Analiza meczu z Wisłą + statystyki

Piątkowa i niespodziewana porażka Lecha Poznań w domowym starciu z Wisłą Kraków 0:1 (0:1) sprawiła, że Kolejorz po 6. kolejce stracił pozycję lidera i nawet wygraną za tydzień w starciu z Jagiellonią może nie odzyskać zaufania wśród wielkopolskich kibiców.

Dwa dni po spotkaniu Kolejorza z drużyną Roberta Maaskanta nadszedł więc czas na analizę gry Lecha Poznań w meczu z Wisłą Kraków i przedstawienie statystyk piątkowego pojedynku.

Obrona

Trener Jose Bakero wystawił niezwykle eksperymentalną obronę, bowiem po raz pierwszy od pierwszej minuty zagrał na prawej stronie, Marciano Bruma, a Grzegorz Wojtkowiak dość niespodziewanie na lewej flance. W środku parę stoperów tworzyli zatem Hubert Wołąkiewicz i Ivan Djurdjević. Po kontuzji Serba w 30. minucie, Marcin Kamiński zajął miejsce w środku obrony, ale niewiele pomógł drużynie.

Wisła bez żadnego kłopotu dośrodkowywała piłki z prawego skrzydła. Gubił się też środek obrony, który miał duże problemy z oddaleniem piłki od własnego pola karnego lub z jej odpowiednim wyprowadzeniem. Natomiast w trakcie drugiej połowy Wojtkowiak zamienił się z Kamińskim pozycjami, ale to na niewiele się zdało. Nadal lewa strona defensywy kompletnie nie funkcjonowała.

Pomoc

Na jeden kontakt, szybko i technicznie nasza pomoc grała tylko do 20. minuty. Potem kompletnie nie funkcjonowała zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Przez jej błędy atakowała Wisła Kraków, która swoje akcje kreowała dzięki błędom lechitów i prostym stratą piłki. Trójka środkowych pomocników rzadko umiała skutecznie odebrać piłkę i w dodatku ją rozegrać.

W piątek zdecydowanie za mało druga linia starała się zagrywać prostopadłe piłki do Artjomsa Rudnevsa, natomiast boczni pomocnicy nie imponowali grą na skrzydłach. Najwięcej dośrodkowań wykonał Bartosz Ślusarski, a lewonożny Jakub Wilk grający w piątek na prawej flance często schodził do środka. Dodatkowo Lech decydował się również na dośrodkowania ze środka pola, czego do tej pory nie robił.

Atak

Dostawał wiele piłek na początku meczu i nie potrafił strzelić żadnej bramki. Jedyny napastnik Kolejorza, Artjoms Rudnevs zwłaszcza w pierwszej połowie otrzymywał wiele piłek na głowę, ale ani razu nie potrafił pokonać bramkarza Wisły Kraków. W drugiej połowie natomiast, napad Kolejorza już nie istniał, a Łotysz cofając się po futbolówkę do drugiej linii ani razu nie potrafił jej odebrać.

Tymczasem w ostatnim kwadransie przedwczorajszego meczu najwięcej szarpał Bułgar, Aleksandar Tonev. Młody lechita prócz dośrodkowań w pole karne decydował się też na strzały, a piłka po jednym z nich sprawiła duże problemy Sergeiowi Pareice. Niemniej jednak atak złożony z jednego napastnika zagrał w piątek słabo i to drugi raz z rzędu.

Ogólne wrażenie

Kompletnie rozklejona obrona i to na dodatek bardzo wolna. Słabo zdeterminowana druga linia oraz kompletnie nieskuteczny atak. Przez to od 20 do 75 minuty gra Lecha Poznań wyglądała marnie, bowiem często piłkarze grali wręcz na stojąco. Nie potrafili kreować akcji, słabo grali skrzydłami i pozostawiali Wiśle zbyt wiele miejsca w środkowej strefie boiska. Wydaje się zatem, że mecz z Wisłą Kraków był słabszy niż spotkanie z Górnikiem Zabrze.

Składy

1-4-3-3

Kotorowski – Bruma, Wołąkiewicz, Djurdjević (30.Kamiński), Wojtkowiak – Injać, Stilić, Krivets – Wilk (56.Murawski), Rudnevs, Ślusarski (73.Tonev).

1-4-2-3-1

Pareiko – Jovanović, Chavez, Jaliens, Paljić – Sobolewski, Nunez – Kirm (84.Wilk), Melikson, Iliev (75.Garguła) – Genkov (9.Biton).

Statystyki meczu Lech Poznań – Wisła Kraków:

Bramki: 0 – 1
Strzały: 16 – 16
Strzały celne: 8 – 6
Strzały niecelne: 8 – 10
Najwięcej celnych strzałów: Semir Stilić, Ivica Iliev, Andraż Kirm (po 2)
Najwięcej niecelnych strzałów: Artjoms Rudnevs (4)
Faule: 12 – 8
Najczęściej faulujący: Semir Stilić (3)
Najczęściej faulowany: Maor Melikson (4)
Żółte kartki: 2 – 3
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 2 – 9
Zmiany: 3 – 3
Posiadanie piłki: 52% – 48%
Spalone: 2 – 3
Najczęściej na spalonym: Andraż Kirm (2)
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

13 komentarzy

  1. Versoo pisze:

    Dno, dno, dno i tylko statystyki strzalkow wygladaja dobrze

  2. zenn pisze:

    szkoda tylko, ze rudnev z najlepszego i najskuteczniejszego napastniks stal sie tomkiem mikolajczykiem

  3. jarek pisze:

    kriviets sie nie nadaje na srodek pomocy zero odbioru pilki mysle ze wiekszy pozytek bylby z niego z prawej strony

  4. Rahu pisze:

    to wie kazdy procz bakera. Sergiej moglby grac na pozycji Semira i tylko tam

  5. leniu_KKS pisze:

    Krivets przyszedl tu za niewielkie pieniadze i ze slabego klubu dlatego nie mozna oczekiwac od niego zbyt wiele, inni gracze tez przecietni i wlasciwie robia co moga

  6. kibicc pisze:

    dla mnie ten mecz z skisłą był sprzedany,wszystko na to wskazuje

  7. lewco pisze:

    np. co?

  8. lech223 pisze:

    czy na tym forum są same PŁACZKI. Spójrzcie na wyniki innych lig i zobaczcie że przegrane lub remisy faworytów są wkalkulowane w ten sport (Borusja D, Barcelona , Legia), a tu odrazu z tego robi się dramat i zwalnia cały zarząd i sztab trenerski. Normalnie SKANDAL.Statystyka wręcz wskazywał że Wisła w końcu musi przełamać niemoc w Poznaniu i wygrać i to samo może być z Legią w tym roku w Poznaniu. Barcelona też wiecznie nie wygrywa u siebie z Realem i w tym roku gwarantuje wamk że przegra u siebie właśnie z tym Realem.

  9. sorel pisze:

    Mecz raczej nie sprzedany; a powodów do płaczu jest niemało… Brakuje naszym zwykłej ambicji i determinacji. Drugi mecz z rzędu grają jak delikatne panienki… Brak jakości zauważalny w każdej formacji. Staczamy się z wolna w przeciętność. 6-8 miejsce to maksimum naszym możliwości w tym sezonie… Czego to dożyliśmy…

  10. lech223 pisze:

    Wisła przegrała u siebie z Lechią, Legia do tej pory już dwa mecze w tym jeden z beniaminkiem i co też miejsca 6-8 , to kto wygra tą ligę “Podbeskidzie”.

  11. darkoski pisze:

    Chłopaki tak zagrali jak im kibice dopingowali

  12. eof pisze:

    Tylko, ze Wisla i Legia maja tez puchary ich wtopy mocna zrozumiec. Jakby Wisla nie grala w pucharach to pewnie by miala teraz komplet punktow tak jak powinien miec Lech.

  13. wiaduktor pisze:

    chłopaki nie mamy obrony w tej chwili. Jest ona tak eksperymentalnie zestawiona że szkoda słów. Swoją droga uważam że zespoły w których gra tylu reprezentantów powinny grać w sobotę, najlepiej w niedzielę. Powiedzmy sobie szczerze. Semir grał większą część meczu, Muraś cały, Rudi tez sporą część grał, Luis nawet nie zdążył dobrze rozpakować się przed meczem, Tonev też grał, Możdżeń był na kadrze, wiec zostali wypoczęci, których Bakero wystawił w pierwszym składzie. Myślę że rozgrywki mogłyby być lepiej zorganizowane pod kątem terminów.