Europejskie zderzenie ze ścianą

Młodzieżowa Liga Mistrzów 2018/2019 dla Mistrzów Polski juniorów starszych zakończyła się bardzo szybko. Lech Poznań U-19 odpadł z UEFA Youth League przegrywając z Mistrzem Niemiec w obu spotkaniach. Hertha Berlin awansowała do II rundy ścieżki mistrzowskiej bez żadnego problemu triumfując w dwumeczu pewnie aż 5:2 pokazując jednocześnie „niebiesko-białym” miejsce w szeregu.


Lech Poznań stawiający od dobrych paru lat na akademię i jej rozwój chciał wystąpić w młodzieżowej Lidze Mistrzów, a w czerwcu po wywalczeniu tytułu Mistrza Polski do lat 19, który wrócił na Bułgarską po 23 latach przerwy w końcu było to możliwe. Niestety, Kolejorz nie zaistniał w UEFA Youth League błyskawicznie odpadając z rozgrywek. W młodzieżowej Lidze Mistrzów nie ma rozstawień. Koszyki są tak ustalane, by kluby w ścieżce mistrzowskiej I rundy nie miały do siebie zbyt daleko. Lech Poznań podczas losowania 4 września trafił przez to na zachodnich sąsiadów – Niemców, których reprezentowała Hertha Berlin. „Stara dama” w naszym koszyku była zdecydowanie najmocniejsza i przy okazji była jednym z najtrudniejszych rywali do wylosowania obok m.in. Anderlechtu Bruksela, Dynama Kijów oraz Chelsea FC.

Hertha Berlin podczas rozgrzewki przy Bułgarskiej
null

Lech Poznań do rozgrywek UEFA Youth League zgłosił aż 40 zawodników w tym m.in. piłkarzy z rezerw w tym Eryka Kryga, Łukasza Norkowskiego, Michała Zimmera, Pawła Tupaja, Huberta Sobola, Wiktora Pleśnierowicza czy nawet Tymoteusza Klupsia. Kadra Kolejorza wyglądała na papierze naprawdę nieźle. Niestety już w pierwszym spotkaniu na boisku zabrakło Klupsia oraz kontuzjowanego Pleśnierowicza. Mecz rozegrany w Berlinie pokazał, że różnica pomiędzy Lechem a Herthą wcale nie jest duża. Po pierwszej wyrównanej połowie prowadzili gospodarze wykorzystując zamieszanie po rzucie rożnym. W drugiej to lechici grali lepiej, częściej atakowali, jednak byli nieskuteczni. Do 90 minuty nie zdobyli gola, który strzelony na wyjeździe przy okazji dwumeczu liczyłby się podwójnie. Mimo wszystko wynik 0:1 wydawał się być jak najbardziej do odrobienia w rewanżu, ale niestety w samej końcówce poznaniacy popełnili błąd, stracili 2 bramkę z rzutu karnego, przegrali 0:2 i praktycznie zamknęli sobie drogę do awansu.

Przed rewanżem Lecha z Herthą
null

Realne szanse na awans przed rewanżem były bardzo, bardzo małe, choć wszyscy chcieli jeszcze sprawić niespodziankę. Młodzi lechici rozgrywając rewanż mogli poczuć się jak seniorzy Kolejorza przygotowujący się do spotkania w europejskich pucharach. Klub już wcześniej zdecydował, że mecz z Herthą odbędzie się na głównej płycie obiektu Miejskiego, dlatego wczorajszy występ dla kilkunastu młodych lechitów był doskonałą okazją, aby po raz pierwszy (a być może po raz ostatni) w życiu zagrać przy Bułgarskiej. We wtorek trener i dwóch piłkarzy wzięło udział w przedmeczowej konferencji prasowej, cały zespół ćwiczył na bocznym boisku za III trybuną, przebierał się w szatni pierwszej drużyny mogąc poczuć na własnej skórze w jakich rozgrywkach uczestniczy.

Lech i Hertha promują akcję UEFA
null

Zarówno Lech jak i Hertha wyszły na murawę przy krótkim hymnie UEFA Youth League, którego kibice Kolejorza nie mieli jeszcze okazji usłyszeć. Obie drużyny stanęły też do wspólnego zdjęcia reklamując akcję UEFA Respect będącą akcją przeciwko rasizmowi. Później rozpoczął się rewanżowy mecz w którym można było zobaczyć, jak wiele jest różnic pomiędzy Mistrzem Polski a Mistrzem Niemiec. Obie ekipy w tej chwili wyglądają trochę inaczej niż jeszcze wiosną, kiedy w swoich krajach sięgały po tytuł. Przede wszystkim w Lechu zmienił się trener, paru zawodników zostało wypożyczonych, a Pleśnierowicza z Klupsiem znów zabrakło na boisku. Sam Lech w CLJ jest dopiero na 5. miejscu, ale z drugiej strony mierzył się z Herthą Berlin, która w swojej grupie zajmuje dopiero 9. lokatę nie mogąc wygrać od 25 sierpnia. Podopieczni Michaela Hartmanna zanotowali w ostatnim czasie kilka smutnych wyników takich jak m.in. porażki 0:5 czy 0:3 u siebie, jednak na poznaniaków nawet przeciętna forma wystarczyła. Hertha zagrała w dwumeczu w starszym składzie od Lecha. Piłkarze z rocznika 2001 stanowili mniejszość, a sam zespół rywala na dwumecz z Kolejorzem został wzmocniony m.in. zawodnikami trenującymi na co dzień z pierwszą drużyną Herthy. I tak w pierwszym spotkaniu zagrał urodzony w 1999 roku środkowy pomocnik Julius Kade, natomiast w obu meczach jego rówieśnik będący stoperem Florian Baak oraz lewoskrzydłowy Dennis Jastrzembski. To właśnie ten ostatni piłkarz był prawdziwą gwiazdą środowego widowiska. Lewonożny 18-latek był nie do zatrzymania przez obronę Lecha Poznań. To akurat nie dziwi, gdyż młodzieżowy reprezentant Niemiec w tym sezonie seniorskiej Bundesligi zagrał w 3 meczach dostając jeszcze 1 szansę w Pucharze Niemiec w którym nawet asystował. W środę miał swój udział przy 2 golach Jessica Ngankama oraz zmarnował rzut karny, który wcześniej dzięki swojej szybkości sam wywalczył. Jastrzembski mający polskie korzenie wraz z silnym czarnoskórym napastnikiem Ngankamem pochodzącym z Kamerunu byli przy Bułgarskiej nie do zatrzymania. Lechici nie dawali sobie rady z dwójką 18-latków przewyższających ich motorycznie oraz fizycznie.

Rozgrzewka juniorów starszych Lecha Poznań
null

Lech po pierwszym spotkaniu z Herthą mógł jeszcze narzekać na pecha i przeklinać niewykorzystane szanse podbramkowe. Niestety po rewanżu mógł dziękować, że Hertha wygrała przy Bułgarskiej tylko 3:2. Berlińczycy przewyższali Kolejorza w każdym elemencie gry. Byli lepiej ułożeni taktycznie, silniejsi, szybsi, lepiej operowali piłką, bez trudu powstrzymywali wiele akcji gospodarzy głównie w I połowie oraz z łatwością sami stwarzali sobie świetne okazje. Hertha Berlin, choć u siebie w lidze jest słaba, to w Poznaniu pokazała Lechowi miejsce w szeregu. Jedna dobra połowa wystarczała do tego, aby Niemcy z łatwością prowadzili 2:0 i mieli już pewny awans w kieszeni. Tak naprawdę nie wiadomo, dlaczego głównie w pierwszych 45 minutach „niebiesko-biali” wyglądali aż tak marnie na tle Herthy. Spalili się psychicznie? mieli gorszy dzień? czy po prostu berlińczycy byli aż tak mocni? W drugiej połowie obie ekipy postawiły już na radosny futbol, Lech próbował jeszcze szarpać, strzelił nawet 2 gole co jednak nie zrobiło na Hercie większego wrażenia, bowiem goście sami zaliczyli kolejne trafienie mając jeszcze kilka innych dobrych szans do zdobycia kolejnych bramek. W Lechu trudno było kogoś wyróżnić. Aktywny był na pewno dynamiczny prawy obrońca Michał Zimmer, jednak z drugiej strony to on spowodował rzut karny. Sporą ochotę do gry przejawiał też Hubert Sobol, który umiał się co prawda utrzymać przy piłce, ale na końcu często podejmował złe wybory przy zagraniach. Inni zawodnicy na tle Herthy wypadli blado. Zwłaszcza środek pola z Erykiem Krygiem i Łukaszem Norkowskim, którzy przecież na co dzień grają w rezerwach, więc można było oczekiwać od nich chociaż lepszej gry w pressingu czy w odbiorze.

I trybuna podczas rewanżu z Herthą
null

Środową porażkę 2:3 z trybun obejrzało kilkuset kibiców siedzących na III i na I trybunie. Na meczu nie zabrakło wielu dzieciaków czy nawet zawodników z pierwszej drużyny. Przy Bułgarskiej pojawił się choćby Kamil Jóźwiak widoczny na zdjęciu powyżej, Paweł Tomczyk a nawet selekcjoner kadry Polski U-20, Jacek Magiera. Rewanż Lecha Poznań z Herthą Berlin przypominał europejskie zdarzenie ze ścianą. Kolejorz, choć nadal jest najlepszy w Polsce w kategorii U-19 nie dał rady przeciętnej obecnie drużynie Herthy, która po wyeliminowaniu poznaniaków zagra sobie teraz z Mistrzem Azerbejdżanu, Gabalą a później zapewne już wiosną z kimś naprawdę mocnym. A Lech? A Lech może żałować, że w tak prestiżowych rozgrywkach o które starał się tyle lat nie zaprezentował się zbyt dobrze i w dodatku nie wystawił najmocniejszego składu. O Pleśnierowiczu czy Klupsiu, którzy nie wystąpili w żadnym meczu pisaliśmy już wyżej. Wczoraj nie mogli zagrać także m.in. Jakub Niewiadomski, Filip Szymczak, Jakub Kamiński czy Filip Marchwiński, który dziś w pojedynku eMME U-17 zdobył zwycięską bramkę dla Polski w 90 minucie gry starcia z Finlandią 2:1. Mistrz Polski na własnej skórze mógł przekonać się, jak dużo brakuje mu jeszcze do niemieckich ekip. Lech może wygrywać halowy turniej Lech Cup z wielkimi firmami rywalizując na małym boisku, może zwyciężać w kontrolnych spotkaniach, lecz na poważne młodzieżowe rozgrywki takie jak UEFA Youth League jest jeszcze za słaby. Hertha Berlin serio potraktowała Kolejorza, wystawiła mocny, doświadczony skład, wygrała w dwumeczu 5:2 i w pełni zasłużenie awansowała dalej. Lech zakończył udział w młodzieżowej Lidze Mistrzów tak jak my kończymy już temat tych rozgrywek. Na temat UEFA Youth League opublikowaliśmy łącznie 17 tekstów. Miejmy nadzieję, że już za 2 lata (w tym sezonie poznaniacy raczej nie obronią tytułu Mistrza Polski) wrócimy do opisywania rywalizacji Kolejorza w młodzieżowej Lidze Mistrzów.

Fragment rewanżu Lecha z Herthą
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 2

  1. 07 napisał(a):

    Jeśli jest dwumecz i pierwszy mecz gramy na boisku rywala to obowiązkiem jest strzelić tam gola, a najlepiej 2. Śmiem twierdzić, że odpadliśmy już w Berlinie…. Młodzi nie nauczyli się na błędach I zespołu. Na tym etapie należy zadać sobie pytanie – bierzemy udział w y.c.l. czy rywalizujemy w tych rozgrywkach?

    • Kosi napisał(a):

      Sam Lech podszedł do tego jak do rywalizacji. Nic więcej. Rozegrał sobie sparingi za które zapłaciła UEFA.

Dodaj komentarz