Kilku trenerów, podobne słowa i od razu więcej treningów

Adam Nawałka to już 9 trener Lecha Poznań w ciągu ostatnich 12 lat i za kadencji Rutkowskich. Za czasów obecnego właściciela na razie tylko pierwszy szkoleniowiec, którym był Fraciszek Smuda wypełnił umowę. Inni trenerzy byli zwalniani, ostatnio nawet dość szybko, a sukces nie zawsze umacniał posadę trenera jak było to w przypadku m.in. Macieja Skorży.


Każdy trener, który przychodził do Lecha Poznań dawał kibicom trochę więcej entuzjazmu, wlewał nadzieje w serca kibiców, odwracał uwagę od działań zarządu i powodował większy optymizm. Patrząc obecnie na to co się teraz dzieje tym razem jest trochę inaczej. Nadzieja, entuzjazm i optymizm wśród Waszych opinii jest, ale nie tak duży, jak m.in. po zatrudnieniu Ivana Djurdjevicia czy Nenada Bjelicy.

Adam Nawałka identycznie jak Serb, Chorwat, Skorża i Rumak mówił podczas swojej pierwszej konferencji o konieczności ciężkiej pracy z drużyną oraz chęci wydobycia maksimum potencjału z obecnych piłkarzy. Jednocześnie identycznie jak Bjelica, Skorża czy Rumak z miejsca zarządził po 2 treningi dziennie, żeby kibice widzieli, że coś się dzieje, a także uwierzyli w normalność w Lechu.

Pierwsze zdania wypowiedziane po przyjściu na Bułgarską przez nowych trenerów są bardzo, bardzo podobne do siebie. Słowem, które użył każdy z kilku poprzednich trenerów była „praca”. Często pojawiały się również zdania o bardziej intensywnych treningach i wydobyciu maksimum potencjału z zawodników. Jedynym szkoleniowcem, który zaraz po przyjściu nie był zadowolony z siły kadrowej zespołu oraz szybko zapowiedział co jest jego celem był Maciej Skorża, który faktycznie je zrealizował.

Jak wyglądało przywitanie nowych trenerów Lecha Poznań z klubem, z mediami i z kibicami? O tym więcej poniżej.


Adam Nawałka zaraz po objęciu Lecha:

Trener Adam Nawałka po przyjściu do Lecha mówił o pracy w Lechu jako o wyzwaniu, konieczności ciężkiej pracy z zespołem i chęci wydobycia z każdego piłkarza maksimum. Jednocześnie Nawałka nie zaryzykował i nie mówił wprost o walce o trofea już w swoim pierwszym sezonie. Póki co najważniejsza jest dla niego praca z drużyną oraz indywidualna z zawodnikami.

null

„Zdajemy sobie sprawę, jak nieobliczalna jest piłka, więc życzenie powodzenia przyda się. Będziemy dużo pracować, a pracę w Lechu przyjąłem jako wyzwanie. W Lechu będę miał okazję sprawdzić swój potencjał, a doświadczenie jakie zebrałem przelać na ten zespół. Przedstawiłem już zawodnikom wizję oraz strategię gry. Piłkarze wiedzą już czego od nich oczekuję. Podczas pierwszego treningu z miejsca wystartowaliśmy z zajęciami taktycznymi. Na razie nie mogę robić rewolucji, bo nie mamy na to czasu. Cieszę się, że już z Wisłą Płock drużyna zareagowała pozytywnie. Jest jeden cel, jedna drużyna i mam nadzieję, że z takim duchem będziemy rozwijać swoje możliwości. Czeka nas wytężony okres.”

„Lech to motywacja dla mnie. W klubie zastałem doskonałe warunki jeśli chodzi o trening, Lech to bardzo dobrze zorganizowany klub i jestem tutaj po to, aby z każdym współpracować. Mam nadzieję, że współpraca z każdą osobą będzie układała się dobrze. Praca w kadrze miała inny profil, a ja cieszę się, że po kilku latach głównie selekcji wracam do piłki klubowej. Każdemu piłkarzowi będę chciał pomóc, aby każdy z nich pokazał maksimum swojego potencjału.”

„Będę preferował system z 4 obrońcami, ale niewykluczone, że w przyszłości zagramy na 3 stoperów. Póki co będziemy grali 4 obrońcami, natomiast w ofensywie będziemy doskonalili system zarówno z 1 jak i z 2 napastnikami. Będę musiał przyjrzeć się postawie piłkarzy zarówno na boisku jak i poza boiskiem, zatem nie wiem, kto będzie jeszcze kapitanem. Piłka nożna jest dla kibiców, więc będziemy grali po to, aby sprawić im wiele radości. Pamiętam jak jako zawodnik przyjeżdżałem jeszcze na Dębiec. Pamiętam, ilu wtedy było kibiców na meczach oraz później ilu przy Bułgarskiej, gdy przyjeżdżałem jako trener. Wsparcie od kibiców jest ważne i wierzę, że będzie znaczące.”

„Na razie nie skupiam się na trofeach. Teraz liczy się tylko najbliższy mecz. Lech to klub, który zawsze gra o najwyższe cele i nic się tutaj nie zmienia, lecz my w kryzysie musimy panować nad emocjami. W moim sztabie jest trener od przygotowania mentalnego, ponieważ trening mentalny jest bardzo ważny, ale nikogo nie będę zmuszał do współpracy z nim. Z moich wszystkich wypowiedzi bije optymizm, bo tak do wszystkiego podchodzę. W Lechu są spore rezerwy, da się wydobyć potencjał z tej drużyny, która już w sobotę stanowiła jedność i grała do jednej bramki.”

Ivan Djurdjević zaraz po objęciu Lecha:

Ivan Djurdjević w maju 2018 roku mówił podobnie jak Adam Nawałka w listopadzie. Serb też chciał wyciągać maksa z piłkarzy wierząc w ciężką pracę. Chciał dodatkowo znaleźć liderów twierdząc, że szatnia jest w gruzach i nie ma w niej zawodników, którzy pociągnęliby drużynę do przodu. Ivan Djurdjević był ostatnim trenerem zaprezentowanym przez Piotra Rutkowskiego. Adama Nawałkę zaprezentował już Tomasz Rząsa.

null

„Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę pracować w Lechu. Wiedziałem, że kiedyś będzie źle i przyjdzie mój czas. Jestem od wielu lat przygotowany na objęcie Lecha chcąc być jego szkoleniowcem już wcześniej. Wiem, że czeka mnie ogrom pracy, ale też wiem, że wielu ludzi we mnie wierzy dając mi wielkie wsparcie. Spoczywa na mnie odpowiedzialność i zrobię wszystko, aby ten klub wrócił na właściwe tory. Dziś jest zespół, który jest w gruzach i w którym nie ma liderów. Obecny Lech nie jest tym Lechem, którym powinien być. To musi się zmienić.”

„Biorę na swoje barki wielką odpowiedzialność. Wiem czym jest Lech i wiem, że niektórzy zawodnicy tego nie wiedzą. Trzeba w końcu przestać gadać i wziąć się do roboty. Na początku sezonu będziemy grać bez kibiców, więc nie będzie łatwo. My musimy dać z siebie wszystko, żeby później kibice mieli więcej wiary i przychodzili na stadion. Jeśli będziemy w tym czasie wygrywali, to później ludzie na pewno wrócą na Bułgarską.”

„Tak jak mówiłem wcześniej – szatnia jest w gruzach i to jest smutne. W Lechu nie było lidera i takiego wciąż nie ma. Lech musi mieć lidera, musi mieć kapitana i każdy w drużynie musi ponosić odpowiedzialność za to co robi. Każdy musi odpowiadać za ten klub, za to miasto, za Lecha. Muszę odbudować drużynę i muszę przyjrzeć się wszystkim zawodnikom, żeby znaleźć liderów.”

„W ostatnich latach Lech bazował na ściąganiu zawodników na ilość a nie na jakość. Potrzebujemy piłkarzy dobrych, którzy udźwigną presję walcząc o wyniki. Mam wsparcie kibiców, ale teraz muszę robić coś więcej. Musimy wyjść do ludzi, więcej pokazywać na boisku oraz walczyć do końca. Kiedy wracałem z ostatniego meczu widziałem wielu kibiców, którzy wyglądali fatalnie. Musimy zrobić wszystko, żeby ci ludzie wrócili wkrótce na stadion z optymizmem, z uśmiechem na twarzy i wiarą w Lecha.”

„W ostatnich meczach nic nie dawali doświadczeni zawodnicy. To oni od dziś muszą brać na siebie największą odpowiedzialność za grę oraz za wyniki. Mamy w Lechu zdolnych wychowanków i ci wychowankowie nadal będą wprowadzeni, kiedy będą na to dobre momenty i kiedy będą na to zasługiwali. Przygotowania z nami rozpocznie Maciej Orłowski. To kapitan rezerw, który jest wychowankiem Lecha Poznań grając w nim od wielu, wielu lat. Jako trener cały czas będę bardzo mocno współpracował z akademią, a także z ich szkoleniowcami.”

„Szatnia Lecha nigdy nie była łatwa i zawsze była wielokulturowa. Jesteśmy jednak w Polsce i wszyscy musimy w niej rozmawiać po polsku. Podpisując umowy z zagranicznymi piłkarzami każdy zawodnik po jakimś czasie musi rozmawiać w naszym języku. Ja jako trener będę tego wymagał, ponieważ nie chce w szatni innych języków. Każdy nowy zawodnik musi wiedzieć, gdzie przychodzi. Musi wiedzieć, jak zachowują się kibice, kiedy wygrywamy i jak się zachowują, gdy przegrywamy.”

„Szatnia jest w gruzach, ale jako trener zrobię wszystko, aby jej pomóc. Chcę wykrzesać z tych graczy maksimum możliwości. Kiedy to mi się uda wówczas szybko wrócimy na właściwe tory.”

Nenad Bjelica zaraz po objęciu Lecha:

Nenad Bjelica przychodząc do Lecha podobnie jak Djurdjević i Nawałka – mówił o pracy. Jednocześnie był zadowolony z drużyny wierząc, że ciężką pracą wprowadzi zespół na szczyt. Początkowo nie chciał wzmocnień, był zadowolony z tego co zastał w Lechu. Na początku swojej przygody z Kolejorzem zrobił to co obecnie Adam Nawałka – wprowadził 2 treningi dziennie. Z czasem Lech powrócił do trenowania raz dziennie otrzymując w dodatku dużo wolnego po meczach. Pierwsze tygodnie pracy Chorwata przy Bułgarskiej, wiele słów wypowiedzianych czy podejścia pod Kocioł po meczach były czynami popisowymi. Pod publiczkę po to, aby kibice uwierzyli jakiego to mają świetnego trenera, który dużo wymaga od piłkarzy, szkoli ich intensywnie na treningach i dużo wymaga od zawodników. W rzeczywistości czar prysł po paru tygodniach.

null

„Chcę podziękować za zaufanie jakie otrzymałem od klubu i teraz chcę się odpłacić. Mam nadzieję, że wraz z zawodnikami osiągnę wielkie rzeczy i pokażemy razem wielką grę. Od pierwszego dnia pracy chcę dawać z siebie wszystko. To wspaniały klub. Chcę, aby piłkarze dawali z siebie wszystko i zawsze mieli podniesione głowy bez względu na to, czy wygrają czy przegrają. Od każdego wymagam dużego zaangażowania.”

„Negocjacje z Lechem trwały tak naprawdę od kilku tygodni. Wiedziałem o Lechu już dużo wcześniej. Oglądałem ich mecz z Fiorentiną, dlatego mam już trochę wiadomości na temat całego klubu. Lech to pierwsza trójka w Polsce pod względem historii i osiągnięć. To nasz obowiązek, aby być na podium w tym sezonie Ekstraklasy. Jestem przekonany, że ciężką pracą to osiągniemy.”

„Mam informację co działo się w Lechu w ostatnim czasie i dlatego jestem tutaj. Byłem już w podobnej sytuacji. W Spezii nie było żadnej więzi między piłkarzami a kibicami. Wielu ludzi sceptycznie podchodziło do mojej osoby, ale po meczach pod moją wodzą nie było żadnego spotkania, którego kibice by nie oklaskiwali. Nigdy moje relacje kibicami nie były lepsze niż we Włoszech.”

„Grając i trenując zdobyłem już odpowiednie doświadczenie. To co okazywało się niemożliwe stawało się możliwe. Nie ma przeciwników nie do pokonania. Potrzebna jest praca i wiara w to co można osiągnąć. Zawsze gram o zwycięstwo i tak będzie oczywiście w Lechu.”

„Każdy, kto jest w szatni na pewno otrzyma ode mnie szanse. Jeśli jednak jest zawodnik, który uważa, że jest ponad zespołem nie ma czego szukać w mojej drużynie. Nie jest ważny Bjelica czy jakiś piłkarz. Ważny jest cały Lech. Ci, którzy będą robić wszystko, żeby Lech był lepszy będą w szatni mile widziani.”

„Przychodząc tutaj nie stawiałem żadnych żądań. Ta kadra, która jest teraz w Lechu wystarczy do tego, aby być w pierwszej trójce Ekstraklasy. Przez to nie stawiałem na razie żadnych żądań. Jestem zadowolony z tego składu i będę starał się wykrzesać z tego zespołu maksimum.”

Jan Urban zaraz po objęciu Lecha:

Jan Urban to kolejny trener, który mówił o pracy, ale trochę innej. Był przeciwny narzuceniu drużynie ciężkich treningów. Skupił się na odbudowie Lecha przede wszystkim pod względem mentalnym zarządzając też indywidualne zajęcia o których wczoraj mówił Adam Nawałka. Jan Urban identycznie jak Ivan Djurdjević – chciał poprzez rozmowę z piłkarzami znaleźć liderów w szatni.

null

”Lech jest czymś bardzo ważnym nie tylko w Wielkopolsce, ale także w kraju. Dziękuję zarządowi za zaufanie do mnie. Zdaję sobie sprawę, że Lech to wielkie wyzwanie. Gdybym się obawiał, to by mnie tutaj dziś nie było. W tym zespole jest duży potencjał, a ci zawodnicy pokazali niedawno, że potrafią grać w piłkę. Trzeba rozwiązać problem kryzysu i to jak najszybciej.”

„W Lechu jest niesamowita presja na wynik i oczekiwania, a kibice są wymagający. Wiem co obecnie przeżywa drużyna, bo nieraz byłem w podobnej sytuacji z innymi zespołami. Uważam, że kibice powinni przyjść w sobotę na mecz. Jak jest trudno wszyscy powinni być razem. Każdy chce wygrać, a ci chłopacy potrzebują pomocy.”

„Oglądałem wiele spotkań Lecha w których Lech grał dobrze, ale piłka nie wpadała do bramki. Na pewno będziemy mieli wiele pracy mentalnej. Chcę porozmawiać z każdym zawodnikiem tylko nie wiem, ilu jest liderów w tej drużynie. Sporo będę rozmawiał z piłkarzami, choć wiem, że receptą w naszej sytuacji jest kilka dobrych treningów.”

„Będziemy trenowali inaczej niż wcześniej co już powinno być nowym bodźcem dla zawodników i mam nadzieję, że pozytywnym. Ufam ludziom i na tym będę bazował. Zarząd wie, że nie jestem zamordystą. Takie metody idą już do lamusa, a dziś pracuje się zupełnie inaczej. Chcę zdobyć przede wszystkim szacunek chłopaków w szatni.”

Maciej Skorża zaraz po objęciu Lecha:

Trener trochę inny od m.in. Nenada Bjelicy, który był zadowolony z drużyny. Maciej Skorża nie był domagając się wzmocnień już na pierwszej konferencji. Mówił też o zdobywaniu trofeów oraz tłumaczył konkretnie, co chce zrobić w najbliższym czasie, aby wprowadzić Lecha na wyższy poziom. Mniej mówił o pracy, a więcej pracował. Efekty przyszły szybko. W niecały rok doszedł do finału Pucharu Polski, fazy grupowej Ligi Europy, zdobył Mistrzostwo oraz Superpuchar Polski.

null

„Dla mnie to zaszczyt, że mogę pracować w Lechu. Bardzo podoba mi się filozofia klubu i chcę ją realizować. Rozmowy z zarządem były specyficzne. Projekt Lecha jest naprawdę długofalowy i z mojej strony szybko podjąłem decyzję. Cieszę się, że tutaj jestem. Lech i Skorża mają wspólne cele i tym celem jest szybki powrót do Europy. Jestem przekonany, że potencjał Lecha pozwala nam śmiało myśleć o klubie, który gra regularnie w LM i LE. Lech to marka i prędzej czy później stanie się europejskim klubem.”

„Rzeczywistość jest taka, że sytuacja w drużynie jest skomplikowana. Wiemy co się wydarzyło i wiemy, że osiągane wyniki są nie na miarę tego, co ta drużyna mogłaby z siebie dać. Trzeba jak najszybciej rozpocząć działania, by poprawić zespół pod względem mentalnym i dyscyplinę taktyczną. To są elementy, które trzeba pilnować od pierwszych dni mojej pracy.”

„Tej drużynie brakuje w tej chwili detali, dlatego w pierwszych tygodniach pracy będę chciał poprawić dyscyplinę taktyczną zespołu i w tym kierunku będę chciał iść. Musimy jak najszybciej sprowadzić nowego napastnika żebyśmy byli gotowi na jesień, bo przecież gramy aż do połowy grudnia. Kadra Lecha na pewno nie jest wystarczająca. Jeśli porównamy ją z kadrą Lechii czy Legii, to mamy co gonić.”

„Nie usłyszałem od zarządu konkretnego celu, ale myślę o tytule Mistrza Polski. Uzależniłem się od trofeów, bo już od dwóch lat nic nie zdobyłem. Póki co dla mnie głównym celem jest to, byśmy w przyszłym sezonie ponownie pokazali się w Europie z dobrej strony.”

„Nie oszukujmy się. Potrzebujemy w zespole świeżej krwi choćby ze względów mentalnych. Nowe twarze w szatni pozwolą tym obecnym zawodnikom wejść na inne obroty. Oby te wszystkie ustalenia z władzami klubu weszły w życie.”

Mariusz Rumak po objęciu Lecha:

Mariusz Rumak na pierwszej konferencji prasowej był równie stanowczy jak jego następca Maciej Skorża. Rumak przejmował zespół po Bakero z miejsca zarządzając po 2 treningi dziennie. Drużyna pracowała więcej, trenowała więcej co podobało się wtedy kibicom. Wtedy kibice jeszcze dawali się nabrać na 2 treningi dziennie wierząc, że nowy trener w końcu zagoni zespół do pracy. Jednocześnie Rumak jasno określił, jak ma grać jego Lech i czeka oczekuje. W słowach był bardzo konkretny, jego Lech w kolejnych miesiącach już nie zawsze.

null

„Musi być mocne uderzenie w środku tygodnia, żeby na mecze zespół był w optymalnej dyspozycji. Jeżeli będziemy grali co trzy dni, to wiadomo, że będziemy mieli tą optymalną dyspozycję. Jeśli dojdzie do dłuższej przerwy pomiędzy meczami, to trzeba będzie mocniej popracować po to, aby w meczu forma zespołu była optymalna.”

„Mam poparcie zarządu, a w dodatku dotarły do mnie glosy, że kibice mi zaufali. Postaramy się je utrzymać i będziemy robić wszystko, by zadowolić zarząd i kibiców. Po objęciu posady trenera Lecha Poznań zastałem zespół, który wiedział, jaki jest cel, ale nie wierzył w jego realizację. Po dwóch ostatnich meczach z drużyny już to coś uciekało i taką ekipę zastałem.”

„Zespół musiał odnaleźć tożsamość i myślę, że już znalazł. W Lechu były po prostu same indywidualności, które tworzyły tylko nazwę zespół. Za chwilę będzie to jednak grupa ludzi realizująca cel, jakim jest awans do europejskich pucharów. Wpływ na psychikę piłkarzy ma wiele rzeczy. Te zwiększone obciążenia treningowe pokazały, że piłkarze znieśli presję, a przez ciężką i sumienną pracę zaczęli tworzyć kolektyw.”

„Chciałbym, aby zespół wiedział po co jest przy piłce. Jak wejść w pole karne oraz jak się przy niej utrzymać. Pewne elementy ze starego Lecha nadal będą, jednak nie można stać w miejscu i trzeba iść dalej, bo jesteśmy na pozycji, która nie jest dla nas.”

„Moja filozofia jest taka, aby zespół reagował na to co się dzieje na boisku. W pewnych momentach, gdy będzie tego wymagała sytuacja, Lech będzie utrzymywał się przy piłce, ale nadejdą też momenty, w których tą piłkę oddamy przeciwnikowi. Lech Poznań na pewno będzie polski i grał po polsku z momentami, w których rywalizował z Juve czy Manchesterem.”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 37

  1. Cinek napisał(a):

    Sporo literówek w tekście „Nenad Bjelica przychodząc do Lecha podobnie jak Djurdjević i Bjelica – mówił o pracy”. Większość mówi o tym samym i wystawiają podobne diagnozy, ale nie zawsze za tym idzie sukces sportowy. Ostatnimi czasy to sukcesu sportowego nie ma wcale. Po owocach ocenimy, po owocach.

  2. Soku napisał(a):

    Na pierwszym zdjęciu od góry, na dole widzę jakiś przycisk. Klikam w niego i klikam. I nic, nie działa. To tak ma być, czy jakiś błąd?

    A tak na poważnie. Nie podoba mi się, że zarząd po kolei wszystkich trenerów wpieprzał na pole minowe. Rumaka pamiętam nie tylko z trenowania drużyny, zrobili również z niego rzecznika prasowego. Zwyczajnie po ludzku trochę mi szkoda chłopa. Próbował mając związane przez Rutkowskich ręce jakoś wstrząsnąć drużyną, ale zwyczajnie zabrakło mu tego czegoś.
    No i cieniem kładzie się na nim ta słynna sprawa z Murasiem i Ślusarzem, tyle, że nie miał na nią większego wpływu, prikaz poszedł od samej góry wtedy.

    Skorżę również pamiętam i chciałbym, aby wrócił. Ale tylko w wypadku, jeśli dostanie znacznie szerszy zakres możliwości. Według mnie to jedyny trener, który gwarantuje progres okołoklubowy (nie mówię teraz tylko o aspektach sportowych).

    Z tymi naszymi trenerami to niestety wygląda tak, że rzuca się ich prędzej czy później na pożarcie głodnemu krwi suwerenowi, więc nie wydaje mi się, aby którykolwiek z nich był jeszcze zainteresowany ponownym podjęciem pracy w Poznaniu.

    Możecie się ze mną nie zgodzić, ale wobec takiego Rumaka miałem i nadal mam sporo sympatii.

    W obecnej chwili nasz klub dla mnie to niezłe bagno i nikomu (żadnemu trenerowi) nie życzę wchodzenia do tegoż. Nawałka podejmuje według mnie spore ryzyko, jako że zamiast odbudować choć trochę reputację po przewalonym koncertowo mundialu w mniejszym klubie, może ją sobie teraz na własne poniekąd życzenie kompletnie spieprzyć.

  3. Al napisał(a):

    Każdy zawód ma swoją specyfikę pracy i związane z tym słownictwo. Ważne są czyny i końcowy efekt pracy a nie to co powiedział. Cokolwiek by nie mówił to zawsze znajdą się niezadowoleni. Dajmy mu spokojnie popracować.

  4. J5 napisał(a):

    Ci trenerzy którzy już odeszli z Lecha to historia. Można jedynie porównywać ich do siebie, natomiast Nawałka musi dostać czas na pracę i zaufanie aby miał taki sam komfort pracy jak poprzednicy. Adama Nawałkę będziemy oceniać za to czy: zapowiadane dwa treningi dziennie będą tylko na początku pod publiczkę, czy w klubie będą normą, oddzielą pilkarzy od pozorantów i będą pierwszym etapem selekcji; czy czysta karta dla każdego zawodnika będzie pustym słowem, czy trener sprawdzi jego umiejętności pilkarskie, mental, sposób realizacji przez danego zawodnika założeń meczowych, i będzie dalszym etapem selekcji; czy trener przeprowadzi rewolucję kadrową, i tu jest pytanie do zarządu czy już zimą znajdą się na to środki czy dopiero latem, czy to będzie rewolucja w stylu tej przeprowadzonej w 2017 przez zarząd polegająca na wymianie słabych ogniw na jeszcze słabsze; czy trener przebuduje pion sportowy i na ile przebudować pozwolą mu wronieccy. Ocenimy Nawalkę po efektach jego pracy , odejmiemy procent szkodliwości zarządu, i wtedy będziemy mieli obiektywny obraz pracy trenera Adama Nawałki. A teraz, to ocenianie po slowach jakie musiał na konferencji powiedzieć, jest jeszcze zbyt wczesne

  5. arek z Debca napisał(a):

    I właśnie tego się obawiam najbardziej. Piekne slowa, zapał, kilka meczy dobrych a później powrót do rzeczywistości i pozorowanie gry. Według mnie trzeba pozbyć się jak najszybciej wypalonych i zblazowanych piłkarzy typu Gajos, Radut i Vuja. Zastąpić slabiakow typu deMarco i Janicki klasowymi obrońcami. Poważnie zastanowić się nad Tralka i już nie chodzi tu tylko o poziom sportowy jaki reprezentuje ale najwazniejsze jaką rolę odgrywa w szatni. Jeśli Nawalka chce naprawde ostro pracować nad zespołem to jak najszybciej trzeba pozbyć się leni i potencjalnych buntowników, a wprowadzać jak najwięcej młodych z czystya kartą. Rozumiem optymizm niektórych kibiców ale taki przykladowy piłkarz 30 letni, który olewał swoją pracę za poprzednich trenerów czy celowo sabotował grę grając przeciwko trenerom czy trenerowi nie zmieni się pod wodzą następnego trenera. Kto wierzy, że będzie tym razem inaczej jest naiwniakiem. Bez poważnej przebudowy zespołu i rozwalenia układów w zespole Nawalka niewiele zdziala. Na pewno poprawi grę bo to jednak trener a nie uczniak ale stare demony wrócą zwłaszcza w meczach z zespołami z czołówki.

  6. Radomianin napisał(a):

    Niewiem dlaczego, ale zawsze lubiłem Smudę.. :) Mam nadzieję że miło będe kiedyś wspominał również Nawałkę . Tylko żeby miał większe sukcesy ;):)

  7. wagon napisał(a):

    Nawałka nie zaczął od „Lech jest chory, bardzo chory” a jego „szatnia jest w gruzach” oraz „sytuacja w drużynie jest skomplikowana”
    powiedział kilka ogólników,
    pracę zaczął o świcie, a w noc z niedzieli na poniedziałek długo naradzał się ze swoim sztabem (wg Kołtonia)

    • wagon napisał(a):

      atak lub wytykanie piłkarzom na starcie różnych wad jest dobre dla kibiców (często są to słowa prawdziwe) ale dla samej współpracy lepiej pewne sprawy przemilczeć i zacząć od wymagających treningów

  8. John napisał(a):

    To pokazuje,że nie warto się przywiązywać wielkiej wagi do tego co mówią prezesi ,trenerzy czy piłkarze.Większość będzie starała się powiedzieć ci ,to co chcesz usłyszeć,poprawność ,piękne słowa.Wszystko zależy też od sytuacji w jakiej się znajdujemy.
    Nawałka mógł wypowiadać się w zupełnie innym tonie ,obiecywać złote góry,ale co by to zmieniło???
    Rutkowski na tej słynnej konferencji też uznał ,że teraz to wybada być oburzonym ,wściekłym,:Nigdy się nie poddam ,przyjdzie mi walczyć u swojego boku z kimś takim jak Ivan.
    Czas minął,Ivana nie ma,teraz walczymy z Nawałką.;-)

  9. Kamillo napisał(a):

    Nie zwróciliście uwagi, że każdego z tych trenerów łączy jeden wspólny mianownik. Zarząd! Prędzej czy później zaczyna się wpierdalać w robotę trenera i ten jakimkolwiek kozakiem by nie był nie jest w stanie nic zrobić. Żeby coś osiągnąć trzeba ciężko pracować. Jeżeli trener na dłuższą metę (i nie tylko na początku) nie może zarządzać ciężkich treningów i wprowadzać swoich metod, bo kopacze zagrają na jego zwolnienie to sukcesów nie będzie!

    Trener musi mieć stuprocentowe poparcie właścicieli, tak jak miał chociażby Sir Alex Ferguson i Arsene Wenger. Wtedy można dokonać rzeczy wielkich. Oczywiście na naszą miarę i skalę ;)

    To tak samo jak w domu. Idzie dzieciak do matki (albo do ojca) i pyta się czy może gdzieś iść albo coś dostać… Matka się NIE ZGADZA, bo gówniak miał posprzątać pokój, tego nie zrobił i ma kare. Potem ten gówniak idzie do ojca, który np o niczym nie wiedział, albo co gorsza wiedział i się ZGADZA na zachcianki gówniaka. No i tak krok po kroku rodzice tracą szacunek i posłuch. Kłócą się zrzucają winę jedno na drugie a gówniarz pozwala sobie na coraz więcej i na pewno nie będzie spełniał swoich obowiązków.

    Każdy trener może mówić większe lub mniejsze frazesy na początku czy w trakcie swojej pracy. Nie ma to potem tak naprawdę większego znaczenia, bo efekty weryfikuje boisko, a na sukces składa się wiele czynników, w tym też bardzo ważne jest m.in. szczęście.
    Jedyne czego nie powinni mówić trenerzy to otwarte krytykowanie swoich podopiecznych.
    Ostatnio mieliśmy przykład Iwana, który skarżył się kibicom na swoich zawodników. Efekt – stracił szatnie. Drugi przykład, Boniek publicznie podważył powołania i pracę Brzęczka, co odebrało bardzo dużo autorytetowi selekcjonera. Stara zasada – chwali się na forum, krytykuje na osobności.
    Wracając do analogii rodziny. Będąc rodzicem w szkole bronisz swojego dziecka a w domu wyznaczasz mu karę. Proste, wystarczy być konsekwentnym.
    Tak właśnie robił Bielica. Nawet po jego zwolnieniu cała drużyna była za nim. Mówił o tym np. Radek Majewski w Magazynie Ekstraklasy u Włodarczyka. Bielica miał szatnię cały czas przez swoją przygodę w Kolejorzu. Djurdjević – człowiek Lecha – stracił ją na samym początku.

    Djuka nie miał doświadczenia, zaczynam się na chłodno zastanawiać czy miał też dobry warsztat trenerski.

    Nawałkę rozpatrywałbym tylko w kontekście dwóch ostatnich trenerów. Obecna szatnia to pokłosie pracy Bielicy, Djuki plus jakieś gówno wtrącanie (nawet nie wiadomo jak to nazwać) zarządu.

    Nawałka, żeby osiągnąć sukces musi utrzymać szatnię i zarząd po swojej stronie. Nie może pozwolić sobie wcisnąć jakiś pseudo piłkarzy z wyprzedaży czy FF. Tutaj już było widać poprawę w ostatnim oknie. Wierzę, że z jego pracowitością, warsztatem i doświadczeniem – Kolejorza czekają naprawdę dobre czasy. Byle tylko, żeby ten Rutek młody się nie wpierdalał…

    • arek z Debca napisał(a):

      A ja właśnie bym chciał by zarząd się wpierdalal, ale wtedy gdy trzeba walnąć pięścią w stół. Tego właśnie zabrakło u poprzednich trenerów. Ponoć Skorza skarżył się zarzadowi na buntowników i co? Został przez nich zwolniony a zarząd nie kiwnął palcem chowając się poraz kolejny w lesie albo jak tu ktoś wcześniej pisałem w pobliskim bunkrze.

    • Kamillo napisał(a):

      Zawsze była akceptacja przegranych i porażek bez większych konsekwencji dla drużyny. Z tym swoim teatrzykiem z konferencji Rutek może sobie iść do kółka upośledzonych kołczów. Jakie są cele klubu? „Walczymy o podium” napisane na stronie. W wywiadzie z Kołtoniem zaraz po odpadnięciu z Pogonią w PP mówi: „Przegraliśmy mecz, co tu dużo gadać, jesteśmy wkurzeni” I nic więcej, trudno… Cały wywiad tutaj: http://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2017-08-12/kolton-przepytal-rutkowskiego-czekamy-na-mistrzostwo-polski-potrzebujemy-go/ (ten fragment od 28:00)

      Spójrz na jego absurdalną gestykulacje. Wyobrażasz sobie Rutka, że on wali pięścią w stół. Zobacz jego zdjęcia z Nawałką. Przecież on się boi Nawałki. Porównaj sposób i o czym mówił Rząsa na konferencji. Poszedł i nie wiedział co ma powiedzieć, najlepiej mu wyszło przeczytanie z kartki sztabu Nawałki. No to wyobrażam sobie tych trzech i ich negocjacje w Warszawie. Tak jak opisywał redaktor Henszel – to był jednostronny wykład Nawałki.

      Większy respekt od Nawałki może mieć w obecnym Lechu tylko Jacek Rutkowski. On może uderzyć pięścią w stół, ale tym samym podważy autorytet syna, o czym pisałem powyżej. Obecny zarząd to nieudacznicy, więc z dala od części sportowej.
      Na pochwałę jedynie zasługuje księgowy i marketing, który ostatnio naprawdę zaczyna coś fajnego robić.

    • arek z Debca napisał(a):

      Kamillo, a o czym ja piszę. Właśnie mówię, że ten zarząd tego nie robił jak było trzeba. Nie chodzi mi o to by młody Rutek wpieprzal się w sprawy sportowe bo o tym nawet zielonego pojęcia nie ma. Chodzi o to by trener mógł zaprowadzić dyscyplinę za poparciem zarządu. Jeśli trener i sztab szkoleniowy mówi, że dany piłkarz olewa swoje obowiązki, nie wykonuje poleceń i żadna reprymenda trenera nie skutkuje to następnym krokiem jest wyladowanie na dywaniku prezesa i kara finansowa a w dalszej konsekwencji zesłanie do rezerw. Tego nie było a taki Dilaver z Situmem wchodzą do gabinetu prezesa i go opierdalaja. Było wszystko dotychczad wywrócone do góry nogami i nie wiem czy z tym juniorem na stołku da się to kiedykolwiek odwrócić. Raczej wątpię w to.

    • Kamillo napisał(a):

      @arek z Debca, no dokładnie tak, zgadzam się. Ja dla Juniora już nie widzę nadziei. Przypadek beznadziejny.
      Moim zdaniem pokazałby większy charakter i zdrowy rozsądek jakby kazał Dilaverowi zostać i zmusić go do grania, a nie wygodnie się go pozbyć za pół ceny. Dodatkowo jak to było w tym gabinecie naprawdę to wie tylko Rutek, Dilaver i Situm…

  10. bladixon napisał(a):

    Według mnie (na pewno nie wszyscy zimą, ale najpóźniej latem) do odstrzału bez najmniejszego żalu : Putnocky, Vujadonovic, Janicki, Tomasik, Radut, Jevtic, Trałka, Gajos, Makuszewski. Jedynie ten ostatni z małą szansą na pozostanie jeśli weźmie się do roboty i przestanie pieprzyć farmazony. Szansa na pokazanie się dla Dioniego gdyż tak na prawdę nie pamiętam żeby zagrał chociaż 1 mecz na swojej pozycji. 4-5 porządnych transferów do lata i uzupełnienie składu najbardziej rokującymi wychowankami.
    Tylko rewolucja kadrowa przywróci moje zaufanie do klubu mimo, iż pod koniec zeszłego sezonu obiecałem sobie, że dopóki Rutkowski będzie w klubie, dopóty moja noga na Bułgarskiej nie postanie. I wcale nie chodzi o wyniki, ponieważ karnetowiczem byłem przez wiele lat i nie opuściłem żadnego meczu nawet za czasów Adi Pintera. Chodzi tylko i wyłącznie o poważne traktowanie kibiców i profesjonalizm zarówno na boisku jak i w budynku klubowym. Jeśli to się nie zmieni, z bólem serca, zbyt szybko na stadion nie zawitam…

  11. Ostu napisał(a):

    Ja mam TYLKO jedno małe oczekiwanie – żeby ten system PRACY z dwoma jednostkami treningowymi dziennie i bytnością piłkarzy w klubie od 7 do 19 został utrzymany…
    Wtedy już samo to oddzieli ziarno od plew i będzie NAPRAWDĘ początkiem normalności w klubie…

    • arek z Debca napisał(a):

      Właśnie taki system jest w klasowych zagranicznych klubach. Dlaczego u nas tak nie może być? Trzeba zmienić do tego mentalność prezesów i samych piłkarzy w Polsce, którzy wciąż tkwią w innej epoce.

    • Ostu napisał(a):

      I dlatego grają piłkę z innej epoki – piłkę w którą się już nie gra w zachodniej Europie od 10 lat…

    • arek z Debca napisał(a):

      Szczególnie widać to jak jakiś nowy piłkarz przychodzi do Lecha z lepszej ligi. Taki np Amaral wyróżniał się na początku a po naszych treningach dołączył do reszty.

    • Przemo33 napisał(a):

      @Ostu
      I to nas właśnie wyróżnia od klubów z Zachodniej Europy. Tam jest większy profesjonalizm, trener ma większą władzę. Nawet jak nie ma za dużo kasy na transfery, to nowi piłkarze to nie problem. Trzeba ukarać piłkarzy? Proszę bardzo. Najlepszy przykład jaki nasuwa mi się na myśl to Diego Costa. Trenerem Chelsea był Conte. W końcu odsunął Costę od składu i tak przez pół sezonu Costa nie grał. I zarząd nawet na to nie zareagował, a przecież chodziło o najlepszego strzelca poprzedniego sezonu. I jak to się skończyło? Costa odszedł na początku tego roku do Atletico. Oczywiście można podać również odwrotny przykład Dembele, który rok temu jak małe dziecko wymusił transfer do Barcelony, a ta teraz go kryła i nie ujawniała jego dziecinnego trybu życia i uzależnienia od gier video. Ale to nie zmienia faktu, że na Zachodzie w klubie pracują profesjonaliści. Jak ktoś czuje się wypalony, chce coś zmienić, to to robi, a nie zostaje i doi klub jak tylko może. Do tego dużo poważniej podchodzi się do europejskich pucharów bardzo poważnie je traktując. Różnice między naszymi a zachodnimi klubami są ogromne. Może kiedyś to się zmieni, ale tu potrzeba dużych zmian w mentalności i organizacji w klubach

    • Ostu napisał(a):

      Wiem @Przemo33… Wiem i dlatego o tym piszę w tym wątku..
      Ale od czegoś trzeba zacząć – no to piszę,że może właśnie od 2 jednostek treningowych dziennie…

    • inowroclawianin napisał(a):

      @Ostu, słuszna uwaga. Jestem oczywiście ZA.

  12. Tadeo napisał(a):

    Mam pytanie do Moderatora tej strony.Dlaczego regularnie, w przybliżeniu, co dwa tygodnie muszę na tej stronie się rejestrować. Rozumię że ogranicza to dostępność nieproszonych gości na tej stronie , ale dlaczego tak często jest to konieczne.Proszę o udzielenie odpowiedzi , ponieważ jestem już starszym człowiekiem i kibicem Lecha , co sprawia że to ciągłe logowanie, jest dla mnie trochę uciążliwe .

    • Moderator KKSLECH.com napisał(a):

      Jak rejestrować? Masz założone konto, logujesz się pod danymi, które dostałeś i wszystko działa jak powinno.
      W przyszłości prosimy kontaktować się w takich sprawach pod adresem: moderacja@kkslech.com albo pisać o tym w „Śmietniku Kibica”.

    • Radomianin napisał(a):

      Tadek Tadek rację. Ustawia sie żeby zapamietalo login i hasło. Mija nawet nie 2 tygodnie.i juz się nie jest zalogowanym.Juz z 15 razy nie napisalem komentarza bo patrzę a Tu znowutekst…musisz sie zalogowac żeby napisac komentarz. Przycisk sie odsyłacz do logowania a tam nie da sie zalogować tylko pisze ten tekst o rejestracji. Mam zapisany link który wyslaliscie do rejestrowania na mailu i za każdym razem trzeba wejsc na maila wcisnąć link i dopiero wtedy się loguje. W trakcie meczu lub jak cos sie dzieje o naprawdę denerwuje. Czy jakis informatyk,programista moglby naprawić tą sytuację. Człowiek chce coś napisac .patrzy i znowu nie może Bo nie jest zalogowany i rezygnuje. Taki apel do redakcji

    • Moderator KKSLECH.com napisał(a):

      Najprościej jest zapisać sobie ten link jako zakładkę w przeglądarce. Dodać do ulubionych ten adres i bez trudu się logować. Sami tak wszyscy mamy.

    • arek z Debca napisał(a):

      No niestety mam tak samo jak Radomianinin opisuje. Strasznie denerwujące to jest.

    • Soku napisał(a):

      To ma minusy (wiadomo, u mnie również używanie strony logowania jako zakładki przekierowuje na temat o rejestracji – rozwiązałem go jednak już), ale i plusy. Skończyły się przede wszystkim podszywy i wysyp trolli po meczach (szczególnie tych przegranych).

      Choćby dlatego uważam zmianę za korzystną.

  13. Tadeo napisał(a):

    Dziękuję za Moderatorowi tej strony za wyjaśnienie problemu.

  14. Przemo33 napisał(a):

    Nie jest aż tak bardzo ważne co mówią, tylko jak się potem wywiązują z tych słów i ile są w stanie z tego faktycznie zrealizować. Ja jestem zwykle zdania, że lepiej mniej mówić, a więcej robić. Realnie, ale z optymizmem podchodzić do roboty. Mamy w klubie ogromny potencjał, tylko trzeba to wszystko odpowiednio zorganizować, by wszystko działało. Wtedy jest duża szansa, że klub będzie się rozwijał i będzie coraz lepszy. Wzorować się na najlepszych, jak najwięcej od nich podpatrywać i wdrażać to potem u nas. Ajax, Benfica, Juventus – to powinny być dla nas przykłady, jak to wszystko powinno działać. W każdym razie Nawałka będzie tu miał pełne ręce roboty, by coś z tej mąki upiec. Może wyjdzie z tego dobry chleb, bo jeśli nie, to go zwolnią jak każdego poprzednika i trzeba będzie szukać nowego „piekarza”.

  15. Juliusz Cezar napisał(a):

    Tadeo Ja mam to samo teraz muszę logować się codziennie.

  16. inowroclawianin napisał(a):

    Mówić ładnie to nawet Tusk potrafi. Ja podsumuje krótko….po owocach go poznacie.
    Nie napalam się, oczekuje zamiany słów w czyny. Mają cały czas zapieprzac a nie tylko na początku, a potem coraz gorzej.

  17. Michu73 napisał(a):

    Nie ma co zbyt wielkiej wagi przykładać do wypowiedzi. Dlatego nigdy poważnie tego nie traktowałem. Jak drużyna będzie wygrywać, choćby trener pierdolił farmazony, będziemy go chwalić. Jak będziemy przygrywać, może pięknie się wypowiadać a będzie jechany przez wszystkich. Tak to działa. Liczą się wyniki.

Dodaj komentarz