Chwile radości za czasów byłego i obecnego zarządu

Lech Poznań mimo rosnącego z roku na rok budżetu przekraczającego już 105 mln złotych i dobrze rozwiniętej akademii, która pozwoliła zarobić klubowi w ostatnich latach kilkanaście milionów euro (więcej niż za awans do Ligi Mistrzów) przez nieudolne działania oraz niekompetencję ludzi odpowiedzialnych za sprawy sportowe ma coraz większe problemy na krajowym podwórku.


Od sezonu 2014/2015 w którym Lech Poznań za czasów panowania obecnego zarządu zdobył jedyne poważne trofeum tak naprawdę wciąż nie może wyjść z kryzysu, który pogłębia się z każdym rokiem. Od 2015 na koniec rozgrywek Kolejorz zajmował odpowiednio 7, 3 i 3. miejsce w tabeli Ekstraklasy przegrywając jeszcze 2-krotnie w finale Pucharu Polski. Ogromna część kibiców jest zdania, że potencjał klubu jest z miesiąca na miesiąc coraz mocniej marnowany. Wśród kibiców panuje sporo zniechęcenie, znużenie oraz obojętność co ma wpływ także na spadają frekwencję na stadionie.

Co jakiś czas w dyskusjach kibiców oprócz negatywnego nastawienia do obecnego zarządu pojawiają się komentarze o tęsknocie za poprzednim zarządem. Za jego kadencji według wielu kibiców Kolejorza klub szedł w dobrą stronę, zdobywał trofea, rozwijał się sportowo, miał w swoim składzie naprawdę dobrych piłkarzy, często najlepszych na swoich pozycjach w Polsce, reprezentantów kraju, a przede wszystkim rozgrywał słynne mecze na arenie międzynarodowej, które wiele osób wspomina aż do dziś.

Czy rzeczywiście 5 lat panowania Kadzińskiego, Pogorzelczyka i Kasprzaka było lepszym czasem niż 7 lat pod wodzą Klimczaka, Rutkowskiego i Wichniarka? Sportowo na pewno tak.

Lata 2006-2011:

Sportowo za czasów poprzedniego zarządu kibice mogli przeżyć 2 rozczarowania. Pierwszym była kompromitacja w 2006 roku z FC Tiraspol w Pucharze Intertoto, a drugim przegrany pechowo, bo po rzutach karnych finał Pucharu Polski w Bydgoszczy. Oprócz niego Lech w latach 2008-2010 przeżywał wielkie momenty chwały dając kibicom wiele radości. Na koniec 2008 roku był liderem Ekstraklasy wywalczając jeszcze awans do 1/16 Pucharu UEFA. Jesienią 10 lat temu Lech budowany przez 3 sezony przez Franciszka Smudę oraz krok po kroku wzmacniany przez m.in. Andrzeja Kadzińskiego czy Marka Pogorzelczyka toczył pamiętne boje z Grasshoppersem Zurych, Austrią Wiedeń, Deportivo La Coruna, Feyenoordem Rotterdam i Udinese Calcio. Wiosną 2009 roku poznaniacy nie zdobyli mistrzostwa, jednak wywalczyli ostatni jak dotąd Puchar Polski. Kolejorz za czasów Kadzińskiego poszedł za ciosem. Po Pucharze Polski zdobytym w maju kilka tygodni później sięgnął po Superpuchar Polski, a po paru miesiącach jeszcze po Mistrzostwo Polski dzięki czemu rok 2010 był kolejnym w którym nasz klub znajdował się na sportowym topie. Po Mistrzostwie Polski zespół Lecha awansował do fazy grupowej Ligi Europy z której wyszedł eliminując Juventus Turyn, FC Salzburg i wygrał u siebie z Manchesterem City 3:1. Dzięki temu sportowo Kolejorz prowadzony przez Andrzeja Kadzińskiego jest, był i będzie wspominany miło przez kibiców przez wiele, wiele lat.

Puchar UEFA 2008

Puchar Polski 2009

Superpuchar Polski 2009

Mistrzostwo Polski 2010

Liga Europy 2010


Lata 2011-2018:

Na barkach obecnego zarządu spoczywa Grudziądz, Legnica, Solna, Gardabaer i Wilno. To za kadencji obecnego zarządu Lech roztrwonił pucharowy współczynnik 23.650, przegrał aż 3 razy z rzędu w finale Pucharu Polski, a w 3 ostatnich sezonach był odpowiednio 7, 3 i 3 kończąc 2 lata z rzędu rozgrywki ligowe za mającą dużo mniejsze możliwości finansowe Jagiellonią Białystok. Oczywiście zarząd Lecha Poznań nie ponosi całej winy za kompromitacje, hańby i inne rozczarowania w ostatnich latach. Mimo wszystkie wiele przykrych momentów, które już na zawsze zapisały się w historii klubu wydarzały się za czasów panowania duetu Klimczak&Rutkowski. Przez 7 lat radosnych chwil za czasów panowania obecnego zarządu było niewiele. W 2015 roku Lech prowadzony przez Macieja Skorżę po pechowo przegranym finale Pucharu Polski zdołał się podnieść, wygrać z Legią w Warszawie, wyprzedzić ją w tabeli i parę tygodni później zdobyć tytuł Mistrza Polski. Kilka tygodni później po doskonałym spotkaniu Kolejorz sięgnął jeszcze po krajowy Superpuchar Polski, a w sierpniu po 5 latach wrócił do Europy. W fazie grupowej Lech dokonał sensacji na skalę europejską. Ostatni w Ekstraklasie poznaniacy niespodziewanie ograli na wyjeździe ówczesnego lidera Serie A, Fiorentinę 2:1 grając rezerwami. Kolejorz dokonał tej sztuki m.in. Dariuszem Formellą, Davidem Holmanem, Denisem Thomallą i Dariuszem Dudką na stoperze. Ze względu na fatalną wtedy sytuację w polskiej lidze tamto zwycięstwo nie zapadło w pamięci kibiców tak bardzo jak choćby zremisowany mecz z Juventusem czy wygrany z Manchesterem. Lech ostatni sukces za czasów duetu K&R odniósł w lipcu 2016 ogrywając Legię na wyjeździe najwyżej w historii. Po triumfie w Warszawie aż 4:1 „niebiesko-biali” prowadzeni przez Jana Urbana sięgnęli po Superpuchar Polski, który był tylko trofeum pocieszenia po zawalonym sezonie 2015/2016.

Mistrzostwo Polski 2015

Superpuchar Polski 2015

Fiorentina – Lech 1:2

Superpuchar Polski 2016

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 13

  1. 07 napisał(a):

    Lech nie rośnie tylko się zwija. Potrzebna jest zmiana pomysłu na ten zespół. Trzeba zacząć budować coś mocnego, ale to trzeba zacząć robić dziś , a nie czekać do zimowego okienka. Ivan musi mieć pewność do tego, że wie co robi i wie czego chce. Podstawą jest wyselekcjonowanie odpowiednich osób do zespołu, który będzie wiedział co robić na boisku. Dziś sytuacja jest taka, że 50-60% z tych którzy tworzą kadrę I zespołu nie powinna nigdy niebiesko- białej koszulki założyć. Efekt? środek tabeli, a na mecze przychodzi coraz mniej widzów. Ja jako kibic chcę widzieć ofiarność i progress, a nie człapanie na boisku i wypatrywanie 90 minuty meczu. Swego czasu była z Poznania jazda na Leśniodorskiego, ale prawda jest taka, że tagi gość potrafiłby szybko i skutecznie wyjść z poznańskiego marazmu. Niestety mamy duet K/K i jest to mission impossible.

  2. Sonia_Pawel napisał(a):

    Ja bym się wstrzymał z tymi porównaniami zarobku na transferach do zarobku z LM, bo po pierwsze, z LM jest znacznie więcej kasy, bo to nie tylko premia za sam awans, a po drugie to jest zarobek jednorazowy, jednoroczny, więc porównywanie go do sprzedaży z kilkunastu lat nie przynosi żadnej chluby.

    To jak napisać, że Lech przez kilkanaście lat zarobił na wychowankach więcej niż Udinese na Zielińskim.

  3. Omnadrenowy Rycerz napisał(a):

    10.07.2015 (Superpuchar Polski z Legią w Poznaniu) – śmiem twierdzić, że tego dnia ostatni raz Lech zagrał mecz na wysokim, przyzwoitym poziomie. Dziś w kalendarzu 19.10.2018 (!!!).

    Do dziś zachodzę w głowę jakim cudem to wszystko wtedy jebło. Pamiętam, że nawet mój sceptycznie nastawiony do Lecha kumpel, stwierdził wtedy, że faktycznie możemy w tej lidze odjechać reszcie, a wyszedł jeden wielki wuj.

  4. Radomianin napisał(a):

    Obejrzałem skróty z Juve i Manchesterem…. znów ciarki miałem oglądając to. Takie piękne chwile. To wtedy zakochiwałem się w Lechu. I nadal te mecze siedzą we mnie. Zeby te czasy wróciły ;( Mieliśmy taką szansę być dobrym europejskim zespołem… Tak wielką szansę… Powinni siedzieć ci z zarządu za to co zrobili ze współczynnikiem i pieniędzmi z transferów.. Przykre to ,bardzo przykre

  5. kibol z IV napisał(a):

    Aspekt sportowy to przepaść na korzyść poprzedniego zarządu. Tam była Europa z pełzającymi przed Lechem tuzami…teraz jest amatorka wbijająca w Lecha gwożdzie hańby… To są fakty , nie mity. Ten zarząd nigdy nie powtórzy
    osiągnięć poprzedniego w Europie. Zastanawiam się też ile czasu zajmie mu powtórzenie sukcesu na niwie krajowej. Bo kiedyś wreszcie zrównają się w trofeach krajowych…Pytanie kiedy ?

  6. J5 napisał(a):

    Lech za czasów poprzedniego zarządu nie tylko odnosił więcej sukcesów, ale gra dla oka byla przyjemna i emocjonująca do końca. Podobnie z transferami, nie dość że byly lepsze, to te nie trafione były mało zauważalne z powodu dużej liczby dobrych pilkarzy, i tacy gorsi zawodnicy przechodzili bez echa nie drażniąc za bardzo naszych oczu. Inaczej jest teraz. Jeden duży sukces na kilkanaście spektakularnych klęsk i hańb, z każdym sezonem coraz gorszy sort piłkarzy, a perełki z transferów pojawiają się niezmiernie rzadko, natomiast kłują nas w oczy zawodnicy o miernych umiejętnościach. Wszystko wygląda tak jakby odwrócily się proporcje: za Kadzińskiego był sukces, jakość i piękna emocjonująca gra, za juniora Rutkowskiego klęska, hańba, paralitycy na boisku i gra na którą nie da się patrzeć. I nasuwa się pytanie, czy te odwrócone proporcje są wynikiem glupoty, celowego dzialania, czy może obu tych czynników na raz? Jedno jest pewne, tak dlugo być nie może, i właściciel lepiej niech zmieni zarząd, bo jak nie to poprzez spadek jakości klubu, pustki na trybunach i z czasem z coraz mniejszy budżet, trzeba będzie zmienić wlaściciela

  7. inowroclawianin napisał(a):

    Lech od 2006 do 2011 się rozwijał i to bardzo prężnie pod względem sportowym. Lech od 2011 aż do teraz coraz niżej upada z roku na rok i aż strach myśleć co jeszcze nas czeka. Lata poprzedniego zarządu kojarze głównie z sukcesów i systematycznej budowy potęgi. Kojarzy mi się z MP, zdobyciem PP, pięknych meczy w pucharach, gdzie dwa razy wyszli z grupy LE co dziś jest kompletnie nierealne z tą kadrą i z tym sztabem. Pamiętam te boję z ekipami z najlepszych lig europejskich. Chciałbym aby ten zarząd wrócił i zrobił porządek. Wtedy mieliśmy najlepszych zawodników jakich można było ściągnąć, teraz to legla nam podkrada albo nas zwyczajnie nie stać lub źle przeprowadza się transfery. Obecny zarząd kojarze głównie z kompromitacjami z zespołami z Polski i z ogórkami zza granicy. Kojarze z bylejakoscia, zaniedbaniem, olewactwem, fuszerka. Kojarze też z wygranej nad Fiorentina i fuksiarski tytuł MP 2015. Czekam na nowy zarząd, MP i awans do grupy LM bo to pozwoli Lechowi na dalszy rozwój. Tęsknię za latami 2008-2011.

  8. Tadeo napisał(a):

    Z zarządem teraz układają się Ci którzy mają w tym jakiś interes (ostatnie spotkanie) , bo prawdziwych i noszących Lecha w sercu , kibiców ma się głęboko gdzieś. Obawiam się że takiego Lecha jak w powyższych filmikach nie tak szybko zobaczymy.

  9. WW napisał(a):

    Co było, a nie jest nie pisze się w rejestr. Inne porzekadło mówi : jak nie możesz pokonać wroga to się do niego przyłącz.

  10. inowroclawianin napisał(a):

    Ty nawet go nie masz i dlatego z Rutkiem nieudacznikiem wspolpracujesz a całe forum leje na Ciebie.

Dodaj komentarz