Maciej Makuszewski w Jagiellonii Białystok

31-letni skrzydłowy Maciej Makuszewski nie straci pół roku w Lechu Poznań i nie będzie pobierał pensji za same treningi. Umowa z byłym reprezentantem Polski została w końcu rozwiązana, a sam piłkarz w środę, 12 lutego związał się półrocznym kontraktem z opcją przedłużenia z Jagiellonią Białystok w której już kiedyś występował.



Maciej Makuszewski trafił do Kolejorza latem 2016 roku po nieudanym epizodzie w Portugalii. Po niezłym sezonie 2016/2017 klub postanowił wykupić „Makiego” z Lechii Gdańsk z której pomocnik był tylko wypożyczony. Przyzwoite występy pozwoliły prawonożnemu pomocnikowi zadebiutować w piłkarskiej reprezentacji Polski w której Maciej Makuszewski zanotował 5 meczów. Od momentu powołania do kadry filigranowy zawodnik notował już słabsze występy i zaczął brylować w mediach co nie podobało się kibicom.

W grudniu 2017 roku były już lechita doznał ciężkiej kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych, która wykluczyła go z gry do kwietnia 2018 roku. Po tym urazie Maciej Makuszewski nigdy nie wskoczył choćby na przyzwoity poziom. Wciąż jednak brylował w mediach, udzielał kontrowersyjnych wypowiedzi, a także zachowywał się jakby był ulubieńcem klubu, liderem w szatni i czołowym piłkarzem Lecha Poznań, któremu wolno było więcej.

Jesienią 2019 pozycja „Makiego” w Kolejorzu jeszcze mocniej zaczęła słabnąć. Podczas minionej rundy 31-latek zaliczył w pierwszej drużynie tylko 7 spotkań w tym 5 ligowych. W lidze po raz ostatni zagrał w 10. kolejce we wrześniu, a w pierwszym zespole w październiku w Rzeszowie. Pod koniec listopada Maciej Makuszewski dostał od władz wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu już tej zimy i nie był brany pod uwagę przez Dariusza Żurawia nawet przy ustalaniu kadry meczowej.

Mimo kontraktu obowiązującego do 30 czerwca 2020 roku władze Lecha Poznań jeszcze w listopadzie postanowiły, że oddadzą Macieja Makuszewskiego nawet za darmo byle tylko zejść z konieczności płacenia wysokiej pensji temu zawodnikowi. 31-latek nie znalazł się w kadrze na obóz w Turcji, mając wiele propozycji nie zdecydował się żadnej przyjąć, w lutym powrócił do treningów z drużyną, lecz jego sytuacja w klubie nie zmieniła się. W końcu w środę, 12 lutego niesforny gracz zdecydował się odejść i wrócił do Jagiellonii Białystok podpisując półroczny kontrakt z opcją przedłużenia.

Były reprezentant Polski od lata 2016 roku rozegrał w Kolejorzu łącznie 110 spotkań zdobywając 9 goli w tym ostatnią bramkę bardzo dawno dnia 26 listopada 2017. Maciej Makuszewski wraz z Kolejorzem sięgnął po Superpuchar Polski 2016. Wystąpił też w finale Pucharu Polski 2017 i ugrał 2 brązowe medale Mistrzostw Polski (2017, 2018).

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 70

  1. robson pisze:

    A za pół roku jakieś Wigry Suwałki. To już nie jest piłkarz nawet na poziom Ekstraklasy. Ale to już problem Jagi a nie nasz.

    • Grimmy pisze:

      Żaden problem Jagi. Podpisali go na 6 miesięcy z możliwą opcją przedłużenia, jeśli piłkarz się sprawdzi. Teraz piłeczka po stronie Maćka i mam wrażenie, że będzie robił co tylko będzie mógł, żeby tylko załapać się na dłuższy kontrakt.

      Wiadomo coś o tej partycypacji w kosztach Lecha? Ktoś napisał, że Makuszewski chciał, żeby to Lech pokrywał różnicę w wynagrodzeniu i dokładał się Jadze. Coś wiadomo na ten temat?

      • Grossadmiral pisze:

        Dołączam do pytania czy ten leser będzie jeszcze skubał nasz klub czy dostał odprawę

  2. tomajg83 pisze:

    Ja go skreśliłem skądkolwiek i z wszystkich Lechowych tematów po tym jak ten dzban paradował w koszulce Jagi w necie. I to kretyńskie tłumaczenie później, że żona, że prezent… dno.
    Ogólnie ch… z nim. Baba z wozu koniom lżej!

  3. Bart pisze:

    Ale przecież Jaga wybrała bezpieczną opcję dając mu tylko półroczny kontrakt z opcją przedłużenia, co swoją drogą wskazuje że chyba do końca w Makuszewskiego nie wierzą. Kontuzja piłkarsko go zmasakrowała. Zaliczył paskduny zjazd. Całkiem możliwe że to już nie jest piłkarz na Ekstraklasę i za kilka miesięcy faktycznie wyląduje w Wigrach Suwałki. Równie dobrze może po powrocie w rodzinne strony odżyje. Trafił w końcu do klubu do którego od lat publicznie wzdychał czym mnie niemiłosiernie wkurwiał gdy robił tak będąc piłkarzem Lecha. Fajnie że toksyczna sytuacja się w końcu rozwiązała. Pozostaje podziękować mu za zdrowie zostawione na boisku dla Lecha i życzyć powodzenia.

  4. Didavi pisze:

    Ostatni z przegrywów. Szatnia wyczyszczona z leserów i leni bez ambicji.
    Redakcjo, czy jest szansa na ściągnięcie teraz skrzydłowego?

  5. piotrx pisze:

    Jedyny minus jaki ja widzę oprócz całego worka plusów to fakt, że w meczu Jagi z Lechem Makuszewski pacnie nam gola … ;))

  6. kacu.red pisze:

    Jak dla mnie bardzo pozytywna wiadomość, że udało się go od nas wypchnąć ;)

  7. 100h2o pisze:

    Pozostał jeszcze Rusek i można zamykać okna w szatni.
    Makuszewski odchodzi, szkoda tylko piesków bo angażował się z żoną w akcje zbiórki dla schronisk dla zwierząt. I tak naprawdę z pozytywów to tylko TO pozostanie mi w pamięci po Makuszewskim-piłkarzu ( 88 meczów – aż 7 bramek!).

    • Grimmy pisze:

      …i 26 asyst. Tak właściwie to w Lechu wystąpił w 110 meczach, zaliczył 9 bramek i 26 asyst, dane za portalem Transfermarkt. Nie ma co się wyzłośliwiać. Ktoś tutaj mógłby na przykład przywołać statystyki Józwiaka (102 mecze, 12 bramek, 13 asyst), które również nie powalają na kolana. Maki gdy był w formie, to był czołowym skrzydłowym ligi, motorem napędowym Lecha. Niestety w tej formie bywał rzadko i zazwyczaj krótko, dawno temu tę formę zgubił i nie potrafi jej nigdzie znaleźć. Było minęło, dobrze że odchodzi, bo Lech to na niego w tym momencie za wysokie progi.

      • inowroclawianin pisze:

        Tylko, że Jóźwiak jest dużo młodszy i jeszcze może zrobić karierę. Tych asyst mógłby mieć spokojnie więcej gdyby koledzy wykorzystywali jego podania. To zawodnik na dorobku, a Makuszewski powoli będzie się do emy szykował.

      • Michu73 pisze:

        Właśnie chciałem napisać, ze statystyki całkiem, całkiem.

      • Bart pisze:

        26 asyst Makuszewskiego w 110 meczach to akurat jest dobry wynik. To są liczby porównywalne do Jevticia który w 192 meczach zaliczył 43 asysty. Makuszewski średnio ma 0,2363 asysty na mecz, Jevtić średnio 0,2239. Wychodzi więc że Makuszewski asystował nawet minimalnie częściej. Maki bramkostrzelny nie był, 9 goli to dobry skrzydłowy powinien strzelać w każdym sezonie a nie w 110 meczach, ale pod względem asyst nie można mu wiele zarzucić. Ja bym jeszcze doprecyzował że do momentu kontuzji to był czołowy skrzydłowy Ekstraklasy ocierający się o reprezentację. Miewał wahania formy, ale nawet w gorszej formie dawał więcej swoimi rajdami, szybkością czy prostopadłymi podaniami. Pamiętam jak np w jakimś meczu (chyba w Pucharze Polski) z okolic koła środkowego podał prostopadle do Kędziory a piłka minęła dwie linie rywala. To było ciasteczko w stylu Jevticia i gdyby Kędziora to strzelił to Maki miałby asystę sezonu. To pokazuje też, że suche liczby trochę zakłamują rzeczywistość. Makuszewski miał sporo asyst, ale mógłby mieć jeszcze więcej gdyby inni wykorzystywali sytuacje które kierował. Kontuzja jednak go piłkarsko zniszczyła. Zatracił gdzieś swój największy atut czyli przebojowość i mijanie kilku rywali samą szybkością.

    • Grimmy pisze:

      inowrocławianin,
      No, 102 mecze AŻ 13 asyst, AŻ 12 goli – do tego piję. Suche statystyki bez kontekstu mogą być bardzo mylące. A co do Jóźwiaka, to na razie różni ich tylko wiek i potencjał z tego wynikający. Jóźwiak musi zacząć robić konkretne liczby, żeby nie skończyć jak Makuszewski.

      • inowroclawianin pisze:

        Dopiero drugi sezon w poważnej piłce. Da radę chłopak, widać, że się stara. Gdyby Rutek zbudował konkretny zespół to założę się, że Jóźwiak zacząłby robić lepsze liczby. Szkoda tylko, że latem już go tu nie będzie i nasze braki będą jeszcze większe.

  8. 100h2o pisze:

    ps: Jak dla mnie takie samo rozczarowanie jak po Gajosie.

  9. aaafyrtel pisze:

    nadal więc kilka znaków zapytania odnośnie makuszewskiego… na oficjalnej dziwna cisza… a powinni trąbić wniebogłosy, że się jego pozbyli…

    poz tym on zerwał więzadła krzyżowe i poboczne jednocześnie, próbując grać na naszym gnijącym klepisku… to koniec jego kariery był…

    • slash pisze:

      Milik rozwalił dwa kolana na „luksusowej” trawie, a jakoś potrafił wrócić na wysoki poziom. Nie żebym bronił tej pseudo murawy, ale ryzyko zachlysniecia pionkiem występuje nawet u szachisty. Pilka nożna to sport o dość wysokim ryzyku kontuzji. Więc proszę Cię, mydlenie oczu krzywa trawa jako powód słabej gry Makuszewski ego wygląda blado

      • aaafyrtel pisze:

        wiesz, milik to złe porównanie jest… on nie jest typem sprintera, więc było mu łatwiej…

    • janczar pisze:

      Bo nie ma czym się chwalić, kolejny piłkarz odchodzi za darmo z klubu.

  10. Pan T.Arhei pisze:

    W sumie to z Makuszewskiego było JEDENAŚCIE RADOŚCI.
    1.Jak przyszedł.
    2.Jak strzelił 9 bramek.
    3.Jak odszedł.
    A swoją drogą to ciekawe kto podpisał z nim tak wysoki kontrakt,tak długi i na dodatek gwarantujący wypłatę mimo nie grania lub szybkich wakacji na Teneryfie. zawsze za „takim”kontraktem „ktoś”stoi.

    • morda pisze:

      A co tu ciekawego z jego kontraktem? Jak był w formie przy podpisywaniu kontraktu, to tyle był wart. Bjelica bardzo naciskał na podpisanie, to podpisali. Podobny kontrakt dostał obecnie Ramirez, inaczej by poszedł gdzie indziej.

  11. Tadeo pisze:

    Typowy karierowicz dla którego tylko kasa się liczy.Takim zachowaniem stracił mój cały szacunek , który do niego żywiłem . Mimo wszystko życzę mu wszystkiego najlepszego, i dużo zdrowia

  12. J5 pisze:

    Dobra wiadomość. Niech gwiazdorzy gdzie indziej

  13. Grimmy pisze:

    Do momentu kontuzji był to jeden z czołowych skrzydłowych w lidze. Na skrzydle śmigał aż miło. Problem w tym, że zawsze głównie bazował na szybkości i dynamice, które mocno ucierpiały z powodu urazu. Nigdy tak naprawdę nie doszedł do siebie. Być może wiek też zaczął zbierać swe żniwo i Maki zaczął tracić swoje atuty w sposób jak najbardziej naturalny. Wątpie, aby kiedykolwiek był w stanie nawiązać do swoich najlepszych lat. Chyba sam to czuł, stąd takie opory przed rozwiązaniem umowy z Lechem. Rozumiem rozgoryczenie kibiców, bo ten związek zaczął robić się toksyczny. Rozumiem też piłkarza, który wzbraniał się przed rezygnacją z bardzo lukratywnych warunków kontraktowych. Lubiłem jego grę, gdy był w pełni formy, częściej jednak irytował swoim zachowaniem. Na boisku, a często i poza nim. Dzięki za wszystko co zrobiłeś dla nas, powodzenia na dalszej drodze życia.

  14. smigol pisze:

    Jak to mówią lepiej późno niż wcale. Uff…

  15. macko9600 pisze:

    Żegnam ozięble. Zaliczył spory zjazd fizyczny i mentalny po tej kontuzji w 2017 roku. Ciekawe jakby potoczyła się jego kariera gdyby nie ta kontuzja?

    • Grimmy pisze:

      Pojechałby na mundial, zaliczyłby jeszcze kontrakt życia w jakiejś Turcji albo Rosji, Lech zarobiłby na nim +/- 2 mln euro. Furory by jednak nie zrobił – wiek już nie ten na wielką karierę.

      • Ostu pisze:

        …i niech mu murawa lekką będzie…

      • robson pisze:

        Po mundialu miałby 29 lat. Za stary był byśmy dostali za niego 2 mln. Maks. koło miliona.

      • Grimmy pisze:

        Napisałem +/-, spotkajmy się w połowie drogi. 1,5 mln ze względu na wiek ;)
        Zresztą nieważne, nie ma co spekulować.

  16. aaafyrtel pisze:

    wielokrotnie o tym pisałem… makuszewski zawdzięcza koniec kariery koszmarnej kontuzji doznanej podczas gry na śmierdzącej zgnilizną, rozłażącej się „murawie” naszego bublowatego stadionu…

  17. inowroclawianin pisze:

    Bardzo dobra wiadomość dla kibiców Lecha i Klubu, a nawet i chyba dla Piotrusia. Odszedł kopacz niechciany, pasożyt, który był tu zbyt długo i niewiele dał Lechowi. Chyba raptem jedna udana runda. Zarząd zaoszczędzi. Ja się cieszę, że go tu już nie będzie, bo nie dość że jego pobyt tutaj nie wypalił, brał sporą kasę to jeszcze był bufonem, zachowywał się nieprofesjonalnie. Teraz pytanie co z Timurem?

    • Pawel1972 pisze:

      Zjedz snickersa. Jak już wyżej ci napisano, Maki miał dużo lepsze statystyki niż Jóźwiak. A kontuję odniósł grając dla Lecha, na klepisku poznańskiego stadionu.

      • inowroclawianin pisze:

        Sam se zjedz. Jóźwiak jest dużo młodszy i gra coraz lepiej. Makuszewski nigdzie kariery nie zrobił i nie zrobi. Kamil prawdopodobnie zrobi. Makuszewski nawet do składu się nie łapał, a kasę chciał brać.

  18. Ja pisze:

    Dziękujemy i powodzenia. Może teraz znajdzie się kasa na Alana?

    • aaafyrtel pisze:

      spokojnie, jest kamiński… czucie mam, że on sobie poradzi… nie wygląda mi na głupka… jak tak, to zrobi wszystko, żeby dar od losu wykorzystać… no, byłby kwadratowym debilem, gdyby się nie postarał….

  19. Ekstralijczyk pisze:

    Przed kontuzją top skrzydłowy w lidze.

    Po kontuzji wrak piłkarza.

    Dzięki i powodzenia w dalszej karierze.

  20. 100h2o pisze:

    No dobra… miał momenty. Ale jakiż piłkarz ich nie ma ( Zapotoka? Thomalla?). Różnica między Jóżwiakiem ( i chyba Kamińskim grającym jako pomocnik) a Makuszewskim, że młodzi potrafią MINĄĆ dryblingiem. A nie tylko piła do przodu i eda! Makuszewski miał za to lepszy strzał, ale… bramek z tego nie było za wiele ( jak na piłkarza doświadcxzonego grającego w tak przeciętnej lidze). Dziwna była atmosfera jego rozstania z Betonowymi z Gdańska, dziwnie było gdy odchodził z Jagi do Rosji. Można zwalać winę na trawę, klimat, ale u mnie zostawił rozczarowanie, niedosyt… jak po odejściu Gajosa przychodzącego też z Jagi ! Obaj MOGLI być dobrymi ligowymi graczami do końca w Lechu. Nie byli, obydwu graczy żegnałem z ulgą że zwolnili szafki.

    • Grimmy pisze:

      Zgadzam się z Twoją obserwacją tej dość istotnej różnicy w dryblingu na korzyść naszych młodych. To bardzo ważna i wysoko ceniona umiejętność w poważnej piłce. Taki Guardiola kiedy szuka piłkarza na JAKĄKOLWIEK pozycję, to zaczyna od porównywania dryblingu. Maki bazował na szybkości i dynamice, a drybling sprowadzał mu się w zasadzie do: kopnij piłkę przed siebie, masz motorek w dupie, przegonisz typa. Do momentu kontuzji to działało. Jednak chyba tylko w naszej lidze. Na puchary był już za krótki.
      Co do Józwiaka, to MUSI zacząć robić konkretne liczby, żeby Lech mógł za niego zgarnąć choćby 4 mln. Lata lecą, a ma ich już prawie 22. To sporo, jego potencjał sprzedażowy zaczyna spadać na łeb na szyję. Tak naprawdę trzeba przestać traktować go jak młodzieżowca, tylko człowieka od robienia gry w Lechu. Moje oczekiwania wobec niego na tę rundę to 15 pkt w kanadyjce (dobra, 14, asystę zaliczył z Rakowem). I nie ma że boli. Jak zrobi do końca mniej niż 10, to oszukujemy się licząc, że pójdzie za niebagatelną kwotę na zachód.

  21. Michu73 pisze:

    Jak dla mnie Maki przegrał sam ze sobą. Warunki ma/miał takie, ze spokojnie mógłby śmigać na skrzydle w Bundeslidze czy serie A, tylko trzeba mieć poukładane pod kopułką i nie zadowalać się osiągnięciem „sukcesu” na naszym, lokalnym podwórku. Liczyłem, ze po kontuzji jeszcze się odbuduje i da nam i sobie trochę radości. Szkoda, ze się nie udało. Pomimo wszystko dzięki i życzę powodzenia.

  22. slash pisze:

    Ja jednak nie mam w sobie ni grosz empatii, jeżeli chodzi o Makuszewski ego to nawet wcale.
    Irytował mnie już nawet tym, że był. Jak dla mnie to jedyna radosna informacja tego dnia. No może jestem już na tyle sfrustrowany, że informacja o odejściu piłkarza z Lecha powoduje u mnie radość powinna zostać skonsultowana z psychiatra bądź psychologiem.

    • Grimmy pisze:

      Myślę, że praktycznie każdy kibic Lecha miał go już dosyć tutaj. Wiesz, koniec końców patrzysz się na to co dany piłkarz jest w stanie dać tu i teraz. W piłce nie ma sentymentów, szczególnie że Maki nie jest zasłużonym piłkarzem Lecha, nie wygrywał z nami trofeów, nie świętowaliśmy drużynowych sukcesów dzięki niemu. Choć, gdyby Majewski wykorzystał tę patelnię, co mu Maki wystawił w finale PP, to Maki przyczyniłby się do zdobycia ważnego trofeum. Los bywa przewrotny. On zrobił wszystko dobrze, a partner „ukradł” mu niebagatelny wkład w niedoszłe trofeum.

      • slash pisze:

        Jeden strzał to trochę mało. No chyba, że się jest snajperem w Gromie.
        Zresztą nawet gdyby kalesony trafiły, to byłaby to zasługa kalesonow

      • Grimmy pisze:

        Ale optyka jego pobytu tutaj byłaby inna. Wiadomo, dalej ludzie cieszyliby się, że odchodzi, jednak krytyczne komentarze byłyby bardziej stonowane.
        Co do tej akcji, to gdyby Kalesony trafił, to po asyście i kilkudziesiąt metrowym rajdzie Makiego. Asysta na miarę Pucharu Polski, to jednak już coś, prawda? Jestem z tych ludzi, dla których asysta ma równą wagę co gol.

  23. aaafyrtel pisze:

    trzeba jednak uczciwie przyznać, że nasza eka próbowała naprawić to kolano makuszewskiemu… nawet do włoch go wysłali, co pewnikiem kosztowało niemałe bejmy… jak się okazało z mizernym skutkiem…

  24. John pisze:

    Przed kontuzją był w świetnej formie, dobrze pokazał się w reprezentacji, jedną nogą był w kadrze na MŚ.
    Potem robił wszystko żeby wrócić jak najszybciej, wrócił, ale było za późno żeby znaleźć się w kadrze.
    Dalej to już cień piłkarza.

  25. aaafyrtel pisze:

    myślę sobie, że może nawet mu to kolano naprawiono, ale makuszewski przegrał w swojej głowie… pewnikiem podświadomie to kolano oszczędzał, obawiają się kolejnej kontuzji, co utrudniało mu grę na maksa… to psychologicznie zrozumiałe przecież jest…

  26. kilo82 pisze:

    No nic, dzięki za te lata i powodzenia dalej, ale żegnamy zupełnie bez żalu, przeciwnie – z ulga i radością.
    Też coś czuję, że właduje nam kastę za dwa tygodnie, ale tak czy siak, dobrze, że już go tu nie będzie.

  27. Pawelinho pisze:

    Trochę niespodziewane odejście bo raczej sądziłem, że Makuszewski zostanie, a tutaj nareszcie odszedł piłkarz, którym miał w pewnym momencie dobry okres w Lechu, ale po kontuzji totalnie odleciał i zaczął za bardzo gwiazdorzyć co szczególnie było widać po jego aroganckich wypowiedziach. Odejścia jak najbardziej na plus.

  28. arek z Debca pisze:

    Do momentu kontuzji był to wyróżniający się piłkarz ekstraklasy i powołanie do kadry było jak najbardziej zasłużone. Cóż, po kontuzji posypał się,vdo tego doszły problemy mentalne związane chyba ze zbyt zawyżonym ego, które nie pozwoliły mu ciężką i pokorną pracą dojść do poprzedniej formy. Przy obecnej sytuacji w Lechu odejście takiego piłkarza jest na miarę dobrego transferu do Lecha. Nie obciąża już budżetu i nie będzie miał demoralizującego wpływu szczególnie na młodych.

  29. Siodmy majster pisze:

    Makiego zniszczyła kontuzja i to , że się po niej już nie podniósł można wybaczyć . Nie każdy jest Milikiem albo Marcinem Wasilewskim ( któremu Witsel urwał nogę ) i tytaniczną pracą wróci na top.Większości się to nie udaje .Natomiast postawy i zachowania Makuszewskiemu wybaczyć nie można .Gracz nie zachował skromności i wierności klubowi , który w ciężkich chwilach leczenia oraz wcześniej i później mu płacił . W związku z tym zmuszony jestem pożegnać faceta „bez żalu z mojej strony ” jak rzekł niezapomniany kapitan Wagner w filmie CK Dezerterzy grożąc odesłaniem na front Von Nogayowi .
    Wszystkim obawiającym się ,że syn marnotrawny już w barwach Jagi zasadzi nam kastę powiem ,że teoretycznie istnieje taka możliwość . W praktyce jednak typek jest tak koszmarnie pod grą ,że w temacie kast to raczej chodzi o to ,że może sobie je ponosić jak zacznie robotę w warzywniaku na Podlasiu ;)

  30. deel pisze:

    A ja po prostu dziękuję Makuszewskiemu za grę w Lechu. Raz było lepiej, raz gorzej, ale przeważnie na niezłym poziomie. Później poważna kontuzja. Rehabilitacja. A po niej było już tylko coraz gorzej. No ale może to taki typ, że musi częściej zmieniać kluby? Może zabrakło mu motywacji do cięższej pracy? Kontraktu i tak by mu klub pewnie nie przedłużył a pieniądze miał na czas. Świata już nie podbije a na dalsze życie sobie odkładał. Być może w nowym klubie znów odnajdzie w sobie siłę do walki. Ale też nie on jeden zatracił w sobie większość pozytywnych cech grając w naszym klubie. I to jest chyba ważniejszy temat do rozkminienia przez włodarzy. Dzisiaj ratuje nas grupka zgranej ze sobą od lat młodzieży, wychowanej w klubie. Ale za chwilę już ich nie będzie. Gumny, Jóźwiak, Puchacz to tzw. materiał eksportowy. Jest od lat problem z zawodnikami z zewnątrz, jacy trafiają do Lecha. I jakkolwiek w wielu przypadkach były to zwykłe błędy transferowe, to często tracą oni w Lechu swoje podstawowe walory z poprzednich klubów. Coś tu ewidentnie nie działa.

    • Ostu pisze:

      Tak, to bardzo ciekawy wątek…
      I pewnie warto by było bliżej się temu przyjrzeć… Ale do tego potrzebne byłyby dane wewnątrz klubowe…
      Na pierwszy rzut oka, za takie „zjazdy” – za brak odpowiedniej atmosfery „rozwoju” – odpowiada zwykle „kultura Organizacji”…
      A pierwszy – zaznaczam bardzo ogólnikowy – wniosek to taki, że jeśli klub sportowy nie jest nastawiony na rozwój sportowy, a klub jest nastawiony wyłącznie na zysk to i piłkarze przejmują te „kulturę”…

    • ryszbar pisze:

      Ciekawe spostrzeżenie, godne głębszego przemyślenia.
      Również dziękuję Makiemu za to co dobrego dał Lechowi. Myślę, że sam inaczej wyobrażał sobie przebieg jego kariery ale kontuzja i brak powołania na MŚ coś w nim zmieniły. Pamiętam jak dziś akcję gdy doznał kontuzji oraz jak wszyscy mu kibicowaliśmy aby pojechał do Rosji. To co było później to niestety bardzo zły czas Makiego. Życzę mu odbudowania się bo ma jeszcze sporo czasu na grę na dobrym poziomie. Powiem szczerze myślałem, że pójdzie do Warty i powalczy o odbudowanie i powrót do ekstraklasy.

  31. 07 pisze:

    Makuszewski w Lechu to już historia. Były dobre momenty, słabe i złe do których nie powinno dojść. Poważna kontuzja na pewno miała wpływ na jego grę. Uważam,że był to kluczowy moment w jego karierze. Maciej przed kontuzją i po niej to zupełnie inny zawodnik. Dziś dziękuję Maciejowi za reprezentowanie naszego klubu i życzę zdrowia.
    Natomiast dla kibiców mam inne info – umowę na danych warunkach podpisują dwie strony – zawodnik i klub. Tam są zapisane pewne punkty do których obie strony muszą się stosować. Maciej może i brylował na portalach społecznościowych, ale chyba nie naruszył pewnych punktów z kontraktu. On nie musiał już teraz iść do innego klubu. Mógł zostać do czerwca i nikt nie może żądać od niego, aby odszedł. Podsumowując – wyzywanie i obrażanie Macieja to przesada. Z drugiej strony Makuszewski nie od dziś wiedział, że jego pozycja w klubie jest coraz słabsza. Dobrze, że obie strony się porozumiały i są zadowolone.

  32. Wlkp. pisze:

    Dziękujemy za chwilę dobrej gry, za zdobyte bramki i asysty natomiast przykre jest to, że po kontuzji się nie odbudował przez dwa lata, twój czas w Poznaniu już minął dla dobra ciebie i dla dobra Lecha – powodzenie w odbudowaniu się w nowym klubie :)

    • Ostu pisze:

      Tym, którzy dziekuja Maciejowi za grę chciałbym uzmysłowić, że on obecnie nie dziękuję Kolejorzowi że miał okazję dla nas grać…
      On ma PRETENSJE, że nie dostał wystarczająco duzo czasu i szans by się zaprezentować oraz że „nie czuł by Żuraw na niego stawiał” – a „klub go za wcześnie skreślił… „

      • inowroclawianin pisze:

        @Ostu, w samo sedno. Pozdrawiam.

      • Erwin pisze:

        Dokładnie, żadnych podziękowań od gwiazdora z ego jakby CR7 był, za to bardzo szczęśliwy, że wraca w rodzinne strony które są mu bardzo bliskie i chce coś tam udowodnić, niech w takim razie gra sobie i udowadnia na podlasiu(ma na to pół roku) byleby nic złego na Lecha nie gadał, bo co jak co pensje pobierał ładną jak na ostatnie czasy padaki jaką prezentował.

    • Wlkp. pisze:

      Nie wychwalam Makuszewskiegoani nie mam do niego uwielbienia – wskazuje konkretne rzeczy – mam na tyle przyzwoitości aby mu za to podziękować, nie za całokształt ale za konkretne rzeczy a o złych sprawach szkoda szczępić ryja, wszyscy wiedzą o nich i dlatego najlepszą wiadomością jest ta, że pożegnał już się z Poznaniem.

Dodaj komentarz