Na chłodno: Rozkład na naszych oczach

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie m.in. materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie co poniedziałek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu, oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Witamy wszystkich internautów KKSLECH.com tym razem w nocnym i wtorkowym już „Na chłodno”. Wszyscy widzicie co się dzieje, piszecie o tym samym wraz z nami od miesięcy, więc my już nic więcej nie musimy dodawać czy pisać o tym samym tylko innymi słowami. Nie trzeba też dodawać kolejny raz nic o znużeniu, zniechęceniu i obojętności dotyczącej Lecha Poznań, która dotknęła ogromną część kibiców. W obecnej sytuacji nie ma już ratunku na nic. Nawet nie warto w coś wierzyć czy mieć jakieś marzenia, które mogą tylko doprowadzić do kolejnego rozczarowania. Trzeba już tylko czekać aż to wszystko na co nie mamy żadnego wpływu rozleci się do końca, aż w końcu dojdzie w Lechu do poważnych zmian, aż w końcu każdy kibic będzie mógł poczuć się potrzebny i wiedzieć, że Lech Poznań to jego klub, a nie akademia obcych ludzi służąca do zarabiania pieniędzy.

To co się teraz dzieje z jednej strony jest złe, jest bolesne, ale z drugiej strony za jakiś czas może okazać się przydatne i wreszcie może zapoczątkować długo oczekiwane zmiany w klubie. Wielu kibiców obojętnie podchodzi już do Lecha, do spraw sportowych, do wyników, do kolejnych meczów, lecz nie do zarządu. Niechęć a nawet nienawiść skierowana do słusznie schowanego głęboko w biurach zarządu jest już nie do powstrzymania przez nikogo. Sprawy zaszły za daleko, pewne granice dobrego smaku i przyzwoitości zostały przekroczone a brak poważnych zmian w klubie po 20 maja doprowadziły do takiego stanu jaki wszyscy widzimy. Lech pod wodzą ludzi zarządzających tym klubem powoli umiera rozkładając się na naszych oczach. Pustki na stadionie, ogólne zniechęcenie kibiców co jest chyba najgorsze, brak wiary w cokolwiek i nadziei na cokolwiek to pora, aby pójść jeszcze dalej. Sponsorów Lecha przed sezonem znów ubyło, frekwencja drastycznie spada, wielu kibiców na jakiś czas odpuściło sobie mecze (nie przez wyniki tylko przez brak zmian w klubie!) co w przyszłości może zmienić Kolejorza na lepsze. Zarządu nie interesuje jakieś tam zdanie internetowych anonimów wyrażane na portalach społecznościowych, których nikt serio nie traktuje czy to co pisze się o nich w mediach. Co jedynie są pretensje m.in. do nas o psucie atmosfery (pamiętajcie! to my psujemy atmosferę, nie Lech tym co robi i wynikami tylko my wszystko psujemy). Zarząd jest zainteresowany od lat budową akademii, stawianiem na wychowanków oraz sprzedażą ich za granicę. Co z tego mamy jako kibice? Nic. Rosnący budżet nie przekłada się zupełnie na nic, Lech stoi w miejscu, sportowo się cofa, a brak kibiców na stadionie i brak kasy z transferów wychowanków wreszcie może doprowadzić do zmian na jakie wszyscy czekamy. Nie będzie zysków z akademii oraz ludzi na stadionie? Dobrze. Zarząd nie będzie już miał pomysłu na dalszy sportowy „rozwój” bez milionów euro z transferów. Przy jednoczesnej niechęci kibiców do władz nie będzie już sensu dłużej siedzieć na stołkach, męczyć się bez wsparcia kogokolwiek, wymyślać kolejnych tłumaczeń albo porównań do innych klubów w stylu „FC Basel też ma teraz kryzys” o czym zarząd być może sobie teraz myśli. Rutkowskim wydawało się, że cały czas w klubie z ponad 100-milionowym budżetem wszyscy będą licznie pędzić na Bułgarską, wspierać zarząd, ich akademię, pomysły, wizje, zbierać regularne kopy od mniejszych klubów z dużo mniejszymi możliwościami, przeżywać upokorzenia, znosić wstyd, patrzeć jak 3 sezon z rzędu bije nas Jagiellonia podczas gdy oni tam w gabinetach będą sobie siedzieć, pobierać co miesiąc pieniądze i budować klub od podstaw mający być w 2020 roku rzekomo w pierwszej 50 najlepszych drużyn Europy (śmiech przez łzy).

Lech Poznań przez nieudolne działania czy brak ryzyka m.in. zimą na rynku transferowym (brak kupna 6 i 8), ściąganie uzupełnień zamiast wzmocnień jest tak naprawdę w kryzysie od 3 lat nie robiąc absolutnie nic, żeby było lepiej. Słupy na ważnych stanowiskach, którzy tylko zmienili dział + wystawienie Ivana Djurdjevicia na pierwszy plan to jedyne pomysły zarządu na polepszenie sytuacji po 20 maja. Za to co się teraz dzieje w Lechu nie może obrywać tylko Serb. Owszem, trener się pogubił, jest w coraz gorszym stanie, wpadł w kryzys, który się pogłębia i trudno będzie mu z niego wyjść nawet mimo wsparcia. Cóż. Wielu chciało Ivana na trenera w tym także my i może to był błąd… Może jednak za wcześnie na niego? Może coś nie poszło po jego myśli? Może nie umie poradzić sobie z szatnią? Gdzieś popełnił błąd? A może po prostu mając pecha zwyczajnie mu nie idzie? Nie wiadomo. Nawet jeśli „Djuka” zrezygnowałby z posady wtedy jak najbardziej będzie dało się zrozumieć taką decyzję. Może faktycznie lepiej byłoby, aby Ivan poprowadził najpierw jakiś klub z I-ligi przez rok lub dwa, a potem mając doświadczenie jako trener seniorskiej drużyny wrócił ze swoim sztabem na ławkę trenerską w Lechu? To tylko luźne rozważania oraz kolejny temat do dyskusji w komentarzach czy w „Śmietniku Kibica”. Mimo wszystko lepiej jest podjąć odważną, nieco zaskakującą decyzję niż brnąć do przodu w niewiadomym kierunku tak jak brnie zarząd, który już się nie wybroni i naprawdę nie ma sensu, aby dalej realizował swoją strategię w rozbitym, ośmieszanym od lat Lechu. Atmosfera wokół klubu może już tylko oczyścić się po gruntowanych zmianach, wpuszczeniu na Bułgarską ludzi z zewnątrz oraz z nowymi pomysłami, które chociaż dadzą nadzieję czy wiarę, której w tej chwili nie ma i nie będzie. Nic już się nie zmieni minimum do maja. Nie zmienią tego nawet 2 wygrane nad ŁKS-em czy Miedzią. Wielu pracowników w Lechu tylko na to czeka. Żeby Lech wygrał jakoś fartownie 2 kolejne mecze, może nawet 3 i w końcu będzie dobrze. Nie będzie dobrze, nie damy się już nabrać na coś takiego, sprawy zaszły za daleko, tacy rywale jak Legia z Jagiellonią również uciekają Lechowi coraz dalej (nie tylko w tabeli po 9 kolejkach), dlatego niczego już ten zarząd i inni ludzie pracujący w Lechu według określonych zasad nie wyprostują. Serio, zdajcie sobie sprawę, że to już koniec, Lech umiera rozkładając się z każdym kolejnym upływającym miesiącem w tym roku. I to przez Was jest w takim stanie, więc absolutnie niech nikt z Bułgarskiej nie ma znów czelności interweniować w sprawie kolejnego tekstu opisującego jak jest. Pochowajcie się wszyscy w biurach, obrażajcie się dalej na wszystkich i na wszystko, tak nikogo/niczego nie zrozumiecie, miejcie kibiców za frustratów, Lech to dla Was tylko praca/miejsce na staż i nic poza tym. Całe życie przy Lechu nie będziecie i niewiele po sobie zostawicie co wiadomo już teraz. To zdjęcie z Gdyni w której znów można było najeść się wstydu opisuje całego umierającego na wszystkich polach Lecha. Wiecznie zalanego wstydem, przegranego, bezsilnego oraz nieudolnego przez ludzi, którzy go tymczasowo tworzą.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 69

  1. Lolo napisał(a):

    Trudno się z tym artykułem nie zgodzić. Tylko co dalej? Dla dobra Lecha Ivan powinie sam zrezygnować i zostać drugim trenerem u boku jakiegoś fachowca który zapędzi naszych pipkarzyków do biegania. A w pierwszej kolejności wypi…ić naszego spec od przygotowania fizycznego

  2. Pawelinho napisał(a):

    Nic dodać nic ująć, a ja jeszcze ujmę to w ten sposób tzn rak (zarząd i jego totalna amatorka oraz właściciel) ma już tak zaawansowane stadium, że chemioterapia nie wiele pomoże dopóki ci amatorzy dalej siedzą w Lechu. Smutne i niestety, że klub, którym miał naprawdę spory potencjał jak na polskie warunki został po mistrzowsku spierdzielony m.in przez papę oraz jego synka, który nigdy się nie podda tak to wina tych dwóch oraz w mniejszym stopniu Klimczaka. Minimalizmu oraz totalnego braku ambicji ciąg dalszy…i nic się nie zmieni dopóki człowiek, który się nie podda będzie wykonywał założenia swojego papy (naiwni są ci, którzy twierdzą, że stary rutek cokolwiek zmieni).

  3. tomasz1973 napisał(a):

    Jasno i na temat! Niepotrzebnie tylko piszecie „Was” dużą literą, która oznacza szacunek…tym cieciom z Wronek i im przydupasom żaden szacunek się nie należy! NIE za to co zrobili z Lechem w tak krótkim czasie! Z klubu, który ma potencjał naprawdę na pierwszą 50 Europy mamy jakąś popierdułkę, który co rusz zbiera liścia od jakiegoś tworu z budżetem i potencjałem niegodnym nawet zapamiętania.
    Ten zarząd, ale i właściciele (w całości, bez wyjątku razem z tym z Niemiec) wpisuje się w taki dawny dowcip ośmieszający komunę, którego jeden z wersów mówił „splunąć, zdeptać i powiedzieć nieużytek narodu” …tyle i tylko tyle!
    Nie ma dla Lecha innej drogi jak sprzedaż i rozpoczęcie wszystkiego od nowa, formuła Lecha Rutkowskich dobiegła końca! Dobiegła, bo dobiec musiała, z takimi ludźmi, z takim nastawieniem, z takim minimalizmem dobiec musiała i tej rzeczywistości nie zakrzyczą żadne tolepy, czy inne WW! Pytanie jest tylko jedno –jak długo jeszcze Rutkowscy będą nas katować swoją obecnością, zarzynając jednocześnie Lecha sportowo–?

  4. inowroclawianin napisał(a):

    Tak grobowej atmosfery to jeszcze na tym serwisie nie było. W Lechu jest coraz gorzej, Klub stacza się pod niemal każdym względem. Wszystko przez tych jebanych przegrywow z zarządu i przegrywow w koszulkach Lecha. Potrzebna chyba konkretną zadyma na meczu z Miedzią. Jakaś akcja w Łodzi, odebranie koszulek, liście na pyski….sam już nie wiem. Nie wiem też dlaczego Ivan nadal nie podał się do dymisji. Powinien uczynić to najpóźniej po meczu w Warszawie. Zarząd milczy w najlepsze….Gdzie tu profesjonalizm? Gdzie tu szacunek dla kibiców? Gdzie przeprosiny? Gdzie zamiany? Kiedy te kurwy z zarządu w końcu dadzą sobie spokój z Lechem????? Nawet nie wiem jakiego wyniku dziś życzyć, co by było lepsze, wygrana czy przegrana????? Może jednak przegrana, która spowoduje jakiekolwiek zmiany????? Tak czy siak, dziś każdy wynik możliwy, może obejrze pierwszą połowę w tv..

  5. kidd napisał(a):

    Troche to brzmi jakbyscie byli kibicami sukcesu, a jak zle sie dzieje to beeee. Nie bede sie rozpisywał bo albo bede wwyzwany od wronkowca albo znowu jakis ban wleci wiec krotko-tez juz mam ku..a dosyc, ivan musi odejsc. Boje sie kto przyjdzie, czy w ogole jest ktos sensowny w polu zainteresowań.

  6. Bart napisał(a):

    Serio do redakcji dobiegały z klubu oskarżenia o psucie atmosfery? Ja pierkurwadole, co za bezczelność!

  7. kibol z IV napisał(a):

    BRAWO REDAKCJA , WIELKIE BRAWO !!!
    Chyba tylko ślepy nie widzi tego co dzieje się w Lechu. Chyba tylko ktoś obojętny na Lecha nie widzi całego tego syfu który funduje nam dwojka nieudaczników. Chyba tylko ktoś , kto nie kocha Lecha…pozostanie obojętny na to co robi się z Lechem. Dzięki Wam Panowie prowadzący tą stronę , możemy wypowiadać swoje zdanie. I jak widzę…to nasze pisanie zaczyna kogoś mocno uwierać. Zaczyna uwierać ich prawda , jaką tu piszemy. Zaczyna ich boleć to że przekazujemy to co dyktują nam nasze Kibolskie serca. Trwoga , żal , smutek , wkurwienie…Do tego doprowadziła ta dwójka amatorów , nie mająca pojęcia w jakim to klubie urzędują. Dwójka ciągle zadowolonych z siebie nieudaczników, wciskających nam mundial zamiast Lecha…i „walkę” z białą chusteczką jako jej atrybutem…. Żenującym jest fakt iż ktoś ma czelność zwracać redakcji uwagę o prawdę…Prawdę o klubie , któremu przeznaczna jest ta strona , to forum.
    Żenującym jest to iż ktoś obarcza winą za psucie atmosfery osoby redagujące to forum…To jest DNO…Totalne dno

  8. bladixon napisał(a):

    Bezczelność ludzi, którzy nigdy się nie poddadzą nie zna granic. To dobitnie dowodzi po raz kolejny, że w klubie nie doszło i nie dojdzie do żadnych zmian. Aż dziw bierze, że nie zostaliście jeszcze poinstruowani przez „prawdziwych kibiców”. Zakładam, iż może to być kwestią czasu, czyli kolejnego spotkania „przedstawicieli fanów” z osobami decyzyjnymi, na którym wszelkie postanowienia zostaną ściśle utajnione. Bo jak wiemy tonący brzytwy się chwyta.
    Może by tak w tych trudnych czasach stworzyć jakiś cykl w stylu „dawnych wspomnień czar” i przypomnieć wielkie mecze prawdziwego Lecha? Tak ku pokrzepieniu serc i na przeczekanie wronieckich pasożytów. Jeśli oczywiście jeszcze komuś z Was się chce bo i tak wielkie słowa uznania dla pracy, którą wkładacie w utrzymanie poziomu strony. Dla mnie i myślę dla wielu to co piszecie i Wasza strona to właśnie prawdziwy Lech. Lech za którym tęsknimy na trybunach, murawie i w budynkach klubowych. Lech, który się w końcu i tam odrodzi. Jak Feniks z popiołów, prędzej czy później. Przynajmniej ja w to wierzę, nic innego mi nie pozostało…

  9. KrewIHonor88 napisał(a):

    Mnie już nic nie zdziwi. Jak może dobrze być w klubie, w którym rzecznik prasowy wdaje się w pyskówki z kibicami a trener od przygotowania fizycznego, za pośrednictwem opłacanego trolla prowokuje kibica tylko dlatego, że ten podnosi w dyskusji argument o złym przygotowaniu piłkarzy. Swoją drogą, ten opłacany troll, jeszcze kilka lat temu próbował budować swoją pozycję w środowisku kibicowskim sprzedając zakulisowe historie z Wronek i okolic.

    • leftt napisał(a):

      A nie znam sytuacji. Możesz rozwinąć?

    • KrewIHonor88 napisał(a):

      Dłuższy temat. Generalnie chodzi o to, że Pan Kasprzak, rękoma nawróconego hejtera Amiki „zaprosił” jednego ze swoich krytyków do rozmowy w cztery oczy. Generalnie rzecz ujmując, tak samo jak Redakcja, mam bardzo ambiwalentne odczucia odnośnie Twittera – w okresie transferowym w ogóle tam nie zaglądam. Jednak w obecnej sytuacji ten serwis jest chyba jedynym medium, na którym czasami wypływają jakieś wypowiedzi ludzi związanych z klubem i zazwyczaj są to wypowiedzi potwierdzające tylko ich ogromną ignorancję. Sytuację ratować próbuje czasem rzecznik prasowy – Łukasz Borowicz ale najczęściej z marnym skutkiem.

    • Ostu napisał(a):

      Mnie też to ciekawi…

  10. Merkuriusz napisał(a):

    Źle to zabrzmi, ale nie wiem czy właśnie dobrze by nie było żeby obskoczyli jeszcze kilka porażek z ŁKS-em włącznie. Sezon byłby na straty „Znowu”, ale tak tragiczna sytuacja musiała by wymusić jakieś większy plan naprawczy u walecznego Piotrka

  11. JRod1991r. napisał(a):

    Niezmiennie i mimo popełnianych błędów mam szacunek dla Ivana i chciałbym, żeby udało by mu się wydobyć zespół z tego dołu. Myślę też, że gdyby dziś po ew. porażce zrezygnował to jego miejsce zajmie jakiś prawdziwy pionek lub licencjonowany nikt i to tylko całkowicie pogłębi nędzę. Jeśli jednak ma to Ivanowi pomoc i umożliwić rozwój gdzie indziej?

  12. kri$$ napisał(a):

    Moim zdaniem dymisja Ivana nic nie zmieni. Ile już mieliśmy zmian trenerów? Średnio co roku nowy trener. Cop to dało – jak na razie wstyd rok po roku. Potrzeba większej jakości w zawodnikach. Moim zdaniem Rumak (porównanie Rumak – Ivan dlatego, że obydwaj zostali wyciągnięci z LECHa) nie był lepszy od Ivana. Po prostu miał dobra ekipę zawodników. Waleczną, którym zależało na wyniki sportowym. Ivan nie ma kim grać. Sami to widzimy co tydzień oglądając mecze. Widoczna gra na alibi, klepanie piłki byle sie jej pozbyć, brak kreatywności, wychodzenia na pozycję, strach w oczach, obawa przed przeciwnikiem…….. można wymieniać w nieskończonośc…..
    Tak a`propos „planu 2020” – może tam był błąd drukarski i chodziło o to, że w 2020 roku będziemy w pierwszej 500 klubów w Europie? zabrakło jednego zera w druku….. jeśli tak była sprawa postawiona to myślę, że zarząd jest na dobrej drodze do osiągnięcia celu. Może nawet uda sie tego dokonać w Polsce, nie tylko w Europie?

    • Pawel1972 napisał(a):

      Masz rację – Rumak nie był lepszy od Ivana. Nie był też gorszy. I jakoś wciąż prezentuje poziom co najwyżej I ligi, i to dolnej połowy tabeli. Kolejorz to zbyt wysokie progi tak dla Rumaka, jak i dla Ivana.

  13. Siodmy majster napisał(a):

    Miałem się tu nie udzielać dopóki to coś ,co udaje Lecha Poznań znów się nim nie stanie.Zachęcony przez @leftta kilka dni temu będę czasami coś pisał wyłącznie jako złośliwy prześmiewca.Inaczej już nie potrafię bo śmiech jest ostatnim stadium rozpaczy.Ja już ten stan osiągnąłem dnia 20.05.2018.A co dopiero teraz! W ramach tego przedstawię Wam (jeśli komuś chce się przeczytać ) moją wersję legendy o Lechu,

  14. Siodmy majster napisał(a):

    Miałem się tu nie udzielać dopóki to coś ,co udaje Lecha Poznań znów się nim nie stanie.Zachęcony przez @leftta kilka dni temu będę czasami coś pisał wyłącznie jako złośliwy prześmiewca.Inaczej już nie potrafię bo śmiech jest ostatnim stadium rozpaczy.Ja już ten stan osiągnąłem dnia 20.05.2018.A co dopiero teraz! W ramach tego przedstawię Wam (jeśli komuś chce się przeczytać ) moją wersję legendy o Lechu,Czechu i Rusie :Dawno temu Praojciec Wszystkich Słowian kazał udać się Rusowi na wschód,Czechowi na południe,a Lechowi pozostać w miejscu gdzie ujrzał białego orła na wysokim dębie.Zanim się rozjechali ,praojciec rzekł-„ty Lechu zostań na chwilę,mam ja ci coś rzec.-Minie wiele pokoleń zrodzonych z twego nasienia,wojowie zamiast polować i toczyć wojny będą kopać pęcherz tura obszyty skórą i utworzą związki nazywane słowem klub.Jeden z nich nazwan będzie tak jak ty,Lech.Będzie on słynął z waleczności, budził będzie podziw i zazdrość przyjaciół i wrogów ,będzie czymś bardzo ważnym dla twych potomków.Nastanie taki czas,że z grodu nad Wartą co mieć będzie 3 wrony w herbie nadejdą ludzie,którzy będą chcieli wziąć ten klub od twych potomków.Poznają twoi potomkowie tych przybyszów po tym,że wytwarzać będą umieli takie coś,że bez rozniecania ognia strawę w chacie uwarzą,takie coś,że bez wstawienia garnca z piwem do strumienia będzie ono chłodne i takie coś,że odzież choćby i najbrudniejsza wnet czysta się stanie bez nijakiego ludzkiego wysiłku”.Zadziwiony Lech wykrzyknął- „praojcze,czy to aby ludzie będą czy sam Trygław tak się objawi ?”-„Ludzie ,choć będzie się wydawać,że to zaiste bóstwa co bogactwa mają niezmierzone-odrzekł praojciec.Posłuchaj teraz uważnie co ci rzeknę i przekazuj to swym synom i córom,a oni swym i tak dalej.Gdy twoi potomkowie nauczą się kreślić znaki co zowią się pismem,zapiszą to na niedźwiedziej skórze i będą ją przekazywać kolejnym pokoleniom.”-Cóż więc rzekniesz praojcze ?-zainteresował się Lech. „Gdy zjawią się owi ludzie to zaklinam cię na Trygława,Swaroga i Perkuna odpraw ich i przeklnij na wieki bo klub twój wielki i mężny zmienią w siedlisko tchórzy i zawodzących białogłów i stanie się on pośmiewiskiem.Zaklinam cię !!!” .Oszołomiony Lech chciał jeszcze o coś zapytać ale Praojca Wszystkich Słowian nie było już przy nim.
    P.S.-i tu ankieta z jednym pytaniem dla kibiców. CZY LECH POSŁUCHAJ PRZESTROGI PRAOJCA ?

    • leftt napisał(a):

      I tu ankieta. Czy zaznaczamy:
      a) Tak, jak było – nie posłuchał.
      b) Tak jak nie było – posłuchał i piszemy historię alternatywną.

      Dobra, wiemy, że nie posłuchał.

    • Siodmy majster napisał(a):

      POSŁUCHAŁ miało być

  15. Ostu napisał(a):

    Dzięki Siódmy majster…

    • Sternbek napisał(a):

      swietnie napisane Siodmy majster! mialem juz nie pisac bo dopadlo mnie to co wielu z Was – bezsilnosc. ogladac tej padaki nie ma sensu. podawania sobie obroncow w poprzek boiska a jak im sie nawet to spierdoli to wykop w trybuny. czlapanie reszty, podskakiwanie Gytkjaera (bo przeciez wiadomo ze I tak nie wygra zadnej glowki) zrywy Jozwiaka I bezsilnosc jak I tak.pada po probie okiwania 3 pilkarzy. Trenera co pieprzy ze gralismy dobrze, zarzadu ktory patrzy na to z trybun z mina sponiewieranego kundla I trybuny ktora podskakuje I glosno sobie spiewa. pierwszy raz zaczyna mi to obojetniec. ale tekst swietny I doceniam polot z jakim to napisales. dzieki!

  16. smigol napisał(a):

    Nic… Nie chce mi się już nawet nic pisać. Chce mi się tylko rzygać kiedy myślę o tym co się stało z Lechem. Różnie się w życiu układa ale Lech był dla mnie zawsze ostoją, pewniakiem w życiu. Czymś na czym mogłem zawiesić najbardziej ch….e momenty w życiu. Zawsze był mecz kiedy człowiek mógł się zresetować, poprzez 90 minut emocji nie myśleć o niczym innym. Teraz mam dość, po tylu latach mam poprostu dość… Tak jakby mi członka rodziny zabrano, najważniejszego członka rodziny. Pierdoleni nieudacznicy!!! Chyba nigdy w życiu nikogo tak nienawidziłem – nawet (7)

  17. kibol napisał(a):

    Widzieliście na oficjalnej zdjęcia z ostatniego treningu….normalnie sielanka….najemnicy w doskonałych nastrojach….A my sie wkurzam…..

  18. mario napisał(a):

    Największą ironią losu jest to, że jest tak źle w momencie, gdy drużynę prowadzi nasz człowiek. Ivan na zawsze będzie miał mój szacunekale mialby jeszcze wiekszy gdyby podał się do dymisji nie chcąc formować swym nazwiskiem szamba, które mamy. Z drugiej strony sam się do powstania tego szamba przyczynił choć jestem pewny, że cały czas oddaje serce i zdrowie chcąc z tego szamba wyjść na prostą. W moim przypadku najsmutniejsze jest to, że po raz pierwszy od nie wiem ilu lat nie obejrzę dzisiejszego meczu. Nie dlatego, że nie mogę, ale dlatego, że nie chcę. Nie chcę patrzeć kolejny raz jak mój Lech nie walczy. Zawsze, niezaleznie od dnia i godziny rozgrywania meczu oglądałem go. Zrywałem sie ze szkoły, z uczelni, z imprezy, pracy i nie wiem jeszcze skąd. Ale nie tym razem. Jest mi z tym cholernie źle ale nie mam już siły patrzeć na tę bezsilność. Wiem, że wielu z Was tak ma i trochę mnie to pociesza i trochę się tym usprawiedliwiam. I cały czas czekam na walecznego Lecha. O zmianie ludzi zarządzających klubem nawet nie wspominam bo tego typu marzenia porzuciłem jakiś czas temu. Teraz już tylko bym chciał, żeby Lech był Lechem…

  19. Pawel68 napisał(a):

    A mnie ciekawi co zrobią kiełbasiarze w niedzielę?Mają przecież tajny pakt z tym co się nigdy nie poddaje.Pewnie przybędą na Bułgarską i będą śpiewać „W grodzie Przemysława….”A po meczu poklepią się i zwiną transparent”Mamy kurwa dość”….

  20. F@n napisał(a):

    Dawno nie pisałem, bo już po prostu nie miałem na to siły. Ale w końcu trzeba. Ten klub od kilku lat stacza się ciągle w dół. Niech sobie Rutki mają dalej ten klub na własność, ale niech wprowadzą ludzi z zewnątrz i na tej podstawie powołają nowy zarząd. Zarząd, który zna się na piłce. Zarząd, który odbuduje zaufanie, poprawi jakość na każdym szczeblu. Poprzez skauting, transfery, wizerunek, dialog, marketing i w ogólnym rozrachunku wynik sportowy. Chcemy Lecha wygrywającego, który odnosi sukcesy na krajowym podwórku, ale przede wszystkim na arenie międzynarodowej. Chcemy by ten klub był rozpoznawalny. Aby każdy jarał się naszą atmosferą. Lata 2008-2011 były niesamowite. Mieliśmy wszystko by pójść jeszcze krok dalej. Kolejne lata były zepsute, pojawiła się nadzieja w 2015 roku za Skorży. Było mistrzostwo, faza grupowa LE. Zaraz będzie rok 2019. Niby taki wielki budżet, a nie pamiętam by było tak źle. Ciągłe złe decyzje. Trzeba być bardzo głupim, by tyle błędów popełnić w takim czasie. To już lepiej był klub prowadzony za Rumaka kiedy były długi…

  21. Ostu napisał(a):

    Spokojnie… Spokojnie Panowie i Panie niektóre…
    Ja jak zwykle z innej strony… Zgadzam się że obwinianie Redakcji za psucie sytuacji to SKORWYSYNSTWO jednak jest… Ale można było nasze pisanie uznać za PIERDOLENIE dopóty było to narzekanie, wyrażanie wkurwu itp… Tak przynajmniej sądził Zarząd i się tym nie przejmowal… Ale napisałem parę dni temu, że od momentu w którym wkurw zamienia się w zniechęcenie a potem w Żartowanie… Tego ZADNA Władza, ŻADEN zarząd nie wytrzyma długo… I nie wytrzymał…
    Jest jeszcze jedno… gdy wyrażaliśmy wkurw tu na stronie to byliśmy dla zarządu Oszołomami Bagiennymi… Tacy co niczego nie rozumieją nie pojmują… Jednak gdy zaczęły się pojawiać dyskusje i wypowiedzi analizujące poszczególne kwestie działalności klubu i okazało się, że dotykamy sprawy w czuły punkt… Oooo co to to nie… Okazało się że dotykamy najczulszej sprawy… Działania – finansowania akademii w kontekście 1 drużyny… Że jednak nasz wniosek że Projekt Akademia nie uda się bez sukcesu 1 drużyny dotarł do świadomości zarządu..
    Przecież ci „profesjonaliści” nawet takiego „rozwiązania” nie zakładali… Nie przyszło im to do głowy… I nagle PIERDOLENIE zarządu że ich wali to czy chodzimy na mecze czy nie i czy kupujemy gadżety czy nie okazalo się rzeczywiście PIERDOLENIEM…
    Jajcarstwa Żadna władza nie wytrzyma… Tak trzymać drodzy Forumowicze – Jajaze i prześmiewcy…
    A Ivan sam zrezygnuje jako honorowy Człowiek… Pójdzie się doszkolić… I wróci… Lepszy, Mocniejszy, Twardszy… PROFESJONAL… Czego Państwu Forumowiczostwu życzę..

  22. Kemir napisał(a):

    Myślę sobie, że warto jednak zachować odrobinę zdrowego rozsądku w kwestii totalnej i już chyba chorobliwej krytyki zarządu Lecha. Daleki jestem od bronienia rzeczywiście absurdalnej polityki, jaką obrali Rutkowscy, ale nie zapominajmy, że to nie Piotr Rutkowski przygotowuje drużynę do meczów, nie Karol Klimczak ustala taktykę, nie oni decydują o wyjściowej jedenastce i nie oni prowadzą drużynę w czasie meczu. Nie oni także biegają po boisku: darujmy sobie zatem kolejne ataki nienawiści pod adresem „Piothka” i „Gargamela”, ponieważ – pomimo tego, że sytuacja na dziś to pokłosie (o)błędnej polityki prowadzenia klubu – to do niczego nie prowadzi. Lech ma układ właścicielski jaki ma, ten układ nie istnieje od wczoraj i oczywiście mógłby być lepszy, ale mógłby on być też dużo gorszy. Spójrzmy na inne kluby, gdzie co sezon niewiadomy jest budżet i wszyscy drżą o licencję, masowo sprowadza się „nonejmów”, byle zapełnić jakoś kadrę drużyny. Niewielu jest już kiboli Kolejorza, którzy wspominają czasy skrzypiącej biedy, kiedy brakowało kasy na wszystko i sytuacja Lecha była porównywalna z niedawną sytuacją Warty – żeby daleko nie szukać.
    W Lechu wystarczy zbudować właściwe proporcje między biznesowo – marketingowym modelem zarządzania (Akademia) , a osiąganiem sukcesów sportowych ( czyt: pierwszej drużyny). Aż tyle i tylko tyle. te proporcje zostały już dosyć dawno zaburzone, dlatego na dziś istotne jest pytanie: czy zarząd wyciąga z tego wnioski? Otóż nie wierzę, że Rutkowskim nie zależy na sukcesie sportowym – byłoby to zupełnie nielogiczne z wielu powodów, o których pisać nie będę. Natomiast z niewiadomych powodów zarząd nie umie/nie chce/ nie może (?) oczywistych dla kibiców wniosków przełożyć na konkretne działania. Nie udała się rewolucja kadrowa za Bjelicy, chociaż przeznaczono na to sporo środków. Dlaczego? Teraz zrobiono ponowną rewolucję, z jeszcze większymi środkami, stawiając na jakość a nie ilość (Tiba, Amaral) i znów się nie udaje. Dlaczego? Dla mnie powody są dwa: poukładany finansowo Lech jest super bankomatem dla piłkarzy, którzy zakotwiczyli w Poznaniu i nie bardzo znajdują powody dla rozwijania się sportowo. Drugim powodem są trenerzy zajmujący się pierwszą drużyną. Jaka jest różnica między trenerami i ile może zdziałać fachowy trener pokazał Maciej Skorża. Wniosek nasuwa się sam: Lech ze swoimi aspiracjami, wielkością i budżetem MUSI zatrudniać fachowych trenerów, którzy mają bogaty warsztat, bogatą wiedzę i potrafią zagonić leniwych do ciężkiej pracy Niestety, znający Skorżę ludzie zgodnie twierdzą, że nie potrafi on budować relacji niezbędnych do zarządzania grupą piłkarzy. W Poznaniu potwierdziło się to bardzo wyraźnie. Relacje umiał budować Urban, ale zupełnie nie w pożądaną stronę. Bjelica okazał się mataczem promującym bałkańską grupkę „brate”. Teraz jest Ivan – sorry, ale człowiek od lat zakotwiczony w Lechu i tkwiący po uszy w klubowych układach nie jest w stanie odmienić „bankomatowej” mentalności piłkarzy – nawet kiedy jest charyzmatycznym „Djuką”. Do tego dochodzi brak trenerskiego warsztatu i doświadczenia Ivana – to się nie może udać, czego mamy na dziś bardzo poważne oznaki.
    A zarząd? Widać dobrze , że nie miesza się w układy trener – drużyna, chociaż nie wiemy, jak wygląda to naprawdę. Piotra Rutkowskiego najwyraźniej jednak przerosło zarządzanie klubem takim, jak Lech – miotanie się od rewolucji do rewolucji, powierzanie stanowiska trenera skrajnie różnym mentalnie i fachowo osobom tego znakomicie dowodzi. Wydaje się być osobą, która z każdą stroną chce mieć poprawne relacje, a tak się nie da. Prezes klubu musi mieć po prostu jaja, a jeżeli do tego nie potrafi publicznie rozmawiać i przyznać się do błędów, to jest jak jest.
    A tym którzy widzą jakie to wspaniałe, złote kokosy Rutkowscy wyciągają z Lecha, zalecam wnikliwą analizę kosztów utrzymania Bułgarskiej, akademii, pierwszej drużyny, transferów itp. Cudze pieniądze liczy się najlepiej, zatem do dzieła.
    Reasumując: W Lechu potrzeba wreszcie kompetentnego, fachowego trenera, i – skoro Piotr Rutkowski jest nieusuwalny – takich zmian strukturalnych, które zabiją wirus „bankomatu” i wygodnictwa z „klubem kokosa” włącznie. Pozdrawiam

    • kaktus napisał(a):

      Bardzo fajny komentarz i ze wszystkim się zgadzam, chciałbym tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz, bo powtarza się ona w komentarzach wielu osób. Bjelica wszedł do Lecha z buta, wygrywając całą masę meczów po 3:0, prezentując bardzo dobry futbol. Lech u siebie był niezniszczalny, kilku zawodników grało wyśmienicie (Jevtic!) i miło się to oglądało. Dopiero po bardzo pechowej porażce z Arką jego Lech się posypał i już się tego wszystkiego nie udało odbudować. Ale on akurat był trenerem.

    • Ostu napisał(a):

      A kto ma zbudować właściwe proporcje…!? Nieusuwalny Piotrek… ? A kto mu przeszkadza zatrudnienia właściwego trenera…? Kto ma zmusić grajków do zmiany bankomatowego nastawienia…!? Kemir ja cię proszę Wbij sobie WRESZCIE do głowy, że za ustawienie i wdrożenie WŁAŚCIWIEJ Kultury Organizacji – tak to się nazywa, jest Zarząd. To się zastanów raz jeszcze i usiądź w konciku i przemysl coś napisał…

    • Michu73 napisał(a):

      Bardzo dobra próba ściągnięcia odpowiedzialności z Rutkowskich. Świetny komentarz. Gratuluję 👏

    • Pawel1972 napisał(a):

      Ogólnie się zgadzam, że obecna degrengolada jest winą Ivana i Kasprzaka. Ale ktoś tym panom oddał pierwszy zespół – no Ivan sam się z III ligi na pierwszego trenera nie wyciągnął, Kasprzak także z III ligi do ekstraklasy sam się nie przerzucił.

      I to jest problem od lat – zarząd podejmuje decyzje personalne (i co do trenerów, i co do piłkarzy), ale nie ponosi za nie odpowiedzialności.

    • Kemir napisał(a):

      @Michu73
      Nie ściągam z zarządu odpowiedzialności, chcę jedynie przywrócić rozsądne proporcje ocen tego co jest. Bo, szczerze pisząc, irytuje mnie już sprowadzanie wszystkiego do hasła „Rutki won”. A co po „Rutkach”? Kulczykowa? Wolne żarty. Szejk? Chiński mandaryn? Jakiś maniakalny „Wojciechowski” z milionami? Jaki poważny inwestor kupił jakikolwiek polski klub? Bo chyba nie dyskutujemy o szemranych i niejasnych rozwiązaniach właścicielskich w Lechii czy Koronie? Lecha czekałoby to samo – niemiecki inwestor z siedzibą w raju podatkowym. Póki co nikt poważny jeszcze długo nie kupi polskiego klubu – głównie z powodu jakości polskiej piłki i zerowych szans na opłacalny biznes. I czy nam się to podoba czy nie – futbol to dziś poważny biznes i nikt do interesu dokładać nie chce. Wyłączając kluby szejków, których stać na szastanie milionami, nawet topowe kluby poruszają się w ramach swoich budżetów, czyli wydają tyle, ile można. BVB nie wyda na transfer więcej, niż 5 mln euro, kilka lat wstecz było to 1 mln euro, mimo, że budżet mieli i mają kilkakrotnie większy niż budżet Lecha. Podobnie jest z całą Bundesligą i ligami znacznie bogatszymi od Ekstraklasy. I o dziwo – jakoś tam też specjalnie bogatych inwestorów nie widać. A tutaj niektórym się wydaje, że „Rutki won” i będzie eldorado. Otóż nie będzie. Niedowiarkom polecam prześledzić losy Polonii Wa-wa, Ruchu, Widzewa, ŁKS itp. I dla jasności – nie bronię Rutków, bo popełnili masę idiotycznych błędów, co gorsza – w niektórych błędach trwają, ale trzeba być bardzo ograniczonym, żeby potępiać zarząd w czambuł dla zasady, bo przecież „rutki won”. Tyle

    • Kemir napisał(a):

      @Ostu
      W „konciku” nie usiądę, bo mam tylko kącik. Ale masz rację – za organizację w klubie odpowiada Piotr Rutkowski. O i tym napisałem – jak również o tym, że on sobie z tym nie radzi. Dlatego – do cholery – ktoś musi to zrobić za niego. Kto? Nie wiem, ale tego trzeba się domagać, zresztą – jak sądzę – sytuacja sama zmusi Rutkowskich do poważnych zmian.

    • Kemir napisał(a):

      @Pawel1972
      Nie czarujmy się – powołanie Ivana na trenera było pijarowym krokiem mającym stonować reakcję kibiców. Szkoda, że zupełnie nie przemyślanym, bo po Bjelicy był tu potrzebny trener z doświadczeniem i autorytetem. Koniecznie z zewnątrz. Teraz nie wiadomo co z tym zrobić… Piotr ma problem z przyznawaniem się do błędów i debaty z kibicami.

    • zibi napisał(a):

      Pan „nigdy się nie poddam” jest trucizną Lecha, w każdym atomie tworzącym ten klub.

    • Michu73 napisał(a):

      Kemir, ściągasz z nich odpowiedzialność i robisz to z premedytacją. Nie chce mi się tego wszystkiego pisać bo wałkujemy to od dawna i na szczęście coraz więcej Wiary rozumie gdzie leży prawdziwy problem tego klubu. Każdy kolejny sezon uwydatnia politykę minimalizmu Rutkowskich nastawionych na handlu młodymi piłkarzami, mających w dupie sukcesy sportowe i Kiboli. Nie o to chodziło i nie to Rutek obiecywał jak przychodził do nas. Pamięć mamy dobrą. Argumenty typu spójrzcie na Widzew, Polonię itd. Itp. są kompletnie z dupy wzięte. My jesteśmy LECHem Poznań, który był, jest i będzie a Rutek to tylko epizod w historii klubu. Nie wiem ile masz lat ale ja przeżywałem największe sukcesy naszego LECHa na stadionie jak o rutkach tutaj nikt nie słyszał. Takze spokojnie, LECH był, jest i będzie a Rutkowscy, jeżeli nie są w stanie spełnić swoich obietnic, jak dla mnie, mogą wypierdalać.

  23. sebra napisał(a):

    Chciałem napisać coś mądrego, ale znalazłem w śmietniku wypowiedź, którą zacytuje i mimo tego, że była napisana w 2016 roku nadal idealnie oddaje atmosferę wokół klubu.

    Mouze
    14 stycznia 2016 o 23:43

    „@Giacore a Rutkowski łaził na mecze czy naciskał w jakiś sposób Majchrzaka?Nie ma zainteresowania bo panuje przekonanie ze kupno Lecha jest prawie nierealne.Stadion,akademia,powiązania z Ivesco i Amica.Zbyt dużo czynników żeby Rutkowski ot tak sprzedał Lecha.Lecha sprzeda,ale nowego właściciela będzie szarpał o czynsz za stadion,którym przecież nie zarządza Lech,tylko pseudo-twór Marcelin Managment.Akademia,tez może zostać w rekach Rutkowskiego, etc etc…
    @BartiLech Juroszek nie dysponuje takim majątkiem,poza tym dlaczego on?
    Kulczyk,wielu by go sobie w Lechu widziało,jednak gdyby chciał to Lecha by kupił,nieżalenie od ceny.Po śmierci ojca za dużo ma na głowie żeby się poświecić klubowi piłkarskiemu.
    Nikt nie twierdzi ze są tłumy chętnych do kupna Lecha,ale dopóki Lech nie będzie na sprzedaż to nie możemy jednoznacznie stwierdzić ze chętnych nie ma.

    Albo Rutkowski sprzeda komuś Lecha z zyskiem,albo wyssie z klubu ostatni grosz a potem go zlikwiduje jak Król Polonie…
    Tak czy siak 2016 otwiera beznadziejna dekadę w historii Lecha,tak czuje.
    Albo będzie bojkot,albo go nie będzie.
    Jeżeli będzie to wszyscy wiedza jak to będzie wyglądało,jak na Legii za ITI.
    Jak nie będzie to Rutkowski utwierdzi się w przekonaniu ze może nam wejść na głowę i traktować kibiców jak szmaciarzy,a ci i tak będą kupować bilety.
    Tak źle,tak źle.
    Dzisiejszy list i zdeptanie postulatów kibiców eliminują opcje dogadania się i zmian.Albo będziemy udawać ze pada deszcz,albo znikniemy ze stadionu na długo. Moim zdaniem SKLP bliżej do pierwszego wariantu.”

  24. Dula napisał(a):

    Gdyby babcia miała kółka byłby samochodzik.
    Gdyby Rutek miał rozum byłoby mistrzostwo.

  25. J5 napisał(a):

    Dzisiaj wroniecka banda sama zapędzila się w ślepą uliczkę. Sytuacja sportowa jest tak zła, że Lechowi grozi dolna ósemka lub nawet walka o utrzymanie. W dążeniu do niezdobycia MP wronieccy zagalopowali się, albowiem na tym etapie ciężko będzie nadrobić zaległości treningowe i mental w drużynie, z którą trener sobie nie radzi i sam chyba przeżywa mentalny dolek. Ivan i jego drużyna to w tej chwili chlopiec do bicia, ekipa na przelamanie dla innych bądź łatwe punkty do zdobycia dla silniejszych. Wydaje mi się że Ivan nie da rady wyjść z kryzysu, a ewentualna zmiana trenera obwieści porażkę zarządu i właściciela wszem i wobec, a argumenty o wsadzeniu Djurdjevicia na minę znajdą potwierdzenie. Wątpię nawet aby mieli wytypowanego trenera, który móglby zająć miejsce Djuki, a z tak slabą drużyną i tak jesienią niewiele by zdzialał. Straty punktów, jakie Lech jeszcze jesienią zanotuje mogą być wiosną nie do odrobienia, tym bardziej że wronieccy nie wydadzą kilku milionów Euro na obronę i defensywną pomoc po zakupach za 2.5 mln Euro latem. Być może zatem opisywany przez Redakcję scenariusz początku agonii wronieckiego twora już się zaczął, i choć los naszego Kolejorza w tym sezonie może być smutny, to wydaje się że po usunięciu wronieckiego pasożyta z lechowego organizmu, wysilkiem wielkopolskich kiboli, nowego właściciela który mam nadzieję że się pojawi, Lech wyjdzie z dolka. Wronieccy precz z Lecha!

  26. Didavi napisał(a):

    Jeżeli ktoś w klubie stwierdził, że psujecie atmosferę, tzn., że psujecie coś znaczniej dla nich ważniejszego, że psujecie im narrację. Mają poukładane propagandowe hasełka (mocnirazem, NSNP), mamią wizją planu 2020, wmawiają, że klub się rozwija bo przecież jest akademia, a tymczasem czują zagrożenie, obawiają się pustych trybun. Dociera do nich, że w końcu każdy z nas się odwróci, nie od Lecha, ale od nich. Wielu z nas już to zrobiło i od maja nie było na stadionie. Każdy dalej żyje Lechem, ogląda wszystkie mecze, komentuje, dopinguje, przeżywa, wspiera, ale nie dokłada złotówki do interesu Rutkowskiego i każdy tekst jak ten dzisiejszy może sprawić, że kolejne osoby zrobią to samo i tego się boją!
    Bardzo podoba mi się stwierdzenie, że dzisiejsza wygrana, czy nawet kolejne niczego nie zmienią. Myślę dokładnie tak samo. Doszliśmy do ściany. My chcemy iść dalej, żeby to zrobić musimy ją zburzyć inaczej będziemy musieli się cofać, a tego chce tylko zarząd.

  27. Muro napisał(a):

    Panowie, Panie,
    mnóstwo mądrych tez, trafnych spostrzeżeń, celnych uwag i dobrych pomysłów.
    I – nic, na nic się to nie przekłada.
    Jedyny efekt, który coś może zmienić – to malejąca frekwencja, aż do zera i do przypadkowych turystów.
    Dziś mecz o 15.00 – nie oglądam, nie zależy mi. Jeśli wygrają i przejdą, dostaną baty w następnej rundzie, jeśli i tę rundę przejdą – to trafią na ekipę z ekstraklasy i przegrają. A jak wejdą do finału, to nie dźwigną presji i przegrają. A gdyby nawet – cudem!!!! – wygrali finał, to sprzedadzą paru dobrych grajków, wezmą kontuzjowane łamagi i nonajmy z trzeciej ligi a potem odpadną w drugiej rundzie z egzotyczną drużyną z Kaukazu. Ktoś się chce założyć?
    I – prośbę mam tylko jedną, zwłaszcza do młodszych użytkowników – nie ekscytujcie się tym Djurdjevicem, nie przesadzajcie z tym zachwytem jaki to on „legendarny” i jaka to „legenda” Lecha. Na mecze chodzę od 1990 roku i wierzajcie, było wielu, wielu i lepszych i ciekawszych i dłużej związanych z Lechem, niż ten „legendarny” piłkarz i trener. Za dziesięć lat będziemy mówić o np. Trałce że był „legendą” Kolejorza? Djuka ani nie zrezygnuje sam, ani niczego nie zrobi – bo nie ma doświadczenia i warsztatu – ani nie ma realnego wpływu na to co się dzieje, bo jest w Lechu za długo i od lat przesiąkał minimalizmem Rutkowskich rodem z Akademii. A dopóki mu płacą, to nie zrezygnuje. A jak go wyrzucą – to mu przysługuje odprawa itd. więc nikt przy zdrowych zmysłach nie uniesie się honorem i nie porzuci dobrze płatnej posady. Tak samo nie zrobią tego przepłacani piłkarze, dla których – racja! – Lech jest sufitem w ich karierze (Janicki, Orłowski, Wasielewski, Gajos, Buric, Jevtic i inni), albo dojną krową (vide Vujadinovic).
    Zastanawiałem się zatem czy byłoby dobrze, jakby Lech dzisiejszy mecz przegrał. „Może by się coś zmieniło”. Prawda jest taka – nie zmieni się, czy wygra, czy nie. To nie ma żadnego znaczenia.
    Zajmijmy się czymś innym przez parę miesięcy, nie wiem – inną dyscypliną sportową może, może coś samemu potrenujmy – i obserwujmy ten rozkład naszej ukochanej drużyny z większym dystansem. Jeśli coś tu się zmieni na dobre – to wrócimy. Jeśli nie – to szkoda naszych nerwów i naszego czasu.
    Bo – i to pamiętajcie Rutkowscy – Lech to kibice, to tradycja, to poznaniacy i wiara z landów, to ludzie jeżdżący na mecze setki kilometrów i kibicujący zza oceanów, to miłość i szacunek, który się ma w sercu. Nam tego nikt nie zabierze. A wam Lecha można zabrać, jeśli wam się odechce albo padnie ten cały wasz pseudomarketingowy projekt.
    I – oby padł, bo jesteście tylko epizodem w historii Kolejorza.

    • zibi napisał(a):

      Ok, rutki to tylko epizod w historii Kolejorza, podobnie jak epizodem były rządy czerwonej zarazy w dziejach Polski. Pamiętajmy jednak jakie to przyniosło katastrofalne efekty.

    • Muro napisał(a):

      Ich epoka też przyniosła katastrofalne efekty. Nawet jak Lech leciał w dół do pierwszej i prawie do drugiej ligi (Adi Pinter, ktoś pamięta?), to był entuzjazm i atmosfera. I będzie, jak zmieni się zarząd, zmieni się mentalność, zmieni się podejście.
      Na Canal plus płacę, żeby oglądać. Na mecze nie chodzę od lat – czyli od momentu wyrzucenia Skorży, okazjonalnie byłem dwa albo trzy razy z dzieciakami (i wszystkie te mecze były przechujowe, najczęściej na 0:0), raz byłem z kobietą na rewanżu z Błękitnymi Stargard (to półfinał był pucharu?), pozostałych kilka razy tylko na darmowych wjazdach.
      Nie dam im zarobić ani na kiełbasie za 10 zł, nie dam im zarobić na piwie, nie dam im zarobić na biletach, nie dam im zarobić na odzieży i gadżetach z „LP”, nie dam się nabrać na żadne obietnice.
      Wygrają majstra, zrobią Puchar Polski, to wrócę ale tylko pod warunkiem, że wzmocnią zespół a nie tak jak zawsze osłabią. A a propos wychowanków którzy jak Bednarek pograli chwilę, niczego nie osiągnęli i pojechali na Zachód: rozumiem, powody ekonomiczne, powody sportowe, może w klubie jest tak chujowo że po prostu trzeba uciekać (Krystian Bielik, na przykład, czy potem Bartosz Bereszyński – Judasz, jasne, wszystko wiadomo, ale popatrzcie gdzie jest teraz ten gość, a co grał w Lechu i jak długo) jak szybko się da i może faktycznie jedyne profesjonalne podejście piłkarzy polega na tym, żeby pokazać się i wyjechać.
      Kurwa mać – gol w 120 minucie z rezerwami ŁKSu z pierwszej ligi? Naprawdę? I Djurdjević pisze o presji??? Presję to kurwa ma chirurg jak operuje, albo kierowca autobusu rejsowego, albo żołnierz na patrolu wojennym!!!
      Znowu się rozpisałem, sorka.

  28. melon771 napisał(a):

    Powiem tak, ja przestałem chodzić po przedłużeniu kontraktu z Urbanem. Poczulem się wtedy zrobiony w huja… Co do obecnego protestu brakuję nam konsolidacji i trochę przebicia w mediach mainstreamowych, tak by świadomość protestu lub chociaz tego co się dzieje przeszła w szersze grono odbiorców. Może by tak dodać na naszej stronie jakieś zdjęcie tych dwójki pajaców z jakimś sugestywnym opisem, listę naszych sponsorów tak żeby wiedzieć jakich produktów na razie unikać, oraz informację by nie chodzić na razie na mecze i ich nie oglądać w tv. W przypadku naszych kopaczy jest tak zdrowiej, a o ich wyczynach lepiej poczytac w relacji tekstowej. Przynajmniej się na tych szmaciarzy nie patrzy.

  29. John napisał(a):

    Patrze jest na chłodno,myślę ,wejdę zobaczę co tam ciekawego ,dodam jakiś komentarz ,ale nie wiem co mam napisać.
    Takiego bagna się nie spodziewałem.Ivan,już nie ważne czy postawiono na niego ze względu na nastroje kibiców ,to wiem ,że człowiekowi zależy mega na Lechu.Z wiodących zawodników Lecha ,odszedł jedynie Dilaver,świetny obrońca ,ale to tylko 1 zawodnik.Miała być jakość i na pierwszy rzut oka to ta jakość do Lecha trafiła,Tiba,Amaral do nich przydatny Cywka,i Dioni na papierze wyglądający na niezłego napastnika.Od dawna było mówione ,nie ściągać wagonu zawodników,przeciętniaków a lepiej 2,3 którzy dadzą tę jakość.Tak się stało,ale niestety ,tu dalej nic się nie zgadza i za ch*ja nie wiem dlaczego tak się dzieje.No,do k*rwy nędzy,Piasty,Zagłębia,Korony czy Arka nie mają lepszego składu od Lecha.Dlaczego ten Lech nie gra w piłkę?To jest tylko ekstraklasa nie ma wielce wymagających przeciwników,tak w teorii ,bo dla Lecha każdy jest dziwnie wymagający i to jest trudne do wyjaśnienia dla mnie.Może przytrafić się słabszy mecz nawet dwa ,ale nie 5 ,nie w tej lidze.Nie przy tych możliwościach.

  30. Ostu napisał(a):

    Jak rozumiem jest teza, żebyśmy i TU zamilkli…
    Nie wiem czy nie jest to ponad nasze siły… I nie wiem czy to coś da… Czy nie lepiej żeby jednak potencjalni sponsorzy wiedzieli jak zła jest sytuacja wokół Kolejorza… ?!. Co myślicie ?

    • kibol z IV napisał(a):

      No „nasz” zarządzik najchętniej zlikwidowałby wszystko co przynosi krytykę jego wizerunku.Karol Klimczak odwracał uwagę od kolejnego przegranego sezonu …mundialem. Piotr Rutkowski w swej krasomówczej wypowiedzi zapowiadał …walkę.Jak „walczy” widzą wszyscy. Wszystko po to by zamknąć buzię wszelkim krytycznym opinią. Nie ważne że w Lechu jest totalny syf i nikt nad niczym nie panuje…Ważne aby pudrować…aby klient przyszedł i kupił bilecik…Aby wszystko wyglądało na cacy…To forum i redagujące je osoby wraz z piszącymi tu forumowiczami mam nadzieję nie ulegną presji i nadal będą „psuć” idylliczną atmosferę zapatrzonych w siebie i tylko siebie …dwóch mających zaufanie seniora zarządców… Moje zaufanie to mniej niż zero…Nie zostanę klientę…tak jak sobie życzą….zostanę na zawsze kibolem Lecha…kimś kim ta dwójka nie była nigdy. Pusty stadion…to w obecnej sytuacji DOBRO LECHA !

  31. Marecki60 napisał(a):

    Podziwiam wszystkich tych którym jeszcze się chce pisać na tym forum (redaktorom także). Od lat słyszymy te same wypowiedzi rządzących klubem, mityczny plan 2020 to jest zwykła farsa nie poparta nawet próbami podjęcia konkretnej walki o realizowanie tego celu.
    Jak już wcześniej pisałem na mecze nie przestane chodzić, będę je teraz traktował jako spotkania towarzyskie z przyjaciółmi. Nadal uważam, że Lech musi sięgnąć dna, żeby rządzący klubem się obudzili albo jeszcze lepiej odeszli. Mam ich już po dziurki od nosa.
    Gorsze perypetie przetrwaliśmy, teraz też przetrwamy tylko będzie bardziej bolało.

    • luck napisał(a):

      @Marecki – Rutek właśnie potrzebuje takich kibiców – do spotkań towarzyskich. Ważne, że kasa mu się zgadza (którą Ty mu dasz) i kibic nie będzie narzekał na poziom meczu, bo go nie zauważy.

    • kibol z IV napisał(a):

      Zwiększajac frekwencję dajesz dowód na to że wszystko jest …cacy.

    • bezjimienny napisał(a):

      Nie robiąc nic, pokazujesz, że nic Cię nie obchodzi i nie ma potrzeby się z Tobą liczyć.

    • Marecki60 napisał(a):

      W tej chwili dla Rutkowskich to, czy ja przyjdę, czy nie nie ma żadnego znaczenia. Kasę już dostali za cały sezon. Na stadionie też można wyrazić swoje niezadowolenie i z pewnością je wyrażę. Rutkowskich od frekwencji karnetowiczów bardziej zaboli brak tkz. kiboli co chodzą na kilka meczy w sezonie.

  32. foxi85 napisał(a):

    Pudrowanego trupa zdiagnozowałem chyba już 3-4 sezony temu. Teraz pozostał śmierdzący truchlok z odpadającymi kończynami, którego ni jak już się da zakamuflować. Jeszcze na starcie sezonu, pisałem, że wrócę na stadion jak ciamajdy odniosą 5 zwycięstw u siebie na starcie sezonu – tak w ramach małych przeprosin i tknięcia we mnie nadziei – wszystko za finał z Arką i zajebistą końcówkę poprzedniego sezonu – dostało mi się od innych mądrych użytkowników forum, kibic sukcesu i takie tam :-)

  33. zibi napisał(a):

    Piszemy tutaj o Naszym Lechu, zarządzanym przez synusia, tatusia, któremu również wisi sportowe wychylanie się Kolejorza. Wszyscy napisali już tutaj wszystko o sportowym upadku Lecha, podczas rządów „nigdy się nie poddam” i co…dalej??? Na portalu uruchomiła się już grupa użytkowników z wiadomej korpy. Większość prawdziwych Kiboli ma to coraz głębiej w d… Oto stan klubu, do jakiego doprowadziła go minimalistyczna (komusza) polityka właściciela oraz jego rodziny.

  34. Al napisał(a):

    Chciałbym wszystkim przypomnieć że w ubiegłym sezonie byliśmy bardzo blisko Mistrzostwa Polski. Dilavera skreślił trener, słabych piłkarzy się pozbyto, Gytkjaera nie sprzedano.
    Ofensywę wzmocniono. Amaral kosztował tyle ile cała kadra ŁKS z którą w ostatnich sekundach udało się wygrać!
    Główną winą zarządu jest to że postawił na niewłaściwy sztab trenerski zgodnie zresztą z wolą bardzo wielu kibiców !
    Właściciel powinien zatrudnić trenera do którego zawodnicy mieliby zaufanie z charyzmą . Niestety obecny w najlepszym razie może wzbudzać politowanie. Krytyka wtedy ma sens gdy wytyka się konkretne błędy, podkreślając i pozytywne strony.

    • Al napisał(a):

      Dodam jeszcze że w ŁKS wystawił rezerwowych,
      różnicy nie było widać a wynik do końca był sprawą otwartą.

    • inowroclawianin napisał(a):

      Nie wszystkich słabych się pozbyto bo został Jevtic, Gajos, Radut, Janicki, Tomasik, doszedł Orłowski, De Marco. To są za słabi zawodnicy na Lecha.

    • Al napisał(a):

      @inowrocławianin To że zostali, była to decyzja trenera Iwana, a na Jevtica nie było kupca.

  35. Erwin napisał(a):

    Ciężko coś napisać, redakcja na trzeźwo uświadomiła, że minimalizmem zarządu wkoncu Lech zacznie się kończyć, że wiara przestanie się nabierać na śmieszne hasła, że nadejdzie czas gdy zarząd zapedzi się w kozi róg. Tak też się dzieje, ponieważ po 20 maja Piotruś znowu zaczarowal nas, że się nie podda i wielu żyło zludzeniami, że po tak ogromnej kompromitacji może faktycznie coś się zmieni (żeby nie było ja również się ludzilem mimo ogromnego wkurwienia i nienawiści dla tych pajacy z zarządu ). Ale to nie było wkurwienie takie jakiego oczekiwaliśmy (ja się nie poddam) odszedł Bjelica który bardzo dużo zarabiał, wzięli Ivana (ktory na pewno mniej zarabia) i zrobili z niego tarcze ochronną. Kupili dwóch piłkarzy powiedzmy wzmocnienia,na pewno wzmocnienia i tyle. Każdy pisał nawet tutaj że brakuje 8, 6, czy klasowego obrońcy. Obrońca (uzupełnienie) przyszedł na ostatnią chwilę. Czyli jak na takie upokorzenie Piotruś nie zaszalal jakoś strasznie (jak zwykle) i pewnie się ludzil, że jakoś pociagniemy w czołówce i może się uda (najwyżej w zimie kupi się kogoś za parę groszy i wiara pomyśli, że zależy nam na mistrzostwie za wszelką cenę). Martwi mnie pojazd duży na Ivana. Ja też widzę,że to pseudo trener i nie nadaje się kompletnie ale to ten szczur Piotruś go wystawił jako tarcze i zatkanie nam mordy. Myślę,że zarząd i piłkarze powinni być krytykowani przede wszystkim. Na koniec powiem, że sezon będzie chyba najgorszym od lat i po jego zakończeniu wiara chyba wkoncu całkiem przestanie chodzić na mecze i zda sobie sprawę, że z tymi ludźmi za sterami to my dumy możemy nie poczuć, bo po takiej kompromitacji 20 maja, kolejnym lisciu na klozetowej, Gdynii czy dzisiaj posmiewisku z rezerwami ŁKSu (nie liczę całego dorobku pucharów polski Stjarnanow itd.) to tylko desperaci będą mogli pójść na mecz. Wiara Lech to my nie te pasożyty cieszę się, że mówimy większości jednym głosem tutaj na forum chociaż i miło się czyta komentarze w na chłodno gdy głowa przytakuje i wielki szacunek dla redakcji że im się chce i walą bez pier… Pozdrawiam wszystkich.

  36. arek z Debca napisał(a):

    Fajny tekst, tylko piszcie proszę z imieni a nie tylko zarząd to, zarząd tamto. Zarząd to pojęcie zbyt ogólne, które zresztą rozmywa odpowiedzialność. Tam pracuje młody Rutek i księgowy Klimczak i to oni pod patronatem papy odpowiadają za ten agonalny stan klubu, reszta to tylko klakierzy i przydupasy.

  37. Ekstralijczyk napisał(a):

    Szambo się wylewa i nie widać niestety aby miało przestać.

Dodaj komentarz