Felieton kibica: Delikatny powiew optymizmu

Wszystkim internautom KKSLECH.com przypominamy o możliwości wyrażania swojego zdania nie tylko w „Śmietniku kibica” czy w komentarzach do newsów. Jednocząc na tej witrynie kibiców Lecha Poznań dajemy możliwości wygłaszania swoich opinii na stronie głównej witryny. Cykl „Twoim zdaniem” jest stworzony do tego, aby każda osoba chcąca dotrzeć ze swoją opinią do innych kibiców Kolejorza bez trudu mogła to zrobić.


W każdym tygodniu czekamy na Wasze najlepsze oraz najciekawsze teksty, które mogą pojawić się na łamach KKSLECH.com. Każdy z kibiców, który umie pisać, chce to robić i ma coś ciekawego do przekazania innym kibicom Lecha Poznań w sposób obszerny i ciekawy (także kontrowersyjnego) ma drogę otwartą do tego, by jego tekst na tematy sportowe przeczytało nawet kilkanaście tysięcy ludzi. Czasem nie trzeba dodawać wpisu na przysłowie pół strony w „Śmietniku Kibica” bądź w newsach. Czasem wystarczy jeszcze trochę rozwinąć swoją myśl, odpowiednio ją zredagować i przesłać do nas w formie dowolnego tekstu. Dziś publikujemy jeden z nadesłanych do nas artykułów przez kibica.

Delikatny powiew optymizmu

Czego by nie napisać i jakkolwiek nie zacząć kolejnego tekstu to najważniejszą informacją i tak pozostanie zatrudnienie Adama Nawałki na stanowisku pierwszego trenera Lecha Poznań. Fakt, że jego kandydatura została oficjalnie ogłoszona przez klub i tym sposobem zakończyła się telenowela pod tytułem „Kto będzie prowadził Kolejorza”, nie może nam przysłonić tego wszystkiego czego do tej pory byliśmy świadkami. Z drugiej strony jednak nie możemy ciągle żyć pretensjami, nie możemy każdego dnia uderzać w klub, a raczej w rządzących naszym klubem. Powinniśmy też dostrzegać plusiki, bo na plusy to jeszcze za mało zostało zrobione. Już mecz w Białymstoku pokazał nam, że nasi zawodnicy nie zapominają jak gra się w piłkę. Oczywiście to tylko nasza Ekstraklasa i wznoszenie piłkarzy ku niebu po jednym lepszym, ale jednak bardzo średnim meczu nie powinno mieć miejsca. Jednak w całej tej mizerii otaczającej poznańskie środowisko i taki plusik był potrzebny.

Po raz kolejny okazuje się, że piłkarzom nie brakuje umiejętności, nie brakuje zaangażowania. Po raz kolejny natomiast okazuje się, że nie zawsze im się chcę zagrać na miarę swoich możliwości, które jak na Ekstraklasę powinny dawać nam kibicom powody do radości. Osobiście mam nadzieję, że po przyjściu trenera Nawałki i wprowadzeniu przez niego swoich zasad na jakich klub ma funkcjonować przestaniemy się obawiać o koncentrację u zawodników i o poziom ich boiskowego zaangażowania. Nie ma obecnie lepszego polskiego szkoleniowca, który mógłby w miarę szybki i logiczny sposób poukładać grę naszego Lecha. Jasnym jest też to, że były selekcjoner nie jest żadnym cudotwórcą czy czarodziejem i nie zmieni w kilka dni wszystkiego. Nie nauczy jednego czy drugiego kopać piłkę prosto, bo skoro nie nauczył on się tego wcześniej to teraz już na to za późno. Ale może jako trener tak wpłynąć na zawodnika, aby wszelkie braki boiskowe taki zawodnik potrafił przysłonić swoją postawą i tym, że dobiegnie do piłki na linii końcowej, dogra w pole karne i być może będzie z tego gol.

Nie wiem, czas pokaże i zweryfikuje to na co każdy z Nas liczy. Będąc kibicami musimy żyć w ciągłej nadziei, że to właśnie teraz uda się pokonać wszystkie przeciwności i będziemy mogli się cieszyć z sukcesów. Po raz kolejny nasza Kibolska miłość do Lecha została jak napisali Kibole – wystawiona na najcięższą z prób. I absolutnie mają oni rację. Jeśli udałoby zmierzyć się poziom wkurwienia na przestrzeni ostatnich lat, to w Wielkopolsce byłby on na pewno na najwyższym poziomie. Z różnego rodzaju powodów sportowych i tych poza boiskowych. Wtopy w finałach Pucharu Polski, przegrane szanse na mistrzowskie tytułu. Wstydliwe porażki w Europie, to wszytko przesłania nam pojedyncze sukcesy, których przez ostatnie lata było nie współmiernie mało w porównaniu z ambicjami kibica Lecha. Dziś zaczynamy kolejny nowy rozdział w naszym klubie. Chcielibyśmy, aby ten moment był kolejny raz momentem przełomowym. Nie chodzi tylko fakt zatrudnienia byłego selekcjonera. Wraz z pozwoleniem na pracę w Lechu, zarząd być może zrozumiał, że do tej pory nie potrafili sami ze swoimi pomysłami zbudować silnego, liczącego się zespołu. Pozostaje w to wierzyć. Na oceny znów przyjdzie czas po kilku tygodniach lub miesiącach. Wracając do kibiców i naszej roli w osiąganiu przez Kolejorza sukcesów, bez Nas nie będzie silnego Lecha. Każdy jest w stanie to przyznać, ale nie można niczego robić sztucznie i na siłę.

Mam wrażenie, że od momentu gdy Kibole pojawili się w Kotle doping na naszym stadionie nie jest taki jaki być powinien. I nie chodzi tutaj o liczbę kibiców, bo przecież nie raz udawało się zrobić ogień mimo niższej frekwencji. Dziś jest to mniej spontaniczna reakcja. Wielu kibiców, zresztą i ja sam postanowiło odpuścić sobie jesienne mecze, z różnych względów. Każdy z osobna może się wypowiedzieć i uzasadnić swoją decyzję. Do końca roku pozostało niewiele czasu w tym jeden mecz na naszym stadionie. Nie wiem jaka będzie liczba kibiców, nie wiem czy będzie okazja do świętowania zwycięstwa, ale wiem że jesteśmy temu klubowi potrzebni. Być może po odpowiednich decyzjach personalnych, być może po odpowiednich zmianach w podejściu osób rządzących od wiosny znów wróci pełna radość z bycia Kibolem?

Bardzo bym chciał, żeby wpływ Adama Nawałki wpłynął na prezesów, na piłkarzy i być może na kibiców. Bo jak już pisałem, mimo że trener nie ma czarodziejskiej różdżki to aktualnie nie widzę nikogo innego kto mógłby w mocniejszy sposób scalić całe Lechowe środowisko.

(LechuKibol)

Więcej o cyklu „Twoim zdaniem” -> TUTAJ

Artykuły można wysyłać na adres e-mail -> redakcja@kkslech.com

Teksty wysłane do nas przez kibiców można przeczytać -> TUTAJ

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 39

  1. Lechita62 napisał(a):

    Też wiążę nadzieję z przyjściem AN, jeśli on tego nie ogarnie to już chyba nikt. Tak w nawiązaniu do powyższego wpisu i chyba nastrojach wszystkich z nas na weszlo jest świetny tekst Jakuba Olkiewicza. Zadaniem Nawałki nie jest już tylko przywrócenie Lechowi sportowego blasku i poprowadzenie go do sukcesów. Musi sprawić, że kibic Lecha znów zacznie emocjonować się losami swojego klubu. Udało się z reprezentacją po ciemnych czasach Smudy i Fornalika, może uda się w Lechu. Głęboko w to wierzę, bo chętnie wróciłbym do czasów gdzie po porażce Lecha byłem mega wkurzony, a nie ze zobojętnieniem stwierdzam, że to po prostu dzień jak każdy inny.

  2. kolejorz242 napisał(a):

    Mam dosłownie takie same odczucia, LechuKibol po raz kolejny się z Tobą zgadzam, brak emocji staję się męczący

  3. Soku napisał(a):

    Ogólnie to zgadzam się z lwią częścią felietonu, chciałbym jednak zwrócić Waszą uwagę na jedną małą rzecz, otóż zaimki osobowe i dzierżawcze w 1 osobie zarówno liczby pojedynczej i mnogiej (mnie, nas, mi, nam / moje, nasz, nasze) piszemy MAŁĄ literą. Chyba, że zaczynamy od nich zdanie.

    Zęby mi same zgrzytają, kiedy widzę wynalazki w guście „Wszystko zależy od Nas”, „Klub jest Nasz” czy „Kto niby się liczy z Moim zdaniem?”. W języku polskim dopuszczalne jest jedynie stosowanie drugiej osoby l.p./l.mn. typu „Lubię Ciebie” czy „Raz, dwa, trzy, gonisz Ty!” które ma formę grzecznościową. Ewentualnie można jeszcze dorzucić Boga, „W Nim cała nasza nadzieja”, „Oto Jego słowo” i tak dalej.

    Ych. Masakra. Postępujące germanizowanie języka pisanego (rzeczowniki z dużej litery), czy jak?

    • klaus napisał(a):

      Fajna analiza, jednak nie dodałeś cyt”nie współmiernie”. W mojej opinii piszemy łącznie…

    • Soku napisał(a):

      @Klaus,

      Literówek i ortów nie zamierzam się czepiać, bo czasy mamy takie a nie inne. Poza tym, nie czytam tekstów z nastawieniem na wyłapywanie kosmetycznych błędów, nie taka moja rola. Tylko drażni mnie Pisanie W Taki Sposób, przypomina mi to trochę czasy, kiedy SMS-y pisało się „TakANieINaczejJakoŻeIlośćZnakówWJednejWiadomościJeśliPrzekraczała160znakówTOwtedyPŁACIŁOsięJAKzaDWIElubWIĘCEJewentualnieaJAKwiadomoTOkosztowało”. ;-)

      Co do tematu zaś. W sedno autor trafia przede wszystkim z tym, że trener nie poprawi z dnia na dzień motoryki czy wygimnastykowania, ale może choćby zachęcić gracza do wyznawania zasady, że „nie ma straconych piłek”, przez co będzie choćby gonił jak ogar za zbyt mocno podaną piłką aż do linii końcowej boiska, nawet jeśli w 9 na 10 sytuacji jej nie opanuje, to przy tej jednej a nuż uda mu się ją wygarnąć, dośrodkować i wykreować napastnikowi potencjalną sytuację strzelecką. Bardzo brakuje mi tego, w Premier League widownia nagradza podobne próby oklaskami, doceniając ambicję piłkarza, który nie kalkuluje „wyjdzie, nie wyjdzie, pewnie wyjdzie, prrr!” tylko zasuwa. Nawet w niższych ligach takie sytuacje są codziennością.

      Na osłodę, coś ostatnio z tym drgnęło. Już z Jagą zespół chociaż spróbował powalczyć fizycznie. Marzy mi się w Poznaniu kopia Wimbledonu FC z przełomu lat 80/90. Oczywiście nierealne, ale pomarzyć zawsze można. Mieć ekipę, która trzyma się razem i jeden za drugiego skoczy w ogień. Liczę, że AN ogarnie szatnię choć na tyle, abyśmy mieli takowej drużyny namiastkę.

  4. kibol z IV napisał(a):

    Ja ciut o zarządzie. Zarządzie który po zatrudnieniu tak ważnej osoby jak trener nie potrafi wyjść do kibiców. Ma ich totalnie gdzieś , lub się boi. Jedno i drugie pokazuje z jakimi amatorami mamy do czynienia. Wice prezes używajacy wielkich słów po końcu poprzedniego sezonu , błażni się przed całą Polską.On już się poddał , przegrał z kretesem nie mając cywilnej odwagi zakomunikować o zwolnieniu jednego i zatrudnieniu drugiego trenera.Przegrał , poniósł kolejną klęskę. Klęskę którą bagatelizuje i ciągle pierdzi w prezesowski stołek. Tak wygląda poważny prezes ? Strach , paraliż i lekkomyślność…to domena wszystkich urzędujących na Bułgarskiej.Od zarządu po grajków. Ci drudzy jednak mając przed sobą widmo nowego trenera…nagle zaczynają grać ambitniej , mocniej chcieć , zdobywają punkty … Nawałka już na wstępie pokazał jak funkcjonuje klub. On jeszcze nie zaczął … a już dał wiele do myślenia. Porażką obecnego Lecha jest syn tatusia i chyba wreszcie tatuś zdał sobie z tego sprawę. To nie obecny księgowy z synalkiem zatrudnili AN. Uczynił to Jacek Rutkowski. Rzucenie Ivana na tak duży grunt okazało się totalną klapą , porażką …ktorej dużą część kibiców była świadoma.Chcący mieć czystę rączki „walczący” trener …pokonał się sam. Zwolnienie Ivana po uprzednich oświadczeniach prezesa…pokazało z kim mamy do czynienia.
    Z kim ma Lech do czynienia. Z dwójką bezmyślnych ludzi , którym wydawało się iż mogą…wszystko. Nie mogli , nie mogą i nie będą mogli.Reakcja trybun jak najbardziej słuszna , to efekt dwóch ludzi.Kiedy (usłyszymy) nasz zarząd ? Jest mi to kompletnie obojętne … Bo po co mam słuchać i oglądać ludzi niekompetentnych , nieodpowiedzialnych i tak mocno zapatrzonych w swą zajebistość że nie potrafią dostrzec tego iż działają na szkodę DOBRA niezliczonej rzeszy kiboli . Kiboli którzy swe przywiązanie do klubu pielęgnują i kultywują od pokoleń. Mam nadzieję że po przyjściu do klubu Nawałki liczba figurantów zmaleje w Lechu do dwóch…Karolka i Piotra. Mam nadzieję iż Nawałka utwierdzi swą pozycją w klubie Seniora …jak powinien on funkcjonować. Mam nadzieję iz z zatrudnieniem Nawałki zacznie być w tym klubie , tak jak powinno być zawsze….czyli normalnie. W obecnym sezonie nie liczę na „cuda” …ale na powrót normalności. Normalności w każdej dziedzinie związanej z Lechem.

    • J5 napisał(a):

      kibol z lV zgadzam się z każdym Twoim słowem. Jednakże nie lekceważyłbym siły niszczącej zarządu, oraz miłości właściciela do swej niewydarzonej latorośli. Może się bowiem okazać, że w planach wronieckiego pasożyta Nawałka jest tylko strażakiem, który doraźnie ma ugasić pożar w burdelu synalka. I kiedy my będziemy myśleli że wronieccy są cacy i teraz już będzie dobrze w Lechu, być może Nawałka wypełni kontrakt, wygra coś ku uciesze gawiedzi, siła minimalizmu wronieckich znów dojdzie do głosu. Lech znowu wróci do taniej bakerozy na ławce trenerskiej, a interes w wersji minimalistycznej siłą rozpędu będzie się toczyć przez kolejną dekadę, gdzie drużyna będzie zawsze druga, i zawsze o włos przegrana. W tym czasie nowe pokolenie kibolskiej braci będzie dochodzilo do tych samych wniosków do jakich doszliśmy my teraz. Pomysł z Nawałką może być wielką mistyfikacją i kolejnym planem na wyciąganie bejmów z fabryki piłkarzy. Niestety sam też podchodzę z nadzieją na normalność w Lechu Adama Nawałki. Ale doświadczenie podpowiada ostrożność, a hasło przegnania wronieckiego pasożyta z Kolejorza powinno być nadal aktualne

    • kibol z IV napisał(a):

      @J5 – Czujność…to domena kiboli :) Osobiście ta dwójka pozornatów straciła u mnie dozgonne zaufanie. Ich krasomówcze wystapienia , hasła , tablica zasad itd,itp…to jedna wielka mistyfikacja. Nie mająca nic wspólnego z tym co mamy obecnie w Lechu.Ostatni przykład koszulka meczowa powstańcza po 3 stówy…Na kim i na czym oni chcą zarabiać ? Zaznaczę tylko ze normalna koszulka meczowa to wydatek 250 pln…

    • Ostu napisał(a):

      @kibol z IV – ja już wyraziłem podobne obawy w innym​ wątku… Niestety mam głębokie przekonanie graniczące z pewnością że zarząd jest swoistą V kolumną… I teraz chłopcy są osrani jak ojciec kazał im zatrudnić Nawalke ale jak tylko okrzepna po szoku i rozpoznają ruchy Nawalki – a my uznamy, że wszystko idzie w dobrym kierunku to gwiazdory zaatakują w najbardziej nieoczekiwanym momencie…
      Bo niby dlaczego mieliby nagle zmienić sposób postępowania po 11 latach i nagle tak SAMI z siebie zacząć podejmować dobre decyzje…. Ciekawa wizja ? Myślę że raczej dojmująca – obym się mylił…
      Nawet nie wiesz, jak ja bardzo chciałabym się mylić…

  5. kibol z IV napisał(a):

    *miało być – „walczący” prezes.

  6. kibol z IV napisał(a):

    Teraz ciut o kibolach. Coś o Nas samych. Trudno pisać gdy , jesteśmy w tak wielkim marażmie.Na wielu płaszczyznach . Czymś tak bardzo nie pasującym do Nas, Kiboli Lecha. Ostatnie lata to pasmo porażek.Porażek na które nie zasłużyliśmy.Ostatnie miesiące przelały czarę goryczy. To co stało się od maja do teraz, to pasmo klęsk praktycznie na każdej płaszczyżnie związanej z Lechem.Czara się przelała i musiało nastapić to co bylo czymś najlogiczniejszym…czymś najbardziej prawidłowym. Pustoszejący stadion. Wyraz dezaprobaty na obecny stan , a zarazem troski o Lecha.Obecny kibic mający dostęp do wielu informacji , potrafi wyciągać wnioski. Miłości do klubu nie zabije w Nas nikt. Sam spotykam się w codziennym życiu z ciągłym pytaniami. Tej co z Kolejorzem ? Co się dzieje ? Czemu tak kiepsko ? Wielu ludzi żyje klubem. Wielu ludzi ma oczy i widzi.Wielu ludzi chce tego spontanicznego bodzca , idąc na mecz. Bo mecz to emocje , adrenalina , walka , coś bardzo charakterologicznego. Coś niekiedy mocno kształtujacego w człowieku jego osobowość. Naturalny obraz w którym kązdy z Nas chce uczestniczyć. Chce walczyć , przeżywać i czuć potrzebę bycia potrzebnym. Chce współtworzenia obrazu i wizerunku klubu. Jak jest w obecnym Lechu , każdy widzi ? My kibole będziemy z Lechem na zawsze. Na dobre i złe , bo prawdziwy kibol zawsze …będzie. I on jest tuż za rogiem.W tramwaju , na ulicy , w knajpie. Bo Lech w tym mieście jest wszędzie. Ciągle czeka na sygnał. Czeka na coś normalnego…Na symbiozę w każdym aspekcie związanym z Lechem. Tylko tyle…i aż tyle. Lech nas ma , nikt o zdrowych zmysłach , o kibolskim sercu nigdy go nie opuści. Osobiście czekam na mecze wiosenne , na czystkę Nawałki na wielu płaszczyznach , głównie w szatni. Jak juz pisałem powyżej wynik w tym sezonie to sprawa drugorzędna jak dla mnie. Pojawię się na wiosnę ponieważ , ufam Nawałce. Ufam że chce zrobić coś dobrego dla Lecha. Pójdę na mecz by mu pomóć , by poczuł atmosferę Bułgarskiej. Czego będę oczekiwał ? Normalości…bez względu na wynik w tym sezonie.

  7. Pawel68 napisał(a):

    Wczoraj oglądałem mecz Lech-Barcelona,cały mecz doping,10tys ludzi ponoć pod stadionem nie dostało się,nasza podkowa z zegarem,budka reporterska.Piłkarze gryzą trawę mimo różnicy klas!Czy jeszcze kiedyś doczekam takiego widoku?Łza się w oku kręciła jak byliśmy ciut od sensacji!Czy mamy żyć historią,czy doczekamy się sukcesów?Dzisiaj powtórka na TVP sport 16.30.Kolejorz!

    • kibol z IV napisał(a):

      Mecz legenda. Pamiętam jak we wiadomościach 1PR podano że Lech zagra z Barceloną. Z jednej strony radość że można będzie obejrzeć mecz z tak renomowanym przeciwnikiem z drugiej obawa o wynik….Przed konfrontacjami z Barceloną Lech był w środku tabeli polskiej ligi. Sam mecz oglądałem z kotła. Pamiętam szał radości po strzale z karnego Kruszczyńskiego dającego prowadzenie na 1-0…te minuty niepewności po wyrównaniu …i łzy starych kiboli Lecha tuż po ostatnim karnym.Kto był na tym meczu , chyba nigdy go nie zapomni.On wpisał się na trwałe w historię Lecha.

    • bladixon napisał(a):

      Nie trzeba sięgać aż tak daleko pamięcią w tył. Na Youtube jest skrót meczu Lech – Man City nakręcony kamerą z trybun pt. LECH – MANCHESTER CITY 3:1 (Bułgarska 4.11.2010). To było niespełna 10 lat temu. Obejrzyjcie i zwróćcie uwagę w jaki sposób walczyli piłkarze Lecha. Walka, zaangażowanie i nieustępliwość od 1 do ostatniej minuty. Mi, szczerze, łezka w oku się zakręciła… To aż niewiarygodne co Rutkowscy zrobili z Lechem w niespełna 10 lat… Jak można w ten sposób postępować z klubem, któremu kibicują dziesiątki jak nie setki tysięcy Wielkopolan? Jak???

  8. J5 napisał(a):

    Ja miałem bilet! Ówczesny szef mi załatwil. To był piękny mecz

  9. Pawel68 napisał(a):

    A może ktoś pamięta po którym mistrzostwie rzuciliśmy garscie papierków i wyglądało to jak w Argentynie?Albo prosiaka wypuszczonego na murawę pomalowanego w barwy ladacznicy?

  10. ryszbar napisał(a):

    Ciekawy artykuł. Cieszy mnie to, że wreszcie jest powiew optymizmu.
    Choć sam nie byłem zwolennikiem zatrudnienia Nawałki to teraz bardziej optymistycznie patrzę w przyszłość. Nie chodzi tu nawet o obecny sezon ale o przyszłość, która może być naprawdę ciekawa jeśli Nawałka odpali.

    • Ostu napisał(a):

      Pytanie tylko czy albo kiedy nasze grajki odpalą… Czy istnieje prawdopodobieństwo że nie odpalą…? Ależ oczywiście – ale to temat na osobny wątek…

  11. klaus napisał(a):

    Uśmiecham się z politowaniem, gdy czytam teksty w stylu, że wielu z nas postanowiło odpuścić sobie jesień…bla bla bla…To kiedy będziecie wspierać klub? Tylko wtedy gdy będą wygrywać?Rutki dzisiaj są a jutro może ich nie być, ale zadajcie sobie pytanie czy wy zawsze byliście z Lechem..

    • MaPA napisał(a):

      Czytasz,czytasz i gówno wiesz.Tak samo na wiedzę jesteś odporny jak P.Rutkowski.Przecież te protesty to nie przeciw Lechowi a przeciw zarządowi który rok w rok spuszcza Lecha w dół.

    • klaus napisał(a):

      Sorry, ale Twój komentarz jest bardziej tępy niż naleśnik. Dziękuję, że wytłumaczyłeś mi czego dotyczy protest bo ku..wa wcześniej nie wiedziałem. A teraz wytłumacz mi mędrcu jaką masz wizję Lecha po Rutkach? Widzisz Lecha rokrocznie w LM? A może w fazie grupowej LE?Tylko odpowiedz sobie na pytanie kto za to zapłaci? Szejk który jest zakochany w Lechu czy może nieznajomy biznesmen, który sypnie 100 mln na rozwój klubu nic z tego nie wyciągając dla siebie?Prędzej podzielimy los Wisły po odejściu Cupiała czy trafimy na Solorza, który będzie chciał szarpnąć coś dla siebie. Jest wiele klubów do wzięcia i jakoś nikt za bardzo się nie pcha bo to biznes , który nie przynosi wielkich zysków a wiąże się z dużym ryzykiem. Abramowicz powiedział kiedyś że jeżeli chcesz być milionerem to zainwestuj w piłkę ( dodając milionerem z miliardera).

    • leftt napisał(a):

      Bo gdyby frekwencja wynosiła 25 tysięcy na każdym meczu pomimo chujowych wyników drużyny to zarząd nie zrobiłby nic. I dalej brnęlibyśmy z Ivanem do drugiej ósemki, dalej byłyby popełniane te same błędy co od wielu lat, a o których napisano tu już wszystko więc nie będę się powtarzał. Lecha w LM nie widzę, ale walczącego do końca o MP już tak. Bardziej łopatologicznie nie potrafię.

    • klaus napisał(a):

      Wczoraj Mapa dzisiaj leftt kim będziesz jutro?
      Wracając do tematu to nie przypominam sobie żebyśmy kiedykolwiek mieli średnią 25000. Zresztą Rutki już kiedyś napisali jaka by musiała być średnią żeby mieli zyski…A co powiesz na transfery które poczynili i pieniądze na nie wydane? O Nawałce nie wspomnę? Tego nie zauważasz?

    • leftt napisał(a):

      Ja to ja, MaPa to MaPa. Jutro w dalszym ciągu będę lefttem a ty w dalszym ciągu będziesz widział to, co chcesz widzieć. Wielu kibiców na stadionie to nie tylko zysk z dnia meczowego. To także tzw. potencjał marketingowy, moda na Lecha, łatwość w pozyskiwaniu sponsorów, medialność itp. Nawałka został zatrudniony bo w dupie zaczęło się palić. Podobnie jak Tiba i Amaral. Wcześniej były Chobłenki. I inne kosztowne błędy, których można było uniknąć małym kosztem, żeby nie ponosić teraz kosztów większych. Tak to w największym skrócie wygląda, co pisało już wielu forumowiczów na różne sposoby. Bo może być tak, że ktoś ma inne zdanie niż Ty. I może być takich osób więcej.
      I nie jest tak, że nie doceniam tych wyśmiewanych zielonych słupków w Excelu bo one są bardzo ważne. Nie bardzo wierzę też w przyjazd Kulczyka na białym koniu. Ale widzę (widzimy) te same błędy popełniane od wielu lat. Raz, dwa razy można się pomylić. Ale jeżeli występuje to notorycznie, to są dwie możliwości: albo ktoś się nie zna na robocie albo ma złą wolę. Ci, co uważali, że to pierwsze – pisali, żeby odsunąć Piotra od spraw sportowych. Ci, co uważali, że to drugie – pisali „Rutki won! W każdej roli!” Ja cały czas wierzę, że to pierwsze.

  12. inowroclawianin napisał(a):

    No tak, bez nas kiboli nie będzie silnego, Wielkiego Lecha. Ale kto to wytłumaczy Rutkom? Szkoda że oni tego nie potrafią, nie chcą zrozumieć albo najzwyczajniej w świecie nie zależy im na silnym Lechu co nam ostatnio udowadniał i to przez 8 lat. Nawalka nie jest cudotwórca i od razu wszystkiego nie poprawi. Nie wiadomo jakie dostał kompetencje, nie wiadomo czy zarząd mu pomoże itd. Jest bardzo wiele niewiadomych. W czerwcu wiele się wyjaśni i w kolejnych miesiącach. Ja tam na cuda nie liczę i to na pewno nie w tym sezonie, który jest już praktycznie stracony. Zbyt duża strata punktowa. Fajnie by było gdyby po prostu zaczęli coraz lepiej grać to i tak byłoby dużo w obecnej sytuacji. Fajnie gdyby wymieniono zimą najsłabsze ogniwa i wzmocniono defensywę. Dalej nie ma co wybiegać w przyszłość. Tym czasem niech skupią się na każdym najbliższym meczu i tyle a Nawalka niech ich dobrze obserwuje i wyciąga wnioski i robi porządki bo naprawdę mam już dość tego wiecznego dziadostwa.

    • klaus napisał(a):

      A ilu tych nas jest najwierniejszych to właśnie pokazujemy

    • inowroclawianin napisał(a):

      Myślę, że dużo. Teraz po prostu ludzie nie przychodzą bo nie chcą wspomagać Rutkowskich. Czekają na zmiany.

  13. inowroclawianin napisał(a):

    Na tą chwilę nie mam zamiaru bywać przy Bułgarskiej, zobaczymy jak będzie na wiosnę, może wrócę w maju jeśli zarząd i wszyscy pracownicy Klubu mnie przekonają że zrobili wszystko by było dobrze. Na razie tylko wyjazdy raz po raz.

  14. Luna23 napisał(a):

    nie dajmy się oszukać, trup jest trupem! Ci co zaczynają się „przekonywać” niech poczytają cykl „Nachłodno” z ostatnich tygodni, żadne pudrowanie trupa, zmiany mają być bezwzględne-Rutki wypad do Wronek (albo dalej), transfery (i to grube), wypad Trała i banda-tak jak rutki jak najdalej od Poznania i żadnych kacapów na trybunach. Nawałka juz swoje liczby w Lechu zrobił- o tym przyjściu już nawet w tv Trwam mówili.

  15. arek z Debca napisał(a):

    Ja jeszcze długo nie pojawię się na Bułgarskiej a pilnie będę obserwował poczynania zarządu. Jeśli uznam, że coś się zmieniło w sposobie ich myślenia i działania to rozważę powrót na Bułgarską. Wielu z nas bardzo dobrze przejrzało mechanizmy ich działania i samo zatrudnieniem nowego potencjalnie lepszego trenera nic nie zmienia.

    • inowroclawianin napisał(a):

      Dokładnie

    • klaus napisał(a):

      @Arek- a co z wyjazdami?

    • arek z Debca napisał(a):

      Klaus, na wyjazdy to już od lat nie jeżdżę. Obowiązki rodzinne i zawodowe nie pozwalają mi na to.

    • Pawel68 napisał(a):

      @klaus wyłącz tego agresora!Masz inne zdanie twoja sprawa.Byłem ostatnio na Górniku.Z. i tego wstydu który przeżyłem,nie da się tak po prostu przez Nawałkę czy Tibę wyleczyć!Pójdę na mecz jak będę miał ochotę!I nie wyjeżdżaj kto jest lepszym czy gorszym kibicem….Bo ktoś nie pójdzie to co…Rutkowscy okłamywali nas tyle lat,niech teraz starają się to naprawić.Jak im się to uda to będzie znowu Lech walczył o trofea,a nie jak teraz na granicy ósemki!

Dodaj komentarz