Nadal za słabi na trofea. Lech – Lechia 1:1 k.3:4

O godzinie 20:00 na Stadionie Miejskim mieszczącym się przy ulicy Bułgarskiej 17 w Poznaniu, początek meczu 1/2 finału Pucharu Polski 2019/2020, pomiędzy drużyną Lecha Poznań a zespołem Lechii Gdańsk. Wszystkich kibiców Kolejorza zapraszamy do śledzenia naszego tradycyjnego przedmeczowego i meczowego raportu NA ŻYWO! z tego spotkania, na łamach serwisu KKSLECH.com.



Przedmeczowy raport NA ŻYWO:

Aby widzieć wprowadzane przez nas zmiany należy odświeżać witrynę ręcznie

18:35 – Dzień dobry z Bułgarskiej! Na kolejnym w tym sezonie przedmeczowym i meczowym raporcie NA ŻYWO! prosto ze stadionu. W tym ważnym dniu liczy się tylko awans, wszystko gotowe, za chwilę składy.

18:42 – Obie drużyny od kilkunastu minut są już na stadionie. Pierwsi kibice tak samo.

19:02 – Rozpoczęła się rozgrzewka bramkarzy Lechii.

19:50 – Spiker czyta składy. Zostało 10 minut.



Pierwszy meldunek prosto z Bułgarskiej pojawi się na KKSLECH.com już o godzinie 18;35. Zapraszamy.

Raport NA ŻYWO z wydarzeń na boisku:

Aby widzieć wprowadzane przez nas zmiany należy odświeżać witrynę ręcznie

1 – 15 minuta

3 min. – Pierwsze zagrożenie pod naszą bramką. Piłka w rękach Van der Harta.
4 min. – Teraz akcja Puchacza, jednak nie dał rady dogonić piłki.
6 min. – Pierwszy strzał lechitów w tym meczu minął bramkę Alomerovicia.
7 min. – Lech w natarciu. Przyblokowany Gytkjaer, po chwili kolejne uderzenie, także zablokowane.
11 min. – Duża przewaga poznaniaków na początku spotkania.
12 min. – Uuuuuuuuf. Duże szczęście po akcji Lechii lewą stroną i podaniu do Paixao. Portugalczyk z paru metrów nie trafił do siatki.
14 min. – Szybka odpowiedź Lecha. Niestety Ramirez nie zdecydował się na uderzenie w odpowiednim momencie.

16 – 30 minuta

18 min. – Za nami 18 minut bardzo ciekawego, szybkiego spotkania.
21 min. – Dobre podanie do Kamińskiego, który na końcu sam źle podał w pole karne.
24 min. – Kontra Lecha środkiem pola. Gytkjaer długo biegł z piłką na wprost bramki aż ją stracił.
26 min. – Kolejna akcja poznaniaków. Tym razem lewą stroną. Lech cały czas ma optyczną przewagę, brakuje jedynie celnych strzałów.
28 min. – Tym razem atak Lechii. Piłka po strzale z daleka minęła naszą bramkę.

31 – 45 minuta

31 min. – Indywidualna akcja Puchacza zakończona wywalczeniem rożnego. Nadal Lech ma problemy z trafieniem w światło bramki.
38 min. – Obraz gry nie zmienia się. Lech przeważa, od czasu do czasu atakuje, Lechia gra cierpliwie ze spokojem czekając na swoje szanse.
41 min. – I znowu. Dobre dośrodkowanie Butki z prawej strony, strzał głową był już bardzo zły.
43 min. – Dwa kornery dla Lechii bez większego zagrożenia.



46 – 60 minuta

47 min. – Niezły rajd Puchacza lewą stroną. Zabrakło niestety dobrego dogrania.
49 min. – Następna akcja Lecha lewą stroną, tym razem Modera zakończona wycofaniem piłki do nikogo.
50 min. – Puchacz nawinął obrońcę i przewrócił się w polu karnym. Nie ma faulu.

52 min. – Lechowi w wielu sytuacjach brakuje jakości. Patrząc w dodatku na ławkę nie bardzo miałby kto wnieść coś nowego.
53 min. – Po podaniu Kamińskiego dwóch innych lechitów w tym Tiba przeszkodziło sobie w polu karnym.
57 min. – Kamiński zepsuł już drugą dobrą akcję w tym meczu. Co się dzieje z jakością pomocników?! Wiele podań można by wykonać dużo lepiej.
57 min. – A teraz piłka po strzale z daleka nieznacznie minęła prawy słupek Alomerovicia!
58 min. – Uderzenie Ramireza minęło bramkę.

61 – 75 minuta

62 min. – Stało się. Lech grał, Lechia strzeliła. Po dośrodkowaniu z lewej strony do siatki trafił Paixao. 0:1.

65 min. – GOOOOOOOOOOOOOOOL!!!!!! Strzał z daleka Ramrieza wpadł tuż przy słupku! 1:1!
67 min. – Lech po golu uskrzydlony. Atakuje nadal.
67 min. – Akcja Jóźia z Puszką, podanie w pole karne, gdzie był Tiba, ale nie oddał nawet strzału. Szkoda.
73 min. – Alomerović wypluwa piłkę przed siebie, dobitka Jóźwiaka byłą już niecelna. Coraz bliżej!
75 min. – Lech musi być mega skoncentrowany w obronie. Lechia atakuje rzadko, ale jeśli już to robi jest bardzo konkretna.

76 – 90 minuta

76 min. – Słupek ratuje Alomerovicia!
78 min. – Aj przekombinowana akcja i to 2 razy przez Ramireza.
82 min. – Wrzuca Puchacz, uderza Jóźwiak, znów bez gola. Lech robi wiele, by rozstrzygnąć ten półfinał jeszcze w 90 minutach.
84 min. – Piłka po strzale Tiby minęła bramkę Alomerovicia! Lechia w coraz większych opałach.
88 min. – Ofensywne stałe fragmenty w wykonaniu Lecha są dziś dramatyczne.
90 min. – Jeszcze 3 minuty.
90+2 min. – Zawodnik Lechii zagrał ręką, sędzia wskazał na wapno, po chwili zmienił zmianie.
90+3 min. – Pachniało golem dla Lechii po rożnym. Na szczęście piłka przeleciała obok bramki.



91 – 105 minuta

91 min. – Przed dogrywką: Lech jest dziś znacznie lepszy od Lechii, brakuje tylko tej kropki nad i. Brakuje 2 gole. Poznań czeka, my czekamy…
92 min. – I już ostrzeżenie. Główka Paixao minęła nieznacznie naszą bramkę.
94 min. – Ponownie Lech. Lechiści ratują się wybiciem piłki.
95 min. – Akcja Jóźwiaka prawym skrzydłem, podanie do Ramireza. Zagranie Hiszpana zostało przecięte.
96 min. – Nie ma już minuty bez akcji Lecha. Co chwilę coś się dzieje, co chwilę ktoś atakuje. Bardzo emocjonujący mecz!
110 min. – Za nami już 100 minut. Lech w ataku, Lechia spokojnie czeka na swoje szanse.
102 min. – W końcu celny strzał. Piłka w rękach Alomerovicia.
102 min. – Van der Hart broni strzał zza pola karnego!
105 min. – Koniec I części dogrywki.

106 – 120 minuta

110 min. – Po zmianie stron w dogrywce Lech nadal prowadzi grę, ale już nie jest tak groźny.
112 min. – Groźny strzał oddała za to Lechia. Lech naprawdę musi się pilnować, bowiem Lechia od początku tylko czeka na błędy, straty, na kontry. Jest momentami bardzo niebezpieczna.
115 min. – AJJJ! centymetrów brakło Gytowi, by z bliska zdobyć gola.
117 min. – Kocioł po wolnym Lechii. Łapie Van der Hart.
118 min. – Wolny z dobrej pozycji łatwo zmarnowany przez lechitów. Być może to byłą piłka meczowa.
120 min. – Chyba będą karne. Jeszcze minuta.
120 min. – Alomerović broni strzał Jóźwiaka. Za lekko. Mamy karne.

Rzuty karne:

1:1 po 1 serii
2:1 po II serii dla Lecha
Marchwiński i Ramirez nie trafili. Po V seriach 4:4
Mamy zmianę w bramce. Kontuzjowany jest Van der Hart.
Jóźwiak nie trafił.



1/2 finału Pucharu Polski 2019/2020, środa, 8 lipca, godz. 20:00
KKS Lech Poznań – KS Lechia Gdańsk d. 1:1 1:1 (0:0) k. 3:4

Bramki: 65.Ramirez – 62.Paixao

Asysty: 1:1 – Moder

Żółte kartki: Kryeziu

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)

Widzów: 7192

Lech: Van der Hart – Butko, Satka, Crnomarković, Puchacz (100.Kostevych) – Moder, Tiba (109.Marchwiński) – Kamiński (73.Letniowski), Ramirez, Jóźwiak – Gytkjaer.

Rezerwowi: Mleczko, Gumny, Dejewski, Kostevych, Skóraś, Letniowski, Muhar, Marchwiński, Zhamaletdinov.

Lechia: Alomerović – Fila (114.Kobryń), Nalepa, Maloca, Pietrzak – Kubicki, Makowski (105.Kryeziu) – Mihalik (80.Zwoliński), Gajos, Gomes (73.Conrado) – Paixao.

Rezerwowi: Kuciak, Kobryń, Tobers, Kałużyński. Lipski, Conrado, Zwoliński, Hayrady, Kryeziu.

Kapitanowie: Van der Hart – Paixao

Trenerzy: Żuraw – Stokowiec

Stan murawy: Bardzo dobry (równa płyta boiska)

Pogoda: +16°C, pochmurno

Miejsce: Stadion Miejski (ul. Bułgarska 17, Poznań)

>> Przeczytaj więcej o meczach w dziale Raporty przedmeczowe i meczowe

Autor zdjęć: Dawid Ćmielewski

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 201

  1. piotrx pisze:

    Ten klub jest sportowo gówno wart. Oni kurwa nawet jakby za darmo mieli jakikolwiek trofeum dostać to by to zjebali i stracili. Rzygać się chce tym wszystkim. Niech sobie grają o drugie czy trzecie miejsce w lidze choć pewnie i tak to spierdolą na koniec jak zwykle, bo nawet do tego się nie nadają. Prezes przed sezonem zapowiedział że nie ma celu sportowego to głupi cep ma co chciał. Dobranoc.

  2. rbagio206 pisze:

    Po co była ta zmiana przez strzałem Jóźwiaka?Za długo czekał. Już nie startujmy w tym PP, bo to szkoda nerwów.

  3. Tadeo pisze:

    Słowa zbędne, wszystko powiedziano jak wyżej w komentarzach
    Nie do pomyślenia, jak można z trzech karnych nie strzelić żadnego i spierdolic coś czego nie można było spierdolic. Ale niestety , to jest frajerski Lech u którego wszystko jest możliwe

  4. tylkoLech pisze:

    Trudno napisać cokolwiek. Piłka jest niesprawiedliwa, a Lech..ech, szkoda gadać. Wystarczyło, żeby Ramirez strzelił. Jestem wściekła, ale żal mi też chłopaków. To nie miało prawa tak się skończyć. Trochę załatwili się w pierwszej połowie, gdzie grali za bardzo egoistycznie. Mimo wszystko – Ten klub naprawdę ktoś przekląl.

  5. Didavi pisze:

    Nie ma słów na to wszystko. Po prostu nie ma słów. Kolejny sezon z niczym. Kolejny do wymazania, zapomnienia. 3 karne. JAK? Nie ma słów.

  6. Dula pisze:

    Oni nawet jakby dostać mieli puchar za darmo to przy odbieraniu upuściliby go i stłukli., albo podarli.

  7. MARCINzKALISZA pisze:

    Cały Lech! Teraz przez to wkurwienie nie bade mógł zasnąć. Jak można było to przegrać. UJ mnie obchodzi jakieś wicemistrzostwo😠. Ma ktoś jakąś flaszkę?

  8. tolep pisze:

    To jest sport. Przegranie meczu po miażdżącej przewadze się zdarza. Trzeba pochwalić autobus Lechii za skuteczność defensywna. Ta przegrana nic nie zmienia. Lech zaprezentował się bardzo dobrze.

    • tomasz1973 pisze:

      NIe zmienia? Ja pierdole skąd wy się bierzecie? Gówniany sezon z gównianym zakończeniem, teraz zapewne puścisz sygnał, że trzeba cieszyć się z gównianego wicemistrzostwa, albo z jeszcze bardziej gównianego 3 miejsca, a jak się nie uda, to z samego faktu bycia w ósemce, no nie! Przecież to sukces, celu nie było, a wszystko to jest tylko sportem. Ważne, że kasa się będzie zgadzała, Kamiński wypromowany, Moder idzie do reprezentacji będzie większa kasa, Gytkier zejdzie z listy płac…Hallo po co wkurwiasz bardziej ludzi, niż są wkurwieni? Nigdy przy tym cwelowatym właścicielu nic nie osiągniemy, bo tu nie o sukces sportowy chodzi i akurat ja piszę o tym od 10 lat!!! Lech oknem wystawowym dla gówniarzy z Amiki!

      • bas pisze:

        Oby jeszcze załapali się do pucharów bo z 2 bramkarzem może być różnie .W niedzielę drugi wpierdol od betonów i zacznie się panika.Kolejny raz trener nie pomaga.Jak można wstawiać Marchewę jak jest bez formy nie mówiąc o typowaniu go do karnego.Kolejny sezon zjebany.I jak co roku wszyscy będą kładli łacha z Kolejorza, i przypuszczam że po tak frajersko przegranym meczu co niektóry będą mieli problem żeby mentalnie się podnieść.Kurwiszon przegrał ale zostało im mistrzostwo .Inna sprawa przegrać gdy się jest słabszym ale polec w tak głupi sposób to potrafi tylko Lech.

      • avb1 pisze:

        Dzisiejszy dzień to flashbacki z przegranego finału PP z Arką i nieudanej końcówki sezonu 17/18. Kolejny sezon przegrany w frajerskim stylu.

  9. tomasz1973 pisze:

    Wyszło niedoświadczenie Żurawia, swoimi głupimi zmianami spowodował, że do karnych nie było wykonawców. Dodatkowo zmiana bramkarza w takim nerwowym momencie, nic by się nie stało, gdyby przeprowadzili ją po strzale Jóźwiaka, a tak chłopak czekał, czekał i wyjebał piłkę w pyry. Ale i tak najdurniejszą decyzją było wyznaczenie Marchewy do karnego…Po co? Przecież na boisku był Butko, samym doświadczeniem wyszłoby lepiej, Marchewa albo się spalił, albo był zbyt pewny.
    Tak czy inaczej nie wykorzystać sytuacji prowadząc 3-1 w karnych to tylko chyba Lech potrafi, ja bynajmniej pomimo moich prawie 50 lat takiej sytuacji jeszcze nie widziałem.

  10. Rafik pisze:

    To, ten, tego.. :) Czy szkoda? Pewnie że szkoda! No ale jak się nie potrafi drużyny nauczyć kończyć akcję to tak jest. Pan Trener Dariusz nie potrafi dokonać zmian. Dlaczego zmienił Kamińskiego? Wprowadzić na boisko Marchwinskiego który od kilkunastu tygodni jest.. no właśnie gdzie? Chlopaki naprawdę chcieli, walczyli no ale naprawdę jak się za dyrygenta ma amatora!? Co by tu jeszcze napisać? Mamy szansę na Mistrza więc do puki..:) Dobranoc Ach do dupy to wszystko.. Kolejny sezon w pi…

    • tomasz1973 pisze:

      te szanse są jak Twoje „do puki” (bez urazy, bo to tylko o podkreślenie ich frajerstwa chodzi). Oni nawet jak legła przegra wszystkie 3 mecze, to w swoim ostatnim, mając szansę zremisują 1-1 tracąc bramkę w 94 min po strzale samobójczym.

  11. Aroo pisze:

    Rozumiem gorycz porażki ale niestety tak czasami bywa (może ostatnio za często). W ogólnym rozrachunku Tiba, Moder, Puchacz, Ramirez czy Jóźwiak zagrali naprawdę dobre zawody i mieli pecha że nie padło więcej goli. Dodatkowo powinniśmy mieć karny. Naturalnie chcielibyśmy wyników ale nie może umknąć uwadze progres jaki zrobiła ta drużyna. Fakt chujowa porażka ale takie jest życie. Moim zdaniem mecz był świetny, Lech grał widowiskowo i zabrakło tylko lub aż zwycięstwa.

  12. deel pisze:

    Dajcie spokój. Lech zagrał dobry mecz. Owszem, nie wygrał w 90 minutach. Bywa. Nawet 120 nie wystarczyło. Szkoda. Lech dominował w tym meczu od 1 do 120 minuty. I nie wygrał. Słuchając kiedyś w radiu jak Lech stosuje taktykę Lechii w dzisiejszym meczu, byłem przeszczęśliwy z wyniku w Barcelonie. W rewanżu było podobnie. Oglądałem te karne z poziomu trybun. Cóż, nie pykło wtedy. A Lechii dzisiaj pykło. Tak jak kiedyś jarała mnie gra podobna do naszych dzisiejszych rywali, byle wygrać, to dzisiaj wiem już co czują kibice drużyn z Europy grających z asami naszej ligi. Żałuję oczywiście, że nie awansowaliśmy do finału. Żal mi zwłaszcza poświęcenia Van der Harta, tak zawsze krytykowanego przeze mnie. Zrobił co mógł i powinien, jednak trzech kolejnych piłkarzy Lecha zniweczyło jego heroizm. Ale co im zarzucić? Marchwiński jest cholernie młody, Ramirez był pewnie zmęczony, podobnie jak Jóźwiak, który strzelił bardzo mocno – jednak nieprecyzyjnie. Mamy zbyt krótką ławkę o czym wielokrotnie pisaliśmy wcześniej. Niby są zastępcy, ale poziom jakby nie ten sam. Mimo wszystko dziękuję za dzisiejszy mecz naszym zawodnikom. Widać, że potrzeba jeszcze czasu i większej piłkarskiej jakości aby z tak nastawionym do gry rywalem sobie poradzić w czasie 90 minut. Wyniki w tym sezonie, jakie osiąga Lech i tak przerastają moje oczekiwania. Obawiałem się walki o utrzymanie w dolnej ósemce. Coś się rodzi w naszym klubie. Jest moc. Tylko jak to długo potrwa? Mieć czy być? To już rozstrzygną „mądre” głowy w zarządzie.

    • tomasz1973 pisze:

      Masz jakieś złudzenia? Każda oferta na poziomie 2-5 mln za młodych zostanie natychmiast przyjęta i nawet okiem nie mrugną na myśl –a co z następnym sezonie–, już mają gotową odpowiedź–przecież mamy następców-Letniewski, Skóraś, Marchwiński–. Tyle będziesz widział postęp.

    • piotrx pisze:

      To ja Ci powiem kolego co się rodzi i jak długo potrwa. Rodzi się tylko tyle że po sezonie nie będzie Jóźwiaka, Gytkjera, być może Tiby. Moder, Gumny i Kamiński będą szykowani do sprzedaży w kolejnym oknie, szybko odpadniemy z pucharów o ile w ogóle się tam dostaniemy. Po sezonie będą nam wciskać że 3 miejsce to sukces młodej drużyny w budowie i tyle będzie z „mocy”, której ja osobiście nie widzę.
      Przykro mi, że nie wierzę w Twój optymizm ale dla mnie moc rodzi się ze zwycięstw, sukcesów i trofeów, a nie pierdolenia w wywiadach, na konferencjach i YT. Pięknych i uczących porażek, z których wyciagalismy wnioski w ostatnich latach było już tyle że dziś jesteśmy profesorami w dziedzinie przepierdalania wszystkiego jak leci. Nawet prowadząc 3-1 w karnych.
      Pozdrawiam i życzę abyś miał jednak rację, a ja musiał zwrócić honor.

    • deel pisze:

      Tak panowie. Macie rację. Oboje. W kwestii wyprzedaży z Lecha. To bardzo prawdopodobne. I na pewno osłabi to klub i znowu sprowadzi do tzw. budowania od nowa. I albo się znowu uda albo nie. Napisałem, że jest dzisiaj moc w naszym zespole. Bo jest. Nie słucham wywiadów i konferencji bo tam od zawsze gada się to samo. Obserwuję mecze. Poszczególnych zawodników. Zgranie i automatyzmy całego zespołu. Od jakiegoś czasu myślę, że przeszkodą na drodze do jakiegokolwiek sukcesu w tym sezonie była nasza obrona. Uważam, że słowem-kluczem będzie tu Rogne. Nie, nie czepiam się ani jego ani reszty obrońców. Problem tkwi w tym, że mistrzowskie zespoły buduje się od obrony. A my mamy tu problem. Nie sprawdzałem, ale czy Lech rozegrał ze cztery mecze bez zmian w obronie? Owszem, Rogne jest niezły ale kontuzjogenny. Crnomarkowicz nie jest jakiś beznadziejny, ale widać że brakuje mu minut gry i zrozumienia z Śatką. Puchacz jest zapewne lepszy w ofensywie od Kostii, ale jako obrońcy obaj są beznadziejni. Z drugiej strony obrony posypał się Gumny. Zastępował go Kamiński!? Później do gry ściągnięto Butko. Chyba ze dwa razy zagrał Gumny po kontuzji. To chyba stąd wynika nasza niemoc w obronie. W grze zawsze ktoś coś tam zaasekuruje. Gorzej ze stałymi fragmentami gry. Myślę, że taktyka 4-3-3 wymaga też odpowiedniego zrozumienia przez pozostałych piłkarzy. Tak, jak nie byłem zwolennikiem naszego trenera, tak doceniam jego pracę. Wizję gry. Możemy narzekać oczywiście na brak wyników. Musimy jednak przyjąć do wiadomości fakt, że trener Żuraw proponuje nam piłkę nowoczesną. Poza dobrą oglądalnością o jej wyniku we współczesnym futbolu decydują indywidualności. I tu wracamy do punktu wyjścia. Koledzy zasugerowali, że ten skład się rozpadnie po sezonie. Tak, jest to możliwe. Trzymam się jednak swojej tezy, że pan PR ma tylko dwa wyjścia: albo powróci do ścieżki budowania zespołu walczącego o trofea (a wtedy zablokuje kilka transferów out), albo sprzeda klub bo niczego więcej z nim nie osiągnie. No bo ile można sprzedawać zawodników poniżej wartości? Ach, taka informacja, trochę trudna dla wielu. Musimy WYGRAĆ najbliższy mecz ligowy z Lechią!!!! Tylko drugie lub trzecie miejsce w lidze da nam awans do pucharów.

  13. klaus pisze:

    Przypomniała mi się reklama zakładów bukmacherskich, gdy trener mówi do zawodnika po wpierdolu 5;0 – od pięciu lat obiecujesz mi puchar…
    Zawodnik na to – w sporcie liczy się konsekwencja…

  14. fox pisze:

    Ten brak awansu to w dużej mierze jest winą Żurawia.Po pierwsze trzeba nie mieć rozumu,żeby karnego kazać strzelać nie doświadczonemu juniorowi który w dodatku jest zupełnie bez formy.On się po prostu spalił psychicznie.Po drugie wiedząc ,że jest końcówka i będą karne ściąga z boiska Tibę który jest bardziej doświadczonym piłkarzem.To jest po prostu przestępstwo.Ramirez cóż nie takim piłkarzom się to zdarzało.Cóż drużyna słabsza będzie w finale ale taka jest piłka.Najgorsze jednak jest to,że nie awansując do finału na koniec sezonu straciliśmy bramkarza.

    • tomasz1973 pisze:

      Z tą stratą to się okaże, dzisiaj VdH wybronił kapitalnie 2 karne, ale przez cały sezon oczekiwałem zmiany na tej pozycji, więc sprawdźmy co tam mamy na ławce. Dla mnie 2-gie, czy 3-ie miejsce jest tyle samo warte- gówno! Liczą się trofea w PP i majster w lidze, reszta to tylko dodatek do tego jaki rutek otrzyma przelew z PZPN.

  15. avb1 pisze:

    Jak oni mogli to zjebać? Kolejny stracony sezon. Pytanie, czy w przyszłości coś jeszcze wygrają?

  16. piotr06 pisze:

    Do chłopaków nie mam pretensji, ale do Żurawia tak i owszem. Zmiany, zmiany, zmiany… Marchwiński??! Bez formy i jeszcze do karnych?? Szkoda ryja strzępić. Najlepiej wszystko podsumował nasz stadionowy spiker, który po meczu (nie wyłączył mikrofonu) powiedział „pierdolę”…

  17. Michu73 pisze:

    Nic Wiara. Skończyło się jak zwykle. Pozostaje tylko ból kibica po kolejnej wtopie. Ja osobiście chciałbym tylko zwrócić uwagę na cztery tematy: 1) Nie możesz zdobywać trofeów, mając na ławce trenera amatora, który w półfinale PP (!) W ważnym momencie ściąga gościa w życiowej formie, który był jednym z lepszych na boisku (Kamiński), ściąga harpagana, który napiedalał wzdluz lini bocznej jak pendolino i wyglądał jakby mogł to samo robić jeszcze przez 3 godziny non-stop (Puszka), oraz lidera drużyny, najbardziej doświadczonego zawodnika prowadzącego grę (Tiba). W ich miejsce wprowadza Kostevica (kompletnie bez formy), Letniowskiego (gra testowa?!) i utalentowanego dzieciaka, ostatnio kompletnie bez formy (Marchewa). Do tego typuje dzieciaka do strzelania karnego a zmianę bramkarza przeprowadza przed decydującym strzałem kolejnego młodego. O co tutaj chodzi? 2) Nie możesz zdobywać trofeów mając przeciętnych stoperów i nie mając na boisku lidera obrony. 3) Nie możesz zdobywać trofeów mając przeciwko sobie mafie sędziowską. 4) Kazdy wiedział jak zagra Stokowiec a i tak ma to chciał i sobie zaplanował. No to jak to było? O tym meczu zapominamy i jedziemy dalej!🤬

  18. Gadzuki pisze:

    no i wróciłem do domu po meczu 40 km w samochodzie cały czas jedno pytanie kto kurwa wyznacza gościa który jeszcze cipki nie powąchał do karnego o finał

  19. Michu73 pisze:

    Wiara, jeszcze tylko dopisze i musicie przyznać, ze to jest śmieszne. Nasz słaby bramkarz broni karnego (naprawdę zrobił to w dobrym stylu) ale pada tak na murawę, ze łamie sobie obojczyk. Nosz kurwa mać, powiedzcie sami czy nie pasuje do niego ten Van der Żart?

    • piotr06 pisze:

      Nosz kurwa dzisiaj to mu odpuść…

      • Michu73 pisze:

        No napisałem, ze świetnie wybronił te karne! Pełna powaga. No naprawdę w karnych zrobił super robotę. Ale dlaczego musiał złamać ten obojczyk? Akurat w takim momencie? Sam przyznaj, ze to dziwne. Jak ten cały dzisiejszy mecz.

    • deel pisze:

      Ok. Coś sobie rozj..ł broniąc pierwszy karny. Ale nie zszedł do boxu tylko obronił kolejny. Prowadziliśmy 3:1. Marchwiński, Ramirez, Jóźwiak… To jest antologia porażki z nie bramkarz.

      • Michu73 pisze:

        Nic nie mam do bramkarza. Wczoraj zagral super mecz (dałem w ocenach 5), tylko zwracam uwagę na ten dziwny zbieg okoliczności. Mogł zostać naszym bohaterem a skończył z wystawionym barkiem. A zrobił wszystko co mogł …

  20. Ekstralijczyk pisze:

    Smutno w chuj.

    Z przebiegu meczu Lech zagrał świetny mecz. Lechia została prawie przez cały mecz zdominowana.

    Tyle było sytuacji, że tak naprawdę te spotkanie powinno być zamknięte w 90 minut.

    Co do karnych.

    Marchwiński jak i zarówno Ramirez zbyt nonszalancko podeszli do swoich prób i ułatwili zadanie bramkarzowi Lechii.

    Jóźwiak być może nie wytrzymał napięcia i emocji.

    Szkoda Van der Harta bo naprawdę wykonał kapitalną robotę w karnych.

    • rbagio206 pisze:

      Jóźwiak na pewno by był w 5 do karnych gdyby chciał. Przecież to jeden z liderów zespołu, ale pewnie nie chciał. Jak minęło 5 prób to podszedł no bo kto jak nie on. Nie każdy się nadaje. Nawet Platini nie strzelał karnego.

      • leftt pisze:

        Platini strzelał wszystkie karne. Pamiętam, że raz się pomylił, w ćwierćfinale z Brazylią w 1986.

  21. rbagio206 pisze:

    Trener pyta się najpierw kto czuje się na siłach. Widocznie Marchwiński sam chciał strzelać karne, a Jóźwiak pewnie nie chciał tylko po 5 turze idzie do skutku. Wcale nie jest tak że doświadczeni piłkarze pchają się do karnych. Nawet Dziekanowski w studiu mówił że nie chciał strzelać karnych. W pierwszej kolejności zatem trener pyta kto się czuje na siłach,by strzelać. Pewnie rękę podniósł Marchewa.

    • Michu73 pisze:

      No tak, jak chciał i podniósł rękę, to trener pozwolił, no bo dlaczego nie?😬😂 To po chuj nam trener? Przecież piłkarze mogli sami wszystko ustalić? Ja pierdole, nie mam siły. Idę spać.

      • rbagio206 pisze:

        To miał zmuszać innych piłkarzy jak Ci nie chcieli strzelać, bo nie powiesz mi że Żuraw najpierw nie spojrzał na Jóźwiaka… Pewnie Jóźwiak nie chciał i słusznie. Co nie rozumiesz w moim wpisie.
        Zawsze, ale to zawsze najpierw trener pyta :Kto chce strzelać i czuje się na siłach. W piłkę nigdy nie grałeś nawet amatorsko?

      • tomasz1973 pisze:

        Wiesz co, a ja grałem na poziomach od klasy B do okregówki i nigdy tak nie jest. Nawet na takim poziomie jest wyznaczone kto strzela. Tak się składa, że u nas to byłem ja, przestrzeliłem 1 karnego przez całe swe granie, w pucharze na poziomie okręgów raz nam się zdarzyło rozstrzygać karnymi. Trener podszedł i powiedział-ty, ty, ty, ty i ty. Ktoś rezygnuje? Nie, no to wszystko jasne.

      • Michu73 pisze:

        Kolego rbadgio206, idź na podwórko i postrzelaj sobie karne👍

  22. Seth pisze:

    Zaszczytny tytuł frajerow roku zostaje w Poznaniu.Zasadnicze pytanie kto i ile płaci Zurawiowi zeby na siłe promował to beztalencie Marchwinskiego.Trzeba miec naprawde najebane zeby za tak doswiadczonego Tibe w puszczac goscia ktory miałby problem na niejednym orliku w Poznaniu.Lech Poznan pod wodza Rutkowskiego juniura juz nie ma wypisanej porazki on ja dzisiaj wyrył w granicie .

  23. anonimus pisze:

    Panie I Panowie nie ma co rozpaczać. Czas było.z.tymi nieudacznikami u sterów przywyknąć.Słaba ławka rezerwowych, trener wpuszczający wonderkinda za Tibę, I tak dobrze że dociągnęli do karnych

    • kksjanek pisze:

      Są pretensje do Żurawia o zmiany, a kogo on miał wpuścić, ciągle prawie ciśniemy jedną „11” chociaż mecze co 3 dni. Na całe szczęście omijają nas kontuzje, co by było gdyby u nas był taki szpital jak w Legii? Tylko oni mają mądrzejszych ludzi u steru i tam, żeby zespół i jego gra się posypała musiało wypaść prawie 10 zawodników, a u nas? Brak zmienników no bo po co? To teraz wyobrazcie sobie, że taki Letniowski, Marchiwński czy Kostevych muszą grać w 1 składzie. Panie Klimczak i Rutkowski, ale po co nam ławka prawda? Dobrze, że taki Kamiński, Puchacz czy Moder dają radę, bo i pierwszy skład wyglądałby fatalnie. Mogą tu się zmieniać trenerzy, zawodnicy, ale dopóki nie zmieni się zarząd i podejście to tak będzie zawsze. Fajnie, że jest Tiba, Ramirez, że Moder to narazie strzał w „10”, ale jak widać to za mało.

      Miał być sezon przejściowy, rozumiem ja i Wy, że Jozwiaka czy Gyt nie uda się zatrzymać. Nikt z nas nie ma o to pretensji. Jednak jeśli oni opchną kogoś jeszcze, czyli np Modera czy Kamińskiego, to ja wysiadam. Nie po to były gadki o sezonie przejściowym, nie po to Ci zawodnicy byli budowani przez cały sezon, czasem może i kosztem punktów, chociaż tak naprawdę najwięcej punktów kosztowało nas udowadnianie, że Muhar to dobry transfer. Jeśli znów polecą w C*uja, że tak powiem to powinniśmy ich wywiezc na taczkach.

  24. tomasz1973 pisze:

    Tak jak napisałem powyżej, teraz legła przegra 3 mecze, my wygramy 2, a w ostatnim zremisujemy strzelajac sobie samobója w 94 min. Jak się bawić to się bawić!

  25. kksjanek pisze:

    Pierwsze złe emocje odpadły, dosyć szybko, ale to może dlatego, że Lech zdążył mnie do takich spotkań i rozstrzygnieć przez lata przyzwyczaić. Pozostał znów smutek, bezradność. Znów tak jak wielu z Was dałem się nabrać, znów dopuściłem do siebie myśl „kiedy jak nie teraz”, byłem przekonany, że to jest ten sezon kiedy uda się zgarnąć jakieś trofeum do tego vicemistrzostwo, a za rok kto wie…To co się wydarzyło, ten scenariusz, czyli Lech grający dobrze, mający krok do celu, rywala na łopatkach ostatecznie zawodzi, czegoś brakuje. Ostatnie podanie, strzał, niewykorzystany karny. Najbardziej denerwuje mnie to, że takich spotkań było wiele, często po takich spotkaniach byli nasi zawodnicy dostawali brawa, mówiliśmy „starali się, dali z siebie wszystko, zabrakło szczęścia”, pamiętam ten stadion i brawa po meczu z Utrechtem kiedy odpadaliśmy z LE. Zmierzam do tego, że Ci obecni zawodnicy, czyli Tiba, Ramirez, Satka (i paru innych obcokrajowców) oraz nasza młodzież zasługuje na takie traktowanie bardziej niż ich poprzednicy, a mimo to im teraz dostanie się najmocniej. Bo ta cała nasza frustracja i złość zbiera się od wielu wielu lat. I to jest przykre.

    • kksjanek pisze:

      Po prostu w piłce tak bywa, zdarza się. Większości tych chłopaków zdarzyło się to po raz pierwszy, miejmy nadzieje, że po raz ostatni. Nam natomiast zdarzyło się to po raz setny i tak to traktujemy.

  26. Expert pisze:

    Najgorsze jest to, że lata mijają, zmieniają się zawodnicy, trenerzy, były różne strategie a efekt taki sam. Możemy zwalać winę na zarząd, ale żeby wszystko przegrywać o włos? Trzeba zatrudnić jakiegoś specjalistę od ezoteryki, który odczarowałby klątwę nad naszym klubem. Jakiś skurwysyn szaman rzucił na nas coś.
    Nie da się tego racjonalnie wytłumaczyć.

  27. Dula pisze:

    Jak to ładnie szanowny prezes naszego klubu powiedział: najważniejsza jest grą emocjami. Zapomniał dodać, że tylko negatywnymi.

  28. Dula pisze:

    Dzisiaj nawet się nie wk…łem, zatkało mnie po prostu. Mimo naprawdę dobrej gry, dobrym stylu, grania swoimi przestałem wierzyć, że coś jeszcze zdobędziemy. Piast, Arka, Lechia teraz może Cracovia zbierają trofea, a my tylko ciągle jesteśmy chwaleni, bo najładniej grają, najlepiej szkolą, najlepsza baza treningowa, wszędzie ochy i achy, a gablota pusta. Teraz niech opchną Modera i Muharem podbijamy ligę i Europę. Z pucharu niech odpadną z jakimiś Tłokami czy Iskrami przynajmniej wstydu i szydery oszczędzą,.

  29. foxi85 pisze:

    Nie udało się dobiec do sracza, znów zesraliśmy się w pory :(

  30. Expert pisze:

    Myślę, że z Cracovią byśmy przejebali to więc może lepiej teraz niż w finale.. Albo nawet z Chrobrym w 1/32, byłby spokój. Do czego to doszło, że człowiek wybiera mniej bolesną porażkę zamiast po prostu zwycięstw, który w ostatecznych rozrachunku gówno by dały.
    Jedyny plus meczu? Van der Hart. Zyskał u mnie szacunek za te karne z kontuzją, moralny wygrany meczu.

  31. Tadeo pisze:

    Dokładnie, chylę czoło przed bramkarzem , pomimo krytyki jaka go spotyka. Mleko się rozlało, tak to w Lechu bywa , że to mleko leje się od lat.Nie potrafimy wygrywać meczy o stawkę, brakuje tego cwaniactwa , którego Żuraw i piłkarze muszą się nauczyć. Nie możemy obarczać za porażkę, głównie Marchwinskiego, bo po nim strzelali jeszcze Martinez i Jóźwiak. Wystarczyło żeby oni wykorzystali swoje szanse , ale jak to często bywa , zawodzą Ci na których najwięcej się liczy.Kolejny raz swój udział przy porażce miał również trener Żuraw. Jego błędne decyzje ze zmianami ( reakcja Kamińskiego po zmianie) , pokazuje że brakuje mu kompletnie wyczucia i trenerskiego nosa.Kolejny raz , niestety , musimy przełknąć gorycz porażki i nie wykorzystania kolejnej szansy zdobycia jakiegoś z trofeów , co przy rządach obecnego zarządu, od lat w Lechu staje się już normą.

    • Ostu pisze:

      Zmiana Kamińskiego – Jego reakcja oraz konsekwencje – dobitnie pokazuje jakże nieprawdziwe jest stwierdzenie, że „nie ma ludzi niezastąpionych”…
      Ale konsekwencje mogą być też dalekosiężne – przecież zarządzik nie podpisał jeszcze nowego kontraktu z Kamińskim, który kończy się za rok…

  32. J22 pisze:

    Klub piłkarski żeby zdobywał trofea musi funkcjonować jak dobrze naoliwiona maszyna. Każdy trybik powinien pasować i mieć swoje miejsce. Jak tymczasem funkcjonuje Lech? Wróćmy na chwilę jeszcze do poprzedniego sezonu. Zarząd kompletuje słabą kadrową ekipę i rzuca na głęboką wodę niedoświadczonego trenera (Djuka), który musi np. grać Orłowskim w meczu z Genkiem. Efekt – słabe wyniki i szybko zatrudniamy Nawałkę. Szybko orientujemy się że to nie jest dobre rozwiązanie i zatrudniamy Żurawia. Teraz chyba już im głupio zmieniać Żurawia na kogoś innego i pan Darek próbuje się uczyć na Lechu trenerskiego rzemiosła. Niestety przez to że dopiero próbuje się uczyć Lech nie zgarnie żadnego trofeum w tym sezonie. Mamy naprawdę zdolną, przebojową, utalentowaną młodzież. Kamiński, Moder, Puchacz, Jóźwiak, nie musieliśmy wydawać milionów euro za tych piłkarzy a są jednymi z najlepszych w lidze na swoich pozycjach. Jeżeli znaleźlibyśmy trenera takiego jak Fornalik w Piaście, który nie pozwoliłby Marchewie strzelać jedenastki i nie dokonałby tak bzdurnych zmian to byśmy to wygrali. Kadra na ten moment jest całkiem niezła. Potrzebujemy kilku wzmocnień, należy eliminować najsłabsze ogniwa. Dlaczego Muhar aż tyle razy wychodził w pierwszej jedenastce a Moder był na ławce? Potrzebujemy dobrego trenera i zarząd z jajami, który będzie nakładał na zawodników presję walki o trofea. Lech to nie może być drużyna, która gra o puchar wójta. Według mnie jesteśmy na dobrej drodze i mądre korekty mogą doprowadzić że Lech w końcu zacznie zdobywać trofea. No ale to już jest w gestii zarządu.

  33. Tadeo pisze:

    @J22 Dokładnie jak piszesz.Dosyć mamy ciągłej gadki o pucharach , żeby tylko się zakwalifikować i zgarnąć kasę. Chcemy wreszcie oglądać w gablotach Lecha zdobyte puchary , nie miejsca od 2do 4 , gwarantujące nam występy w P.E.Może wreszcie trener Żuraw , zacznie uczyć się na własnych błędach i liczyć się trochę z opinią kibiców.

  34. J22 pisze:

    Nastąpiła trochę frustracja wśród kibiców Lecha ponieważ:
    1. Właściwie to zakończyliśmy wczoraj sezon. Została tylko walka o puchary, a tak byłaby jeszcze jakaś ekscytacja ostatnim meczem sezonu.
    2. Jest to kolejny sezon bez trofeum. A była nawet szansa na mistrza, gdyby Lech pokonał legię w 27 kolejce.
    3. Zostały rozbudzone nadzieje wśród kibiców i dostaliśmy zimny prysznic. Kibic Lecha jest spragniony jakichkolwiek sukcesów i gdy teraz PP wydawał się na wyciągnięcie ręki nie awansujemy do finału.
    4. Okoliczności, w których lechia nas wyeliminowała. Niektórzy mówią o pechu, niektórzy o klątwie. Prawda jest taka że po prostu brakło dobrych decyzji trenera i umiejętności i zimnej krwi wykonawcom karnych.
    5. Może jestem po raz kolejny niepoprawnym optymistą i Rutek z Klimczakiem znowu zrobią mnie w ch..a ale wydaje mi się, że jednak Lech złapał jakiś rytm, grają dużo lepiej niż na początku sezonu. Kupić dobrego napadziora za Gytkjaera, skrzydłowego za Józia, ŚO (Rogne jest szklany, Crno ma wzloty i upadki) oraz utrzymać obecny stan posiadania i możemy namieszać w przyszłym sezonie. Może w końcu klątwa zniknie i uda sie coś wygrać :)

  35. Erwin pisze:

    Staliśmy się pośmiewiskiem, klub mem nam zaserwowali, nie byłem w stanie wczoraj pisać bo po cholere walić łaciną na okrągło i nie mam pretensji do piłkarzy, bo pokazali charakter i starali się zwyciężyć do końca, poza karnymi oczywiście gdzie najbardziej mnie zawiódł Marchewa, ale cóż tak to już jest, że gdy Lech ma przewage i niewiele brakuje do sukcesu, to właśnie wtedy musi spierdolić w sposób niewytłumaczalny. Po wczorajszym meczu mam żal do Żurawia, skład na mecz wystawił najmocniejszy, ale zmiany nie trafione, ściągać najlepszych piłkarzy i wprowadzić np. Filipa który nie ma formy to dla mnie ruch niezrozumiały, zmieniają się trenerzy i piłkarze a u nas dalej tytuł frajera roku.

    • aaafyrtel pisze:

      powiedzmy, że i tiba i puchacz już dalej nie mogli, to trzeba było za tibę krasnoarmiejca wpuścić, oni przecież umieją strzelać… a nuż, widelec władowałby tę elwę…

      • El Companero pisze:

        tu jest racja, grasz w dogrywce, masz świadomość że będą karne i musisz mieć do tego wykonawców a ściągasz jednego z nich wystawiając zestresowanego małolata, który nie poradzi sobie z grą nerwów. Podręcznikowy błąd trenera , Żuraw chyba był w amoku i nie wiedział co robić.

  36. aaafyrtel pisze:

    no to mamy dwusetkę… coś, jak miałby kamiński, gdyby ten egoistyczny duńczyk mu podał…

  37. Michu87 pisze:

    Mecz przegrany na własne życzenie, zresztą nie pierwszy raz. Dlatego człowiek już trochę do tego przywyknął. No ale trzeba oddać, że naprawdę dobrze ogląda się gre Lecha od jakiegoś czasu. Nawet komentatorzy o dziwo doceniają naszą zdolną młodzież. Szkoda tylko, że w tym roku nic nie wygramy. Choć tak naprawdę patrząc na początek sezonu to i tak jest mega progres w grze i w tabeli.

Dodaj komentarz