Największe obawy, realne oczekiwania i mniej realne marzenia

Z początkiem 2020 roku w Lechu Poznań na razie nic się nie zmieniło i za szybko nie zmieni. Problemy czy obawy pozostały tak jak mimo wszystko realne oczekiwania czy cele na choćby zbliżającą się rundę wiosenną, którą Kolejorz zacznie za równy miesiąc. Przed Lechem ciężki rok w którym tylko wyniki sportowe zmienią obraz klubu, nastawienie czy humory kibiców będące obecnie bardzo złe.



OBAWY 2020:

Obaw w 2020 roku jest cała masa. Nie ma absolutnie żadnej gwarancji, że Lech pikujący od 2017 roku tylko w dół, strzelający mniej goli, wygrywający mniej meczów i zdobywający mniej punktów nie będzie znów 11 siłą ligi w trwającym 2020 roku. To co się obecnie dzieje w klubie nie daje gwarancji nawet na awans do górnej ósemki Ekstraklasy. Istnieje duża obawa zakończenia ligowego sezonu 2019/2020 na przykładowo 5-6. miejscu oraz odpadnięcia w 1/2 finału Pucharu Polski co tylko jeszcze mocniej pogorszyłoby przygnębiające nastroje panujące wokół Kolejorza.

Po tych rozgrywkach z klubu odchodzą Christian Gytkjaer, Darko Jevtić, Kamil Jóźwiak a być może inni najlepsi zawodnicy tacy jak Pedro Tiba. Trzeba realnie patrzeć na Lecha i oswoić się z myślą, że w przypadku braku wywalczenia wiosną awansu do europejskich pucharów ciężko będzie klubowi w obecnej sytuacji finansowej zbudować latem zespół, który jesienią 2020 powalczy o coś więcej niż o górną ósemkę Ekstraklasy. Średniak jakim jest Lech może być jeszcze słabszy, gdy wiosną nie da się nic ugrać. Od wiosny 2020 zależy atmosfera wokół klubu latem i na początku sezonu 2020/2021 co wiadomo już teraz.

OCZEKIWANIA 2020:

Lecha nawet z obecną kadrą realnie stać na 3-4. miejsce na koniec sezonu. Stać go także na zdobycie Pucharu Polski, który na pewno jest dużo bardziej realny od włączenia się poznaniaków do realnej walki o tytuł. Awans do europejskich pucharów wiosną 2020 to cel minimum. Później zadaniem byłoby znalezienie odpowiednich następców dla Jevticia czy Gytkjaera, którzy byliby chociaż na podobnym poziomie sportowym, a dalej latem ponowne dojście do III rundy eliminacyjnej Ligi Europy przy wykorzystaniu klubowego współczynnika (7.000 po raz ostatni), ligowa jesień zakończona na pudle z niewielką stratą do lidera i ponowny awans do 1/4 finału Pucharu Polski. To nie są marzenia, a realne cele i oczekiwania w stosunku do Lecha Poznań. Tylko realizując wymienione zadania Lech zrobi mały progres, nie będzie szarym ligowym średniakiem jak teraz czy 11 siłą polskiej ligi jak w 2019 roku. Kolejorz realizując wymienione zadania polepszyłby również atmosferę wokół Bułgarskiej, zmienił nastroje kibiców, humory, nastawienie wlewając więcej entuzjazmu w serca Wielkopolan i nie tylko. Inne drogi do pozbycia się fatalnej atmosfery panującej w tej chwili już nie ma. Trzeba w końcu coś wygrać, zrobić choć na chwilę mały postęp sportowy, żeby w Lechu coś drgnęło.

MARZENIA 2020:

Lech prowadzony przez skompromitowany, zagubiony, niekompetentny zarząd z Karolem Klimczakiem na czele potrafi wybić marzenia z głowy nawet najbardziej naiwnym kibicom mającym problemy ze zrozumieniem choćby najprostszych spraw. Pierwszym marzeniem i to o dziwo realnym może być zdobycie przez Lecha Poznań trofeum w postaci Pucharu Polski. Później marzeniami są lepsi piłkarze od Gytkjaera, Jevticia czy Jóźwiaka znalezieni przez obecny skauting i sprowadzeni za niewielkie pieniądze. Do marzeń mało realnych można jeszcze dopisać sensacyjny awans do fazy grupowej Ligi Europy czy 1. lokatę Kolejorza po rundzie jesiennej Ekstraklasy 2020/2021. Szczególnie „awans do fazy grupowej Ligi Europy” jest po prostu śmieszny i można podziwiać wszystkich tych, którzy w ogóle odważą się o tym marzyć. Już bardziej realnym marzeniem wydają się być następcy Jevticia czy Gytkjaera na podobnym poziomie, nowy współwłaściciel klubu, który pomoże Piotrowi Rutkowskiemu czy Puchar Polski wywalczony 2 maja niż jakikolwiek spektakularny sukces międzynarodowy.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 21

  1. F@n pisze:

    Dla mnie marzeniem byłoby przedłużenie kontraktów z Jevticiem i Gytkjearem. Szkoda, że nawet jakby Lech chciał to pewnie oboje nie będą chętni. Może gdyby udało się zdobyć PP i być na podium to by ich to jakoś przekonało.
    O tytule nie ma co myśleć. Musiałby Żuraw z Muhara zrobić dobrego zawodnika, musiałby przyjść dobry prawy obrońca, do tego 0 kontuzji i wszyscy w top formie plus wystrzelenie formy jakiegoś młodego skrzydłowego, bo żaden nie przyjdzie.

    • ryszbar pisze:

      Podstawą jakiegokolwiek sukcesu jest ZERO kontuzji bo ze zmiennikami nie jest najlepiej. A podstawowy skład który mamy w tej chwili w tej nieprzewidywalnej lidze może coś tam ugrać. Zgadzam się, że podstawą ewentualnego dobrego wyniku może być praca Żurawia z młodymi i ekipą Muharów.

  2. MaPA pisze:

    Moje obawy,oczekiwania i marzenia to jedno i to samo-abyśmy tylko nie spadli z tej pieprzonej „ekstraklasy”.

  3. WybrzezeKlatkiSchodowej pisze:

    Obawiam się, że jak nie będzie pucharów to będziemy w jeszcze większej czarnej dupie.

  4. John pisze:

    Jak przyjdzie ten PO i nikt nie odejdzie to Lech ma skład na top 4,nawet bez Amarala.
    Okienko jest długie jeszcze wiele się może wydarzyć, zobaczymy jakie ruchy wykona konkurencja.
    To tylko ekstraklasa do ch*ja.
    Hasło;Każdy może wygrać z każdym.
    A jak będzie tego nie wie nikt.

  5. Pawel68 pisze:

    Gdzieś dzisiaj czytałem ,że z Zagłębia przyjdzie prawy obrońca Czerwiński,który ponoć przeszedł nawet testy.Ma przyjść na pewno od nowego sezonu ,a nie teraz bo cienko z kasą?Nieżle się uśmiałem!Na gwałt potrzebujemy obrońcy ,a rutki żeby był taniej!Ewentualną kontuzja kogokolwiek spowoduje,że będziemy grali Jakim lub jakimś juniorem!Kabaret Rutkowski trwa w najlepsze!Nigdy się nie poddawaj!!!

  6. mario pisze:

    marzenia? Tylko jedno. Nowy lepszy właściciel.

  7. J5 pisze:

    Z obecnym Lechem nie mam już żadnych marzeń ani oczekiwań. Zgnilizna jaka zagościła w tym wronieckim tworze pochłonęła już cały lechowy organizm. Ten klub jest już tak chory, że trzeba by całą strukturę wytrawić kwasem, a ludzi odpowiedzialnych za ten syf pogonić tak daleko jak tylko się da. Nie wierzę że obecna drużyna, już głupio osłabiona będzie w stanie zdobyć Puchar Polski, i zająć jakiekolwiek miejsce na pudle lub tuż poza nim. Tak samo nie wierzę w awans do eliminacji pucharów europejskich, ani w magiczną lll rundę. Nie wierzę że ta skautingowa degrengolada będzie w stanie zakupić zawodników lepszych niż Muhar, Crnomarković czy Żamaletdinov za tych ktorzy odejdą. Zresztą nie wierzę i w to że pseudozarząd nie opchnie wszystkich naszych najlepszych piłkarzy aby połudzić się grą tej drużyny jeszcze przez kilka sezonów w Ekstraklasie. W możliwość wyprowadzenia Lecha z tego marazmu przez tych skompromitowanych ludzi też nie wierzę. Nie ma sensu mieć jakichkolwiek oczekiwań wobec zarządu, bo albo ich nie zrealizują, albo zrobią to na opak, zrobią jakąś kolejną cholerną szyderę. Nie widzę możliwości aby spodziewać się czegokolwiek dobrego od wronieckiej zarazy. Trzeba to cholerstwo pogonić i przepędzić, zacząć wszystko od nowa nawet jak będzie to cholerna czwarta liga. Wtedy dopiero Lech będzie takim, jakiego kochamy. Kiedyś jeszcze doczekamy się Lecha wielkiego, zwycięskiego bez wronieckiej zarazy

    • Erwin pisze:

      Dokładnie tak jak piszesz, możemy żyć marzeniami bo tylko to pozostało, ale z Rutkami za sterem nie osiągniemy już nic więcej, tyle razy zostaliśmy upokorzeni i co z tego ? Zarząd nie postawił drużynie żadnych celów sportowych, tłumacząc się tym, że gdy je stawiał nic z tego nie wychodziło i słynną „presją” trybun, zawsze gdy była szansa coś ugrać w danym sezonie, było blisko wystarczyło wzmocnić zespół i były bejmy to zimowe wzmocnienia nie były potrzebne, teraz to na starcie zimowych przygotowań się osłabiamy więc o czym tutaj marzyć, o nowym właścicielu jedynie, bo to chyba jedyne zbawienie i najbardziej prawdopodobny scenariusz z tych nieprawdopodobnych, no dobra pomarzę sobie o PP jeszcze, bo nie wiadomo kiedy następna taka szansa nastąpi.

  8. Ekstralijczyk pisze:

    Pierwszy scenariusz najbardziej realny.

    Dwa pozostałe do fikcja niestety.

  9. tolep pisze:

    Drużyna się raczej bardzo nie osłabi, jeżeli nawet odejdzie Jóźwiak, to pod hiperoptymistycznym założeniem że wszyscy najważniejsi będą zdrowi i w formie, możemy spróbować powalczyć o podium lub PP.

    Spodziewam się jednak, że w praktyce rozpocznie się budowa druzyny na nowy sezon i ogrywanie Skrzypczaków i Marchwińskich oraz wszystkich innych na długich kontraktach, niezależnie od wyników. Być może wszystko co mamy najlepsze wystawimy tylko w PP, ale to jednak loteria i nie ma gwarancji.

    Musiałbym sprawdzić, jaka jest róznica w pieniądzach z praw telewizyjnych między 3, 7 i 11 miejscem, żeby wyrobić sobie lepszy pogląd.

    Czego bym Lechowi życzył? Zawodnikom zdrowia, klubowi porządnego sponsora albo dwóch, a trybunom, żeby potrafiły wspierać imiennie zawodników ZWŁASZCZA gdy któremus znich nie wyjda dwa poprzednie mecze. To ostatnie życzenie jest rzecz jasna tak nierealne, że nawet nie kwalifikuje się jako marzenie.

  10. 07 pisze:

    Zarzad w rok chce na maxa zmniejszyc koszty 1 zespolu. Od dawna nie ma kominow placowych, jest tani trener,a po sezonie beda graly tanie grojki. Tiba i Jevtic to ostatnie gwiazdy. Czeka Nas mozolna odbudowa, ale miom zdaniem konieczna. Czas przyzwyczaic sie do nowej rzeczywistosci. Nie wszyscy to kumaja lub nie chca tego zrozumiec….

    • tolep pisze:

      Nie ma aż takiego wielkiego dramatu. Schodzenie z kosztów zaczeło się już zeszłego lata, a to że 2018 wychodził na 20 baniek do tyłu, to tylko było umoczenie tych 20 baniek do przodu w 2017. 2019 skończy się na zerze albo niewielkim minusie, bo oprócz cięcia na pierwszej druzynie, zamrozili zdaje się jakieś plany inwestycyjne. Latem 2020 raczej jakieś siano wyskrobią na zakupy.

  11. Pawelinho pisze:

    W zasadzie bez zmian po tym co prezentuje sobą obecny zarząd Lecha to należy spodziewać się dalszej przeciętności, marazmu oraz minimalizmu, który niestety po raz kolejny weźmie zwycięży u rutków.

  12. Tadeo pisze:

    Dopóki ludzie zarządzający tym klubem , dalej tkwią na swoich stanowiskach , tak moje marzenia o Lechu można między bajki włożyć. Może jedyne które bym miał, to pozbycie się tych nieudaczników i niszczycieli z klubu.

  13. Luna23 pisze:

    Moje marzenie na ten rok- nowy TRENER, ale trener, ktory ma doswiadczenie,pojecie o taktyce i przygotowaniu fizycznym, ktory wstrząśnie szatnią.
    Nie wiem kto to miałby być i skąd go wziąć, ale bez tego bedzimy się bujac raz wyzej, raz niżej w tabeli.

  14. kri$$ pisze:

    Marzenia dotyczące Lecha? niestety w obecnej sytuacji pozostaja tylko i wyłącznie pobożne zyczenia i liczenie na cuda. Ale niech będzie – moje marzenie to gra w eliminacjach Ligi Europy.
    Oczekiwania – załapac sie do górnej ósemki po 30 kolejce i na koniec roku 2020.
    Zagrożenia: tułanie sie w ogonie tabeli i walka o utrzymanie.

  15. inowroclawianin pisze:

    Oczekiwania? Poddanie się Rutka, spokojne utrzymanie w lidze. Więcej nie można oczekiwać bo nie ma fundamentów, normalności. Marzenia 2020? Lech w 50 najlepszych klubów Europy ;-) a tak na serio to to co wyżej, czyli poddanie się Rutka, fachowiec za sterami, prostowanie sytuacji w Klubie. Obawy? Pozostanie Rutka na stanowisku, decydowanie o sprawach sportowych w Lechu.

Dodaj komentarz