zakupu gracza z określoną jakością, co jest oczywiste, że musi kosztować, –ten co się nigdy nie podda– i jego wierni klakierzy przekrzykiwali wszystkich, że „nie ma różnicy pomiędzy zawodnikiem za 1 mln euro a za kilkaset tysięcy euro” …jak widać jest.
    Mam nadzieję, że teraz nie zatrzyma sie w pół drogi i jeszcze w tym okienku zawita do nas stoper o podobnej jakości co dwaj Portugalczycy.

    • bezjimienny napisał(a):

      Jak pisałeś o „konieczności zakupu gracza z określoną ceną” to pisałeś o 1-2, a resztę składu można uzupełnić młodzieżą. Już Ci się odmieniło?

    • tomasz1973 napisał(a):

      Nie nie odmieniło, nadal twierdzę, że młodych trzeba wprowadzać do zespołu. Widzisz różnicę między 1-2, a kolejnym trzecim, za to nie widzisz swoich głupkowatych tekstów, że „nie ma różnicy między graczem za 400 tys, a za 1,5 mln” bo to ty byłeś jednym z tych najgłośniej tu krzyczących, tą Rutkową prawdę objawioną.

    • bezjimienny napisał(a):

      Akurat pudło, w przeciwieństwie do Ciebie, mnie absolutnie nie jarają kwoty transferowe, w jedną ani w drugą stronę. Tak swoją drogą, wiesz ile kosztowałby Amaral gdyby miał pół roku do końca kontraktu? Pewnie ok. 400 tys. Byłaby różnica w jakości?

  51. deel napisał(a):

    Dziwna jest teza Redakcji, że Lech już nic nie musi w pucharach. Kiedy gra się w lidze, to o mistrzostwo. W LE ta zasada też obowiązuje. Nasza repra chciała tylko „wyjść z grupy” i skończyło się na blamażu. To jest sport. Wynik rozstrzyga się na boisku. Trzeba jednak stawiać sobie wyższe cele, by mieć świadomość ile nam jeszcze brakuje do bycia choćby solidnym zespołem. I dążyć do bycia lepszym. Oczekuję w czwartek od Lecha walki. Czy starczy umiejętności lub dopisze szczęście, tego nie wiem. Ważne jest jednak aby nie nazywać podłogi sufitem, bo później nie wiadomo po czym chodzić :-).

  52. B_c00L napisał(a):

    I znowu musze tupnac :( Znowu musze narazic sie redakcji :(

    Najpierw bylo gadanie, ze remis z ogorkami na wyjezdzie to szczyt marzen (i to nie tylko przez redakcje ale tez wiekszosc uzytkowniko), teraz, ze osiagnelismy ogromny sukces bo doszlismy do trzeciej rundy eliminacji i juz nic wiecej nie musimy. No bo mnie k…wa krew zaleje.

    A wlasnie, ze musimy! Jesli pilkarze, trenerzy i zarzad chca porwac za soba kibicow, jesli chca zmazac plamy z poprzednich sezonow, jesli chca zeby Lech znowu stal sie wizytowka Poznania to na Genk musimy wyjsc jak na wojne. Bez zakladania, ze nic sie nie stanie jesli odpadniemy. Stanie sie duzo. Przede wszystkim odebrane nam zostana nadzieje na przygode w Europie. Nie bedzie wyjazdow do wielkich klubow, nie bedzie swieta na Bulgarskiej w meczach np z Chelsea, Arsenalem czy Lazio. I to nie tylko dla nas ale tez i dla zawodnikow i wszystkich pracownikow klubu.

    I wiem, ze Genk jest w swietnej formie. Wiem, ze w ostatnich 9 meczach strzelili osiem milionow bramek a nasza obrona wyglada jak durszlak po gangbangu. Wiem, ze nie zagra Tiba i ze na bramce kto by nie stanal to kazdy z nas powinien miec przy sobie defibrylator. No ale do jasnej dupy pilka nozna nie jest najwiekszym sportem na swiecie bo uczy jak zarzadzac oczekiwaniami tylko jak wyciagac rece po to co wydaje sie nieosiagalne.

    Po dwumeczu bedziemy analizowac sytuacje. Byc moze bedziemy sie wkurzac, ze zmarnowalismy szanse, byc moze dojdziemy do wniosku, ze rywal byl za silny i trzeba wzmocnic zespol zeby w przyszlym roku powalczyc z Genkami czy innymi Baselami, a byc moze bedziemy w euforii po jednym z lepszych awansow w ostatnich czasach i opijac zwyciestwo jak po Austrii Wieden. Na to przyjdzie czas. Teraz przed pierwszym gwizdkiem jak slysze, ze juz jest cacy i nic juz nie trzeba (a przypominam, ze jestesmy dopiero na polmetku eliminacji) to krew mnie zalewa.

    Nazywajcie to jak chcecie – racjonalizm sralizm czy cokolwiek innego. Dla mnie kazdy kto pisal wczesniej o wielkim Szachciorze i teraz rozklada giry i wypina dupsko przed Genkiem zanim jeszcze wyszlismy na boisko nie ma prawa pisnac slowa na temat minimalizmu zarzadu czy zawodnikow.

    Duch Situma widze siedzi w was gleboko

    • bezjimienny napisał(a):

      Ale to jest oczywiste, że „musimy wyjsc jak na wojne itd.” „My” w sensie drużyna.
      Tyle, że „my”, którzy nie wychodzimy na boisko, powinniśmy sobie zdawać sprawę z tego, że nawet jak Lech wzniesie się na wyżyny swoich umiejętności, to może to nie wystarczyć.

    • alvaro9 napisał(a):

      Popieram w 100%-ach. Jesli sie wtapialo z ogorami to teraz zasranym obowiazkiem jest wyeliminowanie kogos na papierze mocniejszego dla zachowania rownowagi w naturze. Szczegolnie, ze Genk na pewno na papierze nie ma nad nami wiekszej przewagi niz miala legia nad Slowakami, wiec tu wcale nie trzeba zagrac meczu zycia zeby awansowac, tylko zagrac dobry dwumecz i liczyc, ze szczescie bedzie po naszej stronie.

    • Ostu napisał(a):

      Jak kiedyś chyba Ty bezjimienny pisałeś, że my gramy inny futbol niż cała reszta świata… I ja w tym naszym zapuszczeniu widzę szansę z Genk… Oni nie będą umieli z Nami grać… A zanim się nauczą to my możemy coś ugrać… Tak to czuję, że jak już pisałem… jesteśmy w gazie i jedziemy na Genk… I niech zagrają zgodnie ze swoimi najlepszymi umiejętnościami i niech się dobrze bawią grając że sobą w piłkę a może ugramy remisik…

    • bezjimienny napisał(a):

      Jeśli tak pisałem to raczej w kontekście żałosności i słabości polskiej ligi. To nie jest atut. Natomiast może być powodem ku temu by nas zlekceważyli, a to bardzo podnosiłoby nasze szanse.

    • Ostu napisał(a):

      bezjimienny. Ja doskonałe rozumiem Twoje wypowiedzi i dlatego użyłem ów ” nasze zapuszczenie”

    • B_c00L napisał(a):

      bezjimienny – zdaje sobie sprawe, ze to tylko sport, ze porazki sa w ten biznes wliczone i ze nie zawsze danie z siebie 100% wystarczy do zwyciestwa. Nie o to mi chodzi. Zadowalanie sie niczym w pucharach bo osiagnac sukces jest trudno… tego nie moge zniesc. Genk jest ok ale sa do pukniecia i zamiast wymyslacz dlaczego nic sie nie stanie jak nas pokonaja wolalbym zeby redakcja skupila sie na dyskusji co tu zrobic zeby wygrac. Gdzie moga byc ich slabe punkty? Jakas analiza jak tu Gienka ugryzc :) Zamiast tego czytam jak to juz jest fajnie i wynik nie bedzie mail na nic wplywu… Jak to na nic? Skoro tak wyniki Lecha nie maja na nic wplywu to po kiego kapiszona w ogole startowac do pucharow? Ludzie do tej pory wrzucaja filmiki ze zwyciestwa z Austria… I beda wrzucac filmiki z pucharowej przygody 2018/19 jesli wyeliminujemy faworyzowany Genk i awansujemy do grupy po swietnych meczach z Broendby!

    • bezjimienny napisał(a):

      Nie no, „zadowolenie” to zdecydowanie nie jest odpowiednie słowo. Póki co tylko zrobili swoje, a żeby móc być zadowolonym to jednak powinni zrobić coś ekstra, a tym właśnie będzie pokonanie Genku. A o mocnych i słabych stronach rywali są artykuły z innego cyklu, więc się pewnie doczekasz :)

    • Sim napisał(a):

      Dokładnie tak!
      „Do jasnej dupy pilka nozna nie jest najwiekszym sportem na swiecie bo uczy jak zarzadzac oczekiwaniami tylko jak wyciagac rece po to co wydaje sie nieosiagalne.”
      Ha! Pięknie powiedziane!

      Mnie też krew zalewa, teksty że „Lech już zrobił swoje” czy te o „skamleniu transferowym” kibiców, są po prostu kuriozalne.
      Genk i cały ten racjonalizm-sralizm są zupełnie podstawową kwestią, tonowanie nastrojów i oczekiwań pokazuje że zarządzanie nastrojami jest dużo prostsze niż gra w piłkę nożną.

      Rutek wymyślił sobie, że wystarczy dać kibicom nadzieję, otworzyć stadion i już wystarczy,
      Ale to NIE WYSTARCZY by być porządną europejską drużyną.

      Nawet jeśli poniesiemy porażkę i Genk okaże się za mocny to NADAL ISTNIEJE PODSTAWOWE PYTANIE: CO DALEJ? Co robić żeby to się NIE POWTÓRZYŁO ZA ROK?

      Zainwestowane pieniądze muszą się jakoś zwracać, a zawodnicy spłacać.
      Pomysł by spłacały ich rozgrywki ligowe jest NIETRAFIONY.
      W polskiej lidze nasi zawodnicy – jako drużyna, pomijając indywidualne kariery- nie tylko się nie rozwiną, ale też nie utrzymają swojego poziomu z którym przyszli…
      Makuszewski, Kostevych, Gytkjear, Tiba, Amaral, Dioni, potrzebują stworzenia warunków do rozwoju. Piłkarze muszą się rozwijać i grać co trzy dni – dlaczego cała Europa może a my w sierpniu po dwóch kolejkach mówimy o nadzwyczajnym zmęczeniu???
      Co roku mówimy to samo „no cóż, nie udało się bo Basel” ” to jednak był Utrecht”, „to jednak jest Genk”…

      SKORO JEDNAK TAK JEST to już samo to jest DZWONKIEM ALARMOWYM.

      Trzeba podjąć wysiłek budowania drużyny w rozgrywkach towarzyskich na europejskim poziomie.
      Nie równać w dół i liczyć że wywalczenie majstra w potwornej ligowej kopaninie której nie da się oglądać na trzeźwo cokolwiek zmieni.

      ŻADEN MAJSTER NIC NIE ZMIENI NA TLE POZIOMU DRUŻYN EUROPEJSKICH- vide Tirówka…
      Czytam komentarze i widzę mitomanię- „zdobądźmy majstra to wszystko się ułoży”, „tylko po zdobyciu majstra graliśmy w LE”. To są zaklęcia. Żaden majster niczego nie gwarantuje, skoro Tirówka potrafi odpaść z cienkim jak d węża Spartakiem Trnava- warto uczyć się na cudzych błędach i ich nie powtarzać! Więc nam majster również niczego nie zagwarantuje!!!!
      Podobnie jak przejście eliminacji MŚ SAMO W SOBIE NIE JEST SUKCESEM, kiedy odpada się po blamażach w fazie grupowej, a sparingi przed MŚ z zasady traktuje się kompletnie rekonesansowo plotąc nonsensy o „testowaniu nowych wariantów”, „nauce gry w nowym ustawieniu”, „rotowaniu składem”, „dawaniu szansy nowym”.

      TYLKO REGULARNA GRA Z LEPSZYMI EUROPEJSKIMI ZESPOŁAMI MOŻE ZAGWARANTOWAĆ PODNIESIENIE POZIOMU GRY I WARTOŚCI DRUŻYNY.

      Zawodnicy w których się zainwestowało MUSZĄ GRAĆ Z EUROPEJSKIMI DRUŻYNAMI PRZEZ CAŁY ROK. Powiedzmy nie co tydzień ale co drugi tydzień. Jeden dwumecz miesięcznie. Zorganizować dwumecze, czy Lech Tour Round the Europe i po roku przestaniemy trząść się ze strachu przed trzeciorzędnymi drużynami białoruskimi…

      Jak się wydaje 2.5mln Euro to NIE PO TO, żeby spuszczać ręce i głowy po jednym- nawet przegranym meczu z Genk…. Trzeba mieć POMYSŁ jak te 2.5mln odzyskać. Nie ma powodu, żeby Tiba z Amaralem za rok czy dwa nie byli warci po 6mln Euro. Na tym polega tworzenie wartości dodanej w piłce nożnej i indywidualny rozwój zawodników. Skoro przy poziomie chaosu i braku umiejętności w Ekstraklapie się NIE DA, to partnerów trzeba szukać za granicą – od Białorusi, Słowacji, Armenii, Chorwacji, Rumunii po drugoligowych sparingpartnerów niemieckich czy ligowych przeciętniaków Belgii czy Holandii.

      Bez zbilansowania drużyny z tyłu (bramkarz, ŚO) takich wyzwań nie sposób podjąć.
      I tego też potrzebuje KAŻDA drużyna- nowych ambitnych wyzwań. Nie uda się z Genk- to cholera wymyślcie COŚ ZAMIAST LIGI EUROPEJSKIEJ, ale WYMYŚLCIE a NIE POWTARZAJCIE ŻE III runda LE to jest maximum, a Majster to jest osiągnięcie które wszystko zmieni…

      Tym bardziej że Djurdjevic wprowadza świetną atmosferę i naprawdę ma wolę walki.
      Trzeba iść za ciosem i to wykorzystać, a nie udawać że się nic nie stanie, bo w tym roku był to Genk… Extraklapa NIE PODNIESIE NASZEGO POZIOMU, tylko regularna gra z lepszymi drużynami pozwala zbudować jakość.

    • Ostu napisał(a):

      Jak ładnie spuentowales to co ja tu pruje się w kilku postach… I za to się napiję… Za Rozwój.
      .

  53. J napisał(a):

    Świetna fotka starej Bułgarskiej. Moim zdaniem stadion na wałach był bardzo fotogeniczny :)

  54. Al napisał(a):

    Zarząd spełnił moje wcześniejsze oczekiwania i jestem zadowolony z transferów, jednak przydałoby się wzmocnić obronę tu jest największe zagrożenie. Czytając między wierszami wypowiedzi trenera i umiarkowane artykuły, w tej materii jest stagnacja. Trzeba przyznać że wyniki nasze są lepsze od gry i boję się że co poniektórym zamazują rzeczywistość.

    • Pawel napisał(a):

      Cała obrona wisi na jednym człowieku – Rogne (bo przecież nie na firankach-bramkarzach, nie na De Marco, Janickim czy Orłowskim). A Rogne kontuzje ma często i to konkretne. Jak go coś trafi we wrześniu, to możemy do zimy się nie pozbierać. Tu się prosi o obrońcę takiego, który nie tylko będzie uzupełnieniem, ale będzie potrafił pod nieobecność Norwega pokierować całą obroną. Mało tego – taki obrońca powinien być ściągnięty natychmiast po puszczeniu Dilavera, bo na przystosowanie się do taktyki Ivana potrzeba nieco czasu.

  55. ANVIL napisał(a):

    Jeżeli zarząd nie będzie się wpieprzał Ivanowi,to On tą drużynę poukłada.Ale jeżeli zaczną Jemu podsuwać piłkarzy,których chcą sprzedać,którzy „muszą”grać,to….Wiecie,jak się skończy…I Ivan ma tego świadomość.

  56. Kris napisał(a):

    Niewiem za czym czeka Djuka i Rutkowski zamiast natychmiast kupić obrońcę!!! Myślą że Orłowski i De Marco będą najlepszymi obrońcami ekstraklasie to się grubo mylą

Dodaj komentarz