Genk oszczędzał niektórych piłkarzy

W czwartek, 16 sierpnia, o godzinie 20:15 poznański Lech zagra przy Bułgarskiej z KRC Genk. Przed rewanżowym meczem III rundy eliminacyjnej piłkarskiej Ligi Europy sezonu 2018/2019 zarówno Kolejorz jak i KRC Genk błysnął wysoką formą. Lech Poznań rozbił Zagłębie Sosnowiec 4:0 m.in. bez większego udziału Darko Jevticia czy Christiana Gytkjaera, a Genk triumfował na wyjeździe.


Po pierwszym spotkaniu z Lechem Poznań trener „Smerfów”, Phillipe Clement nie był zadowolony ze skuteczności swojej drużyny, która mimo sporej przewagi wygrała tylko 2:0, więc na 100% nie może być jeszcze pewna udziału w fazie play-off Ligi Europy. W dzisiejszym ligowym spotkaniu 3. kolejki ligi belgijskiej szkoleniowiec „niebiesko-białych” postanowił oszczędzić paru podstawowych zawodników. Nie zagrał choćby Dewaest, Berge czy strzelec drugiej bramki w miniony czwartek Samatta. Szansę gry w dzisiejszym pojedynku z KV Oostende od początku otrzymali m.in. rezerwowi Seigers, Heynen, Seck, Nastić i Aidoo, którzy 9 sierpnia nie wystąpili, a prócz nich Gano oraz Zhegrova, którzy na Luminus Arenie weszli z ławki. KRC Genk zwyciężył na wyjeździe 2:0, ale 3 punkty zapewnił sobie dopiero po wejściu na boisko m.in. Malinovskiego (w czwartek otworzył wynik spotkania) oraz Ndongali.

KV Oostende – KRC Genk 0:2 (0:0)
Bramki: 79.Trossard – k. 84.Malinovsky
Skład: Vuković – Seigers (83.Maehle), Aidoo, Lucumi, Nastić – Seck (54.Malinovsky), Heynen – Zhegrova (77.Ndongala), Pozuelo, Trossard – Gano.

Dzięki bramkom w 79 i 84 minucie KRC Genk po 3. kolejkach ligi belgijskiej z 7 punktami na swoim koncie zajmuje miejsce w ścisłej czołówce. Wcześniej oprócz triumfu nad Lechem Poznań 2:0 belgijska drużyna sprała Folę Esch 5:0 i 4:1, a także wygrała wszystkie 7 meczów kontrolnych rozegranych latem. Skład jaki wystawił dziś Philippe Clement pokazuje, że w czwartek, 16 sierpnia po godzinie 20:15 zespół Genku prawdopodobnie wystąpi w pierwszym składzie, zatem rewanż Belgów z Kolejorzem zostanie potraktowany przez nich jak najbardziej serio.

Zwycięzca pary Lech Poznań – KRC Genk w fazie play-off Ligi Europy zagra z wygranym w parze Brondby Kopenhaga – Spartak Subotica. W pierwszym spotkaniu rozegranym w Belgradzie duńska ekipa wygrała 2:0, zatem u siebie raczej wywalczy awans. Dziś Serbowie przegrali zresztą w lidze z Crveną Zvezdą Belgrad 0:3 przez co spadli na 14. miejsce w tabeli. Z kolei Brondby uległo w derbach na wyjeździe klubowi FC Kopenhaga rezultatem 1:3. 90 minut rozegrał w niedzielę były stoper Kolejorza, Paulus Arajuuri, który 9 sierpnia nie wystąpił. Przypomnijmy, że w czwartkowym rewanżu z Belgami (start o 20:15) z powodu kartek nie będzie mógł zagrać Maciej Makuszewski.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 18

  1. inowrocławianin napisał(a):

    To normalne, że rotuja składem skoro grają na kilku frontach. Ivan robi to samo. Dziś nie zagrał Gytkjaer, ani Kostiewicz, a inni dostali mniej minut. Fajnie gdyby we czwartek Genk zagrał w słabszym składzie, ale chyba tak nie będzie, chyba nie zlekcewaza Lecha. Oby Ivan tym razem zagrał optymalnym składem. Szans praktycznie nie mamy, ale trzeba grać do końca.

    • Soku napisał(a):

      Z Fiorentiną też tak gadano. Rozum mówi: pas. Serce zaś podpowiada niespodziankę.

    • inowrocławianin napisał(a):

      Dokładnie, dlatego tak jak napisałem, muszą powalczyć, zagrać do końca, atakować, a co nam to przyniesie zobaczymy po ostatnim gwizdku.

  2. Michu73 napisał(a):

    Nie będzie mowy o lekceważeniu. Widać, ze najlepsi wyjdą na boisko. Ich trener zdaje sobie sprawę, ze bramka na 1:0 dla nas może dużo zmienić. Realnie to wszyscy zdają sobie sprawę, ze nasze szanse na awans są minimalne ale powinnismy powalczyć do końca.

    • deel napisał(a):

      Wisła przegrała z Realem Saragossa na wyjeździe 4:1, w rewanżu do przerwy dostawała 1:0. A awansowała po karnych. Jakieś tam szanse na awans mamy. Pod warunkiem, że będzie to lepszy mecz od tego w Belgii.

  3. Kibit napisał(a):

    Ivan musi w obronie zagrać 4 obeońcami! Dziwi mnie fakt ,że zagrali 3 obrońców w Genk, to był błąd. Jesli wchodzisz do jaskini lwa i to lwa z wyższej półki to nie można ustawiać drużyny ofensywnie. Pomoc po ofensywnych akcjach się nie wraca i tym sposobem przeciwnik ma przewagę podczas kontr. Dzisiaj popełnili te same błędy co w Genk.

  4. adamoss napisał(a):

    @Michu73 – wloze kij w mrowisko – ale po co maja walczyc do konca ? Przeciez wszyscy widzielismy w Belgii ultra przepasc w kazdym aspekcie gry a z tą obrona to nawet mecze z Kotwicą Kórnik byłyby niewiadomą. Czy nie lepiej zachowac siły na zawsze trudną dla nas Wisłe ? Po co sie zrywac z kosami na czolgi ? Jeszcze wpadna jakies mocne kontuzje ? Zazwyczaj byłem nieporawnym optymistą ale tym razem nie widze zadnych przeslanek abysmy podjeli jakas gre z Genk. Moze co najwyzej wpadnie jakas przypadkowa kasta ale Genk walnie z ta formacja obronną pewnie z 2-3. Możemy co najwyzej pomarzyc.

    • Michu73 napisał(a):

      Mam już trochę lat i różne mecze widziałem:) Po prostu od swojej ukochanej drużyny zawsze będę wymagał walki do końca. Genk to bardzo dobra drużyna, która na dzień dzisiejszy, na 10 rozegranych meczów wygra z nami 8, ale ….

    • arek z Dębca napisał(a):

      Zawsze trzeba walczyc do konca. Nieracjonalne rzeczy zdarzaja sie w pilce i nie zawsze lepszy wygrywa. Moze na przyklad pasc jakas przypadkowa bramka dla Lecha i co, maja sie polozyc bo nie warto juz walczyc i tracic sil. Nonsens.

    • inowrocławianin napisał(a):

      Tak, może mają w ogóle nie wychodzić na boisko i wysłać wiadomość do Genk, że się poddajemy i uznajemy ich awans? W sporcie walczy sie do końca, nie można odpuszczać, a już tym bardziej gdy gra się dla kibiców. Kibiców należy szanować. Póki piłka w grze wszystko jest możliwe. Liczy się każdy kolejny mecz i na nim trzeba się skupić.

    • mario napisał(a):

      arek z Dębca – brawo chłopie!

    • leftt napisał(a):

      Po co mają walczyć do końca? Bo tu jest Lech i zawsze mają walczyć do końca. Brak awansu można wybaczyć, braku walki – nie.

    • damt610 napisał(a):

      Wydaje mi się, że w lidze jeszcze będziemy mieli okazje odrobić ewentualne punkty a w czwartek trzeba zagrać na maksa. 1 bramka dla nas przy skutecznej defensywie i Genk będzie miało ciepło.

  5. Rafal82 napisał(a):

    Mam nadzieję że będzie doping zróbmy to dla Ivana i pokażmy siłę tym Belgom!!!!

  6. Pawel68 napisał(a):

    Hej też nie widzę żadnych szans grą 3 stoperami.Ale przy jakiejś zmianie systemu i szczęściu jest szansa!Przypomnę może rok temu brakowało nam z Utrechtem niewiele!Może Genk jest lepsze od Utrechtu?Przeraża mnie tylko to co widziałem w czwartek jak nas masakrowali!Do boju Kolejorz! Grać!

  7. babol napisał(a):

    Warto i należy powalczyć, ale bądźmy również świadomi własnych słabości oraz siły. Różne cuda świat już widział. Po obecnym zespole za wiele nie można się spodziewać, to de facto plac budowy z wieloma popękanymi belkami nośnymi, które trzeba wymienić. Nie liczę za wiele, pierwszy mecz pokazał, że mogło się zakończyć w granicach 7-8 bramek do tyłu gdyby Genk wszystko co stworzył wykorzystał. Jak już mamy odpaść to godnie z honorem, po meczu walki. Pamiętajmy również o rankingu, może i to szczątkowe punkty przyznają w eliminacjach, ale grosz do grosza i tak można ugrać rozstawienie. Ktoś mi powie, że dobry zespół i bez rozstawienia sobie poradzi, ale odpowiem tak, kiedy my mieliśmy ostatnio dobry zespół? Odpowiem, jakieś 8 lat temu…

  8. J5 napisał(a):

    Może w czwartek zagrają już bez presji, i będzie im więcej wychodzić niż w pierwszym meczu. Niech powalczą i niech będą trudnym rywalem dla Belgów

  9. vens75 napisał(a):

    NSNP to coś znaczy? czy tylko hasełko marketingowe? Obecnie Lech (trener i zawodnicy) jest w „komfortowej” sytuacji. Wszyscy już położyli na nich lagę. Dlatego mam nadzieję, że zagrają dla siebie, że pokażą nam swoje maksymalne umiejętności. Najgorsze byłoby to żeby przeszli obok tego meczu bo Wisła w niedzielę.

Dodaj komentarz