Żuraw liczy na poprawę

Pojutrze o godzinie 17:30 poznańskiego Lecha czeka mecz z Wisłą Kraków, która sprawia wrażenie drużyny znajdującej się w większym kryzysie niż nasz zespół. Trener Kolejorza, Dariusz Żuraw wierzy w poprawę formy swoich zawodników, na przełamanie przy Bułgarskiej licząc jednocześnie na otwarte sobotnie spotkanie dwóch ekip stawiających na ofensywę.



O Wiśle

„Wisła to zespół, który ma swoje różne problemy. Pod wodzą Macieja Stolarczyka grają ofensywną piłkę. Myślę, że sobotni mecz będzie spotkaniem w którym obie drużyny będą grać do przodu i będzie to ciekawe widowisko. Nie wiemy w jakiej formie jest Wisła i w jakim przyjedzie składzie. Mam nadzieję, że przełamiemy się na swoim stadionie zdobywając 3 punkty.”

O sytuacji kadrowej

„Pedro Tiba miał ostatnio trochę problemów mięśniowych. Teraz jest z nami. Mamy swoje drobne problemy, nie o wszystkim informujemy, nie ma żadnych poważnych urazów, a jeśli są jakieś drobne kontuzje, to nie informujemy o nich, by nie ułatwiać zadania przeciwnikom. Poza Thomasem Rogne wszyscy powinni być brani pod uwagę przy ustalaniu składu.”

O formie piłkarzy

„Nie wiemy jak będziemy prezentować się w kolejnych kolejkach. Tabela jest płaska, dlatego 2-3 wygrane wystarczą do polepszenia pozycji. Z młodymi piłkarzami jest różnie. Raz młodzi grają lepiej, raz gorzej, wyniki nie do końca są zadowalające, ale ja wierzę w ten zespół i w tych chłopaków. Wydaje się, że wszyscy zawodnicy w tym nowi piłkarze wracają do formy. Nasza gra powinna być coraz lepsza.”

O oczekiwaniach

„Musimy zmierzyć się z oczekiwaniami jakie są w Poznaniu i to normalna rzecz. Niedawno mieliśmy spotkanie z kibicami i nikt nie wymagał od nas mistrzostwa czy gry w pucharach. Kibice chcieli abyśmy tworzyli widowisko, grali od początku do końca i gryźli trawę. Wyniki są ważne, ale są etapy w trakcie sezonu, kiedy zespoły mają raz lepszą i raz słabszą dyspozycję. Do końca sezonu jest jeszcze wiele meczów, a moim zdaniem wszystko i tak rozstrzygnie się w ostatnich 7 kolejkach sezonu.”

O częstej grze juniorów

„Młodzi zawodnicy nie debiutują, ponieważ są młodymi piłkarzami tylko na to zasługują. Nasi wychowankowie dostają szansę jeśli dobrze spisują się na treningach i w rezerwach. Każdy musi ciężko pracować, by grać.”

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 10

  1. John pisze:

    Wygląda to na kolejną szansę Modera,do obrony może wskoczy Satka.

  2. Przemo33 pisze:

    „Niedawno mieliśmy spotkanie z kibicami i nikt nie wymagał od nas mistrzostwa czy gry w pucharach. Kibice chcieli abyśmy tworzyli widowisko, grali od początku do końca i gryźli trawę.”
    Że co??? Nikt nie wymagał mistrzostwa lub choćby gry w pucharach? Ci kibice na spotkaniu z Żurawiem chyba byli ustawieni, pijani albo przekupieni przez Rutków, że tak powiedzieli. Przy 2 budżecie w lidze i dużym potencjale oraz kadrze gra i walka o Mistrzostwo to obowiązek, a absolutne minimum to załapanie się do eliminacji do europejskich pucharów przecież!!! Nie wierzę w to, co właśnie przeczytałem.
    A co do stylu, to bardzo przepraszam, ale za styl punktów w lidze nie dają. Liczą się wyniki, bo styl choć też ważny, nie zawsze daje efekty.
    Co do gry od początku do końca i gryzienia trawy jednak zgoda, ale tego kibice nie muszą piłkarzom i trenerowi przypominać. Przecież oni to mają wiedzieć i tak robić co mecz!
    No zobaczymy co pokażą z Wisłą i czy te słowa trenera będą mieć przełożenie podczas meczu czy też nie.

    • Grimmy pisze:

      -„Ci kibice na spotkaniu z Żurawiem chyba byli ustawieni, pijani albo przekupieni przez Rutków, że tak powiedzieli”
      Przeglądam różne fora lechowe, nie tylko tutejsze, obserwuje lechowego tłitera, facebooka itd, mam generalnie całkiem niezły ogląd przekonań i oczekiwań kibiców Lecha. Nie wiem czy pełny, ale na pewno całkiem dobry, aby móc się obiektywnie wypowiedzieć. Naprawdę na palcach jednej ręki można policzyć osoby, których wymagania względem gry i pozycji w tabeli Lecha były tak minimalistyczne. Zdecydowana większość ludzi domaga się WYNIKÓW. Zatem podzielam Twoje zdanie, nie wiem co to za kibice byli na spotkaniu, że chóralnie zakomunikowali, że dla nich wszystko jest git gytes, póki jest walka, gryzienie trawy i nasze ulubione „zapierdalanie”. Może czas pomyśleć o wzmocnieniu składu o konia i krowę, ponoć ponoć dobrze trawę gryzą.

      -Co do gry od początku do końca i gryzienia trawy jednak zgoda, ale tego kibice nie muszą piłkarzom i trenerowi przypominać. Przecież oni to mają wiedzieć i tak robić co mecz!
      A tutaj akurat masz specyfikę ligi. To co napisałeś wcale nie jest takie oczywiste i akurat za wysokie cechy wolicjonalne u nas trzeba chwalić, bo ma je 1 na 5. Następnie 2 na 5 z tychże potrafi w piłkę kopać na przyzwoitym poziomie.

      • Przemo33 pisze:

        Cechy wolicjonalne racja. Nasza liga jest wyrównana, nieprzewidywalna, ale brakuje tej walki, nieustępliwości czasami. Wtedy było by jeszcze ciekawiej. Ta kwestia też zresztą wychodzi w europejskich pucharach, a konkretnie eliminacjach. Brakuje tych cech wolicjonalnych od początku do samego końca, a szkoda, bo reszta gra do końca. Nie mówię, że to tylko wina braku cech wolicjonalnych, ale to na pewno jeden z powodów, bo Europa weryfikuje nasze drużyny i ligę brutalnie.

    • Siodmy majster pisze:

      Panowie Przemo i Grimmy szacun .Wyręczyliście mnie z pisania .Jak przeczytałem o tych kibicach to mi się stówa na złotówki rozmieniła i pyry w piwnicy zgniły.Nie wiem już naprawdę gdzie jest granica kibicowskiego minimalizmu . A Żurawiowi to pasuje bo przecież brak wymagań konkretnego rezultatu pracy to mega komfort . Ciekawe czy my , pracujący na etacie słyszymy od kogokolwiek : PRZYCHODŹCIE DO ROBOTY , STARAJCIE SIĘ ,A CO Z TEGO BĘDZIE TO SIĘ ZOBACZY :) Nosz urwa padłbym ze śmiechu jakby mi tak w robocie nawinęli :)))))

  3. J5 pisze:

    No cóż, chyba Żuraw znowu chce zaprezentować radosną piłkę jak w Zabrzu, bez taktyki z akcjami i wynikiem na chybił, trafił. Inaczej być nie może bo bez Rogne w składzie ta obrona wogóle nie istnieje. Dobrze że nie będzie w Wiśle Brożka, bo z nim w składzie Wisła przechyliłaby szalę zwycięstwa na swoją stronę. A bez niego Wiślacy mogą mieć skuteczność na poziomie Górnika. Może znowu Żurawiowi się uda

  4. 07 pisze:

    Kluczowe zdanie – ” Wydaje się ze wszyscy zawodnicy w tym nowi piłkarze wracają do formy” to może w koncu wygramy w Poznaniu……

  5. Siodmy majster pisze:

    Znów będę nudny jak flaki z olejem ale temat kontuzji to mój pierdolec . Zapytam się więc który to już raz „twardy ” wiking Rogne jest niezdolny do gry ? Ten facet albo ma kontuzję albo jest po niej , albo przed nią .W efekcie nie gra wcale lub gra odpowiednio chujowo no bo przecież jest w trakcie zdrowienia .Dziś nikt nie jest anonimowy .Obserwując tego pana przed zakupem było widać jak byk ,że facet łamie się schodząc po schodach , nadrywa mięsień bzykając pannę i łapie przeziębienie jedząc kurła C I E P Ł E lody !!! Na świecie jest kilkadziesiąt milionów piłkarzy z czego 99 procent w naszym zasięgu finansowym .Dlaczego więc ci idioci uporczywie sprowadzają kaleki ? No przecież nie piłowałbym ryja gdyby to się zdarzało sporadycznie .Ale zdarza się ciągle .W dodatku jak już jakimś cudem ściągną gracza , który kontuzji nie miewał to u nas oczywiście w łapach Kasprzaka i REHA ma to gwarantowane

    • Przemo33 pisze:

      No ten problem z kontuzjami to kolejny powód do denerwowania się. Jeszcze do tego Ci „specjaliści” nie umieją powiedzieć i stwierdzić, ile dany piłkarz będzie pauzować, tylko się potem w chyba jakiś „magiczny” sposób ta przerwa od piłki wydłuża. Czasami niegroźna kontuzja się wydłuża do długiego okresu. Ja się pytam dlaczego tak jest i dlaczego nikt nie zrobi z tym porządku w końcu? Tak trudno nie sprowadzać piłkarzy podatnych na kontuzje, zdrowych oraz stwierdzić, ile dany piłkarz będzie faktycznie pauzować?

Dodaj komentarz