Pięć szybkich wniosków: Lech – Piast 3:0

Z początkiem sezonu 2019/2020 jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego meczu Lecha Poznań, analizy spotkania, statystyk pomeczowych, analizy gry danego zawodnika czy wyboru najlepszej akcji w wykonaniu Kolejorza prezentujemy pięć szybkich pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny i poszczególnych piłkarzy.



Zasłużone zwycięstwo

W piątkowy wieczór Lech wygrał w pełni zasłużenie rozgrywając być może najlepszy mecz w tym sezonie. Przewaga poznaniaków w obu połowach nie podlegała dyskusji, Kolejorz rozegrał dwie dobre i przede wszystkim równe połowy co po spotkaniu najbardziej cieszyło trenera Dariusza Żurawia. Lechici wreszcie zagrali skutecznie w każdej formacji, ambitnie, walecznie, mieli plan na ten mecz, nie pozwolili Piastowi na zbyt wiele przeważając w wielu najważniejszych statystykach. Przed spotkaniem było to mało realne, ale gliwiczanie w piątkowy wieczór byli tylko cieniem dla Lecha nie zasługując nawet na jedną honorową bramkę.

null

Liderzy pociągnęli Lecha

Spory wkład w wysoką wygraną mieli wczoraj zawodnicy od których trzeba wymagać najwięcej. Dobrze wypadł Darko Jevtić wykonując kilka dobrych podań i strzałów, aktywny Pedro Tiba biorący na siebie ciężar rozgrywania piłki czy przede wszystkim Christian Gytkjaer. Duńczyk ma na swoim koncie już 13 trafień w tym 10 ligowych będąc liderem klasyfikacji strzelców PKO Ekstraklasy. To ostatnie miesiące „Gyta” w Poznaniu, ostatnie mecze strzelca wyborowego, dlatego nacieszmy się wszyscy jego grą póki mamy ku temu okazję. Takiego napastnika mającego taki instynkt strzelecki długo możemy tutaj nie zobaczyć.

null

Jasny sygnał Amarala

Joao Amaral kolejny raz uciszył Dariusza Żurawia, który nie widzi Portugalczyka w składzie. Jak na liczbę rozegranych minut statystyki 28-latka są bardzo dobrze. Amaral na 2 frontach ma już 2 gole i 4 asysty. Wczoraj bramką zdobytą na dużym spokoju już w doliczonym czasie gry dokonał dzieła zniszczenia Piasta dając jasny sygnał trenerowi, aby ten przestał być w końcu do niego uprzedzony i chętniej zaczął stawiać na Joao. Portugalczyk dał udaną zmianę grając o wiele bardziej skutecznie z przodu niż Tymoteusz Puchacz. Pomijanie Amarala i robienie z niego niepotrzebnego piłkarza to grzech!

null

Jedno zwycięstwo niewiele zmienia

Jedna wygrana na razie niewiele dała. Lech chwilowo wskoczył do ósemki, zmniejszył stratę do Piasta, jednak straty punktowe do najlepszych wciąż są pokaźne. Ligowy średniak po paru tygodniach i 4 ligowych meczach bez wygranej w końcu zdołał zwyciężyć pierwszy raz od 5 października. To cenna, prestiżowa wygrana nad Mistrzem Polski, jednak poznaniakom da niewiele jeśli lechici nie pójdą za ciosem i nadal nie będą seryjnie zwyciężać. Kolejorz chcąc wyjść z dołka na prostą, pozbyć się łatki średniaka musi wygrywać regularnie, a nie tylko raz na kilka tygodni wysoko ogrywać gorzej dysponowanego przeciwnika. Oby triumf nad Piastem osiągnięty po przebiegnięciu ponad 117 km (Lechowy rekord rozgrywek) nie był tylko jednorazowym wyskokiem Lecha Poznań.

null

Pyrrusowe zwycięstwo

W piątek z boiska z powodu urazów kolan musieli zejść Robert Gumny i Kamil Jóźwiak co jest dużym minusem wczorajszej wygranej nad Piastem. Kolejorz w końcu się przełamał, przerwał kilka złych serii ponosząc mimo wszystko duże straty osiągając zwycięstwo nad Mistrzem Polski. Zarówno „Guma” jak i „Józiu” to czołowi zawodnicy Lecha Poznań, a w dodatku Gumny nie ma w zespole żadnego nominalnego zmiennika. Na szczęście według pierwszej diagnozy kontuzje obu wychowanków nie są poważne i być może obaj zagrają jeszcze tej jesieni. Oby wrócili jak najszybciej, ponieważ przed Kolejorzem jeszcze 5 spotkań w tym 4 ekstraklasowe.

null

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 22

  1. Michu73 pisze:

    Wszystkie wnioski „w punkt”. Taki mecz był potrzebny, aby drużyna uwierzyła w swoje możliwości. Oczywiście znamy słabe punkty i wiemy jaka jest sytuacja. Mieliśmy tez sporo szczęścia (prezent Muhara w pierwszej połowie), jednak pomimo wszystko Piast został wczoraj „zwalcowany”. Zdecydowanie najlepszy mecz w sezonie. Tiba numeró um na equipa e liga. Perdo parabens e obrigado capitao👍👏👏👏

  2. J5 pisze:

    Dziś należy cieszyć się z wysokiego zwycięstwa nad Mistrzem Polski w dobrym stylu. Lech wreszcie miał siły aby biegać przez 90 minut, dzięki czemu presing skutecznie dezorganizował akcje rywala. Liderzy byli motorem napędowym drużyny, a z grona graczy najczęściej zawalających mecz tym razem najsłabszy był Muhar przed van der Hartem. Tym razem ich błędy uszły Kolejorzowi na sucho. Kostewycz rozegrał bardzo dobre spotkanie, i za tydzień zobaczymy czy był to tradycyjny, jednorazowy dobry mecz / na kilka słabych, czy być może przejaw dobrej formy. Bramki padly po fajnych akcjach. Pierwsza po karnym po szybkiej, kombinacyjnej grze środkiem pola, a dwie następne po kontrach które to po mału stają się znakiem firmowym Lecha Poznań. Christian Gytkjaer okazał się bardzo skutecznym egzekutorem, a Joao Amaral pokazał naszym wychowankom jak skutecznie wykończyć akcję lekkim, mierzonym strzałem. Należy mieć nadzieję że Żuraw zauważy w końcu jakiego klasowego zawodnika ma w drużynie. Być może absencja Gumnego z powodu kartek nie będzie aż tak bolesna, bo Dejewski dał radę. Piast wczoraj nie był sobą, zagrał gorzej od Lecha w każdym aspekcie gry. Zobaczymy czy jest to jakaś obniżka formy Gliwiczan, czy tak jak pisałem przed meczem, Fornalik chcąc przerwać złą passę w Poznaniu przedobrzył. Rzeczywiście, czekając na błąd Kolejorza Piast zatracił swoje ofensywne atuty, a Parzyszek nie wykorzystał jedynej okazji po błędzie Muhara dzięki obronie van der Harta. Lech dalej jest średniakiem ligi, chyba że udowodni w kolejnych meczach że to zwycięstwo nad Piastem nie było dziełem szczęśliwego zbiegu okazji dla naszej drużyny. Ten mecz w wykonaniu Lecha był dobry

  3. Ostu pisze:

    1. Wszystko się poukłada gdy za jakąś kwotę odejdzie Kostevycz…
    Wtedy puchacz zacznie grać na swoim naturalnym miejscu czyli LO, a Amaral będzie ustawiony tam gdzie wczoraj wszedł za Puchacza
    2. Tiba gdyby dostał kumpla do gry – Amarala – byłby lepiej „wkomponowany” w drużynę…
    3. Amaralowi wtedy będzie po drodze z takim napastnikiem jak Tomczyk – i tu się nie boję odejścia Gytkjear’a, bo z jego stylem gry on jest w taktyce Żurawia niewykorzystany… A jego dobra forma spowoduje wzrost wartości – jeśli ktoś chciałby za niego zapłacić by już zimą mógł przejść…
    4. W trybie pilnym Żuraw MUSI się zastanawiać nad nową organizacja i grajkami w środku pola bo dalsza gra Muharem to proszenie się o kłopoty – on musi mieć treningi indywidualne i po pół roku mógłby wrocic, gdyby się rozwinął – a ma do tego podstawy…
    5. Coś MUSIMY – w trybie pilnym – zrobić z prawą stroną bo po raz kolejny widać że oczywistą i „naturalną” sprawą jest grą Gumy i Jozia razem na prawej stronie – tam są NAJBARDZIEJ efektywni…
    A jeśli zarządzik ma plana by obydwu sprzedać to zmienników NIE MA…!!!
    Swoją drogą to ciekawe co teraz zrobi Żuraw gdy obaj mają kontuzję…?!

    • Michu73 pisze:

      Ostu, podyskutuję. Czyli po kolei:
      Ad1) Kostia, moim zdaniem jest lepszym piłkarzem od Puchacza. Wiem, ze to nasz człowiek itp. itd., ale naprawdę to nie ten rozmiar kapelusza. W tym momencie tradycyjne „chciałbym się mylić”. Amaral najlepiej będzie wykorzystany jako zawodnik operujący w środku pola, podwieszony pod napastnika.
      Ad2) Dokładnie. Portugalczycy to nasz największy skarb w chwili obecnej. Musza razem grać w podstawie.
      Ad3) Zgadzam się, ze Żuraw nie potrafi odpowiednio wykorzystać Gyta. Strach pomyśleć co by było gdyby potrafił. Będziemy za nim tęsknić.
      Ad4) def pom to byłby u mnie nr 1 jeżeli chodzi o priorytety transferowe. Muhar to poziom 2 ligi.
      Ad5) Niestety, od dawna wszyscy wiemy, ze mamy tutaj braki kadrowe i te pozycje wymagają wzmocnienia. Jaki jedynkom każdy widzi.
      Co do Żurawia, to patrz jak wyżej 😉
      Pozdro

  4. John pisze:

    Satka-Rogne bardzo dobry mecz.
    -Kto wchodzi po kontuzji Gumnego?
    Dejewski, Crnomarković przechodzi proces adaptacji na ławce.
    Muhar mając rywala odrobinę lepszego od Skrzypczaka też by odpoczywał.
    -Klupś nie ma atutów do gry na skrzydle,dla niego najlepszym rozwiązaniem jest wypożyczenie i zmiana pozycji na PO.
    Podobnie wygląda sytuacja Skrzypczaka,jaki z niego pomocnik jak przegrywa rywalizacje z Muharem, też zbyt defensywny zawodnik ,bez techniki, szansą dla niego może być powrót na ŚO , wyposażenie i regularną gra na tej pozycji.
    Ciekawy jestem Norkowskiego i tego jak wygląda na wypożyczeniu ,gra w każdym meczu jego zespół dobrze sobie radzi, może to będzie rywal dla Muhara.

  5. Bart pisze:

    Amaral pokazał wczoraj jak wykańczać akcje. Spokój, zimna krew, pełna kontrola. Nie tak jak Puchacz zamyka oczy i wali ile fabryka dała (i który chyba się podpala bo za bardzo chce zdobyć tę pierwszą bramkę przy Bułgarskiej). Amaral wczoraj pokazał jakość przy wykończeniu tej akcji, przy kilku dryblingach, przy kilku plasowanych podaniach czy przy tym jakie ma depnięcie na kilku metrach. On jest za dobry żeby siedzieć na ławce.

    PS Swoją drogą, czy Rymaniak nie powinien dostać bezpośredniej czerwonej? Na powtórce wyglądało to tak jakby Rymaniak chciał Amaralowi wyjebać w ryj za to że chciał mu założyć siatę.

  6. Kosi pisze:

    Na nastepny mecz obrona Satka – Dejewski – Rogne – Kostevych i za Jozia Amaral

    • MARCINzKALISZA pisze:

      Jeśli Jóźwiak nie doznał poważnej kontuzji, i będzie gotowy do gry za tydzień, to grać musi. Jest to w tej chwili zawodnik który prezentuje wysoką formę. Ja natomiast widziałbym Puchacza na lewej obronie za Kostewycza i wtedy jest miejsce na skrzydle dla Amarala.

  7. Tadeo pisze:

    Zaczynają robić się problemy z pozycjami o których cały czas było wiadomo że prędzej czy później one wystąpią.Szkoda tylko że wszyscy o tym wiedzieli , tylko nie Ci którzy o tym w klubie decydują. Wiosna zapowiada się ciekawie , oby optymistycznie dla Lecha , i z szczęśliwym zakończeniem na koniec sezonu.

  8. John pisze:

    Starając się być obiektywny,tak na chłodno, to karny dla Lecha z kapelusza ,z d*py,jak zwał tak zwał.
    Tiba padł jak rażony piorunem.
    Gdyby to był karny przeciwko Lechowi byłbym wku*wiony,a to była bramka do szatni.
    Dla mnie tam karnego nie było.

  9. Ja pisze:

    Martwi, że jak są w dobrej formie to znowu kontuzję. Czy nie możemy wprowadzić zawodników na wysoki poziom przygotowania fizycznego na dłuższy okres?

  10. Peterson pisze:

    Okej witam czytelników po małej przerwie. Z góry muszę wytłumaczyć brak mojego wpisu po meczu z Koroną, więc nie przedłużając mówię że Lech mnie zmęczył wtedy. Nie miałem ani chęci ani pomysłu co napisać ale wracam silniejszy by dalej raczyć was moimi wypocinami a więc jazda
    1 Ta wygrana nic nie zmienia wszystkim k**** do widzenia
    Jedynie prawa opcja kibicowska naskoczyła na mnie na twiterze gdy napisałem komentarz w tym stylu co tytuł tego wnisku. „wygraliśmy z mistrzem polski hejterze” „wylewaj swe żale gdzie indziej warszafko” pisali. Jak widać inżyniera społeczna na pewnej trybunie poszła Rutkom lepiej niż zarządzanie klubem. W tej lidze nie należy kierować się żadna logiką ani prestiżem. Wygrana nad mistrzem polski to takie same 3 punkty jak wygranie z Koroną czy Arką. Dlatego póki nie nastąpi poprawa (podium lub tytuł) to Cześć zarządu prosi się o opuszczenie tego klubu a kogo mam dokładnie na myśli?
    -Rutkowski junior
    -Rutkowski senior
    -Klimczak
    -Kasprzak
    -Dział skautingu
    -Rząsa
    -skrzydlate świnie
    2 Wielka debata
    Przed meczem doszło do debaty miedzy dziennikarzami a ̶k̶o̶z̶ł̶a̶m̶i̶ ̶o̶f̶i̶a̶r̶n̶y̶m̶i̶ trenerem i dyrektorem sportowym. Podsumuję to tak, jeśli dziennikarzy żyjący z dobrych stosunków z klubem i akredytacją od nich zaczynają ostro ich przyciskać to wiedz ze coś się dzieje.Fun fact że kanał Lecha wrzucił debatę dopiero jak ludzie po przesłuchaniu stacji Bulgarskiej zaczęli się wkurzać że samej debaty jeszcze nie ma. To że Lech wrzucił ja gdzieś w nocy najlepiej mówi jak bardzo tego nie chcieli. A co do merytorycznej cześć to fatalnie. Na każdy zarzut dziennikarzy poparty statystykami i analizami to odpowiedź była „będzie dobrze, potrzeba czasu, zaraz pójdzie” Mam nadzieję że następna debata będzie z samym Rutkowskim bo te słupy obecnie nie wytrzymają do nowego sezonu
    3 skrzydło utracone
    W momencie pisania nie wiadomo co ze zdrowiem Jóźwiaka i Gumnego. Wiemy natomiast co nasz czeka za tydzień. Brak prawej strony co jest tragedią sportową oraz czerwony Exel co jest tragedią finansową. Sami mozecie ocenić co jest większą tragedią dla zarządu. Kolega ładni to podsumował ze na prawej obronie mamy Gumnego z 1 kolanem oraz Cywke bez kolan. Co prawda mam Satke ale nie jest ona tak dynamiczny co Gumny co przy naszym stylu gry jest kluczowe. Brak Jóźwiaka jest bardziej tragiczny ponieważ stanowi nasz głowny napęd w ataku. Co gorsza wartość Gumnego spada na łeb na szyje. Pół roku temu Rutki chciały 6 mln za niego obecnie godzą się na 3 a wartość realna Gumnego według mnie to około 1 mln euro (słaba drużyna w słabej lidze słabej formie i kontuzjogenny)
    4 Wychowanek co nie trenuje a wywiadów udziela.
    Dokładnie chodzi mi o Puchacza. Wiem że wystawianie lewgo obrońcy na lewym skrzydle to zły pomysł wiem też że nie mamy innego wyjścia bo nasz genialny zarząd uznał że po co komu w XXI w lewoskrzydłowy. Ale nie daje to usprawiedliwienia to fatalnej formy jaką prezentuje obecnie Puchacz. Pamiętacie celny strzał Puchacza w tym meczu? No właśnie ja też nie. Jemu blizej było wywalić piłke ze stadionu niż by oddać ceny strzał. W wywiadzie lansował się ze Legia była nim kiedyś zainteresowana. Smutna wiadomość dla pana, panie Puchacz, w obecnej formie nie wiem czy miałbyś skład w Legi II. Więcej pokory i treningu a potem lansowanie się w mediach taka moja rada.
    5 Chorwacki kloc
    Kiedyś obiecałem nie jechać po Muharze ale nawet Bóg miał granice cierpliwość. To co odwala genialny nabytek naszego skautingu przechodzi ludzkie pojęcie. Muhar mógł być po meczy wściekły gdyż zawodnicy Piasta okradli go z 3 asyst. W momencie rozgrywania piłki przez Harta jest mi go szkoda bo jedyną opcją podania jest często Muhar a to jest jak gra w rosyjską ruletkę tylko zamiast jednego naboju w komorze są 4
    W tym wpisie chciałbym spytać i w razie czego zgłosić swoją kandydature na plebiscyt użytkowników kkslech

    • 100h2o pisze:

      @Peterson- aż się prosisz by kupić Tobie okulary. Bo nie widzisz ( widziałem Puchacza w meczach u-20 ostatnio) że mylisz się oceniając Puchacza. Jak kiedyś mylono się mieszając z błotem i wysyłajac na trybuny Jóżwiaka ( i to było na początku TEGO sezonu). Puchacz to dynamiczny,waleczny, potrafiący DRYBLOWAĆ gracz, poczytaj ILE pojedynków wygrał np dobrze oceniony przez Redakcję Jevtić. A strzały – zaraz, kto strzelał celnie ? (oprócz Gytkjaera. Walacy w okno Jevtić? Lech celnie strzelał 5x , odlicz te DWA strzały Gytkjaera).
      Jóżwiak, Gumny,Puchacz to PODSTAWOWI gracze Lecha. Wyjmij całą trójkę i zacznij się bawić w oceny pozostałych grających w jakimś meczu BEZ NICH.
      Będziesz miał zabawę po pachy!

      • MARCINzKALISZA pisze:

        @100h2o, zgadzam się że Puchacz to dynamiczny, potrafiący dryblować gracz, waleczności też nie można chłopakowi odmówić, ale jest jedno ALE. Puchacz potrafi przeprowadzić dobrą akcję i w końcowej fazie podejmuje złe decyzje, w sytuacji gdzie powinien podawać bo któryś z piłkarzy jest lepiej ustawiony to on strzela, a w sytuacji gdzie powinien strzelać podaje. Jeśli zacznie myśleć na boisku i podejmować dobre decyzje to coś z niego będzie, bo w tej chwili to taki trochę jezdziec bez głowy biega, walczy, stara się ale zawsze gdzieś czegoś brakuje. Podobna sytuacja była z Jóźwiakiem, podobne błędy popełniał, ale poprawił się przede wszystkim zaczął myśleć na boisku, przyszła forma i teraz to goli dołożył asysty. I w tej chwili to jeden z najlepszych piłkarzy Lecha.

  11. Michu73 pisze:

    Puchacz to fajny gość, zawsze mocno zaangażowany w grę, nasz człowiek, ale naprawdę piłkarsko jest bardzo surowy. Moim zdaniem do takiego np. Józia, nie ma podejścia. Jest jescze młody, może nastąpi jakiś przełom u niego ale szanse oceniam na 5%. Uważam Kostevicza za znacznie lepszego zawodnika niż Puchacz.

    • 100h2o pisze:

      Wiesz to nie tak że lubię Puchacza bo ma brodę. Widziałem go w meczach u-20 jak sobie radził. Był tam NAJLEPSZY. W U-21 u Michniewicza na lewej obronie gra Pestka. O poziom słabszy od Puchacza. Ja widzę jak gościu się rozwija i nie wymagam by grał jak podstawowy gracz np Ajaxu. Jakie miał statystyki Jóżwiak w jego PIERWSZYM SEZONIE w Lechu? Mecz z Piastem to mecz Puchacza przeciętny a może i słaby, ale litości jeśli nie widzicie że to gracz na grę w Ekstraklasie i to spokojnie.
      Puchacz w Lechu = 19 meczów, a Jóżwiak = 85. Reszta to pisanie o tym co was się wam podoba lub nie.
      Mnie akurat broda Puchacza się nie podoba .

      • Michu73 pisze:

        Spoko chłopie. Ja tylko wyrażam swoją opinie. Jozwiaka np. broniłem zawsze, nawet jak grał słabsze mecze. Z drugiej strony kiedyś w Formeli widziałem materiał na gracza klasy europejskiej. Także, mogę się przecież mylić. Czas pokarze kto miał racje. Pozdro

Dodaj komentarz