Top 10 (02-08.01)

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.



Spośród setek komentarzy oddanych w newsach na KKSLECH.com w ciągu 7 dni wiele wpisów skłania do refleksji, a innych użytkowników m.in. do rozwinięcia dyskusji. Cykl o nazwie „Top 10” ma za zadanie co tydzień w środę lub w czwartek wyróżniać najlepsze wpisy kibiców Lecha Poznań oddane w wiadomościach na KKSLECH.com oraz w „Śmietniku Kibica”.

Autor wpisu: F@n do newsa: Śmietnik Kibica

„Sam zarząd do tego doprowadził. Brak sponsora stadionu, mała ogólna liczba sponsorów, Aforti leci w c***a, do tego trzymanie na socjalu do końca kontraktu niepotrzebnych zawodników. Przy dobrym skautingu można byłoby sprowadzić w lecie za odchodzących porównywalnych zawodników. My mamy skauting słaby, więc jedyną drogą do wyjścia z marazmu sportowego oraz finansowego jest dofinansowanie. Bez sprzedaży Jóźwiaka się pewnie by to nie odbyło, ale są różne drogi. Zacznijmy od zimy. Odszedł Amaral na pół roku. Co powinien zrobić normalny klub? Nie ma dużo kasy, więc wypożyczam kogoś z lepszego klubu na pół roku. Do tego kontraktuję prawego obrońcę (dobrego oczywiście) i z taką drużyną puchary są bardzo prawdopodobne. Przychodzi lato. W przypadku pucharów, a może nawet zdobycia PP Lech powinien przedłużyć wygasające kontrakty najlepszych piłkarzy, czyli Jevtić oraz Gyt. Jóźwiaka trzeba spieniężyć, wraca Amaral i za Jóźwiaka ściągam nowego skrzydłowego. Do tego porządny środkowy pomocnik. Z Kostewyczem bym nie przedłużał, tam niech gra Puchacz. Do rywalizacji jakiegoś młodziana można mu dać. Skoro Puchacz LO to trzeba nowego skrzydłowego i jakiś napastnik do rywalizacji z Gytem. Oczywiście brzmi to jak FM, ale czy to nie najlepsza droga? Salzburg robi FM’a w najlepszym możliwy sposób. Tego nawet nie opisuję, bo najpierw potrzeba planu naprawczego, a tylko sukces tu i teraz mógłby zachęcić Jevticia i Gyta to pozostania, bo może zauważyliby, że faktycznie budujemy ekipę pod sukces. Tym dowodem byłyby również ruchy transferowe zimowe i letnie. To jest jedyna droga, bo inaczej za rok o tej porze będziemy grać szrotem i juniorami. Taka prawda. Oczywiście Rutka może uratować jakieś szczęście, typu wystrzelenie formy Kamińskiego, który by pozamiatał ekstraklasę, Muhar nauczyłby się nagle grać, a Skóraś byłby kapitalnym prawym obrońcą. I nagle puchary by wyskoczyły i sprzedaż wychowanków, lecz bądźmy poważni. Nie ma na to żadnych szans tak jak i na moją koncepcję. Z okienka na okienko będziemy się osłabiać, aż wejdziemy na poziom Górnika Zabrze i może co kilka lat powalczymy o puchary, bo tak się po prostu zdarzy. Czysty zbieg okoliczności.”

Autor wpisu: Michu73 do newsa: Śmietnik Kibica

„Tutaj chodzi o to, że jeżeli udałoby się zdobyć puchar, to tak jak sam napisałeś, byłby to po prostu „cud”. Oczywiście wszyscy byśmy oszaleli z radości, ale nie sadze aby ocena polityki i strategi prowadzenia zespołu się przez to zmieniała. Patrząc na chłodno, runda wiosenna będzie dla nas mordercza. Nie mamy ławki. Straciliśmy kluczowych zawodników (Guma, Amaral), wartościowych zmienników nie widać i wiemy, że nie ma co na nich liczyć. Cały czas mamy niewytłumaczalne dla takiego zespołu braki kadrowe (m.in. bramkarz, DP, ale nie tylko), także sorry, ale ocena cały czas jest taka sama. Zresztą od początku tej rundy – czyli walka do końca o „ósemkę” (oby się udało bo może być różnie), a w pucharze to tak jak w naszym plebiscycie:) Przy dużym szczęściu to my możemy być czarnym koniem w tym sezonie.”

Autor wpisu: Grimmy do newsa: Joao Amaral w Portugalii znów bardzo szczęśliwy. Problem ma tylko Lech

„Przecież te artykuły nie są wymierzone w piłkarza, tylko w zarząd, któremu się po raz kolei narracja rozjeżdza. Przypadek Amarala pokazuje, że kto może to próbuje się wyrwać z tego syfu, jaki jest w klubie. Hamalainen spieprzył, zaraz później uciekał Douglas. Dilaver. Teraz Amaral. Nieistotne czy Amaral nakłamał zarządowi, czy zarząd spreparował na szybcika bajeczkę i kazał Portugalczykowi czytać z kartki osobiste (sic!) powody powrotu do kraju. Ważne w tym wszystkim jest to, że klub nie potrafi stworzyć atmosfery, dać piłkarzom grającym tutaj motywacji do zostania i walki o jak najlepszą przyszłość Lecha. To nie przypadek, że piłkarze przychodzą tutaj i po kilku miesiącach chcą się zawijać. To świadczy, że Lech jako klub funkcjonuje na chorych zasadach. Nic odkrywczego, kibice trąbią o tym od lat. Ot, zwykłe potwierdzenie. Nawet wychowankowie chcą się stąd zerwać przy pierwszej, lepszej okazji. A ci którzy wyjechali za granicę, jeśli przyjdzie im przyjeżdżać do kraju, to jak dostaną ofertę z Legii, to oleją Lecha ciepłym moczem. Żebyście się nie zdziwili. Jadąc klasykiem: Ten klub jest chory. Bardzo, bardzo chory.”

Autor wpisu: kibol69 do newsa: Felieton kibica: Lech Poznań. Szansa na sukces

„Panowie @Grimmy i @ostu zapominacie o jednym, dość istotnym czynniku. Obecnie właścicielem Kolejorza jest „Bolec” i paprotka siostrzyczka. Jeżeli stary zostawił sobie jakiekolwiek udziały, to i tak są one minimalne. Do czego zmierzam? Otóż do tego, że aktualni właściciele są totalnymi golasami. Mają może na kontach po kilka milionów zł, ale to są grosze w kwestii bycia właścicielami klubu sportowego. Już w chwili obecnej z kasą jest cieniutko i rodzeństwo „Bolców” nie ma z czego dołożyć. Za chwilę już nie będzie cieniutko, tylko nastąpi dramat finansowy. Jedynym pomysłem jaśnie nam panującego palanta jest zasypywanie dziury finansowej sprzedażą młodych z wronieckiej hodowli. Jak już jednak widać, tego typu plan jest obciążony dużym ryzykiem (kontuzja Gumnego). W chwili obecnej za wszelką cenę będą wciskać komuś Jóźwiaka, przez co cena i tak nie będzie zbyt wysoka, wręcz promocyjna ze względu na potrzebę chwili. Co dalej, a właściwie, kto dalej? Jeżeli Gumny wyzdrowieje i wróci do formy, to temat jego sprzedaży może być grany najwcześniej za rok. Cena za niego nie będzie znowu zbyt wysoka, bo i wiek i podatność na kontuzje. Pytanie, kogo jełop będzie musiał sprzedać latem, bo że będzie musiał to jest pewnik. Marchwiński za 2-3 miliony euro lub Puchacz za milion. I kto następny? Ups, źródełko praktycznie wyschnięte. Poza młodymi nie ma nikogo wartościowego na sprzedaż. Do tego za darmo odchodzą po sezonie Gytkjear i Jevtić. Dramatyczne obniżenie poziomu sportowego a za nim finansowego jest więcej niż pewne. Granie młodymi, którzy są za słabi i niesprzedawalni skończy się spadkiem z ligi. Z tym się wiąże utrata kasy z Ekstraklasy oraz brak sponsorów. I co dalej? Jeżeli nie wybłaga u starego kilkunastu milionów zł, to finansowo leżymy. I co dalej? Wyprzedaż wszystkiego co się da, łącznie z wroniecką hodowlą i ucieczka do wronieckiej puszczy, a Kolejorz w IV lidze. Tak, bezapelacyjnie pod rządami tego głupka czeka nas świetlana przyszłość…”

Autor wpisu: bladixon do newsa: Kolejny duży spadek rocznej frekwencji

„Zakładam, że tendencja nie odwróci się dopóty, dopóki nie podda się ten, który obiecał, że nigdy się nie podda ;) Lub chociaż nie usunie się głęboko w cień, dając zarządzać klubem fachowcom mającym o tym chociażby mgliste pojęcie. Czasami zastanawiam się, ilu ludzi ma dalej kurwa dosyć tak jak ja od przedostatniego meczu „historycznej” rundy mistrzowskiej z Górnikiem Zabrze? To był przełomowy moment kiedy obiecałem sobie, że moja noga nie postanie na bułgarskiej, tak długo, jak zarządzać klubem będzie duet PR & KK. Na ostatnim meczu z Legią już się nie pokazałem oddając karnet koledze, gdyż porażka była dla mnie pewna na 99,9% a oglądanie fetujących mistrzostwo kibiców zaprzyjaźnionego klubu ze stolicy uznałem za wyjątkowo sadystyczny masochizm. Frekwencja i komentarze niektórych z Was drodzy forumowicze potwierdza, że jest nas trochę. A to tylko karnety i bilety… Klub stacza się na dno ponieważ nikt nie potrafi i nie ma nawet chęci wyciągnąć żadnych wniosków, a wręcz przeciwnie. Cały czas jesteśmy świadkami „dolewania oliwy do ognia” i ciągłego deprecjonowania roli kibiców w funkcjonowaniu klubu sportowego. W końcu to jebnie bo musi… Wtedy pojawię się gdziekolwiek, dopingować prawdziwego Lecha, nawet w Pcimiu Dolnym na szczeblu C-klasy. Tylko najpierw będzie musiał on z martwych wstać (jeśli w ogóle jest to możliwe) gdyż został uśmiercony w 2006 roku. Cóż, pozostaje wiara w reinkarnację…”

Autor wpisu: tomasz1973 do newsa: 1/4 na użytkownika 2019. Zostało tylko ośmiu

„Te osiem kibicowskich potęg wraz z Redakcją i pozostałymi 95% tego forum dałoby się pokroić, żeby Lech był znów Lechem! Za tym, aby wróciły początki lat 80-tych i 90-tych, a nawet początek Rutków, zanim stary Rutek nie zbłądził i nie obarczył nas swoim synalkiem. Lech Poznań to nie dzisiejszy Lech rutków, teoretycznie jesteśmy bezradni, w klubie mamy rządy nieudaczników, a na trybunach mamy rządy sprzedajnych kiboli, czasami zastanawiam sie co jest większą zarazą…Jedno jest pewne- Lech Poznań przetrwa, jeżeli my przetrwamy! Czasami zastanawiałem się, jak zresztą my tu wszyscy, jaki jest sens tej naszej pisaniny, tego powtarzanego po tysiąckroć, w różny sposób i w różnych formach –rutek wypierdalaj– i wiesz co? Pomimo chwilowego zwątpienia uznawałem zawsze, że jest sens, bo jeżeli my się poddamy, jeżeli przestaniemy walczyć, przypominać, napominać, pokazywać do usranej śmierci błędy rutków, to oni Lecha przejmą całkowicie. Całkowicie tzn. że nie będą mieli już tylko praw „na papierku” do herbu, barw, historii, ale i do tego co najważniejsze- do wspomnień, do pamięci tych którzy Lecha tworzyli, tych którzy w latach sukcesu z Lecha byli dumni i tych, którzy w latach posuchy wyciągali Lecha z gówna, z którego niektórym przez zwątpienie wydawało się, że nie da się już wyciągnąć. rutki zawłaszczyły sobie wiele, ale naszej wiary, miłości i wspomnień nikt nam nie zabierze i to jest nasz ostatni szaniec! Lech jeszcze będzie wielki, a nasza rola jest taka, żeby Lech miał zawsze takich, którzy swoją miłością będą umieli wyrwać go, gdy znów wpadnie w coś na co nie zasługuje. Dlatego moja skromna osoba tu jest i będzie i chociaż nie mogę zrobić nic więcej poza wiecznym przypominaniem, że Lech to nie rutki, a po prostu nasza Wielkopolska Duma, to tu zostanę i mam nadzieję, że jeszcze w swoim życiu doczekam, że ten Klub znów będzie wielki!

P.S. W sobotę brałem udział w Poznaniu w spotkaniu noworocznym zorganizowanym przez Marszałka województwa, w kuluarach rozmawiałem ze starostą konińskim, prywatnie dziadkiem Bielika, trochę porozmawialiśmy o jego wnuku, ale więcej o Lechu…on też ma nadzieję, że jeszcze dożyje Lecha jako Majstra!”

Autor wpisu: mario do newsa: Sonda: Jaka cała pierwsza runda Żurawia?

„Moim zdaniem Żuraw na razie „wygląda” słabo, ale nie przesadzałbym z twierdzeniem, że to trener nie dla Lecha. Bo niby jaką drużyną aktualnie jest Lech? Jaki trener miałby być dla niego odpowiedni? Lech jest średniakiem i jako takiemu średni trener by wystarczył. Sęk w tym, że my – kibice – wciąż postrzegamy Lecha jako drużynę i klub zasługujący na coś więcej, a właściciel – wprost przeciwnie. Lech wg Rutkowskiego ma trwać. Tylko trwać. Dlatego 6 wychowanków w składzie jest ok, dlatego brak walki o MP jest ok, dlatego średni, uległy, spolegliwy i niedomagający się wzmocnień Żuraw jest ok. Według mnie Żuraw w realiach, w których zgodził się działać nie zrobił złego wyniku. Miał promować młodzież, to promował. Miał marginalizować Amarala, to marginalizował. Miał nie krzyczeć o wzmocnienia, to nie krzyczał. Mało brakowało, a mimo tego wszystkiego jego drużyna byłaby teraz na podium. Nie zmienia to oczywiście postaci rzeczy: często gramy słabo, nieskutecznie, nie w takim ustawieniu jakiego byśmy sobie życzyli. Ale spójrzmy prawdzie w oczy: przy takich stosunkach na linii właściciel – trener jakie mamy obecnie w Lechu nikt z jajami tutaj nie przyjdzie. A jak przyjdzie, to szybko odejdzie. Bo niby kto chciałby być tylko wykonawcą chorych pomysłów właściciela i w dodatku za niewygórowaną kasę? Bo przecież czasy, kiedy mogliśmy skusić takiego Bjelicę dużą kasą minęły na jakieś kilka lat. Dlatego odpowiadając na postawione przez Redakcję pytanie odpowiedziałbym: Żuraw to nie trener dla Lecha jakiego kibole chcieliby widzieć, ale niestety trener wystarczający na to co teraz mamy przy B17. Niestety. Zaznaczyłem mimo wszystko odpowiedź, że pierwsza runda DŻ była słaba, bo mogło być lepiej, gdyby nie kilka meczów, gdyby nie kilka dziwnych decyzji Żurawia. Pamiętam jednak jakim składem osobowych zrobił to piąte miejsce…”

Autor wpisu: olos777 do newsa: Felieton kibica: Lech Poznań. Szansa na sukces

„Fajnie napisane,jest tylko jedno ale,cyt.klasyka
-…ten człowiek nigdy w życiu słowa prawdy nie powiedział…….
Można te słowa odnieść i do Papy Rutka i jego synalka -jaki ojciec,t aki syn.
To co napisałeś,można by zrozumieć, gdyby właścicielami klubu byli ludzie zakochani w futbolu, w Lechu tylko coś im brakuje, tej kropki nad i, ale właścicielami Lecha są kłamcy, chorobliwi kłamcy. Śmiem twierdzić, że pieniądze które Papa pożyczył synalkowi, to są pierwsze pieniądze jakie ta rodzinka włożyła w klub. Przypomnę, e kiedyś gdzieś było napisane, że pieniądze na kupno nazwy, herbu, tradycji(sic) jak i spłatę długów Rutkowski wziął po prostu z banku jako kredyt i to nie na siebie, tylko na klub. Klub do tej pory finansował się sam mając tysiące wiernych fanów i sponsorów,sprzedając piłkarzy i kupując innych za frytki. Oni nigdy nie wyjdą do nas i nie powiedzą: -nasz błąd,nasza wina, ale pomyślmy razem co możemy zrobić,by Lech był znów wielki. Schowajcie urazy do kieszeni,znów bądźmy jednością na chwałę Lecha i zróbmy coś razem. Zapraszamy do współpracy, koniec kłamstw i mamienia pięknymi słowami. Wasze pomysły są bezcenne, bo są was tysiące a my jednak się mylimy…… Krótki komunikat, który może zmienić wszystko. Jest tylko jedno ale. To nigdy nie nastąpi, bo to nie ten typ ludzi, nie ten charakter. Jest też scenariusz, gdzie młody pójdzie po rozum do głowy i zatrudni ludzi, którzy się na tym znają a sam usunie się w cień i przestanie realizować swoje chore pomysły. Niestety skończy się to tym, że dalej będzie to co mamy, ale już bez dopływu kasy z transferów i sponsorów, bo jaką mamy młodzież to każdy widzi. Nie jesteśmy już najlepszą akademią, przez właśnie takie wpierdalanie się do wszystkiego. Ten okręt tonie i tylko gruntowny remont w suchych dokach może to naprawić. Doraźne łatanie dziur na pełnym morzu zakończy się zatonięciem.”

Autor wpisu: Erwin do newsa: Na chłodno: Przygnębiający początek

„Nie było mnie kilka dni bo zrobiłem sobie urlop, w piątek przeczytałem o Amaralu i postanowiłem więcej nie wchodzić w ogóle na neta, żeby nie popsuć sobie humoru jeszcze bardziej, wczoraj wracając do domu poczytałem wszystkie zaległości z tej strony dopiero, szkoda gadać na to wszystko co się odpierdala w Lechu, nie będę się rozpisywał o Amaralu, bo brak mi po prostu słów na to co odjebali Ci jebani Amatorzy i minimaliści, a poza tym wielu z was napisało już wszystko w temacie, natomiast tak jak pisze redakcja, jest to przygnębiający początek, po nie najgorszej końcówce rundy jesiennej(już nawet chuj z tym remisem z Arką) znowu trzeba było spierdolić nastroje kibiców, oddali jednego z najlepszych piłkarzy, próbując zrobić idiotów z kibiców(filmik Joao), ledwo zaczął się styczeń i już zamiast wzmocnień mamy osłabianie drużyny, a gdzie ten prawy obrońca który już dawno powinien przechodzić testy medyczne jak to już któryś z was pisał, żeby mógł już trenować z drużyną, gdzie DP? W dupie jak zwykle, ważne, że Joao nie trzeba tyle płacić i trener nie musi się tłumaczyć dlaczego nie gra, trzeba młodzież promować bo pustki w kasie, jedyna rzecz na której im zależy, pokazali jak bardzo chcą jakichkolwiek trofeów w gablocie, Piotruś się nie podda tylko jeśli chodzi o wypromowanie kolejnego młodzieńca na sprzedaż, brak już słów na to wszystko.”

Autor wpisu: J5 do newsa: Sonda: Jaka pierwsza cała runda Żurawia?

„Żurawia należałoby ocenić dwufazowo, jako trenera i jako realizatora wytycznych zarządu. Jako trener wypadł słabo. Przygotowanie do sezonu było przeciętne, tylko w kilku meczach jego drużyna przebiegła więcej kilometrów od rywala. Zazwyczaj Lech bywał zabiegany, i w przypadku lepiej przygotowanych taktycznie zespołów nie pomagała zabójcza końcówka gdzie w ostatnich dziesięciu minutach Lech strzelił aż 13 goli. To chyba jedyna zaleta pracy Żurawia. Lech grał jedną taktyką w meczu, i o ile rywal pasował do systemu to można było odnieść zwycięstwo. Fatalnie wyglądała gra zespołu z rywalami broniącymi się całym zespołem. Brak pomysłu na rozerwanie szczelnej obrony,wrzutki ze skrzydeł na jednego gracza ofensywnego w polu karnym, są obrazem meczów chociażby z Arką i Koroną. Słabo znowu wypadły mecze z czołówką. Porażki z Zagłębiem, Lechią, Cracovią czy Legią były obrazem niemocy zespołu prowadzonego przez Dariusza Żurawia. Żuraw też realizował wytyczne zarządu, miał wprowadzać i promować młodzież z akademii. Na tym polu także spisał się słabo. Oprócz już doświadczonych ligowców Gumnego i Jóźwiaka, oraz Puchacza zbierającego doświadczenia na wypożyczeniach, sam Żuraw nie wprowadził na wyższy poziom żadnego wychowanka. Słabo wypadli trochę już doświadczeni Tomczyk i Klupś, a perspektywiczny Marchwiński tak jakby pod kierownictwem Żurawia zatrzymał się w rozwoju. Skrzypczak słabo, a Kamiński ma jeszcze wiele pracy przed sobą. Realizacja poleceń zarządu często mogła mieć wpływ na wyniki. Na ławce siedział pomijany przez trenera Amaral, którego umiejętności techniczne nie były wykorzystywane. Drużyna mocno nasączona młodzieżą nie radziła sobie z doświadczonymi ekipami z Ekstraklasy, i dopiero przed samym końcem rozgrywek wiedza ta dotarła do trenera.
Żuraw to slaby trener, zbierający ekstraklasowe doświadczenie i uczący się fachu na żywym organizmie Lecha . Nie spisał się dobrze na żadnym polu. Wydaje się że z lepszym, nie obciążonym ścisłym wykonywaniem poleceń zarządu trenerem gra Lecha wyglądałaby lepiej, Lech miałby więcej punktów i pozycja oraz strata do lidera byłyby mniejsze. Żuraw to nie jest trener dla Lecha, ale oczywiście faktem jest również to, że gdyby zarząd był inny, mądrzejszy, to praca dobrego trenera przyniosłaby zupełnie inne rezultaty. Z tymi sabotażystami nawet Skorża i Bjelica musieli ponieść porażkę.”

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 10

  1. 07 pisze:

    Wlascicielem klubu jest rodzina Rutkowskich i moga realizowac w klubie swoje wizje. Nic nie zrobimy. Rutkowscy to nie tylko Lech ale tez a moze przede wszystkim Amica. Lech to czesc interesu. Przypominam to tym ktorzy o tym nie chca pamietac.

    • tomasz1973 pisze:

      No i co z tego? Podchodzisz do sprawy „literalnie”, „prawniczo”, a my podchodzimy sercem. Na dzień dzisiejszy jest jak piszesz, ale jeżeli wszyscy podejdziemy tak jak Ty, to ten stan rzeczy będzie trwał wiecznie. Przypomne Ci tylko, ze stan wojenny w Polsce też był usankcjonowany przez ówczesne władze i prawo, komuna też miała swoje przełożenia w prawie, które jak sie później okazało było wprowadzane z pogwałceniem oczywistych zasad, jakoś ludzie nie za bardzo w jednym i drugim przypadku podchodzili do tego „literalnie”, tylko po prostu czuli, że muszą tą sytuację zmienić. I zmienili!

    • mario pisze:

      @07, ale o co Ci chodzi? O to, że właściciel może ze swoją własnością zrobić co chce, bo to jego? Czy o to, że mamy się nie wtrącać, bo to nie nasze? I w jednym i w drugim przypadku tak nie jest. W pierwszym chociażby dlatego, że własciciel nie może działać na szkodę spółki, której jest właścicielem, a w drugim chcociażby dlatego, że bez kibiców nie ma klubu, który istnieje dla kibiców. Uważam, że mamy pełne prawo nadzierać ryja, gdy w klubie, który budowali nasi dziadkowie i ojcowie dzieje się źle.

      • 07 pisze:

        Powodzenia. Jedynym wyjsciem jest akcja w ktorej wszyscy kibice by w niej uczestniczyli bez wylamu. Tymczasem sam wiesz ze jest to niemozliwe.

      • mario pisze:

        to prawda, ale z czasem – mam nadzieję – bedzie nas więcej i więcej

    • Zlapany na ofsajdzie pisze:

      Rozumiem w dużej mierze 07. Smutna to prawda, ale jednak prawda. A o wszelkich zmianach stanu rzeczy będziemy mogli mówić, gdy wśród nas będzie stał gość z torbą pieniędzy gotów odkupić od Rutkowskich klub należący do nich. Skoro takiego nie ma, to musimy nauczyć się żyć z nimi i z ich głupawymi decyzjami. Ze ślepą, ocierająca się o kretynizm nadzieją, że każda kolejna runda przyniesie przełom i zobaczymy taki klub, na jaki od wielu miesięcy czekamy.

      • 07 pisze:

        Ciesze sie ze chociaz Ty to rozumiesz. Sporej liczbie osob trudno to zrozumiec. Tez wiele rzeczy mi sie nie podoba i chcialbym dla klubu jak najlepiej. Niestety zdaje sobie sprawe ile moge – mozemy.

  2. Ostu pisze:

    Święte Prawo Własności…
    Oczywiście o takich wielkich słowach jak „Społeczna Odpowiedzialność Biznesu” nie będą przypominał…
    Jednak chciałbym przypomnieć „niektórym”, że Klub Sportowy to nie jest zwykły biznes – choć MUSZĘ przyznać, że Wronkowscy chcieliby o tym zapomnieć i stąd te ich dziwne decyzje i CIĄGŁE NIEPOWODZENIA…
    Jednakowoż chciałbym zwrócić uwagę na pewien aspekt…
    Skoro Wronkowscy nie chcą „tworzyć” biznesu dla ludzi, dla swoich klientów to dla kogo…?!
    Taniej byłoby grać wewnętrzne gierki na boisku we Wronkach….
    Albo prowadzić akwizycje młodych – takie drzwi otwarte – jak w sprzedaży nieruchomości…
    I jeśliby tak na to spojrzeć to Wronkowscy mają pewnego rodzaju „nieruchomości”…
    A sami wykładając swoją kasę płacą „podatek od nieruchomości”…
    A podatki jak to podatki – wiadomo, idą w dym, nie pracują..
    I w tym miejscu przypomina mi się dyskusja z „artystami” malarzami – na moje pytanie, „DLACZEGO malują” odpowiedzieli, że „dla siebie” i że nie obchodzi ich opinia ignorantów… To wtedy powiedziałem „że w takim razie po co wystawiają swe obrazy w galeriach i chcą je sprzedawać… Lepiej byłoby by powiesili swoje obrazy w kiblu”
    No to niech Wronkowscy przeniosą swój „biznes” do Wronek – będzie NAPRAWDĘ taniej i akademia blisko – a jak na mecze będzie przychodzić że 200 osób to wtedy nie będzie presji trybun, nie będzie TRZEBA się w ogóle tłumaczyć i będzie można śmiało pokazywać swe „nieruchomości” skautom…
    Swoją drogą to ciekawe zagadnienie – ilu kumatych i kotlowiczow by jeździło do Wronek…
    Już widzę te „kibicowskie oprawy”…
    I.to „świąteczne racowisko” dla mieszkańców gminy – normalnie nowy rok co dwa tygodnie…
    Oczywiście że swoim biznesem mogą robić co chcą… A my, ich klienci tego pomysłu nie musimy „kupować”…
    Ciekawe jak długo pociągnie biznes bez klientów…
    No więc niechaj​ robią że swoim biznesem „co chcą”…

Dodaj komentarz