Top 10 (29.08-04.09)

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.



Spośród setek komentarzy oddanych w newsach na KKSLECH.com w ciągu 7 dni wiele wpisów skłania do refleksji, a innych użytkowników m.in. do rozwinięcia dyskusji. Cykl o nazwie „Top 10” ma za zadanie co tydzień w środę lub w czwartek wyróżniać najlepsze wpisy kibiców Lecha Poznań oddane w wiadomościach na KKSLECH.com oraz w „Śmietniku Kibica”.

Autor wpisu: Mary do newsa: Przygnębiająca porażka

„Wróciłam do chaty już spory czas temu. Musiałam wypić drinka i przemyśleć, to co zobaczyłam. To był „stary dobry Lech”. Sorry Panowie, inaczej tego nazwać nie mogę. Wiem, że było gorąco, większość z nas w takim upale pracowała przez cały tydzień, Wam podali płyny w przerwie a nam na stadionie nie :) To był bardzo zły mecz Lecha. Nie było pomysłu, nie było walki, nie było niczego. Nie istniejemy bez Tiby i Jevtica a oni w tym meczu zaginęli. Nasz bramkarz to chimera. Zawalił Śląsk, wybronił Raków, zawalił Cracovię. Nie wiem co gorsze, niebezpieczne zabawy z wyprowadzeniem piłki czy stracone lagi do przodu. Wykopy bramkarza Cracovii to zawsze piłka dla Cracovii, wykop naszego to… zawsze piłka dla Cracovii. Moim zdaniem ten mecz przegrał Żuraw. K*, ile można czekać ze zmianami? Jak widać, drewniany Tomczyk i nieogarnięty Amaral w krótkim czasie zrobili więcej niż cała wyjściowa jedenastka. Nasi przeciwnicy nie będą grali tak jak sobie trener Żuraw zażyczy. Będą grali tak, żeby mecz wygrać. Brak taktyki na poszczególne drużyny to nie jest wina zawodników tylko trenera. I w nosie mam kogo mu Rutki kupiły a kogo nie. To on firmuje swoim nazwiskiem ten zespół. Przypomnę, że jemu też płacą, a nie tylko piłkarzom.
Kibicowsko: Pewno znów rekord frekwencji w kolejce. Ale tym samym spory zawód dla nowych kibiców. Telebim, chyba zepsuty bo migał, ale zauważyłam 6,5 tys. nowych. Czy wrócą na następny mecz? Znów nieudolność w kierowaniu ruchem na parkingu. Strefa rodzinna przed stadionem niby ok. Ale czy piłkarz Lecha, dziś Moder, musi zjawiać się w strefie na 15 minut przed meczem? Nie można tego zrobić wcześniej? Dzieci lubią spotkania z piłkarzami. Byłam z dzieckiem, które jednak wolało zdążyć na mecz! Chyba zarejestruję się na ćwierkaczu, żeby Henszelowi wybić z głowy te marketingowe samozadowolenie :) Panowie i Panie, dzięki za 4 zwrotki hymnu. Nie chce mi się więcej pisać. Zawiodłam się po raz kolejny… Nie pierwszy i nie ostatni niestety.”

Autor wpisu: inowrocławianin do newsa: Przygnębiająca porażka

„Oglądałem do momentu aż zrobiło się 0:2. Trener obiecywał spektakl, a było dziadostwo. Najsłabszy mecz w tym sezonie. Nie można tak oszukiwać kibiców. Ofensywa bardzo kiepsko dziś, mało akcji, mało strzałów, a to tylko Cracovia, a nie Barcelona. Rutki, gdzie transfery do ofensywy i gdzie transfery na ławkę? Obrona też jakoś bez rewelacji, a druga bramka dla Cracovii ze spalonego. Szkoda mi tych kibiców Lecha, którzy byli na stadionie. Ja cały czas bojkotuje mecze domowe. Niestety nowy Lech to na tą porę średniak ligowy, taka ekipa na miejsca 5-8, przykre. Kolejny zawalony mecz u siebie a legła się rozkręca i znów wygrała. Dziś brakowało mi agresji i takiej chęci wygrania za wszelką cenę. W dodatku Żuraw też nie ułatwiał zadania, wpuścił Klupsia nie wiadomo po co. Jedyna zmiana w porównaniu do poprzednich sezonów jest taka, że zespół jest ambitniejszy, chce grać, ale to wszystko. Brak ognia, transferów extra takich które wniosą Lecha na wyższy poziom.”

Autor wpisu: El Companero do newsa: Wypowiedzi trenerów po meczu:

„No tak chcemy grać ładnie a przeciwnik be, gra brzydko i dlatego wygrywa. Bo kuźwa w naszej lidze od lat gra się o punkty, nikt mi nie powie że kibic wyjdzie bardziej wkurzony po zwycięstwie po słabym meczu niż po porażce takiej jak dziś. Do ładnej gry trzeba mieć wykonawców a my takich nie mamy. Ładne gierki to proszę sobie odwalać na treningach. W lidze macie zdobywać punkty. Później w pucharach amatorzy z San Marino wyśmieją waszą piękną grę, strzelając gola po murowaniu bramki i pozbawiając was awansu. Nie o to w piłce chodzi. Jak zagracie w Gdańsku tak jak Cracovia dziś w Poznaniu to wygracie. Jak znowu będą piruety, salchowy i rittbergery to wyjedziecie stamtąd z workiem goli.”

Autor wpisu: J5 do newsa: Pięć szybkich wniosków: Lech – Cracovia 1:2

„Od początku sezonu rzuca się w oczy to że jest Jevtić i Tiba, długo, długo nic i dopiero na końcu reszta zawodników. Dziś grając z lepszym rywalem zabraklo jakości u naszych dwóch najlepszych piłkarzy i reszta się posypała. Sprawdza się to o czym była mowa przed sezonem , Lech jest ligowym średniakiem , a do gry w czołówce ligi brakuje dobrych jakościowo piłkarzy. Nie ma sensu wymieniać formacji czy konkretnych graczy. Dziś wszyscy zagrali słabo, a jedyną skuteczną akcję przeprowadziło dwóch rezerwowych. Niestety, pomimo chłodzenia nastrojów szczególnie na tej stronie, entuzjazm związany z walką nowej drużyny porwał za sobą masę spragnionych dobrej gry zespołu kiboli. A zespół dziś nawet nie walczył, zachowując się tak jak grająca jeszcze wiosną zgraja przegrywów. Dziś oprócz drużyny przegrał też zarząd, bo kolejna jego wizja gry dziś upadła z hukiem. Zarząd nie wzmocnił składu, nie wykorzystał kończącego się okienka na wzmocnienie ofensywy, która choć nieraz gra efektownie, to z wykańczaniem akcji jest na bakier. Tak męczyć się oglądając mecze Lecha będziemy co najmniej do zimy, kiedy zarząd będzie miał szansę albo wzmocnić zespół, albo w perspektywie kolejny, obrosły już prawie legendą sezon przejściowy. Tylko czy wytrzymają taki stan kibole, oto jest pytanie.”

Autor wpisu: Bart do newsa: Śmietnik Kibica

„Wiecie co? Żuraw zaczyna mnie irytować swoimi decyzjami. Gytkjaer od początku sezonu jest bez formy, snuje się po boisku, marnuje seryjnie sytuacje, raz na kilka meczów ma tylko jakieś przebłyski, a mimo to ciągle wychodzi w podstawowym składzie i gra całe mecze. Z kolei Tomczyk który przy obecnej formie Duńczyka wnosi do gry więcej wchodzi na 5 minut albo nie podnosi się z ławki. W niedzielę nic nam nie szło a Cracovia spokojnie kontrolowała mecz, aż się prosiło by w 50-60 minucie wpuścić z ławki Amarala lub Tomczyka żeby „rozerwać” poukładaną Cracovię a Żuraw najpierw ściągnął z boiska Puchacza który jako jedyny z Cracovią szarpał i gryzł trawę wpuszczając w jego miejsce… wracającego po kontuzji Kupsia którego wejście na boisko wiele nie wniosło. Jedyne wytłumaczenie tej zmiany jakie przychodzi mi do głowy to że Puchacz po ostrym zapierdalaniu w ekstremalnym upale opadł z sił. Dlaczego Gytkjaer grający kompletny piach grał 90 minut? Powinien być zmieniony w 60 minucie. Dlaczego Amaral wszedł dopiero w 70 minucie a Tomczyk dopiero w 85? Amaral z Tomczykiem wnieśli dużo ożywienia, zrobili akcję bramkową i niewykluczone że zrobiliby więcej gdyby dostali więcej czasu. Trener musi szybciej reagować na wydarzenia na boisku. Ten mecz można było chociaż wyciągnąć na remis robiąc szybciej odpowiednie zmiany. Żuraw takimi decyzjami do siebie nie przekonuje i nie pomaga zespołowi. Zaczynam mieć pierwsze wątpliwości czy z tej mąki będzie chleb. Pierwsza faza sezonu była bardzo przeciętna. Coś tam fajnie zagrali ze słabą Wisłą Płock czy słabym ŁKS-em aż przyszła weryfikacja z ciut lepszymi zespołami. Niby czego ja oczekuję skoro zespołu znów należycie nie wzmocniono, transfery zrobiono na pół gwizdka olewając skrzydła bez których gramy od roku, ale z drugiej strony, trener swoimi decyzjami też nie pomaga.”

Autor wpisu: zinek do newsa: Analiza i statystyki meczu z Cracovią

„Ten sezon będzie jak rollercoaster,raz wygramy,raz przegramy.A kto jest za to odpowiedzialny,pierdolone minimaliści Rutkowscy.Nie dość że zrobili cztery transfery,to jeszcze ich jakość jest szokująca,ten gościu na bramce to jest nieporozumienie,co leci powyżej głowy to wszystko wpuszcza. Muhar fajny gościu ale defensywny pomocnik musi zapierdalać jak przecinak,i czyścić w środku pola,a nie stać się i przyglądać jak idzie kontra i po tym pada bramka.Jest tragedia,taki budżet,potencjał kibicowski jest marnowany co roku,przez pierdolony minimalizm.Na pierwszy rzut oka widać że taki Muhar i Van der hart ,to jest nieporozumienie,oni nie dają rady w naszej słabej lidze,a co powiedzieć o pucharach.Ci co żyją,nadzieją że będzie lepiej niech się obudzą,nie będzie lepiej tu są Rutkowscy i nie będzie wzmocnienia składu tylko uzupełnienie.Nie zrobili transferów teraz,nie zrobią zimą,nie będzie transferów latem,a bez tego będziemy ligowym średniakiem w bardzo słabej lidze. Redakcjo w tej przerwie na kadrę, możecie zrobić artykuł o naszych nowych graczach, jak się spisują i jakie są prognozy na ich dalszą przyszłość.”

Autor wpisu: inowrocławianin do newsa: Na chłodno: Pierwszy zawód

„Sytuacja jest zła. Punktów mało i po tych dotychczasowych kolejkach można przewidzieć, że walki o MP nie będzie po raz kolejny bo nie mamy składu. W kilku meczach zawiedli, a szczególnie z Cracovią, gdzie zabrakło polotu, fantazji, ofensywy. Lech był jakiś bez wyrazu, tak trochę jakby im nie zależało na zwycięstwie. Zabrakło konkretów. Nie tego oczekiwałem i czuje się zawiedziony. Dobrze, że mnie nie było, dalej będę bojkotować mecze domowe i produkty oficjalne. Jedyny plus to to, że Gumny został. To dość klasowy obrońca i takich nam trzeba. Linia obrony wygląda lepiej niż w ubiegłym sezonie, Satka wydaje się trafionym transferem, ale już Muhar i Miki nie robią żadnego wrażenia. O ile nikt już nie dojdzie teraz, a na to się zanosi, to to okienko podsumować jako słabe, niewykorzystane, przespane, co prawdopodobnie będzie nas kosztowało brakiem MP. Brak wzmocnień pierwszej 11 i ławki. Makuszewskiego i Ruska trzeba jak najszybciej pożegnać. Pewnie znów będzie miejsce od 5 do 8. Przed nami mecze z Jaga, betonami, tirowka…..słabo to widzę. Zarząd cały czas nawala i mam nadzieję, że w przypadku braku sukcesu w tym sezonie, zostanie w końcu pogoniony. Żuraw powinien dostać szansę na dłużej, ale potrzebuje wzmocnień. Zarząd musi się w końcu określić na co stawia, czy na sukcesy sportowe, czy na promocję wychowanków, czy na zarobkach. Bez wzmocnień składowymi zawodnikami nie mamy szans by wejść na wyższy pułap. Lech co prawda gra lepiej niż w ubiegłym sezonie, ale efekt jest i tak podobny jak wtedy. Nie widzę przyszłości z tym zarządem.”

Autor wpisu: Michu87 do newsa: Na chłodno: Pierwszy zawód

„Kolejny mecz domowy przegrany i to jest smutne, a przecież gra przy takie publiczności powinna nieść naszych po 3 pkt. Nie chce ich tłumaczyć, ale pogoda nie pomagała. Było mega gorąco i duszno co z pewnością utrudniało w utrzymaniu jakości gry. Zresztą wystarczyło zwrócić uwagę na Jevticia już oddychał rękawami pod koniec pierwszej połowy, dlaczego Amaral nie dostał szansy gry od początku drugiej. Tiba również nie był sobą, a jeżeli Ci dwaj gracze nie trzymają poziomu to można powiedzieć, że mecz przegramy lub ewentualnie zremisujemy. Bo praktycznie co mecz rozdajemy prezenty. Hart spoko gość, gra nogami nieźle, dobrze radzi sobie ze strzałami po ziemi. Ale stałe fragmenty, rzuty wolne dla przeciwnika to jest właśnie pięta achillesowa naszego bramkarza. Źle się ustawia przy dośrodkowaniach i dostaje loba za kołnierz. Trener musi porozmawiać z nim, albo postawić na młodego Mleczko lub Szymańskiego. No i nasz napastnik Gytkjaer który również spuścił z tonu. Niby strzelił te 4 gole, ale po boisku porusza się jak mucha w smole, a taki Tomczyk aż pali się do gry. Dlatego przywiązanie się do nazwisk jest często problemem trenerów. Zamiast postawić na piłkarza który jest głodny gry to stawia na żółwia który jak nie dostanie piłki na nos to sam nic nie zrobi. Gytkjaer jest piłkarzem uzależnionym od dobrego podania. Nie ma takich to i nie ma gola. Skrzydłowi Jóźwiak, Puchacz powinni napędzać Lecha, a niestety zawodzą. Puchacza można jeszcze oszczędzić bo ekstraklasa to dla nie go nowość. Ale Jóźwiak? Umiejętności ma, ale głowa niestety została w 1 lidze. Bo na ten moment taki poziom reprezentuje. Maki? Co on tutaj jeszcze robi? Klupś hm… zdecydowanie za słaby na Lecha. Dziwie się, że nie został wypożyczony. I wtedy otworzyło by się miejsce by kupić szybkiego przebojowego skrzydłowego. Niestety zarząd wolał iść na łatwiznę i nie wydawać kasy z którą zresztą jest krucho. Myślę, że dobrze że przyszła ta przerwa na reprezentacje. Żuraw niech trenuje i wyciągnie wnioski. Pomysł na Lecha ma, ale niestety do takiej gry ofensywniej potrzeba jakości w ofensywie. Życzę trenerowi powodzenia bo z takim zarządem nie da się budować nic trwałego.”

Autor wpisu: tomasz1973 do newsa: Podsumowanie letnich transferów Lecha Poznań

„Transfery, rewolucja, wzmocnienia, a co wyszło? Jedno wielka, tradycyjna wroniecka kupa! Gówniane pomysły naszych magików, ktorzy wymyślili, że dla nich jakość nie musi kosztować. W dzisiejszym świeci piłki zakupy na poziomie 400-500 tys to wydatki na totalny szrot i to właśnie zostało zakontraktowane do Lecha. Nie przewidzieli, że nie płacąc za zawodnika można tylko raz na 100 razy zakontraktować takiego Gytkiera, a pozostałe 99 razy to będzie właśnie taki Van der Hart, czyli produkt piłkarskoopodobny lub wybrakowany odpad z lepszej ligi. Nikt w Holandii nie pozostawiłby tego gościa bez kontraktu, gdyby był coś więcej wart niż to ile waży, żaden dobry zawodnik z kartą na ręku z ligi lepszej niż nasza nie przyjdzie do tej pszenno-buraczanych rozgrywek zwanych eklapą! O pozostałych 3 nie warto za dużo pisać, bo to nie wzmocnienia, a uzupełnienia. Tak po prostu, odeszli chujacośtam, i jajnicki, Trłka, więc trzeba było „coś” zakontraktować, no więc zakontraktowali…Warto jednak napisać o tym czego pseudozarząd nie zrobił! Nie poszukał i nie zakontraktował nikogo kto mógłby wzmocnić skrzydła, więc dlatego, gdy zdarzy się słabszy mecz naszych środkowych rozgrywających, wówczas Lech leży i kwiczy, to samo jeśli chodzi o atak. Może nasze sieroty z wronieckiego lasu nie wiedziały, że Gytkier ma kontuzje i nie „przerobi” z zespołem całego cyklu przygotowawczego, ale mamy przecież w końcu dyrka sportowego, on też o tym nie wiedział? Napracował się zapewne mocno, żeby wyrwać ruskim tego tuza Żamaletdinowa, najeździł, naprosił, naobiecywał i w końcu wow! Mamy go! Mamy takiego napastnika, zastępcę dla Duńczyka, że klękajcie narody! A, że klękać nie chcą nawet w II lidze? No cóż, nikt się jeszcze na tej ruskiej robocie Rząsy nie poznał, a przecież może się okazać drugim Kolakowiciem, no nie? Transfery na dzisiaj są totalnie do dupy! To nie są wzmocnienia, to są transfery 1 do 1, zarówno pod względem jakości, a w zasadzie bylejakości, jak i pod względem wymagań. Od nich, tak jak od ich poprzedników nie można wymagać majstra, bo po prostu są słabi! Słabi jak komar po bzykaniu!”

Autor wpisu: deel do newsa: Śmietnik kibica

„Rzeczywiście nie jest dobrze. Lech jest jak pacjent na stole operacyjnym, któremu zastawki w sercu ma wszczepić dwóch kowali, biegłych w wyrywaniu zębów i jeden hobby-felczer. Cała trójka, doskonała w liczeniu kasy, ma jednak tego pecha, że co leczą pacjenta to wychodzą z tego coraz większe powikłania. Niestety, lecznica jest prywatna i szef wszystkich szefów upychając banknoty w skarpetę cieszy się jak małpa z banana, że los dał mu tak światłych „doktorów”. Po raz kolejny napiszę, a co: cały dramat bierze się w pierwszej kolejności z tego, że zarząd i ds nie wiedzą kompletnie jaki styl ma prezentować Lech. Zrzucają więc ten temat na trenera. I tu się robi porządny gnój, bo każdy trener ma inną wizję gry. Bjelica preferował grę skrzydłami i wrzutki, Djurdjević grę trzema obrońcami i wahadłami, Nawałka… nie wiem co napisać, Żuraw grę od tyłu i kombinacyjnie. I co z tego? Żaden z nich nie miał/ma składu żeby to zrealizować. Nasza drużyna to zlepek pozostałości po poprzednich trenerach i ich koncepcji, obudowana wymaganiami kontraktowymi. „Kolego, jakie transfery? Mamy tyle zdolnej młodzieży. Popatrzcie tylko na nich kolego trenerze i sobie wybierzcie.” Tak niczego nie da się osiągnąć. Trzeba jasno określić jak mamy grać i dobierać trenerów i zawodników do tej koncepcji! Inaczej będziemy się miotać od ściany do ściany co pół roku. I możemy wieszać tony zdechłych psów na scoutingu, i nic to nie zmieni bo w takich warunkach nie wiadomo właściwie jakiego zawodnika szukać. Poruszona przez Ciebie kwestia treningów indywidualnych jest kluczowa w rozwoju zawodników. No ale trzeba by poszerzyć skład trenerski. Zawodnicy musieli by spędzać więcej czasu w klubie itd. Same minusy. :-) Co do naszych szans w lidze. Trener Żuraw wydaje się być dobrym rzemieślnikiem. Niestety, kiedy trzeba się wykazać inwencją, zareagować na sytuacje, szybko coś sensownie zmienić w grze to go na razie przerasta. O głowę. Znamionuje to nie tyle (choć także) brak doświadczenia, ale i brak tej „bożej iskry” do zawodu. Skład personalny drużyny i jego jakość też specjalnie mu nie pomagają. Myślę jednak, że kiedy trener i zawodnicy wyzwolą się z kieratu jedynego słusznego założenia na mecz to mogą nas przyjemnie zaskoczyć. Ale wielkich „pińiendzy” bym na to nie postawił.”

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







Dodaj komentarz