Start Djurdjevicia gorszy od poprzedników

Ivan Djurdjević poprowadził Lecha Poznań już w 18 oficjalnych spotkaniach na 3 różnych frontach notując w nich bilans 8-3-7, gole: 26:22. Choć Kolejorz pod rządami Serba stał się ligowym średniakiem, to mimo wszystko nic wielkiego jeszcze nic nie przegrał. Trzeba jednak pamiętać, że „Djukę” przed kompromitacją uchroniły gole w 120 minucie meczu w Erywaniu oraz w Łodzi.


Lech Poznań pod wodzą Ivana Djurdjevicia mimo najlepszego startu w Ekstraklasie od 26 lat jest tylko przeciętniakiem, który znajduje się za plecami czołówki. Porównując jego ligowy dorobek z pierwszych 11 spotkań z dorobkiem poprzednich szkoleniowców za czasów Rutkowskich serbski trener „niebiesko-białych” nie zrobił na razie nic wielkiego.

Od 2006 roku gorszy start w Lechu Poznań miał tylko Franciszek Smuda, który w sezonie 2006/2007 w pierwszych 11 kolejkach ugrał 16 punktów. Ivan Djurdjević zdobył wraz z Kolejorzem 17 punktów, a więc oczko mniej od Jose Bakero i Jacka Zielińskiego. Jak skończył Jose Bakero wszyscy pamiętają do dziś tak samo jak wiedzą co osiągnął Jacek Zieliński.

Zaraz po przyjściu zdobył Superpuchar Polski, później odpadł w IV rundzie eliminacyjnej Ligi Europy po karnych z FC Brugge, skompromitował się ze Stalą Stalowa Wola w Pucharze Polski, a w lidze po 11. kolejkach tracił do Wisły Kraków aż 10 oczek. Mimo to, Lech Poznań pod wodzą Jacka Zielińskiego umiał w sezonie 2009/2010 odrobić straty do „Białej Gwiazdy” w kolejnych 19 spotkaniach i sięgnąć po tytuł Mistrza Polski.

Kolejni trenerzy na początku swojej pracy przy Bułgarskiej punktowali już nieco wyraźniej. Lech Poznań w zestawieniu za pierwszych 11 meczów za Mariusza Rumaka był pierwszy (24 punkty), jednak z drugiej strony już na początku jego pracy odpadł w 1/4 finału Pucharu Polski. Za to Maciej Skorża dawał sobie radę w krajowym pucharze, ale jego drużyna w pierwszych 11 spotkaniach ugrała tylko 19 oczek.

Najlepszy start pod wodzą Rutkowskich miał Jan Urban. Prowadzony przez niego Kolejorz wygrał m.in. z Fiorentiną w Lidze Europy na wyjeździe, nie odpadł z Pucharu Polski, a w lidze w pierwszych 11 kolejkach za Urbana zanotował bilans 8-2-1, 20:8 (26 punktów, 1. miejsce). Z kolei poprzednik Ivana Djurdjevicia, czyli Nenad Bjelica start w Kolejorzu również miał lepszy od Serba, gdyż jego ekipa wywalczyła 3 oczka więcej.


Ostatni trenerzy w pierwszych 11 meczach ligowych:

Ivan Djurdjević
7. Lech Poznań 17 5-2-4, 17:14

Nenad Bjelica
5. Lech Poznań 20 6-2-3, 22:9

Jan Urban
1. Lech Poznań 26 8-2-1, 20:8

Maciej Skorża
5. Lech Poznań 19 5-4-2, 25:13

Mariusz Rumak
1. Lech Poznań 24 7-3-1, 13:6

Jose Bakero
3. Lech Poznań 18 5-3-3, 13:7

Jacek Zieliński
6. Lech Poznań 18 5-3-3, 18:13

Franciszek Smuda
8. Lech Poznań 16 4-4-3, 24:17

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 10

  1. J5 napisał(a):

    Poziom ligi jak i poziom Lecha na przestrzeni tych dwunastu lat mocno się obniżył, i te statystyki nie oddają w pelni tej różnicy. Trudniej bylo wywalczyć tytuł w czasach kiedy dofinansowana Wisła dominowala, byla mocna Legia, Ruch, Widzew, a takie kluby jak Jagiellonia mogly pomażyć co najwyżej o 5 lokacie. O wiele łatwiej jest zostać Mistrzem Polski teraz. Wystarczy mieć drużynę wybieganą, dobrze ułożoną taktycznie aby zbierać punkty i mieć szansę przy frajerstwie innych na tytuł. W tamtych czasach nie zdażało się aby jakieś ogóry przyjeżdżały na Bułgarską i deklarowały zamiar zdobycia pełnej puli. Dlatego uważam osiągnięcia Urbana, Bjelicy i zwłaszcza Djurdjevicia za przejaw bezgranicznego frajerstwa, i tego że ten zarząd, a szczególnie ten właściciel totalnie się pogubili, i zupełnie nie ogarniają obecnej rzeczywistości. Sławę sprzed 8 i 3 laty rozmienili na grosze, i nie widać nadziei na lepsze jutro. O tym Lechu można powiedzieć, że lepsze jutro bylo wczoraj…

  2. roby napisał(a):

    Niestety może za szybko teza ale Djurdjevic jest najsłabszy z tej ekipy, przez kilka miesięcy nic nowego nie wniósł do drużyny jeżeli chodzi o taktykę, zaangażowanie, kreatywność i brak wprowadzania młodych. Dzisiejszy Lech to średniak Ekstraklasy, którego się nawet nie chce oglądać, który coraz więcej osób odepchnął od siebie…

  3. Lolo napisał(a):

    Jak długo Rutek będzie czekał ze zmianą trenera? Większość z nas widzi to to czego Djuka nie chcę widzieć. Oraz to czego zarząd nie widzi u Ivana. To już jest naprawdę marnowanie czasu oraz potencjału tej drużyny. Jeśli w tym tygodniu nie dojdzie to zmiany trenera. Odpuszczam sobie tę rundę( sezon). Inni trenerzy lecieli mając lepsze wyniki. Ivan stał się świętą krową. Jest jeszcze szansa uratować ten sezon ale trzeba działać. A nie chować się

  4. zinek napisał(a):

    Ivana już tu nie powinno tu być po ostatniej przerwie na reprezentację,a tak dalej jest to samo i lepiej nie będzie.U Ivana myślałem że będzie mimo braku umiejętności trenerskich walka na boisku,a tego w żadnym meczu nie widać a to miało cechować jego drużynę.Nie wiem po co on dalej jest trenerem,ale tu zarząd decyduje i jest pies pogrzebany.Dla mnie jedynym wytłumaczeniem tego że Ivan jest dalej trenerem jest to że zarząd czeka aż stracimy szansę na mistrzostwo i później weźmie trenera z łapanki,a no końcu powiedzą że to wina Ivana że sezon się nie udał.

  5. deel napisał(a):

    Wszystko w tym artykule jest prawdą. Liczby jednak nie grają w piłkę. Rozumiem rozgoryczenie grą i wynikami. Zastanówmy się jednak czego tak naprawdę chcemy. Wiemy, że większość zawodników obecnego składu powinna opuścić Lecha jak najszybciej. Po każdym meczu dajemy wyraz niezadowoleniu z ich gry. Oceny 2 lub 1 nie są rzadkością a co poniektórzy kibice domagają się nawet zmiany stopniowania od zera. Mamy zespół grający chimerycznie bo mamy słabych/wypalonych/sytych piłkarzy. Do tego po zmianie trenera zarząd nie podał żadnej informacji co do założonych celów na ten sezon. Nie na forum publicznym. Może ten sezon ma służyć wietrzeniu szatni? Jeśli tak to nie ma sensu zmieniać trenera, który robi taki wynik jakich ma piłkarzy. Za Bjelicy nie potrafili zdobyć MP to dlaczego teraz jakiś nowy trener miałby z nich zrobić topową drużynę? Janicki przestanie nagle walić klopsy, Jevtić przestanie człapać, Putnocki i Burić będą grać bezbłędnie? Itd. Jak dotąd to piłkarze „zwalniali” trenera. To łatwe: dzisiaj ten, jutro inny. Wymienić tak liczną grupę piłkarzy jaka jest w Lechu do odstrzału to niestety proces na trzy okienka transferowe.

    • Ostu napisał(a):

      Brutalna prawda i rzeczywistośc deel… I czas najwyższy by WSZYSCY zdali sobie z tego sprawę…

  6. bas napisał(a):

    Niestety efekt nowej miotły starczył tylko na cztery mecze ligowe i coś tam w pucharach. Ivanowi zamarzyło się aby być Frankiem Smudą bis i wymyślił sobie system bardzo ofensywny.Jednakże materiał ludzki który posiadał nie pozwolił zrealizować jego założeń. A chcąc być bardzo posłusznym swojemu pracodawcy powtarzał wszem i wobec że wzmocnień nie potrzebuje.Dopiero po kolejnych małych wpadkach przychodzili nowi zawodnicy.Jak na razie nie potrafił zaszczepić ducha walki w swojej drużynie.No i chyb jego największym błędem było budowanie drużyny od ataku, mając złudne nadzieje że z tą obroną jakoś to będzie.Wyszło jednak inaczej niż zakładał i choć z przodu wygląda to dość obiecująco to tył to tragedia.Tu wyszło też pewnie jego małe doświadczenie bo większość buduje drużynę od obrony . Na początek to przeważnie starcza by nie przegrywać meczy.Cóż na zwolnienie Ivana nie liczę bo wtedy zarząd musiałby przyznać się do swojego błędu ,a tego na pewno nie zrobią teraz. Zostaje nam liczyć że w kolejnych dwóch oknach przyjdą zawodnicy pokroju Tiby,a ci którzy są twarzami wiecznych porażek odejdą. Oby.

  7. 07 napisał(a):

    Lech miał grać bardziej ofensywnie i chyba to robi, ale w defensywie to my mamy firanę , a nie blok obrony z bramkarzem. Moim zdaniem grojki już wiedza, że ich dni w Poznaniu są policzone i nie będą się wysilać. Nie wiem , naprawdę nie wiem co widzi Djuka w Janickim, a nie dał pograć nawet minuty Pleśnierowiczowi. Nie wiem co ma Gajos czy Radut, a nie ma Klupś. Otwarcie mówię – odstawić Panów piłkarzy, a zgrywać młodzież, bo ten sezon jest już skończony. Jeszcze na jesień pojedziemy po lanie do Białegostoku, puknie nas Lechia w Poznaniu, no i oczywiście grająca co mecz lepiej Pogoń w Szczecinie i mamy po sezonie….. niestety cały czas mam przed oczami konferencję i machającego palcem prezesa….. i aż boję się zimowego okienka kiedy zaczną sprowadzać 30-latków…..

  8. robson napisał(a):

    W Erywaniu nie było żadnej 120 minuty, bo gol Trałki był strzelony w ostatniej doliczonej minucie podstawowego czasu gry i nas przed dogrywką uratował.

  9. Tadeo napisał(a):

    Z tej mąki chleba już nie będzie.Jak trener z umiejętnościami ledwo na lll ligę może odnosić sukcesy na poziomie o trzy klasy wyżej.Zastanawia mnie jedno.Dlaczego człowiek który jest tak mocno związany z Lechem , nie widzi popełnianych błędów, i doprowadza brakiem swoich umiejętności trenerskich drużynę na dno tabeli i pośmiewisko .

Dodaj komentarz