Pięć szybkich wniosków: Wisła P. – Lech 0:2

Z początkiem sezonu 2019/2020 jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego meczu Lecha Poznań, analizy spotkania, statystyk pomeczowych, analizy gry danego zawodnika czy wyboru najlepszej akcji w wykonaniu Kolejorza prezentujemy pięć szybkich pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny i poszczególnych piłkarzy.



1) Z problemami, ale zasłużone zwycięstwo

Lech Poznań rozegrał dziś dwie różne połowy. W pierwszej odsłonie mimo niezbyt zachwycającej gry kontrolował boiskowe wydarzenia potrafiąc zdobyć nawet gola. W drugiej połowie z upływem czasu Wisła była coraz bardziej groźna, przeważała, Lech nie miał już kontroli nad boiskowymi wydarzeniami cofając się zdecydowanie zbyt głęboko. Na nasze szczęście żaden z płocczan poza Dominikiem Furmanem nie potrafił oddać groźnego strzału dzięki czemu Kolejorzowi jakoś udawało się odpierać ataki. W końcówce Lech zdobył gola na 2:0, który w końcu uspokoił ten mecz. Mimo nerwówki w ostatnich 20 minutach Kolejorz wygrał mimo wszystko zasłużenie będąc drużyną minimalnie lepszą w której było więcej indywidualności. W Wiśle sportową jakość pokazywał tylko Furman.

2) Lech jest na fali wznoszącej

Lech jest obecnie na fali wznoszącej co nie ulega żadnej wątpliwości. Świadczy o tym nie tyle co gra w której jest jeszcze dużo mankamentów a osiągane wyniki. Poznaniacy w listopadzie nie przegrali, w 4 ostatnich meczach ligowych zdobyli 8 punktów i w żadnym z 3 ostatnich spotkań Ekstraklasy nie stracili gola. To cieszy, ponieważ Lech ma problemy z regularnym punktowaniem nie tylko w tym sezonie o problemach z grą defensywną nie wspominając. Aktualnie poznaniacy notują mały progres dzięki któremu przynajmniej nie pogarszają swojej złej sytuacji.

3) Portugalska jakość + skuteczny Gytkjaer

Nie byłoby zwycięstwa w Płocku gdyby nie portugalski duet. Pedro Tiba na tle drużyny wręcz błyszczał notując najwięcej podań z czego aż 91% było celnych. 31-latek zaliczył w tym meczu asystę tak jak jego rodak Joao Amaral, który w pełni wykorzystał swoją szansę od pierwszej minuty robiąc dużo wiatru pod bramką Thomasa Dahne w obu połowach. Obaj Portugalczycy zaliczyli wczoraj aż 7 kluczowych zagrań. Z dobrej strony ponownie pokazał się jeszcze długo niewidoczny Christian Gytkjaer. Kiedy tylko Duńczyk zaczął otrzymywać podania od razu było groźnie. Po zablokowanym strzale przez obrońcę i obronionym uderzeniu przez bramkarza, w doliczonym czasie gry 29-latek nie miał już litości wykorzystując w iście snajperskim stylu świetne podanie Tiby. Kolejny raz mogliśmy wszyscy przekonać się, jak wielką wartością dla Lecha są doświadczeni obcokrajowcy potrafiący grać w piłkę.

4) Słabszy mecz Jevticia i Satki

Nie dla wszystkich piłkarzy mecz z Wisłą był udanym spotkaniem. Lubomir Satka miał na prawej flance defensywy bardzo wiele pracy i nie do końca dał sobie radę. Słowak nie jest klasycznym prawym obrońcą grając słabo szczególnie w ofensywie do której nic nie wniósł. Wczoraj zawiódł również człapiący, niechlujny i często spóźniony w zagraniach Darko Jevtić słusznie zdjęty z murawy w drugiej połowie. Szwajcar właśnie przez takie występy, jak ten piątkowy może mieć po sezonie problemy ze znalezieniem konkretnego pracodawcy. Jevtić był hamulcowym ofensywy, piłkarzem często zupełnie niewidocznym, który w Płocku zmarnował czas. Nie wywiązał się z roli „10”, jednak jego zły występ przejdzie bez większej krytyki dzięki wynikowi 2:0 i lepszej postawie innych pomocników w tym Amarala, Tiby czy Puchacza.

5) Iść za ciosem

Lech ostatnimi meczami jeszcze nie wyszedł na prostą. Na razie jest siódmy, wciąż ma dość duże straty do najlepszych, w grze poznaniaków cały czas jest nad czym pracować, co poprawiać, a forma poszczególnych piłkarzy nie jest równa. Na szczęście terminarz czysto na papierze sprzyja, aby lechici poszli za ciosem, nabrali wiatru w żagle i stali się jeszcze mocniejsi mentalnie. W środę o 12:15 liczy się tylko awans do 1/4 finału Polski, który jest obowiązkiem Kolejorza. Później w sobotę na Bułgarską przybędzie Łódzki Klub Sportowy, który aktualnie nie błyszczy. Na papierze Stal i ŁKS to odpowiedni rywale, żeby jeszcze bardziej rozpędzić się, poprawić smutną atmosferę panującą wokół klubu czy wlać w serca kibiców trochę więcej nadziei.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 14

  1. F@n pisze:

    Tiba klasa. Oby tu został do końca kariery.
    Słówko o Darko. Zagrał słaby mecz, to prawda, nie wychodziły mu dryblingi, złe decyzje, ale słowo człapać kompletnie nie pasuje. Przebiegł więcej km od Amarala, a grał krócej. Bardzo dobrze, że kiedy zagrał słaby mecz w ataku to próbował chociaż nadrobić to bieganiem i powrotami.

  2. Tadeo pisze:

    Oby trener Żuraw wreszcie przekonał się do gry Amarala , i po powrocie Jóźwiaka ponownie nie posadził to na ławce. Myślę że duży wpływ na zwycięstwo miała słaba gra czołowych piłkarzy Płocka.Do fajerwerków jeszcze daleko , ale widać znaczną poprawę w grze Lecha , no i wreszcie trener ma jakąś taktykę na przeciwnika , i widać zaangażowanie u piłkarzy. Brawo !!!

  3. Wlkp. pisze:

    6. Gra doświadczonymi zawodnikami -wyróżniająca się młodzież jako dopełnienie składu.

  4. John pisze:

    W samej grze jest wiele do poprawy.
    O 1 połowie nie warto za bardzo wspominać,po za bramką Puchacza , gdzie pomógł pressing,ale i głupota zawodnika Wisły.
    Lech kontrolował to spotkanie o tyle, że po za kilkoma stałymi fragmentami gry ,na zbyt wiele Wiśle Płock nie pozwolił,która sama nie miała wiele do zaoferowania.
    Lech wykorzystał błędy przeciwnika i zdobył 3 punkty.
    Mecz dla koneserów i wielbicieli polskiej myśli szkoleniowej.

  5. Bart pisze:

    Widać było wczoraj że Satka na prawej obronie nie czuje się jakoś super komfortowo. Nie ma nawyków prawego obrońcy, nie jest przyzwyczajony do pojedynków ze skrzydłowymi na boku, jak już się podłączał do ofensywy to albo nie wiedział jak dośrodkować albo się zatrzymywał nie bardzo wiedząc co dalej robić. Obawiam się że jeszcze w kilku meczach będzie trzeba pomęczyć Satkę na prawej obronie, bo milczenie klubu w sprawie Gumnego nie wróży dobrze. Gdyby wszystko z nim było ok to by to powiedzieli. Obawiam się że coś mu się stało i w tym roku na boisku już go możemy nie zobaczyć.

  6. J5 pisze:

    Biorąc pod uwagę wszystkie problemy Lecha w tym sezonie, wczorajszy mecz był dobry. Przede wszystkim zwycięstwo było wybiegane, i Kolejorz drugi raz z rzędu przebiegł więcej kilometrów od rywala. Słabsza gra zawodników Wisły wynikała zaś nie z gorszej dyspozycji, tylko dlatego że Lech presingiem nie pozwolił Wiśakom się rozpędzić, i chociaż cofnął się w ostatnich bodajże 20 minutach na swoją połowę, to oprócz doświadczonego Furmana zawodnicy z Płocka byli tak zdeprymowani swoją niemocą, że nie potrafili poważniej zagrozić bramce van der Harta . Z kolei Kolejorz kontatakował, niezbyt może często ale za to bardzo groźnie. Jakość pokazali wczoraj Portugalczycy i Duńczyk oraz nasz Puchacz . Reszta zawodników zagrała poprawnie, nawet Muhar zagrał całkiem niezłe zawody. Przemeblowana obrona wspomagana przez pomocników dała radę, a cierpliwy i skuteczny niemal do bóu Kolejorz wyrwał trzy punkty na trudnym nie tylko historycznie terenie, ale i jesienią niezdobytym przez żaden zespół terenie. Ostatnie bowiem zwycięstwo w Płocku odniosła Lechia jeszcze latem. I pomimo że w grze Lecha jest jeszcze mnóstwo mankamentów o czym świetnie napisała Redakcja, to zwycięstwo trzeba docenić . Lech powinien teraz pójść za ciosem i pokonać dwóch najbliższych , słabszych na papierze rywali. Pozwoliłoby to nabrać pewności siebie, i rozpędzić się chociaż na końcówkę ligi w tym roku. Zespół mimo wszystko potrzebuje jakościowych wzmocnień, co pokazali wczoraj Portugalczycy i Gytkjaer. Ale to już zależy od nieudaczników z zarządu, i jest to temat na inną dyskusję. Za wczorajszy mecz naszym zawodnikom należą się brawa

  7. Biniu pisze:

    Może Satka to nie tyle słaby boczny obrońca (grywa w reprezentacji) ile nie doceniamy R. Gumnego. Wczoraj było widać jego brak.

  8. Erwin pisze:

    Kolejny mecz w wykonaniu Lecha, który oglądało się dość przyjemnie, zgadzam się, że rywal nie postawił jakoś wysoko poprzeczki i poza Furmanem nie mieli czym postraszyć, nie mniej jednak zespół należy pochwalić, widać w kolejnym meczu więcej wybieganych kilometrów i jakiś plan na grę, pomógł powrót Amarala od pierwszych minut, który czasami nie zawsze dobrze zagra, ale mimo wszystko robi wiatr i jakąś asyste czy bramkę w meczu wykręci, jak zwykle dobra gra Pana piłkarza Tiby i lidera obrony Rogne(oby tylko był zdrowy) oraz oczywiście Gytkjaer’a, szkoda tylko, że Darko słabiej, bo wtedy byśmy mogli jeszcze bardziej dołożyć Wiśle, Panowie tak trzymać i w kolejnych dwóch spotkaniach zwycięstwo obowiązkowe.

  9. Peterson pisze:

    1 Nie czas na lizanie się po męskich organach rozrodczych
    Tak jak byłem chłodno nastawiony do zwycięstwa z Piastem tak nadal jestem sceptyczny bo zwycięstwie w Płocku.Dlaczego? Ponieważ nawet to zwycięstwo nie przesunie nas w tabeli. Oprócz starcia Piast-Śląsk to nie spodziewam się żeby ktos z TOP8 (xD) się pośliznął ale nie wątpliwie zasypywanie przepaści punktowej zawsze na propsie. Nie oszukujmy się, po fatalnej passie potrzeba z 5-6 zwycięstw z rzędu żeby się ruszyć w tabeli
    2 Wybieganie pomaga
    Ilość przebiegniętych km w meczu jest jak seks w związku. Nie jest najważniejszy ale dość ważny. Tak więc z nieskrywaną dumą patrzę ze co zwycięstwo, w którym rozgrywamy dwie podobne połowy to Lech przebiega więcej. Można nawet zauważyć ze wymówka „Bo mieliśmy piłke i to przeciwnik z nią biegał” nie zdaje egzaminu bo w meczu gdzie Wisła perfidnie zaparkowała autobus i tak Lech biegał więcej od niej. Może w końcu Lech odpali fizycznie ale dlaczego akurat w grudniu gdy 3 mecze do końca i znów przerwa?
    3 Stara gwardia nie zawodzi
    Jeśli możemy nazwać kogoś gwardią Lecha to w skład tej gwardi na pewno wchodzi Gytkiear Tiba Amaral Jevtic Rogne. Ci ludzi nie schodzą ponizej pewnego poziomu i zapewniają Lechowi jakże cenne punkty. Na szczególne wyróżnienie zasługuje para Portugalczyków, Tiba dzieli i rządzi w środkowej strefie a Amaral daje gola lub asyste co 100 minut, Lecha obecnie nie stać by sadzać takiego zawodnika na ławce. Gytkiear to najlepszy napastnik eklapy i gorzko zapłaczemy gdy już odejdzie. Rogne spawa linie defensywne i nawet Jevtić mimo słabszego okresu nie odpuszcza co jest miłym wyjątkiem.Zadanie dla was drodzy czytelnicy wskażcie któregoś kto spełnia kryteria nowej strategi zarządu.
    4 Pochwalmy zganionych
    Część osób zastanawiała się o czym będe pisać gdy nie będę mógł po kimś pojechać. a więc drodzy czytelnicy odpowiem wam. Będę chwalić piłkarzy Lecha. Naprawde chciałbym przez 37 kolejek pisać wyłącznie pochwalne poematy na część naszych kopaczy. Może to nie czas na robienie tomiku poezji ale czas by pochwalić tych co zganiłem. Puchacz i Muhar. Młody skrzydłowy Lecha dobrze wszedł mecz i strzelił jakże ważna bramke. Ktoś musi odbyć lekcje z Puchaczem by go douczyć że nie każdy strzał musi być z całej pety pod poprzeczkę. Jeśli Puchacz zwiększy asortyment strzałów do Lech będzie miał z niego sporo pociechy.
    No i Muhar, Chorwat zagrał w końcu jak na przeciętnego ŚPD przystało. Na pewno antyfutbol Wisły i wolne tempo meczu bardzo mu w tym pomogło. Oczywiście jego antytalent ofensywny jak był, tak jest ale w końcu nie graliśmy z bombą w środku pola.
    5 Dobry Kebab nie jest zły.
    Bardzo mnie zdziwiło że w głosowaniu na tej stronie Van der Hart został wybrany najgorszym transferem. W moim odczuciu bardziej zasługiwał na to Carnomarkovic który stracił już miejsce nawet na ławce oraz Muhar który sabotował nam gre zarówno w defensywie jak i ofensywie. Moze to dlatego że sam mając podobne warunki fizyczne stałem na bramce ale jakoś nie uważam Van der Harta za wybitnie zły transfer. Ba zaryzykuję nawet stwierdzenie że Van der Hart nie jest gorszy od Burica i Putnockiego gdy grał w Lechu. Jego warunki fizyczne nie pomagają mu ale póki nie ma dobrych dośrodkowań albo strzałów na wysokim pułapie to Hart broni przyzwoicie

  10. Ostu pisze:

    A ja się tym razem powstrzymam od szybkich wnioskow…
    Wnioski dotyczące przeszlosci, wynikające ze zdarzeń przeszlych, a nie mówiące nic na temat przyszłości są dla historyków…
    Tym razem znowu poczekam – jak na początku sezonu – aż Kolejorz zagra 5 kolejnych meczów, bo coś mi mówi że to co do tej pory wiedzieliśmy o Lechu – a zwłaszcza o jego władzach – przestanie być aktualne…

  11. kilo82 pisze:

    Zwycięstwo jak najbardziej zasłużone, pełna kontrola poczynań boiskowych właściwie przez cały mecz. Miło było popatrzeć, jak w drugiej połowie to nadal Wisła jest cofnięta na swoją połowę, a nie odwrotnie.
    Natomiast bardzo widoczny był brak Gumy na prawie obronie, co w obliczu dzisiejszych informacji o zabiegu, zwiastuje spory kłopot.

  12. Wlkp. pisze:

    Trzeba trzymać kciuki aby w obronie nikogo nam nie wykartkowali albo ktoś kontuzji nie złapał bo by mogło się to wszystko całkiem posypać !

  13. Siodmy majster pisze:

    Świetna wiadomość po meczu jest taka ,że Kolejorz złapał ostatnio trochę wiatru w żagle. Oby trwało to jak najdłużej i dawało awanse w PP i tabeli ligowej.
    Gorsza wiadomość jest taka ,że widać jak na dłoni iż wystarczy CHCIEĆ i BIEGAĆ by pokonać rywala w walce o ligowe punkty.Świadczy to o nędzy polskiej ekstraklasy i mentalu piłkarzy , którzy nawet tak skromnych wymagań nie spełniają w każdym meczu ale zaledwie w niektórych. Opisane tu zaangażowanie wystarczyło na ogranie do zera dwóch czołowych ( sic ! ) polskich drużyn . Taka Wisła Płock jest czołową ekipą mając JEDNEGO prawdziwego piłkarza , który i tak na Zachodzie przepadł .
    Tak więc panowie piłkarze , których w odróżnieniu od Wisły Płock jest w zespole co najmniej z pięciu trzeba tylko chcieć i zapierdalać .Jak widać to zazwyczaj wystarcza.W tej lidze .Tu wystarczy nakłaść cegieł na taczkę i bez przystanków z tym jeździć .W Europie trzeba jeszcze coś z tych cegieł zbudować .Ale tego od Was nie wymagam, trzeba zacząć od samej napełnionej taczki . Jak będzie dobrze zapierdalała zatrudni się majstrów od budowy murów :)

Dodaj komentarz