Mecz na przełamanie

W sobotę o godzinie 18:00 po niespełna 2 tygodniach przerwy Lech Poznań powróci do ligowych zmagań i zmierzy się z rywalem, którego w 1. kolejce LOTTO Ekstraklasy sezonu 2018/2019 szczęśliwie pokonał rezultatem 2:1. Dla Kolejorza weekendowy pojedynek z „Nafciarzami” będzie bojem o przełamanie po serii już kilku spotkań bez wygranej.


Lech Poznań ma aktualnie passę 4 kolejnych meczów bez zwycięstwa w tym 3 ligowych. Kolejorz po raz ostatni zdobył 3 punkty ponad miesiąc temu 20 października. Wtedy też ostatniego gola dla lechitów strzelił Christian Gytkjaer będący najskuteczniejszym zawodnikiem poznaniaków mając 11 trafień z czego 6 ligowych. Na papierze Wisła Płock jest dla Lecha Poznań idealnym przeciwnikiem na przełamanie, ale tylko na papierze.

Kolejorz wygrał 6 ostatnich meczów z „Nafciarzami” u siebie w tym ten rozegrany 26 listopada 2017 roku. Wtedy lechici ograli Wisłę 2:1 po golu Macieja Makuszewskiego (ostatnim jak dotąd) oraz Christiana Gytkjaera. Bramkę dla ekipy z Mazowsza strzelił wówczas Semir Stilić, który obecnie jest rezerwowym w zespole Kibu Vicuny. Od kiedy Hiszpan będący w Lechu Poznań asystentem Jana Urbana przejął sobotniego rywala, to zespół z Płocka nie przegrał.

Wisła Płock za kadencji Vicuny w 4 ostatnich meczach Ekstraklasy ugrała 8 oczek. Na wyjazdach strzeliła aż 13 bramek w tym 7 w pojedynku Pucharu Polski. W świetnej formie znajduje się przede wszystkim brazylijski snajper Ricardinho, który z 9 golami na swoim koncie jest wiceliderem klasyfikacji strzelców LOTTO Ekstraklasy. Ze zgrupowania kadry pobudowany przyjedzie na pewno Giorgi Merebashvili, który dla Gruzji zdobył bramkę w Lidze Narodów.

Lech Poznań do starcia z Wisłą Płock, która na razie traci do Kolejorza 3 oczka przystąpi w niemal najmocniejszym składzie. Dziś do zajęć wróci kadrowicz Christian Gytkjaer. Jutro z kolei na treningu powinni zameldować się Robert Gumny, Kamil Jóźwiak oraz Paweł Tomczyk. „Guma” ma jednak prawo być zmęczony, gdyż jako jedyny z grona reprezentantów rozegrał w młodzieżówce 180 minut.

Podopieczni Dariusza Żurawia do soboty odbędą jeszcze 3 jednostki treningowe. W razie pierwszego od ponad miesiąca zwycięstwa „niebiesko-biali” na pewno utrzymają 8. miejsce w tabeli, a być może przeskoczą nawet na 7. pozycję. Za to w razie kolejnej wtopy strata do podium może wzrosnąć do 8 oczek, do lidera do 13 punktów i lokata w górnej ósemce po 16. kolejce byłaby niespodzianką.

Przewidywany skład Lecha na mecz z Wisłą P. na ten moment:

Burić – Gumny, Goutas, Rogne, Kostevych – Tiba, Trałka, Jevtić – Wasielewski, Gytkjaer, Amaral.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 9

  1. J5 napisał(a):

    No nie wiem czy drużyna która jest w ” gazie” może być dobrym przeciwnikiem na przełamanie dla Lecha, który w każdym meczu od dawna traci co najmniej jedną bramkę. Być może warsztat Żurawia jest na tyle dobry że potrafi poukładać drużynę, ale braków kadrowych na pozycji stopera nie przeskoczy, jeden Rogne sam nie ogarnie środka pola, a Goutas wydaje się być bardziej ” elektryczny” niż Nielsen. O Janickim, De Marco czy Orłowskim nawet nie wspominam w kontekście obsadzenia tej pozycji. Dotatkowo Trałka chyba na skutek ” odpalenia” go przez Djurdjevicia, całego zawirowania z opaską kapitana wydaje się być pogodzony z możliwością odstrzału z klubu, i nie daje tej jakości co niegdyś. Nie wydaje mi się aby to był łatwy mecz

    • arek z Debca napisał(a):

      Z tym Tralka to nie jestem pewien. Trenerzy się zmieniają a on zawsze w pierwszym składzie. Wyszedł by na murawę nawet z nogą w gipsie. Teza, że tym klubem rządzą niektórzy piłkarze z ich agentami nie jest wcale absurdem.

    • J5 napisał(a):

      Trałka na pewno ma coś za uszami tak jak i słynna FF , ale dotychczas poniżej pewnego poziomu sportowego nie schodził. Dziś na grę tego zawodnika nie da się patrzeć. A zarząd tradycyjnie nie widzi potrzeby zakupu nowego defensywnego pomocnika na pozycję 6

  2. John napisał(a):

    Jaki tam mecz na przełamanie?Tu potrzebna jest seria.Lech wygra mecz ,przełamie się ,a za tydzień w plecy i co po takim przełamaniu.
    Co do Trałki solidny poziom ligowy na pewno by trzymał ,gdyby tylko był dobrze przygotowany ,może te dodatkowe treningi po za klubem dobrze na niego działały.
    No ale nie ma zawodnika w Lechu który byłby w formie,to nie przypadek.Wszyscy prezentują równy poziom ,równie ch*jowy.Amaral z Tibą niezły początek,Kostevych też wyglądał dobrze,ale z czasem zeszli do poziomu całej reszty.

    • Kosi napisał(a):

      by mieć serię trzeba najpierw zacząć od pojedynczej wygranej. Na serię nie liczę, na jedno zwycięstwo dające chwilę spokoju już tak

  3. Michu87 napisał(a):

    Może by tak Cywke od początku dać w miejsce pogodzonego z losem Trałki? W tych pierwszych meczach gdzie była seria zwycięstw to on wypadał całkiem nieźle. Było widać, że stara się i z tego co pamiętał nawet strzelił gola (gole).

  4. MaPA napisał(a):

    Jakoś nie widzę abyśmy się jakoś przełamali.Raczej należy zadbać jednak o to aby Wisła Płock nie przełamała się na naszym organiżmie.

  5. Michu87 napisał(a):

    Coś czuje, że przełamiemy się, ale dopiero we wigilie opłatkiem :P

  6. Michu73 napisał(a):

    Wiara, będzie dobrze w sobotę. Wygramy ten mecz. Co bedzie dalej nie wiem, ale w sobotę wygramy. Trałka powinien odejść 3 lata temu. Pisałem bardzo dawno temu, ze to symbol bylejakości i minimalizmu Rutkowskich i to się niestety potwierdza. Taki zawodnik w naszym klubie mógłby być co najwyżej graczem „zadaniowym” a nie jednym z liderów.

Dodaj komentarz