Dawidziuk: “Zmiana była planowana”

Zgodnie z czwartkową zapowiedzią trenera Kolejorza, Jose Marii Bakero Escudero między słupkami poznańskiej bramki w meczu Lecha Poznań z kielecką Koroną stanął Jasmin Burić. 24-latek bronił nie tylko w tym spotkaniu, gdyż jest szykowny do gry do końca rundy.

> Party Poker < Co ciekawe Jasmin Burić nie wskoczył do składu Kolejorza przez błąd Krzysztofa Kotorowskiego, który w meczu poprzedzającym spotkanie z Koroną Kielce zagrał całkiem nieźle. - “Zmiana bramkarza nie wynikała z jakiegoś błędu, który ostatnio popełnił Krzysztof Kotorowski. Po prostu mamy dwóch bardzo dobrych bramkarzy, z czego jeden wygrał rywalizację w okresie przygotowawczym. Postanowiliśmy jednak dokonać zmiany, aby utrzymać formę Jasmina.” – przyznał dyrektor sportowy Lecha Poznań, Andrzej Dawidziuk.

Trener golkiperów Kolejorza nie ukrywa również, że był w ostatnim czasie zadowolony z tego, co pokazywał bośniacki bramkarz na treningach, ale akurat nie to wpłynęło na grę Jasmina Buricia w piątkowym pojedynku z kielecką Korona. – “Burić ciężko pracował na treningach i również chciał pokazać, że on także zasługuje na swoją szansę oraz na grę. Zmianę upatrywaliśmy w tym, że on bardzo długo nie grał i gdyby jeszcze pół roku przesiedział na ławce, wtedy trudno byłoby mu powrócić do dobrej formy.” – poinformował trener bramkarzy w naszym klubie.

Tymczasem wielu kibiców Kolejorza domagało się zmiany w bramce po tym jak Krzysztof Kotorowski puścił aż trzy gole we Wrocławiu. Andrzej Dawidziuk tłumaczy jednak, dlaczego tego nie zrobił. – “Nie zmieniałem Kotorowskiego po meczu ze Śląskiem, ponieważ każdy sportowiec potrzebuje spotkania, które przywróci go do funkcjonowania. Czekałem więc na moment, kiedy Kotor rozegra dobre spotkanie po to żeby sadzając go na ławkę, nie żył z myślą, że trafił na nią przez błąd.” – powiedział sprawujący w klubie dwie funkcje, Andrzej Dawidziuk.

Trener bramkarzy w Lechu Poznań nie ukrywa także, że cała akcja ze zmianą golkipera była już dużo wcześniej zaplanowana, ale dopiero w piątek nadszedł odpowiedni moment, by to zrobić. – “Wytłumaczyłem Krzyśkowi dlaczego ta zmiana. Było to zaplanowane, ale nie wiedziałem tylko, kiedy to nastąpi. W połowie rundy, czy może trochę później.” – oznajmił Andrzej Dawidziuk, który wierzy w Jasmina Buricia nawet, gdy Bośniak popełni jakiś poważniejszy w skutkach błąd. – “Jeden błąd w bramce nie decyduje o zmianach. Taki komfort miał Krzysztof Kotorowski i taki sam ma w tej chwili Jasmin Burić.” – zaznaczył na koniec dyrektor sportowy Kolejorza.

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski

9 komentarzy

  1. 07 pisze:

    Cos mi sie wydaje, ze glówná przyczyná zmiany jest chéc odejscia Buricia. No dobrze skoro jest niech pokaze czy zasluguje juz na miejsce miédzy slupkami w Lechu…Jesieniá 2010 gral slabo. Czy po roku sié poprawil? Zobaczymy

  2. Michu pisze:

    W Piatek zagrał bardzo dobrze..

  3. ponceriusz pisze:

    Burić jest lepszy fizycznie, widać też że jest pewniejszy. Zwłaszcza przy stałych fragmentach gry stoi twardo na nogach, a Kotor zawsze się przewraca i szuka faulu. Ja już od dawna liczyłem na grę Jasmina, ale wiem, że trenerzy wiedzą o nich więcej niż my.

  4. WoodooOoo pisze:

    07 – czytac nie umiesz? – “Zmianę upatrywaliśmy w tym, że on bardzo długo nie grał i gdyby jeszcze pół roku przesiedział na ławce, wtedy trudno byłoby mu powrócić do dobrej formy.”

  5. Emiliano1991 pisze:

    to kto jest w koncu tym trenerem bramkarzy kubiak czy dawidziuk?

  6. madrala pisze:

    kubiak i. dawidziuk jest koordynatorem i do niego nalezy decyzja kubiak tylko od treningow jest

  7. sedd pisze:

    kubiak to pionek i marionetka w rekach dawidziuka, zrobi to co mu kaze

  8. kolechjorz pisze:

    bez sensu, nie zależy im na tym, żeby bronił lepszy (Kotor), tylko aby Burić se pograł, bo zaraz by się rozpłakał…

  9. emce pisze:

    WoodooOoo Ty chłopie czytać nie umiesz? 07 dobrze pisze.Gdyby Buric zmienił klub to co nam zostanie?Coś innego się mówi dla prasy,co innego dla kibiców a jeszcza inaczej rozmawiają ze sobą Dawidziuk i Kubiak.Kotor rzeczywiście zaczął pajacować,puszczać szmaty i za bardzo ta “jedynka”uderzyła mu do sodówki.Bardzo dobra decyzja Zarządu.Jasmin tyle siedział na ławie,że nikt nie wie z kibiców co w tej chwili potrafi ale jak go dali na bramkę to chyba jest dobrze.