Pięć szybkich wniosków: Pogoń – Lech 1:1

Z początkiem sezonu 2019/2020 jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego meczu Lecha Poznań, analizy spotkania, statystyk pomeczowych, analizy gry danego zawodnika czy wyboru najlepszej akcji w wykonaniu Kolejorza prezentujemy pięć szybkich pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny i poszczególnych piłkarzy.



1) Kolejny słaby początek

Był to 3 kolejny mecz Lecha w którym to rywal dominował w pierwszych 30 minutach. Zagłębie i Pogoń swoją przewagę potwierdziły golem. Resovia na nasze szczęście nie umiała tego zrobić co jest dobrą wiadomością, ponieważ strach pomyśleć, co wydarzałoby się w Rzeszowie gdyby to rywal z II-ligi zdobył bramkę na 1:0. Kolejorz po raz 3 z rzędu wychodzi na boisko bez woli walki, ambicji i determinacji. Mityczne zaangażowanie młodej drużyny opartej na wychowankach można wsadzić między bajki. Ostatnio nie ma znaczenia, kto gra od początku, gdyż cały zespół bez wyjątku daje się stłamsić przeciwnikowi w pierwszych minutach meczu.

2) Lepsza druga połowa

Pierwsza połowa należała do Pogoni, druga już do Lecha co nie ulega żadnej wątpliwości. Lepsza druga odsłona pozwoliła Kolejorzowi zakończyć sobotni mecz z lepszymi statystykami (w strzałach po 90 minucie 14/6 Lecha i 9/3 Pogoni) a przede wszystkim strzelić wyrównującą bramkę. Mimo przegrywania 0:1 i wyciągnięciu wyniku na 1:1 remis jest dla Kolejorza złym, aczkolwiek sprawiedliwym wynikiem. Obie drużyny z przebiegu gry zasłużyły na 1 punkt rozgrywając dwie zupełnie różne połowy.

3) Rwane ataki skrzydłami

Lech w Szczecinie pod względem taktycznym wyglądał bardzo słabo. Kolejorz nastawił się na ataki skrzydłami wykonując zwłaszcza po przerwie wiele dośrodkowań do nikogo. Wrzutki były zbyt mocne albo padały łupem obrońców Pogoni, którzy z łatwością radzili sobie z osamotnionym na szpicy Christianem Gytkjaerem. Przy takim mało przemyślanym systemie gry Duńczyk ponownie był bezużyteczny w ataku pozycyjnym. Nietrafionym pomysłem okazało się także ustawienie z Jakubem Moderem na „10”, który rozgrywając bardzo słabe zawody opuścił boisko w drugiej odsłonie. 20-latek miał raptem 67% udanych podań i nie wykonał żadnego kluczowego zagrania identycznie jak równie kiepski Karlo Muhar. Brak ofensywnych schematów w Szczecinie wręcz raził w oczy. Cała ofensywa polegała na nieprzemyślanych dośrodkowaniach byle gdzie lub na indywidualnych zrywach głównie Kamila Jóźwiaka. Na końcu Lech i tak zdobył gola po rzucie rożnym.

4) Remis, który nic nie daje

Lech w Szczecinie nie przegrał co i tak nie polepszyło jego sytuacji. Ten punkt tak naprawdę nic nie dał, Kolejorz jest dziewiąty, a kolejne drużyny w ten weekend znów uciekną poznaniakom. Strat do lidera nie ma nawet sensu liczyć. W tej chwili odjechały nawet pucharowe pozycje do których Lechowi jest obecnie bardzo, bardzo daleko. 1 punkt czy 0 punktów nie robi różnicy, mecz w Szczecinie okazał się kolejną przykrą porażką całego klubu, która pogłębiła kolejny już jesienny kryzys.

5) 4 mecze, 1 zwycięstwo, 1 punkt w lidze

Zespół Dariusza Żurawia po październikowej przerwie na kadrę jeszcze nie zaczął grać, a już musi kończyć. III etap jesieni zakończy się w przyszłą niedzielę, 10 listopada, o godzinie 15:00 domowym meczem z Koroną. Bez względu na wynik tej potyczki i tak będzie to słaby jesienny etap w którym Kolejorz na razie ugrał raptem 1 oczko w 3 spotkaniach + awansował do 1/8 Pucharu Polski po wyeliminowaniu II-ligowca. Mecz z Pogonią pokazał na co w tej chwili stać szarego zwykłego ligowego średniaka, który ponownie nie potrafił pokonać drużyny z czołówki Ekstraklasy.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 26

  1. J5 pisze:

    Szczerze mówiąc dobrze byłoby gdyby Lech spadł po tym sezonie do pierwszej ligi. Wiem że to brzmi dla nas, zagorzałych kiboli Kolejorza okrutnie. Ale jest to jedyna droga do pozbycia się amikorzy z Dumy Wielkopolski. Chyba dla wielu z nas logicznym jest to że po spadku wroniarze nie pozbieraliby się, i przy tak minimalistycznym pidejściu do pierwszej drużyny, wraz z odpływem jakościowych piłkarzy, z teagicznym skautingiem Lech nie pizbierałby się i nie byłby w stanie z powrotem awansować do Ekstraklasy. To oczywiście łączyłoby się z upadkiem akademii, jtóra to z logicznego punktu widzenia nie byłaby w stanie sprzedawać swego produktu, młodych pilkarzy za tak suże bejmy zz granicę.
    Dzisiejszy mecz z Pogonią obnarzył wszystkie słabe punkty Lecha, jak brak kondycji, kincepcji gry, taktyki, bardzo słabego warztatu sztabu szkoleniowego, czyli podstawy w nowoczesnym futbolu. Nie ma sensu dłużej pastwić się nad tymi nieudacznikami, wszak ten mecz pięknie podsumowała Redakcja. Natomiast warto zastanowić się, czy spadek z najwyższego poziomu rozgrywek w Polsce nie byłby gwoździem do trumny znienawidzonego, amikarskiego okupanta reprezentkwanego przez blazna sprzedajnej, wronieckiej zajki umiczonej w oszustwa bandziora o pseudonimie Fryzjer, umoczonego w finał PP z KKS Kalisz. Może ktoś wreszcie rzluczy tych bandytów, i wprowadzi normalność w Polsce. Oby Lech wyrósł na trupie gnijącego wronieckievi ikhoanta!, Oby jak najszybciej

    • leftt pisze:

      Ikhoant… No, widzę, że mało kto oglądał ten mecz na trzeźwo. A jeżeli po spadku Piotrek nadal chciałby walczyć? On waleczny jest.

      • J5 pisze:

        Szczerze mówiąc dobrze byłoby gdyby Lech spadł po tym sezonie do pierwszej ligi. Wiem że to brzmi dla nas, zagorzałych kiboli Kolejorza okrutnie. Ale jest to jedyna droga do pozbycia się amikorzy z Dumy Wielkopolski. Chyba dla wielu z nas logicznym jest to że po spadku wroniarze nie pozbieraliby się, i przy tak minimalistycznym podejściu do pierwszej drużyny, wraz z odpływem jakościowych piłkarzy, z tragicznym skautingiem Lech nie pozbierałby się i nie byłby w stanie z powrotem awansować do Ekstraklasy. To oczywiście łączyłoby się z upadkiem akademii, która to z logicznego punktu widzenia nie byłaby w stanie sprzedawać swego produktu, młodych pilkarzy za tak duże bejmy za granicę.
        Dzisiejszy mecz z Pogonią obnarzył wszystkie słabe punkty Lecha, jak brak kondycji, koncepcji gry, taktyki, bardzo słabego warsztatu sztabu szkoleniowego, czyli podstawy w nowoczesnym futbolu. Nie ma sensu dłużej pastwić się nad tymi nieudacznikami, wszak ten mecz pięknie podsumowała Redakcja. Natomiast warto zastanowić się, czy spadek z najwyższego poziomu rozgrywek w Polsce nie byłby gwoździem do trumny znienawidzonego, amikarskiego okupanta reprezentkwanego przez błazna sprzedajnej, wronieckiej szajki umoczonej w oszustwa bandziora o pseudonimie Fryzjer, umoczonego w finał PP z KKS Kalisz. Może ktoś wreszcie rozliczy tych bandytów, i wprowadzi normalność w Polsce. Oby Lech wyrósł na trupie gnijącego wronieckiego okupanta !, Oby jak najszybciej

      • J5 pisze:

        Po korekcie. @leftt rzeczywiście im dłużej oglądałem ten mecz tym częściej musiałem wspomagać się procentami. Na trzeźwo się nie dało…

      • leftt pisze:

        A zastanawiam się, czy jest możliwe odłączenie z Lecha akademii i podłączenie jej pod jakiś klub, który Rutkowscy mogliby sobie kupić. Bytovie jakąś na przykład. Czysto hipotetycznie. Niby teraz to już nie taki Dziki Zachód co w latach 90, ale…

      • Ostu pisze:

        @leftt – „Akademia Lecha” nie jest w strukturze klubu…
        Jest osobnym tworem, który można sobie zabrać dokądkolwiek – jedyny problem to nazwa „Akademia Lecha”…
        Ale tylko teoretycznie – ponieważ jak powszechnie wiadomo Amica nie kupiła „klubu sportowego Lech Poznań” ale prawa do nazwy LECH, prawa do używania znaku i historii Lecha, a sam Lech grał na licencji Amica Wronki – bo do swej licencji z racji długów nie miał prawa…
        No więc Rutek może sobie przenieść akademię dokąd chce – nawet do Bytowa…
        Ja nie wiem tylko z kim mają podpisane Umowy gracze z akademii – z Lechem czy z akademią – bo wtedy nawet grajków można by przenieść…
        Wiem, wiem…
        Byłby to bardzo gruby numer ale wiesz…
        „Nie mam pana płaszcza i co pan mi zrobi….”

  2. bladixon pisze:

    Ad 1
    A dlaczego ktoś miałby walczyć, starać się skoro pracodawca tego nie wymaga? Każda jednostka wykazująca jakiekolwiek walory ambicjonalne i chęci jest szybko sprowadzana na ziemię. Idealnym tego przykładem były poprzednie sezony gdzie banda przegrywów szybko załatwiała tego typu delikwenta. Głową muru nie przebijesz, a przykład idzie z góry.
    Jak można nie stawiać w sporcie konkretnych celów??? Jak można nie wymagać od pracownika próby wejścia na wyższy poziom? Skoro czy się stoi czy się leży tyle samo się należy, to trudno się dziwić, iż nawet młodzi mają po prostu wyjebane. Klub jest przegnity wronieckim dziadostwem i minimalizmem do szpiku. Zakładam, że tego typu podejście istnieje również w Akademii czego efektem są odejścia w ostatnich latach wielu jej pracowników i systematyczny spadek poziomu sportowego, o czym świadczą dobitnie wyniki drużyn młodzieżowych z ostatnich 2-3 lat.
    Tak dzieje się w każdej firmie którą kierują osoby niekompetentne, do tego nie potrafiące i nie chcące wyzbyć się megalomanii i wyciągnąć wniosków z popełnianych błędów.
    W przypadku korporacji piłkarskiej Amikorz Wronki wszystko idzie zgodnie ze schematem właśnie takiego upadającego biznesu. I koniec końców nawet wyprane mózgi i „skrzydlate świnie” nie pomogą. Problem polega na tym, że czasem agonia jest długa i na nieszczęście dla naszego klubu jej koniec wcale nie musi szybko nadejść…

  3. Ostu pisze:

    No dobra…
    To teraz moich, szybkich 5 wniosków – takich bliżej murawy….
    1. Puchacza należy bezwzględnie postawić na LO…
    Bo Kostevicza na ławkę i do domu – no ale jak jest mus by na nim trochę zarobić, bo każdy grosz się liczy, to i tak będzie grał…
    2. Jóźwiak bezwzględnie musi grać na prawej stronie przed Gumnym…
    3. Moder do tyłu na 6/8 a Muhar na trybuny i do treningów indywidualnych…
    4. Przebudować cały środek – nie TYLKO zawodniczo ale przede wszystkim jeśli chodzi o koncepcje gry w środku – bo skoro mamy grać od tyłu to MUSIMY mieć środek mogący zdominować każdego rywala…
    A kim to zrobić i jak grać to ja chętnie Żurawiowi podpowiem…
    Tiba – za wszelką cenę zatrzymać, zrobić kapitanem i zbudować wokół niego cały środek pola – to tylko jedna z podpowiedzi osobowościowych…
    5. Gytkjear to nie jest gracz potrzebny/wykorzystany w obecnej grze Kolejorza i w związku z tym MUSIMY postawić na inny typ napastnika, który będzie walczył z obrońcami, rozbijał się i wychodził do kontry jak do pożaru – gdy wczoraj Gytkjear dostał dwie takie piłki na wolne pole to obrońcy dosłownie po paru krokach go doganiali…
    Gytkjera KONIECZNIE sprzedać – bo każdy grosz jest ważny a pieniądze z jego komina przeznaczyć na Tibe
    A już u siebie to my MUSIMY grać na dwóch napastników…

    • Pawel1972 pisze:

      Wszystko OK, tylko nieśmiało zwrócę uwagę, że Tiba ma w następnym sezonie będzie miał już 32 lata i budowa czegoś na prawie emerycie jest dość ryzykowna.

      • F@n pisze:

        Emerycie xD Gość jeszcze ze 3 lata pogra na wysokim poziomie.

      • Ostu pisze:

        Już wcześniej pisałem o tym, że to że kończy 32 lata to właśnie nasza szansa jest – gdyby był młodszy to już by spierdolił…
        A Tiba ma właśnie absolutnie potrzebną nam osobowość i umiejętności, które mogliby Młodzi podpatrzeć i się nauczyć – ale skoro z Tibą przy boku nie będą potrafili się nauczyć i rozwinąć to się NIGDY nie rozwiną…

      • Pawel1972 pisze:

        F@n
        Nie byłbym tego taki pewien. Inna rzecz, że Tiba jeśli nie zimą, to najdalej latem spierdoli z tego burdelu.

    • Michu73 pisze:

      Na Tibę trzeba chuchać i dmuchać żeby było tutaj jemu dobrze i żeby myślał i Poznaniu jako o miejscu gdzie można zakończyć karierę. Wiele osób o tym pisze (w tym ja) od jego pierwszych gier u nas, ze to wyjątkowy jak na nasze warunki gracz. Dokładnie tak jak Ostu napisał to powinien być piłkarz od którego zaczyna się budować zespół, jego kapitan, wzór dla młodych itd. itp. Niestety ktoś wpadł na pomysł, aby kapitanem zrobić Darko a Portugalczyków zacząć marginalizować. Także co do Tiby pełna zgoda Ostu, natomiast kompletnie nie zgadzam się co do opinii na temat Gyta. Takiego drugiego napastnika możemy długo na Bułgarskiej nie zobaczyć, także dla mnie priorytetem byłoby zatrzymanie go również w LECHu. Oczywiście trzeba jeszcze umiejętnie go wykorzystać. Musimy grać na dwóch z przodu. Biegając od jednego obrońcy do drugiego Gyt nie jest wykorzystywany nawet w 50% a i tak swoje nastrzelal co widać w liczbach. Aż strach pomyśleć jakie Christian miałby liczby jak gralibyśmy rzeczywiście ofensywnie, na dwóch napastników i ciągła presją na rywala co powinno być standardem dla LECHa. Wczorajszy mecz to kompletna żenada taktyczna. Wychodzimy na rozbitych paprykarzy z jednym Gytem, Amaralem, Pawka i Jevticem na ławce. O bramkarzu już mi się nie chce pisać, bo tylko Żuraw (i pewnie Zarzad) wie dlaczego on ciagle wychodzi w postawie.

      • Michu73 pisze:

        Jeszcze dodatkowo cały czas nie pojmuje tego „delikatnego wprowadzania” do gry Marchewy. Widać, ze gość przerasta wszystkich innych naszych młodziaków i w każdym poważnym klubie stawiano by na niego dając grać. On z każdym meczem będzie lepszy. Za chwile Darko będzie mogł jemu buty na treningu nosić ale nasz sztab (trener + Zarząd) „martwią” się aby sodówka jemu do głowy nie uderzyła. Grają za to np. Kamiński czy Skrzypczak. Ktoś wie o co chodzi?

    • arek z Debca pisze:

      Co to za koncert życzeń. Specjaliści od kuchenek i futbolu i tak wiedzą najlepiej. Jak kibice mówią tak to oni i tak zrobią odwrotnie. Tiba to był taki wybryk dzięki Ivanowi i taki gracz już się więcej nie pojawi. Następcy Janickiego, Vuja czy Muhara już czekają w kolejce. Modlić się najwyżej trzeba by jakieś talenty wyrosły z tej coraz bardziej podupadającej akademii.

  4. Luna23 pisze:

    Moj wniosek jest jeden-mamy kiepskiego trenera, może kiedyś coś z niego będzie, natomiast na chwilę obecną mam nadzieje, że zarząd ma już potencjalnego kandydata na jego miejsce i że nie jest to Ulatowski

    • olos777 pisze:

      Obawiam się,że następcą Żurawia będzie albo jeden z jego 583 asystentów co jest logiczne bo będzie tani,albo właśnie Ulatowski

    • kilo82 pisze:

      No niestety, mój wniosek jest podobny. Żuraw to sympatyczny gość, gada z sensem, miał fajny początek sezonu, był wysoki pressing i gra wyglądała długimi momentami naprawdę przyjemnie dla oka.
      Ale niestety wygląda to coraz gorzej…Wysokiego pressingu już nie ma, nie ma agresji, doskoku do przeciwnika i odbioru piłki (to, że w poprzednim meczu przebiegamy mniej o 8, a w tym o 10 km od rywala to jakaś abstrakcja, i nie chodzi tu o głupie biegania za piłką), ofensywnej, atrakcyjnej gry mamy coraz mniej. Zamiast tego prawie każdy rywal, czy to u nas, czy na wyjeździe, potrafi nas zdominować i zamknąć na 30 metrze przed naszą bramką. Przykro patrzeć na tak grającego Lecha.
      Żuraw nie ma pomysłu, planu na grę, bądź też zawodnicy nie potrafią go zrealizować.
      Wiem, że każdy trener potrzebuje czasu, ale jak tak dalej pójdzie, czeka nas realna walka o utrzymanie.
      Zupełnie się nie zdziwię, jeśli Korona w niedzielę też zepchnie nas do defensywy od początku meczu…

  5. 100h2o pisze:

    Ha ha ha ha. Już widzę jak sponsorzy walą drzwiami i oknami do Lecha gdy Rutek sprzeda(??? no ale komu? Legendarnemu sponsorowi z Wanny np z Tajlandii?) Lecha. Już widzę jak kibole na fali entuzjazmu ( bo nie z bejmami) wynoszą Lecha do Ligi Mistrzów. Już widzę jak spełnia się „sen Wisły Kraków” w poznańskim wydaniu ( że o Ruchu nie wspomnę i legendarnych zagranicznych inwestorach w Ległej).
    Chyba mi coś umyka w tej wizji „Wielkiego Lecha ” kreowanej tu na forum ( Lech powstający z 1 ligowych popiołów jak feniks) i brakuje mi wyobrażni.
    Zamaist marzyć spróbujcie wymyśleć COKOLWIEK REALNEGO. A nie tylko wypisywać na recepcie przyszłych wielkich sukcesów Lecha „Rutki wypierdalać”.
    Jak na (podobno) wiernych po grób kiboli Lecha to deczko maławo. Takie prostackie postawienie sprawy. Ucięcie głowy nie pomoże w wyleczeniu pacjenta z raka.

    • Michu73 pisze:

      Kolego, nie rozumiem skąd ten śmiech i stwierdzenie o „prostackim postawieniu sprawy”. Wytłumacz mi dlaczego postulat o wyczerpaniu formuły LECH+Rutkowski jest prostacki i niby dlaczego nie miałby być brany pod uwagę jako realny? Masz z tym jakiś problem? To bardzo częsty scenariusz w sytuacji w której stronom danego przedsięwzięcia nie po drodze i po prostu rozstają się i zaczyna się nowe rozdanie. My jesteśmy w tej chwili w takim miejscu, ze rzeczywiście sprzedaż klubu przez Rutkowskiego dla wielu osób (w tym dla mnie również) postrzegana byłaby jako zdecydowanie jako szansa a nie jako zagrożenie. Jest bardzo dużo potencjalnych nabywców LECHa jednak, żeby o tym mówić musi być spełniony warunek nr1 tzn. klub musi być na sprzedaż. Na dzisiaj nie jest i dlatego nie usłyszysz o żadnym potencjalnym nabywcy. Przynajmniej oficjalnie. Rutkowski się osrał. I to na rzadko 😬 Taka prawda. Pierwsza 50 w Europie? Dominacja w kraju? Plan 2020? 😂😂😂 Przecież to nie Kibole wymyślili te hasła, nie uważasz? Dlatego nie ma się co dziwić, ze hasło „Rutkowski wypierdalaj” jest powtarzane przez coraz więcej osób i moim zdaniem nie należy tego bagatelizować. Gdzieś jest granica.

    • Siodmy majster pisze:

      @100h2o- zgodnie z tym , co piszesz to nasi przodkowie NIGDY nie zeszli by z drzewa by przestać być małpą i stać się człowiekiem .Bo na drzewie jest bezpiecznie ,są jakieś owoce do zjedzenia a tam na dole nie wiadomo jak będzie ? Lech i tak umiera i na naszych oczach pomimo tego ,że Rutkowscy mają go w swoich łapach. Ich odejście tak wymarzone dla nas i przerażające Ciebie i innych nie spowoduje nagłej śmierci naszego Lecha , a jeśli nawet to dlaczego nie zaryzykować .Z Rutkami Kolejorz też w końcu umrze tylko po koszmarnych męczarniach i długiej agonii.Im później umrze , tym później się odrodzi. Jest sens ciągnąć tę agonię przez kolejne lata ? Obecny Lech to jest ta małpa na drzewie , która sięga jeszcze po jakieś nieliczne owoce ( AKADEMIA ! ) ale robi to z coraz większym wysiłkiem. Coraz dalej sięga łapą by chwycić zdobycz , coraz bardziej ryzykuje i włazi na coraz cieńszą gałąź.Aż w końcu trrrrrrrrrrrach , gałąź się złamie i nasz szympans zleci na pysk łamiąc sobie kark.
      A może małpa pomyśli zanim zginie ? Może jednak zejdzie z drzewa i ze zdziwieniem zauważy ,że na dole jest życie ? Że pomimo tego iż czają się drapieżniki można zbudować schronienie , można się rozmnażać i mieć więcej pokarmu niż tam na tych coraz cieńszych gałęziach . Tak zrobili praludzie miliony lat temu i doszli do myślących maszyn , lotów w kosmos , budowania drapaczy chmur , eksploracji głębin czy klonowania żywych organizmów . Osiągnęli prawie to co Bóg . Ale co ja tam wiem i tysiące ludzi na tym forum .Nie przekonałem Cię , prawda ?

      • 100h2o pisze:

        Siódmy majster – z tą ewolucja trafiłeś jak kulą w płot. Nim zeszli to siedzieli na drzewie ładne kilka milionów lat. Czyli na WSZYSTKO trzeba czasu, prób. Ja trzymam mocno kciuki nie za Rutków ( bo mi obojętne kto ma klub, teraz w 2019 roku) ale za „eksperyment Żurawia”. Nie zmieniam „frontu” jak niejedni. W lidze widać że cierpliwość się opłaca ( czasem tak czasem nie) . Pozytywnym układem Filipiak-Probierz i Jaga-Mamrot.
        Jak nie zaczniemy podsuwać „pod nos” rozwiązań Żurawiowi to da sobie radę. ZA ROK !
        I taki margines czasowy przyjmuję. Nie patrząc kto jest w Zarządzie bo… nie mam na to wpływu, a Rutkowski (przypominam) jest właścicielem już BARDZO DŁUGO. Najdłużej w lidze i mędzimy tutaj jak pieski które szczekają a karawana idzie dalej.
        Założyłem sobie scenariusz POZYTYWNY i już! Pozytywny z Żurawiem w roli trenera i jego niezłymi pomocnikami (Bartkowiakiem i Skrzypczakiem). I szukam pozytywnych rzeczy (których mało ale co mi tam, dalej kibicuję Lechowi).
        Przy okazji przykładów ( nie z ewolucji) popatrz jak „wspaniale ” sobie radzą takie kluby jak : Southampton, Monaco, Feyenoord ( o to jest niezły przykład bo i tam za długo patrzono na dobre stare czasy).
        Dla mnie właśnie TERAZ jest ZMIANA. I nie czekam na kometę co pierdolnie i wygniecie prawie całe życie na ziemi. Bo kometa jakbyś nie wiedział…. nie wybiera !

  6. 100h2o pisze:

    ps: A jeśli nie macie recepty ( ja nie mam) to przestańcie jak baby w kolejce mendzić i płakać. Po prostu olejcie Lecha bo (halo tu Ziemia) to wasze pisanie i słabe wymysły nadaja sie na ściane w kiblu.
    Na razie w Lechu NIC SIę NIE ZMIENI. Co najwyżej zostana poprzesuwane pionki i przyjdzie następny trener któremu znowu będziecie „dawali szansę”.
    Znam gościa który wk…ny na Lecha np pojechał na mecz Warty do Grodziska. I to jest jakieś normalne odreagowanie tej wujowej sytuacji.

  7. Pawel1972 pisze:

    100h2o
    jedna rzecz ci umyka zarządowy piesku – Lech to nie Wisła, Wisła tonęła pod ciężarem swoich długów, a Lech do niedawna przynosił zysk.

  8. Peterson pisze:

    Ok czas na moje 5 wniosków po meczu. Trochę późno ale po pierwsze życie po drugie jakbym zapomniał w tym tygodniu napisać to i tak za tydzień mógłbym o tym samym więc nic nie tracicie.
    1 Papierowy środek pola
    Od dawna byłem zwolennikiem gry na dwie 8 Tiba Moder żeby Lech grał nowoczesna piłke gdzie każdy pomocnik broni rozgrywa i atakuje (nowinka taktyczna z lat 70 XXw) Gdy Tiba wrócił po kontuzji tak pieczołowicie ukrywanej przez sztab i gdy Moder coraz lepiej się wprowadzał do ligi już myślałem ze okres chorwackiego kloca się skończył. A tu zaskoczenie dla każdego, zamiast lidera klasyfikacji kanadyjskiej Jevtica czy nieokiełznanego Amarala lub rosnącego Marchwińskiego na 10 gra Moder tylko po to by zmieścić fanatyka fiata 126p na boisku. Zaskoczyło to każdego a nie dało nic bo nasz środek do czasu pojawienia sie Jevtica nie istniał.
    2 Te same problemy inne drużyny
    Wiecie że Lech wymienił cały blok defensywny ale czy wiecie że to samo zrobiła Pogoń? Efekt? Pogon ma najszczelniejszą oborne w ekalpie za to defesywa Lecha nie powstrzymała by nawet podjudzonego domu starców. To świetnie pokazuje między klubem rozwijającym się (Pogoń) a klubem zwijającym sie (Lech) myślę że osoba trenera Rujanica vs osoba piastująca stanowisko trenera, Dariusz Zuraw też mocno uwypukla te różnice
    3 Duży i Mały sabotażysta
    Sądzicie pewnie ze mówię o Kostiewiczu i Muharze? Prawie obaj dla mnie to tylko mali sabotażyści bo dużym sabotażystą jest nasz ukochany zarząd niech imię jego chwalone będzie przez wieki. Co to zawodników Lecha to o mucharze już pisałem „Mógłbym faceta teraz jeszcze bardziej zmieszać z błotem ale po co? Facet gra na 100% co umie to nie jego wina że wyciągnęli go z 12 drużyny ligi chorwackiej czyli z poziomu właśnie 2 ligi polskiej” Gdzie 13 drużyny ligi chorwackiej ( gdzie profesjonalne są może 3) i tracąc ponad 40 bramek na sezon Lech sam się prosił. Za to Ukrainiec powoduje już ból zębów. Gdy kostia dostaje piłkę stanie się jedna z tych rzeczy
    – wyśle na minę lewego pomocnika
    – wybiegnie z piłką z boiska
    – wrzuci do nikogo
    – odda komuś piłke i bez celu pobiegnie przed siebie
    Jeśli kiedyś będzie inaczej dajcie znać pokażę to swoim prawnukom.
    4 Dużego sabotażysta opisanie
    Podzieliłem ten punkt na 2 żeby nie zrobić ściany tekstu albo jeśli ktos uważa że nas zarząd jest bez winy i to tylko ci wredni piłkarze i trenerzy rzucają mu kłody pod nogi to mógł przeczytać punkt 3 i olać ten. Ale wracając do meritum jeśli ktoś sprzedaje 11 zawodników i ściąga TYLKO 4 i to jeszcze niewiele lepszych, to jak to inaczej nie nazwać jak nie sabotaż? Nie mówcie tylko o wychowankach jako transferach bo wtedy możemy uznać że Lech dokonał 22 wzmocnień z rezerw. To tego nasi wychowankowi to juz nie wzmocnienia na już. Potrzebują kogoś przy kim mogą rosnąc a przy kim mają teraz? Muhar? Carnomarkowic? Makuszewski? Zarząd uznał że jak ogłosi brak celu na ten sezon to będzie mógł olać ten rok jakby to była kariera w FM gdzie jak człowiek sie nudzi to rzuca i wraca do niej za miesiąc. Niestety zarząd żyjący Exelem i akademią (która zostaje w tyle) jak zwykle minął się z rzeczywistością.
    5 Sezonu ratowanie czyli mission imposible
    No małą zagadka dla czytelników jak uratować ten sezon? Liga odpada juz w listopadzie ̶e̶u̶r̶o̶p̶e̶j̶s̶k̶i̶e̶ ̶p̶u̶c̶h̶a̶r̶y̶ ̶t̶e̶ż̶. Zerkniecie niżej jak będzie wiedzieć
    gotowi?
    definitywnie?
    poproszę komputer o zaznaczenie prawidłowej odpowiedzi
    .
    ..

    Dokładnie Puchar Polski
    Lech jest za slaby na regularne wygrywanie ale ma potencjał by wygrać każdy pojedynczy mecz. Myślę że cały sztab zdaje z tego sprawę. Tak długo jak kroplówka PP utrzymuje Lecha przy życiu tym dłużej Żuraw będzie bezpieczny i plotki o wylaniu się nie pojawią.

Dodaj komentarz