Top 10 (25-31.07)

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.



Spośród setek komentarzy oddanych w newsach na KKSLECH.com w ciągu 7 dni wiele wpisów skłania do refleksji, a innych użytkowników m.in. do rozwinięcia dyskusji. Cykl o nazwie „Top 10” ma za zadanie co tydzień w środę lub w czwartek wyróżniać najlepsze wpisy kibiców Lecha Poznań oddane w wiadomościach na KKSLECH.com oraz w „Śmietniku Kibica”.

Autor wpisu: Przemo33 do newsa: Analiza i statystyki meczu z Wisłą P.

„Naprawdę dobry mecz. Pewne zwycięstwo, z tyłu dobrze, każdy wiedział co ma robić i robił swoje. Był pomysł na grę, były strzały i padły gole. Ciężko się do czegoś przyczepić. Ale żeby nie było tak słodko, to jeśli można się przyczepić do czegoś, to do braku skuteczności i czerwonej kartki Crnomarkovicia. Po objęciu prowadzenia w meczu my musimy szybko strzelić 2 gola, bo potem ktoś kogoś nie pokryje, przeciwnik ucieknie i bramki z niczego padają, a potem nerwówka. Dalej pracować nad skutecznością, bo bez tego bramek i zwycięstw nie będzie. Tak samo Crnomarković musi zachować spokój i chłodną głowę, bo w przeciwnym razie często będzie łapał kartki. Wczoraj dostał 2 za odepchnięcia, bo zabrakło tej chłodnej głowy. Jak nad tym popracuje, to będzie ok. Bo nie może się nasz obrońca tak gotować, bo przez to później osłabia drużynę. Ogólnie po tych 2 meczach jest dobrze, jest niedosyt po Piaście, ale 4 punkty to bardzo dobry wynik po 2 meczach. Cieszy gra i wyniki, ale to dopiero początek sezonu. Może być jeszcze lepiej. Żeby coś osiągnąć, trzeba też wygrywać na wyjazdach. Kolejny trudny sprawdzian dopiero za miesiąc z Cracovią. Jeśli do tego czasu będziemy regularnie punktować i wygrywać, zwłaszcza na wyjeździe, to jest duża szansa na puchary. Ogólnie wtedy myślę, że będzie można powiedzieć coś więcej, czyli za miesiąc, dokąd to wszystko zmierza. Ja się na razie wstrzymam z dalszą oceną. Nie jest źle, jest dobrze, ale to dopiero początek. Dla mnie ważniejsze jest to, jak skończą sezon.”

Autor wpisu: J5 do newsa: Dogrywka: Lech – Wisła P. 4:0

„Wreszcie w Lechu pracuje trener który wie, że w naszej siłowej lidze każde zwycięstwo trzeba wybiegać, i co najważniejsze trener do tego biegania potrafił drużynę dobrze przygotować. Dokładając do tego technikę dużej liczby graczy w porównaniu do piłkarzy z Płocka, mieliśmy mieszankę która była za mocna na takiego rywala . Rzeczywiście Lech zagrał dobrze jak jeden monolit z kilkoma ponadprzeciętnymi indywidualnościami. Utrzymując tak dobrą grę na tak wysokiej intensywności mamy wreszcie zespół który może pokonać każdego w tej lidze. Ta akcja wymieniona przez Redakcję była rzeczywiście perfekcyjna. Zaangażowanych w nią jest sześciu piłkarzy, z których czterech w środku pola i na lewej flance ściąga większość defensorów, a przy Jevticiu i Puchaczu zostaje jeden obrońca i tak kryjący na radar. Świetna kontra w wykonaniu naszych piłkarzy. Podanie van der Harta było niesamowite, idealnie do nogi na styku linii bocznej i środkowej. Kiedyś o choćby celnym podaniu nogą od bramkarza można było tylko pomarzyć. Ten wzrost formy zespołu trzeba będzie powtórzyć w sobotę nie zapominając o dobrym wybieganiu piłkarzy ŁKSu. Ten mecz oprócz biegania, trzeba będzie wygrać techniką przy wielkiej koncentracji Muhara i defensywy którzy będą musieli zatrzymać niebezpiecznego Hiszpana . Czas na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w 2019 roku!”

Autor wpisu: Grimmy do newsa: Śmietnik Kibica

„Tak jak tydzień temu, krytyką występu Jevticia w Gliwicach wywołałem burzę w komentarzach, tak teraz chciałbym go mocno pochwalić za występ przeciwko Wiśle. Było to już znacznie bliżej moich oczekiwań względem niego. Bliżej, bo jestem pewny, że stać go na jeszcze lepsze występy. Myślę, że takie zobaczymy jeszcze tej rundy. Co, moim zdaniem, sprawia że Jevtić jest zupełnie innym Jevticiem od początku rundy? Brak problemów zdrowotnych od ponad roku. Od kiedy gra w Lechu, tak naprawdę, nigdy nie był w stanie przegrać całego sezonu bez złapania urazu. Nigdy zatem nie był w stanie zbudować formy fizycznej. Co dochodził do swojej optymalnej dyspozycji fizycznej, to łapał jakiś uraz. Oby teraz rozegrał cały sezon bez problemów. A teraz widać, że czuje się co raz lepiej. Więcej, a przede wszystkim, szybciej i dynamiczniej porusza się na boisku. Spodobał mi się ten ofiarny wślizg z 58 minuty, kiedy sunął na tyłku do oddalonego o 10 metrów Furmana, chociaż szanse na blok były zerowe. Taka ofiarność ma swoją wartość, bo nawet jeśli nie ma szans na udane zagranie w obronie, to sama próba potrafi zdekoncentrować przeciwnika. Duże brawa. Karnego też by nie było, gdyby to nie Darko przyblokował podanie piłkarza Wisły. Piłka rykoszetem się odbiła, poszła w pole karne, a tam zwietrzył swoją szansę Paweł Tomczyk i wywalczył karnego. Czekam na kolejne świetne występy. Oby jak najwięcej.”

Autor wpisu: Erwin do newsa: Na chłodno: Prezent

„No nareszcie trochę radości, myślę, że każdy z nas podświadomie czuł, że Lech zagra w końcu dobry mecz i zobaczymy zaangażowanie i chęć zwycięstwa, że Żuraw stworzy fajną drużynę która wie co ma grać i nie boi się atakować. Po prezencie- jak ładnie napisała redakcja, emocje opadły i wróciły niebezpodstawne obawy, że ciekawe co znowu jebnie i większość z nas się obawia, że odejdzie nasz najlepszy zawodnik i w zamian dostaniemy „zapchajdziurę”, albo co gorsza, nikt nie zostanie sprowadzony, a miejsce to zajmie Cywka bądź Satka. Dużo osób idzie dalej, obawiając się odejścia (oprócz Gumy) kolejnych piłkarzy z podstawowego składu, ja szczerze mówiąc nie zdziwiłbym się gdyby tak było. Uważam, że o ile o Gumnym wiadomo od dawna, że „jest ciśnienie” na transfer, o tyle wolałbym, żeby to był jedyny zawodnik który nas opuści, wiadomo, że kariera przed nim, nie ma sensu go blokować, a dla klubu będzie to duży zastrzyk gotówki na zasypanie dziury budżetowej. Moim zdaniem sprzedaż kogoś więcej (z podstawowych piłkarzy – nie liczę np. Makiego) będzie jawną kpiną i kolejnym pokazaniem jak bardzo mamy w dupie jakiekolwiek trofea, myślę, że jak będzie dobra oferta to Gumny powinien odejść, ale w jego miejsce niech sprowadzą kogoś kto z miejsca może wskoczyć do składu jak np. Satka- bez kontuzji i na tym zamknijmy już to okienko transferowe (skoro Makiego i tak nikt nie zechce, a zarząd uważa, że nie potrzebujemy już wzmocnień), nie psujcie trenerowi tego co zbudował, w nim jedyna nadzieja, póki co cieszmy się chwilą i postawą zespołu, bo dawno takiego Lecha nie widziałem.”

Autor wpisu: Bart do newsa: Na chłodno: Prezent

„Coś drgnęło, nowy zespół zaczyna się zazębiać, ale dentysta-sadysta Rutkowski wkroczy cały na biało i w najmniej odpowiednim momencie obcęgami bez znieczulenia wyrwie najzdrowsze zęby żeby je zlicytować a w puste miejsce wstawić koronkę z gównolitu zamówioną za grosze na aliexpress. Jak ten Lech ma być mocniejszy skoro ciągle odchodzą najlepsi? Skoro tak bardzo chcą latem opierdolić tego Gumnego i ten transfer to w zasadzie kwestia czasu, to dlaczego jeszcze nie ma następcy? Prawy obrońca powinien był przyjść z miesiąc temu żeby go można było przygotować, zgrać i żeby miał czas na dotarcie się z resztą zespołu. Teraz to się mogą w dupę pocałować. Czasu niewiele, rynek poprzebierany, nawet jak kogoś konkretnego mają upatrzonego i są z nim po słowie to może powtórzyć się schemat ze stoperem który miał przyjść za Kadara ale w końcu wkurwił się tym czekaniem i pokazał Lechowi faka. Jeszcze skończy się to tak że przyjdzie ktoś z łapanki albo jesień będziemy grać z Cywką lub Satką na prawej obronie. Ja naprawdę rozumiem że Lech musi sprzedawać żeby mieć kasę na bieżące funkcjonowanie klubu a teraz jest trochę na musiku bo klub dawno nikogo nie sprzedał a przychody w ostatnich miesiącach były mniejsze niż oczekiwano, ale czy to musi się odbywać na tak wariackich papierach? O transferze Gumnego mówi się od półtora roku i od wielu miesięcy wszystkie znaki na niebie wskazywały że ten transfer będzie mieć miejsce latem 2019, ale klub oczywiście się na to nie przygotował. Odejście Gumnego w sytuacji gdy sezon już się zaczął, drużyna zaczyna obiecująco wyglądać i nie ma nikogo kto z miejsca wskoczyłby do składu bez znaczącego uszczerbku w jakości to włożenie kija w szprychy nabierającej rozpędu drużyny.”

Autor wpisu: slavo1 do newsa: Analiza i statystyki meczu z Wisłą P.

„To co mi się nasuwało oglądając mecz Lecha to poczucie pewności praktycznie w każdej formacji. Jestem pod ogromnym wrażeniem Van der Harta – jego gra nogą (celność podań!), spokój robi wrażenie. To on po rozklepaniu pressingu Wisły świetnie, wręcz doskonale, podał do Kostevycha z czego padła bramka. Szkoda, że biegającego wzdłuż linii obrony (w poprzek boiska) Tomczyka, nie zauważali pomocnicy. Aż się prosiło o prostopadłe podania! Na szczęście ani po świetnym strzale Furmana i kiksie Urygi (chyba) nie padła bramka na 1:1. Kto wie jak by to się potoczyło dalej… choć z drugiej strony, biorąc pod uwagę poprzedni mecz z Piastem i tak by to nic nie zmieniło:) Niezależnie od bramki uważam, że Jóźwiak jest zbytnim boiskowym egoistą. Nie zawsze w bramce przeciwnika będzie wisieć firanka… a dwóch naszych stało na 10-14 metrach… Gytkjaer pokazał jak z trzech okazji można zdobyć dwie bramki. Chapeaux bas! A Jevtić – gdyby tylko miał siły na 90 minut! Aż boje się myśleć, że może być lepiej.”

Autor wpisu: Michu73 do newsa: Na chłodno: Prezent

„Cieszyć chwilą to my się mogliśmy w trakcie meczu z Wisłą Płock albo po nim świętując zwycięstwo i dobrą grę. Niestety już następnego dnia człowiek chłodno analizując sytuacje i wypowiedzi młodego Rutka spodziewa się najgorszego. I trudno się dziwić, po doświadczeniach ostatnich lat. Najbardziej mnie wkurwia, ze oni maja kasę i naprawdę nic by się nie stało, gdybyśmy wchodzili w sezon z następcą Gumy, skrzydłowym i napadziorem w składzie. Ryzyko, ze się coś wysypie (np. Guma zrywa wiązadła i jest niesprzedawalny a Amaral upiera się, ze chce zostać kolejny sezon w Poznaniu i tez nie daje się go opchnąć) naprawdę było minimalne a ewentualne „zyski” (sportowe i finansowe) niewspółmierne. Ale to trzeb mieć LECHa w sercu i być prawdziwym kibicem, a nie mieć złotówki czy euro w oczach i węża w kieszeni. Nasi „mistrzowie” maja swoją koncepcje i ja realizują nie łamiąc swoich „żelaznych” zasad! Brawo Panowie P&K! Co można więcej zrobić? Poczekajmy i zobaczmy co nam przyniosą kolejne dni. Jakoś humor mi dzisiaj nie dopisuje.”

Autor wpisu: John do newsa: Pięć szybkich wniosków: Lech – Wisła P. 4:0

„Ja bym powiedział, że Lech dobrze rozłożył siły. Pierwsza połowa to była kontrola,średni pressing, nie było ataku na hurra od początku. W 2 połowie po za pierwszym kwadransem, gdzie za głęboko się cofnęliśmy, szybko wróciliśmy do swojej gry i wtedy ta intensywność była największa. Prawdą jest, że Płock nie miał kim grać,jedynie Furman. Kilka akcji Lech zagrał tak, że rzadko się widzi w ekstraklasie,spokojne rozegranie od bramkarza i nagłe przyśpieszenie kilkoma podaniami. Gumny w 2 połowie pokazał, że przerasta ekstraklasę, najpierw powinien mieć asystę po zagraniu do Gytkjaera, ale to jak się zabrał z piłką przy kolejnej sytuacji,gdzie Puchacz odegrał mu piętką pokazuje jego dużą klasę. Puchacz też może się podobać, szybki, silny, trochę grał egoistycznie, można było kilka groźnych sytuacji rozwiązać lepiej, ale to zejście do lewej a’la Robben mu w końcu wyjdzie,to nie były strzały w trybuny , brakowało niewiele. Jak odejmie trochę siły a skupi się na precyzji to wpadnie coś do bramki.

Jeden minus” Mimo, że Muhar zagrał wczoraj dobrze, miał dużo odbiorów, to wiele było na pograniczu żółtej kartki.
Kilka razy wszedł w pojedynek, wygrywał ale piłka była mu odbierana i ratował się agresywnym zagraniem, dość wolny. Widziałem głosy, że Crnomarković drwal, ale zagrał bardzo dobry mecz, wygrywał pojedynki, ta 2 żółta kartka to jedyny jego błąd, gdzie dobrze wychodził z piłką, pojedynek wygrał, ale pechowo gdzieś mu się pod nogą zaplątała.”

Autor wpisu: J5 do newsa: Po 1. kolejce II-ligi

„Odnośnie naszych rezerw balonik był napompowany do granic niemalże ogromnych, wzorem pierwszej drużyny z poprzednich lat, dlatego pęknął z wielkim hukiem już w pierwszej kolejce. Il drużynie zabrakło tego co i wcześniej pierwszej, pokory, wzmocnień no i chyba trenera. Na fali przygotowań przeprowadzonych przez Żurawia udało się awansować nawet Ulatowskiemu, ale po odejściu kilku ważnych graczy, bez Żurawia już nie udało się zdobyć jakiegokolwiek punktu, nawet nie strzelić bramki tak jak w meczach sparingowych. Już gry kontrolne bez strzelonego gola powinny zwrócić uwagę zarządu, który nie był w stanie zaproponować żadnych konkretnych warunków najlepszemu strzelcowi Lecha w III-lidze, Kołodziejowi, który wzmacniając pierwszą słabą wiosną drużynę potrafił wykręcić asystę. Nikt doświadczony nie przyszedł na jego miejsce. Tak samu Dudki nie potrafił zastąpić żaden ze środkowych obrońców. Zabrakło chyba liderów. Rezerwy wymagają natychmiastowej reakcji zarządu, przede wszystkim wzmocnienia ataku. Bez strzelania bramek nie uda się utrzymać w ll lidze. Chyba też trzeba będzie wzmocnić sztab szkoleniowy. Szkoda by było , gdyby nie udało się ocalić rozgrywek centralnych dla naszej zdolnej młodzieży. Do dopiero pierwsza kolejka, i jeszcze długo nie będzie jakiekolwiek rozstrzygnięcia. Ale żeby można było spać spokojnie, pewne kwestie rozwiązać trzeba już teraz.”

Autor wpisu: mario255 do newsa: Wystaw swoje oceny po meczu z Wisłą Płock

„Moje oceny (dzisiaj już na trzeźwo). Oczywiście to subiektywne spostrzeżenia i można się nie zgadzać:

Mickey van der Hart – solidna 4. Po owocach ich poznacie. A nasz bramkarz zachował czyste konto i chwała mu za to. Ale też okazji do wykazania się nie miał na szczęście zbyt wielu. Nie dałem noty wyżej bo były momenty, w których powinien wprowadzić trochę spokoju po koniec pierwszej i na początku drugiej połowy kiedy Wisła siała popłoch w naszym polu karnym…wyrzutami z autu. Przy strzale z dystansu Furmana w poprzeczkę parada raczej pod publiczkę, gdyby leciało w światło piłka by wpadła. Ale na szczęście nie wpadło (bramkarz musi mieć zawsze trochę szczęścia a on je chyba ma). Wydaje mi się, że trochę ma problemy z wyjściami do dośrodkowań i nie zawsze będzie podejmował właściwe decyzje (zostać czy iść). A co do gry nogami to póki co wygląda to oczywiście obiecująco, ale zobaczymy jak poradzi sobie w grach z drużynami, które będą wywierać większy pressing, bo wczoraj Zawada z przodu zostawiał mu sporo swobody i czasu na dokładne dogrania. Brawo za podrywanie kibiców do dopingu, potrzebny nam bramkarz, który żyje meczem.

Robert Gumny – 5. W tym meczu klasa. W obronie pewny i co najważniejsze notował czyste odbiory bez faulów. No i ten ciąg do przodu oraz zmysł do gry kombinacyjnej z klepki. Zaznaczyć jednak należy, że wszystko to fajnie wyglądało, bo miał z kim grać – zarówno Klupś jak i Puchacz chcieli wczoraj grać w piłkę. Gdyby Guma biegał na jednej flance z Makuszewskim czy Radutem to raczej nie wypadłby tak korzystnie bo po prostu nie miałby możliwości wykonać niektórych zagrań. Do pełni szczęścia brakuje mi u niego poprawy dośrodkowań, bo mam wrażenie, że część z nich jest na alibi, znacznie groźniejsze są jego płaskie dogrania w pole karne. No i trochę jakby poprawił strzał z dystansu, bo mocne uderzenie to on raczej posiada tylko z niego nie korzysta i mam wrażenie, że przeciwnik czasami trochę odpuszcza krycie Gumy z piłką bo wie, że zapewne nie uderzy i skupia się na innych zawodnikach przez co automatycznie wyłączane są pewne możliwości zagrań. Ale to na ten moment czepiani się – tak powinien grać dzisiaj nowoczesny boczny obrońca a Robert to przyszłość polskiej Reprezentacji.

Thomas Rogne – solidne 4. Wczoraj starał się być szefem obrony i wychodziło mu to poprawnie. Podobnie jak u Micka – mały minus za okres zdominowania gry przez Wisłę za pomocą…wyrzutów z autu. Po jednym z nich wybił piłkę na rzut rożny chociaż nikt go nie naciskał. No i właśnie te rożne – na zbliżeniach kamery przed ich wykonaniem widać było w oczach piłkarzy małe przerażenie. Thomas w takich sytuacjach powinien wprowadzać spokój i tego będziemy od niego wymagać. Widać jeszcze ponadto jeszcze trochę brak komunikacji z bramkarzem, ale jeśli Rogne będzie grał to powinno być tylko lepiej. Obawiam się jednak, że w kolejnych meczach (szczególnie wrześniowych z Lechią, Jagą i Wisłą) Thomas będzie miał więcej pracy bo Micki nie do końca radzi sobie z dośrodkowaniami przeciwnika i wtedy poznamy jego prawdziwą wartość. Plus za dochodzenie do strzałów przy stałych fragmentach gry, ale do pełni szczęścia powinien chociaż trafiać w światło brami, żeby dać przeciwnikowi okazję do popełnienia błędu.

Đorđe Crnomarković – 4. I to takie solidne 4, nawet pomimo czerwonej kartki. Przyzwoity występ „Czarnego Marka” (spodobało mi się jak jeden z forumowiczów go tak nazwał). Widać, że bardzo chce i się stara. I to mi się podoba. Drugą kartkę dostał po akcji, w której najpierw ruszył do przodu z piłą, minął przeciwnika i zrobił przewagę, czyli zrobił to czego wymaga trener od „nowego Lecha”. Ale niestety za chwilę stracił piłkę i potem musiał ratować się faulem. Takie ryzyko. Ale podoba mi się, że nie odpuścił. Z drugiej strony Rogne grał wczoraj bez ryzyka, nie popełniał błędu ale i nie stwarzał też przez to przewagi z przodu. A pierwsza kartka moim zdaniem to zła decyzja sędziego. Rasak wisiał na nim przez kilka metrów i faul na nim powinien być odgwizdany dużo wcześniej. Ale Czarny Marek nie chciał dać się przewrócić tylko ciągnął z akcją dalej. Nie zgodzę się, że zachował się nieodpowiedzialnie, uderzenie upierdliwego przeciwnika to był odruch. Natomiast podobało mi się to jak zachował się po otrzymaniu czerwieni – zszedł nie dyskutując z sędzią i ta sytuacja pokazuje, że jednak ma poukładane w głowie. A nie dyskutował i wymachiwał łapami jak co niektórzy potrafią czynić. Na minus brak reakcji przy strzale głową zawodnika Wisły w 45 minucie. Dał się bez problemu przeskoczyć przeciwnikowi. Mam nadzieję, że to wypadek przy pracy i nie będzie dopuszczał w przyszłości do takich sytuacji.
Wołodymyr Kostewycz – 3. I to tylko dlatego, że zespół nie stracił wczoraj bramki. Dla mnie to w tej chwili najsłabsze ogniwo Lecha. Tak jak ten gość gubi krycie to jakieś nieporozumienie. Przeglądałem ostatnio skróty meczów Kolejorza z poprzedniego sezonu i przy znacznej części straconych bramek Ukrainiec maczał swoje palce. Nie rozumiem dlaczego ten zawodnik jest obejmowany takim parasolem bezpieczeństwa i zawsze omija go krytyka. Przecież w Gliwicach to on był źle ustawiony i przy straconej bramce dał się przepchnąć Felixowi, który mając 176 cm pokonał bramkarza strzałem głową. W inne akcji Parzyszek w jednej ze swoich setek dał się wykazać Mikiemu i wyszedł z nim sam na sam bo Wołodymyr stał jak wryty i tylko się przyglądał jak zawodnik Piasta biegnie jego sektorem boiska. Wczoraj nie było wcale inaczej. Pod koniec pierwszej połowy przy wyrzucie piłki z autu przez Wisłę zostawił samego Józia do obrony w akcji z dwójką przeciwników przez co poszło dośrodkowanie i strzał, który van der Hart na szczęście obronił. Ale nikt oczywiście na to nie zwrócił uwagi, że tego dośrodkowania by nie było gdyby Ukrainiec był tam gdzie powinien być obrońca tylko każdy widział, że Czarny Marek dał się przepchnąć w walce o piłkę. Kostewych podobnie w 55 minucie dopuścił do strzału chociaż stał przy zawodniku Wisły. Ponadto przy dobitce Urygi po poprzeczce Furmana też stał jak wryty. No i te jego dośrodkowania. Rozumiem, że jego transfer miał być zastępstwem dla Douglasa, ale to nie ta liga i nie ta lewa noga. Tyle akcji i wysiłku drużyny ile on marnuje to w głowie się nie mieści. Często cała drużyna przedziera się długo pod pole karne przeciwnika a on tak niechlujnie wrzuca tą piłę – albo „balona” albo „niedolot”. Dobrze, że póki co nie dopuszczają go do wolnych, bo w tym elemencie dopiero potrafił irytować (pamiętam jego strzały w poprzednim sezonie za każdym razem prosto w mur). No i jeszcze kwestia jego współpracy z Józiem na lewej flance. Wyraźnie się nie lubią, widać tutaj brak zaufania i brak chemii, chociaż to moim zdaniem wynikać może z ograniczeń technicznych Kostewycha. Józiu z Gumą mam wrażenie, że mogli by grać ze sobą z zamkniętymi oczyma. A Wołodymyr zdaje się nie zauważać naszego młodego gracza, rzadko podaje mu piłkę, jeśli już to podaje górą na walkę, zazwyczaj trudne piłki i wsadza Jóźwiaka na minę. Potem wychodzi w pomeczowych ocenach, że Kamil ma dużo strat i gra chaotycznie, a on po prostu rzeźbi z tego co mu Ukrainiec zgotuje. Na plus trzeba mu oddać wczoraj dwa dobre zagrania – przy poprzeczce Jevticia i podaniu do Darko przy golu Christiana. Ale to według mnie zakłamuje jego wczorajszą ocenę, ponieważ Ukrainiec jest przede wszystkim obrońcą i wymagam osobiście od niego przede wszystkim niedopuszczania do stwarzania groźnych akcji przez przeciwnika. Może pora na Puchacza na lewej obronie?

Tymoteusz Klupś – 4. Co tu dużo mówić. Łaska kibica na pstrym koniu jeździ. I tak raz Tymek jest nadzieją kibiców na lepsze jutro, a kolejnego dnia wytyka mu się kilka prostych strat i na tej podstawie skazuje się go na bylejakość. Moim zdaniem wczoraj dopóki był na boisku to gra Kolejorza wyglądała rewelacyjnie, z Gumą stwarzali realne zagrożenie swoją kombinacyjną grą, przeciwnicy za nimi nie nadążali. To co mnie osobiście raziło w poprzednim sezonie to przewidywalność, opóźnianie gry i gra „na lagę”. Teraz jest więcej gry po ziemi i operowania piłką i wiadomo, że też będą przydarzać się straty, ale jeśli uda rozprowadzić się akcję po zagraniu z klepki to stwarza się przewaga i co za tym idzie łatwiej o akcje bramkowe. Klupś reprezentuje zupełnie inną szkołę futbolu niż obecne pokolenie polskich kopaczy i zupełnie nie wpisuje się do schematu polskiego skrzydłowego, którego jedynym zadaniem jest dośrodkowanie piłki na rosłego (najczęściej drewnianego) napastnika, który czasami przypadkiem trafi do siatki. Daję mu 4 na zachętę i oby kontuzje go omijały.

Tymoteusz Puchacz – 4. Ocena również na zachętę. Miał kilka fajnych zagrać, widać, że myśli na boisku, np. przy bramce Christiana. Bardzo się starał i wie, że będąc wystawianym na skrzydle kibice rozliczać go będą z bramek oraz asyst i dlatego decydował się na strzały. Mam jednak o Tymku swoje zdanie i według mnie to przyszłość polskiej reprezentacji, ale na pozycji lewego obrońcy. Chłopak ma rewelacyjne warunki fizyczne (nie to co mikrus Rybus), do tego jest szybki, ma ciąg na bramkę i potrafi uderzyć i przede wszystkim nie boi się tego robić (w przeciwieństwie np. do Gumnego). Nie rozumiem jego wystawiania na pozycji skrzydłowego, chyba, że jest to celowy i tylko czasowy zabieg, aby się ograł trochę w ofensywie. Najgorsza możliwa opcja to wystawianie go jako skrzydłowego aby pokazać potencjalnym przyszłym nabywcom jego uniwersalność i podbić cenę. Ale dla dobra polskiej piłki ten chłopak powinien jak najszybciej zająć miejsce Kostewycha na lewej obronie w Kolejorzu.

Pedro Tiba – 6. Wczoraj zagrał jak profesor. Nie mam zastrzeżeń – był zawsze tam gdzie być powinien, rozgrywał, przyspieszał akcje, asekurował obronę. W jego przypadku ewidentnie widać, że jest tym typem zawodnika, który znacznie zyskuje w sytuacji jeśli ma z kim grać w piłkę. I to nawet nie chodzi o formację ofensywną a bardziej o obrońców – wczoraj dostawał dokładne piłki do nogi od defensywy i nie tracił czasu na przygotowanie następnego zagrania a nawet często grał z pierwszej piłki co przyspieszało grę i stwarzało przewagę. Przykład Pedro świetnie pokazuje, że piłka to sport drużynowy i jak gra jednego zawodnika zależy od postawy pozostałych partnerów. Niby nie strzelał, nie dośrodkowywał, ale i tak pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Brawo!

Karlo Muhar – 4. Potrzeby jest taki gość na boisku. Po prostu walczak i tyle. Widać, że jest pewny siebie w defensywie, w ofensywie zwróciło uwagę jedno zagranie gdzie zwodem wyszedł spod krycia przeciwnika i szarpnął do przodu. Mam nadzieję, że w następnych meczach nabierze pewności w podaniach do przodu, bo w niedalekiej przyszłości akcje Lecha rozprowadzane przez dwójkę Tiba-Darko mogą stać się przewidywalne dla przeciwników. Jeśli Karlo stanie się dodatkową opcją w ataku (strzał z dystansu, prostopadłe podanie) to drżyjcie narody.

Darko Jevtić – 5. Zagrać taki mecz z zespołem takim jak Wisła to dla Darko „psi” obowiązek. Tyle w temacie. Pokazał to o czym wszyscy doskonale wiemy – doskonałą technikę użytkową, inteligencję na boisku i dołożył do tego walkę w defensywie (!). Jeśli się do czegoś przyczepić to trochę z premedytacją starał się nie zauważać Tomczyka w ataku (ile piłek zagrał Pawce?), przez co młody napastnik skończył zawody tylko z wywalczonym karnym. Rzuty rożne bite trochę schematycznie na długi słupek na Rogne – zbyt czytelne, nie stwarzały zagrożenia. Widać, że Darko ciągnie na lewą stronę. Może dobrym posunięciem byłoby wystawienie go na lewym skrzydle, Józio na prawym, gdzie najlepiej czuje się z Gumnym a Puchacz wędruje wtedy na lewą obronę? Po filmikach z obozu przygotowawczego widać, że Darko złapał z Tymkiem wspólny język i duet na lewej flance kreatywny Jevtić – dynamiczny Puchacz mógłby siać zagrożenie w szeregach przeciwników?

Filip Marchwiński – 4. Jaki ten chłopak ma luz w operowaniu piłką! Po pojedynczych jego zagraniach widać, że to chłopak z innej planety. Ale takich było wielu, trzeba na niego chuchać i dmuchać. Brakuje mu oczywiście trochę atletyczności, ale dla niego każda minuta na boisku to cenne doświadczenie i oby dalej tak pięknie się rozwijał.

Kamil Jóźwiak – 5. Dla mnie Kamil to piłkarz z innej bajki i przyszłość reprezentacji i to raczej bliższa niż dalsza. Koniec kropka. Niech tylko trenerzy nie robię mu krzywdy i nie wystawiają go na lewej flance. Józiu to urodzony prawoskrzydłowy i tam powinien grać. W reprezentacji też, gdzie razem z Gumnym na lata mogą stworzyć nierozłączny duet. Nie rozumiem zupełnie nazywanie Kamila jeźdźcem bez głowy przez co niektórych. Chyba tylko pan Gmoch czy inny tego typu ekspert może tak stwierdzić. On stara się grać kombinacyjnie, często z pierwszej piłki, drybluje i podejmuje ryzyko. To nie typ archaicznego skrzydłowego, który tylko będzie ciągnął do linii końcowej i będzie wrzucał piłki na ślepo na pole karne (patrz Grosicki czy szukając bliżej – Makuszewski). Jest bardzo dynamiczny, pokazał to w Gliwicach, pokazał to wczoraj. Myśli na boisku, zawsze szuka lepiej ustawionego kolegi. Wczoraj zdobył bramkę z akcji, z której wyciągnął maksimum, nie każdy trafiłby w takiej sytuacji. Józiu musi mieć tylko z kim grać. Sam nie przejdzie z piłką całego boiska i nie wejdzie z nią do bramki jak oczekiwaliby co niektórzy. Kamil to świetny zawodnik, wystarczy obdarzyć go zaufaniem a nie skreślać po jednym nieudanym zagraniu. Więcej wiary!

Paweł Tomczyk – 5. Dla mnie Pawka to najbardziej niedoceniany zawodnik Kolejorza. Aż czytać się nie chce, że Lech nie ma oprócz Christiana napastnika, że musi kupić kogoś do ataku, że Pawka jest drewniany. A już najbardziej wkurza kiedy nie trafi jakiejś setki – a ile ich miał w Kolejorzu? A ile miał Christian. A w ilu meczach w Kolejorzu Gytkiaer nie miał prawie wcale kontaktu z piłką i znikał na całe minuty z pola widzenia. Ale dziennikarze i działacze Lecha pozycjonują Duńczyka na mega gwiazdę. Ja poczekam z ocenami do września jak Kolejorz będzie grał z Lechią, Jagą i Wisłą i wtedy zobaczę dorobek bramkowy Gytkiera i przede wszystkim jego styl gry. Bo mam wrażenie, że Pawka w tych meczach nie zagra albo dostanie końcówki, gdzie wszystko już będzie rozstrzygnięte i raczej nikomu nie będzie się już chciało grać w piłkę. Wczoraj Tomczyk wycisnął ze swojego występu maksimum – sam zarobił karnego na straconej praktycznie piłce. W pozostałych sytuacjach był niedostrzegany przez kolegów, szczególnie dziwi brak zaufania do niego ze strony Darko. Zresztą gra przeważnie toczyła się w okolicach środka boiska, ewentualnie w jego bocznych sektorach. Na szczęście młody ma dobre nastawienie i świetny charakter, będzie z niego wiele pożytku, ale potrzebuje otrzymać chociaż minimalny kredyt zaufania.

Christian Gytkjær – 5. Gość w ręczniku na biodrach i z gołym torsem wszedł na boisko na 30 minut, dostał 3 setki, 2 z nich strzelił i tyle. Życzyłbym sobie, aby w kolejnych meczach Christian dostawał również takie piłki na tacy, bo inaczej mam przeczucie, że możemy co niektóre mecze grać w 10.”

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







Dodaj komentarz