Analiza meczu z Widzewem + statystyki

Niedzielna porażka Lecha Poznań w starciu z Widzewem Łódź (0:1) sprawiła, że Kolejorz po tej serii spotkań piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy będzie zajmował siódme miejsce, co jest fatalną pozycją, a zwłaszcza, że za nami już połowa ligowego sezonu 2011/2012.

> Party Poker < Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Radosława Mroczkowskiego nadszedł czas na analizę gry Lecha Poznań w meczu z Widzewem Łódź. Obrona

Od początku meczu była wysoko ustawiona, ponieważ celem lechitów było zdominowanie rywala i szybkie zdobycie gola. Tym samym do akcji ofensywnych włączali się też boczni obrońcy, natomiast środkowi próbowali rozgrywać piłkę. Inaczej robił to jednak Marcin Kamiński, który zagrywał po ziemi, a inaczej Hubert Woląkiewicz stosujący długie przeżuty.

Tymczasem stracona bramka przez Lecha nie obciąża zbytnio defensorów Kolejorza, którzy zagrali wczoraj poprawne zawody. Strzał Bruno Pinheiro, po którym padł gol jest zasługą środkowych pomocników, którzy nie zdążyli wcześniej zabrać futbolówki portugalskiemu graczowi łódzkiego Widzewa.

Pomoc

Od początku meczu starała się wygrać walkę w środku pola i narzucić swój styl gry. To bardzo łatwo i szybko się udało, ale niewiele z tego wynikało. Poznaniacy momentami prowadząc piłkę środkiem pola nie stworzyli żadnego zagrożenia i bardzo często próbowali grać skrzydłami. Wszystkie wrzutki i dośrodkowania były bardzo złe, a dotyczy to także przerzutów najczęściej z prawej na lewą stronę.

W oczy rzuca się również słabe przygotowanie pomocników pod względem fizycznym. Druga linia ma bowiem problemy nie tylko z wygrywaniem pojedynków bark w bark, ale także olbrzymie kłopoty z walką jeden na jeden. Nieźle wyglądał tylko Aleksandar Tonev, ale akurat Bułgar ma wrodzoną szybkość i zawsze będzie robił różnicę.

Obserwując niedzielny mecz, nie można było nie zauważyć też totalnej nieporadności lechitów po strzeleniu gola przez Widzew. Po bramce dla łodzian, druga linię Kolejorza kompletnie nie miała pomysłu, jak sforsować defensywy rywala. Efekt był więc taki sam. Kolejny mecz bez gola i w sumie 476 minut bez zdobycia bramki.

Atak

Składał się z jednego napastnika, ale tylko do 76. minuty. Wtedy na murawie pojawił się bowiem Vojo Ubiparip i pierwszy raz od dawna Kolejorz grał dwoma napastnikami. To nie przełożyło się jednak na jakieś większe zagrożenie pod bramką Widzewa, gdyż lechici nie trenują gry z dwoma snajperami.

Ogólne wrażenie

Ogólne wrażenie jest fatalne. 476 minut bez gola, brak zwycięstwa od 14 października i siódme miejsce w tabeli. Lech Poznań utrzymuje się przy piłce, ale nie potrafi stworzyć żadnego zagrożenia pod bramką rywala. Gracze Kolejorza są wolni, słabi fizycznie i w ogóle źle przygotowani.

Składy

1-4-3-3

Burić – Wojtkowiak, Wołąkiewicz (46.Bruma), Kamiński, Henriquez – Murawski, Injać (76.Ubiparip), Krivets (64.Wilk) – Stilić, Rudnevs, Tonev.

1-4-5-1

Mielcarz – Bartkowski, Ukah, Bieniuk, Dudu – Budka (90.Mroziński), Pinheiro, Panka, Abbes, Ostrowski (46.Okachi) – Grzelczak (90.Stępiński).

Statystyki meczu Lech Poznań – Widzew Łodź:

Bramki: 0 – 1
Strzały: 11 – 9
Strzały celne: 2 – 5
Strzały niecelne: 9 – 4
Najwięcej celnych strzałów: –
Najwięcej niecelnych strzałów: Mindaugas Panka
Faule: 8 – 11
Najczęściej faulujący: Sergei Krivets (3)
Najczęściej faulowany: Hachem Abbes (3)
Żółte kartki: 0 – 0
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 7 – 3
Zmiany: 3 – 3
Posiadanie piłki: 60% – 40%
Spalone: 5 – 3
Najczęściej na spalonym: Artjoms Rudnevs (2)
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

> Analizy, statystyki i oceny spotkań Lecha Poznań

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

7 komentarzy

  1. cez pisze:

    to co jest napisane o pomocy to swieta slowa, szkoda tylko ze zarzad tego nie widzi i pewnie za szybko nie do widzi

  2. ss pisze:

    Widze ze kibice chca za zmienika rudiego , Wolskiego

  3. Krzychoo pisze:

    gdzie chca?

  4. arek pisze:

    Sa wyraznie przemeczeni treningami. Jakby tak im skrocic treningi do godziny dziennie to na swiezosci by wyszli z LKSem i wygrana murowana.

  5. Poznaniak (R) pisze:

    Treningi za długie? To niech robią co drugi dzień po 0,5 godziny treningu – wtedy będą bardziej wypoczęci. :P

  6. tomek27 pisze:

    Pomoc nie ma pomyslu ,bo pchamy sie srodkiem,prawa pomoc nie funkcjonuje w ogole ,co ulatwia sprawe przeciwnikowi ,lewa tez jest srednia ,bo po pierwsze – jest tam sam Tonev,Luis slabo go oskrzydla, po drugie – wrzytki Toneva lewa noga to byla jakas tragedia …

  7. Poznaniak (R) pisze:

    A podobno mamy najmocniejszą pomoc w lidze :D
    To słowa Zielińskiego. Co ciekawe nie ma zdrajcy Peszki i już mamy całkiem słabą pomoc…
    Grajkom się już nie chce bo mają za dużo kasy ?