Same minusy

Czwartkowy mecz KRC Genk – Lech Poznań nie przyniósł żadnych plusów. Słaby wynik i tak był lepszy niż gra Kolejorza, która wyglądała mizernie w każdej formacji. Belgowie tylko przez swoją nieskuteczność pod bramką Jasmina Buricia nie rozstrzygnęli losów tego dwumeczu już wczoraj, choć bez trudu mogli zwyciężyć nawet 6:0 czy 7:0.


Największym minusem wczorajszej potyczki jest porażka 0:2, którą w rewanżu przy Bułgarskiej ciężko będzie odrobić. Przy tej grze Genku, jego umiejętnościach oraz zaliczce jest to praktycznie niemożliwe. Lech Poznań po raz 5 nie strzelił gola w pierwszym wyjazdowym spotkaniu III rundy eliminacyjnej Ligi Europy i zapewne po raz 5 odpadnie. Kolejorz nigdy w historii nie odrobił takiej straty i absolutnie nic nie nie wskazuje na to, aby tym razem mu się udało doprowadzić do cudu.

Nieskuteczna gra „Smerfów” sprawiła, że mizernie grający lechici przegrali tylko 0:2. Do 30 minuty gra poznaniaków przynajmniej w obronie wyglądała jeszcze przyzwoicie. Z każdą upływającą minutą Belgowie mieli jednak coraz to większą przewagę aż w końcu zdobyli gola. Na II połowę Kolejorz praktycznie nie wyszedł z szatni. Genk napierał, z łatwością stwarzał kolejne okazje aż w końcu strzelił bramkę na 2:0 po której wciąż miał wiele dobrych okazji na kolejne trafienia.

Liczba stworzonych sytuacji przez obie drużyny to przepaść. Genk oddał aż 21 uderzeń na bramkę Lecha Poznań podczas gdy Kolejorz strzelał tylko 5 razy i 1 raz celnie. Nasz zespół po 30 minucie nie wiedział już, jak grać, co robić i w jaki sposób zagrozić bramce gospodarzy. W środku pola hamulcowym byli Gajos z niezdarnym, wolnym Jevticiem. Nic do gry ofensywnej nie wniósł też ściągnięty po niespełna godzinie Makuszewski. Atak pozycyjny czy gra z kontry szczególnie po przerwie prezentowała się tragicznie.

Trudno jednoznacznie stwierdzić, która formacja była wczoraj najsłabsza? Na pewno fatalnie zagrała obrona, która momentami nawet nie udawała prób zatrzymania akcji. Maciej Orłowski już w 56 minucie został ośmieszony przez Genk. Najpierw został wkręcony w ziemię przez lewego pomocnika, a później odpuścił walkę z Samattą, który bez trudu i jak na treningu trafił do siatki Jasmina Buricia stojąc tuż przed nim. Im było dalej w mecz tym Orłowski był coraz bardziej przestraszony, nieudolny oraz zrezygnowany zaniżając jeszcze bardziej poziom słabej w czwartek drużyny Lecha Poznań.

Na domiar złego przy stanie 0:2 lechici nawet nie próbowali strzelić kontaktowej bramki, która w kontekście rewanżu dawałby jeszcze jakieś nadzieje. Nie było widać ambicji, woli walki oraz determinacji, czyli podstawowych cech wolicjonalnych. Kolejorz człapał sobie po boisku odpuszczając rywalizację z Genkiem w II odsłonie. Zawodnicy Lecha Poznań sprawiali wrażenie zmęczonej drużyny, która przestała wierzyć, że w tym dwumeczu stać ją na wyeliminowanie Belgów.


Plusy meczu z Genkiem 0:2

(brak)

Minusy meczu z Genkiem 0:2

– Porażka, której raczej nie da się odrobić
– Fatalna gra obrony
– Liczba stworzonych sytuacji
– Brak ambicji, woli walki i determinacji w II połowie

Plusy meczu ze Śląskiem 1:0

– Wyszarpane zwycięstwo
– Historyczna wygrana w eksperymentalnym składzie
– Pułapki ofsajdowe
– Inteligentna gra w końcówce

Minusy meczu ze Śląskiem 1:0

– Słaba optycznie gra i brak boiskowej kontroli
– Stałe fragmenty gry
– Mała liczba wygranych pojedynków przez pomocników

Plusy meczu ze Śląskiem 1:0

– Wyszarpane zwycięstwo
– Historyczna wygrana w eksperymentalnym składzie
– Pułapki ofsajdowe
– Inteligentna gra w końcówce

Minusy meczu ze Śląskiem 1:0

– Słaba optycznie gra i brak boiskowej kontroli
– Stałe fragmenty gry
– Mała liczba wygranych pojedynków przez pomocników

Plusy meczu z Szachtiorem 3:1 d.

– Wiara w awans do samego końca
– Gra w ataku pozycyjnym
– Indywidualna postawa Kostevycha
– Zmiana Amarala i ustawianie się Gytkjaera w polu karnym
– Dogrywka pod pełną kontrolą

Minusy meczu z Szachtiorem 3:1 d.

– Elektryczna gra obrony + debiut Orłowskiego
– Druga połowa

Plusy meczu z Cracovia 2:0

– Kontrola boiskowa i pewne zwycięstwo
– Postęp w grze w ataku pozycyjnym
– Ofensywne stałe fragmenty
– Coraz lepsza gra obrony

Minusy meczu z Cracovia 2:0

– Defensywne stałe fragmenty gry

Plusy meczu z Szachiorem 1:1

– Gol strzelony na wyjeździe liczący się podwójnie
– Dobry wynik przed rewanżem
– Trzeci z rzędu gol zdobyty w końcówce
– Jakość Portugalczyków

Minusy meczu z Szachtiorem 1:1

– Fatalna postawa Buricia
– Stałe fragmenty gry
– Gra w ataku pozycyjnym (wiele niepotrzebnych i złych dośrodkowań)

Plusy meczu z Wisłą P. 2:1

– Cenne zwycięstwo
– Lepsza defensywna gra w systemie z 3 obrońcami
– Skuteczność
– Postawa Pedro Tiby

Minusy meczu z Wisłą P. 2:1

– Defensywne stałe fragmenty
– Gra w ataku pozycyjnym

Plusy meczu z Gandzasarem 1:2

(brak)

Minusy meczu z Gandzasarem 1:2

– Kompromitujący wynik
– Haniebna postawa (brak woli walki, ambicji, determinacji i chęci gry w piłkę)
– Gra linii obrony
– Dziecinne błędy w środku pola
– Słabe przygotowanie taktyczne i motoryczne

Plusy meczu Gandzasarem 2:0

– Zwycięstwo na początku
– Efektowny kwadrans
– Skuteczność Gytkjaera
– Postawa Buricia

Minusy meczu z Gandzasarem 2:0

– Niskie zwycięstwo nad słabym rywalem
– Bardzo słaba defensywa
– Przeciętna optyczna gra w 2 różnych systemach
– Wejście Tomczyka

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 34

  1. Sim napisał(a):

    Przecież sami pisaliście przed meczem „Lech zrobił już swoje”, „Lech nic nie musi”, to skąd dzisiejsze zdziwienie i cierpkie słowa?

    Wszystko wygląda jak projekt zarządzania emocjami społecznymi- najpierw przygotowujemy grunt pod porażkę, a po meczu solidaryzujemy się z czytelnikami, w zasadzie powtarzając to co już zostało napisane w komentarzach.

    Przecież wg. Was to właśnie miało tak wyglądać, Lech nic nie musiał, nic nie pokazał a tylko „mógł”.

    Jest tak jak wczoraj w komentarzu do ocen piłkarzy napisał Behemot: nieustannie jesteśmy oszukiwani.

    • AntyLeg napisał(a):

      No to pokazał co mógł? Widziałeś jakiś dobry mecz za kadencji tego trenera IIIligowego?

  2. sławek napisał(a):

    Nasza obrona praktycznie nie istnieje . Zresztą nie ma się czemu dziwić skoro tworzą ją kopacze z 3 ligi .

  3. ketjow1978 napisał(a):

    Szkoda, ale Belgowie są teraz w gazie, niestety poza naszym zasięgiem i nawet zmiana błędnej taktyki Djurdjevica z trzema z tyłu, nic by tu nie zmieniła. Mam tylko nadzieję, że skoro Trener chce dalej iść w tym kierunku, zmusi Rutkowskich do kupna przynajmniej jednego klasowego stopera, o klasowym defensywnym pomocniku już nawet nie wspomnę. Jak czytam tutaj teksty, że to co mamy, na ligę i tak starczy, to jednak trudno się z tym zgodzić. Chyba że myślicie jak Radek Majewski o pudle, wtedy ok, na mistrza jak dla mnie jednak nie ok.

  4. tomekmec napisał(a):

    Jest jeden zasadniczy plus. Każdy kto chociaż ma odrobinę pojęcia na temat piłki musi dostrzec, że obrońca jest potrzebny od zaraz.

  5. akuku napisał(a):

    Nie ma co się dziwić takiej różnicy poziomów. Obrona trzecioligowa, pomoc Trałka, Cywka, Gajos budzi śmiećh, a do tego z przodu człapak Jevtic. Z czym do ludzi? Żebyśmy my mogli coś ugrać w Europie za rok to musimy się wzmocnić 4-5 piłkarzami na poziomie Tiby.

  6. Radzio napisał(a):

    Tak jak gdzies pisalem, nie ogladam do wyjscia chlopakow. Ze skrotu:
    1) wszyscy wygladali na bardzo ospalych
    2) jakikolwiek system bys nie gral to zostawienie 3 obroncow na 3 atakujacych w wiekszosci konczy sie bramka. Przy pierwszej bramce to wina pomocy, wszystko dalej to proba odwrocenia bledu
    3) z tego co czytam to punkt 2) jest glownym powodem mizerii w tym meczu. Kto nie ma srodka, nie ma glupiego trojkata na podanie, nie ma meczu.

    Ale to z kanapy ocena:)

  7. KOLEJORZ76 napisał(a):

    Ale z was kibole!!! Jest rewanż 90 minut należy wspierać zespół na dobre i na złe!!! Ambicja walka i poświęcenie to chcę zobaczyć w czwartek mam nadzieje że przy pełnych trybunach!!! Dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe będzie Tiba- poukłada grę w środku, a może Belgowie nas zlekceważą a może….. nadzieja umiera ostatnia Kibole na stadion i jazda z Belgami!!!! HEJ LECH

  8. John napisał(a):

    Do straty bramki nie było tragedii,ale już 2 połowa to już kompletna dominacja Genku.
    Jedynym plusem jest to, że skończyło się 0-2 a nie totalnym blamażem 0-6 ,ale to bardziej zasługa Belgów.
    Przed meczem sporo było takiego umiarkowanego optymizmu.Realnie oceniając szansę na choćby remis,były one minimalne.Można trochę zakłamywać rzeczywistość ,ślepo wierzyć w sukces,3-5-2 z Orłowskim,De Marco w obronie ,z linią ŚP Gajos,Trałka,Cywka.Osamotniony Jevtić z Gytkjaerem w przodzie i Makuszewski który zapomina o obronie.Tylko Kostevych z Buriciem dali radę.

  9. Cinek napisał(a):

    Niby wiedzieliśmy, że nasze występy w LE skończą się na III rundzie, ale Ivan zaszczepił w nas nadzieję. Szybko zostaliśmy zweryfikowani przez Belgów. Szkoda, że odpadamy w tak słabym stylu. Sądziłem, że możemy powalczyć i przynajmniej ambicją i determinacją stworzymy sobie kilka dogodnych sytuacji. Zagraliśmy poniżej oczekiwań, ale tego się spodziewaliśmy. Lech nie zrobił nic ponad stan, ale nie zrobił też nic poniżej stanu. Od początku zmagań w Europie powtarzałem i mogę to powtórzyć już teraz na następne lata. Do Ligi Europy można wejść jedynie poprzez: Mistrzostwo krajowe, odpadnięcie w III rundzie el. LM, spadek do IV rundy el. LE. To jest jedyna opcja. Najbardziej mnie wkurza i śmieszy jednocześnie opowiadanie, że Polska piłka sięgnęła dna. I te opowiadania dziennikarzy pokroju Borka, Kołtonia i wielu innych. Panowie to, że Polska piłka jest na dnie wiadomo już od dobrych kilku lat!, a Wy jak zwykle na przełomie lipca-sierpnia powtarzacie się niczym zacięta płyta… Szkoda gadać. Budowanie drużyny to żmudny i długi proces. Mam nadzieję, że ten nieudacznik Rutkowski przejrzy na oczy i zobaczy, że za wydanymi pieniędzmi idzie jakość. Początek Tiby jest imponujący, ale czekamy z oceną do końca sezonu. Amaral jakoś mnie nie przekonuje, ale też ma jeszcze sporo czasu na przekonanie mnie. Kupić jeszcze ze dwóch piłkarzy za pieniądze podobne do Tiby, ale co najważniejsze z umiejętnościami wartymi tych pieniędzy. Stworzyć szkielet drużyny i można spokojnie walczyć o najwyższe cele. Na ten moment skupiamy się na lidze i na pucharze Polski. Czas coś wygrać panie Rutkowski :)

    • PAWEL napisał(a):

      bardzo trafnie sprawa ujęta.
      dodam od siebie, ze obecny Lech powinni tworzyć wychowankowie i inni młodzi Polacy(może to kiedyś się uda) i generalni powinni to być reprezentanci w swoich grupach wiekowych(np Józiu, Żurkowski) oraz obcokrajowcy solidnie opłacani, sprowadzeni bynajmniej nie za czapkę gruszek( np Gytkier, Tiba ).pozostałych elementów w tej układance jak najmniej .

    • bas napisał(a):

      Dziennikarze ogłosili upadek polskiej piłki żeby jakoś zakłamać blamaż klozetowej.Obiektywnie patrząc Jaga i klozetowa rywali mieli średnich.My mieliśmy pecha że Genk to całkiem fajna drużyna i jest w formie, co w żaden sposób nie usprawiedliwia naszej bardzo słabej postawy.Niestety paru piłkarzy już powinniśmy pożegnać. Na ligę MOŻE to starczy, parę kontuzji i znów będzie dramat.

  10. stowoda napisał(a):

    No i włanie. Jeli ma to być ostatni mecz w LE w tym roku to tym bardziej Lech musi się przyłożyć. Nie ma bata.
    Jak odpaść to z hukiem i z podniesioną głową, a nie z oklapniętymi cyckami… he he he he.
    Tragedii nie ma. Drużyna w przebudowie. Zmiany widoczne.
    Przecież i Wy pisaliście „po Bjelicy” że być może trzeba poświęcić sezon na porządki, odmłodzenie drużyny ( teraz często to średnia 28 lat!). Nie zapominajcie o tym. Dom nie da się wybudować w tydzień, a jeśli tak to niech ten co wybuduje sam w nim mieszka!

    • kibol z IV napisał(a):

      Ta przebudowa tra w nieskończoność…Przypominająca alternatywy 4 z czasów komuny. Wszyscy czekają na mieszkania( sukcesy) od bardzo dawna a budowa nie wyszła po za fundamenty.Jakie zmiany widzisz ? Co w tym sezonie jest lepszego niż w poprzednim ? Porażka z Armenią , wyeliminowanie Soligorska czy bezapelacyjny oklep od Genku ?

  11. 777 napisał(a):

    ..wymyślacze usprawiedliwien są najlepsi, druzyna w przebudowie jest od lat, i nigdy nie jest zbudowana. Zawsze coś jest spierd… Za chwilę się lepsi zawodnicy zniechęcą, że ich wysiłek jest marnotrawiony, takatyka i dobor skladu przez Ivana mocno zastanawiający. Pozostaje jak zwykle liczyć na cud, bo reszta to kant dup…..roztrzasnąć.

  12. Malaka napisał(a):

    Ja widzę inny plus. Grają jeszcze większą chujn ie niż za bjelicy i dlatego kurwa szybko mnie na stadionie nie zobacza. Z tym trenerem nie ma szans na lepszą gre.

  13. Marecki88 napisał(a):

    Prochu nie wymyślę , ale naprawdę trzeba wzmacniać zespół. Jak widać zderzenie z europejskim poziomem jest bolesne. Nie ma kreatorów do gry. Genk potraktował to jak sparing

  14. arek z Dębca napisał(a):

    Wielu chce dalszych wzmocnień na poziomie 1 mln euro by móc zaistnieć w Europie. Ja także tego chce ale to jednak odwróciło by politykę Rutka o 180 stopni. Czy Rutek chce czerpać kasę z profitów europejskich pucharów co jest przedsięwzięciem ryzykownym ale mogącym przynieść sporą kasę czy jednak brnąc dalej w promowaniu swoich wychowanków co jest biznesem bardziej bezpiecznym i przewidywalnym. Znając naturę Rutka będzie chciał teraz złapać dwie sroki za ogon. Czyli trochę wzmocnień ale nadal zostaje miejsce na eksperymenty z młodymi (Klupś, Orłowski, Tomczyk). Oczywiście taka postawa w rozkroku dla nas kibiców niewiele dobrego przyniesie, no może w lidze coś tam powalczymy ale w Europie III runda to będą szczyty możliwości.

  15. Melon 1922 napisał(a):

    Zrobi się zmiany za tydzien Tiba Amaral Doni od początku i jazda z nimi mamy jeszcze 90 minut a tylko 2-0 może być przekleństwem genku.Pamiętacie Austrie Wieden będzie dobrze!!!!Jeszcze proponuję Darko i Gajosa wymienić na Żurkowskiego.Pozdrawiam

  16. Antek napisał(a):

    Wszyscy jesteśmy smutni po tej porażce ale ja mam wrażenie że tę dryżyne stać na więcej..Wiadomo że brak rasowego środkowego obrońcy i defensywnego pomocnika to priorytet ale narazie gramy tym co mamy a przecież brak Gumnego też doskwiera.Ivan robi co może ale pracuje dopiero 2 miesiące dajmy mu czas a zarząd może jeszcze sięgnie głębiej do kieszeni oby..Wczoraj miałem nadzieje że zobacze drużynę która biega mądrze i szybko i potrafi wymienić dokładnie piłkę w środku pola jednak tego nie było poza pierwszymi 20 minutami..Trener to widzi i powiedział wczoraj bardzo ważne słowa ,że takie mecze pokazują kto ma charakter i cechy wolicjonalne by grać w Lechu..Genk to dobra europejska drużyna ale ma też swoje mankamenty.Gdyby wczoraj Gytkjaer wykorzystał sytuacje przy dośrodkowaniu Jevtica byłoby 0:1 i ciekaw jestem jak wtedy wyglądałaby nasza gra..Może drużyna złapałaby więcej luzu i wykrzesała siły może…W rewanżu chciałbym zobaczyć Lecha który stworzy zagrożenie pod bramką Belgów,drużynę walczącą przez 90 min.Zagra Tiba oby zagrał też Amaral i nie skreślajmy ich w połowie rywalizacji..Szansa na awans jest iluzoryczna ale jest..Piłka jest piękna bo jest nieprzewidywalna..Ja idę na mecz z nadzieją że zagrają dobry mecz i zadkoczą nas swoją postawą może jestem głupi i naiwny ale wierzę!!!

  17. Tadeo napisał(a):

    @stowoda .Dokładnie jak piszesz , uzbrojmy się w cierpliwość, jeszcze przed nami druga połowa. Wydaje mi się że w tej chwili możemy myśleć pozytywnie , no bo kiedy jak nie teraz i z tym trenerem możemy coś zbudować.

  18. stowoda napisał(a):

    Pawłowskiw rezerwach, Majewski w Pogoni, Bjelica wypier…, walka do ostatniej minuty, dobra forma Kosty, 9 pkt w lidze. Co do Genku- sorry w Polsce nie ma drużyny która by z nimi wygrała w dwumeczu i Lech TERAZ tego nie ma szans dokonać. Jak Djuka będzie konsekwentny pogadamy za rok.
    Ja widzę zmiany na lepsze w Kolejorzu. Nie zapomnij o MPolski juniorów starszych. Jak dla mnie sukces wybitnie niedoceniony przez kiboli.

    • Chopok z glownej napisał(a):

      Ty madrali, to Kolejorz grał z Realem! Barcelona czy kurwa z jakimś pierdolonym genkiem że takie brednie pierdoli heretyku że nie miał szans? Jak nie miał to chuj wychodził na boisko.

  19. Ostu napisał(a):

    WSZYSCY, którzy myślą o zakupie klasowego obrońcy… Który z nich miałby ochotę tu przyjść gdy wczoraj widać było jak Amaral z niedowierzaniem kręci głową siedząc na ławce… Co my takiemu mamy do zaoferowania… Zastanówcie się nad innymi rozwiazaniami

  20. Byly napisał(a):

    Potrafię sobie wyobrazić: Polonię Środa Wlkp. z Wilkiem i Luisem, Tarnovię ze Ślusorzem i Kikutem w składzie, ale Trałkę w podstawowym składzie Kolejorza… – od lat – nie.

  21. Byly napisał(a):

    Potrafię zrozumieć: Luisa i Wilka w Polonii Środa Wlkp., Ślusorza i Kikuta w składzie Tarnovii, ale Trałki w podstawowym składzie Kolejorza, od paru lat, nie.

  22. Chopok z glownej napisał(a):

    A ty kimze kurwa jestes? Od wykletych to ty się heretyku odpierdol bo zajebie z baniaka

    • stowoda napisał(a):

      Chopok z gówna? No, no, no.
      Wracaj do szaletu z takimi tekstami tam miejsce na gówno.

    • AntyLeg napisał(a):

      @stowoda parowo inaczej być śpiewał pederasto na live. Zapierdalaj pizdokleszczu na paradę jaskowiaka cwelu

    • Druzgotic napisał(a):

      Cwel stowoda i jego kurwa herezje. Biedakowi wydaje się że zna się na piłce tak samo jak mu się wydaje że jest kibicem Kolejorza. Wypierdalaj stulejko czy jak ci tam do swej szczurzej nory z której wyrzygujesz te swoje futbolowe wypociny

  23. Dębczak napisał(a):

    To prawda, że od patrzenia na Kolejorza bolały zęby. Ale uczciwie trzeba przyznać, że w pierwszej połowie jakoś to jeszcze wyglądało, pomimo słabszego składu. Może przez poprzednią dogrywkę w upale nie starczyło sił na więcej? Miejmy nadzieję że w rewanżu z Tibą, Amaralem i Dionim będzie lepiej, chociaż obrona z różnych powodów jest najsłabszą formacją. Ale Djuka ma na razie szczęśliwą rękę, może gra będzie u siebie lepsza, bo o czymś więcej trudno marzyć, ale do odważnych świat należy.

Dodaj komentarz