Felieton kibica: Wirus poznański, czyli amnezja piłkarska

Wszystkim internautom KKSLECH.com przypominamy o możliwości wyrażania swojego zdania nie tylko w „Śmietniku kibica” czy w komentarzach do newsów. Jednocząc na tej witrynie kibiców Lecha Poznań dajemy możliwości wygłaszania swoich opinii na stronie głównej witryny. Cykl „Twoim zdaniem” jest stworzony do tego, aby każda osoba chcąca dotrzeć ze swoją opinią do innych kibiców Kolejorza bez trudu mogła to zrobić.


W każdym tygodniu czekamy na Wasze najlepsze oraz najciekawsze teksty, które mogą pojawić się na łamach KKSLECH.com. Każdy z kibiców, który umie pisać, chce to robić i ma coś ciekawego do przekazania innym kibicom Lecha Poznań w sposób obszerny i ciekawy (także kontrowersyjnego) ma drogę otwartą do tego, by jego tekst na tematy sportowe przeczytało nawet kilkanaście tysięcy ludzi. Czasem nie trzeba dodawać wpisu na przysłowie pół strony w „Śmietniku Kibica” bądź w newsach. Czasem wystarczy jeszcze trochę rozwinąć swoją myśl, odpowiednio ją zredagować i przesłać do nas w formie dowolnego tekstu. Dziś publikujemy jeden z nadesłanych do nas artykułów przez kibica.

Wirus poznański, czyli amnezja piłkarska

Minęło kilkadziesiąt godzin od kolejnego wstydliwego występu piłkarzy ubranych w koszulki Lecha Poznań.
Mecz w Warszawie pokazał, a wielu innych uświadomił w twierdzeniu, że nikt tak naprawdę nie wie co dzieję się z Lechem. Przeprowadzone gotówkowe transfery, zatrudnienie trenera z niebiesko-białym sercem i to byłoby na tyle ze zmian, które nadeszły po 20 maja 2018 roku.

Dziś w połowie września wracamy do punktu wyjścia, albo jak uważa wielu i ja sam – jesteśmy w jeszcze większym bagnie. Początkowe mecze z eliminacji Ligi Europy z przeciwnikami, którzy teoretycznie i praktycznie nie powinni nam zagrozić już dawały niepokojące sygnały. Między meczami z Gandzarasem i Szachtiorem mieliśmy wygrane (bardzo szczęśliwie) ekstraklasowe spotkania. Wałkowanie ustawienia z trójką obrońców i co gorsza uparte stawianie na takich, a nie innych wykonawców doprowadzało kibiców do białej gorączki. Z całym szacunkiem dla Macieja Orłowskiego za to, że potrafił się znaleźć na takim poziomie. Z całym szacunkiem dla Rafała Janickiego i Vernona de Marco, ale ustawienie tej trójki w defensywie było piłkarskim samobójstwem. Czytając skład i widząc takie, a nie inne zestawienie linii obrony każdy z nas był niemal pewny, że to wszystko może się źle skończyć.

Uparte przyczepianie się do wymienionych zawodników też nie jest do końca sprawiedliwe, bo przecież ktoś ich desygnował do gry. Ktoś decydował, żeby ci zawodnicy byli odpowiedzialni za newralgiczną strefę na boisku. Mając za sobą niepewnych bramkarzy – zarówno Burić jak i Putnocky nie są w najlepszej formie na początku tego sezonu – musiało się to źle kończyć. Mamy w składzie piłkarzy doświadczonych, piłkarzy dobrze lub nawet bardzo dobrze wyszkolonych technicznie, a nie mamy drużyny. I to jest największy problem, który od dłuższego czasu trawi Kolejorza od środka. Są zawodnicy, których staż w zespole powinien wymuszać na nich wzięcie odpowiedzialności za zespół. Tacy piłkarze jak Łukasz Trałka, wymieniony już Burić, Darko Jevtić czy Maciej Gajos powinni nowym zawodnikom wytłumaczyć czym dla kibiców jest Lech. Niestety rzeczywistość jest zupełnie odwrotna…

Wśród kibiców nie bez powodu panuje przekonanie, że to właśnie ci ludzie są w największym stopniu odpowiedzialni za brak sukcesów Lecha. Nie mając szczególnie szczerych intencji co do ewentualnego wzięcia w obronę zarządu Lecha, muszę napisać jasno i wyraźnie to, że jakiekolwiek transfery by się nie odbyły. Jakiejkolwiek nazwiska nie pojawiłyby się w kadrze poznańskiej drużyny i jakkolwiek bogatą karierę miałby dany piłkarz przed przyjściem do Lecha, to tutaj na miejscu spotka on się z „betonową” postawą starszyzny klubowej. Na początku lipca byliśmy oczarowani Pedro Tibą. Pan piłkarz, który przyszedł z Portugalii. Kosztował 1 mln Euro i z miejsca było to widać. Przegląd pola, technika i zaangażowanie w grę. Były tylko i wyłącznie plusy. Rekordowy transfer Amarala, za którego zapłacono 1,5 mln euro miał być bombą, która na dłuższy czas zamknie usta tym, którzy narzekali i hejtowali wcześniejszą pracę scoutingu Kolejorza.

Jak widzimy naocznie, bańka pękła bardzo szybko. Obaj panowie z Portugalii szybko „znaleźli” wspólny język z resztą drużyny i niestety dostosowali się do tragicznego poziomu reszty piłkarzy. Czy można to w jakiś logiczny sposób wyjaśnić? Czy zarząd oraz sztab szkoleniowy mają gotową taką odpowiedź, która zadowoli kibica? Ja w to wątpię. Czy Tiba i Amaral zostali zainfekowani tym, co zżera nowo przybyłych zawodników do Poznania? Wydawać by się mogło, że kupując piłkarza za takie pieniądze możemy być pewni, że odetnie się od tego co złe. Nie piszę tutaj o tym, żeby odcinać się od drużyny i się nie integrować, ale nie dać się wciągnąć w tą degrengoladę, która co sezon jest nam fundowana przez zawodników z najdłuższym stażem w zespole. Niestety to co się aktualnie dzieję, jest zupełnie odwrotne. Nowi zawodnicy albo dostosowują się do poziomu reszty piłkarzy, albo jak Dioni i Rogne więcej czasu spędzają u lekarza niż na boisku. Sam Rogne, gdy jest zdrowy i nic go nie boli wydaję się naprawdę sensownym obrońcą. I trzeba mu życzyć zdrowia, choć mając na uwadze przebieg jego kariery trudno o optymizm. W trybie pilnym wytransferowany został grecki obrońca Dimitris Goutas, o którym niewiele wiadomo.

Transfer Greka został sfinalizowany pokłosie katastrofalnej postawy defensywy i kontuzji podstawowych obrońców. I właśnie kontuzję i przygotowanie fizyczne to największy znak zapytania od czasów zatrudnienia w klubie pana Kasprzaka. Wśród kibiców ma on jak najgorszą opinię. A dla zarządu i kolejnych trenerów wydaję się niezbędny. Kto i na jakiej zasadzie pozwala temu panu pracować z zespołem znając historię wszystkich problemów na przestrzeni ostatnich lat, tego nie wiem. I niestety nie widać końca problemów Lecha, nie widać końca problemów kibiców, którzy muszą patrzeć na to co się dzieje. Ostatnim, który chciał coś zrobić z zespołem był Maciej Skorża. On nie tylko chciał, ale potrafił. Niestety dla nas Kiboli trafił na szatnie, która go „wypluła” i nie pozwoliła na rozwinięcie skrzydeł. A być może właśnie z tym trenerem osiągalibyśmy sukcesy do tej pory. Tego się nie dowiemy. Podsumowując – choćby zarząd dał nam gwiazdkę z nieba, to wkładając ją do szatni z takim stanem osobowym, wyblakła by i nie spełniła żadnego życzenia kibica spragnionego sukcesu.

(LechuKibol)

Więcej o cyklu „Twoim zdaniem” -> TUTAJ

Artykuły można wysyłać na adres e-mail -> redakcja@kkslech.com

Teksty wysłane do nas przez kibiców można przeczytać -> TUTAJ

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 28

  1. Soku napisał(a):

    Skorża poleciał, bo to reformator. Bolesna prawda, ale wypada czasami powiedzieć coś wprost. Żadne skostniałe środowisko nie zaakceptuje prób wprowadzania zmian „pro publico bono”.

    Mnie jakoś tak mocno irytuje, że Klimczak mimo bycia prezesem nie ma w zasadzie decyzyjności w klubie (tajemnicą poliszynela jest, kto podejmuje decyzje). Możecie uznać mnie za debila, ale jakoś tak czasami myślę, że gdyby dać facetowi więcej zaufania (mówię o właścicielu), zakasałby rękawy i zabrałby się za porządki. Pewnie, można czepiać się jego wypowiedzi, choćby tej sprzed mundialu (uff, szykują się MŚ, dżizas jaka ulga, kibole się w końcu na chwilę odczepią), tyle że jako prezes musi nieźle lawirować, żeby chronić pracodawcę i wyłapywać na własną klatę krytykę rozwścieczonych (nie dziwota, bo taki mamy klimat) kiboli.

    Klimczaka uważam za kibica, Rutkowski Jr to taki „holiday CEO” – pełna swoboda, zawsze spadnie na cztery łapy, bo … ktoś go w locie złapie.

    Nie jestem zwolennikiem robienia transferów za ponad bańkę, jeśli mówimy o gościu, który bodajże dwa lata temu z tacą latał, a w piłkę grał hobbistycznie. Wyobrażacie sobie milion euro zaoferowane przez polski klub za takiego Geworgiana czy Napoleoniego (dwa przykłady piłkarzy, którzy w PL z amatorki przeszli na profeskę)?

  2. Pawelinho napisał(a):

    O tym „wirusie” wspomniał Dilaver za co (prawdopodobnie) został zmuszony lub sam chciał odejść co w nie ma prawa dziwić patrząc na rażący od lat minimalizm oraz totalny brak ambicji co zresztą było widać i widać będzie nie tylko w meczu z ległą, ale również w innych spotkaniach. Niestety, ale dopóki dopóty młody rutek, a więc człowiek, który nigdy, ale to nigdy się nie podda (w nawiązaniu do śmiesznego programu „warto rozmawiać”) będzie tzn „bossem” Kolejorza włącznie z Klimczakiem oraz papa to nic się tak na dobrą sprawę nie zmieni ani w kwestii ambicji ani tym w kwestii poziomu piłkarskiego drużyny, która z ogromnego potencjału jaki miała swego czasu została w sposób mistrzowski spartolona, a główna w tym zasługa tych ludzi, którzy aktualnie rządzą Lechem.

  3. wagon napisał(a):

    Skorża poleciał bo z wielu klubów już poleciał, taki jego urok, dobry fachowiec ale słaby przywódca,

  4. arek z Debca napisał(a):

    Gdyby papa chciał silnego Lecha to już dawno na zbity pysk wywalilby cały zarząd. Na pewno robił to w przeszłości w Amice bo tego wymagają bezwzględne prawa wirelkiego biznesu. No ale w Lechu mamy tą zakałę, która nigdy prezesem piłkarskiego klubu nie powinna być. Papa jako dobry ojczulek chroni synka i tu rodzinę stawia wyżej nad dobrem firmy bo może sobie na to pozwolić. Lech to jednak nie jest taki format jak Amica. Tam są w obrocie setki milionów rocznie, jak nie miliardy teraz z Samsungiem, a w Lechu co najwyżej można stracić kilkanaście czy kilkadziesiąt milionów. No ale przecież Lech ponoć strat nie przynosi a wręcz przeciwnie, więc papa ma spokój bo synek ma zajęcie a i jeszcze papa za błędy synka nie musi płacić. Papa szybko się zorientował, że sukcesy sportowe nie zawsze przynoszą dochód bo kibice za dużo chcą, chcą miliony na transfery, piłkarze domagają się wyższych kontraktow i premii. Sprzedaż Lewego zaostrzyła apetyty i wtedy papa powoli doszedł do wniosku, że nie warto się szarpać, inwestować, że lepiej coś stworzyć by przynosiło pewny zysk i coś nad czym miałoby się większą kontrolę. Zapewne podpatrzył działania kilku niemieckich klubów. W tym czasie pozory były utrzymywane znakomicie, czyli Lech walczy o najwyższe cele jak najmniejszym nakładem finansowym, odpadami głównie z Europy. Te wszystkie mityczne plany to byly PRowskie kłamstwa dla zyskania czasu. Może i papa sobie myślał, że fabryka młodych piłkarzy da tyle baniek, że i w pierwszy zespół coś tam się sypnie i transfery za kilkaset tysięcy euro wystarczą by coś tam od czasu do czasu zdobyć by udobruchać kibiców i sponsorów.Jednak jak to w biznesie dużym czy małym półśrodki, drogi na skróty kończą się niemiłon i prawie nigdy nie przynoszą zakładanego celu, no chyba, że uczciwy biznes zamienia się w szwindel. Jestem ciekaw jak to dalej się potoczy bo masa krytyczna się przelała. Wielu z nas rozgryzlo Rutkow już dawno. Puste frazesy już tylko wywołują smiech, także niektórzy sponsorzy, a nawet sami piłkarze przejrzeli na oczy, bo przecież za takie badziewie grajki umierać nie będą czy sponsorzy łożyć na to kasy nie będą. Myślę, że papa nadal będzie w to bagno brnął dopóki Lech nie będzie przynosił strat, a to może potrwać jeszcze wiele, wiele lat. Będą nadal sinusoidy z tendencją pikowania w dół a kibic zacznie się do tego powoli przyzwyczajać. Ten proces już się niestety rozpoczął.

    • Jack napisał(a):

      Dokładnie tak Arku.A najbardziej szkoda tych wszystkich kiboli na których co weekend Rutkowscy leją ciepłym moczem.I jeszcze taka perełka z 9. 09 Orlik E1 Lech-Akademia Reisa 0-12

    • J5 napisał(a):

      @arek z Debca bardzo dobrze tę patologię opisałeś. Dodam tylko, że wronieckiego pasożyta z Lecha trzeba pogonić. Ci minimaliści muszą odejść z naszego LECHA!!!

  5. Michu73 napisał(a):

    Rutek udowodnił sobie, „ze może” tzn. był puchar ze Smudą, byl mistrz z Zieliną (przypadkowo wyszedł tez ze Skorżą, ale to nie było planowane) – na tym jemu zależało innymi to widać i czuć, za to teraz mamy projekt „Amica bis”. Zarząd od wielu lat spokojnie sobie pracuje, bo realizuje cele Właściciela. Nic się nie zmieni dopóki Rutkowscy będą właścicielami naszego ukochanego LECHa. Już to pisałem wcześniej ale formuła Rutkowski+LECH się dawno wyczerpała. Ja osobiście zyczylbym sobie, aby Rutkowski jak najszybciej sprzedał swoje udziały w klubie. Tylko KOLEJORZ!

    • Pawelinho napisał(a):

      Dokładnie tych ludzi już dawno nie powinno być w Lechu bo to oni są obecnie największym problemem.

    • J5 napisał(a):

      To co wyrabiają Rutkowscy w Lechu to sabotaż. Robią wszystko aby Lech czasem nie został MP bądź zdobywcą PP. Od dawna zastanawiam się, czy te trzy przewalone finały PP były dziełem frajerstwa, czy celowym dzialaniem jakiś kopaczy podpuszczonych przez osoby trzecie ( wiadomo kogo mam na myśli), ale tego pewnie się nie dowiemy. Może dlatego Bjelica odpuścił sobie robotę, bo przejrzał wronieckich i nie chciał uczestniczyć już w tym syfie. Jedno jest pewne, lepiej aby Lech jeszcze raz zaczął od zera, z wielkopolską solidnością powoli szedł do góry, niż mielibyśmy przez kolejne lata oglądać to pozoranctwo i bylejakość , powolne staczanie się klubu w dół.

  6. Ostu napisał(a):

    I gdzie teraz jest tolep i jemu podobni…?! Gdy tyle razy w wielu wątkach pisałem, że Ostatnie Takie Trio – Jevtic Gajos Raduc… W trybie awaryjnym powinni WYLECIEĆ z klubu… Bo zrażają beznadzieją i mentalnie Zespół NISZCZĄ

  7. Ostu napisał(a):

    P.s. nie będzie wykładu na temat destrukcyjnego wkładu zgniłych śliwek… Kto ma ochotę może poczytać w necie…

  8. MaPA napisał(a):

    Na zmianę włąściciela to nie mamy co liczyć.Ci co są wstanie utrzymać klub już je mają.Na nowobogackich Rusków czy Arabów tudzież Chińczyków nie mamy co liczyć.Nasza liga,eufemistycznie nazwana ekstraklasą, w Europie oscyluje już w okolicach lig z Wysp Owczych lub Gibraltaru.Na arenie europejskiej nie prezentujemy nic.Dosłownie NIC!!!.To kto przyjdzie sponsorowac takie badziewie.Wracając do Lecha.Sytuacja jest chora.Ilu kibiców tylu uzdrowicieli a jak wygląda gra to sami widzimy.U nas piłkarz ma wypłatę na czas,treningi takie sobie bez szaleństwa i pewne miejsce w składzie.Roczny kontrakt to suma na którą przeciętny Polak musi 20 lat pracować.To po cholerę się wysilać.Prezes obiboków nie ześle w niebyt do 3 ligi bo nie bedzie miał kim grać.Takie asy jak Jevtić czy Gajos i im podobni z tą grą jaką obecnie prezentują to nawet 3 liga to za wysokie progi.Czarno to widzę.Raz na kilka lat jakiś sukcesik(MP,PP) zamazuje mizerię jaka zaczyna dominować.Dojdzie do tego ze na mecze będą spędzać dzieciarnię z podstawówki bo stadion bedzie świecił pustkami.Może być też tak że ta dzieciarnia po jednej wizycie na stadionie bedzie wolała grę na konsolach.Panie J.Rutkowski,nie wstyd panu przed kumplami takiego Lecha.Wyślij Pan swoje dziecko gdzieś na długie wakacje bo w tej robocie co mu Pan załatwił to ma połamane żebra od brania na klatę.Chce Pan mieć inwalidę w domu?.

  9. 07 napisał(a):

    Zaraz wygrają mecz czy dwa i będziecie ich po plecach klepać…

    • foxi85 napisał(a):

      Łe tam , już ich klepiemy – kto by lepiej barwy Lecha reprezentował jak nie Ci obecni galacticos – chłopaki mają na dniach ważny cel do wykonania – odpaść z Pucharu PL , znając ich doświadczenie w odnoszeniu tak spektakularnych sukcesów możemy być spokojni. Ewentualny awans do następnej rundy , potraktujmy jako wypadek przy pracy.

  10. John napisał(a):

    Tiba i Amaral muszą być tak po ludzku rozczarowani,obaj przychodzili żeby grać o trofea ,wygrać jakieś mistrzostwo w karierze,a pewnie widzą ,że za bardzo w tą piłkę nie ma z kim grać.
    Tiba rozgrywa ,pokazuje się do gry i często rozkłada ręce ,gdzie albo ktoś go nie widzi ,albo dokonuje złego wyboru.Pewnie patrzą na te inne zespoły z którymi grał Lech i widzą ,że wszyscy w lidze prezentują podobny poziom.
    Lech nie gra jak zespół z czołówki ligi.
    Teza ,że zarazili się przeciętnością od innych,są zainfekowani, ale ich jeszcze da się uratować.Może po prostu trzeba odseparować tych co są do uratowania ,od tych co zarażają i nie ma dla nich nadziei,to są ci z artykułu do odstrzału.Co Lech ma do stracenia,gra słabo,przegrywa,nie widać różnicy w grze między Lechem czy Koroną ,Piastem i innymi przeciętnymi zespołami.Odstawić słabiaków ,do tych 6,7 co nadają się do gry,jest przed nimi jakaś przyszłość dodać najlepszych młodych zawodników i starać się grać.Nie musi się udać,ale teraz też Lechowi niewiele wychodzi.
    Większość z tych do odstrzału być może wie,że ich koniec w Lechu jest bliski,niektórym może być to na rękę ,nie będą sobie żył wypruwać.

    • Grimmy napisał(a):

      Postaw się na miejscu Tiby. Masz około 90 kontaktów z piłką na mecz. Celność podań na poziomie 90%. Robisz wszystko jak należy, próbujesz konstruować akcje z głębi, tego od Ciebie się wymaga. Jesteś w ciągłym ruchu, wybiegasz do podania, dostajesz piłkę, szybkie rozglądnięcie się – jakie są opcje i widzisz wolnego Janickiego. Zagrywasz szybko po ziemi. Janicki – mistrz przyjęcia wystawia – tę drewnianą gałąź zwaną nogą, piłka odbija się od konara leci w półloba i Rafał „drzewa są naprawdę piękne” Janicki musi lecieć za nią 5 metrów. Dopada jej w DOSŁOWNIE ostatnim momencie, pod presją przeciwnika, pozostaje mu jedynie wybić piłkę jak najdalej. Jebut! W trybuny. Mała konsternacja u Ciebie. Zawodnik na takim poziomie nie powinien mieć takich braków w najprostszych piłkarskich aspektach. Myślisz sobie: dobra, każdemu może się zdarzyć. Następnym razem pewnie zachowa się lepiej. I kodujesz sobie w głowie – nie będę podawać do Janickiego. Chwila później, następna akcja. Wybiegasz do podania, piłeczka ładnie trafia Ci do nogi, kierunkowym przyjęciem mijasz dwóch zawodników przeciwnika. Przyspieszasz – masz kilka opcji. Myślisz sobie zagranie do przodu do Jóźwiaka jest ryzykowne. Dopieszczasz piłęczkę, rzucasz przyspieszające podanie na skrzydło. Tam w pełnym pędzie jest De Marco. Puści z pierwszej piłki do Jóźwiaka, ten będzie miał autostradę do bramki! Oczami wyobraźni widzisz już piłkę trzepoczącą w siatce…Ale, halo, halo! Musisz mrugnąć kilkurotnie, bo nie wiesz, czy to omamy, halucynacje wzrokowe czy jednak oglądasz właśnie rzeczywistość. Piłka przeszła pod butem De Marco i wyleciała na aut. Gotujesz się w środku. Kolejny nie umie przyjąć piłki? Dobra, nie będę w konstrukcji akcji grać z De Marco. Mam jeszcze 8 innych piłkarzy. Do kogo by tu podać? Trała zawsze gra do tytułu, 2 kubiki porąbanego drewna są mniej drewniane niż Janicki z De Marco…I wpadasz na szatański plan. Jevtić! Gwiazda ligi. Technik. Czarodziej ze Szwajcarii! Jak nie z nim to z kim w tej drużynie grać? Jóźwiak z Amaralem mają zakład, który pierwszy zakiwa się na śmierć. De Marco z Janickim zweryfikowani negatywnie. Trała puszcza piękne prostopadłe piłki do bramkarza, Rogne boli noga, łokieć, ścięgno czy tam mu nietoperz zaplątał się we włosy, Gytkjaer truchta w poprzek boiska, ale Jevtić jest właśnie pod ręką. Rzucasz do niego piłkę za piłką, a ten kończy mecz z Legią z imponującą liczbą wygranych pojedynków. 1 wygrany na 7 stoczonych. I to wygrany był w obronie! Tadaaam! Jak ten człowiek nie straci motywacji do gry, to będzie dla mnie herosem. To musi być cholernie frustrujące widzieć raz za razem jak wysiłek całej drużyny, żeby stworzyć atak pozycyjny jest marnowany przez jakiegoś dzbana po kroju De Marco czy Janickiego, którzy nie potrafią podać celnie na 10 metrów, albo przyjąć piłki. Ty biegasz, dwoisz się i troisz, a ci raz za razem tracą w kretyńsko prosty sposób piłkę. Ja sam mam dość gdy na to patrzę. Gdybym grał w Lechu, to pewnie odsiadywałbym od dwóch miesięcy karę wiezienia za podwójne morderstwo…

    • Michu73 napisał(a):

      Grimmy 👏😂

    • arek z Debca napisał(a):

      Grimmy, nieźle się uśmiałem, ale taka jest rzeczywistość. Pozostaje nam płacz albo śmiech.

    • leftt napisał(a):

      Prezesie, był to wybitny tekst i nie jest prawdą, że dach na zgrupowaniu przeciekał, tym bardziej, że w ogóle nie padało. A przyjęcie Janickiego to raczej szerszy temat, powiedziałbym nawet, że „polska szkoła przyjęcia”: przyjęcie od razu ze wślizgiem.

    • PAWEL napisał(a):

      Grimmy, doskonale ujęte, pisz proszę więcej takich podsumowań.

  11. kibol z IV napisał(a):

    Dobry tekst. Bezjajeczna trupa nieudaczników , zżera Lecha , na wszystkich płaszczyznach. Zarząd , trenerzy , piłkarze…Oprócz Skorży za tego zarządu nie było w tym klubie , trenera z charyzmą( Ivan jest za krótko , by podejmować jakiekolwiek wnioski w tym aspekcie ) . Skorża widział co się dzieje , widział jakich olewusów miał w składzie , widział i wiedział co z nimi zrobić…wyjebać na zbity pysk. Wiedział i wyleciał…bo taak było wygodnie wszystkim w tym klubie. Banda ciot i leserów znów mogła kontynuować swą misję …czyli olewać wszystko i wszystkich. Towarzystwo wzajemnej adoracji bierze kasę , olewa wszystko i śmieje się nam w pysk…Nam kibolom …Tym którym się chce , tym pałom jebanym…To powiedzenie nic ne starciło na aktualności. Ono wciąż jest hasłem przewodnim w tej dziewczęcej szatni. Tak jak nas postrzegali , tak postrzegają nas do dzisiaj.
    Porażka goniąca porażkę…wstyd , hańba , upokorzenie….Mundialowiec Karol i „walczący Piotrek” …oto obraz obecnego LECHA… który z walką ma tyle wspólnego…wróżbita Maciej z Tysonem. Długoletnia choroba, rozwija się w najlepsze. Symptomów na wyleczeniez tym stanem osobowym …nie widać.

    • kolejorz242 napisał(a):

      z przykrością stwierdzam że nie wymieniłeś jeszcze jednej płaszczyzny a tą płaszczyzną są kibice, niestety wielu ludzi nazywających się kibicami Lecha ciągnie kasę z klubu, dla nich liczy się mamona, im wszystkim tym z czterech płaszczyzn nie są potrzebne trofea, rutek sprzedaje sobie wychowanków a „kibice” ciągną mamonę czyli karuzela jedzie dalej, ten układ im wszystkim pasuje do tego stopnia że boją się że jak przyjdzie inny właściciel to im żródełko wyschnie

    • kolejorz242 napisał(a):

      i to wszystko razem do kupy składa się na nasz poznański wirus

  12. kidd napisał(a):

    Problem widzimy za pozno-ten projet juz bie wypali, a nie stac nas na przepierdolenie calej rundy… kto za ivana? Co bielica ugralby ttm skladem z tiba, amaralem? A co mozna ugrac z orlowskim, janickim i tomasikiem? Niedawno jeszcze wielu upominali sie ze bue gra tomasik a gra kostewycz. Wracajac do meritum-czy jest juz ktos na miejsce ivana? Jaka ma byc wizja? Moze trzeba wziac kogos z zagrnicy, ale czy da rade? I co na to kumaci?

    • Pawel1972 napisał(a):

      Co na to kumaci… No moja propozycja nowej przyśpiewki z okazji otwarcia kotła:

      O Lecha nie dbamy
      Na wynik nasramy
      Kanciapę odbilim
      Potem się napilim

  13. Viking napisał(a):

    Polska mysl szkoleniowa.

Dodaj komentarz