Czterech dostało szansę, jeden ją wykorzystuje

Podczas krótkiej przygody Ivana Djurdjevicia w roli pierwszego szkoleniowca Lecha Poznań szansę gry oraz zaistnienia w Kolejorzu dostało 4 zawodników z którymi Serb miał okazję pracować wcześniej w III-ligowych rezerwach. „Djuka” wierzył w tych piłkarzy, wierzył w ich przeskok z III-ligi do Ekstraklasy, ale niestety mocno się przeliczył.


Graczami z rezerw na których postawił poprzedni już trener Lecha Poznań są Vernon De Marco, Maciej Orłowski, Marcin Wasielewski oraz Paweł Tomczyk, który latem wrócił na Bułgarską z wypożyczenia do I-ligi. W połowie listopada można już powoli podsumować, kto wykorzystuje szansę pokazania się w Ekstraklasie a kto mimo okazji do gry nie daje lub nie dał sobie rady na najwyższym szczeblu w naszym kraju.

Vernon De Marco

Argentyńczyk został już wiosną odpalony przez Nenada Bjelicę i zapadła decyzja o jego powrocie na Słowację. W tym czasie Vernon De Marco grał w III-lidze u Ivana Djurdjevicia gdzie m.in. na pozycji lewego obrońcy spisywał się bardzo dobrze zdobywając nawet hat-tricka w jednym spotkaniu. Po objęciu pierwszej drużyny przez Serba decyzja została zmieniona, a De Marco został wypożyczony ze Slovana Bratysława na kolejny rok. Latem w sparingach Argentyńczyk spisywał się całkiem nieźle, więc można było oczekiwać, że w meczach o stawkę będzie tak samo. Niestety tak nie było. De Marco starał się, często miał najwięcej wykonanych podań w zespole, dużo biegał, ale co z tego skoro w defensywie spisywał się słabo? Argentyńczyk z hiszpańskim paszportem to najbardziej profesjonalny piłkarz w drużynie, który korzysta z usług różnych specjalistów, jednak mimo to, nie umie wskoczyć na wyższy poziom. Od dłuższego czasu występuje trochę na siłę. Dotąd zagrał w aż 17 spotkaniach notując 1504 minuty co jest 3 najlepszym wynikiem w Kolejorzu. Vernon opuścił jak na razie tylko 5 meczów w ramach Ekstraklasy. Dariusz Żuraw w Białymstoku nie wystawił go na boisko. De Marco mimo swojego świetnego podejścia do futbolu może mieć problemy u nowego trenera, a to z racji co najwyżej przeciętnych umiejętności.

null

Maciej Orłowski

Danie mu szansy było kompletnie poronionym pomysłem Ivana Djurdjevicia. Serb za mocno uwierzył, że walka i zaangażowanie wystarczy do gry w Ekstraklasie. W rzeczywistości Ivan zniszczył Macieja Orłowskiego, który po latach spokojnych występów w III-lidze, gdzie mógł grać wśród słabych zawodników i bez presji nagle został wrzucony na wysoki poziom. Efekt? ogromna, choć słuszna fala krytyki wylana przez kibiców na „Orzełka” po jego bardzo słabych występach w pierwszym zespole. Maciej Orlowski to poznaniak, wychowanek, kibic Kolejorza, ale ma już 24 lata, pewnych rzeczy nie mógł przeskoczyć, a odważna decyzja Djurdjevicia wyrządziła tylko krzywdę temu piłkarzowi. Maciej Orłowski rozegrał w pierwszej drużynie 5 spotkań w tym 3 w europejskich pucharach. Miał swój udział przy straconych golach z Szachtiorem i w Genku, gdzie zagrał katastrofalnie. Równie źle „Orzełkowi” poszło w starciu w Lubinie po którym „Djuka” naprawił swój błąd odsyłając swojego ulubieńca do rezerw. Od tamtej pory Maciej Orłowski nie łapie się już do kadry meczowej Lecha Poznań. Regularnie gra za to w rezerwach Kolejorza i o dziwo nie na środku czy boku obrony tylko na skrzydle w pomocy. Maciej Orłowski wrócił we wrześniu tam, gdzie jego miejsce. Zanotował dotąd 8 meczów w III-lidze zdobywając w nich 2 gole.

null

Marcin Wasielewski

Kiedy Marcin Wasielewski niespodziewanie wystąpił w Lubinie na lewym wahadle wielu kibiców złapało się za głowę. Ivan Djurdjević za wszelką cenę chciał grać w swoim systemie, zabrakło mu do niego wykonawców, zatem wyłowił z rezerw swojego ulubieńca. „Wasyl” nie przygotowywał się do sezonu z pierwszą drużyną. Wiosną grał na wypożyczeniu w II-ligowym Zniczu Pruszków. Potem latem szukał klubu nie dając sobie rady na testach m.in. w Warcie Poznań. Wrócił więc do rezerw Lecha Poznań, a później po meczu w Lubinie już na stałe został członkiem pierwszej drużyny dostając od losu, a przede wszystkim od „Djuki” kolejną życiową szansę, którą na dodatek wykorzystuje. 24-latek od paru spotkań sportowo wcale nie odstaje od pierwszej ekipy Lecha Poznań. Dużo biega, walczy, stara się, w Białymstoku zdobył ładną bramkę słabszą lewą nogą solidnie wyglądając też w meczu z Koroną czy Miedzią. Marcin Wasielewski od 30 września, czyli od 10. kolejki każdy ligowy mecz zaczynał w wyjściowym składzie Kolejorza. Dotąd wystąpił w 8 ligowych spotkaniach w których obejrzał 3 żółte kartki. Wychowanek Lecha pochodzący z Poznania wykorzystuje na razie swoją szansę i kto wie – może przyszły nowy trener pozostawi go w pierwszym zespole.

null

Paweł Tomczyk

Paweł Tomczyk sprawdził się w I-lidze. Dla słabego Podbeskidzia w ubiegłym sezonie w miarę regularnie zdobywał bramki, trafił do kadry U-21 dla której też strzelał gole, dlatego nic dziwnego, że otrzymał latem szansę od Ivana Djurdjevicia na zaistnienie w pierwszej drużynie. Niestety. Mamy połowę listopada, a kibic Kolejorza pochodzący z Poznania do tej pory jej nie wykorzystał. 20-letni napastnik wystąpił w sezonie 2018/2019 w 11 spotkaniach pierwszej drużyny w tym 8 ligowych. 2 razy wychodził w pierwszym składzie. W sierpniu strzelił 2 gole Zagłębiu Sosnowiec w starciu z którym zaliczył jeszcze asystę i od tamtej pory jego kariera pikuje już tyko w dół. „Pawka” wchodząc z ławki nie pokazuje nic oprócz szybkości oraz chęci do grania. Tomczykowi lepiej wiedzie się w rezerwach. W tym sezonie wystąpił w 2 meczach drugiej drużyny notując aż 4 trafienia w III-lidze. Przed wychowankiem oraz kibicem Kolejorza wiele pracy, by przekonać do swoich umiejętności przyszłego trenera.

null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 28

  1. arek z Debca napisał(a):

    Wasielewski zasługuje na grę w Lechu. Ma świetny mental a może się jeszcze poprawi technicznie. Tomczyk jednak tylu szans nie dostawał co inni.

  2. John napisał(a):

    Nie można powiedzieć,że Tomczyk nie wykorzystuje szans,bo dostał ich niewiele.
    219 minut w ekstraklasie,2 bramki,asysta.
    Gytkjaer 1190 minut ,6 bramek.
    Czy o kimś, kto występuje regularnie w pierwszej 11,można powiedzieć ,że grając wykorzystuje szansę?Nie,wszyscy grają na równie ch*jowym poziomie.Tiba nieco się wybijał.
    De Marco i jego ch*ja warte, świetne podejście do futbolu,Radut też jest mega profesjonalistą i wzorem.
    Szkoda wielka,że szansę dostali nie ci ,którzy ją dostać powinni.

    • El Companero napisał(a):

      dostał wiele szans ale póki co nie przekonuje, co innego Sobol, młody nie dostał nawet pół szansy, a jestem pewien, że dałby radę

    • John napisał(a):

      219 minut na 15 spotkań to wiele szans?W tym Lechu nie przekonuje nikt.
      Trudno żeby Tomczyk wchodząc na kilka minut błyszczał.Dioni to nie przekonuje dopiero,ani w ekstraklasie ,ani nawet w rezerwach.
      Gdyby Tomczyk zagrał tyle co Gytkjaer,dołożył do swojego dorobku 4 bramki ,wtedy by przekonywał?
      Lech gra taką chu*nie,że Amaral wygląda ostatnio na gościa za 1,5 złotego.

    • arek z Debca napisał(a):

      Tomczyk dostał tyle szans co np Bednarek czy Kownacki?

    • klaus napisał(a):

      Ja o Gytkierze nie mogę słuchać. Paralityk pier…ny

  3. tolep napisał(a):

    o tym czy ludzie wprowadzeni przez Djurdjevicia się sprzwdzili czy nie, nie bardzo można wyrokować w sytuacji gdy cała trużyna pod jego wodzą grała raczej miernie.

  4. J5 napisał(a):

    Tomczyk powinien dostać jeszcze szansę od pierwszej minuty, a nie pod koniec meczu, gdzie większość naszych grajków oddycha już rękawami i marzy o końcowym gwizdku. W meczu z Zagłębiem S dostał szansę od pierwszej minuty, otrzymywał wiele podań, strzelił dwa gole i dołożył asystę. W sytuacji gdy cala drużyna nie funkcjonuje, nie ma podań, gry do przodu a z tylu jest paniczna obrona bramki, trudno wymagać aby młody Tomczyk błlyszczał

    • Ostu napisał(a):

      Pewnie… Nie mamy nic do stracenia a wiele do zyskania i powinniśmy grać te 4 Ostatnie mecze tego roku młodymi…
      Ale tak się nie stanie – żuraw walczy o „szansę”…

    • tomasz1973 napisał(a):

      Tomczyk ma wyraźne braki w technice i chyba nie do końca sprawdza się w takiej „taktyce” jaką zaserwował nam Ivan, czyli laga do przodu, albo wrzutka z każdej pozycji. On idealnie sprawdziłby się przy prostopadłych podaniach z głębi pola, gdzie mógłby wykorzystać swój główny atut, czyli szybkość. Ale zgadzam się z tobą, że nie dostał wystarczającej możliwości do pokazania. Skoro on się nie sprawdził, to Dioniego ta menda z Wronek zwana phrezesem sama już miesiąc temu powinna zanieść do samolotu.

  5. Michu73 napisał(a):

    Wasyl już u Bjielicy miał bardzo dobry debiut w meczu z Arką. Żałowałem, ze nie dostawał więcej szans. Lubię gościa i oby jego kariera nabrała tempa. Ma już swoje lata ale kto wie? Może właśnie teraz jest ten moment który wykorzysta i pójdzie w górę. Zgadzam się z Kolegami, ze Tomczyk za mało grał, aby można mówić, ze nie wykorzystał szansy.

  6. Bart napisał(a):

    Wasielewski czy Tomczyk raczej Lecha nie zbawią, ale po stokroć wolę żeby to oni dostawali szanse zamiast wynalazków pokroju Dioniego, bo to są chłopaki stąd którzy dla Lecha zostawiają na boisku serce.

    • tolep napisał(a):

      Skąd taki pomysł? Oni tu pracują. Dopóki nie przyjdzie lepsza oferta lub okażą się za słabi.

    • Bart napisał(a):

      ???

      Nie bardzo rozumiem. Skąd jaki pomysł? Że wolę żeby grali wychowankowie a nie wynalazki typu Dioni? Ano stąd, że wynalazki typu Dioni gówno wnoszą, nie ma zatem żadnych podstaw żeby odbierali miejsce w składzie wychowankom.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Bart
      Tej pokrace nie wytłumaczysz.

    • tolep napisał(a):

      Bart: te bajeczki o sercu piłkarza są dobre dla małych dzieci. Oni mogą miec jakiś tam sentyment, i to tyle.

    • Bart napisał(a):

      W sumie to racja, gnojmy wychowanków a w ich miejsce wystawiajmy popierdółki z zagranicy. Zgnoić wszyskich!

  7. Tadeo napisał(a):

    Zgadzam się z przedmówcami , że Tomczyk dostawał zdecydowanie za mało szans , żeby pokazać swoje możliwości. Co do Dioniego , to podobno został ściągnięty prosto z wakacji , i nie przeszedł okresu przygotowawczego.Myślę że po przerwie zimowej odpali , i będziemy mieli z niego lepszy pożytek. Podobnie rzecz ma się z Tomczykiem , o ile nowy trener będzie na niego stawiał , i dawał mu więcej szans.

    • leftt napisał(a):

      I te wakacje tak mu zaszkodziły, że przez 3 miesiące piłki prosto nie umie kopnąć? Wzruszające.

    • Bart napisał(a):

      Ilu już było piłkarzy którzy mieli „odpalić” a potem okazywało się że co najwyżej są do odpalenia? Ja tam nie wierzę że będzie cokolwiek grał. Wiśle wyszedł transfer Carlitosa, ślepej kurze trafiło się ziarno, i nagle wszyscy w lidze dostali pierdolca na punkcie hiszpanów z 3 ligi. Dioni w ogóle nie powinien tu trafić, a szanse powinni dostawać Tomczyk i Sobol.

  8. tolep napisał(a):

    Przeczytalem sobie wywiad z Olkowskim na weszło i coś mi się zdaje że z tego grajka bylibyśmy zadowoleni.

Dodaj komentarz