Lech nie wygrywa już ważnych meczów

Lech Poznań z rundy jesiennej, a wiosennej to zupełnie inny zespół. Wpływ na to ma nie tylko fakt, że Kolejorz jest jeszcze słabszy, ale również to, że wielkopolska ekipa nie potrafi wygrywać już meczów, w których rywalom najczęściej drżały nogi, a lechici byli faworytami.

W ubiegłej rundzie poznaniacy mając nóż na gardle zawiedli tylko w dwumeczu ze Spartą Praga. Od tamtego czasu lechici stali się jednak piłkarzami specjalistami od spotkań o naprawdę dużą stawkę. Tym samym „niebiesko-biali” mając nóż na gardle potrafili wygrać z Cracovią Kraków w PP oraz z krakowską Wisłą. Kolejorz umiał również pokonać przy komplecie widzów FC Salzburg i Manchester City oraz zdołał w śnieżnym pojedynku zapewnić sobie na początku grudnia 2010 roku awans do 1/16 Ligi Europy.

Tymczasem kiedy zimą przy drużynie na dobre zaczął majstrować Jose Bakero, Lech Poznań nie był już potem specjalistą od tzw. „wielkich meczów”. Najpierw były Mistrz Polski odpadł z Ligi Europy, a potem ledwo co wygrał w lidze z warszawską Legią. Kolejorz swojego wielkiego doświadczenia zdobytego na międzynarodowych boiskach nie wykorzystał też podczas finału Pucharu Polski w Bydgoszczy. Jakby tego było mało, lechici nie poradzili sobie także w Krakowie oraz w minioną niedzielę w Gdańsku, gdzie przegrali puchary.

Sam trener poznaniaków, Jose Maria Bakero Escudero przyznał, że w tym pojedynku lechitom zabrakło właśnie walki. – „Lechia z piłkarskich względów nie miała nic do pokazania. Mieli jednak ducha walki i dzięki niemu wygrali w ciągu dwóch minut. Walka, to element gry, który naprawdę musimy poprawić.” – stwierdził Bakero, w którego ojczystym kraju waleczność nie jest wrodzona tak jak np. piłkarzom czy trenerom grającym i szkolącym się w Anglii lub w krajach skandynawskich.

Wciąż aktualny trener poznańskiego Lecha ma jednak wytłumaczenie, dlaczego wszyscy w tym sezonie bardziej mobilizowali się na Kolejorza niż kiedykolwiek i bardzo chcieli z nim wygrać. – „W tym sezonie panowała zasada „bij mistrza”, bo każdy chciał z nami wygrać i mobilizował się na Lecha podwójnie. Jest to dobra lekcja dla nas i musimy to nadrobić oraz przede wszystkim poprawić ten element gry.” – podkreślił wierzący w siebie oraz w swoich graczy Jose Maria Bakero Escudero.

Tymczasem wielkopolska ekipa przegrywając w niedzielę, 22 maja kolejny mecz w tej rundzie „o wszystko”, ma niewielkie szanse na puchary. W Ligę Europy słabo, ale jednak wierzy obecnie szkoleniowiec Lecha Poznań. – „Kiedyś wygrałem ligę hiszpańską w ostatniej kolejce. My skupiamy się, by zdobyć sześć punktów. Nie wszystko od nas zależy, ale musimy zdobyć te sześć punktów.” – oznajmił na koniec Jose Bakero, który nie chce jak na razie zbyt daleko wybiegać w przyszłość.

>> Przeczytaj więcej w dziale Wypowiedzi

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

8 komentarzy

  1. Franky pisze:

    Won z Bakero. Gość nie wie co to Lech i dla niego porażka, to porażka. Za tydzień może będzie wygrana, a jak nie to c*uj! przeciez i tak nie moga mnie wywalic, bo prawnicy zalatwili mi taka umowe, ze hej!

  2. omega pisze:

    Na 100% Bakero zostaje !!!!

  3. winograd pisze:

    Szkoda, bo w Bytomiu będzie SUPERWAŻNY mecz. Takich meczy będzie więcej, trzeba się będzie w przyszłym sezonie jakoś UTRZYMAĆ.

  4. Carte pisze:

    To prawda że jutro na spotkaniu zarządu wywalą Bakera ? Przeczytałem tak na konkurencji. [wymoderowano]

    Edycja, Redakcja, godz. 20:47 – Fajnie. W tym mieście nie ma konkurencji i nigdy nie będzie.

  5. Pavvelinho pisze:

    Bo jeśli ten amator zostanie to Lech dalej będzie spadał po linii pochyłej w dół.

  6. DSzpak pisze:

    Bakero, que perdedor, consigue la cogida de Lech inmediatamente. Nosotros no los queremos aquí. Eres un total de cero como entrenador. Si usted tuviera huevos, ?d estar como un hombre!

  7. KoL pisze:

    Jak Lech bedzie robil takie transfery, grac beda dementy w stylu Bosackiego, nie bedzie szybkich zawodnikow to kazdy trener bedzie jak Bakero, co NIE MIAL KIM GRAC.
    Czy wy myslicie, ze jakby mial takich pistoletow jak Sikorski, Kupisz, Lukjanovs zakazywalby im rwac do przodu? Zabrania im celnie podac na 5 metrow, trafic w bramke, minac rywala?

  8. abc pisze:

    myślę, że nie masz racji. mamy silną kadrę i dobrego trenera. tylko rywale za silni ;)