Kolejny mecz po stronie minusów

Pucharowy mecz z ŁKS-em Łódź nie zmienił sytuacji wokół klubu. Lech Poznań jest w wielkim kryzysie, a to spotkanie pokazało jego skalę. Męczarnie z rezerwami I-ligowca mogły skończyć się bardzo źle. Kolejorz mimo katastrofalnej postawy uniknął kolejnej w ostatnich latach kompromitacji, która wisiała w powietrzu przez 119 minut. Dopiero w 120 udało się uniknąć klęski.


Lech Poznań w regulaminowym czasie gry nie wygrał od 12 sierpnia, czyli 7 kolejnych spotkań. W ciągu 90 minut gry nie zdobył bramki podczas 3 z rzędu meczów wyjazdowych. Kolejorz będący w corocznym jesiennym kryzysie męczył się wczoraj w najmocniejszym składzie z rezerwami beniaminka I-ligi. Kazimierz Moskal posłał do boju niemal całą nową drużynę wpuszczając 3 podstawowych piłkarzy na boisko dopiero z ławki rezerwowych. Momentami nie było widać, kto gra w najmocniejszym składzie, kto w rezerwowym i kto jest faworytem do awansu.

Kolejny raz zawiodła defensywa Lecha. Poznaniacy po raz 4 z rzędu zagrali na czterech obrońców co nie przełożyło się na lepszą postawę. Skrzydłowi znów nie pomagali w tyłach bocznym defensorom mającym problemy z blokowaniem podań/dośrodkowań łodzian po kontrach. ŁKS przez 120 minut stworzył sobie wystarczająco wiele okazji, by strzelić co najmniej jednego gola. Na szczęście gospodarzom w wielu sytuacjach brakowało jakości przez co Matus Putnocky czasem nawet nie interweniował.

Dużym minusem był brak ofensywnych schematów. Cała gra Kolejorza opierała się na pojedynczych zrywach m.in. Amarala, Tiby czy Jóźwiaka. Do tego dochodziły wrzutki ze skrzydeł, które były często za wysokie lub padały łupem rywali. Szczególnie druga linia nie wiedziała, jak grać, w jaki sposób atakować i co robić pod bramką. Brakowało bardziej przemyślanych decyzji. Za dużo było za to nerwowości w grze, a także brakowało wykończenia. Lech w ofensywie bazował we wtorek bardziej na indywidualnych umiejętnościach poszczególnych piłkarzy niż na schematach, które wcześniej wypracowałby na treningach.

Ostatni minus to oczywiście stałe fragmenty gry o których piszemy już 4 miesiąc wliczając okres przygotowawczy. Nic się nie zmienia od wielu, wielu tygodni, wczoraj rzuty wolne czy rożne w wykonaniu poznaniaków nie przyniosły większego zagrożenia i to w starciu z rezerwową defensywą rywala. Na dodatek sam ŁKS zdobył gola po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, który na nasze szczęście został nieuznany przez sędziego ze względu na pozycję spaloną. Niestety. W kolejnym meczu stały fragment gry dla przeciwnika od razu pachniał golem.

Wczoraj dało się znaleźć także jeden mały plus. W tej całej mizerii i hańbiącej postawie Lecha Poznań udało się uniknąć serii jedenastek. Rzuty karne to loteria, na zawodnikach Kolejorza ciążyłaby wówczas jeszcze większa presja, więc nasz zespół w karnych na pewno nie byłby faworytem. W Erywaniu lechitów przed kompromitacją w 120 minucie uratował Łukasz Trałka, a we wtorek Joao Amaral, który ważnego gola w końcówce strzelił też w Soligorsku. Dzięki Portugalczykowi awans został wyszarpany, jednak wszystkie problemy pozostały.


Plusy meczu z ŁKS-em 1:0

– Awans przed rzutami karnymi

Minusy meczu z ŁKS-em 1:0

– Pogłębienie kryzysu
– Męczarnie z rezerwami I-ligowca
– Słaba postawa w defensywie
– Brak schematów w ofensywie
– Nieefektywna gra skrzydłowych
– Stałe fragmenty gry

Plusy meczu z Arką 0:1

(brak)

Minusy meczu z Arką 0:1

– Kolejna porażka i 6 mecz z rzędu bez wygranej
– Brak ambicji, woli walki i determinacji
– Gra w defensywie
– Gra w ataku pozycyjnym
– Stałe fragmenty

Plusy meczu z Legią 0:1

(brak)

Minusy meczu z Legią 0:1

– Kolejna porażka i 5 mecz z rzędu bez wygranej
– Mało ofensywna gra
– Brak ambicji, woli walki i determinacji
– Słaba gra w defensywie
– Gra w ataku pozycyjnym
– Przygotowanie fizyczne

Plusy meczu z Piastem 1:1

– Postawa Jóźwiaka

Minusy meczu z Piastem 1:1

– 4 mecz z rzędu bez wygranej
– Słabe spotkanie z przeciętnym rywalem
– Gra obrony
– Przygotowanie fizyczne
– Kolejne kontuzje

Plusy meczu z Zagłębiem 1:2

(brak)

Minusy meczu z Zagłębiem 1:2

– Utrata 1. miejsca i 2 z rzędu porażka
– Nietrafiona taktyka, nietrafione zmiany
– Gra wahadłowych
– Bardzo słaba gra obrony
– Stałe fragmenty gry

Plusy meczu z Wisłą 2:5

– Gra w ofensywie

Minusy meczu z Wisłą 2:5

– Wstydliwa porażka 2:5
– Roztrwonienie prowadzenia 2:0
– Brak pressingu w środku pola i słaby odbiór piłki
– Ustawianie się obrońców
– Gra wahadłowych
– Brak sił w drugiej połowie
– Roztrwonienie przewagi w tabeli

Plusy meczu z KRC Genk 1:2

– Momentami równorzędna gra z silniejszym rywalem
– Postawa Jasmina Buricia

Minusy meczu z KRC Genk 1:2

– Druga porażka
– Gra obrony
– Kolejne dwie kontuzje

Plusy meczu z Zagłębiem S. 4:0

– Wysokie zwycięstwo dające lidera
– Ofensywna gra w nowym ustawieniu
– Skuteczność
– Dobra gra zmienników

Minusy meczu z Zagłębiem S. 4:0

– Ustawianie się obrońców

Plusy meczu z Genkiem 0:2

(brak)

Minusy meczu z Genkiem 0:2

– Porażka, której raczej nie da się odrobić
– Fatalna gra obrony
– Liczba stworzonych sytuacji
– Brak ambicji, woli walki i determinacji w II połowie

Plusy meczu ze Śląskiem 1:0

– Wyszarpane zwycięstwo
– Historyczna wygrana w eksperymentalnym składzie
– Pułapki ofsajdowe
– Inteligentna gra w końcówce

Minusy meczu ze Śląskiem 1:0

– Słaba optycznie gra i brak boiskowej kontroli
– Stałe fragmenty gry
– Mała liczba wygranych pojedynków przez pomocników

Plusy meczu z Szachtiorem 3:1 d.

– Wiara w awans do samego końca
– Gra w ataku pozycyjnym
– Indywidualna postawa Kostevycha
– Zmiana Amarala i ustawianie się Gytkjaera w polu karnym
– Dogrywka pod pełną kontrolą

Minusy meczu z Szachtiorem 3:1 d.

– Elektryczna gra obrony + debiut Orłowskiego
– Druga połowa

Plusy meczu z Cracovia 2:0

– Kontrola boiskowa i pewne zwycięstwo
– Postęp w grze w ataku pozycyjnym
– Ofensywne stałe fragmenty
– Coraz lepsza gra obrony

Minusy meczu z Cracovia 2:0

– Defensywne stałe fragmenty gry

Plusy meczu z Szachiorem 1:1

– Gol strzelony na wyjeździe liczący się podwójnie
– Dobry wynik przed rewanżem
– Trzeci z rzędu gol zdobyty w końcówce
– Jakość Portugalczyków

Minusy meczu z Szachtiorem 1:1

– Fatalna postawa Buricia
– Stałe fragmenty gry
– Gra w ataku pozycyjnym (wiele niepotrzebnych i złych dośrodkowań)

Plusy meczu z Wisłą P. 2:1

– Cenne zwycięstwo
– Lepsza defensywna gra w systemie z 3 obrońcami
– Skuteczność
– Postawa Pedro Tiby

Minusy meczu z Wisłą P. 2:1

– Defensywne stałe fragmenty
– Gra w ataku pozycyjnym

Plusy meczu z Gandzasarem 1:2

(brak)

Minusy meczu z Gandzasarem 1:2

– Kompromitujący wynik
– Haniebna postawa (brak woli walki, ambicji, determinacji i chęci gry w piłkę)
– Gra linii obrony
– Dziecinne błędy w środku pola
– Słabe przygotowanie taktyczne i motoryczne

Plusy meczu Gandzasarem 2:0

– Zwycięstwo na początku meczu
– Efektowny kwadrans
– Skuteczność Gytkjaera
– Postawa Buricia

Minusy meczu z Gandzasarem 2:0

– Niskie zwycięstwo nad słabym rywalem
– Bardzo słaba defensywa
– Przeciętna optyczna gra w 2 różnych systemach
– Wejście Tomczyka

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 3

  1. 07 napisał(a):

    Największym minusem jest to, że Ivan zamiast postawić na ludzi którzy mają karierę przed sobą to postawił na tych którzy karierę kończą zanim ją zaczeli, lub w ogóle jej nie zrobią przez brak umiejętności.

  2. John napisał(a):

    Męczarnie Lecha z rezerwami beniaminka 1 ligi,wystawiając możliwie najlepszą 11.
    Słaba defensywa,brak schematów w ofensywie ,nawet na stały fragment gry nie ma co liczyć.
    Można powiedzieć,że na ten moment nie funkcjonuje nic.To co się rzuca w oczy o czym wspominałem wczoraj.
    -Odległości między formacjami.-Boczni obrońcy od razu idą wysoko,zostaje 2 ŚO,gdzie żaden nie potrafi wyprowadzić piłki,potem jest wielka dziura,czasem pokaże się Trałka ,ale też nie ma komu zagrać,i wszyscy gdzieś daleko z przodu.Wszyscy chcą atakować,a nikt nie pokaże się do gry,nie wyjdzie po piłkę,żeby to jakoś rozegrać,rozklepać.
    -Pressing wygląda jeszcze śmieszniej ,niż atak pozycyjny.Rusza Gytkjear,biegnie do jednego zawodnika,potem do kolejnego,Gytkjear się wreszcie zatrzymuje,piłka przegrana na drugą stronę,biegnie Amaral,oczywiście też podbiega sam,reszta ch*j wie na co się patrzy.
    -Amaral to nie skrzydłowy,raczej 2 napastnik,10 ,cały czas ciągnie go do środka,i jednego skrzydła nie ma.
    -Skuteczność fatalna,Lech nie tworzy wielu sytuacji ostatnio,ale wczoraj było ich kilka,z 5,6 ,takich dobrych sytuacji,żadna nie została wykorzystana.
    Podsumowując:
    Ch*j,dupa i kamieni kupa.
    Trzeba dojechać jakoś do zimowej przerwy,śmiesznie to brzmi bo to dopiero 9 kolejek ,a człowiek już jest zmęczony.
    Z kilkoma zawodnikami trzeba się pożegnać,tu nie ma dyskusji.
    Nie widzę wielkich szans ,na ten skok o którym mówił Ivan,a jeśli nic się nie zmieni to sezon spisujemy na straty,zmieniamy trenera i budujemy od zera.Historia po raz kolejny zatoczy koło.
    Najgorsze ,że wraz z nowym trenerem ,każdy z tych do odstrzału znowu może dostać czystą kartę.I tu się zastanawiam,czy już tego Ivana nie zostawić ,niech przynajmniej wypie*doli wszystkich tych na których się zawiódł.

  3. Viking napisał(a):

    Dobrze to nie wyglada. Podowiadam Zarzadowi. Zatrudnic Anie Lewandowska ba dietetyka.

Dodaj komentarz